Dodaj do ulubionych

Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypada?

17.06.11, 19:37
Witam,

Spodziewam się, że opinie co do samego mojego pytania będą bardzo różne, ale za każdą będę wdzięczny. Nie krępujcie się proszę smile
Sprawa jest prosta - zakochałem się w koleżance z tej samej firmy. Nie pracujemy bezpośrednio razem ale widzimy się przynajmniej raz dziennie. Nie poznaliśmy się nigdy formalnie, ale mamy wspólne grono znajomych. Koleżanka niestety mnie onieśmiela i jak dotąd nie podjąłem żadnych kroków celem przełamania pierwszych lodów. Zastanawiam się natomiast nad sensem wysłania jej bukietu kwiatów przez kuriera, z bilecikiem w stylu "od anonimowego wielbiciela". Nie zamierzam się tym bukietem ujawniać, nie oczekuję że się domyśli od kogo - chcę tylko żeby było jej miło. Zdaję sobie sprawę że może wziąć za nadawcę kogoś innego, ale jeśli choć raz się przez te kwiaty uśmiechnie to warto.
Moje pytanie brzmi: czy w dzisiejszych dziwnych czasach to jeszcze wypada? Zaznaczam, że kurier dostarczyłby jej kwiaty do pracy, więc raczej nie wystraszy się że jakiś psychopata zna jej adres. Nie chciałbym natomiast sprawić jej przykrości czy wstydu przed współpracownikami. To młoda, atrakcyjna dziewczyna z fajnym poczuciem humoru więc liczę że podejdzie do sprawy pozytywnie zamiast się spinać. Wiem oczywiście że nikt tak naprawdę nie przewidzi jej reakcji, ale choćby kilka opinii, najchętniej od Pań, będzie dla mnie bardzo cenne.

Z góry dziękuję,
Nieśmiały
Obserwuj wątek
      • kfaker Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 17.06.11, 20:24
        Czyli romantyzm jednak umarł tongue_out
        Chętnie zagadam, tylko jak? Póki co nie zdarzyło mi się mieć z nią bezpośrednio do czynienia na polu zawodowym, przypominam że formalnie jej nie znam (choć byliśmy na imprezie w jednej paczce znajomych, przy jednym stole), i nie wiem co takiego mogę zrobić co nie będzie wyglądało jak wyskoczenie jak przysłowiowy Filip z konopii.
        • xzarovichx Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 17.06.11, 20:52
          Możesz popytać na forum mistrzów podrywu. Poważnie mówięsmile
          Ja kiedyś tak zaczepiłem dziewczynę która pracowała w firmie obok i widziałem ją codziennie. Tak na wariatasmile Oczywiście nic z tego nie wyszło, ale nie jest to aż takie strasznie trudne. Ważne że masz jakiś punkt zaczepienia. Zawsze możesz wyskoczyć z tym że widujesz ją codziennie, pracujesz w tej samej firmie no i chciałbyś ją zaprosić na kawę. Powaga, sam coś w tym stylu zrobiłem. Jeśli panna jest wolna a Ty jej się spodobasz to numer przejdzie. Tylko na luzie wszystko bo inaczej spaliszsmile
          Jeśli nie potrafisz podrywać kobiet (jak ja) to pozostają Ci najprostsze środki lub poszukanie pomocy u ekspertówsmile
    • tapatik A po cholerę? 23.06.11, 23:16
      Co chcesz przez to osiągnąć? Że się dziewczyna uśmiechnie? I wieczorem da komuś dupy? A Ty tego samego wieczoru będziesz musiał zwalić konia?

      Pomyśl trochę o SOBIE.

      Moim zdaniem wysyłając kwiaty nic nie osiągasz.
        • tapatik Re: A po cholerę? 25.06.11, 21:02
          kfaker napisał:

          > Jeżeli na relacje damsko-męskie patrzysz głównie przez pryzmat dawania dupy
          > i walenia konia, to cóż... współczuję. Szczerze.

          Nie znasz mnie, nie wiesz co przeżyłem, nie wiesz jakim jestem człowiekiem, nie wiesz jak patrzę na związki, idź sobie ze swoim współczuciem.
          • kfaker Re: A po cholerę? 27.06.11, 18:03
            Na siłę Ci mojego współczucia nie wciskam. Po prostu ton Twojego postu sugeruje że tam gdzie napisałem że się zakochałem, Ty przeczytałeś "chcę zaruchać". Bez obrazy.
            • tapatik Re: A po cholerę? 27.06.11, 21:54
              kfaker napisał:

              > Na siłę Ci mojego współczucia nie wciskam. Po prostu ton Twojego postu sugeruje
              > że tam gdzie napisałem że się zakochałem, Ty przeczytałeś "chcę zaruchać". Bez
              > obrazy.

              A nie chcesz? tongue_outP

              Pisałem o tym kiedyś, ale pewnie zginęło w czeluściach archiwum.
              Jeśli masz problem z poderwaniem dziewczyny, która Ci się baaaaaaaaardzo podoba, a Ty nie masz śmiałości do niej podejść, to można skorzystać z metody "najpierw dziesięć".
              Spotykasz się jakąś koleżanką, której nie chcesz poderwać.
              Potem spotykasz się z drugą.
              Potem z trzecią....
              Po dziesiątej zastanawiasz się, czy ta na samym początku rzeczywiście nadal Ci się podoba.
      • misself Re: A po cholerę? 24.06.11, 20:55
        tapatik napisał:

        > Co chcesz przez to osiągnąć? Że się dziewczyna uśmiechnie? I wieczorem da komuś
        > dupy? A Ty tego samego wieczoru będziesz musiał zwalić konia?
        >
        > Pomyśl trochę o SOBIE.
        >
        > Moim zdaniem wysyłając kwiaty nic nie osiągasz.

        Z punktu widzenia kobiety: osiąga wiele - wzbudza sympatię.
        Myślę, że będzie łatwiej zagadać, bo będzie punkt zaczepienia: słyszałem, że ostatnio dostałaś piękne kwiaty...
        • tapatik Re: A po cholerę? 25.06.11, 21:04
          misself napisała:

          > Z punktu widzenia kobiety: osiąga wiele - wzbudza sympatię.
          > Myślę, że będzie łatwiej zagadać, bo będzie punkt zaczepienia: słyszałem,
          > że ostatnio dostałaś piękne kwiaty...

          Chłopak jest nieśmiały. Myślisz, że teraz podejdzie do dziewczyny i ją zagada?
          Już łatwiej było bez tych całych cyrków zacząć rozmowę w pracy.
    • buenaestrella Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 24.06.11, 09:02
      Jeśli skojarzy, że kwiaty są od Ciebie, spalisz sytuację - tak samo, jak spalić sytuację można zagajając bez żadnych wstępów pytaniem "czy umówisz się ze mną". Przecież na tym polega cała zabawa flirtu - że się nie zna intencji drugiej strony, że nie wiemy, jakie ma druga strona intencje lub zamiary. My też chcemy się trochę pozastanawiać "podobam się mu czy nie". wyłożenie kawy na ławę strasznie płoszy...

      Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale u mnie w pracy ludzie często poznają się po kuchniach albo w stołówce. Albo w innych pomieszczeniach wspólnych, przy ksero czy butli z wodą. Łatwo o jakąś uwagę typu że kawa w tym ekspresie już zimna albo że mało zostało poczekaj zaparzę nową. To nie dużo, ale z tego się bierze "cześć" na korytarzy, z cześć na korytarzu bierze się "jak tam weekend minął" w windzie, a z tego to już wiele można smile

      Więcej w każdym razie niż z anonimowych kwiatów...
    • xxx_78 Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 24.06.11, 13:56
      Przedstawię damski punkt widzenia (zaznaczam, że jedynie mój). Kwiaty na kobiety działają ZAWSZE, tak już jesteśmy stworzonewink Nie znam kobiety, która nie lubi dostawać kwiatów. Bukiet dostarczony do pracy to dobry pomysł - ja byłabym zachwycona. Nie jest to żaden obciach, ew. reakcje to spojrzenia zazdrosnych koleżaneksmile Myślę jednak, że byłoby fajnie gdyby za tym gestem poszły kolejne, zmierzające ku zawarciu bliższej znajomości. A może spróbować przez wspólnych znajomych albo jednego zaufanego wspólnego znajomego. W każdym razie życzę powodzeniasmile
    • wiktoriaja Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 24.06.11, 20:19
      Zastanawiam się natomiast nad sensem wysłania jej bukietu kwiatów przez
      > kuriera,
      >

      Witaj!!!!
      Dwa lata temu tez dostałam kwiaty od nieznajomego.Byłam zaskoczona,zadowolona i ciekawa.
      Po miesiącu nieznajomy się ujawnił,powiedział,że bardzo mu się podobam,zaproponował spotkanie.Zaproszenia nie przyjęłam bo mam męża i zasady.Czasami się mijamy na ulicy,zawsze sie uśmiecha,jest przystojny,zadbany.Nic o nim nie wiem ,bo i po co?Niby nic się nie zmieniło w moim życiu a jednak))).Jestem pewniejsza siebie,bardziej dbam o wygląd)).
      Dobrze zrobiłeś wysyłając kwiaty.Pora się ujawnić .POWODZENIA.
    • misself Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 24.06.11, 20:54
      Dostać kwiaty przez kuriera - jak w filmie - to jest jedno z moich wieloletnich marzeń!
      Wciąż pozostaje niespełnione, bo mój Mężczyzna woli być romantyczny na inne sposoby.
      Większość kobiet, które znam, skakałaby z radości, gdyby dostała coś takiego.

      Chyba że jesteś jak Quasimodo, a ona nie ma zadatków na Esmeraldę wink
                • westdream Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 25.06.11, 13:54
                  Ja nie dostrzegam podwójnego dniasmile Obserwuję otaczającą mnie rzeczywistość beznamiętnie, na próbie na pewno niereprezentatywnej, ale czy to coś zmienia?
                  Odpisałem Panu wyżej, który stwierdził, że facet-pasztet nie ma szans, co oczywiście nie jest prawdą. W pewnym wieku, przy odpowiednio dużym parciu na "konstruktywne" znajomości, wygląd zewnętrzny nie ma aż takiego znaczeniasmile
                  Facet przecież powinien być tylko odrobinę piękniejszy od diabła;>
                  W drugą stronę to też działa. Poza tym ludzie łakną przede wszystkim zainteresowania.

                  Jednym z czynników na to wpływających jest wiek, kiedy biologia upomina się o swoje, a kandydat/kandydatka przespał/-a - najlepszy z punktu widzenia ogółu społeczeństwa - czas na łączenie się w pary. I nawet nie myślę tutaj o aspekcie fizycznym, tylko o przekonaniu/parciu kulturowym z którym niektórzy mają wielki problem.

                  Dostałem kiedyś tajemnicze kwiatki od kobiety (wiwa równouprawnienie), jakkolwiek było to bardzo miłe i zaskakujące, to poczułem się odrobinę dziwnie jako facetsmile Ale oryginalność sposobu komunikacji i tak mnie ujęła.


                  A co do samego bohatera wątku. Z gierek zrezygnował sam jasno określając czego chce - wysłałeś kwiaty chłopiesmile Rozmów wstępnych o pogodzie raczej nie będzie.
                  Jak już chcesz się przyznać, że to od Ciebie, to idź krok dalej i wyjdź z jakąś inicjatywąsmile
                  Trzymam kciuki.
                  • kfaker Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 25.06.11, 20:19
                    Dziękuję. Dalej jest tylko gra w otwarte karty - muszę w sprzyjających warunkach ujawnić się jako kwiatodawca wink i wtedy wszystko się okaże. Przeciąganie anonimowości, powtarzanie zagrania z kwiatami, mają moim zdaniem tylko minusy. Zdobyłem jakieś punkty kwiatami, wzbudziłem jej ciekawość, pokazałem że mi zależy - jeśli mimo tego koleżanka powie nie, to widocznie nie miałem u niej szans niezależnie od okoliczności.
                    Widzę duże dywagacje co do wieku, więc zaznaczam że oboje - koleżanka i ja - jesteśmy w przedziale po studiach/przed trzydziestką. Dobry czas na słanie kwiatów smile
                • baenzai Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 25.06.11, 14:36
                  Panie ok. 30stki mają chyba największe wymagania. Bo z jednej strony jeszcze są stosunkowo młode i atrakcyjne więc od faceta też atrakcyjności oczekują. Z drugiej strony są już w takim wieku, że oczekują pewnej stabilizacji i bezpieczeństwa więc szukają kogoś, kto jest zaradny, ma w miarę dobrą pracę i im tą stabilizację zapewni.

                  Panie w przedziale powiedzmy 18-25 też mają pewne oczekiwania co do wyglądu, towarzyskości itp ale nie szukają jeszcze stabilizacji więc nie mają oporów żeby wiazac się ze studentami, którzy z reguły nie mają jeszcze dobrej pracy, własnego mieszkania czy samochodu.

                  Z kolei u Pań w okolicach 40-stki jest odwrotnie niż w przypadku 20 latek - tzn. zmniejszają się ich oczekiwania co do wyglądu faceta, ale z kolei duże znaczenie ma jego status społeczno-materialny.

                  Podsumowując - najtrudniej zdobyc kobietę ok. 30stki. wink
      • roterro Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 25.06.11, 14:52
        Miales wspanialy pomysl z tymi kwiatami.
        Nie znam kobiety, ktora nie lubi dostawac kwiatow, tym bardziej od poslanca, tym bardziej od tajemniczego wielbiciela.
        Mezczyzni, ktorzy krytykuja ten pomysl chyba zupelnie nie znaja kobiet.
        Gdybys zaczal jej te kwiaty wysylac co tydzien nie ujawniajac sie przez kilka tygodni czy miesiecy, wtedy tak, sytuacja stalaby sie niepokojaca.
    • ameba6 Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypada 26.06.11, 18:25
      Już drugi dzień niecierpliwie klikam "odśwież" i sprawdzam czy są jakieś nowe wieści z frontu. Strasznie spodobała mi się twoja inicjatywa, chociaż potrafiłabym zrozumieć wszelkie negatywne reakcje ze strony twojej znajomej. Niemniej dowodzisz, że romantyczne gesty nie są niczym dinozaury i nie wyginęły wiele lat temu. Aż się zazdrości twojej znajomej!
      Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
    • kfaker Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 27.06.11, 12:03
      Proszę państwa, klamka zapadła - koleżanka jest dziś w pracy i właśnie wysłałem jej z konta mailowego utworzonego na jednym z portali informację o tym, że jeśli jest ciekawa kto kwiaty wysłał to będę czekał dziś o tej a o tej w takim a takim miejscu. Niedaleko jej biura jest taki cichy kącik gdzie będziemy mogli spokojnie porozmawiać. Proszę trzymać kciuki - dziś się wszystko okaże.
    • bunkier555 Re: Kwiaty od anonimowego wielbiciela - czy wypad 12.06.13, 21:25
      Specjalnie założyłem tu konto żeby podzielić się z wami moją Historią.Mam 20 lat i co do kobiet jestem nieśmiały było to w 1 mojej pracy po skończeniu szkoły gdy nadszedł ten dzień w którym zaczynałem ujrzałem właśnie ja czarne włosy drobnej postury ,piękna od razu obudziło się moje serce.Ale byłem bardziej wystraszony tą 1 w życiu moja pracą.Co się potem okazało jest kierowniczką taka co mówi idź tu rób idź drukuj.Po 2 miesiącach pracy coś we mnie pękło gdy ja spotykałem robiło mi się ciepło i byłem szczęśliwy.Niestety nie potrafię rozmawiać z taką kobietą co jest równa mojemu wieku a co dopiero ze starsza o 10 lat w oczy że mi się podoba itp.Więc postanowiłem zrobić pierwszy raz w swoim życiu taki krok jak właśnie z tymi kwiatami wysłać w miejsce pracy jej piękne róże.Przed wysłaniem oczywiście popytałem się przyjaciół o niej żeby coś się dowiedzieć i to co chciałem to się dowiedziałem jest wolna, na nk miała swój profil i była sama.Więc zebrałem się na odwagę i specjalnie pojechałem do miasta żeby zamówić 9 pięknych róż (poczta kwiatowa)z bilecikiem (Od kogoś nieśmiałego dla pięknej kobiety). Byłem najszczęśliwszy na ziemi ze ja taki niepozorny chlopaczek robi taki krok zamawia piękne kwiaty piękniej kobiecie .Wtorek godzina 10-13 miały dojść podałem jej imię nazwisko a podając tekst na bileciku to aż kwiaciarki były zachwycone że są jeszcze tacy romantyczni ludzie.No i się zaczęło niestety we Wtorek mnie w pracy nie było ale miałem swojego jednego informatora co powiedział że jak posłaniec wpadł z tymi kwiatami i wręczył jej te kwiaty to było coś (żałuje że mnie nie było w ten dzień ale zabrakło mi odwagi żeby tam być). Róże były piękne duże robiły wrażenie,inni pracownicy główny kierownik i inni to po prostu jak kolega powiedział kopary w dół, każdy się jej pytał od kogo takie ale niestety Anonim.I została mnie środa trza było się przyznać do wysłania tych róż.Wystraszony musiałem się przyznać do tego jej ze to ja wysłałem.Przed pracą udało mi się z nią pogadać jak była sama w biurze.Przyznanie przyszło mi z trudem i powiedziałem to że chce porozmawiać niestety się spieszyła i powiedziałem że chodzi o te kwiaty.Jej mina była trochę zła,spieszyła się wiec powiedziała że pogadamy później.Kolega dodawał mi otuchy będzie dobrze.Podczas pracy widziałem jak by się chwaliła od kogo te kwiaty powiedziała innym pracownikom a oni patrzyli się na mnie i uśmiechając się do mnie, ja szczesliwy że trafiłem w dziesiątkę z tymi kwiatami.Nadeszła 13.00 i usłyszałem to co chciałem , zawołała mnie na co czekałem od 7 rano. Ona:Co chciałeś mi powiedzieć o tych kwiatach????Nie wiadomo jak to zrobiłem powiedziałem:
      Ja-To ja wysłałem te kwiaty!
      ona-dlaczego?
      Ja-z nerwów zapomniałem co odpowiedziałem
      ona- Nie szkoda ci pieniędzy nie masz na co wydawać!
      ona- dziecko ile ty masz lat?
      ja-20
      ona-a ja ile mam?
      ja-30
      ona- nie za duża różnica wieku!
      ja-dla mnie nie!
      NIESTETY PO TYM CO USŁYSZAŁEM ZROBIŁO MI SIĘ PRZYKRO,SMUTNO I ZARAZEM BARDZO GŁUPIO aż głowę spuściłem w dół ze wstydu!!!
      ona- mam męża którego bardzo kocham!
      I zaczęło się przepraszanie że nie wiedziałem o tym , mówili mi że jesteś wolna.Poczułem się tak jak by mi coś wbiło sztylet w serce nie polecam wam tego.Głowę obniżyłem ku ziemi bo było mi tak głupio.Wysłałem takie kwiaty kobiecie co ma męża a 95% pewny byłem że nie ma nikogo.Powiedziała że nic się nie stało ale byłem innego zdania bo serce mi krwawiło było mi bardzo głupio i niezręcznie w oczy już nie potrafiłem jej spojrzeć.Smutny i przygnębiony poszedłem dalej robić i 1 co przyszło mi do głowy to żeby zwolnic się z tej pracy i już nigdy nie wracać.PISZE TO W TYM DNIU A JUTRO PLANUJE JĄ JESZCZE RAZ PRZEPROSIĆ ŻE MI NAPRAWDĘ GŁUPIO W TEJ SYTUACJI.POWIEDZIEĆ JEJ ŻE TA ROZMOWA CO BYŁA MIĘDZY NAMI WCZORAJ NIGDY SIĘ NIE ODBYŁA I ZAPROPONOWAĆ JEJ PRZYJAŹŃ A TE KWIATY TO TAKI PRZYJACIELSKI PREZENT.BO 1 CO PRZYSZŁO MI DO GŁOWY TO ZWOLNIENIE SIĘ Z PRACY CAŁKOWICIE! I ZAPOMNIEĆ O WSZYSTKIM.
      PRZEPRASZAM ŻE TAK SIĘ ROZPISAŁEM ALE MUSIAŁEM GDZIEŚ TO NAPISAĆ SIEDZIAŁO TO WE MNIE.
      ALE nie żałuje tego wiem teraz na co mnie stać że potrafię być taki romantyczny, szalony kobiety to lubią panowie ale nie róbcie takiego błędu co ja i porozmawiajcie z taka osobą nawet takie coś czy mogę wysłać ci kwiaty ? jesteś bardzo ładna i mam ochotę kupić ci przepiękny bukiet róż.Wy nie jesteście nieśmiali najgorszy jest ten 1 krok i te 1 słowa bardzo mi się podobasz nie bójcie się !!!!!!!Te kwiaty pomysł dobry ale nie zapomnijcie się przyznać do tego potem że to ty!MI SIĘ NIE UDAŁO ALE MAM NADZIEJ ŻE INNI CO TO CZYTAJĄ TO SIĘ POWIEDZIE I NABIORĄ ODWAGI TEGO WAM ŻYCZĘ.
      POZDRAWIAM
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka