darkael
26.09.11, 23:42
Witam w gruncie rzeczy sam nie wiem dlaczego tu napisałem może coś mnie w końcu tchnęło by ruszyć me życie naprzód? Mam 22 lata jestem studentem z Cieszyna na ogół jestem samotnikiem lecz ostatnio coraz bardziej zaczyna dokuczać mi samotność... miałem tylko jedną dziewczynę w życiu.. z 2 się całowałem... a było to może z 5 lat temu sam nie wiem. jestem raczej dobrym słuchaczem lecz zawsze gdy próbuje zawrzeć jakąś głębszą znajomość coś idzie nie tak sam nie wiem co.. zwykle się okazuje że mam wiele koleżanek trochę kumpli zwykle od piwa... lecz ostatnimi czasy jest mi coraz ciężej potrzebowałbym kogoś bliskiego w mych ostatnich wahaniach nastrojów najlepiej jakaś bliższą przyjaciółkę , bliższą od przyjaciółki lecz jednak coś mniej od dziewczyny , kto wie może przyszła dziewczyna... w każdym razie brak mi pewności siebie i nie mam raczej szczęście w relacjach damsko męskich... nie ukrywam że po tych paru latach sexu również mi brakuje lecz jeśli mam się z kimś spotkać na jedną noc w wiadomym celu i nie zamienić ani słowa.. cóż ani nie widzę w tym sensu ani nie mam umiejętności czy śmiałości by zagadać do dziewczyny na dyskotece ... trochę mi lżej gdy o tym napisałem... może macie jakieś porady jak wybrnąć z dołka lub ktoś się odezwie by chociaż porozmawiać? zostawiam mój numer gg i dziękuje za przeczytanie tego tekstu
L. 8812629