mclee
15.06.04, 22:43
otworzyłem się, zrobiłem mały przesmyk w pancerzu moich uczuć i ta straszna
wiedzma Samotność od razu mnie dopadła swoim pazurem. Teraz siedzę i walczę
znowu z czarnymi myślami...A może właśnie nie powinienem już walczyć o to
żeby się "dobrze czuć", może się poddać i zobaczyć co się stanie.
Najsmutniejsze jest to że gdzieś tam jest wiele osób samotnych, nieśmiałych a
ten "wspaniały" wynalazek jakim jest internet wcale im nie pomaga. A chodzi
tylko o odrobinę czułości bliskości i zapomnienia o własnych obawach co tak
skutecznie człowieka stopują ehh...
pozdrowienia dla wszystkich samotnych