blue_velvett
25.12.12, 18:21
Chyba najtrudniej przyznać przed samą sobą: tak, jestem samotna i tak, nie chcę tego. Kiedy wychodzę z domu, nakładam maskę, bo nie lubię się obnosić ze swoimi problemami. Ale tu, w domu czuję, jak bardzo jest mi źle. Może uznacie, że to śmieszne, ale naprawdę wiele mnie to kosztuje. Takie spojrzenie w prawdzie na swoje życie. Uświadomienie sobie, że nie ma nikogo, komu mocniej bije serce na mój widok. Może to dlatego, że drugi dzień już siedzę sama, bo w tym roku powiedziałam: dość. Nie będę udawać przed innymi, że jest mi dobrze, aby nie zakłócać tej pięknej atmosfery świąt. Przecież ciepło i jasność świąt każdy nosi w sobie, a we mnie nie pali się nawet maleńki płomyk...