Dodaj do ulubionych

Czy kobiety znają się na samochodach?

14.10.11, 20:00
A konkretnie na ich wycenie. Zastanawiam się nad kupnem dwu, trzy letniego Forda lub Skody. Za tą samą cenę mógłbym kupić mocno przechodzonego szrota BMW, które jak wiadomo cieszy się wśród kobiet niesłabnącym wzięciem. Niemniej to BMW będzie dla mnie pasmem nieustających udręk w warsztacie. Co byście mi doradzili?
Obserwuj wątek
    • tdf-888 Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 15.10.11, 01:07
      jak mawiają górale ford gówno wort a skoda no będzie lepsza, mnie się osoboście nie podoba, ale co kto woli. jak nie chcesz popłynąć finansowo, to kup se jakiegoś japońca (abstrahuję w doradzaniu zupełnie od tego, co podoba się kobietom, bo przecież dla siebie kupujesz, a z resztą po co ja ci odpisuje big_grin) tylko nie daj się wydymać i wcisnąć kitu oraz raczej unikaj dieslów, bo wiekszość jest kręcona, a ty jesteś dupa to cię wyhvjają.
      • noajdde Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 15.10.11, 12:17
        Po pierwsze uczymy się polskiego, nie pisze się "dieslów". No chyba, że to zapożyczenie z twojego podwórka "dresiarzy". Po drugie wiem, że w polszczy na piedestał stawia się wszelkiej maści złodzei, handlarzy, bankierów, cwaniaków, kiboli, bandytów, pedofili i innych "zaradnych" i będę uważał na "kręcone".
              • tapatik Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 16.10.11, 12:59
                tdf-888 napisał:

                > widocznie mentalnie nie jesteś wieśniakiem nie mając takich marzeń tongue_out
                >
                > mam nadzieję, że te benzyniaki to bez korka wstydu? surprised

                Masz na myśli LPG? Tak, mam zainstalowane. Nie widzę powodu dla którego miałbym się wstydzić, że nie jestem rozrzutny.
                  • noajdde Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 16.10.11, 15:18
                    To wynika z zamożności zachodnich społeczeństw. Po prostu nie chcą się bawić w gaz, ponieważ to nastręcza dużo problemów. Zwłaszcza w przypadku nowoczesnych jednostek. Świat po prostu idzie ku lepszemu, rozwija technologię spalania benzyny. W Polsce królują jednak bardzo stare nieekologiczne silniki, które stosunkowo łatwo przerobić, w dodatku wykształciło się swego rodzaju lobby (jedno z wielu w naszym Absurdystanie) LPG.
                  • tapatik Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 16.10.11, 20:49
                    tdf-888 napisał:

                    > ropa jest do ciągników i innych maszyn, a gaz i prąd do kuchenek big_grin

                    Poproszę o uzasadnienie.

                    > jakoś w bardziej cywilizowanych krajach (także mniej rozrzutnych niemczech) lpg
                    > kariery nie robi tylko w bolandii big_grin

                    No i?
                    Przy obecnych cenach przejechanie 100 km (na trasie) kosztuje mnie około 33 zł na Pb95 albo 22 zł na LPG. Czyli instalacja zwraca się po około 20 tysiącach km. No to ja mam zamiar obecnym autkiem dłużej pojeździć. Szacuję, że przerobienie poprzedniego samochodu pozwoliło mi na zaoszczędzenie 8-9 tysięcy złotych minus koszt instalacji i przeglądy.
      • desper.atka Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 16.10.11, 00:30
        tdf-888 napisał:

        > jak mawiają górale ford gówno wort

        święta prawda. fordy omijaj z daleka, nie wsiadaj do nich, nie dotykaj, a najlepiej nawet nie patrz a kysz!!!
        a jeśli chodzi o dziewczyny to kup jakąś szeroką gablotę z głośnym silnikiem, nie gwarantuje to sukcesu na dłuższą metę ale przynajmniej zabawisz się z jakąś szesnastką (być może nie jedną) - przynajmniej tak wynika z moich ostatnich obserwacji...
          • desper.atka Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 16.10.11, 12:47
            noajdde napisał:

            > Dla szesnastek jestem już obleśnym dziadem a przynajmniej staruszkiem.

            bez przesady jeszcze do dziada Ci brakuje. a jeśli chodzi o łapanie panien na samochód to największe szanse są u szesnastek, z resztą jak wszystkie baby mają różne upodobania niektóre wolą rówieśników, a inne - starszych doświadczonych...

            Głośność samochodu nader często wynika z uszkodzone
            > go (czasem celowo) tłumika.

            ja o tym wiem ale szesnastki nie koniecznie (przynajmniej nie wszystkie), z resztą one w to specjalnie nie wnikają, jest głośna fura, wszyscy ja w niej widzą, jest szpan i to jest to o co im chodzi
    • fallus25cm Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 15.10.11, 08:47
      Jeśli zdecydujesz się na kilkunastoletnie BMW, upewnij się, żeby ci na dres na złoty łańcuch starczyło. Popracuj też kurwa na lepszym bajerem kurwa bo ja pierdole ten obecny kurwa nie będzie ni chuja korespondował z tym kurwa samochodem.

      Może motor? Na stare BMW lecą laski z bazaru, na motor trochę inne.
        • tapatik Re: BMW - będziesz miał wydatki. 18.10.11, 20:21
          Zainwestuj w swoją osobę, nie oznacza, że masz inwestować w ciało. To niektóre blachary tak w siebie inwestują, co by mężczyźni się nią interesowali.
          Miałem na myśli Twój intelekt. I to nie oznacza zrobienia dodatkowego fakultetu (który pewnie gówno da), ale szkolenia rozwijające Ciebie.
          Tobie by najbardziej pasował kurs uwodzenia i spotkanie na żywo z jakimś milionerem.
    • oblocznosc Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 15.10.11, 19:33
      Oczywiscie, ze sie znaja. Przewaznie na wlasnych i maja gdzies to, czym jezdzi mezczyzna. Ale mowimy o mezczyznie.... Kims, kto lubi kobiety, a nie tylko lubi jojczyc, ze nie spotkal zadnej. Jaka kobieta chcialaby spedzic zycie z kims, kto wiecznie marudzi, kto wciaz ze wszystkiego jest niezadowolony, kogos, kto posadza kobiete (kogos, kogo pragnie poznac) o materializm?
      • noajdde Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 15.10.11, 23:22
        Zaraz tam posądza. To zupełnie naturalna, uzasadniona i ugruntowana ewolucyjnie cecha większości kobiet. Tak jak u zarania dziejów troglodyta ze swoją maczugą ujeżdżał osła tak prawdziwy zaradny mężczyzna, głowa rodziny, z bejzbolem czy gazrurką jeździ w BMW. Ja zaś nigdy kobiet za to nie potępiałem, raczej żal mam do samego siebie, że warunków spełnić nie potrafię.
        • tapatik Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 20:11
          noajdde napisał:

          > Zaraz tam posądza. To zupełnie naturalna, uzasadniona i ugruntowana ewolucyjnie
          > cecha większości kobiet. Tak jak u zarania dziejów troglodyta ze swoją maczugą
          > ujeżdżał osła tak prawdziwy zaradny mężczyzna, głowa rodziny, z bejzbolem czy
          > gazrurką jeździ w BMW.

          A jak jeździ bez gazrurki to już nie może być zaradny? Wyklucza się czy jak?

          > Ja zaś nigdy kobiet za to nie potępiałem, raczej żal mam
          > do samego siebie, że warunków spełnić nie potrafię.

          To już od Ciebie zależy.
    • tapatik Lepiej kupić paska w dizlu 16.10.11, 13:32
      Nie moje, ale tematyką pasuje:

      Lepiej kupić paska w dislu bo jest bardzo fajny ja kupiłem taki w rajchu od miłego turka po dziadku ktory tylko na działke jezdził i do koscioła i miał tylko 80 tysiecy przebiegu a wiec bardzo niedużo. a kupiłem za 4 tysionce euro w tedeiku i bardzo fajnie sie jezdzi ale to skomplikowany samochod i nikt nie potrafi mi zbieżności ustawic taka to ta niemiecka technologia skomplikowana. polecam kazdemu takiego fajnego paska w dislu bo mało pali i super sie jezdzi tylko trzeba uwazac bo u nas słaba ropa nie taka jak u nich tam i trzeba dolewac oleju dużo, ale to dlatego ze taka ropa kiepska w polsce. drogi tezkrzywe bo jak jade po sniegu to 4 slady mi zostawia zamiast normalnie dwuch ale to dlatego ze drogi u nas nie takie dobre i proste jak tam tylko krzywe tu są. u nich normalnie napewno zostawial i nie trzeba bylo oleju dolewac
    • john_lennon Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 16.10.11, 21:18
      noajdde w tarapatach, pod krzyżowym ogniem? niech i na mnie trochę spadnie kilka zarzutów o "jęczenie"


      mr.kev napisał:

      Żadna normalna dziewczyna nie chce być z facetem, który kobiet w ogóle nie szanuje.

      Wierzysz w to? a rzeczywistość skrzeczy, myślisz, że goście, ulubieńcy kobiet, nazwijmy ich "lwami", którym tak ochoczo płeć piękna się podkłada na każdej dyskotece, mają do nich jakikolwiek szacunek? kobiety mają jakieś specyficzne upodobanie do facetów, którzy nimi pomiatają, w końcu ..."są tacy męscy i silni..." smile

      gyubal_wahazar napisał:

      Ciekawe, że dziewczyny w połowie tak tu nie stękają jak faceci.

      Widać mają w połowie lepiej...smile


      Czy jest więcej samotnych mężczyzn, czy kobiet?

      Arytmetyka jest prosta, zdecydowanie więcej jest mężczyzn (samców alfa) mających na boku kochanki (utrzymanki) niż kobiet mających wielu partnerów naraz (chociaż pewnie by bardzo chciały, ale się bojąsmile).

      A to znaczy, że jest więcej facetów samotnych. Tak już jest, że kobieta woli być drugą, trzecią w "związku (w łóżku)" z facetem z kasą niż pierwszą i jedyną z uczciwym facetem słabo-zamożnym.
      Ponoć co piąty mężczyzna jest "nieaktywny seksualnie". 20% to sporo, kobiet w takim stanie jest 10 razy mniej.
      No cóż, takie są prawa natury, pociesza mnie, że odwetu na kobietach dokonują ich "wyśnieni ulubieńcy", rzucając i zmieniając je jak rękawiczki.
      • mr.kev Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 17.10.11, 00:13
        Johnie, ja wiem jedno: zakładamy chwilowo, roboczo, że chcę tu porandkować. Noaj by się ze mną nie umówił, choćby z niego skórę pasami darli.

        Bo szukacie właśnie tych lasek, co podkładają się na dyskotekach samcom alfa. No nie?
        A ich jest może ze 20 czy 30% populacji.
        • fallus25cm Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 17.10.11, 08:22
          Niekoniecznie na dyskotekach. Szkopuł w tym, że to jest te ładniejsze, lepiej wykształcone i bardziej interesujące 30% żeńskiej populacji. 1% zamożnych facetów zgarnia całą pulę najbardziej wartościowych lasek. Dla reszty zostają okruchy z pańskiego stołu.

          Nie mówię tu o samcach alfa z dyskoteki w starym BMW, bo to dupa a nie samiec alfa.
        • noajdde Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 17.10.11, 17:40
          No to ja już bym się wolał umówić. Tylko zapewne byłoby to trudne ze względu na naturę czasoprzestrzeni. A skąd jesteś? No i w chwili obecnej trochę połamany jestem sad
          Ja niczego nie szukam, za późno. Na dyskotece ostatni raz byłem w drugiej klasie szkoły podstawowej, na kolonii.
          • mr.kev Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 17.10.11, 22:55
            Ano i tu leży dupa pogrzebana, że to co Wy uważacie za ładne, mądre i wykształcone może i podkłada się super udanym facetom, ale jednocześnie jest to strasznie powierzchowne podejście do tematu, bo panny rzucające się w oczy przede wszystkim CHCĄ się rzucać w oczy i znaleźć sobie super pokazowego faceta. A poza nimi istnieją zastępy, stada, tabuny normalnych, ogarniętych, ładnych i niezagospodarowanych dziewczyn. Przynajmniej w większych miastach, gdzie są potężniejsze uczelnie z kierunkami humanistycznymi (nie, prawo na UW czy anglistyka na UJ to nie są kierunki dla przygłupów).

            Dam sobie głowę uciąć, że spotkawszy kogoś z obecnych forumowiczów w pociągu relacji X - Y wzbudziłabym zerowe zainteresowanie (no, chyba że pojawiłaby się wyżej wymieniona alternatywa w postaci darcia pasów, wtedy może jakieś tam szanse by zaistniały smile), bo ja wzbudzam zerowe zainteresowanie nie dlatego, że jestem brzydka. Nie jestem brzydka. Mnie się po prostu nie chce starać o aplauz i udawać głupiej kici, wierzcie albo nie.

            W liceum była tragedia, bo jeszcze tego nie wiedziałam. Człowiek patrzy krytycznie i trzeźwo na świat i widzi, że jak nie założy mini, to zainteresowania nie wzbudza, a jak założy, to to zainteresowanie jest za często, za gęsto, jest cholernie męczące. I jak tu wypośrodkować.

            Reasumując, jeśli, panowie, odkryjecie takie mniej-pokazowe-kobiety (ja już jestem odkrytatongue_out), to macie w pakiecie zdrowy umysł, zadbane ciało, nieparchatą duszę, pracę, własne zdanie, wierność, poczucie humoru i zestaw zainteresowań, i niestety również partnerkę do równego traktowania.

            Ciekawe tylko, czy chce się Wam rozejrzeć po świecie wink good luck
            • noajdde Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 10:56
              Może to i składnie napisane ale nie wierzę w ani jedno słowo. Jeśli chodzi o te kobiety, które CHCĄ się rzucać w oczy, to zapewne łapią kogoś jeszcze przed 20-tką, więc niejako dawno zniknęły z mojego pola widzenia. W dodatku i tak nie miałbym śmiałości podejść do takiej w mini. Jeśli chodzi o te tabuny kobiet to chyba jakiś żart smile Masz zapewne na myśli te co dawno wyszły za mąż. Większych miast nigdy nie lubiłem, chociaż w takim studiowałem i dłuższy czas pracowałem. To jakaś bzdura, że faceci szukają głupich kobiet. Każdy normalny facet wie, że z taką wydmuszką można wytrzymać tydzień, dwa a nie pół życia. No chyba, że ty uważasz, że każdy facet jest durniem. Odnoszę wrażenie, że te skończone przez was studia, te niebywałe kierunki, dobra praca czy co tam jeszcze, wzbudzają w was tak wielki samozachwyt i poczucie wartości, że każda z was oczekuje w zamian księcia z bajki. Może to i dobrze, cenić się trzeba, tylko w takim razie po co te usprawiedliwienia?
              • mr.kev Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 10:57
                > Może to i składnie napisane ale nie wierzę w ani jedno słowo.

                Nie interesuje mnie to za bardzo. Ty masz swoją historię, ja swoją. Nie jestem księdzem, żeby oczekiwać, że ktoś mi uwierzy i będę mieć z tego korzyści materialne. Jeśli chcesz żyć w swoim świecie i być totalnie nieprzemakalny na historie, słowa i przeżycia innych, to w zasadzie nie ma co liczyć na bliższe kontakty międzyludzkie.

                >Odnoszę wrażenie, że te skończone przez
                > was studia, te niebywałe kierunki, dobra praca czy co tam jeszcze, wzbudzają w
                > was tak wielki samozachwyt i poczucie wartości, że każda z was oczekuje w zamia
                > n księcia z bajki. Może to i dobrze, cenić się trzeba, tylko w takim razie po c
                > o te usprawiedliwienia?

                Nie rozumiem, co chcesz przez to powiedzieć. Mam podejrzenie, że znowu chcesz powiedzieć, że kobiety są głupie, złe i nadęte. Znowu powraca pytanie, po co Ci więc kobieta? Co Ty byś z taką robił? Kontemplował jej samozachwyt?

                A faceci nie są durniami, nie wkładaj mi w usta niewypowiedzianych słów z łaski swojej. Faceci po prostu tłoczą się do najbardziej efektownych dziewczyn, ignorując pozostałe. Dopiero w pewnym wieku mądrzeją (i np. dostrzegają, że koleżanka z pracy jest miła, ciepła, a oczy ma ładne, choć niepomalowane, a figurę ma zgrabną, choć nosi bure swetry), a niektórzy chyba nigdy. Ci ostatni, jeśli nie uda im się dopchać do tych widocznych i efektownych, frustrują się i snują teorie o kasie, złych kobietach i innych takich smile
            • fatalny_kasztan Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 21:27
              A wcale tak nie jest.
              Mnie tam podobają się takie zwykłe "niezrobione" babeczki, takie normalne bez kila
              szpachli na twarzy niestety ja nie wzbudziłem zainteresowania żadnej z nich, chyba
              mój nieco "zabawny" wyglad miał tu znaczenie, tak mi sie wydaje, bo poza tym to mi raczej
              niczego nie brakuje.
              Gdybym taką spotkał nie szwendałbym się bez sensu po forach jakichs.

              Także prawda jest taka ze obie płcie patrzą na wyglad nie tylko faceci.
                • fatalny_kasztan Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 19:33
                  > No patrzą, patrzą, nikt nie mówi, że nie.
                  > Ale wybór przesympatycznego brzydala ze strony fajnej dziewczyny nie jest jakąś
                  > niemożliwością. Tylko raczej to nie ona zainicjuje znajomość, a on będzie musi
                  > ał pokazać swoje pozostałe zaletywink

                  I tu własnie jest problem bo jak gośc oprócz tego ze wyglada jak Nosferatu
                  nie posiada tzw. nawijki to raczej ciezko jest mu pokazac pozostałe zalety chodzby miał
                  ich od przysłowiowego zajebania.
                  Takze nie mozna uogólniac nie kazdy samotny facet czeka na lale z dyskoteki nie kazda
                  nie zrobiona facetka ceni tylko wnetrze.
                  Takze ciesz sie ze zostałas "odkryta" nie kazdy miał tyle szzcescia.


            • john_lennon Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 21:32
              Ano i tu leży dupa pogrzebana, że to co Wy uważacie za ładne, mądre i wykształcone może i podkłada się super udanym facetom, ale jednocześnie jest to strasznie powierzchowne podejście do tematu, bo panny rzucające się w oczy przede wszystkim CHCĄ się rzucać w oczy i znaleźć sobie super pokazowego faceta. A poza nimi istnieją zastępy, stada, tabuny normalnych, ogarniętych, ładnych i niezagospodarowanych dziewczyn.

              sorry, mylisz się, na dyskotekowe, zrobione na tandetne gwiazdki scier..a nie chce mi się nawet splunąć, ja właśnie o tych "zastępach, stadach, tabunach niby normalnych, ogarniętych, ładnych i niezagospodarowanych"... tych wykształconych, niby z klasą, ... one zachowują się dokładnie tak samo, a można by oczekiwać od nich wyższego poziomu


              Przynajmniej w większych miastach, gdzie są potężniejsze uczelnie z kierunkami humanistycznymi (nie, prawo na UW czy anglistyka na UJ to nie są kierunki dla przygłupów).

              zaplecze sponsorantek?


              Dam sobie głowę uciąć, że spotkawszy kogoś z obecnych forumowiczów w pociągu relacji X - Y wzbudziłabym zerowe zainteresowanie


              ja też dałbym sobie uciąć głowę, że to ty nie zwróciłabyś na mnie uwagi...
              • desper.atka Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 22:08
                john_lennon napisał:

                > ja też dałbym sobie uciąć głowę, że to ty nie zwróciłabyś na mnie uwagi...

                z tym zwracaniem uwagi to nie jest taka prosta sprawa, im jesteśmy starsi tym trudniej stwierdzić, czy jesteśmy sami co zwiększa ryzyko porażki i zniechęca potencjale drugie połowy.
                drugim czynnikiem utrudniającym jest lęk przed odrzuceniem,wynikający z braku pewności siebie.
                więc brak powodzenia nie musi wynikać z braku zainteresowania
                    • john_lennon Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 23:17
                      więc brak powodzenia nie musi wynikać z braku zainteresowania

                      i odwrotnie, "brak zainteresowania" jest rezultatem "braku pewności siebie", kobiety jak wilki wyczuwają takie rzeczy, jak i zapach pieniędzy

                      P.S. nie za młoda jesteś na takie deklaracje jak "desperatka", całe życie przed tobą, nie grozi ci wykluczenie

                      • desper.atka Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 07:51
                        aj ciągle zapominam, że macie juz wyrobione zdanie nt kobiet i nie ważne czy jest prawdziwe czy nie ale i tak go nie zmienicie.

                        a jeśli chodzi o nick to jak zakładałam konto było mi bardzo źle i nie myslałam racjonalnie. chetnie bym go zmieniła, ale chcę mieć ciagłość w wypowiedzi. a na wykluczenie nie jestem za młoda, przecież od tego się zaczyna. wiem, że jest w tym też trochę mojej winy, ale mój wygląd tak mnie blokuje, że nie liczę na przerwanie tej nieszczęsnej samotności
                      • tapatik Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 13:09
                        john_lennon napisał:

                        > więc brak powodzenia nie musi wynikać z braku zainteresowania
                        >
                        > i odwrotnie, "brak zainteresowania" jest rezultatem "braku pewności siebie",

                        Nad pewnością siebie można popracować i ją zmienić. Nie jest nam dana w genach, to kwestia wyuczenia.

                        > kobiety jak wilki wyczuwają takie rzeczy, jak i zapach pieniędzy

                        Jak pachną pieniądze?
                        • noajdde Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 14:08
                          "Nad pewnością siebie można popracować i ją zmienić." - Bzdura. Pewność siebie zależy od posiadanej pozycji. Gdybym wisiał na skale bez asekuracji z pewnością nie byłbym tak pewny siebie jak z nią. Gdybym miał dużo pieniędzy nie martwiłbym się o przyszłość. Gdybym był przystojny nie czułbym się niepewnie w towarzystwie kobiet, itd. itp.
                          Można oczywiście pracować nad zmianą pozycji, jednak w omawianym przypadku, jeśli chodzi o atrakcyjność, popracować można co najwyżej nad wysokością zarobków.
                          • tapatik Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 15:12
                            noajdde napisał:

                            > "Nad pewnością siebie można popracować i ją zmienić." - Bzdura. Pewność siebie
                            > zależy od posiadanej pozycji.

                            Co rozumiesz pod pojęciem pozycji?

                            Moim zdaniem pewność siebie to coś, co siedzi w Twojej głowie, a skoro to siedzi w Twojej głowie, to możesz z tym zrobić cokolwiek chcesz.
                                • desper.atka Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 22:22
                                  tapatik napisał:


                                  > Czepiasz się słówek.

                                  ależ skąd, ja się niczego nie czepiam. po prostu uważam, że stan pewności siebie jest uwarunkowany wieloma czynnikami, a jeżeli te są niesprzyjające to pewność siebie jest bardzo mała albo nie ma jej w ogóle. a brak pewności siebie jest równoznaczny z brakiem relacji międzyludzkich (szczególnie damsko - męskich)
                                  • tapatik Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 20.10.11, 10:56
                                    desper.atka napisała:

                                    > ależ skąd, ja się niczego nie czepiam.

                                    No toć widzę.

                                    > po prostu uważam, że stan pewności siebie jest uwarunkowany wieloma czynnikami,

                                    Zgoda, moim zdaniem jest to głównie wychowanie.

                                    > a jeżeli te są niesprzyjające to pewność siebie jest bardzo mała albo nie ma jej w ogóle.

                                    Zgoda.

                                    > a brak pewności siebie jest równoznaczny z brakiem relacji międzyludzkich
                                    > (szczególnie damsko - męskich)

                                    Zgoda.

                                    I teraz pytanie - mamy delikwenta (delikwentkę) z małą pewnością siebie. Czy ten stan można zmienić? Czy zostaje raz na całe życie?
                                    • desper.atka Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 20.10.11, 11:27
                                      tapatik napisał:

                                      > > po prostu uważam, że stan pewności siebie jest uwarunkowany wieloma czynn
                                      > ikami,
                                      >
                                      > Zgoda, moim zdaniem jest to głównie wychowanie.

                                      też, alw w wiekszej części temperamet, który to jest wrodzony i nie da się go kształtować w przeciwieństwie do charakteru (udowodnione naukowo).

                                      > I teraz pytanie - mamy delikwenta (delikwentkę) z małą pewnością siebie. Czy te
                                      > n stan można zmienić? Czy zostaje raz na całe życie?

                                      musiałoby się pojawić duże nasilenie czynników sprzyjajacych, co jest raczej mało relne poza tym osoba z natury skromna raczej nie stanie się przebojowa z dnia na dzień. (znam jeden taki przypadek, ale generalnie to była jakoś dziwna sytuacja i nie znam dokładnie jej przyczyny)

                                      • tapatik Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 20.10.11, 22:21
                                        desper.atka napisała:

                                        > też, alw w wiekszej części temperamet, który to jest wrodzony i nie da się go kształtować
                                        > w przeciwieństwie do charakteru (udowodnione naukowo).

                                        Skąd wiesz?

                                        Oglądałem kiedyś bajkę dla dzieci. Główny bohater - sympatyczny hipopotam - spotkał hipopotamicę. Jego reakcją było zaczerwienienie i brak możliwości podjęcia rozmowy. Oto czego jesteśmy uczeni przez nasze pojebane społeczeństwo - facet ma się bać podejść do laski na ulicy.

                                        > musiałoby się pojawić duże nasilenie czynników sprzyjajacych, co jest raczej mało
                                        > relne poza tym osoba z natury skromna raczej nie stanie się przebojowa z dnia na dzień.
                                        > (znam jeden taki przypadek, ale generalnie to była jakoś dziwna sytuacja i nie znam
                                        > dokładnie jej przyczyny)

                                        Ja nie mówię, że z dnia na dzień, bo - moim zdaniem - zmiany wymagają czasu.
                                        Ja się pytam, czy jest to w ogóle możliwe i czy ktoś może przeprogramować sam siebie.

                                        Prowadziłem kiedyś zajęcia szkolne dla dzieciaków z podstawówki. Pamiętam jak bałem się na pierwszej lekcji, brrrrrrr.... Potem zdarzało mi się prowadzić tez różne szkolenia, gdzie liczba uczestników była coraz większa. Kiedyś poprowadziłem zajęcia dla - teoretycznie - 180 osób. Piszę "teoretycznie", bo z tego co wiem, to na sali ostatecznie było mniej ludzi, ale na pewno więcej niż setka. Dało się? Dało. I na pewno bałem się mniej niż kilka lat wstecz w klasie pewnej podstawówki.
                                        Stopniując natężenie strachu można go pokonać. Człowiek boi się jedynie nagłego hałasu i nagłego stracenia gruntu pod nogami. To są strachy podświadome, reszta jest wyuczona.

                                        Pytam się, bo ja właśnie sam próbuję się przeprogramować. Nie chodzi o nieśmiałość, ale o coś innego, nie mniej chcę doprowadzić do poważnych zmian w swoim życiu.
                                        • desper.atka Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 20.10.11, 22:44
                                          tapatik napisał:

                                          > desper.atka napisała:
                                          >
                                          > > też, alw w wiekszej części temperamet, który to jest wrodzony i nie da si
                                          > ę go kształtować
                                          > > w przeciwieństwie do charakteru (udowodnione naukowo).
                                          >
                                          > Skąd wiesz?

                                          studiowałam o tym


                                          > > musiałoby się pojawić duże nasilenie czynników sprzyjajacych, co jest rac
                                          > zej mało
                                          > > relne poza tym osoba z natury skromna raczej nie stanie się przebojowa z
                                          > dnia na dzień.
                                          > > (znam jeden taki przypadek, ale generalnie to była jakoś dziwna sytuacja
                                          > i nie znam
                                          > > dokładnie jej przyczyny)
                                          >
                                          > Ja nie mówię, że z dnia na dzień, bo - moim zdaniem - zmiany wymagają czasu.
                                          > Ja się pytam, czy jest to w ogóle możliwe i czy ktoś może przeprogramować sa
                                          > m siebie
                                          .
                                          >

                                          powtarzam musiałoby się pojawić duże nasilenie czynników sprzyjajacych,

                                          Dało się? Dało. I na pewno bałem się mniej niż kilka lat wstecz w klasie pewnej p
                                          > odstawówki.

                                          problem polega na tym, że trzeba znaleźć w sobie dużo odwagi, nowej siły. nie kazd3go na to stać. ale zakładając, że chce i bardzo bardzo się stara to istnieje prawdopodobieństwo, że się da.

                                          > Stopniując natężenie strachu można go pokonać. Człowiek boi się jedynie nagłego
                                          > hałasu i nagłego stracenia gruntu pod nogami. To są strachy podświadome, reszt
                                          > a jest wyuczona.

                                          jednak nie porównywałabym sytuacji wystąpienia przed grupą ludzi (szczególnie dorosłych, którzy ze względu na osiągnięte uspołecznienie nie jest tak bardzo skłonna do okazywania dezaprobaty - nawet jeśli ją odczuwa - osobie, która prowadzi ich szkolenie, na które sami się zgłosili bo zaliczenie go jest im do czegoś potrzebne) - nawet bardzo liczną z sytuacją zagadnięcia przez kogoś niesmiałego i z niskim poczuciem własnej wartości, osoby płci przeciwnej. w tej drugiej sytuacji występuje bardzo duże ryzyko dorzucenia - najczęściej publicznego. co nie działa na naszego niesmiałego X zachęcająo


                                          > Pytam się, bo ja właśnie sam próbuję się przeprogramować. Nie chodzi o nieśmiał
                                          > ość, ale o coś innego, nie mniej chcę doprowadzić do poważnych zmian w swoim ży
                                          > ciu.

                                          próbuj powodzenia
                          • desper.atka Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 19:17
                            noajdde napisał:

                            Gdybym był przystojny nie czułbym się niepewnie w towarzystwie kobiet, itd. itp.

                            zgadzam się. Osoby, które uważają siebie za nieatrakcyjne mają bardzo obniżone poczucie własnej wartości, a przez to utrudniony kontakt z ludźmi, i nie to nie tylko flirt, ale też wszystkie inne sytuacje
                • mr.kev Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 19.10.11, 12:45
                  Czy panowie John Lennon i Noajdde wbiją sobie do głowy, że żaden normalny człowiek nie lubi być obrażany? Czemu miałabym zwracać uwagę na jakiegoś buca, który sugeruje, że ja i parę bliskich mi osób to (mówiąc kulturalnie) prostytutki i to z racji dobrego wykształcenia?
                  Czy taki buc jak w/w panowie według kogokolwiek zasługuje na coś innego niż solidny ochrzan za zwyczajne chamstwo??
                  No przecież nie na zachwyt w oczach i wdzięczność za to, że jeden z drugim samotny buc z forum uznał za stosowne objawić mi, że zapewne moje koleżanki dają ciała za pieniądze.
    • sardonically86 Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 19:15
      Hmm, z tego co wiem to nawet jeśli kobiety nie znają się na samochodach to na pewno układ zepsuty samochód + bezradny wobec tego faktu facet (tzn, nieumiejący naprawić) każdą zirytuje. Warsztat nie zawsze jest pod ręką. Wniosek - jeśli nie znasz się na naprawianiu samochodów, kup taki, który nie będzie się często psuł. Poza tym, samochód nie zaimponuje żadnej choćby średnio rozsądnej istocie żeńskiej. A na cholerę ci głupawa dziunia, że się tak zapytam retorycznie?
      Dla w miarę rozsądnej kobiety ważne będzie czy samochód jeździ bezawaryjnie, czy ty jeździsz pewnie i bezpiecznie, jak reagujesz w sytuacjach awaryjnych i czy w fastfoodowych śmieciach na podłodze nie zalęgły się jeszcze myszy. Marka samochodu jest nieistotna wink
      • noajdde Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 20:38
        "układ zepsuty samochód + bezradny wobec tego faktu facet (tzn, nieumiejący naprawić) każdą zirytuje" A to dobre big_grin Ciekawe, który facet poradzi sobie bez specjalistycznego sprzętu diagnostycznego i bez specjalistycznej wiedzy z nowoczesnymi, nafaszerowanymi elektroniką turbodoładowanymi silnikami chociażby TSI? Ty chyba masz na myśli wehikuły z czasów byłego NRD albo PRL.
        "A na cholerę ci głupawa dziunia, że się tak zapytam retorycznie?" - może o taką łatwiej?
        • sardonically86 Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 18.10.11, 23:51
          Taka drobna uwaga - auta używane, o dużym przebiegu, ale dobrych marek kupują zwykle ludzie których hobby jest grzebanie w silniku. Ludzie po technikum elektrycznym czy samochodowym, albo chociaż tacy, których kumple zajmują się tym fachem. Ludzie, którzy wiedzą, że jak im silnik w BMW, np 730 z lat 90tych zalewa paliwem to może nie trzeba się rzucać na wymianę świec, wtrysków, przewodow i sondy ale sprawdzić regulator ciśnienia, czujnik temperatury, czujnik wału. Przecież nie chodzi o to, żeby człowiek wszystko umiał zrobić sam, ale żeby się znał, to mu nikt nie wciśnie ciemnoty i nie oszuka.
          A względem głupiej dziuni, to jasne że o taką łatwiej, ale są kosztowne, bo będą chciały żyć z twojej kieszeni tongue_out
          • noajdde Re: Czy kobiety znają się na samochodach? 22.10.11, 23:12
            Myślę, że za jakieś 10 lat będę już na tyle zgorzkniały by jak unabomber zamieszkać w chatce w lesie i za pomocą środków pirotechnicznych wziąć się za naprawianie świata. Jedno jest pewne, chyba zaczynam powoli nienawidzieć jeden z jego elementów, którego nigdy nie miałem.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka