Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie

30.09.12, 13:43
Jak zwykle, raz na około rok powracam jak bumerang na jeden ze znanych portali randkowych. Po co? Niby wiadomo po co tam się ludzie logują, ale jednak nie jest to do końca pewne, a pewne jest to, ze zmienia się tylko trochę postrzeganie innych - rosną wymagania i wzrasta ogólna niechęć przy jednoczesnych przeciwnych deklaracjach. Ale tutaj chciałem kilka słów napisać o tym , jak to jest z tymi paniami na tego typu portalach. Jak wiecie, jestem wymagający wobec siebie i innych, zwracam uwagę na wygląd i jednocześnie cechy osobowości. Dlatego przede wszystkim klikam w profile ze zdjęciami, gdzie na tychże zdjęciach są bardzo ładne kobiety. Ale na takich profilach najczęściej nie ma w ogóle opisów ponad to co wymagane. One nie silą się na nic, bo wiedzą, że są bardzo atrakcyjne fizycznie i dlatego i tak otrzymają setki, tysiące maili od napalonych facetów - facetów atrakcyjnych, przebojowych, z którymi ja nie mam prawa się nijak równać. Do takich zatem kobiet nigdy nie pisałem - bo i po co. Inne profile - zdecydowana większość to profile ze zdjęciami brzydkich lub w najlepszym przypadku bardzo przeciętnych kobiet. Te mają najczęściej opisy, ciekawe, zachęcające, bo to ich jedyny atut w walce o facetów. Do tych czasami piszę, ale i tak nie uzyskuję odpowiedzi. Jest jeszcze grupa tajniacka, bez zdjęciowa, która również nie odpisuje, bo uważa się ze jakichś myśliwych, co to sobie poluje z ukrycia, a że bez fotki, to i jakoś czująca się do niczego nie zobowiązana.

Generalnie jest taki wniosek - z resztą nie nowy - ci atrakcyjni, szczególnie kobiety, nie muszą się w zasadzie o nic starać. Piękno gwarantuje im powodzenie. Brzydcy mają znacznie gorzej. Każdy chce mieć ładny dom, ładny samochód, ładne ubranie, ładne otoczenie do życia i tak samo ładnego (wiadomo, do tego fajnego charakterem) partnera. Wraz z wiekiem jednak brzydniemy - niektórzy bardzo szybko i bardzo drastycznie, ale wciąż chcemy pięknych partnerów. A to tak się nie da... Tak jak to Nojjade często pisze - brzydcy mają przechlapane.
    • nom73 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 30.09.12, 14:55
      Piosenka z dedykacją dla Ciebie i noajdde

      wink
    • kass_1 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 30.09.12, 15:47
      Kristoff11, a Ty jesteś na tym portalu jako bezzdjęciowy czy ze zdjęciem?

      Wiesz, wydaje mi się, że zawyżasz wartość wyglądu zewnętrznego. To byłoby zbyt proste gdyby to on był najważniejszy, gwarantował sukces i powodzenie we wszystkim. Nie przeczę, wygląd zewnętrzny ma znaczenie, ale na dłuższą metę ważniejsze jest wnętrze człowieka.
      Poza tym, piękno i brzydota to pojęcia względne. Nie pomyślałeś o tym, że te kobiety z portalu o których piszesz, że są brzydkie lub w najlepszym razie przeciętne mogą mieć piękny uśmiech, piękne oczy?
      • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 30.09.12, 18:36
        tak, ja jestem zdjęciowy. I mam też świadomość, że brzydale mogą mieć ładne jakieś tam detale, ale cóż - generalnie fizyczność ludzi postrzega się jako całość...
        • nom73 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 30.09.12, 19:13
          kristoff11 napisał:

          > tak, ja jestem zdjęciowy. I mam też świadomość, że brzydale mogą mieć ładne jak
          > ieś tam detale, ale cóż - generalnie fizyczność ludzi postrzega się jako całość
          > ...

          To zmień portal. wink
          • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 30.09.12, 19:16
            Zmienić portal...eeee, jak zwał tak zwał, ale generalnie to każdy z nich to swego rodzaju targowisko - wystawa
      • noajdde Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 30.09.12, 21:12
        "Nie przeczę, wygląd zewnętrzny ma znaczenie, ale na dłuższą metę ważniejsze jest wnętrze człowieka"
        - kiedy ktoś jest brzydki, nie ma szans na dłuższą metę. Kiedy ktoś jest brzydki nie ma szans nawet na start.

        "Poza tym, piękno i brzydota to pojęcia względne."
        - ile to już razy czytałem lub słyszałem takie frazesy. Piękno jest względne. Ktoś dla jednych piękny dla innych będzie tylko ładny. Kiedy ktoś jest nieatrakcyjny dla wszystkich kobiet to nie jest to zjawisko względne. Czy woda może być względnie mokra?
    • noajdde Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 30.09.12, 20:59
      Portale srandkowe są dla ładnych ludzi. To taki sposób na pokazanie się, pochawlenie własnymi atutami, jakiś flirt. Większość kobiet tam zalogowanych właśnie w ten sposób podbudowuje własne ego. Lubią dostawać maile, zaproszenia, prezenty, chcą być wielbione.
      Byłem zalogowany na chyba wszystkich portalach srandkowych. Mogę napisać, że w ten sposób brzydka osoba nie ma szans na to by kogoś poznać. Co zatem tam robię? Uspokajam własne sumienie, że nic nie robię. Ależ owszem tyle tylko, że brzydcy skazani są na samotność.
      • kass_1 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 30.09.12, 21:14
        noajdde napisał:
        > Portale srandkowe są dla ładnych ludzi. To taki sposób na pokazanie się, pochwalenie własnymi atutami, jakiś flirt. Większość kobiet tam zalogowanych właśnie w ten sposób podbudowuje własne ego. Lubią dostawać maile, zaproszenia, prezenty, chcą być wielbione.

        A większość mężczyzn ma inne zamiary?
        Nie mogę z tym Twoim wszechobecnym "jestem brzydki, jestem brzydki"... Poza tym czytałam, że Ci z forum, którzy osobiście Cię poznali mają inne zdanie na ten temat. Czy to nie jakaś kokieteria z Twojej strony, noajdde?
    • jeza77 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.10.12, 01:54
      kristoff11 napisał:

      > Inne profile - zdecydow
      > ana większość to profile ze zdjęciami brzydkich lub w najlepszym przypadku bard
      > zo przeciętnych kobiet. Te mają najczęściej opisy, ciekawe, zachęcające, bo to
      > ich jedyny atut w walce o facetów. Do tych czasami piszę, ale i tak nie uzyskuj
      > ę odpowiedzi.

      A co im piszesz, coś w stylu "jesteś brzydka, ale twój opis mnie zafascynował"?

      >Jest jeszcze grupa tajniacka, bez zdjęciowa, która również nie od
      > pisuje, bo uważa się ze jakichś myśliwych, co to sobie poluje z ukrycia, a że b
      > ez fotki, to i jakoś czująca się do niczego nie zobowiązana.

      Może nie odpisują, bo już znają ciebie i twoje podejście do "fizyczności", więc po co mają tracić czas.

      > Generalnie jest taki wniosek - z resztą nie nowy - ci atrakcyjni, szczególnie k
      > obiety, nie muszą się w zasadzie o nic starać. Piękno gwarantuje im powodzenie.

      Nie zawsze, czasami muszą udowadniać, że poza atrakcyjnym ciałem, mają też coś w głowie.


      > Brzydcy mają znacznie gorzej. Każdy chce mieć ładny dom, ładny samochód, ładne
      > ubranie, ładne otoczenie do życia i tak samo ładnego (wiadomo, do tego fajnego
      > charakterem) partnera. Wraz z wiekiem jednak brzydniemy - niektórzy bardzo sz
      > ybko i bardzo drastycznie, ale wciąż chcemy pięknych partnerów.

      Naprawdę nie znasz "brzydkich" osób, które są w związkach?


      > A to tak się nie da... Tak jak to Nojjade często pisze - brzydcy mają przechlapane.

      Skoro tak namiętnie, codziennie sobie to wmawiają, to pewnie mają przechlapane...
      • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.10.12, 07:29
        Zacznijmy od tego - czy to jakiś grzech chcieć mieć ładnego partnera? Nie. Działa to w obie strony. Nieatrakcyjni ludzie, tacy jak choćby ja najczęściej nie wmawiają sobie tego bezpodstawnie. Zrozum to, że taka opinia o sobie to efekt bycie powietrzem dla atrakcyjnych kobiet, brak powodzenia (ewentualnie sporadycznie zainteresowanie ze strony kompletnie nieatrakcyjnej fizycznie kobiety - cóż, chyba jednak jest jakieś przyciąganie między podobnymi sobie). Jeśli przez całe życie jedyne co otrzymujesz od tych atrakcyjnych kobiet, które chciałbyś poznać to spojrzenie z odrazą lub politowaniem, to nie ma bata - utrwalisz w sobie to, że jesteś nieatrakcyjny - wszystkie fakty o tym świadczą.

        Szczerze mówiąc znam masę samotnych i są oni albo brzydcy właśnie, nieatrakcyjni fizycznie, albo zdziwaczeli i zgorzknieli (no bo to już ten wiek, kiedy po latach ciągłych porażek zaczyna się mieć "urazy" na osobowości). Szczerze mówiąc nie znam par gdzie są ewidentnie brzydcy ludzie.
        Oczywiście , że WYGLĄD TO NIE WSZYSTKO. Przy atrakcyjności fizycznej i fatalnym charakterze też nie było by w moim przypadku mowy o związku. Ma być i jedno i drugie. Moja partnerka musi mi się podobać fizycznie i osobowościowo. W przeciwnym razie nic z tego nie będzie...
        • jeza77 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.10.12, 08:36

          Czy zauważyłeś jak piękny, jesienny dzień mamy za oknem smile
          Może tak z poniedziałku napisałbyś coś bardziej optymistycznego smile
        • csok Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.10.12, 08:39
          Mówią, że nie ma brzydkich kobiet, tylko wódki zabrakło, a facet jak ładniejszy od diabła, to już przystojny. Nie wiem, jak z tym jest, ale znam pary, które przeżyły ze sobą wiele lat, ona piękna kobieta, a on brzydszy od diabła, czyli nie to co jest piękne, a to co się komu podoba.
          Lubię powłóczyć się po różnych portalach, zastanawiam się czego tak naprawdę ludzie oczekuję?
          Jeżeli chodzi o własną urodę, myślę że trzeba siebie zaakceptować, podobno najlepiej wstając rano, spojrzeć w lustro i powiedzieć jestem piękna/y.
          Nie jest grzechem mieć obok siebie osobę, która nam się podoba, a nawet wskazanesmile
          • noajdde Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.10.12, 19:38
            "Mówią, że nie ma brzydkich kobiet, tylko wódki zabrakło, a facet jak ładniejszy od diabła, to już przystojny."
            - z cyklu głupawych przyśpiewek ludowych, czyli gówno prawda.

            "znam pary, które przeżyły ze sobą wiele lat, ona piękna kobieta, a on brzydszy od diabła"
            - żyjemy chyba w różnym świecie albo mamy różne wyobrażenie diabła.
          • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.10.12, 19:41
            A ja mam problem bo wódki nie piję... Ci ludzie na portalach - tak naprawdę, to wydaje się, że oni sami nie wiedzą czego oczekują, mimo, iż mówi się, że to właśnie ludzie dojrzali wiedzą czego chcą w przeciwieństwie do młodych. Ale na portalach jest odwrotnie - młodzi wiedzą, a starsi już nie - starsi mlaskają, cmokają, gderają, przebierają, nikt im nie pasuje...

            Luster unikam - to co tam widzę nijak nie napawa mnie radością ani optymizmem
            • pchel.ka30 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 02.10.12, 14:34
              starsi mlaskają, cmokają, gderają, przebierają, nikt im nie pasuje...

              sory ale nie mogę już tego czytać...Krzysiek, nie pisz za wszystkich facetów tego świata, to TY gderasz, mlaskasz i przebierasz i nic i nikt ci nie pasuje...
              z takim podejściem...gratuluję samotności. po co Ci to forum? by się podbudować?
              • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 03.10.12, 20:09
                No dokładnie - ja jestem właśnie ten starszy, zatem mlaskam, cmokam, gderam, przebieram i nikt mi nie pasuje. A po co mi forum- może po to ,aby się wyżalić w gronie podobnych sobie...
        • jeza77 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.10.12, 15:27
          kristoff11 napisał:

          > Nieatrakcyjni ludzie, tacy jak choćby ja najczęściej nie w
          > mawiają sobie tego bezpodstawnie.

          Czy ktoś może potwierdzić, że naprawdę jesteś takim strasznym brzydalem? Jakoś nie za bardzo w to wierzę smile

          > Jeśli przez całe życie jedyne co otrzymujesz od tych atrakcyjnych kobiet, które chciałbyś
          > poznać to spojrzenie z odrazą lub politowaniem, to nie ma bata - utrwalisz w sobie
          > to, że jesteś nieatrakcyjny - wszystkie fakty o tym świadczą.

          A może ty najpierw sobie wmówiłeś, że jesteś brzydalem i zadziałała samospełniająca się przepowiednia?

          > Szczerze mówiąc nie znam par gdzie są ewidentnie brzydcy ludzie.

          A ja znam i to nawet kilka smile W różnych zestawieniach, oboje mało atrakcyjni lub tylko jedno z nich.
          Znam też przypadek, gdy dziewczyna zobaczywszy po raz pierwszy swojego obecnego męża z jego ówczesną dziewczyną, zastanawiała się co taka ładna dziewczyna widzi w tak brzydkim chłopaku smile



          > W przeciwnym razie nic z tego nie będzie...

          Jakiś plan "B" na życie masz ?
          • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.10.12, 19:48
            Gdyby szczerze popytać moje otoczenie, to na pewno było by wiele opinii o mojej wadliwej urodzi, aparycji. () Przepowiednia - nie wierzymy w takie rzeczy - raczej też nie mam na twarzy napisane co o sobie myślę, więc te pełne politowania lub obrzydzenia spojrzenia kobiet wynikać muszą zdecydowanie z tego co widzą (mnie)- brzydka pokraka. () Prawdą jest to, że kwestia podobania się to rzecz gustu. Są jednak przypadki tak beznadziejne, że żaden gust ich nie zaakceptuje - co najwyżej jakiś dr Mengele, co by sobie po eksperymentować na dziwadle...

            Mój plan B? chyba nie ma - ew całkowite wyzucie się z potrzeby posiadania partnera (ale jak to zrobić - substancja?) lub oczekiwanie na to co czeka absolutnie każdego, jak na coś, co przynosi wybawienie od trosk ziemskich.
            • jeza77 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 03.10.12, 15:59
              kristoff11 napisał:

              > - co najwyżej jakiś dr Mengele, co by sobie po eksperymentować na dziwadle...

              Ciekawszym przypadkiem byłbyś raczej dla dr Freuda... sad
              • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 03.10.12, 20:10
                Mengele lubił różne pokraki, zatem miałby i przy mnie co robić...
                • tapatik Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 04.10.12, 12:49
                  Weź poczytaj o eksperymentach Mengele zanim następną głupotę napiszesz, bo w tym momencie obrażasz jego ofiary.
                  • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 04.10.12, 18:25
                    Wyobrażasz sobie, że przeczytałem chyba wszystko co jest dostępne w naszym języku o Mengele i jego eksperymentach??
    • nanoko Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 08:14
      Ja już do portali randkowych nie wracam. Był okres, że mnie tam ciągnęło, chyba trochę z nudów, a trochę z chęci wymienienia z kimś ciekawej korespondencji. Podobnie do Ciebie, pojawiałam się tam raz na jakiś czas. "Wisiałam" przez około miesiąc, po czym kapitulowałam. Po kolejnych kilku miesiącach, może pół roku, logowałam się ponownie... z tych samych powodów. Niesiety po kolejnym miesiącu pobytu dochodziłam do wniosków podobnych co poprzednio... że oczekiwania moje i pojawiających się tam "gentlemanów" nie są ze sobą kompatybilne. Stąd też teraz nie bywam tam wcale.
      A jakież to były moje oczekiwania? Jak napisałam powyżej chciałam zabić nudę i pustkę ciekawą korespondencją z interesującym facetem. Powymieniać maile, poznać się bliżej, czego następnym etapem mogłoby być spotkanie "face to face". Nie zakładając z góry miłości do grobowej deski chciałam po prostu miło spędzić czas. Problem polegał na tym, że czegokolwiek bym nie napisała, a wrzuciła w profil zdjęcie, żaden z Panów nie fatygował się nawet przeczytać co mam do powiedzenia i na jakie zaczepki nie odpowiadam, tylko od razu walił z bardzo oryginalnym tekstem typu "fajna fotka", "jak masz na imię", "co słychać", a w wiekszości przypadków, niezdolny do stworzenia nawet jednego prostego zdania, zostawiał mi emotikonę z uśmiechem. Widocznie faceci wychodzą z założenia, że jak zaakceptują wzrokowo ewentualną kandydatkę na zdjęciu, to mogą pisać cokolwiek, albo nie pisać nic, a kobieta zobaczywszy ślad po ich obecności na profilu w postaci pozostawionego "uśmiechu" od razu będzie do nich pisać i się z nimi umawiać.
      Oczywistym jest, że do kobiet "bezzdjęciowych" faceci w ogole nie piszą. Nie mam im tego za złe. Sama nie lubię rozmawiać z "duchami" i chcę wiedzieć jak wygląda mój rozmówca. Ale... zdjęcie, owszem, stanowi jakiś tam procent weryfikacji, nie mniej jednak w znacznym stopniu kieruję się tym, co ktoś o sobie napisze, co ma do powiedzenia. Ciekawy opis przykuwa moją uwagę znacznie bardziej niż niejedno zdjęcie. Na fotografii może być postać z bajki albo krajobraz, ale interesujący tekst nie pozwoli mi przejśc obojętnie obok takiego profilu. Uroda to rzecz względna i nie pomoże mi zabić nudy jeśli osobnik o wyglądzie Adonisa nie będzie miał nic do powiedzenia. Dlatego stwierdzenie, że ładny nie musi się o nic starać jest trochę na wyrost. Może on tak uważa, zaślepiony swoim ego i narcystycznym podejściem do życia, ale prędzej czy później się na tym "przejedzie", bo osobiście stwierdzam, że człowiek inteligentny nie będzie szukał ani obrazka, ani ładnego opakowania, ale tego, co sie pod nim kryje.
      • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 18:56
        Widzisz - ja zawsze, jak już pisałem maile, to starałem się nawiązywać maksymalnie do tego co widziałem na profilu adresatki - tak, żeby widziała , że jest to to właśnie do niej. Ale cóż z tego, skoro i tak nigdy nie doczekiwałem się odpowiedzi. Dodam, że zawsze miałem profil ze zdjęciami, możliwie fajnym opisem a pisałem do osób zarówno z fotkami jak i bez. Ale zdarzyło mi się czasami , będąc wkurzonym na to nieodpisywanie, usunąć swoje fotki i pisać tak samo, w ten sam sposób - oczywiście do profili również bez zdjęciowych. Wtedy zdarzały się odpowiedzi. Jaki z tego wniosek? Muszę być brzydalem.

        A co do tych ładnych - jednak przynajmniej 90 procent profili pań w około moim wieku, pań, które bezdyskusyjnie są bardzo ładne, atrakcyjne, w profilach nie ma w zasadzie nic poza rubrykami obowiązkowymi. Co najwyżej jakieś zadanie typu - "jestem jak jestem", "wiem czego chcę", "pisz jak chcesz się czegoś dowiedzieć" lub inne durne banały typu "dzień bez uśmiechu to dzień stracony". Jaki z tego wniosek - ładni nie potrzebują się zbyt starać - wstawiają fotki i wiedzą, że to wystarczy aby tabun facetów, w których można sobie poprzebierać, ruszył do klawiatury.

        • nanoko Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 21:09
          No i do jakiego prowadzi to wniosku? Oprócz tego oczywiście, że według nich samych (tych ładnych) nie potrzeba już pisać nic, skoro jest przykuwający oko element w postaci foty. Do takiego, że te ładne niekoniecznie mają poukładane w głowie. Zadajmy sobie pytanie... czy one nie chcą nic o sobie pisać, skoro już wstawiły fotkę i cały świat z zachwytem będzie teraz je oglądał i prosił o kontakt, czy może nie mają nic do napisania, bo poza ładną buzią w główce już nie ma nic? A może, nie daj Boże, jedno i drugie. Nigdy nie pisałam do kobiet, nawet tych ładnych wink ale niejednoktornie rozmawiałam na ten temat z facetami. Prawda jest taka, że to co na pierwszy rzut oka ich zainteresowało, czyli wygląd, szybko się nudziło. A jeśli doszło do rozmowy, równie szybko okazywało się, że inteligencją owe Panie nie grzeszyły. Ti samo zresztą dotyczy facetów. "Wymuskany" koleś z foty z reguły na profilu ma zacytowane już przez Ciebie komunały, które mnie osobiście doprowadzają do białej gorączki.
          A od siebie dodam tylko tyle - gdyby facet odniósł się do tego co napisałam ja, a na dodatek na swoim profilu miał fajny, przykuwający uwagę tekst, to odpisałabym do niego. Dlaczego? Bo, po pierwsze, tego wymaga grzeczność, a po drugie, mnie przyciągnie do siebie i zatrzyma jedynie facet z intelektem. Do oglądania ładnych rzeczy, które nie robią nic ponad to, że wyglądają, mam galerie sztuki.
          • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 22:56
            Zatem kolejne wnioski:
            1.Musisz być wyjątkowa, znasz reguły dobrego wychowania, że na kulturalne zwrócenie się kogoś do nas powinno się zareagować - to nieczęste, a na portalach randkowym wręcz nieznane zachowanie
            2. Wydaje się w zasadzie, że najczęściej jest tak, że ładni fizycznie maja pustkę w głowie, a brzydcy mają zaś fajną osobowość. To się autentycznie potwierdza w zdecydowanej większości przypadków
            3. Oczywistym jest też to, że dla większości osób ostatecznym impulsem do bycia z kimś lub nie, będzie charakter - nie wygląd. Ale wygląd na starcie jest najczęściej tym decydującym o rozpoczęciu znajomości czynnikiem. Na brzydala po prostu w ogóle nie zwrócisz uwagi, no chyba, ze naprawdę w jakichś specyficznych sytuacjach.

            A tak w ogóle, to "kocham" też profile kobiet około 30 - 35 lat, podających w opisie, że są wykształcone, niezależne, zaradne, wiedzą czego chcą, pokazują fotki z wyjazdów na drugi koniec świata, przy ekstra samochodach lub w jakichś domach rodem z Hollywod i gdzieś tam jednocześnie przemycają informację o tym , że nie mają wykupionej aktywacji. No super, rzec by można - zaradność, niezależność, bla, bla, bla, a widzimy oszczędzanie na abonamencie - szkoda kilkanaście złotych aby na poziomie "zaradnej" 30-sto paro latki móc prowadzić korespondencję...
            • nanoko Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 06.10.12, 08:19
              Krzysztofie, pozwól, że zapytam, czy szukasz kogoś naprawdę, czy przebywanie na tych "tagrach próżności" traktujesz czysto hobbystycznie? Bo jeśli szukasz osoby z którą możesz poprowadzić ciekawą rozmowę, to po co w ogole interesujesz się, lub piszesz do tego typu kobiet? No dobra... wygląd i prezencję jakąś tam trzeba mieć, ale nie oznacza to, że od razu trzeba decydować się na tak zwaną (w ich własnych kręgach) wyższą półkę, która to ma tak reprezentacyjny wygląd, że nic ponad to robić nie musi - każdy i tak będzie błagał o jej ouwagę. Wydajesz się być ineligentnym facetem, który ma poukładane w głowie i umie się wypowiedzieć w interesujący sposób, po co więc "pukać" do kobiet, o których z góry wiesz, że może i wyglądają jak lalka Barbie, ale w głowie mają równie pusto jak ona? Nie uważasz, że ta piękna kobieta mająca się za lepszą od Ciebie ze względu na oszałamiającą urodę tak naprawdę do pięt Ci nie dorasta i nie umiałaby z Tobą poprowadzić ciekawego dialogu? Po co tracić na taką osobę czas? Naprawdę masz tak wygórowane kryteria jeśli chodzi o wygląd?
              Nie prawdą jest, że fajni są jedynie brzydcy... Jak już mówiłam zarówno brzydota jak i piękno to pojęcia względne i czasami ten brzydki może okazać się dla kogoś interesującym. Rysy twarzy, kształt ust, nosa, osadzenie oczu... tyle jest cech w ludzkiej twarzy, że nie umiałabym jednoznacznie określić jakie ma osoba, która zaklasyfikuję do kategorii "brzydcy". Zgadzam się z Tobą, że wygląd rzeczywiście niejako jest wyznacznikiem tego, czy chcemy zacząć z kimś znajomość, ale... w moim słowniku między brzydki a ładny jest jeszcze wiele pośrednich "kategorii". Prawdę mówiąc z tymi "pięknymi" nawet nie staram się nawiązywać kontaktu przewidując, że mają "kiełbie we łbie". Czasami ktoś wydaje nam się być przeciętny, nie wyróżniający się niczym w tłumie, "zwyczajny", ale czy od razu należy powiedzieć o nim brzydki? Dla mnie jest to jedynie symptom do tego, żeby poznać go bliżej, dać mu szansę na poznanie siebie. Bo może się okazać, że charakter jaki ta osoba posiada zauroczy mnie bezgranicznie...
              • noajdde Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 06.10.12, 12:04
                A czy kobiety uznawane za ogół za mniej atrakcyjne posiadają mniejsze wymagania od tych bardziej fizycznie atrakcyjnych?
                • nanoko Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 06.10.12, 12:37
                  Uważam, że niepotrzebnie rozpatrujemy to pod względem wyglądu. Gdybyśmy stanęli na ulicy i obserwowali mijające nas pary, Ty zapewne nieraz powiedziałbyś "taka ładna dziewczyna a z takim brzydkim facetem jest" i tyleż samo razy ja mogłabym stwierdzić że facet jest niczego sobie, albo że dziewczyna wcale nie jest wyjątkowo atrakcyjna. Chodzi o to co się dla kogo liczy i jakie człowiek ma wnętrze. Uważam, że niejedna brzydka panna ma o sobie takie mniemanie, że tylko książę na białym koniu mógłby sprostać jej wymaganiom, a z kolei inna, skromna, ale ładna dziewczyna będzie szukała w mężczyźnie wyjątkowego wnętrza. I nadmienić przy okazji muszę, że to z reguły dziewczyny są mniej wymagające jeśli chodzi o wygląd, niż faceci. Często to one kierują się charakterem przy wyborze partnera i szukają w mężczyźnie atrakcyjnych cech osobowości. Natomiast facet, nawet mało atrakcyjny, wymaga żeby kobieta była idealna a potem narzeka, że jest sam...
                  • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 06.10.12, 13:21
                    Nanoko, nic na to nie poradzisz, że faceci tak zwracają uwagę na wygląd kobiet - tak ich ukształtowała natura - tego nie zmienisz. Równocześnie wiedzą oni, ze jednak na zone , matkę to lepsze są kobiety mniej atrakcyjne, bo będą wierniejsze, nie będą otoczone wianuszkiem adoratorów itp. () Chyba mnie źle zrozumiałaś - to tych najładniejszych, na portalach , nie pisywałem i nie pisuję, bo wiem, że to nie ma najmniejszego sensu - nie ta liga. Natomiast w kwestii brzydoty\ładności - nie rozpatrujmy tego tylko w kontekście twarzy. Tu ważny jest całokształt, czyli i twarz i sylwetka. Ja niestety jestem estetą i bardzo zwracam uwagę na detale (diabeł tkwi w szczegółach przecież). I wystarczy mały detalik mi nie podobający sie , nawet przy całkiem fajnej reszcie, i już tracę zainteresowanie. Wiem do czego to doprowadzi - do bycia samemu na zawsze. To jednak jest bardzo silne i nie potrafię tego wyplenić sad
      • noajdde Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 19:09
        A Ty co umieszczałaś na swoim profilu prócz zdjęcia i opisu "jestem jaka jestem"? Oczekujesz, że na twój widok będą pisać poematy? Jak ktoś jest atrakcyjny nie musi pisać poematów. Nie ty to inna na takiego poleci. Brzydki mógłby Ci nawet trzynastozgłoskowcem napisać i tak wywaliłabyś do kosza albo spuściła w klozecie.
        • nanoko Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 21:21
          Widzę, że kolega zdecydowanie nastawiony na atak... Myślisz, że mnie znasz? Rozumiem, że już przylepiłeś mi odpowiednią etykietkę, a że nie koniecznie zgodną z prawdą to już nie istotne. Ważne, że sam sobie wszytko wytłumaczyłeś. Zapewne mało Cię to zainteresuje, ale pozwól, że jedynie wtrącę iż nigdy nie pisałam głupot w stylu "jestem jaka jestem" ani nie oczekiwałam żadnych poematów na mój temat. Ani nie jestem idealna, ani nie uważam się za piękną... zresztą piękno to pojęcie względne i to co się podoba Tobie niekoniecznie zauroczy kogoś innego. Guzik wiesz, więc nie zakładaj z góry co wyrzucam do kosza, a co czytam i do czego się ustosunkowuję. A to, że jeśli nie ja, to inna poleci na kretyna z ładną aparycją, to proszę bardzo... niech leci, jak lubi "ćwierćinteligentów". Ja jej nie bronię, ale konkurencją dla niej nie będę.
    • piorex12 Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 15:40
      Ja tam siebie uważam za faceta za przecietnego. Może nie super boya. Ludzie zajeci (których znam) jak i rodzina uważaja mnie za faceta przystojego. Tylko, ze w zyciu mi sie nie ułozyło. Ale mówią , że mam takie przeznaczenie i nic na siłę sie nie zrobi. Moze to i lepiej, ze będę sam niz mam użerac sie z jakąś wywłoką.
      • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 22:57
        tak, czasami to może autentycznie lepiej...
    • varna771 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 23:20
      Już dawno nie czytałam takich bzdur jak w wątku autora - ROTFL
      • kristoff11 Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 05.10.12, 23:27
        Zatem bardzo cie proszę o przedstawienie konkretnych argumentów, że to są bzdury - czekam!
    • mia.angelou Re: Brzydcy, ładni i postrzeganie siebie 01.11.12, 10:24
      Z twojego posta wieje desperacją na kilometr. Sorry ale taka jest prawda. W dodatku naczytałeś się książek/ artykułów o psychologii ewolucyjnej i dorabiasz teorie do własnej sytuacji.
      Nie dziwię się, że nikogo nie masz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja