zielonooki_1987
17.06.11, 00:25
W wyglądzie!
Doszedłem do tego (zdawałoby się oczywistego) wniosku kilka dni temu.
Przeanalizowałem sytuację - przedstawia się ona następująco.
Jestem "samotny" od zawsze, przy czym słowo "samotny" jest mało precyzyjne, bo mam grono dobrych znajomych, rodzinę. Chodzi o tzw. drugą połowę.
Koleżanki twierdzą, że jestem inteligentny, zabawny, utalentowany. Podobno jedna z nich stawia mnie za wzór swojemu narzeczonemu.
Nie podejmuję się oceny, czy faktycznie posiadam wyżej wymienione zalety, ale skoro znajome kobiety tak mnie postrzegają, to dlaczego nie są zainteresowane mną jako potencjalnym partnerem? Coś musi być naprawdę "nie tak", jeśli mimo tych wszystkich zalet wciąż pozostaję mało atrakcyjną partią.
Czyżby... wygląd? Wszystko na to wskazuje. Chyba, że macie inne pomysły - chętnie posłucham.
Zasobność portfela raczej nie gra decydującej roli, bo większość zajętych koleżanek jest w związkach z facetami, którzy albo wciąż studiują, albo pracują gdzieś dorywczo.