robe_rt34
29.05.12, 09:28
Podpowiedzcie mi cos prosze ! Od trzech tygodni nie mieszkam z zona i corka, bo zona przy pomocy policji pozbyla sie mnie z domu.Powiedziala ze mnie nie kocha i nie chce ze mna mieszkac, bo bedac samotna bedzie miala benefity i bedzie jej lepiej.W momencie kiedy zamieszkalismy osobno zona za posrednictwem facebook i telefonu mowi ze mnie kocha i chce zebym wrocil i w chwile pozniej ze mnie nie kocha i ma wiecej wspolczucia dla psa. Przesyla mi zdjecia z internetu na facebook przedstawiajace rodziny i opisuje to, ze wlasnie stracilem rodzine .Tak to wyglada od trzech tygodni, tydzien temu po jednym z jej telefonow,powiedziala mi, po raz kolejny ,ze nigdy juz nie bedziemy rodzina.Zalamalem sie i postanowilem ze soba skonczyc, upilem sie, nalykalem tabletek i podcialem sobie zyly.Pomimo zlego stanu zostalem odratowany.Znow zaczely sie kontakty, kocham cie ,nie kocham, nie bedziemy juz nigdy rodzina, to slysze na okraglo od niej,pomimo ze ja ja nadal kocham i jej to mowilem.Ostatnio mowila ze sie zabije i zebym do niej przyjechal przez facebook,ja wsiadlem do autobusu i jechalem jej pomoc.Nie moglem sie do niej dodzwonic ,jak sie dodzwonilem powiedziala mi ze rozmawiala z kolega i juz nie jestem jej potrzebny. Zona dodaje sobie co raz jakis nowych kolesi na facebook, w statusach pisze ze szuka kolesia dobrze zbudowanego na chlopaka, dala nawet ogloszenie na internecie i cala tresc ogloszenia napisala do mnie na facebook. I drwila ze mnie ze wlasnie poszlo w eter.Pisze ze potrzebuje szybko kandydata bo ma pajaka w pokoju i ktos go musi zabic i no wiadomo jeszcze do czego.Ciagle mnie sponiewiera takimi tekstami.Mam z ta kobieta corke ktora bardzo kocham. Ostatnio dowiedzialem sie od mojego przyjaciela ze powiedziala mu iz idzie na cala noc na party a corke zostawia pod opieka znajomych. Ja mam ciagle wachania tzn, jestem silny a zaraz zalamuje sie. Jestem znow u kresu wytrzymalosci, bardzo kocham moja zone i corke ,wiem ze buntuje corke bo nawet niechciala podejsc jak dzwonilem z telefonu. Jestem samotny, zyje w UK i sobie juz nie radze z ta sytuacja czasem, pomimo ze czuje sie silny. Ona chyba chce zebym sie zabil i wtedy nic juz nie bedzie stalo jej na przeszkodzie(chodzi o corke,powiedziala ze nigdy mi jej nie da). Nie wiem co juz mam o tym wszystkim myslec ,robi mi wode z mozgu,jestem zalamany i w ogule.....................