kristoff11
30.09.12, 13:43
Jak zwykle, raz na około rok powracam jak bumerang na jeden ze znanych portali randkowych. Po co? Niby wiadomo po co tam się ludzie logują, ale jednak nie jest to do końca pewne, a pewne jest to, ze zmienia się tylko trochę postrzeganie innych - rosną wymagania i wzrasta ogólna niechęć przy jednoczesnych przeciwnych deklaracjach. Ale tutaj chciałem kilka słów napisać o tym , jak to jest z tymi paniami na tego typu portalach. Jak wiecie, jestem wymagający wobec siebie i innych, zwracam uwagę na wygląd i jednocześnie cechy osobowości. Dlatego przede wszystkim klikam w profile ze zdjęciami, gdzie na tychże zdjęciach są bardzo ładne kobiety. Ale na takich profilach najczęściej nie ma w ogóle opisów ponad to co wymagane. One nie silą się na nic, bo wiedzą, że są bardzo atrakcyjne fizycznie i dlatego i tak otrzymają setki, tysiące maili od napalonych facetów - facetów atrakcyjnych, przebojowych, z którymi ja nie mam prawa się nijak równać. Do takich zatem kobiet nigdy nie pisałem - bo i po co. Inne profile - zdecydowana większość to profile ze zdjęciami brzydkich lub w najlepszym przypadku bardzo przeciętnych kobiet. Te mają najczęściej opisy, ciekawe, zachęcające, bo to ich jedyny atut w walce o facetów. Do tych czasami piszę, ale i tak nie uzyskuję odpowiedzi. Jest jeszcze grupa tajniacka, bez zdjęciowa, która również nie odpisuje, bo uważa się ze jakichś myśliwych, co to sobie poluje z ukrycia, a że bez fotki, to i jakoś czująca się do niczego nie zobowiązana.
Generalnie jest taki wniosek - z resztą nie nowy - ci atrakcyjni, szczególnie kobiety, nie muszą się w zasadzie o nic starać. Piękno gwarantuje im powodzenie. Brzydcy mają znacznie gorzej. Każdy chce mieć ładny dom, ładny samochód, ładne ubranie, ładne otoczenie do życia i tak samo ładnego (wiadomo, do tego fajnego charakterem) partnera. Wraz z wiekiem jednak brzydniemy - niektórzy bardzo szybko i bardzo drastycznie, ale wciąż chcemy pięknych partnerów. A to tak się nie da... Tak jak to Nojjade często pisze - brzydcy mają przechlapane.