Dodaj do ulubionych

Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę?

05.08.12, 21:29
Podskornie czuję, że moja sytuacja jest beznadziejna, ale do odważnych świat należy! Trzy lata temu urodzilam dziecko. Niestety tato nie podołał wyzwaniu (jednak wychowanie maleństwa nie wyglada zawsze tak rózowo jak pokazuja na reklamie) Przez trzy lata byłam sama i w końcu postanowilam to zmienić i kogos poznać. Udało się. Myślałam, że to czlowiek z ktorym spędzę życie. Niestety okrutnie mnie oszukał i zniknął. Po kilku tygodniach okazalo sie , że jestem w ciąży. Zdaję sobie sprawę, że mężczyźni nie chca się wiązać z dzieciatymi, ale tez wierzę głęboko, ze jest gdzies samotny tato, z którym uda sie stworzyć pełna rodzinę, albo ktoś, kto tęskni za rodzinnym ciepłem i zechce zaprzyjaźnic sie z trzema fajnymi istotami. jakby co, podaje maila: m_kwapinska@wp.pl
Obserwuj wątek
    • noajdde Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 06.08.12, 00:22
      Przyznam szczerze, na portalach srandkowych zawsze rozglądam się za kobietami niedzieciatymi. Może jest to okrutne co napiszę ale nie bardzo rozumiem dlaczego miałbym płacić za chwilę "zabawy" kogoś innego. Czyli bycie frajerem i wychowywanie dzieci samców alfa. Z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć intencje kobiet, u których instynkt macierzyński zwyciężył ze zdrowym rozsądkiem. Czasem ma to swoje zalety. Z góry wiadomo, kogo będzie się wychowywać. Nie ma tej stresującej loterii - a co jeśli urodzi się chory, jeśli będzie tak brzydki jak ja? Może po prostu nie dojrzałem jeszcze do tego by wychowywać cudze dzieci. Niemniej życzę Ci wyrwania się z samotności, która to jest chyba najgorszym uczuciem.
      • nom73 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 07.08.12, 00:02
        noajdde napisał:

        > Może po prostu nie dojrzałem jeszcze do tego by wychowywać cudze dzieci. Niemn
        > iej życzę Ci wyrwania się z samotności, która to jest chyba najgorszym uczuciem
        > .

        No i jak dziecko dorośnie to możesz usłyszeć "nie mów mi co mam robić, nie jesteś moim ojcem!". smile

        • kropkamamadaniela Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 23.08.12, 12:28
          Bez przesady. Trzeba wierzyć w swoje możliwości wychowawcze.

          Dziecko obdarowane miłością i szacunkiem i nauczone tego samego, nie zmieni się nagle w małego potwora. Owszem, będzie miało gorszy czas, gdy zacznie dorastać, ale to już rola rodzica, by to nie poszło za daleko.

          Ojcem jest ten kto dba, kocha i wychowuje, nie ten co dał nazwisko.
      • warm_and_fuzzy_logic Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 07.08.12, 04:00
        Ja mam syna 10 lat z malzenstwa. Jestem po rozwodzie. Moj potomek ma Aspergera (w bardzo malym stopniu). Ciezko mi sie z nim czesto dogadac, albo pracujemy na takich samych falach albo na roznych - raz pod gorke a raz z gorki. Jakos szczegolnie utalentowany do dzieci to ja nie jestem.
        Ale jakbym mial wybierac - czemu nie cudze? Tak jak piszesz, wiesz z kim masz do czynienia. Powiedzmy ze nie mam ochoty ryzykowac kolejnego wlasnego. A tak jak z dzieckiem da sie dogadac to spoko. A ze kogos innego? Przeciez miedzy ludzmi mozna wytworzyc rownie glebokie wiezi niekoniecznie przez pokrewienstwo.
            • 7malgorzata7 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 07.08.12, 18:25
              noajdde napisał:

              > Co niejako wynika z faktu, że kobiety lubią się zabawić z facetami określonego
              > profilu. Zaś inny profil służy im potem za portfel.

              Bardzo brutalne jest to co piszesz, co nie zmienia faktu, ze nie wszystkie kobiety takie sa, podobnie jak nie kazdy mezczyzna szuka kochanki na boku.
              • noajdde Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 07.08.12, 22:15
                Jednak coś w tym jest. Ja stanowię całkowite przeciwieństwo takiego przysłowiowego samca alfa. Jestem nieatrakcyjny i niemajętny. Czego nie potrafię zrozumieć. Tego, że niektóre kobiety tak łatwo dają się manipulować przez szemrane typy. Nieraz słuchałem tekstów w stylu: "baba pijana, dupa sprzedana". Z życia wzięte?
                • m_kwapinska0 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 12.08.12, 17:42
                  No nie. Pierwsze dziecko bylo chciane i planowane, tylko tatus chyba inaczej sobie wyobrażał wychowanie bobasa. Myslał, że nie bedzie plakać, moczyć się i od razu przespi noc. A jak sie okazalo, że to nie jest tak jak na reklamie, to nie podolal i stwierdził, że ma jeszcze czas, a tymczasem musi sie wyszaleć.A drugie...no cóż, prezerwatywa nie daje 100% pewności. A pan tato nie był tym za kogo sie podawał. Więc nie zgodzę sie z tym, że baba pijana, dupa sprzedana. Bardziej z tym, ze faceci to lekkoduchy....
        • alek.s.andra Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 07.08.12, 23:42
          Nigdy nie zapomnę twoich słów - "rodzina to kula u nogi". Do dziś czuję się jak śmieć, którego zapomniałeś zdeptać. Chyba bardzo zależało ci na tym, żeby mnie zabić psychicznie.
          Nie kochasz własnego dziecka a wziąłbyś jakiegoś obcego bachora na wychowanie? Może znajdzie się jakaś naiwna, która w to uwierzy.
      • m_kwapinska0 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 14.08.12, 08:40
        Najlepiej miauczec na każdym forum "jaki to jestem samotny", a w miedzyczasie marudzic na każda okazje poznania partnera. Kto Ci każe placić za cokolwiek. Pracuję, jestem w stanie utrzymac przychówek. Nie szukam sponsora, szukam partnera, a dzieci, to ani problem, ani udreka. Ale Ty zamiast pomyslec jak fajnie mogłoby być, majac rodzinkę, wolisz snuć czarne mysli, jak to bekarty wydrą z Ciebie ostatni grosz. Gratuluje podejscia. I powodzenia w poszukiwaniach bezdzietnej!
      • m_kwapinska0 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 14.08.12, 08:49
        noajdde napisał:

        > Przyznam szczerze, na portalach srandkowych zawsze rozglądam się za kobietami n
        > iedzieciatymi. Może jest to okrutne co napiszę ale nie bardzo rozumiem dlaczego
        > miałbym płacić za chwilę "zabawy" kogoś innego. Czyli bycie frajerem i wychowy
        > wanie dzieci samców alfa.
        Najlepiej miauczec na każdym forum "jaki to jestem samotny", a w miedzyczasie marudzic na każda okazje poznania partnera. Kto Ci każe placić za cokolwiek. Pracuję, jestem w stanie utrzymac przychówek. Nie szukam sponsora, szukam partnera, a dzieci, to ani problem, ani udreka. Ale Ty zamiast pomyslec jak fajnie mogłoby być, majac rodzinkę, wolisz snuć czarne mysli, jak to bekarty wydrą z Ciebie ostatni grosz. Gratuluje podejscia. I powodzenia w poszukiwaniach bezdzietnej!
        • noajdde Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 14.08.12, 22:27
          Tak właśnie jest. Kobiety lubią się zabawić. Faceci lubią się zabawić. Oczywiście do zabawy kobiety wybierają tylko jeden typ. Typ, który z góry wiadomo, nie będzie zainteresowany potomstwem ponieważ jest jeszcze tyle "zabawek". Szkoda, że kobiety tak późno zabierają się za szukanie kogoś wartościowszego. Za późno. Dla mnie też jest już za późno. I nie to żebym był jakiś wartościowy.
              • m_kwapinska0 Re: Napisał tak jak on sam postrzega świat 19.08.12, 22:57
                Ale cudnie, że ma Ciebie. Zawsze mozesz wytlumaczyc co autor mial na mysli, lub stanąć w jego obronie. Twój kolega lubi uogólnienia, a ja tego nie znoszę i wścieka się na wybredne kobiety, a sam im nie ustepuje. Tez wyrażam swoje niezadowolenie. Co wiecej nie wierzę, że nie znalazl do tej pory partnerki tylko dlatego, że jest nieatrakcyjny i średnio zarabia. Pewnie znow się oburzysz, że jestem za ostra dla niego. Hmmm, nie mam powodu byc delikatna, po jego sugestiach, może zacytuję "baba pijana, dupa sprzedana". Pozdrawiam.
                • stasi1 Nie jest moim kolegą, nawet internetowym 21.08.12, 12:34
                  Jego poglądy też nie do końca są prawdziwe(Przyznam szczerze, że liczba niedziaciatych wolnych kobiet w moim wieku jest praktycznie zerowa). W końcu w jakim on jest wieku? Dałbym sobie glowę uciąć że w necie można znaleźć na pęczki kobiety w wieku do 45 bez dzieci. W więku większym są kobiety które dzieci juz odchowały więc problemu z nimi nie ma
                      • m_kwapinska0 Re: Nie jest moim kolegą, nawet internetowym 22.08.12, 10:51
                        noajdde napisał:

                        > Problemem jest to, że wychowujesz nie swoje dziecko. Masz świadomość tego, że n
                        > ie byłeś dość dobry aby kobieta chciała mieć z tobą dziecko ale nadajesz się na
                        > to by niańczyć to od samca alfa. To poniżej godności.

                        Masz okropne poglądy. Samiec alfa? Nie byłes dość dobry?! A ja znam facetow, ktorzy przysposabiaja nie swoje dzieci i poznalam pana, ktoremu dzieci nie przeszkadzają. Uważam, że to własnie oni wykazali się wielką odwagą i posiadaniem PRAWDZIWYCH szczerych, dojrzałych uczuć, poprzez związanie się dzieciatymi. I wiesz co? Ci faceci nie siedzą samotnie w domu wylewając jad, nie płaczą, ze nie byli dość dobrzy i nie przejmują się poziomem godności. Po prostu biora nowego synka na rower, wrcają do ciepłego domu, pelnego śmiechu i planuja kolejne dziecko z kobietą, ktora ich kocha. I czują sie potrzebni, kochani i mądrzejsi od tych wszystkich pseudomężczyzn, ktorzy nie udzwigneli faktu posiadania dziecka i spierniczyli.
      • oliwija Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 27.09.12, 12:13
        noajdde napisał:

        > Przyznam szczerze, na portalach srandkowych zawsze rozglądam się za kobietami n
        > iedzieciatymi. Może jest to okrutne co napiszę ale nie bardzo rozumiem dlaczego
        > miałbym płacić za chwilę "zabawy" kogoś innego. Czyli bycie frajerem i wychowy
        > wanie dzieci samców alfa. Z drugiej strony jestem w stanie zrozumieć intencje k
        > obiet, u których instynkt macierzyński zwyciężył ze zdrowym rozsądkiem. Czasem
        > ma to swoje zalety. Z góry wiadomo, kogo będzie się wychowywać. Nie ma tej stre
        > sującej loterii - a co jeśli urodzi się chory, jeśli będzie tak brzydki jak ja?
        > Może po prostu nie dojrzałem jeszcze do tego by wychowywać cudze dzieci. Niemn
        > iej życzę Ci wyrwania się z samotności, która to jest chyba najgorszym uczuciem
        > .


        a pomyślales o tym ze kobieta moze byc wdową?
        • noajdde Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 27.09.12, 17:26
          W tak młodym wieku to niezwykle mało prawdopodobne. Chyba jeszcze mniej prawdopodobne od znalezienia bezdzietnej i samotnej. Przy czym znowu należy uściślić. Samotna to nie to samo co "singielka" zabawiająca się co tydzień z kimś innym, czekająca na księcia z bajki.
          Tak w ogóle uważam, że kobiety nie doświadczają samotności chyba, że te naprawdę bardzo brzydkie.
    • gosiek1005 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 12.08.12, 22:00
      Witam,

      Jestem w podobnej sytuacji z tym, że jestem jeszcze mężatką. Mam dwójkę wspaniałych dzieci ale mój mąż też nie dorósł ani do bycia mężem ani do bycia ojcem - co niestety zauważyłam i uświadomiłam sobie po czasie. Teraz stoję przed podjęciem decyzji czy się z nim nie rozwieźć. Z jednej strony chciałabym się pozbyć balastu, zacząć życie od nowa, przede wszystkim dać mi i dzieciom szansę na założenie szczęśliwej i normalnej, pełnej ciepła rodziny a z drugiej strony wielkie obawy, strach przed samotnością i niestety trzeźwe podejście do życia - bo wiem, że kobiecie z dwójką dzieci nie jest łatwo poznać "normalnego faceta" i wiem (tzn. wydaje mi się ), że jesteśmy na przegranej pozycji, gdyż po prostu wolą - nie ma się co oszukiwać, kobiety bezdzietne.

      • nom73 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 14.08.12, 10:37
        gosiek1005 napisała:

        > obawy, strach przed samotnością i niestety trzeźwe podejście do życia - bo w
        > iem, że kobiecie z dwójką dzieci nie jest łatwo poznać "normalnego faceta" i
        > wiem (tzn. wydaje mi się ), że jesteśmy na przegranej pozycji, gdyż po prostu w
        > olą - nie ma się co oszukiwać, kobiety bezdzietne.

        Niekoniecznie. Mam kolegę, który był związany z bardzo atrakcyjną moją koleżanką a zostawił ją dla panny z dzieckiem (teraz ma z nią drugie dziecko). Koleżanka z kolei związała się z dwadzieścia-parę lat starszym mężczyzną, nie mają dzieci.
        Ja mam koleżankę w pracy, dwoje dzieci, mężatka (mówi, że szczęśliwa), ale jakby się rozwiodła, to bez wahania bym się z nią związał (o ile by mnie chciała wink ).
        W miłości żadne reguły nie obowiązują. smile

          • mary171 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 17.08.12, 23:10
            Dziewczyno oczywiście, że masz szansę tylko nie szukaj na siłę faceta. Bo to nie ma najmniejszego sensu. Desperacja nie jest dobra. Znam wiele kobiet z dziećmi, które są w szczęsliwych (raz bardziej raz mniej, jak każdy) związkach. Sama mam dziecko i partnera. Jak coś zaiskrzy między dwoma osobami to nie ma znaczenia czy ten ktoś jest po przejsciach i jakich. Najważniejsze aby umieć rozmawiać ze sobą i chciećsmile
            • m_kwapinska0 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 18.08.12, 09:08
              mary171 napisała:

              > Dziewczyno oczywiście, że masz szansę tylko nie szukaj na siłę faceta. Bo to ni
              > e ma najmniejszego sensu. Desperacja nie jest dobra.

              Nie mam zamiaru sie rzucac na pierwszego lepszego ;D Ale tez nie chce siedzieć z zalożonymi rekami i czekać az z nieba spadnie. Albo przyplacze sie w okolice piaskownicy wink Trzeba wyjść szczęściu na przeciw.
              • m_kwapinska0 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 20.08.12, 22:17
                Kochani, dzieki za odzew! Jak na razie jest nieźle Nie wiem, czy coś z tego będzie, czy nie. Ale są faceci, ktorzy marzą o rodzinnym gniazdku i chcą sprobować. Nie postrzegają baby z dziecmi jako naciągaczki itd. Także dobra rada dla wszystkich samotnych mam - warto próbować, macie mnóstwo do zaoferowania i jesteście wiele warte. Do wszystkich samotnych facetów - czasem warto sie przelamać i poznać kobietę z bagażem. Najczęściej juz ma poukladane w glowie i9 potrafi stworzyć fajny, rodzinny dom. To tyle. Ściskam!
    • kropkamamadaniela Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 23.08.12, 12:34
      Szansa jest, znam przypadki.

      Sama jednak mam słabo w tym temacie. Dziecko mam jedno, a faceci których spotykam dzielą się albo na kompletnych debili (ci niestety mają odwagę zaczepić i nie tylko na portalu randkowym) albo na takich, co to mi się podobają, ale są tak zajęci sobą i swoimi pasjami, że po entej godzinie słuchania, jak on kocha konie i jak świetnie pływa delfinem, uciekam...

      Jestem sama od grudnia. W tym czasie poznałam aż dwóch panów, którzy zwrócili moją uwagę i zainteresowali mnie. Niestety obaj żyjący w swoim świecie. Jeden w świecie koni, drugi w świecie swojej pracy. Dyskusje z nimi to dyskusje o nich.

      Wolni, fajni panowie są już zajęci. Jakieś zołzy ich trzymają za fraki. wink big_grin

    • mad_telepath Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 00:40
      Nie powiedziałabym, że Twoje szanse są zerowe, sama miałam wspaniałego ojczyma, ale obawiam się, że rozsądny mężczyzna po przeczytaniu Twojego postu uzna Cię za lekkomyślną i naiwną osobęsad
      Kiedy ojciec pierwszego dziecka nie stanął na wysokości zadania, maluch pozostał zdany wyłącznie na Ciebie. I choćby nie było w tym ani trochę Twojej winy, to niestety Ty byłaś zmuszona ponieść konsekwencje. Jedną z nich było zapewnienie dziecku poczucia bezpieczeństwa i spokojnego dzieciństwa. Oczywiście, miałaś prawo szukać życiowego partnera, ale jako matka powinnaś była zachować wyjątkową ostrożność, bo ten człowiek miał się stać nie tylko Twoim mężem, ale i opiekunem dziecka. Wydaje mi się, że Ty jej nie zachowałaś, chcąc za wszelką cenę wyrwać się z samotnego życia.
      Obawiam się, że powtarzasz ten sam błąd - dziecko jeszcze się nie urodziło, upłynęło niewiele czasu od rozpadu drugiego związku, a Ty już szukasz kolejnego mężczyzny. Weź pod uwagę fakt, że kobietą w ciąży jest rozchwiana emocjonalnie, więc łatwo może wpaść w uczuciową pułapkę...
      • mad_telepath Re: Czy 33 latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 00:48
        Jeszcze jedno. Niektórzy piszący tu panowie są zdania, że samotne matki szukają sponsora i niańki dla swojego dziecka. To się zdarza. Ale zdarzają się również mężczyźni, którzy wykorzystują lęk przed samotnością i kompleksy takich kobiet, żeby je omotać i na nich żerować. Uważaj, pisząc posty czy ogłoszenia - nie wysyłaj sygnałów, które mogłyby wskazywać, że w obecnym stanie ducha jesteś łatwą zdobyczą.
        • fripo Re: Czy 33 latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 06:58
          Postaw się w roli faceta, który wiąże się z taką kobietą - nie ma pewności czy nie trzeba będzie sponsorować czyjegoś dziecka, podczas gdy biologiczny tatuś posuwa następną laskę i śmieje się z frajerabig_grin co rozumiesz przez omotanie samotnej matki?
          Druga sprawa - wyobrażasz sobie związek z facetem, który ma dziecko i nagle wychodzi na to, że książki do szkoły musisz zasponsorować Ty a nie biologiczna matka, która ma np nowego faceta, jakbyś wtedy się czuła? Bo ja najzwyczajniej w świecie jako wykorzystywany frajer. Takie sprawy najlepiej postawić jasno na początku znajomości - no, ale wtedy taka mama robi focha, bo przecież ze zgredem, który będzie skąpił grosza na dziecko się nie zwiąże.
          • nom73 Re: Czy 33 latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 09:53
            fripo napisał:

            > Druga sprawa - wyobrażasz sobie związek z facetem, który ma dziecko i nagle wyc
            > hodzi na to, że książki do szkoły musisz zasponsorować Ty a nie biologiczna mat
            > ka, która ma np nowego faceta, jakbyś wtedy się czuła?

            A Ty co materialista jesteś, ciągle o tych pieniądzach, sponsorowaniu. smile
            Dla mnie uśmiech mojego siostrzeńca, któremu kupię jakąś zabawkę, książeczkę jest bezcenny i tak naprawdę to sobie sprawiam przyjemność a przy okazji i jemu. wink
            Znam mężczyznę, który sam mieszkał w dużym domu i przyjął pod swój dach matkę z piątka dzieci, zszokowany? smile
            • fripo Re: Czy 33 latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 10:39
              Przecież ja nie mam na myśli takich bzdetów jak zabawka czy książeczka, chodzi mi raczej o to żeby np nie fundować dziecku mieszkania czy sponsorowac na studiach gdy biologicznego ojca na to stać.
              A w jakim celu ten mężczyzna przyjął kobiete z 5 dzieci pod swój dach?
              • m_kwapinska0 Re: Czy 33 latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 10:53
                fripo napisał:

                > Przecież ja nie mam na myśli takich bzdetów jak zabawka czy książeczka, chodzi
                > mi raczej o to żeby np nie fundować dziecku mieszkania czy sponsorowac na studi
                > ach gdy biologicznego ojca na to stać.
                > A w jakim celu ten mężczyzna przyjął kobiete z 5 dzieci pod swój dach?


                Jak rzecz miala miejsce pod Poznaniem, to znam ta parę! Ona ma czwórke dzieci , a to piąte z nim.A jak to nie oni, to i tak duuuuuzy szacuneczek dla pana. Fripo, jak to po co?! Po to zeby stworzyc rodzinę! Niektorzy nie uważaja sie za frajerów, angażujac się w związek z kobieta i jej dziecmi. A nawet znajduja w tym szczęście i sens zycia.
          • m_kwapinska0 Re: Czy 33 latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 10:45

            > Druga sprawa - wyobrażasz sobie związek z facetem, który ma dziecko i nagle wyc
            > hodzi na to, że książki do szkoły musisz zasponsorować Ty a nie biologiczna mat
            > ka, która ma np nowego faceta, jakbyś wtedy się czuła?

            No jesli sie podjełam wychowania tego dziecka, to absolutnie, nie dalabym babie, ktora je opusciła sponsorować czegokolwiek. Zostawiła - niech spiernicza. Teraz jest moje/pod moja opieka i to ja o nie zadbam. Ja to tak widzę. Jestem frajerką?
          • m_kwapinska0 Re: Czy 33 latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 10:47
            fripo napisał:

            > Postaw się w roli faceta, który wiąże się z taką kobietą - nie ma pewności czy
            > nie trzeba będzie sponsorować czyjegoś dziecka, > Druga sprawa - wyobrażasz sobie związek z facetem, który ma dziecko i nagle wyc
            > hodzi na to, że książki do szkoły musisz zasponsorować Ty a nie biologiczna mat
            > ka, która ma np nowego faceta, jakbyś wtedy się czuła? Bo ja najzwyczajniej w ś
            > wiecie jako wykorzystywany frajer. Takie sprawy najlepiej postawić jasno na poc
            > zątku znajomości - no, ale wtedy taka mama robi focha, bo przecież ze zgredem,
            > który będzie skąpił grosza na dziecko się nie zwiąże.

            FRIPO: kasa, kasa, kasa. Samotne matki tylko łapska zacierają i knują jak Cie obedrzeć z ostatniego grosza. A dzieciaki juz ćwiczą minki przed lustrem, żeby wydrzec na lizaka. Kasa, kasa, kasa........
          • mad_telepath Re: Czy 33 latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 22:36
            Przez omotanie samotnej matki rozumiem wykorzystanie jej tęsknoty za bliskim człowiekiem. Wbrew temu, co sugerujesz, nie każda kobieta w takiej sytuacji jest pozbawioną środków do życia bidulką, szukającą rozpaczliwie sponsora. Natomiast niejedna jest bardzo podatna na manipulację. Taki facet udaje uczucie do mamy i sympatię dla dziecka, żeby znaleźć sobie przytulne gniazdko z wiktem, opierunkiem i ciepłym łóżeczkiem.
      • m_kwapinska0 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 11:00
        mad_telepath napisała:

        > Nie powiedziałabym, że Twoje szanse są zerowe, sama miałam wspaniałego ojczyma,
        > ale obawiam się, że rozsądny mężczyzna po przeczytaniu Twojego postu uzna Cię
        > za lekkomyślną i naiwną osobęsad
        > Kiedy ojciec pierwszego dziecka nie stanął na wysokości zadania, maluch pozosta
        > ł zdany wyłącznie na Ciebie. I choćby nie było w tym ani trochę Twojej winy, to
        > niestety Ty byłaś zmuszona ponieść konsekwencje. Jedną z nich było zapewnienie
        > dziecku poczucia bezpieczeństwa i spokojnego dzieciństwa. Oczywiście, miałaś p
        > rawo szukać życiowego partnera, ale jako matka powinnaś była zachować wyjątkową
        > ostrożność, bo ten człowiek miał się stać nie tylko Twoim mężem, ale i opiekun
        > em dziecka. Wydaje mi się, że Ty jej nie zachowałaś, chcąc za wszelką cenę wyrw
        > ać się z samotnego życia.
        > Obawiam się, że powtarzasz ten sam błąd - dziecko jeszcze się nie urodziło, upł
        > ynęło niewiele czasu od rozpadu drugiego związku, a Ty już szukasz kolejnego mę
        > żczyzny. Weź pod uwagę fakt, że kobietą w ciąży jest rozchwiana emocjonalnie, w
        > ięc łatwo może wpaść w uczuciową pułapkę...
        >
        Masz rację, dziekuje bardzo i pozdrawiam.
        • vidmo76 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 17:15
          fripo napisał:

          > Do kobiet z dziećmi startują desperaci, których nie było stać na zdobycie niezależnej kobiety - lamerzy i tyle.

          Się kurwa mać specjalista odezwał od pitolenia głupot i innych nonsensów forumowych. Co ty w ogóle wierz o związkach, że rzucasz tak nieprzyzwoite oskarżenia?!
          Poznałem kobietę z dzieckiem, pokonałem 300 km, po jakimś czasie przeprowadziłem do niej, a co za tym idzie zmieniłem swój sposób bycia, życia i istnienia. Reasumując.
          Dokonałem olbrzymich zmian w swym życiu. I jestem szczęśliwy. A co ty dokonałeś przez ostatnie 3 lata pierdolenia na forum?
          Na dzień dzisiejszy jestem ojczymem dla 13 - latki i dobrze mi z tym. Okazało się, że dla obcego dziecka możesz okazać się wzorem, swoistym oparciem.
          Przyszła dziewczyna i powiedział wprost o co biega. A co w zamian dostała? Została pokąsana przez forumowych filozofów którzy jak nikt, zna się na życiu!
          Szczególnie ty frip jesteś fachowcem w tej dziedzinie, szkoda tylko, że w realu swych mądrości nie potrafisz wdrożyć. Jesteś tak żałosny z tym swym pierdoleniem, że ja w przypływie aktu łaski, wyjebał bym cię z tego forum, by cię ktoś na ulicy za sianie defetyzmu nie zaciukał!
          A co do samej m_kwapinska0, to obawiam się, że szybciej pozna kogoś niż ty, żałosny forumowy demagogu.
          Czasami przypominasz mi takie zwierze, ni to kot ni to pies, zwie się York. Małe to takie nic nie znaczące, a się rzuca na smyczy, a szczeka, a warczy.
          I taka 33 - latka ma większe szanse niż LAMER frip.

          Osobiście powiem tyle, że każda samotna matka, to bohater!! Bo mieć tyle siły by samemu wychowywać dziecko (dzieci), to naprawdę mistrzostwo świata. Życie nie zawsze układa się jak w bajce. A żyć trzeba dalej.

          Ojcem nie jest ten co spłodził tylko ten co wychował, ale do tego trzeba być prawdziwym facetem i mieć szerszy światopogląd, a nie typowo neandertalski.

              • fripo Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 18:28
                Pan vidmo wie o co chodzi. A co mam jeszcze Ci napisać? Nie jest uczciwe kiedy biologiczny rodzic nie utrzymuje finansowo swojego dziecka, to jest dopiero frajer i pajac. Co innego jeśli to jest wdowa, sytuacja zupełnie inna, nie miałbym problemu z utrzymywaniem wtedy nie swojego dziecka.
                • 7malgorzata7 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 21:15
                  fripo napisał:

                  > Pan vidmo wie o co chodzi. A co mam jeszcze Ci napisać? Nie jest uczciwe kiedy
                  > biologiczny rodzic nie utrzymuje finansowo swojego dziecka, to jest dopiero fra
                  > jer i pajac.

                  Mysle, ze splycasz temat i ograniczasz go tylko do pojecia "lozenia na dziecko". Proces wychowania to nie tylko zaspokajanie potrzeb materialnych dziecka, czy tez uleganie jego roszczeniowym fanaberiom . Dziecko to odrebna , myslaca, ludzka istota , ktorej nalezy sie szacunek i wsparcie. Pieniedzmi nie da sie wychowac go na szczesliwego czlowieka, a drogie prezenty nie sprawia, ze bedzie empatyczne, odpowiedzialne i uczciwe. I paradoksalnie, dla jego dobra, czasem trzeba mu czegos odmowic.
                  Dobrym rodzicem nikt nie staje sie automatycznie, to dlugi proces, ktory bynajmniej nie polega tylko na placeniu rachunkow.

                  > Co innego jeśli to jest wdowa, sytuacja zupełnie inna, nie miałbym
                  > problemu z utrzymywaniem wtedy nie swojego dziecka.

                  Nie widzisz problemow, bo nigdy sie z taka sytuacja nie zetknales. Moglbys sie wiec gorzko rozczarowac. Zapewniam Cie, ze nie jest latwo porownywac sie do mitu kogos, kogo juz nie ma. Jestes pewien, ze umialbys wskoczyc w czyjes buty? Bo jesli wydaje Ci sie, ze latwo zastapic ojca, ktory byl osoba niezwykla i wyjatkowa, to chyba musze Cie rozczarowac. Pomysl o tym.
          • m_kwapinska0 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 18:16
            > Ojcem nie jest ten co spłodził tylko ten co wychował, ale do tego trzeba być pr
            > awdziwym facetem i mieć szerszy światopogląd, a nie typowo neandertalski.
            >
            >
            Pierwszy sensowny wpis od faceta w tym temacie! Wreszcie przebija mądre, zyciowe podejscie, a nie frustracja, zaścianek i żółć. Dziękuje Panie Vidmo, zyczę szczęscia, chociaz pewnie rodzina uciech Panu dostarcza i gratuluje swiatnego pióra i trafnych spostrzeżeń - skorzystałam z linka i odwiedzilam blog. A odpowiedz fripo, z nadgarstkiem w tle, mówi sama za siebie.
            • fripo Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 18:24
              Czy uważasz, że biologiczny ojciec czy matka nie powinien utrzymywać swoje dziecko finansowo? Czy to nie jest uczciwy układ? Co innego wychowywanie kogoś z domu dziecka, a co innego jak tatuś spieprza i zostawia samotną matkę z dzieckiem. Widać niektórzy bardzo boją się samotności i picia do lustra w 4 ścianach to idą na chore układy. Dziękuję za rady takich "życiowców"
          • noajdde Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 21:00
            I co się tak ciskasz? Każdy wie, że znaleźć samotną kobietę w tym wieku graniczy z cudem. 99% z nich ma dzieci. Mam uwierzyć, że specjalnie szukałeś takiej z dzieckiem? Czy taka akurat była wolna? Chciałeś to masz, jeśli jesteś szczęśliwy to najważniejsze. Czy biologiczny ojciec płaci alimenty czy bałamuci kolejną laskę? Etos samotnej kobiety z dzieckiem. Poza nielicznymi tragicznymi przypadkami jakoś mnie nie przekonuje.
        • mad_telepath Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 25.08.12, 22:25
          Ja również pozdrawiam, a jeśli mogę Ci coś doradzić - poczekaj. Znam szczęśliwe rodziny z dziećmi z pierwszego związku i w każdej z nich obecni małżonkowie powoli, małymi kroczkami przechodzili od znajomości do poważnego zaangażowania.
          I choć nie podoba mi się materialistyczne podejście Fripa, to pod jednym względem się z nim zgadzam: nie unoś się honorem i egzekwuj alimenty. Podejdź do tego tak: to pieniądze nie dla Ciebie, tylko dla Twoich dzieci, które im się należą, ale same jeszcze nie są w stanie się o nie upomnieć. Możesz nawet ich nie wydawać, tylko odkładać, bo w życiu różnie bywa...
          • fripo Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 26.08.12, 08:28
            Każdy normalny facet nawet bez przymusu płacenia łoży na soje dziecko, jeśli jest inaczej to fatalny materiał na ojca, już nie wspomnę o tych baranach, którzy spierdalają na drugi koniec polski (a niekiedy świata). Co to za ojciec, który wychowuje dziecko przez telefon albo gg? chuj nie ojciec, często taki lamer przypomina sobie o dzieciaku jak jest już starym lamerem i potrzebuje pomocy.
            • mad_telepath Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 26.08.12, 11:32
              Ba, to widać mamy w Polsce tłumy tych nienormalnych, bo statystyki są nieubłagane - w 2010 r. naliczono w Polsce 150 tys. dłużników alimentacyjnych, z czego 96% stanowili mężczyźni (łączny dług wynosił wówczas ok. 2,5 mld zł).
              A niezależnie od tego, jak doszło do poczęcia, żyjemy w czasach, kiedy mężczyzna nie musi wierzyć na słowo w swoje ojcostwo - może to sprawdzić i mieć pewność, że nie łoży na cudze dziecko.
              ---
              Trze­ba urodzić się błaz­nem, by zos­tać królem.
                • finka9 Panowie ,panowie.... 28.08.12, 18:09
                  współczesne samotne matki to nie biedne sierotki ,których nikt nie chce . Pracują i są samowystarczalne . Nie przyszło Wam do głowy ,że taka kobieta ma W DUPIE wasze pieniądze czy kogokolwiek innego ?! Ja osobiście przez krótki okres czasu spotykałam się pewnym dość dobrze sytuowanym panem ,który jakimś dziwnym trafem prawie zawsze w restauracji ,kiedy przychodziło do płacenia rachunku okazywało się że właśnie zapomniał portfela big_grin -żal .pl.
                  • noajdde Re: Panowie ,panowie.... 28.08.12, 18:39
                    Skoro współczesne samotne matki to takie dzielne i samowystarczalne matrony to po co te utyskiwania na facetów i dochodzenie jakichś alimentów? Zrobił co miał zrobić, zabawili się i każdy jest zadowolony smile
                    • finka9 Re: Panowie ,panowie.... 28.08.12, 18:54
                      noajdde napisał:

                      > Skoro współczesne samotne matki to takie dzielne i samowystarczalne matrony to
                      > po co te utyskiwania na facetów i dochodzenie jakichś alimentów? Zrobił co miał
                      > zrobić, zabawili się i każdy jest zadowolony smile

                      Bo jak ktoś słusznie zauważył ,to żadna łaska ,że biologiczny ojciec płaci na własne dziecko. Rozumiem ,że w związku może być różnie , nie zawsze ludzie dobrze się dobiorą i jeśli mają się ze sobą męczyć to lepiej się rozstać . Ale jeśli ojciec nie interesuje się własnym dzieckiem to nie jest facet tylko szmata. Ps. Dlaczego używasz zwrotu" zabawił się" ?
                  • fripo Re: Panowie ,panowie.... 28.08.12, 18:56
                    No i bardzo dobrze, że kobiety są samowystarczalne,jak widać takie być muszą skoro na ojców swoich dzieci wybierają debili,których nawet na alimenty nie stać, że o wychowaniu dziecka nie wspomnę, co to za rodzic,który spierdala przed odpowiedzialnością?
                    • finka9 Re: Panowie ,panowie.... 28.08.12, 19:11
                      fripo napisał:

                      > No i bardzo dobrze, że kobiety są samowystarczalne,jak widać takie być muszą sk
                      > oro na ojców swoich dzieci wybierają debili,których nawet na alimenty nie stać,
                      > że o wychowaniu dziecka nie wspomnę, co to za rodzic,który spierdala przed odp
                      > owiedzialnością?

                      Frip ,nie wszystko da się przewidzieć .Ale z tą odpowiedzialnością to masz rację.
                      • fripo Re: Panowie ,panowie.... 28.08.12, 19:18
                        Nie da się przewidzieć to fakt, ale ojciec, który nie wychowuje swojego dziecka, a przynajmniej nie stara się odciążyć matkę (również finansowo) to debil. Miałem kumpla, którego "tatus" wychowywał zdalnie z odległości 550 kilometrów, dobry tata nie? Spotykali się dwa razy do roku.
                • finka9 To może ja.... 29.08.12, 13:43
                  napiszę jak to wyglądało u mnie .Rozwiodłam się z mężem i zostałam sama z dzieckiem, Na początku było ciężko ,ale po kolei wszystko zaczęło się układać - praca , mieszkanie ,przedszkole dla dziecka. Póżniej zmiana pracy na lepiej płatną itd. Trochę czasu upłynęło zanim zaczęłam myśleć o nowym partnerze ,ale w końcu przyszedł ten moment . Kilku panów stanęło na mojej drodze ,jedni bardziej warci uwagi inni mniej ,ale żaden powtarzam ŻADEN nie robił problemu z tego ,że mam dziecko .Wręcz przeciwnie ,miałam wrażenie ,że próbują przypodobać się małej jakby od jej akceptacji zależała przyszłość naszego związku smile . Trzy lata temu poznałam cudownego człowieka na forum dla samotnych . Wspólnie wychowujemy jego i moją córkę a także wspólnego synka . Jedno co mogę powidzieć samotnym matkom to ,żeby nie traciły wiary . Nie zawsze dokonujemy trafnych wyborów ,bo takie jest życie . Każdy dotaje drugą szansę (niektórzy nawet trzecią big_grin). Czasami trzeba zaryzykować ,czasami wiedzieć,kiedy się wycofać . Nie dajcie sobie wmówić ,że jesteście gorsze ,bo tak nie jest a co najważniejsze nikt tak nie uważa poza kilkoma chorymi umysłowo jednostkami ,którymi nie należy się przejmować. smile Pozdrawiam serdecznie wszystkie samotne mamy smilesmilesmile
                    • finka9 Kto twierdzi ? 30.08.12, 14:55
                      fripo napisał:

                      > A kto twierdzi, że każda samotna matka z dzieckiem jest zła czy gorsza od kobie
                      > t bezdzietnych - albo ludzie pasują do siebie albo nie.

                      To pierwsza lepsza Twoja wypowiedz. tongue_out
                      A czego się spodziewałas, że fajni faceci czekają na wychowywanie dzieci innych? Kto miał czas na spłodzenie niech ma czas na wychowanie. Życze powodzenia w poszukiwaniu frajerów (choć szanse masz zerowe)
                      • fripo Re: Kto twierdzi ? 30.08.12, 16:02
                        Niektórzy nie chcą miec swoich dzieci, a jako, że kobiety zazwyczaj chcą byłby problem, a dziewczyna z dzieckiem może miec dośc rodzenia. Finka pamiętasz jakie kobiety powinny się rozmnażać - kryterium wzrostu i nadgarstkabig_grintongue_out
                      • krokodylek1307 Re: Kto twierdzi ? 30.08.12, 17:47
                        Oj Frajerów.....
                        Są też normalni nie patrząc na dzieci....
                        Każdy znajdzie swą bratnią duszewink
                        I ja znam parę związków że żyją z kimś a w dodatku nie ich dzieci....
                        I żyją szczęśliwie i nie są żadnymi Frajerami smileHiiii....
                        Jeżeli znasz te pojęciesmileHiiii.........
                        Czasem bywa że długo się szuka się tej drugiej połowy...
                        Jedni mają Szczęście od razu , a inni inaczej...
                        Ale każdy pragnie mieć kogoś naprawdę jedynego smile
                        Chyba że jeszcze się nie wyszalał , ten ktoś i korzysta z życiasmile
                        Gorzej będzie jak starość go dogoni i będzie samotny....
                        To wtedy będzie dramat,smutek, brak kogoś.....
                        Może rozumiesz bądz i nie ....
                        Lecz powodzonka wink

    • satipat Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 27.08.12, 23:31
      m_kwapinska0 napisał(a):

      > Podskornie czuję, że moja sytuacja jest beznadziejna, ale do odważnych świat na
      > leży! Trzy lata temu urodzilam dziecko. Niestety tato nie podołał wyzwaniu (jed
      > nak wychowanie maleństwa nie wyglada zawsze tak rózowo jak pokazuja na reklamie
      > ) Przez trzy lata byłam sama i w końcu postanowilam to zmienić i kogos poznać.
      > Udało się. Myślałam, że to czlowiek z ktorym spędzę życie. Niestety okrutnie mn
      > ie oszukał i zniknął. Po kilku tygodniach okazalo sie , że jestem w ciąży.

      Cześć. Nie chcę Ci sprawiać przykrości a tym bardziej Cię obrażać, ale to, co napisałaś o sobie w tym fragmencie powinno być jasnym sygnałem, dla każdego normalnego mężczyzny: "od tej Pani należy trzymać się z daleka!". Ja rozumiem, że każdy w życiu może popełnić błąd, różnie bywa, ale Ty szukasz winy wszędzie dookoła a nie w sobie samej. Obwiniasz innych, np. nieodpowiedzialnych ojców swoich dzieci, tylko nie siebie. Naturalnie należy ocenić ich krytycznie, ale przede wszystkim na surową krytykę zasługujesz Ty. Prawda jest taka, że zabawiłaś się (delikatnie mówiąc!) się z dwoma dość przypadkowymi mężczyznami, niezabezpieczyłaś, urodziłaś (lub zaraz urodzisz) dzieci i szukasz kolejnego, trzeciega faceta. Skrajny brak odpowiedzialności, głupota oraz prymitywne cwaniactwo widać tu aż zbyt wyraźnie. Szukasz sponsora dla swoich dwóch "nieślubnych dzieci" (również łagodne określenie) albo ojca trzeciego dziecka. I Ty masz czelność liczyć na to, że uczciwy i przyzwoity facet się z Tobą zwiąże? Z kobietą, która potrafi "zapomnieć" się z przypadkowym kolesiem i zajść w ciąże... Jaką gwarancję ma Twój potencjalny nowy partner, że znowu nie dasz komuś na boku a on będzie miał na dokładkę trzecie dziecko, również nie swoje. Wybacz, ale dla mnie nie masz prawa nazywać się kobietą. Jesteś półproduktem współczesnej permisywnej kultury, który sytuuje się gdzieś na granicy między typową patologią społeczną a problemami natury psychicznej. Współczuję Ci z tego powodu, ale życzę Ci abyś nigdy nie trafiła na uczciwego i dobrego mężczyznę, bo niby czemu taki ktoś, ma cierpieć i płacić za głupotę i puszczalstwo innych?
      Pozdrawiam,
      Satipat
      • vidmo76 Re: Nie dla ... 28.08.12, 17:18
        Panem Fripem, czy jak mu tam ( bo jako człowiek nie zrównoważony posiada kilka nicków ) nie ma co sobie głowy zawracać. Podłapał temat jak świnia ciepłe gówno i się tarza.
        Przez ostatnie 3 lata lamentował o swej szpetocie, a teraz się wykazuje jaki on "mundry". Pomimo tego, że na tym podłożu nie ma ŻADNEGO doświadczenia!!
        Z resztą swego czasu kilka pań proponowało mu spotkanie, zawsze wtedy chował głowę w piasek, a teraz ujada.
        Schowaj się chłopcze za swego laptopa i przestań skamleć.
        Nie czytałem wszystkich wypowiedzi, ale wydaje mi się że raczej nie otrzymałeś propozycji zawarcia bliższej znajomości z ową panią, więc nie masz czego się telepać.
        Zresztą, jak to powiadają na mieście " Nie dla psa kiełbasa "

        A wracając jeszcze na chwilę do naszego Super Star, to prawdopodobnie owa pani powinna być spalona na stosie, za swe, jakże niegodziwe życie. I do tego naszła ją ochota na ułożenia sobie jakoś życia. Cóż za wulgarność z jej strony!
        Jak by tego było mało, od razu wyłożyła kawę na ławę. Nic nie ukrywają. Cóż za bezczelność!
        A może ją ukamienować najpierw, a potem spalić.
        Niech nasza ekscelencja Frip nas oświeci, a może przed egzekucja na tortury?!
          • finka9 Re: Nie dla ... 28.08.12, 19:13
            fripo napisał:

            > Nigdy nikogo nie oceniałem, mam równiez prawo do własnego zdania w temacie. Tyl
            > e.

            Oczywiście ,że masz prawo do własnego zdania ,jednak chodzi o to jak je interpretujesz i ubierasz w słowa. Twoje sądy często są krzywdzące ,nie pomyślałeś o tym ?
              • finka9 Re: Nie dla ... 28.08.12, 19:23
                fripo napisał:

                > Co jest krzywdzącego w nazwaniu ojca,który spierdolił przed odpowiedzialnością
                > dupkiem? Dla mnie to dupki i tyle.

                Ależ ja w tej kwestii zgadzam się z Tobą w 100 a nawet w 200 %.smile Miałam na myśli wcześniejsze wypowiedzi .
                • fripo Re: Nie dla ... 28.08.12, 19:35
                  Samotne matki też nie są święte, jak wszędzie znajdzie się czarna owca, ale w obecnych czasach kobiety sa niezależne finansowo więc i takich incydentów jest niewiele. Niektórzy nie moga miec własnych dzieci i związanie się z samotną matką nie jest problemem.
                  • finka9 Re: Nie dla ... 28.08.12, 19:47
                    fripo napisał:

                    > Samotne matki też nie są święte, jak wszędzie znajdzie się czarna owca, ale w o
                    > becnych czasach kobiety sa niezależne finansowo więc i takich incydentów jest n
                    > iewiele. Niektórzy nie moga miec własnych dzieci i związanie się z samotną matk
                    > ą nie jest problemem.

                    Oczywiście ,że zdarzają się czarne owce jak wszędzie ,ale nie można uogólniać.
      • someone_else76 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 28.08.12, 17:23

        > Cześć. Nie chcę Ci sprawiać przykrości a tym bardziej Cię obrażać, ale ....życzę Ci abyś nigdy nie trafiła na uczciwego i dobrego mężczyznę, bo niby czemu taki ktoś, ma cierpieć i płacić za głupotę i puszczalstwo innych?
        > Pozdrawiam,
        > Satipat


        Piszesz na poczatku, ze nie chcesz obrazac, a jedziesz po kobiecinie jak po łysej kobyle. Kim jestes , zeby ja oceniać?! Ja jestem w podobnej sytuacji i wcale nie uważam sie za glupia puszczalską. O pierwsze dziecko staralismy sie trzy lata, gdy juz przyszlo na swiat, tatko nie dał rady i zwyczajnie odszedł. Po dzis dzień wykłoca sie o alimenty, a dzioecka ogladac nie chce. Wiesz ile z moich kolezanek to samotne matki? Ponad polowa. W Polsce ok. 90 procent samotnych rodziców to kobiety. Badania wyraźnie wskazują na to, że liczba samotnych matek w Polsce rośnie. Składa się na to kilka czynników. Coraz więcej dzieci rodzi się też poza oficjalnymi związkami małżeńskimi (szacuje się, że jest to ok. 16 procent urodzin), a 25 procent dzieci w naszym kraju wychowuje się zaś w niepełnych rodzinach. Jakie są najczęstsze przyczyny rodzicielstwa w pojedynkę? Bardzo różne – najczęstsze -odejście partnera jeszcze przed przyjściem maluszka na świat, rozwód i czasem śmierć ojca dziecka – głównie z takich właśnie powodów kobiety zostają same z dziećmi. Starają się być matką i ojcem jednocześnie. Bo zostały same. Z przypadku, z przymusu, a niekiedy ze świadomego bądź błędnego wyboru. Dla wielu z nich rodzicielstwo w pojedynkę oznacza często trudności finansowe, zawodowe, a nawet psychologiczne. Cóz jest złego, ze probują sie wyrwac z samotności?! Ilu znasz samotnych ojców? Dlaczego kobiety nie porzucaja dzieci i nie szukają mlodszych, atrakcyjniejszych?

        Wyraźnie oceniasz przez pryzmat swojego nieudanego zycia. Byc może kobieta Cie zdradzila i odeszla. I co? Widzisz wine w sobie, czy tylko ona jest winna?

        To, że faceci odchodzą, dowiadując się, ze kobieta jest w ciązy nie oznacza, że to ona jest głupia puszczalską. Dlaczego wydajesz takjie opinie nie znajac sprawy?

        Ja mam dwojkę dzieci , ktore wychowuje samotnie. Tak, chcę znaleźć partnera, ale nie po to, żeby go wrabiać i okradać. Chcę stworzyć z nim dom....ale Ty tego nie zrozumiesz. Żal mi Ciebie Satipat. Skad tyle jadu?


        • vidmo76 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 28.08.12, 17:51
          Pan Satipat, to znowuż kolejna lebiega życiowa. Wykazuje się troską o w spół towarzyszy. Według ich radykalnego i całkowicie ograniczonego scenariusza życia.
          Każda samotna matka, to zło wcielone które trzeba tępić ! Pewnikiem ogniem i żelazem wypalać !
          Wyć mi się chce czytając takie teksty, biedny nieborak spartolił swoje życie wykazując się głupotą, a teraz ujada zaciekle.
          Panowie ci przypominają mi takie hieny, tylko czekają aż pojawi się jakaś samotna matka i wtedy ruszają do ataku!
          Banda żałosnych męskich cieląt. Chodzą przez całe życie jak dzieci we mgle, a potem pretensje do całego świata. Cholera, się inkwizytorzy zebrali i egzekucje czynić będą!
            • someone_else76 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 28.08.12, 19:33
              Lebiega! Wybiera łatwiejsze dla siebie życie i odchodzi. Zostawia ją samą z nienarodzonym jeszcze maleństwem, które rozwija się już pod jej sercem, ale i z ogromem lęków, setką pytań i problemów, które wydają się wtedy niemożliwe do udźwignięcia w pojedynkę.
              Taka sytuacja nie zdarza się tylko w przelotnych romansach, przygodnych tak zwanych wolnych związkach. Czasami bywa tak w wieloletnich związkach z zaplanowanym ślubem, a nawet małżeństwach z długim stażem. Partner ucieka, nie potrafi stanąć na wysokości zadania, zaopiekować się swoją kobietą. Nagle ciąża zamiast scementować związek, staje się problemem. Poczęty potomek zamiast być dopełnieniem ich miłości okazuje się być w oczach mężczyzny końcem wolności.
              I wiecie co jest najgorsze? Kobieta jest w rozsypce. Zostaje sama z niemowlęciem i nawet nie ma czasem jak wyjść i chleb kupić. Jest sama a wokół tylko te cholerne komentarze: "Nie umiała zatrzymać faceta". Co to właściwie znaczy? Miała na rzęsach stawać? Takie stawianie sprawy sugeruje, że mężczyzna to święta krowa, że trzeba wokół niego tańczyć czy jakoś go zaczarować, żeby zechciał zostać... Tymczasem odejście partnera tuż po porodzie świadczy przede wszystkim o wielkim oszustwie emocjonalnym z jego strony, a nie o tym, że kobieta "nie umiała go zatrzymać". Oczywiście po jakimś czasie warto, by zastanowiła się, co w jej związku poszło nie tak, jakie błędy popełniła, dlaczego wybrała takiego, a nie innego mężczyznę. Ale na takie rozważania przyjdzie czas później, nie tuż po rozstaniu. Albo "A nie mówiłam..."
              W Polsce uważa się, że stwierdzenie: "A nie mówiłam..." jest jednym ze sposobów okazywania troski. Wielu ludzi wypowiada te słowa w dobrej wierze. Ale przy okazji reperują własne ego, przekazują komunikat: "Zobacz, jaka jestem mądra, że potrafiłam to przewidzieć". To nie jest wspierające. Dobrze, jeśli kobieta ma tyle hartu ducha, żeby powiedzieć, by przestali gadać głupoty.
              Ale najgorsze, to te zamieszczone tutaj "puszczalska", "łatwa", "baba pijana - dupa sprzedana" . Tych nie jestem w stanie komentować.


        • satipat Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 28.08.12, 23:59
          someone_else76 napisała:

          > Cóz jest złego, ze probują sie wyrwac z samotności?! Ilu znasz
          > samotnych ojców? Dlaczego kobiety nie porzucaja dzieci i nie szukają
          > mlodszych, atrakcyjniejszych?

          Może zacznij od odpowiedzi na moje pytanie z głównego wątku. Co myśleć o takiej kobiecie, jaką jest autorka tematu. Najpierw jedno dziecko z facetem, który miał jej dosyć, później drugie - jeszcze nienarodzone, kolejny ucieka, a ona szuka na prędko trzeciego. Jeśli to jest Twoim zdaniem normalne, to rzeczywiście trudno będzie między nami o porozumienie. Bo faktycznie, może się zdarzyć kobiecie nieszczęście i porzucenie z dzieckiem, ale jeśli to zdarza się częściej niż raz w życiu, to zdrowy rozsądek każe nam przypuszczać, iż mamy do czynienia z kobietą specyficzną - albo niestabilną psychicznie, albo z marginesu i w dodatku z tego najbardziej obrzydliwego, w którym brak odpowiedzialności za siebie i handel własnym ciałem, to coś normalnego. Zamiast więc częstować nas tu swoimi insynuacjami, przeczytaj raz jeszcze wątek autorki tematu i zobacz jakiej kobiety bronisz, bo wątpię, abyś chciała żeby ustawiono Cię w tym samym rzędzie...

          > Wyraźnie oceniasz przez pryzmat swojego nieudanego zycia. Byc może kobieta Cie
          > zdradzila i odeszla. I co? Widzisz wine w sobie, czy tylko ona jest winna?

          Proszę, kolejna insynuacja. Nic o mnie nie wiesz a zakładasz, że mam nieudane życie, co na szczęście jest nieprawdą smile Nie zdradziła mnie i nie odeszła żadna kobieta - ostatni związek zakończyliśmy wspólnie, do dziś jesteśmy serdecznymi przyjaciółmi smile Wiem, że być może trudno w to uwierzyć takim osobom, jak Ty, ale ludzie z klasą (mężczyźni i kobiety) istnieją. Ludzie, którzy nawet rozstając się, potrafią zrobić to w sposób kulturalny i zachować cudowne wspomnienia z przeszłości, gdy byli sobie bliscy, co więcej pozostać prawdziwymi przyjaciółmi. No tak, ale ja nie mam bagażu w postaci niechcianych i nieplanowanych dzieci spod znaku "pigułka nie zadziałała lub brałam antybiotyk"... Jestem gotów budować nowy związek z normalną, wartościową kobietą, którą pokocham, którą będę szanował i opiekował się nią, ale jednocześnie z taką, która nie ma wianuszka dzieci - każdego z innym mężczyzną. Przykro mi, ale tego typu panion dziękuję.

          > To, że faceci odchodzą, dowiadując się, ze kobieta jest w ciązy nie oznacza, że
          > to ona jest głupia puszczalską. Dlaczego wydajesz takjie opinie nie znajac sprawy?

          Znam sprawę. Dokładnie ją opisały autorka tematu. Trzeba być ślepym lub naiwnym, żeby sądzić inaczej. Nie twierdzę, że wszystkie samotne matki szukające mężczyzny są równie złe, jak ona - jednak w dużej mierze są same sobie winne. Gdyby używały umysłu zamiast innych części ciała przy wyborze ojca swojego przyszłego dziecka, do większości takich nieszczęść by nie dochodziło. Teraz swoim życiem płacą za swoje frywolne obrzydliwości, co w sumie jest w jakiś sposób sprawiedliwe. Słusznie są napiętnowane społecznie (bo są! nie ma sensu zaprzeczać, sam ten wątek jest dowodem, że samotne matki czują, że są nie w porządku, same czują podświadomie nawet, że są winne i wbrew wszelkim zapewnieniom nigdy nie będą traktowane jak normalne kobiety). Może więc zamiast czarować rzeczywistość najwyższy czas stanąć przed lustrem i powiedzieć do siebie: "postąpiłam głupio i nieodpowiedzialnie, ja jestem winna i ponoszę tej winy słuszne konsekwencje. Mam prawo szukać szczęścia, ale muszę zdawać sobie sprawę, że część mężczyzn słusznie będzie unikać mnie z obrzydzeniem". Szczerość wobec samego siebie jest pierwszym krokiem ku odbudowie własnej osobowości po szkaradnych błędach przeszłości...

          > Ja mam dwojkę dzieci , ktore wychowuje samotnie. Tak, chcę znaleźć partnera, al
          > e nie po to, żeby go wrabiać i okradać. Chcę stworzyć z nim dom....ale Ty tego
          > nie zrozumiesz. Żal mi Ciebie Satipat. Skad tyle jadu?

          Jestem szczery i wymagający wobec siebie oraz wobec innych. To, co Ty nazywasz "jadem", ja nazywam prawdą. Brutalną, przykrą, bolesną nawet, ale jednak prawdą. Nie znam Twojej historii, nie wiem co złego zrobiłaś, że Twój mężczyzna Cię zostawił, ale wierzę głęboko, że mimo wszystko tkwią w Tobie resztki przyzwoitości, aby się nie wywyższać tylko skromnie znosić koleje losu, który w dużej mierze sama sobie zgotowałaś.

          Pozdrawiam Ciebie i Twoje dzieci,
          Satipat
          • someone_else76 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 29.08.12, 04:47
            Wiem, że być może trudno w to uwierzyć takim osobom, jak Ty, al
            > e ludzie z klasą (mężczyźni i kobiety) istnieją
            "takim jak Ty" - tu prychnęlam po raz pierwszy, a przy ludziach z klasa juz wylam ze smiechu. Rozumiem, że mowiac o ludziach z klasą wspomniales o sobie? Twoja klasa wylewa się z Twoich wypowiedzi, wraz z zaściankiem i żółcią.


            > Znam sprawę.

            Naprawdę na podstawie kilku zdań poznales sprawę? Gratuluję Sherlocku. Ogromny podziw. Zaczęłam wierzyc w zdolnosci nadprzyrodzone.


            Teraz swoim życiem
            > płacą za swoje frywolne obrzydliwości, co w sumie jest w jakiś sposób sprawied
            > liwe.

            A to zdanie przepisze sobie i powiesze na scianie. FRYWOLNE OBRZYDLIWOŚCI. Kurcze, stary gratuluje pióra. I juz zaczynam sie domyslać, dlaczego Twoja partnerka uciekala przed Toba w poplochu.... a nie, przepraszam, odeszla w zgodzie i wielkiej przyjaźni.
            >
            > Pozdrawiam Ciebie i Twoje dzieci,
            > Satipat

            A ja pozdrawiam Ciebie, Twoje frustracje, kolekcje ksiazek Macierewicza i psychiatrę.
            • satipat Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 29.08.12, 13:10
              someone_else76 napisała:

              > A ja pozdrawiam Ciebie, Twoje frustracje, kolekcje ksiazek
              > Macierewicza i psychiatrę.

              Dziękuję za Twoją wypowiedź. Doskonale pokazuje, dlaczego jesteście zostawiane i olewane przez prawdziwych mężczyzn. Głupiutkch histeryczek, nie umiejących myśleć racjonalnie i dostrzegać winy w swoim zachowaniu, nikt nie chce. Cóż, widzę, że tego nie zrozumiesz.

              Powodzenia w Twojej dalszej żałosnej samotnej wegetacji (bo "życiem" tego nazwać na pewno nie można), gwarantuję Ci, że wartościowego faceta nie znajdziesz - co najwyżej kolejnego dziecioroba, będziesz miała następnego bobasa do kolekcji... Z drugiej strony strasznie współczuję Twoim dzieciom, one nie są winne tego, że ich matka jest tym, kim jest. Szkoda, że przez takie kobiety, jak Ty, te dzieci będą miały o wiele gorszy start w życiu (w porównaniu do rówieśników wychowywanych w normalnych rodzinach), mnóstwo problemów emocjonalnych a w konsekwencji o wiele gorszą egzystencję. Zresztą jest duża szansa, że własne dzieci Cię za to znienawidzą. Gratuluję więc dobrego samopoczucia, żyj sobie dalej w świecie iluzji i ułudy prosta kobietko, oszukuj się dalej. Powodzenia.

              Satipat

              • m_kwapinska0 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 30.08.12, 18:10
                satipat napisał:

                > Powodzenia w Twojej dalszej żałosnej samotnej wegetacji (bo "życiem" tego nazwa
                > ć na pewno nie można),

                Witam Pana Satipata, W Polsce co piąte dziecko wychowuje się bez ojca. Na samotne matki często patrzy się z politowaniem, bo pewnie wpadły, albo facet je zostawił. Choć nasze życie rzadko jest usłane różami, to wychowywanie dzieci w pojedynkę nie oznacza końca świata. Najgorsze są początki, ale dzieci dają wielką siłę i poczucie, że to wszystko ma sens.
                Dlatego nie zgodzę sie z Pana opinia o wegetacji. Ja mam wlasne mieszkanie, samochód, prowadzę małą firmę, w której zatrudniam dwie osoby, wakacje spędzam za granicą, a dzieciakom niczego nie brakuje.
                Ja tez nie czuję się ani przygnębiona, ani żałosna. Po prostu jestem samotna i chcę stworzyc prawdziwy związek. czy to grzech? Czy mam znosic jak wyzywa mnie Pan od puszczalskich i obciaża całym zlem tego swiata. W moim życiu miałam czterech partnerów, więc do najwiekszych dziwek się nie zaliczam. Zostalam sama z pierwszym dzieckiem, bo mój partner znalazl sobie mlodsza i bardziej rozrywkową, drugi mnie oklamywał, w końcu jak zaczęlam dochodzic prawdy - uciekl. I co? Do końca życia mam chodzic w worku pokutnym, bo ich nie utrzymalam przy sobie?
                Samotne macierzyństwo, czyli odstępstwo od wzorca idealnej, pełnej rodziny, wcale nie musi być patologią. Samotne matki to najczęściej mądre, silne, pełne miłości kobiety, które swoim dzieciom są w stanie zapewnić szczęśliwe życie. Samotne, mądre macierzyństwo to dużo korzystniejsze rozwiązanie niż skazanie dziecka na dorastanie w rodzinie pełnej, ale kulejącej - w której panuje przemoc, nie ma szacunku i miłości.
                Prosze więc mnie i Pań piszących w tym wątku nie traktować jak nieszczęsnych suk, które wegetuja płacąc za swoje grzechy.

                A do someone_else i innych babeczek: dziekuję Ci za wsparcie i dobre slowo. Ty, jako samotna mama pamiętaj o tym, że wychowując swoje dziecko samotnie, udowodniłaś wszystkim, jak bardzo silną kobietą jesteś. Cały twój zapał i czas, który poświęciłaś swojemu dziecku z pewnością zwraca ci się w postaci ogromnej miłości twojego dziecka. Pamiętaj jednak, by w byciu samotną mamą znaleźć też czas dla siebie. Rozwijaj się, spełniaj swoje marzenia, realizuj się na każdym możliwym stopniu. Dla twojego dziecka ważne jest bowiem nie tylko to, co dla niego robisz, lecz to co robisz dla siebie, by być szczęśliwą, choć samotną mamą!
    • krokodylek1307 Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 29.08.12, 14:06
      Współczuje Ci ....
      Że tacy faceci są...
      Po prostu TĘPAKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Jednak nie podawaj się smile
      Brnij dalej przez te życie !!!!!!!!!!!!!!!
      Na pewno kiedyś odnajdziesz kogoś kto was Pokocha, TAK NAPRAWDĘsmile
      Dużo jest facetów , którym nie przeszkadzają dzieci..
      A co one winne........
      Po prostu nie odnalazłaś tego jedynego.
      Życzę Ci i twoim pociechom ,byście mieli tego przyjaciela a tobie tego jedynegowink
      Pozdrowieniawink
      • mamamamasita Re: Czy 33latka z dzieckiem ma jeszcze szansę? 30.08.12, 18:21
        Ej kobieto, przeczytaj te konmentarze - faceci to idioci, olej ich!
        Ja jestem z moim Synkiem sama. Nie, nie jestem samotną matką. Samotna matka to taka, która czuje się samotna. Ja nigdy nie czułam się samotna, bo zawsze jest przy mnie mój Synek! Nie uważam się więc za samotną matkę. Zresztą samotną matką może być także matka nie samotna w formalnym znaczeniu tego słowa, ale czująca się samotnie z różnych życiowych względów. To nie ja!

        Często obraz młodej (w sensie świeżo upieczonej, bo pojęcie młodości jest względne) mamy jawi się nam nieciekawie. Zmęczona, niewyspana, wiecznie zmartwiona i smutna, byle jak ubrana, narzekająca, na nic nie ma czasu. Bywa i tak. Oczywiście. Bywa, że niedosypiam, że chodzę głodna bo nie mam czasu ani głowy do jedzenia, są ważniejsze sprawy. . I na takich szczegółach nie chcę się tu skupiać! Bo po co? Każda matka to przeżywa w większym lub mniejszym stopniu, ale chodzi właśnie to, żeby takich chwil i obrazów było jak najmniej!

        Niektórzy z politowaniem kiwają głową, jak strasznie trudne musi być życie samodzielnej mamy. Wiecie co? Może, ale nie musi! I moje nie jest! Bywają ciężkie chwile, ale takie bywają w życiu każdego człowieka, dziecka, starszego człowieka, samotnego czy w małżeństwie. Te chwile nie zależą od tego czy jest się samodzielną mamą czy nie, ale od pewnych okoliczności oraz od naszego nastawienia.
        Ponieważ i ja i Synek jesteśmy bardzo energiczni, aktywni i ciekawi świata, staram się ciekawie wypełniać nam wspólny czas. Pomijam już kreatywne i wyjątkowe zabawy w domu i na spacerze, ale poza tym staram się wyszukiwać ciekawe wydarzenia w okolicy i w nich wspólnie z Synkiem uczestniczyć. Jakieś festyny, spotkania, Klub Mam, seanse dla mam z dziećmi, basen, ZOO, tężnie i inne. Jak na przykład festyn ze strażą pożarną, gdzie oboje pierwszy raz w życiu mogliśmy z bliska obejrzeć „iiioo iiioo” – ciekawe doświadczenie!

        Oprócz aktywności i zaspokajania ciekawości Synka, muszę przyznać, że to i dla mnie coś wspaniałego, coś nowego, nowe spojrzenie na otoczenie, na świat. Ponieważ w życiu Synka brakuje „męskiej ręki”, a nie chciałabym wychować sobie „maminsynka” staram się być bardzo otwartą i nowoczesną Mamą i powiem szczerze, że coraz bardziej mi się to podoba Akurat piłkę nożną lubiłam od zawsze, więc wspólne oglądanie meczów to u nas norma od dawna, a mam nadzieję, że niedługo będę już mogła razem z Maluchem wybrać się na mecz. Ale oprócz tego często obserwujemy dźwigi i koparki, a ostatnio dużo „pomagamy” (podając narzędzia i co chwila pytając „a co to?”wink hydraulikom coś majstrującym przy rurach na naszej ulicy. Fascynują nas samochody, wszystkie. Bawimy się plastikowymi pociągami i spychaczami. Czytamy książeczkę o walcu drogowym. I uczymy się sikać na stojąco (to nie ja, to Synek, ale dla mnie to też nowość!).

        Mam nadzieję, że wszystko co robię wpłynie pozytywnie na rozwój mojego Synka. Staram się dać mu jak najwięcej mogę, fizycznie, psychicznie, emocjonalnie. Spędzać z nim jak najwięcej czasu. Kiedy jest się Samodzielną Mamą trzeba to wszystko perfekcyjnie zorganizować, przewartościować różne sprawy, pozmieniać priorytety i zawsze mieć świadomość, że robi się dla Dziecka wszystko co najlepsze. I wtedy wszystko jest możliwe!

        DLATEGO OLEJ TYCH FRUSTRATÓW, NIE CZYTAJ TEGO. POMYŚL, JAK WRACASZ DO DOMU ZAWSZE WITA CIĘ TA MALA ISTOTKA, KTORA CIE KOCHA NAD ZYCIE. A SATIPATA NIKT NIE WITA, I Z NUDÓW I FRUSTRACJI PISZE DURNE POSTY W INTERNECIE. ;D