A ja Cię trochę rozumiem Noa...

30.12.12, 17:36
nieatrakcyjność, kompleksy, brak powodzenia u kobiet ...i tym samym samotność...i brak kasy...

to może powodować zgorzknienie, lęki, marudzenie...

Ale to nie znaczy, że musi...

Możesz tkwić w tym stanie...albo próbować...
Próbowałeś kiedykolwiek coś zmieniać??
    • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:41
      Dżizas, ale Cię naszło!
      wink

      Nie jedna osoba próbowała naprawiać myślenie Noa wink
      • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:42
        Nadzieje umiera ostatnia. Myślę, że to jest bardzo fajne powiedzenie.
        • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:43
          Nadzieja
        • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:44
          Ale prędzej czy później - i tak umiera!
          • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:46
            Ale nas wszystkich przeżyje. My wszyscy pomrzemy, a ona... będzie istnieć wink
            • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:49
              jaki optymista wink
              • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:51
                Ktoś ma tego optymizmu tyle co kot napłakał, inny ma trochę więcej. W ten sposób się pięknie uzupełniamy big_grin
                • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:53
                  och, jak cudownie powiedziane wink
      • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:44
        Butellishka, ty taka ortograficzna purystka...

        "nie jedna" w tym znaczeniu, w jakim to napisałaś piszemy razem, czyli "niejedna" ;P
        • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:46
          widzisz, posłałam post, spojrzałam co wysłałam i aż spadłam z łóżka uncertain tak mi wstyd, biję się w mą pierś i na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że doskwiera mi wtórny analfabetyzm wink
          • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:48
            Ale swoje (zapewne piękne) piersi to zostaw w spokoju ;D
            • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:52
              hmmmm... nie dość, że optymista, to jeszcze jakiś jasnowidz? wink
              • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:53
                Ja potrafię tak przejrzeć na wskroś wink
                • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:56
                  tak na odległość?
                  i naprawdę masz takie zdolności, że te moje powody do dumy zobaczyłeś?
                  tongue_out wink suspicious
                  • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:00
                    > moje powody do dumy

                    I widzisz. Już mam dowód, że piękne. Nie muszę być jasnowidzem big_grin
                    • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:01
                      a może ja się tylko tak przechwalam? wink
                      • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:04
                        Ja dobrze wiem, że wiesz to od facetów. Sama byś na to nie wpadła wink
                        • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:23
                          gwen75 napisał:

                          > Sama byś na to nie wpadła wink

                          a niby dlaczego?!
                          • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:26
                            Bo kobiety od facetów wiedzą dlaczego są takie wspaniałe, że tak piękne, tak cudowne i w ogóle wink
                            • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:31
                              A same z siebie nie mogą być przekonane o swej zajebistości?!
                              • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:36
                                No mogą. Ale na samym początku... u zarania dziejów... to Adam powiedział Ewie, że jest najzajebiszczą kobietą we wszechświecie...
                                I wcale mu się nie dziwię, biorąc pod uwagę jakie seksowne wdzianko Ewa miała na sobie big_grin
                                • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:43
                                  gwen75 napisał:

                                  > No mogą. Ale na samym początku... u zarania dziejów... to Adam powiedział Ewie,
                                  > że jest najzajebiszczą kobietą we wszechświecie...

                                  mi ksiądz na religii takich farmazonów nie opowiadał o_O
                                  • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:44
                                    Zgred jeden.
                                    • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:48
                                      I nie chciał mi wytłumaczyć, skąd się wzięli ludzie! Skoro na początku byli tylko Adam i Ewa... i mieli dwóch synów...
                                      • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:53
                                        In vitro? Klonowanie? Nie wiem, nie znam się na tym wink
                                        • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:55
                                          A na czym się znasz? Bo na kobietach, jak widzę, to też nie za bardzo wink
                                          • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 19:04
                                            Dochodzę do wniosku, że na niczym wink
                                            • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 19:06
                                              to tak jak i ja!
                                              big_grin wink
                                              • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 19:14
                                                Piątka! wink
                • blue_velvett Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:59
                  Błagam Was, ja znowu nie będę mogła spać...
                  • czarny.onyks Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:01
                    ale dlaczego??

                    przez powody do dumy Butelishki???big_grin

                    big_grinbig_grintongue_out big_grin
                    • blue_velvett Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:12
                      Piękno działa na mnie pod każdą postacią. A dumne piękno.. O matko, co ja gadam...
                  • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:01
                    Z jakiego powodu?!
      • czarny.onyks Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:00
        lubię wyzwania...trudne rzeczy...wink


        ale rzeczywiście...coś mi się chyba dzieje z głową big_grin
        • butellishka Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:26
          nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci powodzenia i trzymać kciuki wink
    • noajdde Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:42
      Miałem parę wypadków w życiu. Postanowiłem, że nigdy nie dam się pociąć dla wyglądu.
      Parę razy zmieniałem pracę. Niestety teraz utknąłem sad Obrałem niewłaściwą drogę.
      • stefcia41 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:50
        W czym utknąłeś? big_grin
        Ja jestem okrutna Noa tongue_out
        Nieustająco poprawiasz mi humor big_grin
        • czarny.onyks Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:57
          Stefa.....sio stąd wink
          • stefcia41 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:06
            A dlaczego? suspicious
            • gwen75 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:11
              Musimy się opanować, bo sytuacja tego wymaga wink
            • czarny.onyks Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:14
              bo Cię ładnie proszę smile
              • stefcia41 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:16
                no dobrze smile
      • czarny.onyks Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 17:59
        może to dziwne...

        ale pierwszy raz Ci wierzę ...
        i rozumiem...

        skoro utknąłeś...to są dwa wyjścia..albo to zmieniasz...albo zaczynasz lubić i akceptować....
        wypadki? az tak, że masz zniekształconą twarz?
        • noajdde Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:03
          Wypadki, które uświadomiły mnie jak cienka jest linia między życiem a śmiercią, między zdrowiem a kalectwem. Głupotą jest dać się ciąć po to by podobać się innym.
          • czarny.onyks Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:07
            Tak...nawet nie wiesz, jak rozumiem...ale...

            czy Twoje życie teraz nie jest wegetacją??
            więc może to nie głupota....

            jeśli za zmianą wyglądu mogłaby pójść radość życia, chęć na zmiany...to może warto zaryzykować??
            • noajdde Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 19:53
              Zmiana karnacji, zmiana wzrostu? Jak tego dokonać?
              • blue_velvett Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 21:54
                Noa, Słoneczko, zmiana w głowie, myśleniasmile o ludziach, o sobie samym, reszta przyjdzie sama. Popatrz, ja jestem tu chwilkę, a już Cię polubiłamsmile Czy to nic nie znaczy?
      • hashimotka88 Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 18:04
        No a ja jadebig_grin nie wiem jak to napisaćsmile

        proszę zajrzyj do sowjego profilu, napisałam Ci coś na privasmile

        Proszę odczytaj ale nie musisz odp jesli nie chcesz ale przynajmniej zajrzyjsmile
      • ja.judyta Re: A ja Cię trochę rozumiem Noa... 30.12.12, 21:38
        Niestety teraz utknąłem sad Obrałem niewłaściwą drog
        > ę.
        To nie idż nią dalej, szukaj innej. Jesteś młody, wykształcony inteligentny.
        A mówisz jak staruszek stojacy nad grobem.
        Noa, bardzo nie wkurzałes na początku mego pobytu na forum. Teraz myślę, że Twoje zgorzknienie usprawiedliwiają lata samotności.
        Nic natomiast nie usprawiedliwia biernego tkwienia w stagnacji, która Cie męczy.
        Jestem starsza od Ciebie, dostałam od życia w kość, mogłabym usiąść i płakać nad sobą, powodów nie brakuje.
        Przewróciłam dopiero co całe swoje życie do góry nogami w poszukiwaniu lepszej drogi. Nie było łatwo, nadal nie jest, ale najgorszym chyba rozwiązaniem jest tkwienie w miejscu i sytuacji, która nas niszczy.
    • midnight_lightning tylko dla Noa... 13.01.13, 01:29
      hej, Noajde, kilka słów dla Ciebie, nie mam czasu na siedzenie godzinami w necie, ale przeczytałem kilka Twoich wpisów i mam kilka swoich spostrzeżeń. Jeśli chcesz kilka rad od starszego kolegi, możesz je przyjąć do siebie, jeśli nie, wcale się nie pogniewam, bo domyślam się, że masz dość "dobrych rad".

      Myślę, że rozumiem Twoją sytuację, Twoje przemyślenia w wielu punktach są zbieżne z moimi oraz wielu innych mężczyzn, którzy jednak rzadko ujawniają swoje odczucia na forum.

      - Po pierwsze, nie jesteś sam, w takiej samej sytuacji jest mnóstwo innych mężczyzn.

      - Po drugie i najważniejsze, nie rób tego powszechnego u mężczyzn błędu i nie buduj swojej samooceny na podstawie "popularności" u kobiet, sam dobrze wiesz, jak niefortunne są ich wybory, jak chętnie preferują prymitywów, dla których po 30-ce są "starym próchnem" (a przecież to po 30-ce kobiety w pełni rozkwitają i są najpiękniejsze)

      - szukaj potwierdzenia swojej wartości tylko w sobie samym, na pewno masz takie zdolności,
      zainteresowania, umiejętności, w których jesteś o niebo lepszy od "brunetów". Dbaj o swoją pracę, to ważne w obecnych czasach permanentnego kryzysu. Pokochaj siebie, kobiety uwielbiają facetów zakochanych w sobie.

      - zauważ, ile pozytywów niesie ze sobą bycie odrzuconym przez kobiety: nie musisz harować na pannę z "odzysku" z dzieciakami po "brunecie", nie musisz płacić alimentów przez całe życie za kilka upojnych nocy z kobietą, która "nie lubi z prezerwatywą", żadna kobieta po przejściach nie wystawi twoich walizek za drzwi w chwili, gdy stracisz pracę, możesz realizować swoje hobby bez wiecznych narzekań, że wydajesz pieniądze na bzdury.

      - seks? jako samotny facet masz tyle samo seksu co żonaty gość po urodzeniu dziecka, nie ma czego żałować,

      - i po pewnym czasie zauważysz, m.in. dzięki kryzysowi, będziesz mógł, jeśli oczywiście zechcesz wybaczyć im swoje krzywdy, brać sobie kochanki tak samo jak i ten brunet. Czyli głowa do góry, to one będą o ciebie zabiegać, a ty będziesz mógł stawiać warunki.

      P.S.i nie przejmuj się złośliwymi komentarzami kobiet, one nie rozumieją swojego atawistycznego postępowania i nie mogą zrozumieć, że porządni i spokojni faceci, uważani zarówno przez te "ładne" jak i "brzydkie" za niedorajdów i nieudaczników, po latach odrzucenia już ich nie chcą. Szanują się.

      Trzymaj się! Pamiętaj, nie jesteś sam!

      • midnight_lightning Re: tylko dla Noa... 13.01.13, 03:55
        aha, i więcej wiary w swoje możliwości
Inne wątki na temat:
Pełna wersja