z cyklu: rozważania egzystencjalne d.

08.03.12, 20:04
Czy mężczyźni potrafią kochać? (mam na myśli miłość do kobiety (jednej)).
Wiem, że kochają wygodę, dostawanie na zawołanie wszystkiego co sobie wymyślą, władzę, itd. Chyba nie widziałam symptomów bezwarunkowej miłości do jednej konkretnej osoby.
Ostatnio jednak zdarzyło mi się coś dla mnie co najmniej dziwnego. Chłopak w sumie obcy wypalił do mnie nagle, że bardzo tęskni za swoją dziewczyną, która jest na drugim końcu Polski (on wyjechał do pracy i będzie wracał tylko na weekendy). był wtorek on widział się z nią w sobotę albo niedzielę więc generalnie nie tak dawno, ale może przerażała go perspektywa czekania do soboty. w każdym razie twierdził, że jest zdekoncentrowany, nie może skupić się na pracy ciągle myśli o swojej dziewczynie.
Zastanawiam się czy to rzeczywiście miłość do kobiety, czy jednak raczej do wygód jakie daje związek.
    • sonnchen Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 08.03.12, 20:15
      nie wiem, ale wiem, ze ściągają kłopoty.
    • silencjariusz Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 08.03.12, 21:03
      Pewnie mu seksu brakowało tongue_out
      A poważnie. Mężczyźni potrafią kochać. I to jedną kobietę. I to przez całe życie. Serio, serio.
      • kartacz27 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 08.03.12, 21:32
        ja kocham jedną kobietę mimo że to jest moja była , nie jestem zauroczony , nie brakuje mi seksu , brakuje mi jej , jej głosu , jej zielonych oczu , jej osoby , wszystkiego
        • sheneeds Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 12:52
          kartacz27 napisał:

          > ja kocham jedną kobietę mimo że to jest moja była , nie jestem zauroczony , nie
          > brakuje mi seksu , brakuje mi jej , jej głosu , jej zielonych oczu , jej osoby
          > , wszystkiego

          to jest piękne
    • warm_and_fuzzy_logic Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 08.03.12, 23:01
      Pewnie ze potrafia. Wszystko zalezy od tego co obie strony sobie nawzajem daja i na ile sa wobec siebie szczerzy.
      Ja nie mialem problemu z tym zeby robic dla swojej bylej czegos z milosci - problem polegal na tym ze ona nie byla zainteresowana tym co jak mialem do zaoferowania i vice versa.

      Pozniej rozszedlem sie tez z kims komu nie moglem dac tego czego potrzebowal (coz, mozna miec rozne priorytety zyciowe, rodzina nie musi byc dla kazdego pierwsza).

      Oczywiscie ze facet teskni jak jest daleko od ukochanej - szczegolnie dotkliwie jak jest to na wstepnych etapach znajomosci, po paru latach sie troche wyrownuje.

      Troche zaufania do rodu meskiego, moze sie sparzylas ale to nie znaczy ze wszyscy faceci maja podobnie.
    • witrood Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 07:59
      A jakie daje te wygody? :o)
      • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 12:24
        kto się na własnej skórze nie przekona ten nigdy się nie dowie, a kto się przekonał niepotrzebuje wyjaśnień
        • witrood Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 12.03.12, 07:54
          No ja się przekonałem, ale były raczej wygody i niewygody. Czasami wychodziło na +, a czasami na -. Na bycie z kimś dla wygody jestem póki co za mało wyrachowany. Może się jeszcze nauczę. wink
          • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 12.03.12, 19:55
            witrood napisał:

            > No ja się przekonałem, ale były raczej wygody i niewygody. Czasami wychodziło n
            > a +, a czasami na -. Na bycie z kimś dla wygody jestem póki co za mało wyrachow
            > any. Może się jeszcze nauczę. wink

            To kwestia podejścia do związku, celowości jego istnienia itd.
            Dla mnie np bycie z kimś (oczywiście o zgodnym charakterze) jest nie tyle wygodą ile luksusem i nie wynika to z mojego wyrachowania ale z chęci podzielenia z kimś tego co mam...
    • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 12:34
      nie odbierajcie tego jako zarzut do płci męskiej. Pewnie nie miałabym takich przemysleń gdyby nie spotkała mnie taka sytuacja. A że zaintrygował nie ten temat postanowiłam "zasięgnąć języka" od moich przewspaniałych znajonych z forum dnissmile
    • sheneeds Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 12:50
      potrafią, można to podejrzeć z boku, wśród znajomych i obcych; tak zazdroszczę kobietom, dziewczynom, które są mocno, prawdziwie kochane, których mężczyźni wszystko by dla swojej kobiety zrobili
      • sheneeds Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 12:54
        to się dzieje właśnie obok, nie u mnie
        • fioletowoczarna Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 13:13
          Może i kochać potrafią, chociaż gdzie są Ci co miłość mi wyznawali do grobowej deski?Jakoś sama jestem...Ciężko mi więc będzie znowu uwierzyćsad
          • lonelyshe29 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 17:13
            jutro podobno jest dzień mężczyzny smile
    • timiy2 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 18:34
      potrafi... tylko że czasami nie warto...
    • rafae Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 19:12
      "Czy mężczyźni potrafią kochać?"
      Potrafimy. big_grin
      Linków do moich wypowiedzi sprzed 5 lat nie zapodam, bo byś się wystraszyła. big_grin
      • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 19:23
        nie nalegamtongue_out
        • rafae Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 19:29
          "nie nalegamtongue_out"
          a ja Ci, Tobie nie napiszę co mi napisał ktoś kiedyś na temat "dyplomacji". wink
          I nie pokazuj języka, bo Ci krowa nasika wink
          • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 19:34
            no proszę jaka troska hoho
            • rafae Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 19:36
              a jak się język robi? bo chyba po gify sięgnę wink
              • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 19:38
                a o tak tongue_outtongue_outtongue_out wywala się i jużwink
                • rafae Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 19:49
                  to p i ctrl, czy jak P: ????
                  • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 09.03.12, 22:56
                    step 1 - :
                    step 2 - -
                    step 3 - P
                    tongue_out
                    • rafae Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 10.03.12, 21:26
                      "desper.atka napisała:

                      step 1 - :
                      step 2 - -
                      step 3 - P
                      tongue_out
                      "
                      :- )
    • noajdde Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 10.03.12, 22:59
      Wydaje mi się, że w odróżnieniu do kobiet, potrafią.
      • lonelyshe29 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 11.03.12, 20:56
        to nawet dobrze smile
    • tehuana Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 16.03.12, 02:19
      Desperatko, milosc to dawanie a nie- branie.
      • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 16.03.12, 09:11
        mogę się myć ale wydaje mi się, że tu właśnie pojawiają się różnice w postrzeganiu miłości przez kobiety i mężczyznbig_grin
        • cotbus76 Dobra same jesteśmy sobie winne. 16.03.12, 10:54
          Kiedyś było tak. Norma społeczna była taka, że miłości prawdziwej lub przynajmniej udawanej z zachowaniem konwenansów danej grupy społecznej od mężczyzny wymagało społeczeństwo zanim dobrał się do miodku czyt. założył damie swego serca kajdanki w postaci obrączki. Potem w ramach rekompensaty za trudy związane z gwałceniem swej natury poprzez hamowanie popędów i namiętności by nie zrazić delikatności przyzwoitej niewiasty nie myślącej pod żadnym pozorem o tym co w jej ciele się znajduje ponizej szyi z błogosławieństwem społeczeństwa mógł brać ile wlezie dając tyle ile chciał. To nam kobietom się cholernie nie podobało, bo było niesprawiedliwe i uwłaczające nam.
          No to jak te głupie rzuciłyśmy się na główkę do basenu emancypacji i rewolucji seksualnej nie licząc się z konsekwencjami. Mężczyzna wyzwolony z gorsetu oczekiwań społecznych po prostu może brać ile chce a dawać jak ma taką fantazję lub potrzebę. No i wmawiać nam, że to w porządku i powinniśmy się na to godzić, bo przecież to my chciałyśmy wolności od konwensów, norm społecznych, tabu, zakazów moralnych i etycznych czyniących z nas i z mężczyzn nieszczęśliwców gwałcących przez całe życie swoją prawdziwą naturę. A my drogie panie wymieniłyśmy po prostu brak wolności na zwykły chaos i anarchię, w której wcale nie jest nam lepiej niż poprzednio a wielu z nas nawet gorzej.
          A najśmieszniejsze jest to, że nawet w owych zamierzchłych nieprzyjaznych kobiecie czasach były szczęściary spotykające facetów umiejących naprawdę kochać jedną kobietę przez całe życie i będących z nią z miłości a nie wygody. Obecnie też tacy mężczyźni istnieją tylko, że jest z nimi jak z samorodkami złota. Musisz cholernie dużo piachu przepłukać by znaleźć taki mikry kawalątek złota wink
          • sheneeds Re: Dobra same jesteśmy sobie winne. 16.03.12, 11:25
            Kiedyś to kobiety nie miały prawa do własnych myśli, więc lepiej nie przywoływać patriarchatu o zgrozo, choć i tak nadal 'pater' rządzi.
        • raziel24 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 16.03.12, 11:09
          No bo "Baby" są jakieś innewink
          • lonelyshe29 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 16.03.12, 21:29
            ja tam lubię tak jak jest teraz smile
    • nom73 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 16.03.12, 22:31
      desper.atka napisała:

      > Zastanawiam się czy to rzeczywiście miłość do kobiety, czy jednak raczej do wyg
      > ód jakie daje związek.

      Raczej uzależnienie od drugiej osoby. smile
      Jakby palaczowi zabrać papierosy, narkomanowi narkotyki to też byłby zdekoncentrowany i zagubiony. wink
      • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 16.03.12, 22:55
        ok, to mi pasuje do tej sprawy
        hmm... ale nadal nie wiem czy to dobrze czy źle
        • nom73 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 17.03.12, 23:23
          desper.atka napisała:

          > ok, to mi pasuje do tej sprawy
          > hmm... ale nadal nie wiem czy to dobrze czy źle

          Ale dla kogo dobrze czy źle? Jak temu chłopakowi jest dobrze, to ok.

          • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 18.03.12, 09:55
            nom73 napisał:

            > Ale dla kogo dobrze czy źle? Jak temu chłopakowi jest dobrze, to ok.

            Czy to dobrze dla wszystkich zainteresowanych tj. chłopaka, dziewczyny i ich związku. Czy takie uzależnienie wystarczy, żeby być szczęśliwym, wiernym i szanować się przez całe życie?? (bo ta para to narzeczeni więc chyba to planują).
            A no i czy tylko na to stać faceta??
            • nom73 Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 18.03.12, 10:07
              desper.atka napisała:

              > Czy to dobrze dla wszystkich zainteresowanych tj. chłopaka, dziewczyny i ich zw
              > iązku. Czy takie uzależnienie wystarczy, żeby być szczęśliwym, wiernym i szanow
              > ać się przez całe życie??

              Żeby być szczęśliwym nie trzeba się uzależniać od nikogo i od niczego. Uzależnianie się może powodować przygnębienie, szczególnie jak brakuje nam czynnika uzależnienia. smile
              • desper.atka Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 18.03.12, 10:20
                nom73 napisał:

                > Żeby być szczęśliwym nie trzeba się uzależniać od nikogo i od niczego. Uzależni
                > anie się może powodować przygnębienie, szczególnie jak brakuje nam czynnika uza
                > leżnienia. smile

                hmm widzę, że niczego się od Ciebie nie dowiemwink
              • torado Re: z cyklu: rozważania egzystencjalne d. 18.03.12, 11:56
                nom73 napisał:
                >
                > Żeby być szczęśliwym nie trzeba się uzależniać od nikogo i od niczego. Uzależni
                > anie się może powodować przygnębienie, szczególnie jak brakuje nam czynnika uza
                > leżnienia. smile

                amen smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja