Dodaj do ulubionych

Samotna i nieszczęśliwa :-(

17.07.11, 21:22
Witam wszystkich serdecznie!

To mój pierwszy post na tym forum wink
Dołączyła do Was kolejna samotna i nieszczęśliwa z tego powodu kobieta.

Mój przypadek jest beznadziejny!

Mam 27 lat.
Miałam w życiu jednego faceta, jeżeli to, co było między nami można nazwać związkiem. Spytaliśmy się 2 miesiące. Potem popsuło się i rozpadło. Miałam wtedy 22 lata.

Od tego czasu jestem sama i nie rozumiem, co ze mną jest nie tak.
Zawsze wydawało mi się, że jestem ładna, ale faceci nigdy nie zwracali na mnie uwagi. Nie podrywali mnie, nie oglądali się za mną na ulicy. Zaczęłam więc wątpić w swą urodę i choć lubię siebie, to nie myślę o sobie jako o osobie atrakcyjnej. Lubię natomiast dbać o siebie (odpowiedni strój, ładne włosy, paznokcie, zadbana cera, makijaż dobrany do okazji, zdrowe odżywianie, sport).
Jestem towarzyską osobą, mam wielu znajomych. Jestem nieśmiała i z trudem pierwsza nawiązuję kontakt z nieznajomymi, lecz walczę z tym i coraz częściej udaje mi się przełamać. Niektórzy mówią, że przy pierwszym kontakcie sprawiam wrażenie osoby zarozumiałej i poważnej, ale ja taka nie jestem - to wszystko wynika z nieśmiałości! W towarzystwie często się uśmiecham, lubię rozmawiać i żartować. Ludzie cenią we mnie dobrą rozmówczynię.
Mam wiele zainteresowań i rzadko spędzam czas samotnie w domu. Poza pracą realizuję swe marzenia i rozwijam pasje, więc poznaję dużo nowych osób (w tym wielu facetów). Na imprezy obecnie rzadko chodzę. Jako studentka często spędzałam weekendowe wieczory i noce w klubach, obecnie wolę spotkanie w miłej knajpce przy kieliszku czerwonego wina, choć czasem idę poszaleć wink
Można by rzecz, że moje życie jest ciekawe i że powinnam być szczęśliwa. Tak jednak nie jest, gdyż, jak wspomniałam wyżej, nie mam faceta sad
Brakuje mi kogoś bliskiego, chciałabym zostać zauważona, czuć, że się komuś podobam, że ktoś o mnie myśli. Nie wiem jak to jest być podrywaną, uwodzoną. Ja nie umiem kokietować, flirtować. Często, jak wracam po całym dniu do domu, to czuję ogromną pustkę, bo nie mam się do kogo przytulić, nie mam sie o kogo troszczyć... sad
Ostatnio mój dół się pogłębia, bo zdałam sobie sprawę, że najlepsze lata przeminęły, więc teraz będzie coraz trudniej...
Nie ukrywam, że brakuje mi seksu, a z tego co pamiętam - mam spory temperament. od razu uprzedzam ewentualne sugestie - nie zależy mi na przypadkowe kontakty z nawalonymi facetami na imprezie (bo chyba tylko tacy mogliby mnie zechcieć).
Jeśli chodzi o facetów, to nie mam zbyt wielkich wymagań. Chciałabym, aby po prostu facet mi się podobał, ale z doświadczenia wiem, że pociągają mnie niekoniecznie super przystojniacy. Fajnie, jak byłby wysportowany, bo sama taka jestem i lubię aktywnie spędzać czas wink Tylko, że ja już nie wierzę, że ktoś mnie zechce… Kilkakrotnie, gdy podkochiwałam się w kimś, to po pewnym czasie dawałam mu do zrozumienia, że mi się podoba. Wszyscy wówczas mówili „to fajnie, powinienem to docenić, ale sorry… nie jesteś w moim typie, choć bardzo cię lubię”…
Generalnie, to mogłabym długo tak pisać i pisać...

Smutno mi sad
Obserwuj wątek
    • xzarovichx Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 17.07.11, 21:40
      mayeczka84 napisała:

      > Od tego czasu jestem sama i nie rozumiem, co ze mną jest nie tak.
      > Zawsze wydawało mi się, że jestem ładna, ale faceci nigdy nie zwracali na mnie
      > uwagi. Nie podrywali mnie, nie oglądali się za mną na ulicy.

      Albo jesteś chodzącym paradoksem albo najzwyczajniej w świecie masz nieco zawyżone mniemanie o własnej urodzie.
      Atrakcyjna kobieta czy atrakcyjny facet która/który nie wzbudza zainteresowania u płci przeciwnej. Takie zjawisko raczej nie ma miejsca w przyrodziesmile
      • mayeczka84 Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 17.07.11, 22:57
        xzarovichx napisał:

        > mayeczka84 napisała:
        >
        > > Od tego czasu jestem sama i nie rozumiem, co ze mną jest nie tak.
        > > Zawsze wydawało mi się, że jestem ładna, ale faceci nigdy nie zwracali na
        > mnie
        > > uwagi. Nie podrywali mnie, nie oglądali się za mną na ulicy.
        >
        > Albo jesteś chodzącym paradoksem albo najzwyczajniej w świecie masz nieco zawyż
        > one mniemanie o własnej urodzie.
        > Atrakcyjna kobieta czy atrakcyjny facet która/który nie wzbudza zainteresowania
        > u płci przeciwnej. Takie zjawisko raczej nie ma miejsca w przyrodziesmile

        Gdy patrzę w lustro, to widzę osobę, która mi się podoba. Może nie piękność, ale na pewno nie widzę brzyduli. Gusta są różne...
        Skoro nie mam powodzenia, to zaczęłam wątpić w swą urodę. Może mój gust jest jakiś dziwny.
        Jestem bardzo podobna do mojej mamy, która zawsze miała wielu adoratorów. Obecnie, mimo że ma już 56lat (ale jest bardzo zadbana i wygląda na młodszą) mężczyźni traktują ją tak, że aż ja często jej tego zazdroszczę. Mnie nikt nigdy tak nie traktował sad

        Często słyszę, że najważniejsze, to akceptować siebie. Wtedy inni nas zaakceptują.
        A jak to jest, gdy nieatrakcyjne, wręcz brzydkie dziewczyny mają fajnych facetów?

        Wiem, że ten opis nie precyzuje zbyt dokładnie, ale...
        Mam 165cm wzrostu, jestem sredniej budowy ciała (nie jestem bardzo szczupła, ale nie mam nadwagi, jestem wysportowana, typ sylwetki - klepsydra). Mam grube, ciemne, prawie czarne włosy, niebieskie duże oczy z ciemną oprawą, jasną cerę, pełne usta. Mam raczej delikatne, klasyczne i regularne rysy twarzy.
        Rozumiem, że mogę się komuś nie podobać, ale żeby zupełnie nikomu?
        Czasem chce mi się wyć, bo nie czuję się jak kobieta, a nią jestem...
    • user0001 Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 17.07.11, 21:40
      Czasem się zastanawiam, jakbym się poczuł gdybym przez takie forum poznał kogoś kogo codziennie widzę w pociągu, ale nie mam odwagi podejść, bo myślę sobie, że taka atrakcyjna to na pewno zajęta.

      A tak na serio, to skąd piszesz?
      • mayeczka84 Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 17.07.11, 23:07
        noajdde napisał:

        > "Chciałabym, aby po prostu facet mi się podobał" - i tu jest pies pogrzebany sad

        No cóż, wygląd ma znaczenie, nie oszukujmy się sad
        Skoro ja się nie podobam facetom, to przecież nie mam do nich o to pretensji.
        Napisałam jednak, że często podobają mi się faceci przez ogół uznawani za przeciętnych. Po prostu mają to "coś".

        Obecnie ktoś mi się spodobał...
        Mamy wspólną pasję, często się widujemy.
        Na początku nie zwróciłam na niego uwagi, wydał mi się zwyczajny. Z czasem zauważyłam, że zaczął mnie interesować, że myślę o nim, że mnie on pociąga. Świetnie się dogadujemy i bardzo go lubię. Niestety okazało się, że jest zajęty sad (swoją drogą niezbyt atrakcyjna jest ta jego dziewczyna). No i teraz muszę go sobie wybic z głowy, bo i tak nic z tego nie będzie. Chociaż, mając na uwadze moje dotychczasowe doświadczenia - nie miałabym u niego szans...
        Przykre jest tylko to, że facet coraz bardziej mi się podoba. Chyba bym go schrupała, gdyby dostał się w moje ręce... hehehe... wink A tak na marginesie - moje koleżanki uważają go za mało atrakcyjnego...
    • baenzai Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 17.07.11, 23:42
      Jestem bardzo dziwnym i specyficznym przypadkiem. Ja znam pare samotnych i ładnych dziewczyn ale u nich przyczynę można łatwo wskazac. Przykładowo jedna moja koleżanka ma urodę powyżej przeciętnej ale nigdy nikogo nie miała i jest dziewicą mimo 25 lat. Tylko, że za nią wielu się oglądało - np. bardzo rzadko chodzi do klubów ale jak pójdzie to zawsze ktoś ją wyrywa.wink To samo z wakacjami - na każdych zazwyczaj kogoś poznaje. Zawsze jednak wyrywają ją ci (cytuję jej słowa) "poniżej jej poziomu". wink Tak więc u niej przyczyny samotności są prozaiczne tzn. duże wymagania + mało okazji do poznania kogoś. U ciebie te dwie przyczyny nie występują, z urodą też jest ok (jeżeli mówisz prawdę) więc dla mnie to jest niepojęte, że kompletnie nikt się tobą nie interesuje.
        • baenzai Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 17.07.11, 23:55
          No ale te 3 powody u niej raczej odpadają.

          "szeroko pojętą prezencja" - przecież pisała, że z tym raczej ok i z wyglądem i z ubiorem, raczej nie ma powodu by jej nie wierzyc
          "wymagania duże" - nawet jeżeli ma duże wymagania to przecież to by nie tłumaczyło tego, że NIKT na nią nie zwraca uwagi, nie zagaduje itp., przecież ona nie ma wymagań wypisanych na czole wink
          "zero okazji do poznania kogoś" - pisała przecież, że poznaje dużo facetów, jest towarzyska itp

          Jak dla mnie te 3 powody odpadają (uprawianie boksu raczej też wink), przyczyn trzeba szukac gdzie indziej.
    • sam_29 Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 19.07.11, 10:04
      tak to wszystko chaotycznie brzmi, a raczej mnnostwo tu sprzecznosci...osoba niesmiala nie baluje tak jak Ty to mowisz, nie stara sie byc w centrum uwagi, nie spedza az tak aktywnie czasu, a raczej wiekszosc wieczorow spedza samotnie w domu, poza tym atrakcyjnnosc-ktos tu napisal ze atrakcyjni nie maja problemu ze znalezieniem sobie kogos-po czesci racja ale jak ktos nie jest specjalnie towarzyski jak np ja, nie ma okazji by poznawac nowych ludzi to sila rzeczy ma problem ze znalezieniem kogos. Niczego mi nie brakuje, nie odstraszam, czasem jakas mezatka dwuznacznie cos palnie, ale nie o to przeciez chodzi-nie kazdy dazy zeby szalec i bywac, niektorzy cenia sobie raczej spokoj, uczucie, wspolny wieczor zamknieci przed calym swiatem, tyle ze nie ma kim..W Twoim przypadku naprawde sie dziwie o co chodzi, albo rzeczyewiscie masz za wysokie mniemanie albo Twoj mechanizm obronny, proba asetrywnosci ma efekt w nadmiarze moze przez to ktos moze CIe opatrznie dostrzegac i moze to razic, ale znowu czy to az tak zeby naprawde nikt nie byl zaintersowany...
      Wydaje sie ze szczerze piszesz i sporo piszesz, tylko dalej sie zastanawiam jak to wszystko zrozumiec...
    • maya_2 Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 27.07.11, 20:12
      To koleżanko nie jesteś jedyna, mogłabym się podpisać pod Twoim postem prawie - może opis fizyczny trochę inny. No i nie będę sama pisać o sobie, że jestem atrakcyjna, bo jak mezczyznom się czesto podobają kobiety, które nam się nie podobają i vice versa, ale bez watpienia sie negatywnie nie wyrozniam. Ja niestety naleze do kategorii: Panie sasiadki się zawsze zachwycają jaka śliczna, albo jacyś podtatusiali Panowie 15 lat starsi ode mnie, zonaci i dzieciaci, a rowniesnicy wcale (no albo prawie wcale...) przynajmniej Polscy rowniesnicy, juz zagraniczni (nawet z egzotycznej Slowacji) zdecydowanei predzej - takze nie wiem co ze mna nie tak, że akurat Polakom w wieku okolo 25-35 sie nie podobam...
    • mseth Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 01.08.11, 00:08
      Ciekawe są te rozważania dotyczące atrakcyjności na podstawie opisu. Nawet najdokładniejszy stworzy u każdego inne wyobrażenie zabarwione sugestią o urodzie lub jej braku. Wszelkie wnioski i tak pozostaną przypuszczeniami.

      > Niektórzy mówią, że przy pierwszym kontakcie sprawiam wrażeni
      > e osoby zarozumiałej i poważnej, ale ja taka nie jestem - to wszystko wynika z
      > nieśmiałości!

      Może w tym jest klucz ...
    • pepsikola Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 06.08.11, 10:21
      jestem rok starsza od ciebie, nie jestem pieknoscia, bestia tez nie. widze, ze naprawde duuuzo mniej atrakcyjne dziewczyny maja facetow, wiec nie tylko atrakcyjnosc wchodzi w gre. ja mam feler "psychiczny"smile odbierana jestem jako "niedostepna". po drugie nie mam gdzie kogo poznac. a po trzecie i najwazniejsze nie widze wokol siebie, zadnych wolnych facetow w wieku +27 i w tym chyba jest najwiekszy problem.
      • nom73 Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 31.08.11, 16:23
        pepsikola napisała:

        > jestem rok starsza od ciebie, nie jestem pieknoscia, bestia tez nie. widze, ze
        > naprawde duuuzo mniej atrakcyjne dziewczyny maja facetow, wiec nie tylko atrakc
        > yjnosc wchodzi w gre.

        Mężczyźni wybierają te kobiety, które ich wybiorą. smile
        Ja bardzo dużo razy (kilkanaście, a może i więcej) próbowałem się umówić z różnymi dziewczynami, ale bez powodzenia. Za to jak dziewczyna zaproponowała mi kawę czy spacer to przeradzało się to w kilkuletni związek. smile
        Autorka pisze, że nikt nie zwraca na nią uwagi i nie zaprasza na kawę, spacer. A skąd mężczyźni mają wiedzieć, że jesteś singielką? Masz koszulkę z napisem "jestem singlem"? smile
        Ja raz zaproponowałem bardzo atrakcyjnej koleżance, która od razu wpadła mi w oko, wyjście po pracy na kawę, ale od razu powiedziała mi, że nie ma sprawy, ale że ona ma narzeczonego i na jesieni biorą ślub. Więc się wycofałem, bo nie chcę mieszać. smile
        Tak więc dziewczyny więcej odwagi i inwencji z Waszej strony a wtedy ten właściwy Was znajdzie. wink
    • mayeczka84 Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 30.08.11, 08:31
      Witam wszystkich po dłuższej nieobecności smile

      Marzenia jednak się spełniają, więc warto nie tracić nadziei i walczyć o swoje szczęście.
      Od jakiegoś czasu nie jestem już samotna.
      Zaczęłam się z kimś spotykać.
      Dotychczasowy kolega z treningów, który zresztą zawsze bardzo mi się podobał, zaprosił mnie na kawę. Od tego czasu się spotykamy i jest to juz coś więcej, niż relacja "koleżanka-kolega".
      Odżyłam i poczułam się wyjątkowa i piękna.
      Na początku trudno było mi się otworzyć, ponieważ nie wierzyłam, że taki facet się mną zainteresuje.
      Wiem jednak, że bardzo mu się podobam, więc wiara w siebie powoli wraca.
      I wiecie, co on mi powiedział?
      Ano powiedział, że od dawna miał ochotę zaprosić mnie na randkę, ale po prostu bał się odrzucenia, bo taka kobieta jak ja napweno może wybierać i przebierać...

      Tak więc głowy do góry - nigdy nie wiemy, co nas jutro spotka.

      Pozdrawiam serdecznie!
    • shantyman Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 03.09.11, 11:57
      Po pierwsze forma "MIEĆ FACETA" brzmi dla mnie jakoś przedmiotowo, jak "zawrać laskę".

      Kumpele mają, to ja też chcę mieć faceta.

      Nie tędy droga.

      Mieć faceta możesz w każdej chwili, a znaleźć przewodnika i ukochanego, przyjaciela - na to czasem się czeka latami i nie ma wpływu na ten fakt to, jaka jesteś. Po prostu druga połowa taka naprawdę prawdziwa trafia się rzadko.
    • 0wiselka14 Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 04.09.11, 09:41
      Witaj
      Mam na imię Artur.
      Jeśli pozwolisz, odniosę się a bardziej podzielę się myślami, które mi przychodziły do głowy czytając Twój tekst.
      ...i tak, skoro niektórzy Ci tak mówią,że jesteś zarozumiała i poważna, to czy oni są dla Ciebie tak ważni?, że warto się zastanowić, jeśli tak i jest ich sporo, to warto nad tym się pochylić i zacząć pracować nad sobą ale to jest trudne i dla osób cierpliwych i zdeterminowanych.
      Zresztą Ty nad sobą pracujesz jak sama piszesz. Trzeba mieć jak największą samoświadomość własnej osoby.

      Życie masz urozmaicone i barwne, tak to zrozumiałem, a może zrobić na odwrót, i tak posiedzieć w zadumie, wyciszyć się, pobyć sama ze sobą i może docenić życie takie jakie jest, pewnie, to dla Ciebie pierdoły, ale kto wie, może to pomoże w tym żeby na to wszystko spojrzeć z innej perspektywy. Pewnie wiesz, że w życiu nie można mieć wszystkiego.
      Tak naprawdę masz dopiero 27lat!!, spokojnie, jeśli wierzysz w miłość, to warto czekać i nie miej poczucia straconego czasu będąc sama, tylko z pokorą przyjmuj, to co daje życie. Myślisz, że to my jesteśmy reżyserami swojego losu?, chyba nie do końca.

      cytat: Ostatnio mój dół się pogłębia, bo zdałam sobie sprawę, że najlepsze lata przemi
      > nęły, więc teraz będzie coraz trudniej... koniec cytatu. wiesz, co...to co ja mam powiedzieć jak mam 10 lat więcej od Ciebie?, jestem sam i kobiety proponują mi przyjaźń a jak już jest ''coś", to nie od tej od której bym chciał i tak koło się zamyka.
      Od jakiegoś czasu staram się otworzyć serce na Boga, wiem jak to może i zabrzmiało, wcale nie chodziłem do kościoła, nie jestem gorliwym Chrześcijaninem, szczerze mówiąc bałem się i boję nadam zaufać Bogu, ale wiem, że tylko w ten sposób będę wewnątrz spokojny, a uwierz mi ciśnienie jest ogromne, zawsze chciałem mieć rodzinę i co mam, totalną samotność.
      Tak więc Twoja sytuacja nie jest zła, uwierz mi.
      Na pewno spotkasz jeszcze tego kogoś, tylko żebyś tego nie przegapiła.
      Piszesz, że lubisz czynny sport, a grasz w tenisa ziemnego?

      Serdecznie pozdrawiam
      Artur
    • loneman Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 08.09.11, 15:44
      Mysle ze ze nie robisz wlasnie tego co trzeba w kierunku by rzeczywiscie zapelnic pustke ale nie czyms tylko - kims. Postawic na kogos, zaryzykowac bo czesto bez tego i bledow nie wyjdzie nic, szukanie idealu to kobieca specjalnosc jak przekonuje sie (za) czestosad
      Widze ze dzis niestety ludzie rozdrabniaja sie zajmujac byle czym bo drazni ich co mowi otoczenie czy rodzina na temat ich "przeznaczenia" zyciowego czyli partnera, zwiazku..
      Prawda jest taka ze nie przyjdzie samo, rowniez kobiecie co ma o niebo latwiej bo jesli podoba sie tylko wybiera kogos (z wielu chetnych) i czesto nie stara nawet im bardziej widzi jak jest atrakcyjnauncertain Jednak nam tez podoba sie gdy nas sie uwodzi wiec zaangazowanie tez dopinguje w dzialaniach, inaczej nawet zainteresowany rozmysli sie jak zobaczy obojetna czy smutna twarz, nie ma zas zadnej magii polowek co szukaja w zyciu, sa tylko lepsze i gorsze wybory..
    • badanimal Re: Samotna i nieszczęśliwa :-( 08.09.11, 18:54
      NIE jest tak źle ja miałem 16 lat gdy runął mój świat, ona wyjechała wraz z rodziną do Nowej Zelandii a ja miałem złamane serce.

      Potem było już tylko gorzej żyły sobie dla następnej wypruwałem pracowałem 16 godzin na dobę.
      chciałem zapewnić jej przyszłość, mieszkanie chciałem mieć własny raj.
      No ale i tak skończyło się tym że rozpieszczona uznała mnie za nudziarza.
      przedtem nie zauważałem jej wad tego że nie wie jak wygląda ten brutalny świat ( jej ojciec ma firmę i wszystko jej załatwi) ja pracuje od 11 roku życia ona od dwudziestego.
      Pochodząc z trudnej rodziny, dzielnicy nie potrafię zrozumieć czemu ona tak ... mnie... potraktowała jak zabawkę .
    • mayeczka84 Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 21.10.11, 19:34
      Wracam ze spuszczoną głową sad

      Nie udało mi się z facetem, z którym się spotykałam sad

      Okazało się, że chciał mnie tylko zaliczyć i byłam jedną z wielu jego zabawek.
      Powiedział, że bardzo mnie polubił i że bardzo mu się podobam, ale nie chce żadnego związku.
      Poczułam się bardzo źle i powiedziałam, że chcę zakończyć znajomość.
      On nie chce zrywać kontaktu, ale nie chce się angażować...

      On bardzo dużo dla mnie znaczy. Dużo mu o sobie opowiadałam, więc zna mnie dobrze.
      Szybko mu uległam i przywiązałam się do niego...
      Boli mnie to, że znowu zostałam sama, a z nim byłam tak szczęśliwa...
      Teraz zastanawiam się, czy nie zadzwonić i nie zgodzić się na znajomość bez zobowiązań (rozmowy, czasem jakaś kolacja, kino, impreza, seks).
      Tak po prostu z braku laku , z desperacji, dla rozrywki...
      Sprawa już się wyjaśniła, więc może udałoby mi się nie wkręcać w angażowanie się i rozglądać w międzyczasie na kimś poważniejszym?

      Beznadziejna sytuacja!
      • raziel24 Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 21.10.11, 22:44
        Faktycznie przykra sprawa ale czy bedziesz sie dobrze czula spotykajac sie nadal wiedzac ze chodzi mu tylko o seks? Nie zamierzam Cie oceniac dokladnie przeczytalem twojego posta i nie wiem co Tobie napisac ale mysle ze ten facet nie bardzo sie liczy z Twoimi uczuciami taki troche Narcyzik
      • torado Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 22.10.11, 13:44
        mayeczka84 napisała:

        > Wracam ze spuszczoną głową sad
        >
        > Nie udało mi się z facetem, z którym się spotykałam sad
        (...) On bardzo dużo dla mnie znaczy. Dużo mu o sobie opowiadałam, więc zna mnie dobr
        > ze.
        > Szybko mu uległam i przywiązałam się do niego...
        > Boli mnie to, że znowu zostałam sama, a z nim byłam tak szczęśliwa...
        > Teraz zastanawiam się, czy nie zadzwonić i nie zgodzić się na znajomość bez zob
        > owiązań (rozmowy, czasem jakaś kolacja, kino, impreza, seks).
        > Tak po prostu z braku laku , z desperacji, dla rozrywki...
        > Sprawa już się wyjaśniła, więc może udałoby mi się nie wkręcać w angażowanie si
        > ę i rozglądać w międzyczasie na kimś poważniejszym?
        >
        > Beznadziejna sytuacja!

        Mayeczko a ja sobie myślę, że Ty poszukujesz w facetach i w tym też potwierdzenia, że jesteś wartościową i atrakcyjną osobą. Bez faceta nic nie znaczysz, a to prawdą nie jest. I wolisz być z bylejakim, bo to daje Ci złudne poczucie, że jesteś wartościowa, coś znaczysz. Więc ja myślę, że raczej popracuj nad poczuciem własnej wartości. Sama się przekonaj, że jesteś wartościową osobą. Odkryj w sobie mnóstwo pozytywnych cech, rozwijaj je, bądź z nich dumna, lub siebie, czuj się sama ze sobą dobrze. A zobaczysz, że nagle staniesz się też atrakcyjna dla innych, dla facetów też. Pozdrawiam smile
        • desper.atka Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 22.10.11, 19:54
          torado napisała:


          Więc ja myślę, że raczej popracuj nad poczucie
          > m własnej wartości. Sama się przekonaj, że jesteś wartościową osobą. Odkryj w s
          > obie mnóstwo pozytywnych cech, rozwijaj je, bądź z nich dumna, lub siebie, czuj
          > się sama ze sobą dobrze. A zobaczysz, że nagle staniesz się też atrakcyjna dla
          > innych, dla facetów też.

          co za brednie. dziewczyno czy Ty naprawdę wierzysz w to co napisałaś? jeśli u Ciebie tak to działa to szczerze gratuluje i zazdroszczę
              • torado Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 23.10.11, 01:11
                desper.atka napisała:

                > gdyby u mnie coś działało to pewnie nie byłoby mnie tutaj.
                >
                > uważam, że to jak jesteśmy traktowani przez społeczeństwo ma decydujący wpływ n
                > a nasze poczucie własnej wartości a nie na odwrót

                dziewczyno to oznacza, że ulegasz wpływom oceny otoczenia. Ktoś Ci powie jesteś świetną laską , to mu uwierzysz, za chwilę ktoś Ci powie jesteś beznadziejna i też uwierzysz. Poczucie własnej wartości ma być tylko Twoje, Ty masz w siebie wierzyć i nie ulegać wpływom tylko wtedy zachowasz równowagę psychiczną i nie będziesz się załamywać.....
                • desper.atka Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 23.10.11, 01:33
                  torado napisała:

                  > dziewczyno to oznacza, że ulegasz wpływom oceny otoczenia. Ktoś Ci powie jesteś
                  > świetną laską , to mu uwierzysz, za chwilę ktoś Ci powie jesteś beznadziejna i
                  > też uwierzysz. Poczucie własnej wartości ma być tylko Twoje, Ty masz w siebie
                  > wierzyć i nie ulegać wpływom tylko wtedy zachowasz równowagę psychiczną i nie b
                  > ędziesz się załamywać.....

                  to trochę nie tak. myślę, że trochę za mało o mnie wiesz. nie jestem pesymistką, zwykle bywam optymistką jak szanowny kolega john_lenon dzisiaj na którymś z wątków zauważył. ale odrobina realizmu też jest czasem potrzebna. uwierz mi jak się dostanie porządnie w dupę od życia to trudno mieć wysoką samoocenę
                  • torado Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 23.10.11, 01:38
                    desper.atka napisała:
                    >
                    > to trochę nie tak. myślę, że trochę za mało o mnie wiesz. nie jestem pesymistką
                    > , zwykle bywam optymistką jak szanowny kolega john_lenon dzisiaj na którymś z w
                    > ątków zauważył. ale odrobina realizmu też jest czasem potrzebna. uwierz mi jak
                    > się dostanie porządnie w dupę od życia to trudno mieć wysoką samoocenę.....

                    cóż ..jesteś silna, wierzysz w siebie to ocena innych nie będzie miała na Ciebie znaczącego wpływu
                      • john_lennon Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 23.10.11, 02:00
                        a jak wierzyć w siebie jak wszystko na czym ci zależy się rozpieprza

                        jak wierzyć w siebie? to bardzo trudne zadanie, niełatwo będzie, ale próbuj, póki jeszcze masz siły, nie poddawaj się bez walki. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisała ci torado, jest w tym sporo racji. A swoją urodą się nie przejmuj, znając kobiety jestem pewien, ze bardzo ją zaniżasz.
                        Wyśpij się, jutro będzie lepiej.

                        P.S. łatwo dawać rady innym, a samemu ich nie stosować ...smile





                        • torado Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 23.10.11, 02:03
                          john_lennon napisał:

                          > a jak wierzyć w siebie jak wszystko na czym ci zależy się rozpieprza
                          >
                          > jak wierzyć w siebie? to bardzo trudne zadanie, niełatwo będzie, ale próbuj, pó
                          > ki jeszcze masz siły, nie poddawaj się bez walki. Przeczytaj jeszcze raz to, co
                          > napisała ci torado, jest w tym sporo racji. A swoją urodą się nie przejmuj, zn
                          > ając kobiety jestem pewien, ze bardzo ją zaniżasz.
                          > Wyśpij się, jutro będzie lepiej.

                          > P.S. łatwo dawać rady innym, a samemu ich nie stosować ...smile
                          >
                          jeśli to Ps. do mnie to właśnie jest na odwrót......
                          >
                          >
                        • desper.atka Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 23.10.11, 02:25
                          john_lennon napisał:

                          > a jak wierzyć w siebie jak wszystko na czym ci zależy się rozpieprza
                          >
                          > jak wierzyć w siebie? to bardzo trudne zadanie, niełatwo będzie, ale próbuj, pó
                          > ki jeszcze masz siły, nie poddawaj się bez walki. Przeczytaj jeszcze raz to, co
                          > napisała ci torado, jest w tym sporo racji. A swoją urodą się nie przejmuj, zn
                          > ając kobiety jestem pewien, ze bardzo ją zaniżasz.
                          > Wyśpij się, jutro będzie lepiej.
                          >
                          > P.S. łatwo dawać rady innym, a samemu ich nie stosować ...smile

                          hmm wiecie co myślę, że popadamy w przesadę (a przynajmniej ja). przecież wcale nie jest tak źle życie toczy się z dnia na dzień, czasem wydaje się, że kolejnego już nie przeżyjesz ale nie masz wyjścia, ostatecznie można się pocieszać, że kiedyś się skończy. ja nie chciałam się z Wami kłócić, tylko zwrócić uwagę na to jak się już ma niską samoocenę to trudno to odbudować. nie mogę znaleźć odpowiednich słów, zapewne przez późną porę. może za dnia spróbuję się bardziej składnie wypowiedzieć
                      • torado Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 23.10.11, 02:01
                        desper.atka napisała:

                        > torado napisała:
                        >
                        > > cóż ..jesteś silna, wierzysz w siebie to ocena innych nie będzie miała na
                        > Ciebi
                        > > e znaczącego wpływu
                        >
                        > a jak wierzyć w siebie jak wszystko na czym ci zależy się rozpieprza

                        zobacz jak generalizujesz "wszystko się rozpieprza". Może nie wszystko,może jakaś jedna sprawa. Chwilowy spadek nastroju to normalne, jak się coś nie układa, ale nie załamanie totalne....
                        • desper.atka Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 23.10.11, 02:30
                          torado napisała:

                          > desper.atka napisała:
                          >
                          > > torado napisała:
                          > >
                          > > > cóż ..jesteś silna, wierzysz w siebie to ocena innych nie będzie mi
                          > ała na
                          > > Ciebi
                          > > > e znaczącego wpływu
                          > >
                          > > a jak wierzyć w siebie jak wszystko na czym ci zależy się rozpieprza
                          >
                          > zobacz jak generalizujesz "wszystko się rozpieprza". Może nie wszystko,może jak
                          > aś jedna sprawa. Chwilowy spadek nastroju to normalne, jak się coś nie układa,
                          > ale nie załamanie totalne....

                          ale rzeczywiście na pewno przesadziłam
        • dreammaker Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 25.10.11, 21:29
          >Mayeczko a ja sobie myślę, że Ty poszukujesz w facetach i w tym też potwierdzen
          > ia, że jesteś wartościową i atrakcyjną osobą. Bez faceta nic nie znaczysz, a to
          > prawdą nie jest. I wolisz być z bylejakim, bo to daje Ci złudne poczucie, że j
          > esteś wartościowa, coś znaczysz. Więc ja myślę, że raczej popracuj nad poczucie
          > m własnej wartości. Sama się przekonaj, że jesteś wartościową osobą. Odkryj w s
          > obie mnóstwo pozytywnych cech, rozwijaj je, bądź z nich dumna, lub siebie, czuj
          > się sama ze sobą dobrze. A zobaczysz, że nagle staniesz się też atrakcyjna dla
          > innych, dla facetów też. Pozdrawiam smile


          Bardzo wartościowa rada,nic dodać nic ująć smile
      • john_lennon Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 22.10.11, 14:26
        Sytuacja zupełnie zaskakująca, to jest nie do przewidzenia, że pchanie się do prostackich samców alfa, mających chętnych zabaweczek takich jak ty na pęczki, skończy się tak, jak się skończyło. smile

        Znając kobiety myślę, że zgodzisz się być jego kolejną zabawką, pomysł, żeby związać się z porządnym, uczciwym, "grzecznym" facetem, który by cię szczerze kochał, nie przychodzi kobietom do głowy.
      • tapatik Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 22.10.11, 21:17
        mayeczka84 napisała:

        > Wracam ze spuszczoną głową sad
        >
        > Nie udało mi się z facetem, z którym się spotykałam sad
        >
        > Okazało się, że chciał mnie tylko zaliczyć i byłam jedną z wielu jego zabawek.
        > Powiedział, że bardzo mnie polubił i że bardzo mu się podobam, ale nie chce żadnego
        > związku.

        A czego chciał?

        > Poczułam się bardzo źle i powiedziałam, że chcę zakończyć znajomość.
        > On nie chce zrywać kontaktu, ale nie chce się angażować...

        Czyli szuka samego seksu.
        Powiedz Mu - NIECH SPIERDALA.

        > On bardzo dużo dla mnie znaczy. Dużo mu o sobie opowiadałam, więc zna mnie dobrze.
        > Szybko mu uległam i przywiązałam się do niego...
        > Boli mnie to, że znowu zostałam sama, a z nim byłam tak szczęśliwa...
        > Teraz zastanawiam się, czy nie zadzwonić i nie zgodzić się na znajomość bez zobowiązań
        > (rozmowy, czasem jakaś kolacja, kino, impreza, seks).

        Na pewno TEGO chcesz?

        > Tak po prostu z braku laku , z desperacji, dla rozrywki...
        > Sprawa już się wyjaśniła, więc może udałoby mi się nie wkręcać w angażowanie się
        > i rozglądać w międzyczasie na kimś poważniejszym?

        I co wtedy powiesz? Wiesz, kogoś poznałam, więc dziś seksimy asie po raz ostatni.

        > Beznadziejna sytuacja!
        • loneman Re: Znowu samotna i znowu nieszczęśliwa!!! :-( 27.10.11, 15:16
          Niestety sa ludzie ktorzy maja mnostwo szans na unikniecie samotnosci glownie z powody urody, zreszta kobietom i tak nadskakuje wielu to - tylko jesli ona nie chce nikogo jest sama - taki model przedstawiaja dzis media jako wyjasnienie zjawiska kobiety singla. Jesli tacy oczekuja wspolczucia za swe glupie decyzje, marnowanie szans ktore innym trafiaja raptem pare razy w zyciu (lub wcale), to tak jakby bogaty tez chcial by politowac nad nim bo co on z ta kasa zrobi, musi lokowac, martwic o nia i by dobrze wydac itp no jakie to straszne, kto by sie chcial z nim zamienic zyciem?? No pewnie mysli taki balwan ze niktuncertain
      • mayeczka84 Zdecydowałam! 26.10.11, 12:37
        Zdecydowałam się na ten układ...

        Potrzebuję seksu, trochę bliskości, męskich ramion...
        Lubię z nim rozmawiać, lubię być blisko.
        Nie liczę, że on zechce ze mną być, postaram się nie wkręcać sobie żadnych uczuć i emocji...
            • sadgirl25 Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 00:14
              Gratuluję Ci podjętej decyzji,Droga autorko wątku.
              Tylko nie pisz już więcej jaka to jesteś samotna i nieszczęśliwa bo chyba po prostu nie rozumiesz znaczenia słów których używasz.
              Nie wiesz co oznaczają słowa "samotność" i "nieszczęście".
              • mayeczka84 Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 08:09
                sadgirl25 napisała:

                > Gratuluję Ci podjętej decyzji,Droga autorko wątku.
                > Tylko nie pisz już więcej jaka to jesteś samotna i nieszczęśliwa bo chyba po pr
                > ostu nie rozumiesz znaczenia słów których używasz.
                > Nie wiesz co oznaczają słowa "samotność" i "nieszczęście"


                Uczucie samotności i bycie nieszczęśliwym to odczucia subiektywne.
                Można być otoczonym ludźmi, mieć rodzinę, być w związku i czuć się nieszczęśliwym, samotnym...

                Co złego w tym, że potrzebuję trochę bliskości fizycznej?
                Mam wątpliwości co do mojej decyzji, ale nie chcę w wieku 27lat spędzać wszystkich nocy samotnie sad
                Przez cały ten czas, jak spotykałam się z tym facetem, "rozbudziłam się" pod tym względem. Trudno to teraz uspokoić, zapomnieć i żyć jak przedtem sad
                • loneman Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 08:28
                  Widze kobietom zawsze wszystko wolno, on jesli chce tego samego to jest "napalencem" i innym prymitywem wg was ale jej jak zachce sie miec kochanka to jest ok. Nagle bajki o potrzebie uczuc do seksu juz nie obowiazuja nawet jak wczesniej glosilo sie to kazdemu naiwnemu do upadlegouncertain
                  • noajdde Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 11:28
                    No i co w tym dziwnego? Większość kobiet jest obłudna. Przykładem większość forów. Co innego wypisują co innego robią. O samcach alfa co się lubią zabawić już było pisane. Jeśli kobietom podoba się być zabawką w ich rękach to jest to jak najbardziej zgodne z teorią ewolucji.
                    • loneman Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 11:50
                      To akurat ewolucjonisty nie moze dziwic, romantyka tak i takiego ktory troche wierzy innym, jednak nie da sie i to nawet kobietom co zgrywaja takie idealyuncertain
                      Dziwi zas ze uczepiaja sie byle kogo co nie nadaje do zwiazku, narzekaja na niego, placza i mysla ze cos w nim zmienia, strasznie smutne a wrecz zalosne. Trzeba byc glupim albo tylko sterowanym przez geny zeby nie rozumiec ze sa w slepej uliczce a recepta jest bardzo prosta - zmiana goscia na jego zupelne przeciwienstwo, tyle ze na nieszczescie dla nas nigdy na to nie wpadna, wola sie czolgac przed kims co nie zasluguje na nia i meczyc sie bezsensownie niz sobie pomoc..
                      • noajdde Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 13:10
                        Ja raczej nie myślę abym był więcej wart. Nie jestem bogaty więc drogich prezentów nie ofiaruję. Przystojny nie jestem więc zmysłów estetyki również nie wzbudzę. Tacy goście to potrafią a przecież w życiu chodzi o zabawę, czyż nie?
                          • dreammaker Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 14:31
                            Ważne jest ,aby nie robić czegoś wbrew sobie,jak ktoś chce się bawić to się bawi i nic w tym złego nie ma,no ale też zależy co dla kogo jest zabawą smile
                            A to że ktoś potrzebuje seksu i bliskości to raczej normalne,zwłaszcza w młodym wieku...chociaż słyszałem ze z tego się podobno nie wyrasta big_grin
                            • loneman Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 14:57
                              Ok nie wbrew sobie, rozumiem i pochwalam tylko czemu na forach potem wyplakuje sie i jeszcze inni w duzo gorszej sytuacji maja czytac te "gorzkie zale" skoro Sama sie w to wpakowala i nie chce z tego wyjsc?? Widac masochistyczne zapedy sa silniejsze, jakis chory syndrom meczennicyuncertain
                              Jak ktos lubi takie przezycia niech zatrudni w burdelu albo przeprowadzi sie np do Iranu, dopiero bedzie miala na co narzekac niz tu gdzie faceci chca im nieba przychylic a te leca na najgorszych palantow na swiecie. Z reszty chca robic frajerow ktorzy beda im wspolczuc choc one sa z kims innym i niby strasznie mecza, dobre sobieindifferent
                              • fallus25cm Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 15:34
                                Żeście się jej przyczepili. Normalna dziewczyna, z tyłka przynajmniej ołtarza nie robi. Ma ochotę się seksić z facetem, który daje jej orgazmy to niech się seksi.

                                Na marginesie. Baby robią taaakie rzeczy dla facetów, którzy im się podobają. Wolna amerykanka, żadne zasady nie obowiązują. Każda, jak trafi na tego swojego-wymarzonego.
                                • fatalny_kasztan Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 20:32
                                  > Na marginesie. Baby robią taaakie rzeczy dla facetów, którzy im się podobają. W
                                  > olna amerykanka, żadne zasady nie obowiązują. Każda, jak trafi na tego swojego-
                                  > wymarzonego.

                                  Tak to prawda. Pisząc górnolotnie - zwykłe ludzkie namietnosci, skomplikowane historie,
                                  zycie, moze lepiej zyc w ten sposób niz zmarnowac zycie przed kompem na forum?NIe wiem
                                  nie ma jednoznacznej odpowiedzi

                                  Z jednej strony to takie dosyc negatywnie odbierane jest spotykac sie głownie dla seksu
                                  zwłaszcza dla kobiety to jej psuje tzw. opinie, z drugiej namietnosci pożadanie to wielka siła.
                                  W każdym razie jak się pozniej rozstaną ona nie bedzie miec za dobrej opinii a on jak najbardziej - macho, samiec alfa (cokolwiek to znaczywink)

                                  Tak to jest, zycie.
                                  • noajdde Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 21:02
                                    Miłość nie istnieje, wszelkie górnolotne teksty o niej to brednie. Jak bowiem wytłumaczyć, że kobiety kochają za takie cechy jak: gruby portfel, wzrost i wygląd jeśli nie zwykłym doborem naturalnym? Ludzie po prostu boją się przyznać, że są zwierzętami smile
                                    • fatalny_kasztan Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 21:53
                                      A czy ja coś o miłości pisałem?
                                      Po chłopsku piszac to kazdemu chce sie czasem seksic jednym bardziej innym mniej -
                                      jak ktos poza soba samym (w tym przypadku sobie samej) krzywdy tym nie robi - czy mozna
                                      miec do niej jakies "ale" ze robi na co ma ochote?Choc potem łatwo jej nie bedzie - to moze
                                      to jest lepsze niz napierdalanie non stop przed kompem na forum?

                                      P.S. Tera nagryzmoliłem po chłopsku ha!
                              • dreammaker Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 15:42
                                >Ok nie wbrew sobie, rozumiem i pochwalam tylko czemu na forach potem wyplakuje sie i jeszcze inni w duzo gorszej sytuacji maja czytac te "gorzkie zale" skoro Sama sie w to wpakowala i nie chce z tego wyjsc??

                                Bo to jest chyba czasami tak,że by coś zrozumieć same słowa nie wystarczą i musimy(albo nawet chcemy) przez coś przejść,mimo iż ktoś inny wytacza najbardziej przekonujące dowody świadczące o tym,że źle robi,no i cóż,potem dzieje się to co ma się dziać...wypłakujemy się na forum,a inni nas pocieszają big_grin
                                Ale na razie autorka tego wątku jest poniekąd zadowolona,więc jej się to nie tyczy,a kto wie,może będzie jeszcze lepiej...może facet zmieni zdanie smile
                • sadgirl25 Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 16:51
                  Co do pierwszej części Twojej odpowiedzi to masz rację,zgadzam się z Tobą.

                  Co do drugiej to zostawię to bez komentarza,to Twoje życie i zrób sobie z nim co tylko

                  zechcesz.

                  Tylko nie oczekuj współczucia ani usprawiedliwienia bo masz to wszystko na własne

                  życzenie,sama się w to wszystko pakujesz.

                  A bliskość fizyczna?Nikt nie jest z drewna,więc nie tylko Ty jej potrzebujesz.
        • john_lennon Re: Zdecydowałam! 27.10.11, 15:56
          Miło, że Majeczka potwierdziła opinie, artykułowane przez noajdde, mnie i kilka jeszcze osób na tym forum, że kobiety to [ocenzurowane] [ocenzurowane] [ocenzurowane].

          Lepiej zostać n-tą panienką "zaradnego" samca alfa służącą tylko do dmuchania...może należałoby porzucić fasadową monogamię i zalegalizować haremy ?


          P.S. Nikt nie zauważył nielogiczności takiego wyboru, laska niby chce seksu, a będzie musiała dzielić "siły i zasoby" tego wspaniałego lwa z innymi "żonami". Słabo i rzadko będzie z tym seksem. Nie lepiej mieć 100% ? Jak widać, kobiety uważają, że nie.

            • fallus25cm Re: Zdecydowałam! 28.10.11, 09:18
              Gruntownie wykształcony, elokwentny, inteligentny. Właściciel firmy bądź manager wyższego szczebla w korporacji. Mieszka w drogim apartamentowcu i jeździ co najmniej bmw X6. Pewny siebie, czarujący. Nie ma czasu na pisanie na samotnych i nieśmiałych.
                • piotrek0207 Re: Zdecydowałam! 31.10.11, 23:20
                  Wymiękam.Mam 30 lat jestem sam.Też mi seksu brakuje ale jeszcze kobiety ani z burdelu ani z pijanej z dyskoteki to nie miałem ani koleżanki do seksu też nie.Chyba jestem nienormalny.Jak widzę, że dziewczyna robi coś takiego to kolejny raz tracę wiarę w miłość.Zakładam, że inteligentna babka.
                  A jak pozna tego którego pokochasz naprawdę.I co mu powie, że z tamtym była tylko dla seksu.Weźmie ślub a on na jakiś czas wyjedzie i będzie myślał, że w tym czasie robi to z innym bo jej znowu seksu brakuje, a stare przyzwyczajenia zostają.
                  Masakra
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka