No i stało się...

15.06.04, 22:43
otworzyłem się, zrobiłem mały przesmyk w pancerzu moich uczuć i ta straszna
wiedzma Samotność od razu mnie dopadła swoim pazurem. Teraz siedzę i walczę
znowu z czarnymi myślami...A może właśnie nie powinienem już walczyć o to
żeby się "dobrze czuć", może się poddać i zobaczyć co się stanie.
Najsmutniejsze jest to że gdzieś tam jest wiele osób samotnych, nieśmiałych a
ten "wspaniały" wynalazek jakim jest internet wcale im nie pomaga. A chodzi
tylko o odrobinę czułości bliskości i zapomnienia o własnych obawach co tak
skutecznie człowieka stopują ehh...
pozdrowienia dla wszystkich samotnych
    • vars2 Re: No i stało się... 17.06.04, 13:19
      A lepiej siedziec zamkniety w pancerzu? Nikt przeciez, nigdy nie dowie sie ,
      jak jestes bardzo samotny!!!
      Moze wlasnie to jest antidotum na samotnosc - otworzenie sie na drugiego
      czlowieka. Powodzenia..smile
    • kobiet_a Re: No i stało się... 09.07.04, 22:19

      Witam...

      cieplem powialo...
      a pani Samotnosc, ona wiecznie glodna...

      Pozdrawiam serdecznie,
      k.
      • peterli Re: No i stało się... 09.07.04, 22:32
        tez pozdrawiam.......wszystkich samotnych.....mimo ze zycie jest wredne.....
    • razielito Re: No i stało się... 19.07.04, 02:51
      Fakt, że piszesz Samotność z wielkiej litery informuje mnie, że znasz Ją
      przynajmniej tak dobrze jak ja...
      Doskonale rozumiem...
      Nie jesteś sam w swej Samotności...

      Samotność - jakaś ty przeludniona.
      Stanisław Jerzy Lec
    • alamakota12 Re: No i stało się... 21.07.04, 15:32
      Hej, pomysałam uśmiech :::::smile)))))) wielki
      Cieszę się, że do czytania nie potrzebna jest odwaga
    • kobiet_a Re: No i stało się... 25.07.04, 23:39

      ...smile...

      a swiat jest... pelen...
      wrazen
      ?
      marzen
      ?

      i Samotnosci.
    • danway1 Re: No i stało się... 26.08.04, 18:54
      McLee nie masz się czym przejmować. Nie jest to jeszcze takie najgorsze. Gorsze
      się rzeczy ludziom przytrafiają.
    • toja_ja Re: No i stało się... 27.08.04, 11:20
      Nie ma sposobu zeby Twoje cierpienie zlagodzić, oprocz tego jedynego, zebys
      reka machnawszy mial wszystko w dole. A moze juz nie jestes samotny, troche
      czasu minelo!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja