Dodaj do ulubionych

Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacznika

09.05.12, 19:06
Witam wszystkich. To mój pierwszy wpis na tym forum. Poczytałem sobie je trochę, i stwierdziłem, że mogę i ja podzielić się moimi przemyśleniami w kwestii bycia samotnym - na moim przykładzie. Cóż, temat to rozległy i zapewne wcale nie specjalnie nietypowy w dzisiejszych czasach. Mam 35 wiosen na karku i nigdy jeszcze nie byłem zakochany - tak , to prawda! Chciałbym (chociaż teraz to już coraz mniej), ale nie udaje się. Jakiś kabelek mam chyba w głowie odłączony albo inną usterkę. Od szkoły średniej obracam się w zasadzie w towarzystwie męskim lub ludzi starszych od siebie, to też poznawanie kobiet w stosownym wieku jest bardzo trudne. Dodatkowo utrudnia to fakt, że nie należę do przystojniaków - mam sporo usterek zewnętrznych, jak i również nie powalam swoją osobowością. Mam jakieś problemy z ładnym wysławianiem się, doborem słów i umiejętnością szybkich i trafnych ripost. Czyli generalnie nieatrakcyjność na każdym podłożu. Jestem jak ogórki ze śmietaną - mizeria - po prostu. Moim znajomi, dawniej, widząc mojego pecha w kwestii poznawania dziewczyn, wielokrotnie próbowali mnie z kimś poznawać, jednak albo były to osoby, które mi nie odpowiadały, albo którym nie odpowiadałem ja. Także nigdy nic się nie udało. Z przerwami spędziłem na różnych portalach randkowych około 9 lat - efekty? Nic - tylko wprawa w palcach od pisania. Mimo, iż zawsze starałem się na oryginalne listy, to 98 ich procent pozostawała zawsze bez odpowiedzi. Reszta takowe miała, ale kończyło się to kilkoma mailami, bo dziewczyny z portali randkowych nie dopuszczają myśli spotkania się w "realu" - wolą randki z monitorem. Codziennie widzę dziesiątki podobających mi się kobiet na ulicy. Dlaczego nigdy takie właśnie nie trafiły się choćby na tych zaaranżowanych przez znajomych spotkaniach? Dlaczego nigdy nie spotkałem kogoś kto by mi się, z wzajemnością spodobał, w sytuacjach,jakich tysiące dostarcza nam codzienny byt? Pech, kara? A może to jakaś samoregulacja natury - takie nieudaczniki wysyłają jakieś sygnały, które mówią - omijaj mnie - jestem do niczego, w celu uniemożliwienia płodzenia się kolejnych nieudaczników o wadliwych genach... Poza tym, lata zleciały. Człowiek ze stanu nadziei, oczekiwania, przeszedł z braku tychże do stanu zgorzknienia, niechęci a nawet jakiegoś urazu do kobiet. Wymagania wciąż rosną i zawężają się, przez co kompromis jest prawie niemożliwy do uzyskania. Dochodzą starokawalerskie nawyki, z założenia wadliwe ciało dodatkowo się sypie - włos wypada, sadło się zawiązuje, skóra szarzeje lub przebarwia się itd, itp. Kto zechce takiego pokemona? Nikt - tym bardziej, że i panie w tym wieku już w większości mają wiele do ukrycia. Na dzieci w zasadzie za późno (dla pań) i tak o... Na szczęście odparowała już ze mnie prawie całkowicie potrzeba bycia kochanym i kochania. Wciąż oglądam się za ładnymi dziewczynami, chciałbym wziąć taką za rękę, przytulić, pocałować, ale na myśl o seksie robi mi się niedobrze. Z tego wynika, że jestem chyba tzw. Asem, czyli kimś, kto ma prawidłową orientację (zwraca uwagę na tą płeć , co trzeba), ale nie ma potrzeb seksualnych.
Dużo by tu jeszcze można pisać w tej mojej historii, ale nie jest to epopeja o pokracznym, tępym nieudaczniku, ale post na forum - nie miejsca na dłużyznę, którą i tak wyprodukowałem...

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 20:07
      mam trzy refleksje;
      1. 35 lat to przecież wcale jeszcze nie tak dużo, zdecydowanie mniej dla faceta niż dla kobiety smile, więc nie powinieneś się za bardzo dołować;
      2. te niby fajne dziewczyny, co to je widzisz na ulicach, to może wcale nie są takie fajne;
      3. co do portali, to chyba tak jak wszędzie trzeba mieć tam "szczęście"... czy coś w tym guście, wysilanie się na portalach niczego nie gwarantuje i niestety nie da się chyba na to nic poradzić
      • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 20:22
        Niby tak , niby te 35 lat to dobry wiek, ale w obliczu sypiącego się ciała zaczyna działać silniej świadomość, że za 5, 10, 15 lat, będzie się już wapnem... a czas tak szybko ucieka...
        Te fajne dziewczyny z ulicy - chodziło mi oczywiście o to, ze podobają mi się fizycznie. Nic nie wiem o ich osobowości, zatem ten aspekt pomijam w ocenie. A co do portali, to szkoda, ze nie potrafię rzucać klątw - przekląłbym wiele z tych co to deklarują , że reagują na każdy list ale oczywiście to deklaracje fałszywe...
        • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 20:30
          ja mogę Cię jedynie przytulić......rozwiązań dobrze poszukiwać na własną rękę i niczego nie przyspieszać. Jasne, że czas ucieka...ale on ucieka i tak, może więc nie warto przykładać do tego aż takiej wagi i się nie poganiać....Pozdrawiam Dorota smile
          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 20:38
            Dorotko, masz zdecydowanie rację, że nie warto przykładać tak dużej uwagi do uciekającego czasu- lepiej się wówczas żyje. I tak w sumie było i u mnie - do momentu kiedy stwierdziłem, że na czubku głowy robi mi się gniazdko. Nie chodzi tu spadek walorów fizycznych, które i tak przecież były znikome, ale o taki jakby znak tego, ze starość przyśpiesza i zbiera żniwo. Włosy mozna przecież strzyc krótko, zgolić zupełnie, lae ten fakt, że degeneracja zaczyna nabierać tempa nie jest przyjemny... A jak wygląda wirtualne przytulenie, he?
            • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 20:50
              kristoff11 napisał:

              Włosy mozna przecież strzyc krótko, zgolić zupełnie, lae ten fakt, że degeneracja zaczyna nabierać tempa nie jest przyjemny... A jak wygląda wirtualne przytulenie, he?

              z tą degeneracją to żeś pojechał wink. A wirtualne przytulenie może być takie jak lubisz
              i jak sobie wyobrażasz. Z mojej strony jest ciepłe i serdeczne smile
              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 21:24
                torado napisała:


                > z tą degeneracją to żeś pojechał wink. A wirtualne przytulenie może być takie j
                > ak lubisz
                > i jak sobie wyobrażasz. Z mojej strony jest ciepłe i serdeczne smile
                >


                Zatem Danke typu schón! smile
            • silencjariusz Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 21:22
              Kris, weź się trochę za siebie. Rower, bieganie, brzuszki i pompki, mniej kaloryczne jedzonko i sadełko spadnie. Nie wszystkie kobiety lubią hipisów. Ideałów nie ma: w każdym jest brzydota, ale też i piękno. Ile kobiet, tyle gustów. Są i takie, które lubią takich jak Ty czy ja (niezły ze mnie Quasimodo). I jak dobrze wiesz starzenie się jest czymś naturalnym. Każdego to czeka więc nie ma co się zbyt mocno dołować.
              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 21:26
                silencjariusz napisał:

                > Kris, weź się trochę za siebie. Rower, bieganie, brzuszki i pompki, mniej kalor
                > yczne jedzonko i sadełko spadnie. Nie wszystkie kobiety lubią hipisów. Ideałów
                > nie ma: w każdym jest brzydota, ale też i piękno. Ile kobiet, tyle gustów. Są i
                > takie, które lubią takich jak Ty czy ja (niezły ze mnie Quasimodo). I jak dobr
                > ze wiesz starzenie się jest czymś naturalnym. Każdego to czeka więc nie ma co s
                > ię zbyt mocno dołować.


                No wiesz, ja mam 70 kg wagi, jeszcze zatem trochę mam rezerwy do stanu alarmowego poziomu tłuszczu, ale jednak już się zawiązało to i ówdzie. A zestarzeć to owszem - wszyscy się musimy zestarzeć, o ile tej starości dożyjemy...
                • silencjariusz Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 21:35
                  Tylko 70? No to ja Ci zazdroszczę. A starości lepiej czasem nie dożyć. Więc nie ma czym się przejmować i martwić na zapas.
                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 21:51
                    silencjariusz napisał:

                    > Tylko 70? No to ja Ci zazdroszczę. A starości lepiej czasem nie dożyć. Więc nie
                    > ma czym się przejmować i martwić na zapas.
                    No to może trzeba się martwić co to będzie jak się jej dożyje i będzie ona naznaczona brakiem rodziny, samotnością...
                    • silencjariusz Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:07
                      Posiadanie rodziny nie jest jednoznaczne z tym, że na starość nie zostaniesz sam. Oczywiście lepiej mieć rodzinę, niż jej nie mieć. Jestem w tym samym wieku co Ty, w podobnej sytuacji jak Twoja, ale nabrałem dystansu do samotności. Będzie co ma być. Już się nad tym nie zastanawiam.
                      • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:10
                        silencjariusz napisał:

                        > Posiadanie rodziny nie jest jednoznaczne z tym, że na starość nie zostaniesz sa
                        > m. Oczywiście lepiej mieć rodzinę, niż jej nie mieć. Jestem w tym samym wieku c
                        > o Ty, w podobnej sytuacji jak Twoja, ale nabrałem dystansu do samotności. Będzi
                        > e co ma być. Już się nad tym nie zastanawiam.

                        Oj, ale jednak tu jesteś, czyli coś tam jednak w głowie się dzieje w kwestii samotności...
                        • silencjariusz Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:20
                          Oczywiście, że tak. Bo bliskość emocjonalna to coś niezwykle fajnego.
                          Tyle, że ja jestem w fazie rezygnacji. Skoro nie potrafiłem z żadną kobietą się związać to chyba czas najwyższy zacząć się przystosowywać do życia jako stary, zdziwaczały kawaler.
                          Lęk przed samotnością ciągle jest ale jakoś trzeba z tym żyć.
                          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:26
                            silencjariusz napisał:


                            > Tyle, że ja jestem w fazie rezygnacji. Skoro nie potrafiłem z żadną kobietą się
                            > związać to chyba czas najwyższy zacząć się przystosowywać do życia jako stary,
                            > zdziwaczały kawaler.

                            Dokładnie tak- ten sam etap co i u mnie
                            • silencjariusz Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:30
                              No nie ten sam. U mnie jest o kilka kilo więcej niż u Ciebie wink
                          • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:27
                            silencjariusz napisał:

                            > Tyle, że ja jestem w fazie rezygnacji. Skoro nie potrafiłem z żadną kobietą się
                            > związać to chyba czas najwyższy zacząć się przystosowywać do życia jako stary,
                            > zdziwaczały kawaler.

                            chłopaki no co Wy? czemu tak siebie etykietkujecie??!!!! ja protestuję!!!!!!!!!!! Sami se dokopują.........wwrrrrrrrrrrrrrrrrrr
        • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 20:36
          hehhee wapnem to raczej nie będziesz, skoro masz świadomość upływającego czasu smile, co do portali no to wiadomo - nigdy nie wiadomo kogo się pozna smile, ale próbować trzeba ... nie wiedziałam, że dziewczyny tak słabo odpisują na odzew, może podświadomie wybierasz jakieś takie niezdecydowane smile. Może je przytłaczasz bogactwem swojej osobowości i wymiękają?
          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 20:41
            Bogactwem osobowości, haha, to się uśmiałem! smile Nie wie dlaczego tak jest, ale ja to niestety nazywam brakiem kultury. Mnie nawet tego nikt nie uczył, mam to z natury, że jak ktoś w kulturalny sposób wraca się z czymkolwiek do mnie, to reaguję - odpisuje , odpowiadam. Nie gwarantuję pozytywnego rozwiązania sprawy, ale reaguję. Dziwna to cecha jak widać...
            • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 20:59
              ...większość ludzi tak ma, przynajmniej tak mi się wydawało. Czyli nie odpisywały?? Może to były jakieś martwe duszesmile?
              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 21:09
                Ano nie odpisywały. Człowiek wchodzi na taki profil, patrzy, czyta i stwierdza, że odpowiada mu ta osoba - na tyle, ile można coś sie o tej osobie dowiedzieć z profilu. Następnie rozpoczyna się proces wyławiania jakichś informacji (czasami to bardzo trudne z powodu minimalistycznych profili), do których można nawiązać pisząc list. I się pisze - bez podtekstów, kulturalnie, mając jednak świadomość, że prawdopodobnie paskudna facjata może zniechęcić do kontaktu. Liczy się jednak wówczas na dobre wychowanie - bez względu na to czy odpowiedź będzie miła czy niezbyt miła - na odpowiedź. Ta niestety najczęściej nie występuje. A jeśli się pojawi to naprawdę jest to pojawienie się czegoś jak kometa albo zaćmienie słońca - zdarza się raz na dłuuuuugi czas....
                • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 21:34
                  Z mojej strony to wygląda tak, że raczej odpisują, najczęściej piszą do mnie Ci z opisem "jestem jaki jestem", potem się okazuje, że albo nie mają gg i chcą się spotkać zaraz - a na czymś takim już się sparzyłam, więc choć raz bym chciała poklikać - więc nie wychodzi, albo od razu rzucają niewybredne propozycje. Jak ktoś ma bardziej rozbudowany profil to zazwyczaj już na wstępie uważa się za portalowego boga smile rzuca metaforami z księżyca, wymądrza się i chwyta człowieka za słówka, aż w końcu ma się takiego kogoś dosyć a jak w końcu przestaje się człowiek odzywać (tylko dlatego, żeby delikwenta nie obrazić) to taki koleś jest w stanie potraktować Cię teksem: "teraz już wiem, dlaczego jesteś sama" smile. Urocze.
                  P.S. No oczywiście zawsze tak nie jest, parę razy trafiłam bardzo fajniesmile.
                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 21:57
                    lonelyshe29 napisała:

                    > Z mojej strony to wygląda tak, że raczej odpisują, najczęściej piszą do mnie Ci
                    > z opisem "jestem jaki jestem", potem się okazuje, że albo nie mają gg i chcą s
                    > ię spotkać zaraz - a na czymś takim już się sparzyłam, więc choć raz bym chciał
                    > a poklikać - więc nie wychodzi, albo od razu rzucają niewybredne propozycje. Ja
                    > k ktoś ma bardziej rozbudowany profil to zazwyczaj już na wstępie uważa się za
                    > portalowego boga smile rzuca metaforami z księżyca, wymądrza się i chwyta człowiek
                    > a za słówka, aż w końcu ma się takiego kogoś dosyć a jak w końcu przestaje się
                    > człowiek odzywać (tylko dlatego, żeby delikwenta nie obrazić) to taki koleś je
                    > st w stanie potraktować Cię teksem: "teraz już wiem, dlaczego jesteś sama" smile.
                    > Urocze.
                    > P.S. No oczywiście zawsze tak nie jest, parę razy trafiłam bardzo fajniesmile.

                    "Jestem jaki jestem" to prawie jak kartezjańskie "Myślę wiec jestem" wink BTW , ja jednak zawsze obstaję przy tym, aby jak najszybciej przenosić znajomość z wirtuala do reala - im szybciej, tym mniej rozczarowań, tym mniej budowania nieprawdziwego, wyidealizowanego wizerunku tej drugiej osoby i tym szybciej można stwierdzić czy iśc w to dalej czy zaprzestać. Mozna się zapewne i sparzyć, jednak chyba lepiej sie właśnie sparzyć niż marnować cza na wirtualne zagajanie, które potem jest po prostu czasem zmarnowanym - najczęściej zmarnowanym...
                    • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:03
                      wiem o czym mówisz, ale ja raz właśnie tak zdecydowałam się spotkać od razu i trafiłam na kogoś po prostu niebezpiecznego, więc weryfikacja czy ktoś jest świrem czy nie musi być przeprowadzona smile, w końcu nie rozgłaszam przecież wszem i wobec, że idę właśnie na kawę z nieznajomym smile więc nawet nie miałby mnie za bardzo kto ratować z opresji jakbym trafiła na kogoś nieciekawego smile... klikanie na gg to działanie profilaktyczne zatem smile.
                      • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:09
                        lonelyshe29 napisała:

                        > wiem o czym mówisz, ale ja raz właśnie tak zdecydowałam się spotkać od razu i t
                        > rafiłam na kogoś po prostu niebezpiecznego, więc weryfikacja czy ktoś jest świr
                        > em czy nie musi być przeprowadzona smile, w końcu nie rozgłaszam przecież wszem i
                        > wobec, że idę właśnie na kawę z nieznajomym smile więc nawet nie miałby mnie za ba
                        > rdzo kto ratować z opresji jakbym trafiła na kogoś nieciekawego smile... klikanie
                        > na gg to działanie profilaktyczne zatem smile.


                        to fakt, że wam jest tutaj gorzej - można faktycznie trafić na jakiegoś bandziora. Facet zaś raczej nie dostąpi niebezpieczeństwa od nieznajomej kobiety
                        • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:13
                          hehhehe pewności nie masz, kiedyś mi ktoś opowiadał, jak dziewczyna była taka nachalna, że rzucała się na tego kogoś po 2 minutach znajomości, potem wpakowała się mu do auta i kazała wozić po mieście, a następnie nie chciała iść do domu ... więc nigdy w sumie nie wiadomo kto ma gorzej smile
                          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:23
                            lonelyshe29 napisała:

                            > hehhehe pewności nie masz, kiedyś mi ktoś opowiadał, jak dziewczyna była taka n
                            > achalna, że rzucała się na tego kogoś po 2 minutach znajomości, potem wpakowała
                            > się mu do auta i kazała wozić po mieście, a następnie nie chciała iść do domu
                            > ... więc nigdy w sumie nie wiadomo kto ma gorzej smile

                            Ha, to ja w sumie miałem coś takiego z jedną taką kosmitką co to była zakochana kiedyś we mnie. Będąc przejazdem w jej miejscowości, odwiedziłem ją kiedy była już odkochana. I tak jakoś się stało, że chciała ode mnie pożyczyć nuty, które miałem w aucie. Nie mogłem tego zrobić, zale ta sie upierała, wlazła do auta i powiedziała, że bez nut nie wysiada. No to cóż, pojechałem... z nią ... ponad 200 km na zlecenie. Tam chciała mi się na miejsce zakwaterowania wbić (nie mogłem tego zrobić) więc noc spędziła w aucie. Rano odesłałem ją - bez nut - PKS-em do domu.
                            • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:29
                              no widzisz, kobieta się zabijała o Ciebie, a ty jeszcze narzekasz smile, te nuty to z pewnością marsz weselny był smile
                              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:31
                                lonelyshe29 napisała:

                                > no widzisz, kobieta się zabijała o Ciebie, a ty jeszcze narzekasz smile, te nuty t
                                > o z pewnością marsz weselny był smile


                                Na tak, zabijała, ale wiesz, z kosmitami to lepiej uważać - nagle wyjdzie z ludzkiej powłoki jakieś monstrum typu Alien i pozamiatane... Nuty to akurat nie był marszyk weselny...
                                • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:33
                                  a zastanawiałeś się dlaczego Alien-ki się do Ciebie kleją? Może to jest rozwiązanie Twoich problemów smile.
                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:43
                                    lonelyshe29 napisała:

                                    > a zastanawiałeś się dlaczego Alien-ki się do Ciebie kleją? Może to jest rozwiąz
                                    > anie Twoich problemów smile.

                                    Nio, to kara albo coś w ten deseń- kleją się takie, jakie absolutnie są nie w moim typie. Są dwa rodzaje tej klątwy/kary - atrakcyjne fizycznie kosmitki lub pustaki oraz nieatrakcyjne fizycznie (dla mnie) całkiem charakterowo i osobowościowo do rzeczy dziewczyny. Tylko niestety - dla mnie oba pola muszą być zgrane, Nic po super atrakcyjnym kosmicznym pustaku (a miałem i taki przypadek), ale nic również po sympatycznym grubasku... Cóż sam człowiek jest pasztetem ale głowa zaprogramowana jest na wysokie wymagania - i nie ma rady na to, aby nastąpiła zmiana oprogramowania
                                    • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:45
                                      Pobaw się w Pigmaliona, weź jakąś ładną a głupią - 3 rok w ostatniej klasie gimnazjum smile i ją wychowaj smile ... to jedyne antidotum smile.
                                      • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:48
                                        lonelyshe29 napisała:

                                        > Pobaw się w Pigmaliona, weź jakąś ładną a głupią - 3 rok w ostatniej klasie gim
                                        > nazjum smile i ją wychowaj smile ... to jedyne antidotum smile.

                                        O tak, już się wyrywam. Trzymajcie mnie. A tak wogóle to by chyba zapachniało pedofilią...
                                        • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:50
                                          Specjalnie zadbałam o szczegóły, żeby była pełnoletnia smile.
                                          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:52
                                            lonelyshe29 napisała:

                                            > Specjalnie zadbałam o szczegóły, żeby była pełnoletnia smile.

                                            Hmm, no w sumie tak - nie policzyłem. Ale wiesz co - tak czy siak to dziecko dla takiego starca jak ja - a j nie widzę się chyba w roli ojca...
                                            • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:55
                                              No to będziesz musiał coś sam wymyślić smile.
                                            • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:56
                                              Ty wiesz, że wyszukujesz problemy??
                                              na każdą podaną propozycję od razu masz kontrargumentywink


                                              niektóre małolaty lubią takich ...,,staruchów'' jak Tytongue_out
                                              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:00
                                                czarny.onyks napisała:

                                                > Ty wiesz, że wyszukujesz problemy??
                                                > na każdą podaną propozycję od razu masz kontrargumentywink
                                                >
                                                >
                                                > niektóre małolaty lubią takich ...,,staruchów'' jak Tytongue_out
                                                >
                                                Jak dasz więcej niż jedną propozycję to może w końcu któraś będzie akceptowalna smile
                                                Staruchów powiadasz, lubią - fujjj
                                                • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:02
                                                  Alienki nie, grubaski nie, małolaty nie, pustaki nie.... mało tych opcji Ci zostaje smile.
                                                  • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:05
                                                    no coś Ty....

                                                    zostają śliczne subtelne, zgrabne, miłe blondyneczki ....czekające na swych...ogrówwink
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:07
                                                    lonelyshe29 napisała:

                                                    > Alienki nie, grubaski nie, małolaty nie, pustaki nie.... mało tych opcji Ci zo
                                                    > staje smile.
                                                    No tak, te powyżej to jakieś odpowiedniki super ekstremalnych sportów - po prostu niebezpieczne dla życia. Dawaj coś bezpieczniejszego, ale nie nie nudnego - z nutką zadziorności, ale stabilnego i oczywiście, żeby się podobało z opakowania
                                                  • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:10
                                                    Stabilne, ostre i w ładnym opakowaniu smile to chyba o jakiejś strasznie ciężkiej torebce chipsów mówisz smile.
                                                  • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:13
                                                    ciekawa jestem ...skoro mowa o wymaganiach...co kolega sam ma do zaprezentowaniawink
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:20
                                                    mogę np straszyć dzieci smile
                                                  • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:28
                                                    jakby to powiedzieć....

                                                    żarty żartami...wracam na słs i do łóżkawink
                                                    sen bywa czasem ciekawszy niż udowadnianie facetom, ze jeszcze nie pora się zwijac żagle...wink
                                                    że kobiety lubią walczących.....wink


                                                    nieatrakcyjni też są w związkach....przeszkodą jest myślenie....
                                                    i nieatrakcyjność wewnętrzna....

                                                    dobrej nocysmile
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:34
                                                    czarny.onyks napisała:


                                                    > i nieatrakcyjność wewnętrzna....
                                                    >
                                                    > dobrej nocysmile
                                                    >
                                                    >

                                                    No właśnie, także jak masz np katar albo jakiś tam stan zapalny wnętrza ciała, to masz ową nieatrakcyjność wnętrza wink
                                                  • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:42
                                                    skąd wiesz, że mam katar?suspicioussuspicious

                                                    oprócz nieatrakcyjności są inne miłe rzeczy....
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:45
                                                    czarny.onyks napisała:

                                                    > skąd wiesz, że mam katar?suspicioussuspicious
                                                    >
                                                    > oprócz nieatrakcyjności są inne miłe rzeczy....
                                                    >
                                                    Na wiosnę większość populacji smarka...
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:18
                                                    lonelyshe29 napisała:

                                                    > Stabilne, ostre i w ładnym opakowaniu smile to chyba o jakiejś strasznie ciężkiej
                                                    > torebce chipsów mówisz smile.

                                                    Jeśli to Chipsy to chyba powinny być Stabilizowane. Chyba, że chodzi o te Chipsy z reklamy, co to przyszły... Nie mój to mimo wszystko rejon orientacyjny...
                                                  • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:20
                                                    doszłam do wniosku, że jakby torebka była odpowiednio ciężka - to byłaby i stabilna, w reklamach nie jestem za dobra - nie oglądam smile
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:25
                                                    lonelyshe29 napisała:

                                                    > doszłam do wniosku, że jakby torebka była odpowiednio ciężka - to byłaby i stab
                                                    > ilna, w reklamach nie jestem za dobra - nie oglądam smile


                                                    i słusznie czynisz
                                                • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:04
                                                  kristoff11 napisał:
                                                  > >
                                                  > Jak dasz więcej niż jedną propozycję to może w końcu któraś będzie akceptowalna
                                                  > smile

                                                  kolejny wygodnicki...gotowe rozwiązania tylko tongue_out
                                                  • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:06
                                                    czyli wracamy do punktu wyjścia smile
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:21
                                                    Podpowiedzi, podpowiedzi
                                                  • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:23
                                                    kristoff11 napisał:

                                                    > Podpowiedzi, podpowiedzi

                                                    leniuch, leniuch tongue_out
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:26
                                                    torado napisała:

                                                    > kristoff11 napisał:
                                                    >
                                                    > > Podpowiedzi, podpowiedzi
                                                    >
                                                    > leniuch, leniuch tongue_out
                                                    Starość to już brak sił, werwy, to i jakby lenistwo jest wówczas czymś naturalnym
                                                  • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:32
                                                    kristoff11 napisał:

                                                    > torado napisała:
                                                    >
                                                    > > kristoff11 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Podpowiedzi, podpowiedzi
                                                    > >
                                                    > > leniuch, leniuch tongue_out
                                                    > Starość to już brak sił, werwy, to i jakby lenistwo jest wówczas czymś natural
                                                    > nym

                                                    oj żebyś wiedział ile ja mam lat wink więc konfabulujesz mój drogi tongue_out
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:38
                                                    torado napisała:

                                                    > kristoff11 napisał:
                                                    >
                                                    > > torado napisała:
                                                    > >
                                                    > > > kristoff11 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > Podpowiedzi, podpowiedzi
                                                    > > >
                                                    > > > leniuch, leniuch tongue_out
                                                    > > Starość to już brak sił, werwy, to i jakby lenistwo jest wówczas czymś n
                                                    > atural
                                                    > > nym
                                                    >
                                                    > oj żebyś wiedział ile ja mam lat wink więc konfabulujesz mój drogi tongue_out

                                                    Wiek metrykalny to jedno a ten "samopoczuciowy " to drugie. I to chyba ten drugi generuje do pewnego momentu wiecej w kontekście samopoczucia. Ja np mam 35/76
                                                  • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:42
                                                    kristoff11 napisał:

                                                    > torado napisała:
                                                    >
                                                    > > kristoff11 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > torado napisała:
                                                    > > >
                                                    > > > > kristoff11 napisał:
                                                    > Wiek metrykalny to jedno a ten "samopoczuciowy " to drugie. I to chyba ten drug
                                                    > i generuje do pewnego momentu wiecej w kontekście samopoczucia. Ja np mam 35/76

                                                    no to by się zgadzało...wink bo ja mam ...../20 wink
                                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:46
                                                    torado napisała:

                                                    > kristoff11 napisał:
                                                    >
                                                    > > torado napisała:
                                                    > >
                                                    > > > kristoff11 napisał:
                                                    > > >
                                                    > > > > torado napisała:
                                                    > > > >
                                                    > > > > > kristoff11 napisał:
                                                    > > Wiek metrykalny to jedno a ten "samopoczuciowy " to drugie. I to chyba te
                                                    > n drug
                                                    > > i generuje do pewnego momentu wiecej w kontekście samopoczucia. Ja np mam
                                                    > 35/76
                                                    >
                                                    > no to by się zgadzało...wink bo ja mam ...../20 wink


                                                    Zgadza się generalnie , tylko chyba tam powinno być .../18
                          • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:24
                            a ja mam propozycję lonely i Ty kristoff może się spotkajcie wink
                            • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:27
                              torado napisała:

                              > a ja mam propozycję lonely i Ty kristoff może się spotkajcie wink

                              Sądzisz, że to jest słuszna koncepcja? Dlaczego?
                              • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:29
                                pewnie się naczytała wątku o swataniu smile
                                • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:32
                                  lonelyshe29 napisała:

                                  > pewnie się naczytała wątku o swataniu smile


                                  Zaiste - no ale jeśli to ile to kosztuje i dlaczego tak drogo ?wink
                                  • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:35
                                    kristoff11 napisał:
                                    >
                                    >
                                    > Zaiste - no ale jeśli to ile to kosztuje i dlaczego tak drogo ?wink

                                    cena zależy od Was wink
                                    • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:40
                                      zaprosimy Cię na wesele he he he smile
                                    • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:45
                                      torado napisała:

                                      > kristoff11 napisał:
                                      > >
                                      > >
                                      > > Zaiste - no ale jeśli to ile to kosztuje i dlaczego tak drogo ?wink
                                      >
                                      > cena zależy od Was wink


                                      tja, takie polskie podejście do handlu smile - ile razy widzimy kartkę na aucie - "Sprzedam, tel. 555 555 555" . Sprzedam, ale ceny niet... nie podam!
      • fatalny_kasztan Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 20:47
        > 1. 35 lat to przecież wcale jeszcze nie tak dużo, zdecydowanie mniej dla faceta
        > niż dla kobiety smile, więc nie powinieneś się za bardzo dołować;

        a ja znam taką jedną 38-latkę że ufff.......
        Po prostu odjazd.
        Co ciekawe kilka lat temu niczym się nie wyróżniała specjalnie a teraz jakby młodniała
        a nie starzała się. Kapitalna po prostu.
        • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:44
          fatalny_kasztan napisał:

          > > 1. 35 lat to przecież wcale jeszcze nie tak dużo, zdecydowanie mniej dla
          > faceta
          > > niż dla kobiety smile, więc nie powinieneś się za bardzo dołować;
          >
          > a ja znam taką jedną 38-latkę że ufff.......
          > Po prostu odjazd.
          > Co ciekawe kilka lat temu niczym się nie wyróżniała specjalnie a teraz jakby mł
          > odniała
          > a nie starzała się. Kapitalna po prostu.

          To może siejej przyjzyj dokładniej wink
          A może być z nią tak, że niedługo umrze. Stwierdzonym jest, ze bardzo często np. obłożnie, śmiertelnie chorym, nagle poprawia się, odzyskują siły, apetyt by chwilę później, nagle umrzeć
    • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:40
      oj, chłopcy, chłopcy....35- letni mężczyźni...już bez ochoty na seks....

      ech, a kobiety nadal mają....
      i chciałyby....

      Kristoffie ....może nie szukaj partnerki...zaprzyjaźnij się z kobietami...może coś zmień w sobie...zaakceptuj to, czego zmienić nie można...

      jeśli nadal masz ochotę poznawać....bo właściwie na co masz teraz ochotę....
      • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:47
        Heh, wiesz, ogień wygasł, jak piec hutniczy... A teraz to mam ochotę się napić. Idę zatem po mój ulubiony soczek jabłkowy do lodóweczki i zaraz wracam
        • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:52
          kristoff11 napisał:

          > Heh, wiesz, ogień wygasł, jak piec hutniczy... A teraz to mam ochotę się napić
          > . Idę zatem po mój ulubiony soczek jabłkowy do lodóweczki i zaraz wracam

          oj kris a ja mam ochotę poszaleć na Twoim weselu wink tongue_out
          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:53
            Wiesz ile ludzi na to czeka... a ja wciąż nic - nie dam się nikomu zabawić
            • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:58
              kristoff11 napisał:

              > Wiesz ile ludzi na to czeka... a ja wciąż nic - nie dam się nikomu zabawić

              buuuuuu......ale niedobruch jesteś wink
          • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:55
            Torado.....żeby Ciebie nie zeswataliwinkwink
            • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:57
              czarny.onyks napisała:

              > Torado.....żeby Ciebie nie zeswataliwinkwink
              >

              zeswatajta....oddam się cała wink
              • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:00
                ale sama widzisz....


                faceci wymiękają.....
                • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:08
                  czarny.onyks napisała:

                  > ale sama widzisz....
                  >
                  >
                  > faceci wymiękają.....
                  >
                  >

                  jestem starsza od tych smarkaczy wink a jeszcze mi się chce big_grin
                  • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:11
                    ze względu na prezentowaną chęć życia musisz sobie wybrać jakiś trudny od zdobycia "cel" smile... smile
                    • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:14
                      lonelyshe29 napisała:

                      > ze względu na prezentowaną chęć życia musisz sobie wybrać jakiś trudny od zdoby
                      > cia "cel" smile... smile

                      mam!!!!!! zeswatać Ciebie z krissem wink
                      • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:17
                        to rzeczywiście może być Twój życiowy Mount Everest smile, ale bądź czujna, bo ja też zaczynam się zastanawiać kto by pasował do Twojej życiowej werwy smile
                        • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:20
                          lonelyshe29 napisała:

                          > to rzeczywiście może być Twój życiowy Mount Everest smile, ale bądź czujna, bo ja
                          > też zaczynam się zastanawiać kto by pasował do Twojej życiowej werwy smile

                          ooo jak miło byłoby gdybyś odnalazła takowego wink
        • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 22:54
          nie znam się na hutnictwie, ale dopóki piec jest...wkład jest...to można ogień rozniecić....wink
          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:02
            czarny.onyks napisała:

            > nie znam się na hutnictwie, ale dopóki piec jest...wkład jest...to można ogień
            > rozniecić....wink
            >
            > oj, akurat z piecami hutniczymi to sprawa jest bardzo trudna kiedy chce się uzyskać dawną wydajność. Poza tym, taki wygaszony piec najczęściej już się demontuje - nie rozpala ponownie
            • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:07
              kristoff11 napisał:
              > >
              > > oj, akurat z piecami hutniczymi to sprawa jest bardzo trudna kiedy chce s
              > ię uzyskać dawną wydajność. Poza tym, taki wygaszony piec najczęściej już się d
              > emontuje - nie rozpala ponownie

              firmę pogrzebową już wybrałeś ? tongue_out wink
              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:24
                torado napisała:

                > kristoff11 napisał:
                > > >
                > > > oj, akurat z piecami hutniczymi to sprawa jest bardzo trudna kiedy
                > chce s
                > > ię uzyskać dawną wydajność. Poza tym, taki wygaszony piec najczęściej już
                > się d
                > > emontuje - nie rozpala ponownie

                aa nie, tym to niech się zajmą żywi - nie mój problem
                >
                > firmę pogrzebową już wybrałeś ? tongue_out wink
                • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:29
                  kristoff11 napisał:
                  >
                  > aa nie, tym to niech się zajmą żywi - nie mój problem
                  > >
                  oj kris kris wink
            • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:09
              demontuje powiadasz....

              teraz chwile poważnie....wiem, że to forum...trudno być szczerym...a może właśnie łatwiej, bo Cie nie znają....

              czego Ty naprawdę oczekujesz?? od życia...od kobiet...od siebie....
              jaki masz dalszy plan na życie...albo jakie marzenia.....
              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:31
                czarny.onyks napisała:

                > demontuje powiadasz....
                >
                > teraz chwile poważnie....wiem, że to forum...trudno być szczerym...a może właśn
                > ie łatwiej, bo Cie nie znają....
                >
                > czego Ty naprawdę oczekujesz?? od życia...od kobiet...od siebie....
                > jaki masz dalszy plan na życie...albo jakie marzenia.....
                >

                Naprawdę trudno powiedzieć. Nie liczę na szczęście w uczuciach - czas na to przeminął. Zaczął się czas przeistaczania się w stwora w skórze faceta nie będącego rasowym facetem. A w życiu to sobie życzę zdrowia, śmierci bez bólu, dużo pracy (którę lubię), trochę ogólnej radości zycia i zjechania wszystkich krajów świata. I chyba tyle
                • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:46
                  nie liczysz na szczęście? ??
                  nie, Ty nie chcesz szczęścia ....już się przeistaczasz w stwora.....
                  sam pisałeś....

                  więc realizuj to, co możliwe bez partnerki....
                  pracuj, zwiedzaj.....korzystaj z innych dóbr....


                  ps....przeistaczanie można zatrzymać...ale potrzeba zmian...w myśleniu, podejściu do życia, kobiet...
                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:50
                    czarny.onyks napisała:


                    > więc realizuj to, co możliwe bez partnerki....
                    > pracuj, zwiedzaj.....korzystaj z innych dóbr....
                    >
                    >
                    > ps....przeistaczanie można zatrzymać...ale potrzeba zmian...w myśleniu, podejśc
                    > iu do życia, kobiet...


                    Pracuję,zwiedzam

                    Nie da się zmienić myślenia bez sytuacji równej przeżyciu katastrofy lotniczej lub czegoś o tej mocy . to jest wgrane - to jest jak windows jakiś - ruszysz, pada wszystko. Wgrasz od nowa - musisz wszystko inne budować również od nowa. Mając 76 lat to trudne
                    >
                    • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 00:03
                      za bardzo kombinujesz, wiesz....

                      czasem warto wyjść ze znajomymi na kawę....
                      raz, drugi...
                      spotkać nowych ludzi....
                      polubić kogoś bardziej...znowu się spotkać...

                      i okaże się, że nawet nieatrakcyjność nie przeszkadza....wink


                      a stawianie Windowsa od nowa...czasem warto zrobić porządek...nie raz, nie dwa...wink
                      reszta zostaje zapisana na kartach pamięci, zewnętrznym dysku, na serwerach....nie trzeba od nowa wszystkiego budować....

                      kombinujesz za duzo...
                      • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 07:14
                        czarny.onyks napisała:

                        > za bardzo kombinujesz, wiesz....
                        >
                        > czasem warto wyjść ze znajomymi na kawę....
                        > raz, drugi...
                        > spotkać nowych ludzi....
                        > polubić kogoś bardziej...znowu się spotkać...
                        >
                        > i okaże się, że nawet nieatrakcyjność nie przeszkadza....wink
                        >
                        >
                        > a stawianie Windowsa od nowa...czasem warto zrobić porządek...nie raz, nie dwa.
                        > ..wink
                        > reszta zostaje zapisana na kartach pamięci, zewnętrznym dysku, na serwerach....
                        > nie trzeba od nowa wszystkiego budować....
                        >
                        > kombinujesz za duzo...

                        Ze znajomymi to się nie da - oni tylko wirtualnie, czasami, jak maja sprawę się odzywają. Tak to nigdy nie maja czasu... A w kwestii Windowsa - jeśli masz dużo w kompie programów i dodatków to robiąc przecież format tracisz przynajmniej wszytko na partycji systemowej, czego zwykle jest sporo. Odtworzenie stanu docelowego to wówczas bardzo żmudny proces...
                        • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 18:24
                          bo ze znajomymi tak to bywa....a spotkać nowych trudno....
                          nie wiem skąd jesteś, bo wizytówka puściutka...
                          ale może poszukaj nowych znajomych....tutaj...na sąsiednich forach....
                          jak nie gryziesz to pewnie zawsze ktoś się znajdzie...


                          przecież chłopcy lubią takie zabawy ..z komputeremwink
                          nic ich tak nie cieszy...no może oprócz jeszcze jednej rzeczy...ale Ty akurat nie tego potrzebujeszwink

                          a poza tym czasem dobrze jest zrobić przegląd.....tyle się tego śmiecia potrafi nazbierać...
                          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 20:34
                            mieszkam w Lublinie. Zabawy z komputerem - cóż, raczej nie lubię, ale jak mus, to się bawię. W te inne męskie rzeczy to i owszem nie bawię się, nie potrzebuję
                            • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:25
                              ale w coś się trzeba bawić...to pomaga...odprężawink

                              Lublin...daleko...
                              nie wyciągnę na kawęwink
                              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:45
                                czarny.onyks napisała:

                                > ale w coś się trzeba bawić...to pomaga...odprężawink
                                >
                                > Lublin...daleko...
                                > nie wyciągnę na kawęwink
                                >
                                kawę... a czy jeszcze przed chwilą nie chciałaś pić wódki?
                                • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:54
                                  wódkę z dziewczynami...oj byłoby wesołowink

                                  z facetem trzeba ostrożnietongue_out
                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 22:01
                                    czarny.onyks napisała:

                                    > wódkę z dziewczynami...oj byłoby wesołowink
                                    >
                                    > z facetem trzeba ostrożnietongue_out
                                    >


                                    Tak, szczególnie z abstynentami
                                    • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 22:34
                                      jesteś abstynentem?
                                      • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 22:45
                                        czarny.onyks napisała:

                                        > jesteś abstynentem?


                                        Ano, jsem
                                        • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 22:56
                                          i super.....
                                          • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 22:59
                                            czarny.onyks napisała:

                                            > i super.....

                                            Prawdopodobnie tak. Bynajmniej i tak nie daje mi to punktów
    • noajdde Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:11
      A już myślałem, że jestem jedynym "nieudacznikiem".
      Najważniejsza jest uroda, zarówno dla mężczyzn jak i kobiet. Bez niej marne szanse.
      Kobiet samotnych po 30-tce praktycznie nie ma a jeśli już to z dzieckiem (nie wiem czy bym się na to pisał).
      Tak myślę, to taki naturalny mechanizm regulujący. Niektóre osobniki skazane są na samotność. Dawno już nie wierzę w to, że ktokolwiek mógłby mnie pokochać. Dawno już nie wierzę w miłość. To o czym marzę to pogodzić się z samotnością, wreszcie po tylu latach czuć się z nią szczęśliwy, pozbyć się popędu, lęków i tęsknoty.
      • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:14
        ja jestem samotna smile bez dzieci smile i mam 30 lat smile - czyżbyś chciał mi dać do zrozumienia, że nie istnieję?? smile he he he
        • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:17
          lonelyshe29 napisała:

          > ja jestem samotna smile bez dzieci smile i mam 30 lat smile - czyżbyś chciał mi dać do
          > zrozumienia, że nie istnieję?? smile he he he

          już nie jesteś samotna wink
          • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:18
            nie kontynuujemy tego tematu smile
            • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:25
              lonelyshe29 napisała:

              > nie kontynuujemy tego tematu smile

              buuuu...to chcesz być jednak sama wink
        • noajdde Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:23
          W świecie wirtualnym wszystko jest możliwe i tylko wirtualnie. Prawda jest też taka, że mój świat jest mocno ograniczony. Nie uciekam od ludzi. Jednak w moim otoczeniu samotnych kobiet po prostu nie ma. Bliskich znajomych też zresztą nie mam. Każdy ma już ułożone życie, znajomość najczęściej kończy się na "Cześć, fajna pogoda". Jest też jak kolega wspomniał efekt brzydnięcia (trudno oczekiwać, że ktoś brzydki starzejąc się, stanie się atrakcyjniejszy, jest coraz gorzej) i strach. To co powinno być naturalne 15 lat temu, dzisiaj jest już śmieszne. Samotność zabija człowieczeństwo. Ja już nie jestem człowiekiem a na pewno nie mężczyzną.
          • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:29
            ...moim zdaniem powinieneś nie brać udziału w tych dyskusjach o starości i niemocy smile, pogadać o czymś neutralnym i nabrać chęci do życia.
            • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:35
              lonelyshe29 napisała:

              > ...moim zdaniem powinieneś nie brać udziału w tych dyskusjach o starości i niem
              > ocy smile, pogadać o czymś neutralnym i nabrać chęci do życia.

              Nie odstraszaj kolegi od dyskusji na realne tematy , no!
              • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:37
                on i tak już w to się wkręcił, nie potrzebuje więcej umartwiania smile
                • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:38
                  lonelyshe29 napisała:

                  > on i tak już w to się wkręcił, nie potrzebuje więcej umartwiania smile

                  Ale to takie szlachetne takie umartwianie
                  • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:40
                    tak, w klasztorze smile to pewnie tak smile
                    • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:47
                      lonelyshe29 napisała:

                      > tak, w klasztorze smile to pewnie tak smile

                      Może kolega ma jakiś tam swój prywatny klasztor, umartwia się i pójdzie do nieba za to smile
                      • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:53
                        my sobie tu żartujemy a jemu może być z tego powodu przykro, więc lepiej go nie męczmy. A sam nie myślałeś o klasztorze??? smile Poszukiwaczki nut by Cię nie prześladowały smile. Hmmm??? smile
                        • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:56
                          lonelyshe29 napisała:

                          > my sobie tu żartujemy a jemu może być z tego powodu przykro, więc lepiej go nie
                          > męczmy. A sam nie myślałeś o klasztorze??? smile Poszukiwaczki nut by Cię nie prz
                          > eśladowały smile. Hmmm??? smile

                          O nie,to nie dla mnie. Zbyt cenię sobie niezależność i nie lubię się podporządkowywać. Poza tym to była by regularna ucieczka od problemów -od jednych problemów z inne zapewne... bez sensu
                          • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:59
                            tu się zgodzęsmile. Dobra lecę spać big_grin, pa.
        • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:27
          lonelyshe29 napisała:

          > ja jestem samotna smile bez dzieci smile i mam 30 lat smile - czyżbyś chciał mi dać do
          > zrozumienia, że nie istnieję?? smile he he he
          I jak to się stało, he?
          • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:31
            normalnie, przez parę ostatnich lat nie byłam samotna, a teraz jestem i jakoś problemu z tego nie robię. Po prostu tak się złożyło.
            • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:36
              lonelyshe29 napisała:

              > normalnie, przez parę ostatnich lat nie byłam samotna, a teraz jestem i jakoś p
              > roblemu z tego nie robię. Po prostu tak się złożyło.

              No tak, to ty grasz winnej lidze. I nie jesteś odpadem z mojej "Teorii Odpadów". A ja tak.
              • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:39
                nie gadaj, to nie o to chodzi - sam wsadziłeś się w inną ligę smile, wszystko w głowie jest smile, sama do tego doszłam - byłam w tej samej lidze co Ty, ale zmieniłam się po prostu.
                • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:45
                  lonelyshe29 napisała:

                  > nie gadaj, to nie o to chodzi - sam wsadziłeś się w inną ligę smile, wszystko w gł
                  > owie jest smile, sama do tego doszłam - byłam w tej samej lidze co Ty, ale zmienił
                  > am się po prostu.

                  widzisz kris ludzie się zmieniają wink
                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 09.05.12, 23:51
                    torado napisała:

                    > lonelyshe29 napisała:
                    >
                    > > nie gadaj, to nie o to chodzi - sam wsadziłeś się w inną ligę smile, wszystk
                    > o w gł
                    > > owie jest smile, sama do tego doszłam - byłam w tej samej lidze co Ty, ale z
                    > mienił
                    > > am się po prostu.
                    >
                    > widzisz kris ludzie się zmieniają wink


                    nio, i wtedy ,być może , przestają być tym prawdziwym sobą...
                • noajdde Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 18:31
                  I co, przedtem byłaś brzydka, zjadłaś czarodziejską fasolę i wypiękniałaś?
                  • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 18:42
                    mogła wypięknieć ...to się zdarza...
                    nie tylko w bajkach...

                    nowy ciuch, fryzura, makijaż czasem ćwiczenia mogą zmienić człowieka nie do poznania...
                    • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 18:51
                      ...po prostu wcześniej nie wierzyłam w siebie, myślałam, że każdy fajny facet zarezerwowany był dla kogoś ładniejszego, całym swoim sposobem bycia dawałam znać, że jestem nieśmiała i zahukana, wina to też była moich pseudo koleżanek, które poprawiały sobie ego moim kosztem. Po studiach wyjechałam za granicę, byłam tam całkiem sama i zauważyłam, że ludzie inaczej mnie postrzegają niż mi się zawsze wydawało - a tym samym miałam szansę zacząć od nowa, więc postanowiłam trochę się otworzyć i od tego czasu nie istnieje dla mnie niezdobyty szczyt smile, z facetami też, zakładam, że nic na siłę i o wiele lepiej mam. Może nie idealnie (za mało mi się chce chcieć), ale całkiem znośnie.
                      • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 19:03
                        to prawda...
                        jeśli sama w siebie nie uwierzysz...inni też nie uwierzą...nie dostrzegą...nie polubiąsmile


                        zastanawia mnie...nie pierwszy raz zresztą.....co jest takiego w ludziach tutaj....że dopiero wyjazd gdzieś zmienia ludzi...
                        dowartościowuje....
                      • noajdde Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 19:10
                        Gdybyś jednak naprawdę była brzydka, zmiana nastawienia ani czarowanie rzeczywistości nic by nie zmieniło. Tym się różni sytuacja ludzi z potencjałem od tych bez niego.
                        • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 19:21
                          ..ja nie wiem czy to wyjazd mnie zmienił i ludzie tam, czy brak ludzi, którzy zawsze mnie dołowali.
                        • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 19:32
                          noajdde napisał:

                          > Gdybyś jednak naprawdę była brzydka, zmiana nastawienia ani czarowanie rzeczywi
                          > stości nic by nie zmieniło. Tym się różni sytuacja ludzi z potencjałem od tych
                          > bez niego.

                          jeśli przez ludzki potencjał rozumiesz ludzką urodę, to nie mamy podobnego punktu widzenia, ja przez ludzki potencjał rozumiem wartości, które ten człowiek reprezentuje i ewentualnie zdolności intelektualne, a uroda ludzi wcale mnie nie interesuje,

                          wchodzenie w dyskusję z kimś tak negatywnie myślącym o sobie jak Ty wydaje mi się bezsensowne, bo i tak Cię nie przekonam, ale niech stracę smile, nie przypominam sobie, żebym kiedyś dobierała sobie kogoś ze względu na urodę smile musiałabym być nieźle odmóżdżona, dobierać sobie trzeba ludzi tak, żeby się nie nudzić w towarzystwie ukochanej osoby i to jest moje podstawowe życiowe kryterium doboru smile.... skoro myślisz, że wszystkie kobiety tak robią, to albo masz zaburzony obraz kobiet (bo nie wszystkie to blachary, co lecą na kasę), albo miałeś pecha...
                          • torado Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 20:20
                            lonelyshe29 napisała:

                            > noajdde napisał:
                            >
                            Tym się różni sytuacja ludzi z potencjałem od tych bez niego.
                            >
                            > jeśli przez ludzki potencjał rozumiesz ludzką urodę, to nie mamy podobnego punk
                            > tu widzenia, ja przez ludzki potencjał rozumiem wartości, które ten człowiek re
                            > prezentuje i ewentualnie zdolności intelektualne, a uroda ludzi wcale mnie nie
                            > interesuje,
                            >

                            noa sam sobie odpowiada na pytanie czy też dylemat. Właśnie chodzi o ten potencjał. Każdy go ma. Kluczowe znaczenie dla bycia zadowolonym z siebie ma opinia jaką się o sobie ma , nastawienie do siebie samego...... Myślisz o sobie dobrze, myślisz, że masz w sobie potencjał to go masz. Myślisz, że jesteś do niczego to całym sobą to wyrażasz. I rzeczywiście jesteś do niczego.Tylko...i tu właśnie całe sedno sprawy, lepiej być swoim najlepszym przyjacielem, niż sobie dowalać......smile
                            • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 20:26
                              dziewczyny.....pewnie nie jesteście z grodu Kraka...poszłabym z Wami na wódkęwink
                              lubię optymistówsmile
                              • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 20:41
                                zdecydowanie prawdę jest, że kluczem do jako takiego sukcesu jest samoakceptacja - nie samouwielbienie. Bez tego, to chyba coś się za kimś takim unosi, co zniechęca do niego, niej pozostałych. Oczywiście ładna powłoka ułatwia samoakceptację a także akceptacje otoczenia. Jednak przy doborze partnera wizualność będzie bardzo ważna, ale już przy doborze np kolegi , pracownika itp jest to najczęściej w ogóle nieważne i wówczas liczy się właśnie to czy ten ktoś po prostu siebie akceptuje. Jednak - jak zmienić myślenie o sobie, kiedy siebie po prostu nie lubi odkąd się sięga pamięcią...
                                • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:51
                                  można być pięknym i siebie nie akceptować...
                                  ładna powłoka to detale...każdy ma coś co może polubić....

                                  choć ludzi bardziej przyciąga poczucie humoru, optymizm, szczerość i wiele innych cech nie mających nic wspólnego z atrakcyjnością....

                                  przy wyborze partnera podobnie, oczywiście, że wizualność jest bardzo ważna...tylko, że dla każdego oznacza to zupełnie co innego....

                                  jak zmienić....???
                                  nie będzie łatwo....
                                  im dłużej to trwa...tym trudniej....
                                  ale nie znaczy, że jest to niemożliwe....
                                  małymi krokami....

                                  i pomocni będą znajomi, przyjaciele....
                                  każdy ma w sobie coś, co lubi....tylko czasem jest to zepchnięte bardzo głęboko w podświadomość....
                                  • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:58
                                    Coś tam zapewne każdy ma - ale co... Ja to mam masę dziwactw - pewnego naprawdę ładnego poranka idę sobie z wiktuałami na śniadanko ze sklepu, jest ciepło, ptaszki świergolą i nagle trafia mnie myśli - jestem coraz starszy, coraz bardziej zdziadziały - ale to dobrze, bo z każdym dniem jestem bliżej wyzwolenia od tego marnego żywota. Innym razem byłem na koncercie w filharmonii - organy, chóry, orkiestra. Podczas przerwy wyszedłem i pojechałem do domu. Dlaczego? Bo źle grali? Nie, bo grali i śpiewali naprawdę rewelacyjnie. Słuchając tego pomyślałem - Boże, a ja nic takiego nie potrafię - ktoś to śpiewa, ktoś to skomponował, ktoś wybudował te wspaniałe organy, ktoś zaprojektował i ktoś zbudował to wspaniałą salę. A ja - a ja nie potrafię nic z tych rzeczy, właściwie to nie potrafię zrobić niczego twórczego. I tak mnie to piękno zdołowało, że poszedłem sobie do chałupy...
                                    • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 11.05.12, 21:47
                                      wrażliwiec cholerny z Ciebie...i w dodatku bardzo wymagający....
                                      trudno takim żyć na świecie...

                                      ależ nikt nie jest idealny...jedni komponują ...inni pieką dla nas codziennie chleb, bułki, a jeszcze inni je dostarczają....
                                      i wszyscy są potrzebni...

                                      zastanawiam się co dla Ciebie jest szczęściem....może nieosiągalnym...
                                      ale gdy myślisz: byłbym szczęśliwy wtedy, gdy...?

                                      starość.....każdego dopadnie...każdy ma kryzysy...większość z nas widzi jak upływa...
                                      ale nie lepiej skupiać się na tych miłych aspektach dnia?
                                      drobnych przyjemnościach....?
                                      • kristoff11 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 11.05.12, 22:24
                                        Uszczęśliwiło by mnie zapewne, gdybym był silniejszy umysłowo, błyskotliwszy, miał dużo większą wyobraźnię itd, itp
                                    • o777o Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.06.12, 10:45
                                      e tam, pitolisz !!! Potrafisz fajnie pisać. Serio !
                              • fatalny_kasztan Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:09
                                O..
                                Onyks na DNSie?
                                A co Ty tu robisz dziewczyno?

                                > dziewczyny.....pewnie nie jesteście z grodu Kraka...poszłabym z Wami na wódkęwink
                                > lubię optymistówsmile

                                Głowę bym dał ze ktos o podobnym nicku deklarował na SŁS ze nie pije alkoholu..
                                Widac na starośc nie tylko skleroza ale i halucynacje.
                                • czarny.onyks Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:15
                                  fatalny_kasztan napisał:

                                  > O..
                                  > Onyks na DNSie?
                                  > A co Ty tu robisz dziewczyno?

                                  big_grinbig_grinbig_grin ale to brzmi...big_grin
                                  A tak sobie zerkam tu i owdzie....i zastanawiam się, gdzie te chłopy...to i wątek mnie zainteresował.....wink



                                  > Głowę bym dał ze ktos o podobnym nicku deklarował na SŁS ze nie pije alkoholu..
                                  > Widac na starośc nie tylko skleroza ale i halucynacje.

                                  myślę, że halucynacje...
                                  może i nie nadużywam, ale nigdy nie mówiłam, że nigdywink
                              • lonelyshe29 Re: Samotność starzejącego się, dziwnego nieudacz 10.05.12, 21:21
                                czarny.onyks napisała:

                                > dziewczyny.....pewnie nie jesteście z grodu Kraka...poszłabym z Wami na wódkęwink
                                > lubię optymistówsmile
                                >
                                hhehhe z kato do grodu kraka nie tak daleko ;d to pomyślimy smile
    • fatalny_kasztan Widzę ze tworzy się tu Klub Podstarzałego Wapniaka 10.05.12, 20:39
      Jak mozna się do niego zapisac Kris?
      Chyba bym sie nadał spełniam większośc kryteriów.
      Obowiązuje jakieś wpisowe?
      • kristoff11 Re: Widzę ze tworzy się tu Klub Podstarzałego Wap 10.05.12, 20:43
        Wpisowym nie niech będzie po prostu jakaś ciekawa historia o niepowodzeniach - po prostu ładnie ponarzekaj i wówczas - witaj w klubie! smile
        • torado Re: Widzę ze tworzy się tu Klub Podstarzałego Wap 10.05.12, 20:53
          kristoff11 napisał:

          > Wpisowym nie niech będzie po prostu jakaś ciekawa historia o niepowodzeniach -
          > po prostu ładnie ponarzekaj i wówczas - witaj w klubie! smile

          wszyscy wypad z tego klubu !!!! bo nogi z tyłka powyrywam wink