mama na randce

22.05.13, 12:08
jestem samotna mama, po rozstaniu z mezem, rozstaniu z pozniejszym partnerem. bez biczowania prosze. postanowilam poruszyc ten watek bo bardzo malo mowi sie o poszukiwaniu milosci przez kobiety z dzieckiem. pracujaca mama ma wyrzuty sumienia bedac w pracy, ze nie zajmuje sie dzieckiem. zajmujac sie dzieckiem wyrzuty, ze nie pracuje w danej chwili. to macierzynstwo, zwlaszcza samotne jest ciezkie i duzo w nim wlasnie wyrzutow sumienia, a jak jeszcze matka chce czasem sie z kims spotkac, poznac kogos to juz w ogole sprawa sie komplikuje. dziewczyny, czy tesz macie takie dylamety. ja znalazlam dzis darmowe szkolenie dla mam, ktore mnie zainspirowalo do rozmowy tutaj. www.mydwoje.pl/Dzien-Matki-w-MyDwoje ja sie zapisalam, ale ciekawa jestem czy sa tu jakies mamy, ktore maja podobne dylematy. czy bedac samotna matka, dalej mamy prawo do szukania milosci?
    • asterka10 Re: mama na randce 22.05.13, 16:20
      Prawo może mamy, tylko szanse niestety minimalne.O ile się nie jest bardzo atrakcyjną, albo bardzo tolerancyjną i idącą na ustępstwa nie ma się szans.
      • galimera Re: mama na randce 22.05.13, 17:22
        jednak jak już swoje przeszłyśmy, rozstanie z ojcem dziecka, rozwód to ciężko godzić się na kolejne ustępstwa i znów ryzykować związek, który nie jest dla nas dobry. moim zdaniem. ja umiem być sama z dzieciaczkiem i jestem całkiem szczęśliwa, ale czasami jest smutno, samotnie i ciężko. jednak lepsze to niż toksyna związkowa. smile ciężej też ruszyć się z domu, poznać kogoś.
        • asterka10 Re: mama na randce 23.05.13, 11:23
          Jestem samotną matką 12 lat.Przez ten czas nie poznałam, zadnego faceta, który byłby zainteresowany zwiazkiem z kims takim.Fakt nie należę do osób atrakcyjnych fizycznie.Ale i moim partnerom wiele brakowało, a ich życie tez nie było czystą kartą.Mieli nieudane małzeństwa za sobą, dzieci.Każdemu facetowi marzy się atrakcyjna, bezproblemowa , radosna kobieta.Smutne ,stare baby z dzieciakami nikomu nie są potrzebne.Do koscioła niech chodzą i klepią różaniec.
          • abyss7 Re: mama na randce 24.05.13, 15:04
            Oj dziewczyno… przeczytałem kilka Twoich postów i widzę, że za każdym razem jak mantrę powtarzasz te bzdury, że samotna matka nie ma szans na poznanie kogoś, że nadwaga przeszkadza itd.

            Ogarnij się! Wpadłaś w błędne koło – jakieś niepowodzenia spowodowały, że przyjęłaś takie niedorzeczne przekonania, a przyjęcie takich przekonań uniemożliwia Ci wejście w jakąkolwiek relację. Jesteś więźniem własnych przekonań, stanowisz samospełniającą się przepowiednię. Wygoogluj sobie artykuły na ten temat i wyrwij się z tego błędnego koła.

            Badania dotyczące tego procesu — nazwanego samospełniającym się proroctwem — dowiodły, że ludzie niekiedy bezwiednie zachowują się w sposób, który prowadzi do wytworzenia danych wspierających swoje oczekiwania. Są to, być może, najbardziej pesymistyczne badania, jeśli chodzi o naszą zdolność do zmiany własnych schematów i przekonań.

            Samospełniające się proroctwo: zjawisko polegające na tym, że ludzie:
            (a) mają określone oczekiwania dotyczące innej osoby, co
            (b) wpływa na ich postępowanie względem tej osoby, które
            (c) powoduje, że zachowuje się ona w sposób zgodny z ich wyjściowymi oczekiwaniami


            Przepraszam za ostrą formę, ale szkoda mi Ciebie i widzę, że potrzebujesz mocnego kopa w doo…, bo inaczej przez następne 20lat nie przestaniesz użalać się nad sobą. Masz jeszcze sporo przed sobą i nie sp… tego.
            • asterka10 Re: mama na randce 24.05.13, 23:27
              Bzdura ????Bzdura sprawdzona w moich 4 związkach.I kilkunastu obserwowanych.
              Samosprawdzająca się proroctwo psychościema dla naiwnych.Przetestuj praktycznie , zmienisz zdanie o facetach wprost uwielbiających cudze dzieci.Oj tak uwielbiają, jak są pedofilami.
              • gwen75 Re: mama na randce 25.05.13, 08:14
                > Przetestuj praktycznie, zmienisz zdanie o facetach
                > wprost uwielbiających cudze dzieci. Oj tak uwielbiają, jak są pedofilami.

                Hehehe, Asterka ja rozumiem, że nie miałaś łatwego życia i sparzyłaś się na facetach. Te doświadczenia Cię ukształtowały i teraz lubisz sobie pomarudzić i popluć jadem na facetów. Jednak to co powyżej napisałaś jest w mojej skromnej opinii lekkim przegięciem i oczekiwałbym od takiej kobiety jak Ty, mimo wszystko bardzo wartościowej i dzielnej, byś wycofała się z tych słów wink
              • spring36 Re: mama na randce 25.05.13, 10:46
                asterka10 napisała:

                > Bzdura ????Bzdura sprawdzona w moich 4 związkach.I kilkunastu obserwowanych.
                > Samosprawdzająca się proroctwo psychościema dla naiwnych.Przetestuj praktycznie
                > , zmienisz zdanie o facetach wprost uwielbiających cudze dzieci.Oj tak uwielbi
                > ają, jak są pedofilami.


                Nawet jak nie są pedofilami to są najgorszymi skurw... jaki ten świat nosi. Byłam dzieckiem wychowanym przez ojczyma także znam to z autopsji .
                • abyss7 Re: mama na randce 25.05.13, 12:11
                  spring36 napisała:
                  > Nawet jak nie są pedofilami to są najgorszymi skurw... jaki ten świat nosi. Był
                  > am dzieckiem wychowanym przez ojczyma także znam to z autopsji .

                  Oj dziewczyno, dałaś czadu… Przykro mi, że trafiłaś na takiego ojczyma, ale twierdzenie, że albo się jest pedofilem, albo skur… jest zbyt daleko posuniętą niedorzecznością.

                  Takie przypadki występują, ale to margines, a to, że Ty akurat jesteś tego ofiarą i cierpisz, nie daje Ci prawa ferowania wyroków wobec całej reszty.

                  ps. mógłbym odbić pileczkę - przypadków, gdzie matka zabija swoje własne dziecko też ostatnio było kilka. Czy w związku z tym mam prawo rzucić oskarżenie, że matki to wyrodne su..., które z zimną krwią zabijają własne dzieci, kiedy te im przeszkadzają w życiu??? Zastanów się.
                  • spring36 Re: mama na randce 25.05.13, 12:40
                    Abyś nawet nie masz pojęcia jaki ten margines jest wielki i niepotrzebnie jest Ci przykro. Takie życie taka karma zwał jak zwał.
                    Chcesz odbić piłeczkę to wybierz sobie inny przykład bo zdanie o takich matkach mam identyczne jak Ty, a mnie osobiście dzieci nie przeszkadzają , ponieważ sama wychowałam dwóch przyrodnich braci i nigdy nie dałam im odczuć ,że mogłam inaczej postąpić.
                  • spring36 Re: mama na randce 25.05.13, 13:07
                    abyss7 napisał:



                    > Oj dziewczyno, dałaś czadu… Przykro mi, że trafiłaś na takiego ojczyma, a
                    > le twierdzenie, że albo się jest pedofilem, albo skur… jest zbyt daleko
                    > posuniętą niedorzecznością.

                    Tak dla jasności to nie wrzuciłam wszystkich "tatusiów" do jednego wora wink
                    W tym samym wątku o tym piszę więc zacytuję siebie żeby nie było tongue_out
                    " Oczywiście każda sytuacja jest inna i nie każdy dorósł mentalnie by wychowywać cudze dzieci. "
                    • abyss7 Re: mama na randce 25.05.13, 13:49
                      spring36 napisała:
                      > Tak dla jasności to nie wrzuciłam wszystkich "tatusiów" do jednego wora wink

                      No dobrze, udało Ci się z tego zgrabnie wyjść wink
              • abyss7 Re: mama na randce 25.05.13, 11:55
                Asterka, muszę zauważyć, że to, co piszesz, jest niespójne, nielogiczne, a wręcz wykluczające się:

                Napisałaś kilkadziesiąt postów, że dziecko wyklucza zawarcie nowego związku, chociażby: „jestem samotną matką 12 lat. Przez ten czas nie poznałam, zadnego faceta, który byłby zainteresowany zwiazkiem z kims takim.” Po czym w następnym wątku: „Bzdura ???? Bzdura sprawdzona w moich 4 związkach.”

                Dalej - uważasz, że oprócz dziecka zawarcie nowego związku uniemożliwia uroda, np.: „TAK TRUDNO UWIERZYĆ, ŻE MIMO POWAŻNEGO ZANIŻENIA SWOICH [kryteriów] NIE UDAŁO MI SIĘ ZNALEŹĆ FACETA, KTÓREMU BYM SIĘ PODOBAŁA???? Jak to ma się do tych czterech związków?

                Sam fakt, że weszłaś w aż cztery relacje powinien dać Ci do myślenia, że faceci interesują się Tobą pomimo, że jesteś samotną matką oraz wyglądasz, jak wyglądasz. To, że nie udaje Ci się stworzyć czegoś trwałego to już ZUPEŁNIE INNY PROBLEM.

                Twierdzenie, że dziecko czy nadwaga uniemożliwia Ci zawarcie związku to jest tzw. syndrom „wróg jest gdzieś tam”, czyli skłonność do obwiniania czegoś lub kogoś, kiedy sprawy idą źle. Najlepiej przerzucić na okoliczności na które nie ma się wpływu, ale im bardziej za własne niepowodzenia obarczasz winą innych tym dalej jesteś od rozwiązania problemu…

                Tyle w temacie, sugeruję zasięgnięcie profesjonalnej pomocy w diagnozie prawdziwych przyczyn braku możliwości zawarcia trwałego związku.
                • asterka10 Re: mama na randce 25.05.13, 21:08
                  Spieszę z wyjaśnieniami - facetów znalazłam na randkach.Podobał im się mój charakter, intelekt , sposób pisania, ale nie wygląd.Wygląd sprawił, że zwiali ode mnie - nikt nie będzie z kobietą, która go nie podnieca.Dziecko i nadwaga nie uniemozliwia mi zawarcie związku - ono uniemożliwia mi znalezienie faceta, który się mną zainteresuje.NIE PODOBAM SIĘ FACETOM.A jak słyszą o dziecku to już wogóle nie mają ochoty na związek ze mną.
                  Gwen, przepraszam, może rzeczywiście są mężczyźni, którym udaje się pokochać dziecko innego faceta.Ale przede wszystkim musi kochać jego matkę.Mnie żaden z moich partneró nie kochał, ba nawet nie akceptował.
                  • abyss7 Re: mama na randce 26.05.13, 18:42
                    Trudno mi się wypowiadać na temat Twoich randek z netu, ponieważ sam nigdy w życiu nie korzystałem z tej formy zawierania bliższych znajomości. Kiedyś jednak pracowałem w jednym pokoju z dziewczyną, która żyła takimi spotkaniami. Zarówno jej anons, jak i facetów w którymi się umawiała, były makabrycznie „podrasowane” – zdjęcia podciągnięte na photoshopie albo same oczy czy usta, a w opisie każdy ach i och - idealny, czuły, wrażliwy, szczery itd. Moim zdaniem to rodzi wygórowane wyobrażenia o osobach z drugiej strony ekranu, każdy w wyobraźni buduje obraz kogoś ponadprzeciętnego i jak przychodzi do spotkania w realu następuje potężne rozczarowanie, że oto ktoś zwykły…

                    Nie koloryzujesz zbytnio swoich anonsów?
                    • asterka10 Re: mama na randce 26.05.13, 23:06
                      Chyba mniej nie można koloryzować.Piszę prawdę, że nie jestem szczupła, ani specjalnie ładna.I tak mężczyznom wydaje się, że po drugiej stronie siedzi skromna i zakompleksiona Miss Polonia.Charakterologicznie się też nie wybielam, ckliwych tekstów nie puszczam.Wychodzę z zasady, albo mnie zaakceptujesz taką jaka jestem, albo będziemy się męczyć.Tylko po co.
    • najall Re: mama na randce 23.05.13, 12:24
      Oczywiście, że mają prawo, jak najbardziej bez wyrzutw sumienia pd pewnymi warunkami.
      Mam znajomą, ktra swoje dziecko przed potencjalnymi partnerami 'ukrywa', p prostu udaje, że g nie ma, dzieciach nigdy nie rzmawia, wyjeżdża na weekendy dziecko 'podrzucając' na ten czas rodzinie - można, ale dla mnie to żenada.
      Wszystko można pogdzić, dziecko, pracę, siebie w tym wszystkim tylko trzeba nad tym ppracować, n i oby szczęście dpisał, że się kgś na poziomie odpowiednim emcjnalnym znajdzie oczywiście smile
      Wychodzę z założenia, że szczęśliwa kobieta - szczęśliwa matka - szczęśliwa partnerka - szczęśliwy człowiek smile
      • asterka10 Re: mama na randce 23.05.13, 12:55
        Pogodzic moze się da.Ale dla wiekszości partnerów, bedziesz niedyspozycyjna babą z niechicanym bagażem.
        • najall Re: mama na randce 23.05.13, 16:16
          Myślę, że masz w tym pełną rację, tyle, czy szukamy wśród tej większości?
      • gwen75 Re: mama na randce 24.05.13, 07:44
        najall napisała:

        > Mam znajomą, ktra swoje dziecko przed potencjalnymi partnerami 'ukrywa', p pros
        > tu udaje, że g nie ma, dzieciach nigdy nie rzmawia, wyjeżdża na weekendy dziec
        > ko 'podrzucając' na ten czas rodzinie - można, ale dla mnie to żenada.

        Taki brak "odwagi cywilnej" może być zniechęcający dla niektórych mężczyzn. A kobieta, która "gra w otwarte karty" wzbudza szacunek i zaufanie.
        • asterka10 Re: mama na randce 24.05.13, 13:20
          Szacunek i zaufanie minie przy pierwszej komplikacji. Gwen, Tobie się tylko wydaje, że taka otwartość i szczerość jest fajna.Cudze dziecko wkurza, przeszkadza, zajmuje czas partnerki.Ogranicza bycie razem.W przypadku własnego dziecka trzeba to znieść.W przypadku dziecka innego samca trzeba zagryźć.
          • gwen75 Re: mama na randce 24.05.13, 15:44
            > Szacunek i zaufanie minie przy pierwszej komplikacji.

            Ja jakoś mam wielki szacunek i podziw dla kobiet, które kochają swoje dzieci i są z nich dumne, a nie uważają za ciężar.

            > Cudze dziecko wkurza, przeszkadza, zajmuje czas partnerki.Ogranicza bycie razem.

            Patrzę na to zupełnie inaczej, mnie dzieci nie wkurzają. I jakoś nie bardzo mogę pojąć różnicę między własnym a cudzym. Dziecko to dziecko, nieważne kto jest ojcem.

            > W przypadku własnego dziecka trzeba to znieść.

            Aż tak ciężko znosisz to, że masz dziecko?

            > W przypadku dziecka innego samca trzeba zagryźć.

            ??????
            Nie mam takich drapieżnych instynktów.
          • najall Re: mama na randce 24.05.13, 15:57
            Rzeczywiście trcję ostro powiedziane, ale, niestety często się zdarza.
            Przede wszystkim jeśli się poszukuje, to trzeba szukać odpowiednieg partnera, jak zawsze z resztą ;p
            W całej sytuacji ważna jest matka i jej podejście. Jeśli matka jest odpowiedzialną, radsną kobietą, to myślę, że i jej dziecko jest takie, a zadowleni z życia kobieta i jej dziecko mogą dać grom uczucia mężczyźnie-partnerowi kobitey niezależnie od teg czyim dzieckiem to dziecko jest.
            Oczywiście każda sytuacja jest inna. Czasami dzieci są bardzo absorbujące, a czasami bezstresowo wychowane ;/ takie niestety znam w przypadkach samtnie wychwywanych, coby dać im, a właściwie 'wynagrodzić' brak jednego rodzica bywają wtedy rozkapryszone i roszczeniowe, takie mogą przysparzać i matce i jej partnerowi problemów, ale chyba jednak głównie od mamy zależy jakie jej dziecko będzie, a wtedy i podejscie jego do partnera mamy i vice wersa będzie odpowiednie. czywiście mówimy tu odpowiedzialnych i w pełni dorosłych - djrzałych osobach. Właściwie nie wybrażam sobie bym mogła kiedykolwiek szukać na partnera innej osoby, i nie, na pewno nie wyskieg bruneta z k(l)asą. ;p
            • gwen75 Re: mama na randce 25.05.13, 08:33
              Takie wyważone wypowiedzi to po prostu miód na męskie serce ;D
              • ame_belge34 Re: mama na randce 25.05.13, 10:05
                to jeszcze ja dorzucę garść swoich przemyśleń ....
                też jestem samotna mamą, choć wole określenie samodzielną - ta samotna ma jakiś pejoratywny wydźwięk.
                Nie za bardzo rozumiem postawę kobiet umartwiających sie wręcz, mam dziecko, jestem sama, nigdy nikogo nie znajde i tak na wieki wieków.
                Przez ten czas, kiedy zostałam z synem sama, poznałam kilku mężczyzn, zaliczylam 2 związki, a raczej ich zalążki, ale w żadnym z nich nie było hasla, ze problemem jest dziecko, lub dzieci. Kocham swoje dziecko nad zycie, ale nie traktuje go jako bóstwa chodzącego po tym padole, ma zasady, ktorych musi się trzymać i wie, ze z matką sie nie dyskutuje wink, nie jest chowany bezstresowo.
                Owszem spotykałam mężczyznę, który uważał, ze powinnam wynająć nianię, abym miala więcej czasu dla niego, znajomość zakończyła się bardzo szybko. Jestem w tandemie i jeśli ktoś nie jest w stanie tego zaakceptować, trudno ...jego strata.

                >Szacunek i zaufanie minie przy pierwszej komplikacji.

                jeśli tak się dzieje, nigdy go tak naprawdę nie było ....
              • najall Re: mama na randce 25.05.13, 19:22
                Oj Gwen, ale to miłe jest co tu napisałeś smile
                i żeby nie było, nie ściemniam, żeby posłodzić, naprawdę tak myślę wink
                W końcu kto ma wpływ id najmłodszych lat na dziecko wychwywane przez samotną matkę, głównie ona, twrzy światopogląd młodego i swój, trzeba uważam, żeby nic nie zaburzyć, t bardz trudne, niestety, ale nie niemożliwe smile
            • spring36 Re: mama na randce 25.05.13, 11:19
              najall napisała:


              > W całej sytuacji ważna jest matka i jej podejście. Jeśli matka jest odpowiedzia
              > lną, radsną kobietą, to myślę, że i jej dziecko jest takie, a zadowleni z życia


              Wszystko pięknie ładnie tylko ciężko być radosną kobietą gdy w wieku 26-lat zostaje się wdową z dwójką 5 letnich dzieciaków.

              > kobieta i jej dziecko mogą dać grom uczucia mężczyźnie-partnerowi kobitey niez
              > ależnie od teg czyim dzieckiem to dziecko jest.

              100% racji - to wszystko mój ojczym dostał z nawiązką po czym zdeptał, zgnoił i ściągnął na dno.

              O bezstresowym wychowaniu nie było mowy wink
              Oczywiście każda sytuacja jest inna i nie każdy dorósł mentalnie by wychowywać cudze dzieci.




              • najall Re: mama na randce 25.05.13, 19:28
                Ba posunę się nawet do stwierdzenia, że nie każdy dorósł mentalnie do wychwywania własnych smile

                TYo prawda, że ciężko być radsną w sytuacji, którą wymieniłaś, ale powiedz, czy ta 'żałość' ma trwać całe życie? Wierzę, że niektóre kobiety, jak i mężczyźni nie są w stanie podnieść się dług, lub wcale po traumie jaką jest śmierć partnera/partnerki, ale dla dbra ich samych trzeba kiedyś spróbować i stanąć na ngach i stać się radosną mimo wszystko. Mam znajomą, która owdowiała będąc 24 letnią kbietą w ciąży, załamała się i nic dziwneg, żyła pomiędzy życiem około 2 lat, a teraz, wiele czasu upłynęło i jest radosna i samodzielna w luźnym związku zadowolona z życia. Czas leczy rany. W innym przypadku niewiele miałoby sens.
                • spring36 Re: mama na randce 26.05.13, 17:40
                  najall napisała:

                  > Ba posunę się nawet do stwierdzenia, że nie każdy dorósł mentalnie do wychwywan
                  > ia własnych smile

                  Dokładnie jest tak jak piszesz.

                  Poza tym każdy z nas ma na koncie mniejsze czy większe tragedie i mimo wszystko musimy wierzyć w lepsze jutro bo jak sama zauważyłaś bez tego nasze życie nie miałoby sensu wink
    • tapatik Znowu SPAM 23.05.13, 17:48
      Tradycyjnie zgłaszam stronę do Google jako nierzetelną.
      Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja