Samotność - mój punkt widzenia

23.03.13, 22:29
A więc czytałem sobie te forum i nie tylko te i stwierdzam, że jednak faceci mają gorzej. Na forach typowo kobiecych w działach takich jak samotność czy związki pomimo jasnej grupy docelowej 40% tematów jest zakładanych przez mężczyzn. A więc wielkie wymagania, mimo, że zarzuca się teraz wszystkim są jednak bardziej winą kobiet, które korzystają z równouprawnienia, ale równozobowiązania już przyjąć nie chcą. Ja osobiście zacząłem przeglądać te strony po moich niepowodzeniach i stwierdzam, że naszego wysiłku w zawiązanie jakiejś komitywy damsko męskiej się po prostu nie docenia, nawet jak grzecznie zgodzimy się na relację koleżeńską. W związku z tym postanowiłem, że nie będę się już starać, niech się dzieje co chce. smile Nie oznacza to, że nie będę dalej miły, pomocny czy chętny do koleżeństwa, ale nie mam zamiaru już więcej się dokładać więcej niż druga strona. Tyle z mojego wygadania się.
    • zuzanna5.0 Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 22:35
      Daj przykład z życia.Bo może przeceniłeś siebie.wink
      • lerden Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 22:37
        Czy przeceniłem czy nie to jedna sprawa. Druga, że przecież można normalnie pogadać i podtrzymywać kontakt w relacji koleżeńskiej. A w związku z drugim wyprowadziłem powyższy fakt.
        • zuzanna5.0 Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 22:45
          No ale o co chozi?Czy dziewczyna dała Ci kosza mimo,ze sie bardzo starałeś?
    • lerden Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 22:46
      A dała. I więcej dać sobie nie dam. smile
      • zuzanna5.0 Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 22:51
        No,w miłości nie da się przewidziec finału...to że wrzucasz,nie znaczy że otrzymasz z powrotem.
        Nie tylko Ty sięz awiodłeś,ale tak to juz jest...
    • lerden Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 22:57
      A więc tak już nie będzie, bo po co wkładać czas i energię w coś co nie ma gwarancji zwrotu. A to my, faceci więcej na tym tracimy, więc ja odpadam i znikam.
      • zuzanna5.0 Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 23:00
        I już nie będziesz miły?wink
        Napisz wiecej jak było,zabawialeś rozmową czy spotkałeś się z kimś już na żywo,wydałes kupę kasy i nic...?Bo tak ogolnikowo napisałeś..
        • asterka10 Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 23:05
          Mnie się wydaje, że facet się starał i nic.Tak bywa i nie ma co szat szarpać i się zarzekać, że nigdy
          • lerden Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 23:53
            asterka10 Za dużo tych razy, stanowczo
            • noajdde Re: Samotność - mój punkt widzenia 24.03.13, 00:16
              Wolałbyś żadnego razu?
    • noajdde Re: Samotność - mój punkt widzenia 23.03.13, 23:47
      No cóż, prawidłowo. Jak jesteś w typie kobiet to pewnie prędzej czy później "coś się zdarzy". Jeśli nie, to czy będziesz się przed nimi czołgać i chodzić na rzęsach czy nie zrobisz nic i tak do usranej śmierci będziesz sam. Doprawdy nie wiem skąd wzięło się przekonanie, że to mężczyźni zwracają większą uwagę na wygląd partnerek. Czy naprawdę tylko brzydcy dostrzegają, że jest zgoła odwrotnie? To zjawisko całkowicie naturalne i bynajmniej w naturze nie odosobnione. Kobieta odpowiedzialna jest za przyszły genotyp potomstwa, musi przebierać, musi wybrzydzać i dopóki tak będzie będą istnieć faceci skazani na samotność, a zatem do końca istnienia naszego gatunku. Z punktu widzenia kobiet taki facet bez szans musi wyglądać strasznie żałośnie, zupełnie jak mały żuczek pchający swoją kulkę gnoju pod górę, tylko po to by w końcu się na niego sturlała. Stąd te ich głosy: "Nikt się mną nie interesuje prócz... biedaków, brzydkich, nieudaczników, pijaków, itd. itp."
      • najall Re: Samotność - mój punkt widzenia 24.03.13, 07:41
        No tak znów to samo, w pierwszym odruchu chciałam napisać posta Noa tylko umieścić 'nie' tam gdzie trzeba, a 'mężczyźni' tam gdzie kobiety, ale nie chce mi się :p (wybacz Noajdde moje lenistwo)
        Jak świat światem prawda jest taka: jeśli nie włożysz to nie wyjmiesz. I nic tu po naszym gdybaniu. Większość naszych Panów próbuje 'wkładać' tam gdzie im się podoba, czy w swój ideał, który nie odwzajemnia pociągu, a potem krzyczą, że nic nie wychodzi chociaż próbują. No cóż w takim przypadku to wkładać można i w sztabkę złota, tyle, że dzieci z tego nie będzie.
        Jak świat światem prawda druga głosi, że trzeba mierzyć siły na zamiary, ale jeśli Pan jeden z drugim zakłada, że albo taka, albo żadna, to, wybaczcie, jak się kiciuś mierzy z Mahometem to też z tego dzieci nie będzie.
        Pozostaje wszystkim tylko jedno, schować ideały w szufladzie, poszukać mądrej babki/chłopa i dobrze się bawić oby do końca życia. (przez mądrą nie mam na myśli zapuszczonej i odrażającej, tylko normalną bez wymysłów)
    • sadgirl25 Re: Samotność - mój punkt widzenia 04.04.13, 18:28
      Czy ktoś wreszcie zrobi coś z tym zawirusowanym spamem ?????????????????????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja