a jak Wy macie?

11.06.13, 19:28
Od paru osób słyszycie, że trudno z wami wytrzymać, zrzędzicie, jesteście sfrustrowani. Jak reagujecie? Zastanawiacie się nad sobą, bo skoro parę osób mówi o was to samo, to coś w tym musi być. I myślicie " Być może oni mają rację". Czy ignorujecie te opinie, zaprzeczacie im, czy wręcz jesteście agresywni wobec tych osób i każecie im się od was odchrzanić?
    • abyss7 Re: a jak Wy macie? 11.06.13, 20:48
      Torado, odpuść... Właśnie przed chwilą napisałem na jej temat w innym miejscu:


      Springuś, ja już schodzę z tematu Asterki, to nie ma najmniejszego sensu – cokolwiek powiesz ona i tak wie swoje. Żadna wypowiedź, żadne tłumaczenie, żadne przykłady na tym forum jej nie przekonają. Nikomu nie można pomóc, jeśli sam tego nie chce, a skoro Asterka zdecydowała się zamknąć w swoim wyimaginowanym świecie to jej wybór.
      • asterka10 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 00:25
        Myślisz Abbyss, że nie próbowałam wszystkiego?Jak się mają Wasze dobre rady do rzeczywistości????Mogę stanąć na rzęsach, dać z siebie wszystko, a i tak druga strona powie nie bo nie.W innym wątku napisałam, że trzeba walczyć o miłość i zrobić wszystko by dać jej szansę.Na co Sil skonkludował (po moim przyparciu do ściany), że jest zbyt wygodny, zeby spotykać się z kimś z drugiego końca Polski.Większość facetó tak ma jęczy, ale jak przyjdzie co do
        czego to im nie pasuje.
        • silencjariusz Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 09:41
          A cóż miałem napisać innego, skoro odmówiłaś mi prawa do kierowania się rozsądkiem przy dokonywaniu życiowych wyborów. I wcale nie wypieram się, że jestem wygodny. Każdy szuka najlepszej opcji dla siebie. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest ktoś z sąsiedztwa. A że nie mam ochoty spotykać się z kimś z drugiego końca Polski? Najwyraźniej umknęło Ci to, co napisałem wcześniej: znajomości na odległość w moim przypadku nie sprawdzały się. Więc nie jest tak jak piszesz, że jęczę bo jestem sam, a gdy pojawia się zainteresowana kobieta to nie chcę się z nią spotykać bo mieszka za górami, za lasami wink Nie chcę się spotykać bo moje dotychczasowe doświadczenia wyraźnie wskazują, że powodzenie takiej znajomości jest równe zeru.
          A tak swoją drogą, to ciekawi mnie ile osób tu piszących gotowa jest porzucić swoje dotychczasowe życie i wynieść się na drugi koniec Polski? Myślę, że większość wolałaby, żeby to ewentualny partner przeprowadził się. Powiedz, że tak nie jest.
          • asterka10 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 11:13
            Nie odmówiłam Ci prawa.Dla mnie najlepszą opcją jest facet, bez przeszłości -dzieci, ex żon, alimentów i zobowiązań finansowych.Jakie mam teoretycznie szanse na takiego (odwieszając moja małą atrakcyjność i defetyzm) równe 0.
            Tak samo jest z Tobą - ile lat , jesteś sam i jakoś ta kobieta z sąsiedztwa się nie znalazła.Czekasz na te, które skończą liceum teraz?
            Sorry, ale ryzykowałam różne związki , nawet te trudne i nie do końca mi odpowiadające.
            Najlepiej się zafiksować na jakimś punkcie i znaczna część facetów to robi.Bo to musi byc kobieta w moim typie, bo nie może być starsza, musi bezdzietna.Bo musi być z sąsiedztwa.A najbardziej idealnym partnerem może być ktoś, kto się w naszych ramkach nie mieści.I z własnego wyboru jesteśmy sami....
      • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 10:28
        abyss7 napisał:

        > Torado, odpuść... Właśnie przed chwilą napisałem na jej temat w innym miejscu:
        >
        >
        > Springuś, ja już schodzę z tematu Asterki, to nie ma najmniejszego sensu –
        > ; cokolwiek powiesz ona i tak wie swoje. Żadna wypowiedź, żadne tłumaczenie, ża
        > dne przykłady na tym forum jej nie przekonają. Nikomu nie można pomóc, jeśli sa
        > m tego nie chce, a skoro Asterka zdecydowała się zamknąć w swoim wyimaginowanym
        > świecie to jej wybór.



        A może to zdanie nie tyle mężczyn czy kobiet, a po prostu ludzi.
    • midnight_lightning Re: a jak Wy macie? 11.06.13, 23:47
      Rządzą nami niby te same prawa psychologii, a jednak potrafimy się bardzo różnić. Nawet ta sama osoba reaguje inaczej na ten sam impuls w zależności od nastroju.

      Ostatnio Asterka w jednym z wątków napisała poniższe słowa:
      "w pewnym momencie tak się boisz zrobić pierwszy krok, że Cię z tego strachu zatyka.
      W wypadku kolejnej porażki i odmowy, zamiast śmiać się, że spotkałaś kolejnego głupiego ciecia, masz się ochotę zwinąć w kłębek i wyć.Po n-tym cieciu przestajesz wierzyć - w mężczyzn, ale przede wszystkim w siebie."

      "są granice których już nie chcesz przekraczać po raz n-ty.Cały instynkt przetrwania się w Tobie buntuje.Przeżyjesz odrzucenie, ale ile razy przeżyjesz bez ujmy czyjąś pogardę, okrucieństwo i mentalne naplucie w twarz?"

      "Jestem ciepła, inteligentna i mam ogromne poczucie humoru.Ale niestety nie mam okazji tego pokazać.Bo na dzień dobry dostaję czerwoną kartkę."

      I za te słowa Asterka była krytykowana. A mi się to spodobało i szczerze podpisuję się pod tymi słowami wszystkimi czterema łapami. Albowiem mógłbym napisać to samo, mógłbym użyć tych samych słów, by opisać swoją sytuację. I Noa też mógłby to napisać, i cala masa samotnych, wykluczonych facetów.

      Czasami krytyka mnie śmieszy, taka krytyka nieśmiałych mężczyzn w stylu "taki NIEPEWNY, to na pewno pedał", albo "powiedział "przepraszam", to na pewno pedał" lub "on się przejmuje środowiskiem naturalnym, to jakiś gej". A czasami te same słowa mnie wpędzają w przygnębienie (żałosnością kondycji połowy ludzkości).

      Owszem, w wieku 20lat zastanawiałem się nad sobą, czy coś ze mną nie tak, po wielu latach rozmyślań już nie mam takich wątpliwości, niestety jakby nie patrzeć, to świat zwariował, nie ja. Zawsze starałem się być dobrym człowiekiem, nie kradłem, nie oszukiwałem, nie wysługiwałem się nikim, starałem się być fair wobec wszystkich i nie być chorobliwie ambitnym, i jestem traktowany jak totalne zero. A łajdacy, kanciarze, oszuści i złodzieje mają wianuszek chętnych pań dookoła. Oni są "zaradni".
      Tak, tępy kibol nie jest lepszym człowiekiem ode mnie, tylko dlatego, że lubi walić innych po mordzie, bogaty cwaniaczek nie jest lepszy ode mnie dlatego, bo nie wstydził się wziąć czegoś, co nie należało do niego. A wyuczony w kłamaniu oszust nie jest lepszy ode mnie, dlatego, że potrafi powiedzieć to, czego oczekują kobiety, by dobrać się im do majtek.



      • asterka10 Re: a jak Wy macie? 11.06.13, 23:59
        I Noa też mógłby to napisać, i cala masa samotnych, wykluczonych facetów.

        Kobiet też midnight.Tylko nie każda tak jak ja ma odwagę powiedzieć - nikt mnie nie chce.Część okłamuje nawet same siebie, by się nie przyznać, że im w życiu nie wyszło.Łudzi się, że za rok, dwa lata szczęście się uśmiechnie. A tu dooopa, nim się obejżysz masz 43 lata i jesteś starą, nieatrakcyjną babą.Przynajmniej dla niektórych.
        • 36spring Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 12:14
          asterka10 napisała:


          > Kobiet też midnight.Tylko nie każda tak jak ja ma odwagę powiedzieć - nikt mnie
          > nie chce.Część okłamuje nawet same siebie, by się nie przyznać, że im w życiu
          > nie wyszło.Łudzi się, że za rok, dwa lata szczęście się uśmiechnie. A tu dooopa
          > , nim się obejżysz masz 43 lata i jesteś starą, nieatrakcyjną babą.Przynajmniej
          > dla niektórych.


          Tak Asterka mam 36 lat prawie 40 więc jestem tak stara ,że aż śmierdzę mchem do tego jestem tchórzem bo nie potrafię się przyznać ,że nikt mnie nie chce….. do tego się okłamuję i łudzę ,że w ogóle coś jeszcze w życiu mnie czeka . Twoja filozofia powaliła mnie teraz po prostu na łopatki. Tak się zacietrzewiłaś , że nie bierzesz innych opcji pod uwagę bo wg Ciebie jeśli singiel to już musi być odrzuconym nieudacznikiem. Otóż nic mylnego moja droga gdybym miała możliwość bez wahania zamieniłabym się z Tobą , wiem jakie upokorzenie przeżyłaś czułam Twój ból gdy o tym pisałaś ale mimo wszystko zrobiłabym to. Tylko Ty nie poradziłabyś sobie z moimi przeżyciami …..wtedy w każdym mężczyźnie widziałabyś potencjalnego mordercę swojego nienarodzononego dziecka ……. Wszystkie te uczucia , o których pisałaś w innym wątku są bardzo mi znane paplałam się w swojej otchłani przez kilka dobrych lat wytargano mnie z niej za kudły ale tylko dlatego ,że pozwoliłam sobie pomóc. Jeśli za mało napisałam mogę podać jeszcze kilka faktów ze swego pieprzonego życia tylko po co przecież nie będziemy się licytować, która większą tragedię przeżyła….. także przepraszam Cię bardzo ,że nie biadole bez końca , że nie udzielam lekcji mężczyznom jak mają postępować z kobietami….że potrafię cieszyć się z małych rzeczy…że doceniam to co mam …… że pomimo wszystko mam nadzieję ….
          Nasze rady odebrałaś jako atak i krytykę a to nasze gadanie miało Ci uświadomić, że szkoda życia na rozpamiętywanie przeszłości . Twoje życie Twój wybór tylko proszę Cię nigdy więcej nie nazywaj mnie tchórzem bo coś mi się wydaje ,że ktoś tu inny za niego robi…amen
          • abyss7 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 13:50
            36spring napisała:
            > Wszystkie te uczucia , o których pisałaś w innym wątku są bardzo mi znane paplałam się w swojej otchłani przez kilka dobrych lat wytargano mnie z niej za kudły ale tylko dlatego ,że pozwoliłam sobie pomóc.

            > Nasze rady odebrałaś jako atak i krytykę a to nasze gadanie miało Ci uświad
            > omić, że szkoda życia na rozpamiętywanie przeszłości . Twoje życie Twój wybór

            10/10

            Chyba wszyscy, którzy tu są COŚ negatywnego przeżyli, inaczej, jak podejrzewam, to forum byłoby... martwe. Licytowanie się na katastrofy nie ma sensu...
            • 36spring Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 14:00
              abyss7 napisał:


              >
              > Chyba wszyscy, którzy tu są COŚ negatywnego przeżyli, inaczej, jak podejrzewam,
              > to forum byłoby... martwe. Licytowanie się na katastrofy nie ma sensu...

              Wiem. Poniosło mnie trochę ....
          • asterka10 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 14:41
            Spring, jak byłam w Twoim wieku to jeszcze miałam nadzieję, a byłam już po całej masie prób i rocznym użeraniu się w sądzie rodzinnym by udowodnić tatusiowi, że nim jest.A szło opornie.Widzenie w każdym facecie mordercy mego dziecka, jakoś mnie specjalnie nie dziwi.
            Nie rozpamiętuję przeszłości - traktuję ja bardziej jako wyjaśnienie stanu moich uczuć.
            Nawet nie wiesz ile jest we mnie ciepła,umiejętności cieszenia się duperelami.Nie zwracam facetom uwagi, po to by moralizować i wychodzić na taką co rozumy pozjadała.Chcę trochę otworzyć oczy, bo myślę, że powinni czasem na wszystko popatrzeć ze swojej perspektywy.
            A co do nadziei , nie wiem czy na moim miejscu byś ją jeszcze miałą.Nawet jak patrzę na facetów z tego forum , zafiksowanych totalnie na jakiś nierealnych mrzonkach, to widzę, że nadziei mieć nie mogę.Myślałam , że kogoś tu poznam.Kogoś, kto oberwał po dupie i zrozumiemnie.Będzie na tyle delikatny.A tu...dobre rady, że mam sobie 20-25 latka poszukać.Jedyny facet, któego tu poznałąm dał dyla po tym jak nie miałam znim ochoty iść do łóżka.Na pierwszym spotkaniu.A reszta robi za wujaszka dobra rada i twierdzi z całą stanowczością, że ktoś mnie tam zechce.Byle nie oni, bo oni nie.
            • 36spring Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 15:18
              Astera wszystko ok tylko ,że ja nie pokładam nadziei w posiadaniu partnera tylko w tym ,żebym mogła iść przez świat z podniesioną głową. Jeśli się znajdzie takowy i dorówna mi kroku będzie fajnie jeśli nie no cóż nie można mieć wszystkiego. Narzucasz swoje myślenie ludziom , którzy tak jak i Ty swoje przeszli ale nie dziw się ,że Cię nie słuchają ... sama tego nie robisz dzisiaj wspomniał o tym Silencjariusz .
              • asterka10 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 17:23
                Nie mam problemu z chodzeniem z podniesioną głową.Daję sobie radę, w sytuacji, której inni wymiękają.A Sil, ma możliwość realnego roziwiązania problemu samotności, poznania kogoś.ale jak będzie brał pod uwagę tylko swój grajdoł niestety mu się nie uda.

                "Springuś, nie masz wrażenia, że kolejne dziecko neostrady bawi się w trolla? Najpierw zrobiło szytą grubymi nićmi legendę o samotnej kobiecie zakochanej w wecie, a później do boju… "

                I tu się abbys mylisz.Znam rurę, no może nie osobiśćie, ale po za tym forum.I to nie legenda z tym wetem.TYLKO REALNA PRÓBA ZMIENIENIA SWEGO ŻYCIA.Bo niektórzy rzeczywiście coś ze sobą chcą zrobić by nie być samotnym.A nie tylko brylować na forum.
                • abyss7 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 00:12
                  asterka10 napisała:
                  > I tu się abbys mylisz.Znam rurę, no może nie osobiśćie, ale po za tym forum.

                  Widzę...

                  missnowegojorku napisał:
                  Ale jaja na tamtym forum nie?


                  Asterka10 napisał:
                  Fakt, marudzę strasznie....
      • abyss7 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 13:30
        midnight_lightning napisał:
        > Ostatnio Asterka w jednym z wątków napisała poniższe słowa:
        (...)
        > I za te słowa Asterka była krytykowana.


        Mid, to ja i Spring toczyliśmy tę dyskusję z Asterką i wobec tego czuję się w obowiązku zareagować. Absolutnie nie wyrażam zgody na to, abyś z prowadzonych tu przeze mnie dyskusji wyrywał fragmenty, które pasują do Twojej tezy, i przypisywał mi, czy Spring, działania jakich nie było.

        W tym momencie mówię: SPRAWDZAM. Żądam, abyś dokładnie wskazał miejsca w których Asterka została skrytykowana za wymienione przez Ciebie słowa:

        Ostatnio Asterka w jednym z wątków napisała poniższe słowa:
        "w pewnym momencie tak się boisz zrobić pierwszy krok, że Cię z tego strachu zatyka.
        W wypadku kolejnej porażki i odmowy, zamiast śmiać się, że spotkałaś kolejnego głupiego ciecia, masz się ochotę zwinąć w kłębek i wyć.Po n-tym cieciu przestajesz wierzyć - w mężczyzn, ale przede wszystkim w siebie."

        "są granice których już nie chcesz przekraczać po raz n-ty.Cały instynkt przetrwania się w Tobie buntuje.Przeżyjesz odrzucenie, ale ile razy przeżyjesz bez ujmy czyjąś pogardę, okrucieństwo i mentalne naplucie w twarz?"

        "Jestem ciepła, inteligentna i mam ogromne poczucie humoru.Ale niestety nie mam okazji tego pokazać.Bo na dzień dobry dostaję czerwoną kartkę."

        I za te słowa Asterka była krytykowana.


        CZEKAM - podaj fakty, abo zachowaj się jak mężczyzna...


        Ps.
        Przeczytaj całą dyskusję - chronologicznie, post po poście, i zrozum sens przekazu. Staram się trzymać nerwy na wodzy, ale z trudem to czynię gdy widzę, że słowa Spring, w których jest tyle empatii, ciepła i dobrych chęci uznajesz za krytykę!

        Swego czasu napisałeś o Asterce, że „bawi się nami, wyszukując stwierdzenia wyartykułowane przez samotnych mężczyzn i przestawiaja ich sens a'la rebours”. Nie widzisz, że sam tak robisz, że à rebours to Twoja gra?

        Co do mnie – napisałem, że odpuszczam sobie dyskusje z Asterką, bo po przeprowadzeniu kilku stwierdzam brak sensu, bo nie można pomóc komuś, kto tego nie chce. Widzisz gdzieś tu krytykę?

        Mid, nie atakuję Cię, ale nie pozwolę na MANIPULACJĘ pod moim adresem, bo wyciąganie fragmentów wypowiedzi i przestawianie ich sensu właśnie tym jest.
        • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 15:01

          > Mid, nie atakuję Cię, ale nie pozwolę na MANIPULACJĘ pod moim adresem, bo wycią
          > ganie fragmentów wypowiedzi i przestawianie ich sensu właśnie tym jest.


          z ekscytacji chyba oplułeś monitor....
          • 36spring Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 15:20
            rura.1234 napisał(a):




            > z ekscytacji chyba oplułeś monitor....

            Luzuj Rurka .....
            • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 15:46
              36spring napisała:

              > rura.1234 napisał(a):
              >
              >
              >
              >
              > > z ekscytacji chyba oplułeś monitor....
              >
              > Luzuj Rurka .....

              to grozba?
              • 36spring Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 15:48
                rura.1234 napisał(a):

                > 36spring napisała:
                >
                > > rura.1234 napisał(a):
                > >
                > >
                > >
                > >
                > > > z ekscytacji chyba oplułeś monitor....
                > >
                > > Luzuj Rurka .....
                >
                > to grozba?

                Rozbawiłaś mnie teraz tongue_out
                • abyss7 NIE KARMMY TROLLA 12.06.13, 17:11
                  36spring napisała:

                  > rura.1234 napisał(a):
                  >
                  > > 36spring napisała:
                  > >
                  > > > rura.1234 napisał(a):
                  > > >
                  > > >
                  > > >
                  > > >
                  > > > > z ekscytacji chyba oplułeś monitor....
                  > > >
                  > > > Luzuj Rurka .....
                  > >
                  > > to grozba?
                  >
                  > Rozbawiłaś mnie teraz tongue_out
                  >


                  Springuś, nie masz wrażenia, że kolejne dziecko neostrady bawi się w trolla? Najpierw zrobiło szytą grubymi nićmi legendę o samotnej kobiecie zakochanej w wecie, a później do boju…

                  Z Wiki:
                  Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty, która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji. (...)
                  Osoba stosująca trollowanie zwykle reaguje wrogo zarówno na próby uspokojenia dyskusji, jak i agresywne reagowanie na jego zaczepki, merytoryczna zawartość dyskusji ma zaś dla niego znaczenie tylko o tyle, o ile rozpala w dyskutantach negatywne emocje i przyczynia się do kontynuowania sporu.

                  Stąd nasz szok, że ktoś nagle przypisuje nam brak tolerancji przy tym, ile staraliśmy się pomóc … Na prośbę o uzasadnienie, wskazanie konkretów – ucieczka (bo to oczywiste, że Rura nie miał najmniejszych podstaw i nie był w stanie niczego wskazać).

                  Strzał z opluciem monitora, czy groźbą to, zgodnie z ww. definicją, tylko próba podsycania negatywnych emocji i wejście w bezsensowną polemikę.

                  A więc NIE KARMMY TROLLA
                  Pa-pa-pa-rura tongue_out
                  • rura.1234 Re: NIE KARMMY TROLLA 12.06.13, 18:09
                    Z Wiki:
                    > Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich o
                    > śmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysy
                    > łanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też p
                    > oprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania j
                    > est upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty, która doprowadzić mogłab
                    > y do wywołania dyskusji. (...)
                    > Osoba stosująca trollowanie zwykle reaguje wrogo zarówno na próby uspokojenia d
                    > yskusji, jak i agresywne reagowanie na jego zaczepki, merytoryczna zawartość dy
                    > skusji ma zaś dla niego znaczenie tylko o tyle, o ile rozpala w dyskutantach ne
                    > gatywne emocje i przyczynia się do kontynuowania sporu.
                    >
                    > Stąd nasz szok, że ktoś nagle przypisuje nam brak tolerancji przy tym, ile star
                    > aliśmy się pomóc … Na prośbę o uzasadnienie, wskazanie konkretów –
                    > ucieczka (bo to oczywiste, że Rura nie miał najmniejszych podstaw i nie był w s
                    > tanie niczego wskazać).
                    >
                    >
                    oj człeku człeku, lubisz sie wymądrzac jak zauwazyłam, a jesli ci ulzy moge miec na imie hania i miec 13 lat pasi?
                  • 36spring Re: NIE KARMMY TROLLA 12.06.13, 18:48
                    Prowokacja dobra rzecz Abyś smile Obie panie mają niezły ubaw na innym forum. Cała sympatia jaką posiadałam do Asterki prysła jak bańka mydlana . Dlatego nie mam zamiaru więcej wypowiadać się w tej sprawie.
                    • silencjariusz a może samotność stąd się bierze, 12.06.13, 19:01
                      że jesteście kłótliwe straszliwie tongue_out wink
                      • 36spring Re: a może samotność stąd się bierze, 12.06.13, 19:02
                        Wejdź na netkobiety to o sobie też się czegoś dowiesz tongue_out
                        • rura.1234 Re: a może samotność stąd się bierze, 12.06.13, 19:05
                          nie ma tam wzmianki o tym forum, także pełna anonimowość zachowana
                          • rura.1234 Re: a może samotność stąd się bierze, 12.06.13, 19:05
                            a pisać można wszystko, Wy tu też nikogo kto Wam nie pasuje,nie oszczędzacie...
                        • silencjariusz Re: a może samotność stąd się bierze, 12.06.13, 19:08
                          Nie wiem gdzie szukać.
                    • rura.1234 Re: NIE KARMMY TROLLA 12.06.13, 19:15
                      36spring napisała:

                      > Prowokacja dobra rzecz Abyś smile Obie panie mają niezły ubaw na innym forum. Cał
                      > a sympatia jaką posiadałam do Asterki prysła jak bańka mydlana . Dlatego nie ma
                      > m zamiaru więcej wypowiadać się w tej sprawie.
                      a mialas w ogole jakas? buhaha....
                    • asterka10 Re: NIE KARMMY TROLLA 12.06.13, 19:32
                      To sobie spring poczytaj jeszcze.Jak nie jęczę.Jak mam pozytywne wypowiedzi,jak staram się ze swoim życiem coś zrobić.Nie oczekiwałąm na tym forum tłumienia mego defetyzmu.Tylko, czasem ma się ochotę powiedzieć -jest mi żle.Nie wyszło mi w życiu, jest mi ciężko samej.Cholera, gdzie jeśli nie wśród ludzi , którzy przeszli to samo szukać jakiejś bratniej męskiej duszy.A tu doooooopa.Tylko się można utwierdzić, że nikt Cię nie chce, nie rozumie.Nie mówię spring o Tobie.Wiecie czego oczekiwałam - zamiast połajanek ,że marudzę.Inicjatywy - a pokażę Ci marudna babo, że są fajni faceci.Ale po co?Lepiej się kisić w samotności i mądrze wypowiadać.
                    • abyss7 NIE ROZUMIEM 13.06.13, 00:03
                      36spring napisała:
                      Obie panie mają niezły ubaw na innym forum.

                      Springuś,
                      Za głupi na to jestem sad Nie kumam, jak osoby wypowiadające się na jednym forum miło, składnie, z sensem i szacunkiem do siebie i innych mogą na innym przybierać takie wcielenia… I jeszcze ten cynizm….

                      Wszyscy tu tak mają?

                      • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 01:28
                        A może to również zależy od ludzi na forum i ich akcepracji?Tam mi nikt jako żywo , nie wytykał, że jak mnie czyta to ma ochotę sznurek wziąść.Nie twierdzi, że smęcę i mam się ogarnąć.Poczytaj Abbys siebie, to możesz zrozumieć jakie reakcje mogą wywołać Twoje posty.Jaką przyjemność sprwiało mi ich czytanie.Nie musiałęś mi udowadniać, że jestem sfrustrowanym babolem, który pisze trzy po trzy.I nie wyciągaj na boga cytató bez kontekstu.O ile pamiętam sam rano się tego czepiałeś.Maś przerażająco nawet jak na męzczyznę rozwinięte pojęcie o własnej doskonałości.I patencie na pouczanie.
                        • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 02:35
                          Asterka obrazasz wszystkich facetow po 40 i szukasz faceta po 40. Jest w tym jakas logika ?
                          Zreszta szukasz normalnego faceta po 40. Normalny facet od Ciebie ucieknie a nawet nie bedzie chcial zamienic z Toba slowa, po tym jak mu wywalisz swoje madrosci o facetach tongue_out
                          Czy to tak trudno zrozumiec ? To nie Twoj wyglad odstrasza tylko Twoj charakter sad
                          Przeciez na forum nikt Cie nie widzi a juz ma wyrobione zdanie po Twoim postach pelnych zalu, nienawisci, agresji. Ty kobieto masz problem sad A od takich problemowych kobiet, kazdy normalny facet ucieknie ! Zreszta tez bys chyba nie chciala faceta, ktory by marudzil caly czas na caly swiat a przede wszystkim kobiety sad.
                          Kobieto psycholog sie klania !
                          • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 11:17
                            Asterka obrazasz wszystkich facetow po 40 i szukasz faceta po 40. Jest w tym jakas logika ?
                            Zreszta szukasz normalnego faceta po 40. Normalny facet od Ciebie ucieknie a nawet nie bedzie chcial zamienic z Toba slowa, po tym jak mu wywalisz swoje madrosci o facetach
                            Czy to tak trudno zrozumiec ? To nie Twoj wyglad odstrasza tylko Twoj charakter
                            Przeciez na forum nikt Cie nie widzi a juz ma wyrobione zdanie po Twoim postach pelnych zalu, nienawisci, agresji. Ty kobieto masz problem A od takich problemowych kobiet, kazdy normalny facet ucieknie ! Zreszta tez bys chyba nie chciala faceta, ktory by marudzil caly czas na caly swiat a przede wszystkim kobiety .
                            Kobieto psycholog sie klania !

                            Wiesz o czym to co napisałęś świadczy?Że boicie się wyzwań.Każda kobieta na tym forum, chciała ratować i udowadniać Noe, że nie jesteśmy takie złe jak nas widzi.przekonywałyśmy go własnym przykładem, prawie zapraszałyśmy na kawę.ŻADEN FACET SIĘ TAK NIE ZACHOWAŁ.Najpierw były jakieś bezsensowne rady, że każdy w życiu coś przeszedł.Tylko niektóre osoby przeszły bardzo dużo.Póżniej, że mam zapomnieć, wypiąć pierś i do przodu.A póżnej babo, o Boże jak jęczysz.I ZAKŁADAM SIĘ, ŻE GDYBYM NAPISAŁĄ, ŻE JESTM MŁODA I ŁĄDNA JUŻ PIĘCIU KSIĄŻĄT CHCIAŁOBY MNIE RATOWAĆ.I DEFETYZM BY IM NIE PRZESZKADZAŁ TAK STRASZNIE.
                            Jesteście płytcy i leniwi.Wygodni.Los ma wam zesłać bezproblemową, zadowoloną z życia kobietę.Najlepiej jeszcze łądną.Tylko na pewnych etapach już takich nie ma.Standardowa 40 dużo w życiu przeszłą i nie jest już kobietą pełną optymizmu.Nie zmienia się człowieka dobrym i radami.Zmienia się działąniami.I wybacz, jak słyszych od facetów, którzy sami są samotni - nie przesadzaj, ktoś Cię tam wybierze(byle nie ja, bo ja zasługuję na kogoś lepszego) to Cię krew zalewa.
                            • ame_belge34 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 11:43
                              Przepraszam, ze tak besposrednio będzie ...
                              ale czy Ty sama siebie czytasz ??

                              Napisałaś kiedyś ze masz duze poczucie humoru, wiesz, zaczęłam śledzić Twoje posty, ale teho poczucia to jak na lekarstwo. Ja czytam tylko Twoje narzekania jaki to swioat jest podły bo mężczyźbni nie padaja u Twych stó. To nie prawda, ze szukają tylko chudych młodych panienek, bo wiele z nas (mam na myśli kobiety wolne, czesto z dziecmi, grupo po 30-tce - 40tce) które odbiegają od tego "kanonu" znalazła mężczyzne, który je kocha i za odrobinę ciałka a przede wszystkim za to jakie są.
                              Czy Ty naprawde nie widzisz, jak wiele zalezy od podejścia do zycia ? Postawa roszczeniowa, jaką wwedług mnie przedstawiasz, nie pomoze Ci w znalezieniu wartościowego partnera.
                              Moze warto zmienić swoje życie zamieniając utyskiwania na mężczyzn na usmiech.
                              • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 11:53
                                Fajnie napisałaś "za odrobinkę ciała".Nie chodzi o padanie do stóp.Któraś padłą u stóp Noe?O zainteresowanie, czym trudnym , nie bezproblemowym, włożenia odrobiny wysiłku.Jedyne fajne, ciepłe rozmowy przeprowadziłam tu z kobietami.Żaden facet nie starał się mnie ani pocieszyć, ani rozbawić.Brak empatii czy chęći?To pewnie też postawa roszczeniowa....
                            • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 14:46

                              > Wiesz o czym to co napisałęś świadczy?Że boicie się wyzwań.Każda kobieta na tym
                              > forum, chciała ratować i udowadniać Noe, że nie jesteśmy takie złe jak nas wid
                              > zi.przekonywałyśmy go własnym przykładem, prawie zapraszałyśmy na kawę.ŻADEN FA
                              > CET SIĘ TAK NIE ZACHOWAŁ. (..)
                              > Nie zmienia się człowieka dobrym i radami.Zmienia się działąniami.I wybacz, jak
                              > słyszych od facetów, którzy sami są samotni - nie przesadzaj, ktoś Cię tam wyb
                              > ierze(byle nie ja, bo ja zasługuję na kogoś lepszego) to Cię krew zalewa.
                              Po pierwsze jestem kobieta smile
                              Po drugie drugiego czlowieka nie mozna zmienic tongue_out Czlowiek sam tylko moze sie zmienic tongue_out
                              Zreszta jestes tego najlepszym przykladem smile
                              Sama nie chcesz sie zmienic a zminialybys wszystkich tak aby Tobie pasowalo.
                              Jeszcze raz polecam psychologa smile Zrobisz jak zechcesz smile
                              • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:00
                                "Po drugie drugiego czlowieka nie mozna zmienic Czlowiek sam tylko moze sie zmienic "

                                NAJWIĘKSZA BZDURA I NAJBARDZIEJ NIELOGICZNE SFORMUŁOWANIE WSZYSTKICH DOMOROSŁYCH PSYCHOLOGÓW.
                                Zmieniamy się również dzięki ludziom, których spotykamy.Temu jakie relacje z nimi budujemy, co od nich dostajemy.Wystarczy , że dostałabym od faceta odrobinę ciepłą, zainteresowania i miłości, a złośliwy potwór by zniknął.Nie mam problemów ze sobą i innymi sferami życia niż emocjonalno-miłosna.Mam przyjaciół, pasje zainteresowania.Mam całkiem niezgorszy charakter i w miarę udane życie.Takie dziwne, że chciałabym być kochana?
                                Ale nie jestem - bo każdy facet, którego poznałam szukał kogoś ładniejszego, atrakcyjniejszego, a ostatnio znacznie młodszego.Nikt nigdy nie powiedział mi, ze jestem okropna charakterologicznie, jędzowata, głupia i ograniczona.Większośc poznanych facetów stwierdzało nawet - dlaczego taka fajna, ciepła i sympatyczna kobieta jest sama????Pytał, ale sam wolał młodsze, ładniejsze.CZY PSYCHOLOG ZMIENI MÓJ WYGLĄD?CZY WYLECZY WSZYSTKIE RANY I UPOKORZENIA?CZY ZWRÓCI WIARĘ W MĘŻCZYZN?
                                Nie.Zrobiłby to tylko facet, który spróbował mnie pokochać i sprawiłby , żebym poczuła się ważna.Miłość potrafi uleczyć wszystkie rany i zmienić postrzeganie świata.
                                • ame_belge34 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:12
                                  Asterka, moze skoro charakter masz niezgorszy, zainteresowania szerokie, to teraz warto powalczyć z wyglądem , skoro mówisz ze ponoć panowie wolą te ładniejsze, szczuplejsze. Postawa jakim mnie Panie Boze stworzyłeś, takim mnie masz, wydaje mi sie nie jest najtrafniejszą. I nie chodzi mi tu o kilogramy, bo jak ustaliliśmy w wątkach poniżej, kobieta nie musi byc szkieletem, aby byc dla mężczyzn atrakcyjna. Osobiście znam kilka fantastycznych kobeit po 40tce o rubensowskich kształtach, które mają wiernych wielbicieli smile Czasem naprawde wystarczą proste zabiegi, nowa fryzura, inny makijaż.
                                  • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:32
                                    Ame, dbam o siebie.Dość fajnie, kobieco ubieram - głownie w sukienki.Uśmiecham.Nie chodzę po świecie przygarbiona i przepraszająca, że żyję.Powiem tak - nikt kto mnie widzi , nigdy nie domyśliłby się co piszę na tym forum.Na ulicy widzą pewną siebie, normalną kobietę.I doooopa, jestem przeźroczysta.
                                    KAŻDY FACET, KTÓREGO W ŻYCIU SPOTKAŁAM LICZYŁ NA KOGOŚ LEPSZEGO.A większość kobiet takich jak ja , idzie na tak daleko idące kompromisy, zeby z kimś być, że zahacza to o samoupokarzanie.Utrzymują , bawią w gosposie, dają sobą pomiatać, tolerują zdrady, picie i bicie.Nie chcę tak.
                                    • ame_belge34 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:37
                                      Co to znaczy cos lepszego??
                                      nie rozumiem ...
                                      my chyba zyjemy na innych planetach, bo ja spotykam naprawde fajnych, inteligentnych 40-latków, którzy nie traktują kobiet, czy swoich partnerek przedmiotowo, dzieci jakoś nie wadzą specjalnie, kilogramy, albo ich brak tez nie. Normalne fajne pary.

                                      Na Twoim miejscu zastanowiłabym sie dlaczego Tobie sie nie udaje?? bo nie obwiniałabym tu wszytskich mężczyzn zyjących na planecie ....
                                      • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:55
                                        Ładniejszą, bardziej zadbaną, zamożniejszą, dyspozycyjną.Taką, jaka im się fizycznie podoba i pociąga seksualnie.Facet patrzy na kobietę przez pryzmat tego, czy mu się podob czy nie.
                                        Jeśli fizycznie nie podoba (a ja się nie podobam) to może wyjść z siebie i stanąć obok i nic nie wskóra.Siedzę na imprezie z facetem.Okazuje się, ze mamy wspólne zainteresowania,gada się fantastycznie.Żartujemy , smiejemy się. Obok przysiada się ładna,młoda dziewczyna.Po chwili, facet traci mną całę zainteresowanie i zaczyna prawić komplementy .Zachowuje się jak ostatni pacan.Biorę szklankę i odchodzę.Ileż takich sytuacji w życiu przeżyłam.
                                        Mężczyzna nigdy nie będzie z kobietą, która mu się nie podoba fizycznie.A ja się nie podobam.
                                        I jeśli nawet z samotności, dla przymiotów charakteru spróbuje być, to odejdzie.Bo go nie będzie pociągać seksualnie.I klops.AMEN.
                                • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:21
                                  Asterka jezeli to najwieksza bzdura to nie masz szans na bycie szczesliwa nigdy sad
                                  Bo facet normalny na Ciebie nie poleci sad Jestes strasznie falszywa sad W normalnym zyciu mila babka a na forum sie jakies krucjaty robisz. Normalny facet to zuwazy smile
                                  Zreszta skad wiesz, ze to bzdura ? Probowalas ? Nie tongue_out Probujesz tylko zmieniac innym i co ?
                                  Udalo sie? Nie tongue_out
                                  • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:42
                                    Takie fora są po to by powiedzieć co ci na sercu leży.Jestem fałszywa - nie , staram się przestrzegać norm społecznych.Zresztą dlaczego mam być dla ludzi niemiła, bo mam złamane serce.Oni są temu winni???Dlaczego mam publicznie pokazywać, że jestem poraniona???
                                    Próbowałam.Cały czas próbuję nie dać się beznadziei, zwątpieniu i samotności.Znaleźć powód do tego by się uśmiechać i normalnie żyć.
                                    I nie chcań, że pisząc tylko, można kogoś zmienić.Nie staram się zmienić , tylko powiedzieć co ja myslę o problemie.Człowieka można zmienić, jedynie w realu, przebywając ze sobą i czynami, gestami uczynkami uszczęśliwiać drugą osobę.
                                    • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 16:09
                                      asterka10 napisała:

                                      >Człowieka można zmienić, jedynie w realu,
                                      > przebywając ze sobą i czynami, gestami uczynkami uszczęśliwiać drugą osobę.
                                      Asterka po co brac sobie kogos, kogo chce sie zmieniac ? Tak to nie dziala sad
                                      Mozna tez kogos na sile "uszczesliwiac" a potem sie dziwic, ze ktos nie szczesliwy pomimo takiego "uszczesliwiania" tongue_out Masz pojecie o zwiazkach jak nastolatka sad Ktos Ci dobrze radzil abys moze poszukala sobie kogos mlodszego smile I to nie jest zart z mojej strony !

                                • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 17:29
                                  "CZY PSYCHOLOG ZMIENI MÓJ WYGLĄD?CZY WYLECZY WSZYSTKIE RANY I UPOKORZENIA?CZY ZWRÓCI WIARĘ W MĘŻCZYZN?
                                  Nie.Zrobiłby to tylko facet, który spróbował mnie pokochać i sprawiłby , żebym poczuła się ważna.Miłość potrafi uleczyć wszystkie rany i zmienić postrzeganie świata."

                                  Kochana to Ty chyba czarodzieja szukasz tongue_out Bo ten czarodziej ma chyba Cie zaczarowac tongue_out
                                  Przeciez facet, ktory Cie pokocha nie zmieni Twojego wygladu, nie uleczy wszystkich Twoich ran ani nie sprawi, ze nagle bedziesz widziala swiat inaczej sad Te "objawy" to stan zakochania, ktory znika po kilku miesiacach a potem sie albo kocha albo i nie sad Jestes chyba uzalezniona od stanu zakochania, bo tylko wtedy widzisz wszystko przez rozowe okulary ?
                                  A z tym psychologiem to ja bym sprobowala smile Wiesz dlaczego ? Bo to moze ten psycholog to facet po 40 i moze wolny tongue_out Co Ci zalezy ? Pisalas o poswieceniu w imie milosci - to do dziela smile Zycze szczescia z calego serca smile Optymistka jeszcze przed 40 tongue_out
                                  • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 22:58
                                    Miłość , nie mylić ze stnem zakochni potrfi to wszystko i nie trzeb być czrodziejem .Wystrczy pokochć.Jeśli , ktoś Cię wybier i kocha to dla niego jesteś atrkcyjna, I wtedy cię gila co mówi reszta.Nie muszę być śliczna dla samego bycia śliczną.Uleczy, bo moja chorob nazyw się bycie niekochanym.I nie muszę nakładać różowych okularów, mogę być szczęśliwa mimo niedoskonałości tego świata.
                                    A słyszałaś o etyce zawodowej i o tym, że nie można być ze swoją pacjentką.Zresztą psychologami w mojej malutkiej miejscowości są sfrustrowane kobiety, które często mają takie problemy jak ja.W czym mi mogą pomóc, jeśli nie potrafią pomóc sobie????
                                    • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 00:01
                                      asterka10 napisała:

                                      > A słyszałaś o etyce zawodowej i o tym, że nie można być ze swoją pacjentką.Zres
                                      > ztą psychologami w mojej malutkiej miejscowości są sfrustrowane kobiety, które
                                      > często mają takie problemy jak ja.W czym mi mogą pomóc, jeśli nie potrafią pomó
                                      > c sobie????
                                      jak nie urok to ...sfrustrowana kobieta psycholog smile Nie wierze, ze znasz wszystkich psychologow w Twoim miescie tongue_out No i wiesz, ze to tylko kobiety i ze sfrustrowane tongue_out
                                      Asterka skad Ty jestes ?

                                      • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 00:08
                                        Z małego 30 tys miasta.I wierz mi znam większość psychologów, z racji zawodowych i rodzinnych.I o ile się nie mylę to miał być facet.I tu Ci się udało trafić.Przystojny 47 latek.Gej.
                                        • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 00:28
                                          asterka10 napisała:

                                          > Z małego 30 tys miasta.I wierz mi znam większość psychologów, z racji zawodowyc
                                          > h i rodzinnych.I o ile się nie mylę to miał być facet.I tu Ci się udało trafić.
                                          > Przystojny 47 latek.Gej.
                                          Asterka ale do psychologa geja to fajnie isc smile Wiesz dlaczego ? Bo oni przynajmniej rozumieja kobiety smile Wiesz 30. tys. to calkiem duze. Ja jestem z miasteczka 18. tys.
                                          A wychodzisz gdzies z kolezankami ?
                                          • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 00:36
                                            Gdzieś, to znaczy gdzie?Nie wychodzę do knajp , na balety nie mam z kim (koleżanek taki typ spędzania czasu nie interesuje).I nie mogę ze względó osobistych.Zresztą - w knajpach siedzą młodziaki, albo lubiący młode panienki tudzież ćmy barowe.
                                            Młodziak na mnie na pewno nie poleci, a ćmy barowe , wybacz tylko nałoga mi trzeba.
                                            Co do psychologa geja, on tak się boi kobiet, jest nimi otoczony i atakowany, że z sympatii to już mu nie wiele zostało.Nie widzę potrzeby konsultacji - mój problem nie siedzi w głowie.Powiem więcej - nie siedzi we mnie.Po prostu kryteriów wyglądowych nie spełniam.
                                            • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 00:39
                                              A z iloma facetami juz bylas ? Nie musisz odpowiadac jak nie chcesz ?
                                              • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 00:45
                                                Z pięcioma.Pierwszy w wieku lat 29.Sama go wyrwałam, chyba z desperacji się zakochałąm.Pozostali czterej fora randkowe.Widoków na następnego żadnych.Faceci z randek okazali się wielbicielami krótkiego i niezobowiązującego seksu.Ja nie jestem typem , któremu to wystarcza.Więc z randkami dałam sobie spokój i będę sama do usranej śmierci.
                                                • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 01:04
                                                  Asterka ja nie wierze, ze jestes az tak nieatrakcyjna fizycznie. Mi sie wydaje, ze nie umiesz rozmawiac z facetami sad Bo na razie to tylko na nich narzekasz a to nie prowadzi do sukcesu.
                                                  Moze zamiast narzekac tutaj na facetow, popytaj sie jak oni to widza. I nie krytykuj od razu tylko wysluchaj tongue_out
                                                  Moze wiecej humoru smile Z checia zobaczylabym jak wygladasz i ocenila to kobiecym okiem smile
                                                  • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 01:35
                                                    Ależ oczywiście , że nie jestem aż jestem TAK nieatrakcyjna fizycznie.Ale nie spotkałam faceta, który by mi powiedział, albo dał do zrozumienia podobasz mi się.Widziałaś ile miałam lat, kiedy byłam z pierwszym facetem?Fakt, byłam nieśmiała , ale nie takie zagubione i nieśmiałę myszy wpadają w oko facetom.Myślisz, że którakolwiek kobieta przy zdrowych zmysłach rozmawia z facetami o tym jacy są beznadziejni?
                                                    Sunmoonstars, o co mam zapytać facetów?Jak widzą nieatrakcyjene dla nich kobiety?Nie muszę, wiem z realu.Fajna jesteś, sympatyczna - na pewno sobie kogoś znajdziesz.W podteksie tylko nie mnie, bo dla mnie jesteś za brzydka.
                                                    Ani humor, ani intelekt, ani ciepło, które posadam niewątpliwie nie skutkują.
                                                    Facet chce mieć ładną, bezproblemową, kokietliwą kobietkę.A ja z kokieterią jestem mocno na bakier.I bezproblemowością również.
                                                  • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 01:47
                                                    Asterka ale po co jestes tutaj na forum ? Chyba chcialas kogos poznac ? Myslisz, ze teraz po Twoich wynurzeniach Ci sie jeszcze uda kogos tutaj poznac ?
                                                  • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 14.06.13, 02:06
                                                    Ależ poznałam - 1 fantastyczną kobietę.Po wynurzeniach mówisz?Już to wszystko co Ci napisałąm tu było.Nie .Bo większość męzczyzn organicznie nie znosi problemów, szczególnie natury emocjonalnej.Podobnie tego,że ich potencjalna kobieta ma być nieatrakcyjna.I co koledzy nie będą zazdrościć.Z trzech facetów powiedziało mi na tym forum wprost, jeśli nie zrobisz czegoś ze swym wyglądem to zapomnij.
                                                    Po co jestem, już chyba zasadniczo po nic.Denerują mnie rozmowy o bzdurach, kokieteria i wzajemne umizgi, z których nic nie wynika.Większość ludzi siedzi , bo im tak dobrze.Wcale nie myślą tu nikogo poznać.Część chce sobie wyrwać jakiś towar, ale Ci szybko znikają.To forum ożywia się tylko przy kontrowersyjnych postach takich jak moje czy noa.Inaczej panuje stagnacja.
                      • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 02:40
                        abyss7 napisał:

                        > 36spring napisała:
                        > Obie panie mają niezły ubaw na innym forum.
                        >
                        > Springuś,
                        > Za głupi na to jestem sad Nie kumam, jak osoby wypowiadające się na jednym foru
                        > m miło, składnie, z sensem i szacunkiem do siebie i innych mogą na innym przybi
                        > erać takie wcielenia… I jeszcze ten cynizm….
                        >
                        > Wszyscy tu tak mają?
                        Nie wszyscy smile Te panie maja powazny problem i szukaja forum do wyladowania swoich flustracji na innych sad Mozna tylko wspolczuc, bo dyskusja jest troche trudna. Zreszta to nie jest dyskusja tylko wywalanie jakis gorzkich zalow sad

                        • rura.1234 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 09:32
                          sunmoonstars napisał(a):

                          > abyss7 napisał:
                          >
                          > > 36spring napisała:
                          > > Obie panie mają niezły ubaw na innym forum.
                          > >
                          > > Springuś,
                          > > Za głupi na to jestem sad Nie kumam, jak osoby wypowiadające się na jedny
                          > m foru
                          > > m miło, składnie, z sensem i szacunkiem do siebie i innych mogą na innym
                          > przybi
                          > > erać takie wcielenia… I jeszcze ten cynizm….
                          > >
                          > > Wszyscy tu tak mają?
                          > Nie wszyscy smile Te panie maja powazny problem i szukaja forum do wyladowania swo
                          > ich flustracji na innych sad Mozna tylko wspolczuc, bo dyskusja jest troche trud
                          > na. Zreszta to nie jest dyskusja tylko wywalanie jakis gorzkich zalow sad
                          >
                          Jeśli już to wyładowuję ale FRUSTRACJE
                          • sunmoonstars Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 14:42
                            Oczywiscie ze FRUSTRACJE smile Dziekuje za zwrocenie uwagi smile
                            • ame_belge34 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 14:51
                              Asterka, bo nic mnie tak nie irytuje jak wrzucanie do jednego worka. Przykro mi ze spotkałas na swojej drodze "leni i estetów", chociaz wydaje mi się ze mężczyzna esteta to porządana kompilacja wink

                              i tak mnie zastanawia, czy jeśli ktos nie jest pooronay zyciowo to nie trzeba byc dla niego delikatnym i miłym ?
                              • asterka10 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:08
                                Tak , o ile esteta, każdej mniej atrakcyujenej kobiecie na dzień dobry , bez dania szansy pokazuje czerwoną kartkę.
                                Ame, dla każdego nowo poznanego człowieka staram się być miła i NIGDY PRZENIGDY, nie powiedziałabym poranionemu facetowi, że jak go czytam to mam ochotę kupić sznurek.Najpierw staram się go pocieszyć i zrozumieć.Mam w sobie ogromne pokłady życzliwości , ciepła, szczególnie dla tych , którzy od życia oberwali.Noa, próbowałam nawracać do momentu kiedy stwierdził, że 43 letnia baba jest stara, beznadziejna, dzieci to zakała świata, a moje zainteresowanie i całą moją osobę ma w d...
                                • ame_belge34 Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 15:14
                                  I czemu przejmujesz się opinią Noa ? tak bardzo zalezy Ci na jego aprobacie ? Mi tez powiedział ze jestem stara... moze i stara ale za to jaka jara wink
                      • 36spring Re: NIE ROZUMIEM 13.06.13, 11:56
                        Także nie rozumiem i nawet już nie chcę . Jak ktoś lubi taką zabawę to proszę bardzo ale beze mnie . Włącz Abyś ignor dalsze dyskusje nie mają sensu wystarczy zobaczyć co się dzieje ....
                • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 18:06
                  36spring napisała:

                  > rura.1234 napisał(a):
                  >
                  > > 36spring napisała:
                  > >
                  > > > rura.1234 napisał(a):
                  > > >
                  > > >
                  > > >
                  > > >
                  > > > > z ekscytacji chyba oplułeś monitor....
                  > > >
                  > > > Luzuj Rurka .....
                  > >
                  > > to grozba?
                  >
                  > Rozbawiłaś mnie teraz tongue_out
                  >
                  i bardzo fajnie, lepiej sie posmiac niz prawic kazania
                  • 36spring Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 18:44
                    rura.1234 napisał(a):

                    > i bardzo fajnie, lepiej sie posmiac niz prawic kazania

                    MissNY zadałaś pytanie dostałaś odpowiedź a ,że nie spodobało Ci się co przeczytałaś to już nie mój problem ....

                    p.s miłego obgadywania na netkobiety tongue_out
                    • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 18:55
                      ojejej ale to straszne faktycznie tragedia
                      • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 18:56
                        normalnie upadek moralności i totalny brak kultury
        • midnight_lightning Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 23:19
          Skoro tak się tak bardzo domagasz, to proszę bardzo, następne fragmenty wyrwane z kontekstu:

          "Kurczę, masz tylko cztery dychy, ale zachowujesz się jak stetryczały osiemdziesięciolatek…"

          "Napisałem Ci kiedyś, że łatwo sobie tłumaczysz swoje niepowodzenia – ciągle o tej nadwadze i dziecku. Tymczasem myślę, że prawdziwą przyczyną Twojej samotności, i wynikającej z niej frustracji, są jednak cechy charakteru. W każdym słowie dajesz niesamowicie negatywny przekaz, a tego nikt nie zniesie."

          "Nikt nie chce być z całkiem młodą dziewczyną (za takie uważam 40latki), która zrzędzi jak 80letni, stetryczały dziad."


          "Asterka, ktoś tu niedawno napisał, że czytając Twoje posty ma ochotę wziąć sznur… taki pesymizm i zgorzkniałość… niestety, choćby bardzo chciał, nie mogę temu zaprzeczyć".

          Czyje to słowa? Oczywiście domyślam się, że to nie miała być krytyka, a pomoc. Skoro jednak nawet mnie te słowa zabolały, zapewne więc Asterkę tym bardziej.
          • asterka10 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 23:26
            Wiesz Midnight chyba się w Tobie zakocham.Żaden facet mnie w życiu tak nie bronił i nie rozumiał moich uczuć.Tak Abbys wyglądałą Twoja życzliwość, pomoc i rada.Że miałam ochotę schować się w mysią dziurę, bo nie dość , że brzydka poczułam się głupia , ograniczona i nienormalna.Brawo rycerzu bez skazy, obrażony, że ktoś śmiał Ci zwrócić uwagę.
            • abyss7 Mid - na to musisz zwrócić uwagę 14.06.13, 12:26
              asterka10 napisała:
              > Wiesz Midnight chyba się w Tobie zakocham.Żaden facet mnie w życiu tak nie bron
              > ił i nie rozumiał moich uczuć.

              Mid, mam nadzieję, że dostrzeżesz tę wymowną sugestię... Jeśli chcesz przełożę Ci z wenusjańskiego na marsjański: "Midnight, nadajemy na jednych falach, interesuje mnie znajomość z Tobą, zaproponuj randkę" smile

              Zrobisz coś z tym? Powodzenia smile


              Ps.
              > Brawo rycerzu bez skazy, obrażony, że ktoś śmiał Ci zwrócić uwagę.

              Asterka, rozbawił mnie ten rycerz bez skazy smile mam tyle wad, że każdy koń padłby pod ich ciężarem. Ale nie obrażam się jak ktoś mi o nich mówi, jak już powiedziałem - wolę prawdę między oczy niż fałszywe poklepywanie po plecach smile
          • abyss7 Re: a jak Wy macie? 14.06.13, 10:20
            midnight_lightning napisał:
            > Skoro tak się tak bardzo domagasz, to proszę bardzo, następne fragmenty wyrwane
            > z kontekstu:
            >
            > "Kurczę, masz tylko cztery dychy, ale zachowujesz się jak stetryczały osiemdzie
            > sięciolatek…"


            Mid, jaja sobie robisz? Aż sprawdziłem pierwsze z brzegu - oczywiście okazuje się, że dotyczy to zupełnie innej wypowiedzi. Oskarżyłeś mnie, że skrytykowałem Asterkę za konkretne słowa, a jaki dajesz dowód? Przesyłasz jako dowód odpowiedź na coś zupełnie innego? Myślisz, że osoby, które to czytają nie potrafią tego sprawdzić? Za durniów masz nas? Zobacz na co odpowiadałem - na kolejny przejaw malkontenctwa:



            abyss7 ☺10.06.13, 22:14
            asterka10 napisała:
            > Oglądanie półek uważam za wybitny nietakt i wybacz nie pożyczam swoich prywatnych płyt i książek klientom.Siara.

            Asterka, czy kiedykolwiek w jakiejkolwiek sprawie byłaś na „tak”?

            Wiesz, mamy XXI wiek, ludzie są otwarci, rozmawiają ze sobą, chodzą na kawę, lunche itd. Naprawdę nie ma problemu w zejściu na boczne tematy typu płyta czy książka. Ja z wieloma swoimi klientami dłużej rozmawiam o sprawach prywatnych niż zawodowych. Jaki nietakt?

            Kurczę, masz tylko cztery dychy, ale zachowujesz się jak stetryczały osiemdziesięciolatek…


            Strzeliłeś babola to miej jaja, żeby przeprosić, a nie dalej brniesz w to bagno.

            • asterka10 Re: a jak Wy macie? 14.06.13, 11:29
              Wiesz co Abyss, w tym przypadku nawet kontekst tego nie ratuje.Liczy się sens wypowiedzi.Jako osoba do której to pidzieć - Twoje wypowsiedzi nie niosły żadnego pozytywnego nastawienia.TY SIĘ CZASEM CZYTASZ ZE ZROZUMIENIEM????????????
          • abyss7 Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 11:57
            midnight_lightning napisał:
            > Czyje to słowa? Oczywiście domyślam się, że to nie miała być krytyka, a pomoc. Skoro jednak nawet mnie te słowa zabolały, zapewne więc Asterkę tym bardziej.

            Oczywiście, że to moje słowa, ale nie zarzucaj mi, że to krytyka konkretnych słów (akurat bardzo mądrych), ale całej postawy Asterki. To duża różnica.


            Mid, wiem, że to mogło zaboleć, ale TO MIAŁO BOLEĆ.

            Ja jestem innego zdania niż Wy (mam na myśli Ciebie i Asterkę) – przytulaniem i głaskaniem nie rozwiązuje się problemów, a jedynie ODDALA od ich rozwiązania i utwierdza w przekonaniu, jakie sam wyraziłeś, że „to świat zwariował, nie ja”.

            Aby rozwiązać jakikolwiek problem, to trzeba go najpierw dostrzec u siebie.
            Czasem jednak nie zauważa się tego… i wtedy dobrze jeśli znajdzie się w otoczeniu osoba, która chce pomóc. Co może zrobić? Sugerować albo posunąć się dalej do próby wytłumaczenia. Niestety takie działania czasem zostają zakwalifikowane przez problemowe osoby jako brak tolerancji (patrz Rura), wchodzenie w cudze sprawy z butami, pouczanie itd., a osoby pomagające jako mądrale, wujkowie dobra rada itp. (patrz Asterka). Dlatego większość osób chcących pomóc odpuszcza w tym momencie myśląc „Twoje życie, Twój problem”, a osoba problemowa zostaje znowu sama ze swoimi problemami i radykalizuje się w swoich przekonaniach.

            Jeśli jednak ktoś wie o powyższym, bo np. sam był w takim błędnym kole, to wie, że jeśli sugestie i tłumaczenia nie pomagają, to trzeba bardziej radykalnie - pięścią między oczy… i wtedy to działa. Mid, ja też kilka razy w życiu się zapętliłem i dlatego próbuję pomóc.

            Moje przykłady:

            Tolerancja:
            Jako nastolatek ułożyłem sobie w głowie idealny świat i nienawidziłem wszystkiego, co zaburzało ten obraz. Na równoległym forum przyznałem się, że kiedyś nawet pobiłem geja… za zamanifestowanie swojej orientacji. Dzisiaj nie mogę tego zrozumieć, ale pamiętam i wstydzę się tego. Oj dużo miałem w sobie agresji i nienawiści… Na księżyc chciałem wysłać wszystkich homo, Żydów, narkomanów, liberałów itp.

            Spotkałem wspaniałą dziewczynę, miała cudowny charakter, osobowość, rozwinięte zainteresowania. Mogłem rozmawiać z nią godzinami, a świat dookoła wirował, oszalałem zupełnie na jej punkcie. Strasznie mi imponowała jej mądrość życiowa i głębokie przemyślenia, znacznie górowała dojrzałością emocjonalną nad naszymi rówieśnikami. Przy niej czułem jak otwieram się na świat… Zataczałem wokół niej coraz węższe kręgi i wtedy ona powiedziała mi, że nie będzie ze mną, że nie może znieść mojej nietolerancji i radykalizmu. To był właśnie przepotężny cios między oczy… który przez wiele miesięcy bolał jak cholera…. Oczywiście, mogłem odbić piłeczkę i wykrzyczeć jej, że jak może żądać ode mnie tolerancji, skoro sama nie toleruje moich poglądów?

            Ten cios strasznie mnie pogrążył, ale był impulsem do zmian. Nie obraziłem się na świat ale przejrzałem na oczy. I wiecie co - niedawno moja siostrzenica powiedziała mi „wujek, jesteś najbardziej tolerancyjną osobą ze wszystkich dorosłych, jakich znam” – ale mi się miło zrobiło 

            Otyłość:
            Trzy lata walczyłem z nią… Manifestowałem swoje diety i głośno wywalałem gorzkie żale do nieba i świata, że zamiast spadku waga rośnie. Lamentowałem, że naprawdę robię wszystko, ale to na nic.

            W służbowych relacjach poznałem kobietę, która pomimo 40 na karku i dwójki dzieci miała boskie ciało, jakiego mogłaby jej pozazdrości połowa dzisiejszych dwudziestolatek. Kiedyś wyskoczyłem z tekstem w rodzaju: „Ty to masz farta, nic nie musisz robić, a masz taką figurę, a ja tyyyyyyyyyle walczę z otyłością i d_pa”. I to było jak włożenie kija w gniazdo szerszeni… Takiego zbesztania, takiej zje_ki, takiego opie_dolu, takiego upokorzenia w życiu nie zaznałem. Dostałem prawdą między oczy jak młotem pięciokilowym. Dowiedziałem się, że jestem oszustem, że to co robiłem to tylko działania pozorowane, które usprawiedliwiały mnie przed samym sobą, bo przecież robię wszystko… a tak naprawdę nie dostrzegałem tego, co robię źle.

            Do końca życia będę wdzięczny tej osobie za przyłożenie mi między oczy, za prawdę która bolała, za tych 20kg, których się pozbyłem.


            To tylko dwa z wielu przykładów, kiedy ostro oberwałem, ale dzięki którym podjąłem trud zmian. Na koniec moja ulubiona bajka o wróbelku:

            Mały wróbelek leciał z południa na północ. Po drodze bardzo zmarzł. Było mu tak zimno, że w końcu spadł na ziemię. Na łące, gdzie upadł, stała krowa, która zrobiła na wróbelka kupę. Kupa była ciepła i ogrzała wróbelka. Ożywił się i z radości zaczął śpiewać. Usłyszał to przechodzący nieopodal kot. Wyciągnął wróbelka z kupy, oczyścił i zjadł.

            Asterka i Mid - nie każdy, kto na Was nasra jest Waszym wrogiem, nie każdy, kto Was wyciągnie z gówna jest przyjacielem.
            • asterka10 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 12:17
              Abyss pisanie o sznurku i ogarnięciu to nie jest rada.To jest stwierdzenie - nie marudz, nie psuj mi humoru i radosnej wizji świata.Po za tym bardzo przypomina to postawę panów z realu dotyczącą mego wyglądu -też im nie pasuje tym razem wyglądowo.
              Sranie na kogoś, pomaga może mężczyźnie.Jak kolejny facet dokłada ci , tylko z innej strony.To się po prostu czujesz beznadziejnie.I nic więcej .
              KRYTYKA I POKAZANIE, ŻE JESTEM BEZNADZIEJNA ZE STRONY FACETA TO NIC NOWEGO.PO PROSTU KOLEJNA CEGŁA W MURZE.
              • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 12:40
                asterka10 napisała:
                > Sranie na kogoś, pomaga może mężczyźnie.

                Poniżej znajdziesz odpowiedzi dziewczyn, Sun i Spring się z tym zgadzają.
                Przemyśl to, bo to Twoje życie i od Ciebie zależy jak je spędzisz.
            • sunmoonstars Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 12:19
              Abbys Swiete slowa smile Tez jestem tego samego zdania, bo tez bylam tak jak Ty w blednym kole !!!
              Ale sam wiesz, ze nic na sile !
              Byloby mi bardzo milo porozmawiac z Toba w realu smile
              Pozdrowienia i milego weekendu
              • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 12:50
                sunmoonstars napisał(a):
                > Byloby mi bardzo milo porozmawiac z Toba w realu smile

                A w Carrefourze nie możemy? wink

                Lubię kontakt z ludźmi i zawsze chętnie porozmawiam face to face. A gdzie mieszkasz?

                ps. dziękuję i wzajemnie smile
                odeśpij to nocne pisanie postów smile
                • sunmoonstars Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 13:21
                  Daleko smile Ale dla chcacego nic trudnego smile Jak bede w Twojej okolicy to dam znac smile Mi bardziej jakas kawiarnia odpowiadala tongue_out
                  Ja wyspana jestem smile
                  • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 13:36
                    sunmoonstars napisał(a):
                    > Daleko smile

                    Ach, jak ja lubię takie kobiece odpowiedzi wink
                    Konkretnie proszę, czasem jeżdżę po PL, więc może być tak, że będę gdzieś w pobliżu.
                    • sunmoonstars Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 13:41
                      To musisz juz poza PL wyjechac tongue_out Jakies 600 km od zachodniej granicy smile
                      Za daleko ?
                      • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 13:52
                        Holland?
                        Wiesz, kawę chyba sobie dzisiaj odpuścimy wink
                        • sunmoonstars Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 14:10
                          Nie Holland smile Juz i tak kawy wiecej nie moge pic tongue_out 2 juz dzisiaj wipilam a po wiecej niz 2 kawach troche mi serce sie telepie sad
                          Abbys do mnie najlatwiej doleciec niz dojechac smile Tak od Ciebie jakies 1:30 h smile To jakbys sie zdecydowal to na kolacje sie mozemy umowic smile
                          • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 14:25
                            sunmoonstars napisał(a):
                            Tak od Ciebie jakies 1:30 h To jakbys sie zdecydowal to na kolacje sie mozemy umowic smile

                            Oj dziewczyno, masz poczucie humoru... w piątkowe popołudnie to ja nawet Okęcie na kolację nie dojadę wink big_grin

                            ps. a więc gdzie?
                            • sunmoonstars Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 15:53
                              Abbys smile Mam poczucie humoru smile Ty zreszta tez smile Dam Ci znac jak bede w Pl to sie na kawe umowimy smile Zycze wszystkim milego weekendu smile Do poniedzialku smile
            • 36spring Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 12:24
              abyss7 napisał:



              >
              > Ja jestem innego zdania niż Wy (mam na myśli Ciebie i Asterkę) – przytula
              > niem i głaskaniem nie rozwiązuje się problemów, a jedynie ODDALA od ich rozwiąz
              > ania i utwierdza w przekonaniu, jakie sam wyraziłeś, że „to świat zwariow
              > ał, nie ja”.
              >
              > Aby rozwiązać jakikolwiek problem, to trzeba go najpierw dostrzec u siebie.
              >

              > Czasem jednak nie zauważa się tego… i wtedy dobrze jeśli znajdzie się w o
              > toczeniu osoba, która chce pomóc. Co może zrobić? Sugerować albo posunąć się da
              > lej do próby wytłumaczenia. Niestety takie działania czasem zostają zakwalifiko
              > wane przez problemowe osoby jako brak tolerancji (patrz Rura), wchodzenie w cud
              > ze sprawy z butami, pouczanie itd., a osoby pomagające jako mądrale, wujkowie d
              > obra rada itp. (patrz Asterka). Dlatego większość osób chcących pomóc odpuszcza
              > w tym momencie myśląc „Twoje życie, Twój problem”, a osoba problem
              > owa zostaje znowu sama ze swoimi problemami i radykalizuje się w swoich przekon
              > aniach.
              >
              > Jeśli jednak ktoś wie o powyższym, bo np. sam był w takim błędnym kole, to wie,
              > że jeśli sugestie i tłumaczenia nie pomagają, to trzeba bardziej radykalnie -
              > pięścią między oczy… i wtedy to działa. Mid, ja też kilka razy w życiu
              > się zapętliłem i dlatego próbuję pomóc.

              Lepiej nie mogłeś tego ująć ...
              Szacuneczek wink
              • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 13:00
                36spring napisała:
                > Lepiej nie mogłeś tego ująć ...
                > Szacuneczek wink

                Dzięki smile
                Wiesz, bo ta wiedza to nie teoria, ja po prostu jestem błądzącym człowiekiem, mam milion wad i przeciwiczyłem powyższe na sobie wiele razy.

                • 36spring Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 13:09
                  abyss7 napisał:


                  > Dzięki smile
                  > Wiesz, bo ta wiedza to nie teoria, ja po prostu jestem błądzącym człowiekiem, m
                  > am milion wad i przeciwiczyłem powyższe na sobie wiele razy.
                  >

                  Abyś doskonale to rozumiem smile Pisałam o tym wcześniej "targanie za kudły" jak to wtedy ujęłam to przenośnia ale nie należało do przyjemnych rzeczy. Poklepywanie i pocieszanie tylko pogłębia stan w jakim się znajdujemy .Poza tym nikt z nas nie jest idealny , popełniamy błędy jak każdy ale musimy wyciągać wnioski a nie z uporem maniaka obrażać się na cały świat.
                  • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 13:29
                    36spring napisała:
                    > musimy wyciągać wnioski a nie z uporem maniaka obrażać się na cały świat.

                    Bo widzisz, w tym jest poważny haczyk…

                    To nie jest tak fajnie, że można obwieścić światu zamiar zmiany i * TARA-BUM * – czarodziejska różdżka spada z nieba na głowę i po sprawie. Jeśli ktoś zrozumie potrzebę zmian i podejmie rękawicę to czeka go KREW, POT i ŁZY – dosłownie!

                    Więc oszukiwanie się jest poniekąd racjonalnie uzasadnione – unikam ciężkiej pracy. Łatwiej jest zwalić winę na innych.
                    • 36spring Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 13:35
                      abyss7 napisał:


                      > Bo widzisz, w tym jest poważny haczyk…
                      >
                      > To nie jest tak fajnie, że można obwieścić światu zamiar zmiany i * TARA-BUM *
                      > – czarodziejska różdżka spada z nieba na głowę i po sprawie. Jeśli ktoś z
                      > rozumie potrzebę zmian i podejmie rękawicę to czeka go KREW, POT
                      > i ŁZY – dosłownie!
                      >
                      > Więc oszukiwanie się jest poniekąd racjonalnie uzasadnione – unikam ciężk
                      > iej pracy. Łatwiej jest zwalić winę na innych.

                      Otóż to. Dzień po dniu wieczna walka z samym sobą i z przeciwnościami losu .....
                      • asterka10 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 14:20
                        Dzięki Abbys za tłumaczenie z wenusjańskiego smile.
                        To jest odpowiednia terapia, a nie krew, pot i łzy.Walkę z przeciwnościami na codzień to ja mam jako rodzic.Wystarczy.
                      • torado Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 19:43
                        36spring napisała:

                        > abyss7 napisał:
                        >
                        >
                        > > Bo widzisz, w tym jest poważny haczyk…
                        > >
                        > > To nie jest tak fajnie, że można obwieścić światu zamiar zmiany i * TARA-
                        > BUM *
                        > > – czarodziejska różdżka spada z nieba na głowę i po sprawie. Jeśli
                        > ktoś z
                        > > rozumie potrzebę zmian i podejmie rękawicę to czeka go KREW, PO
                        > T

                        > > i ŁZY – dosłownie!
                        > >
                        >
                        > Otóż to. Dzień po dniu wieczna walka z samym sobą i z przeciwnościami losu ....
                        > .

                        no nie demonizujcie. Jest ciężko, męcząco ale bywa też przyjemnie i satysfakcjonująco. Ja z tego mojego życia i zmian w nim dokonywanych i z tego "ulepszania" siebie czerpię siłę i wiarę, że jak tyle dałam radę pokonać, to uda mi się jeszcze i jeszcze smile. I coraz więcej we mnie pewności siebie, radości i zadowolenia smile
                        • 36spring Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 14.06.13, 21:49
                          Demomizujemy hmmm no może troszkę tongue_out Jak się prowadzi takie rozmowy to demony przeszłości się odzywają. Ale ja i Abyś zapewne mamy takie samo podejście do życia jak Ty Torado smile
                          • torado Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 15.06.13, 12:02
                            36spring napisała:

                            > Demomizujemy hmmm no może troszkę tongue_out Jak się prowadzi takie rozmowy to demony
                            > przeszłości się odzywają. Ale ja i Abyś zapewne mamy takie samo podejście do ży
                            > cia jak Ty Torado smile

                            hmm.....no może smile.
                          • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 16.06.13, 10:51
                            36spring napisała:
                            Ale ja i Abyś zapewne mamy takie samo podejście do życia

                            A to podlizuch wink smile
                            • 36spring Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 16.06.13, 11:35
                              abyss7 napisał:



                              > A to podlizuch wink smile

                              tongue_out A co może to nieprawda ? wink
                        • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 16.06.13, 10:49
                          torado napisała:
                          > no nie demonizujcie. Jest ciężko, męcząco ale bywa też przyjemnie i satysfakcjo
                          > nująco. Ja z tego mojego życia i zmian w nim dokonywanych i z tego "ulepszania"
                          > siebie czerpię siłę i wiarę, że jak tyle dałam radę pokonać, to uda mi się jes
                          > zcze i jeszcze smile. I coraz więcej we mnie pewności siebie, radości i zadowolen
                          > ia smile

                          Masz rację, są zmiany, które nie kosztują aż tak wiele wysiłku i dają dużo satysfakcji, ale są i takie, które są wieloletnim umartwianiem się i choć przynoszą pozytywne efekty, to jednak też dużo bolesnych wyrzeczeń i fizycznego bólu, np. życie na 5letnej diecie, bleeeeeee......
                          • torado Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 16.06.13, 12:13
                            abyss7 napisał:

                            >
                            > Masz rację, są zmiany, które nie kosztują aż tak wiele wysiłku i dają dużo saty
                            > sfakcji, ale są i takie, które są wieloletnim umartwianiem się i choć przynoszą
                            > pozytywne efekty, to jednak też dużo bolesnych wyrzeczeń i fizycznego bólu, np
                            > . życie na 5letnej diecie, bleeeeeee......

                            no pewnie dieta to nic miłego. Ale wiesz są różne sposoby, żeby zrzucić kilogramy, wszystko zależy też od zdrowia, kondycji. Jakoś zawsze byłam przeciwniczką robienia czegoś na siłę, czegoś co w perspektywie miało mi przynieść pozytywne rezultaty, ale droga do tego była udręką. Bo albo wybierałam inną drogę, albo zmieniałam swoje widzenie drogi, którą szłam. wink
                            • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 17.06.13, 11:16
                              torado napisała:
                              > Jakoś zawsze byłam przeciwniczką
                              > robienia czegoś na siłę, czegoś co w perspektywie miało mi przynieść pozytywne
                              > rezultaty, ale droga do tego była udręką. Bo albo wybierałam inną drogę, albo z
                              > mieniałam swoje widzenie drogi, którą szłam. wink


                              Czasem wybiera się między mniejszym złem…

                              Wiem, że są różne sposoby na zrzucenie kg, ale każdy z nas jest inny i odmiennie reaguje. Ja jestem trudnym przypadkiem i dlatego muszę więcej wysiłku włożyć w to, co niektórym przychodzi łatwo. Moja dieta jest skuteczna, ale wiąże się ze sporymi wyrzeczeniami i wręcz permanentnym bólem fizycznym spowodowanym wysiłkiem uncertain

                              Wiele osób powtarza, że w wyniku aktywności fizycznej wydzielają się endorfiny, a u mnie niestety nie sadJak na złość u mnie hormony szczęścia wydzielają się… w czasie jedzenia. Tak, wyrafinowana kuchnia wprawia mnie w stany euforyczne… Tragizm sytuacji polega więc na tym, że muszę nie tylko zrezygnować z czegoś, co daje mi poczucie szczęścia, ale też stosować coś, czego nie cierpię, czyli intensywny wysiłek aerobowy min 3x w tyg.  Dotlenić 100kg to nie takie proste zadanie, więc często czuję, że balansuję na granicy przytomności… I zawsze na drugi dzień wszystko mnie boli, jakby mnie ktoś baseballem obłożył. Najgorsze jest to poczucie, że dieta to nie jest miesiąc czy dwa, ale to sposób życia do już końca życia… uncertain

                              Wspomniałem o wyborze mniejszego zła, bowiem wymierną korzyścią z tego umartwiania się są nie tylko cm i kg, ale też dobre wyniki lekarskie (ciśnienie, cholesterol, trójglicerydy). Pięć lat temu było baaaardzo źle, a teraz mieszczę się w górnych normach smile

                              Jest jeszcze jeden aspekt – na moim profilu widnieje motto - the sky is the limit… Jeśli nie chcę być chorym na serce spaślakiem to NIE BĘDĘ, bo mogę osiągnąć wszystko, czego chcę. Jeśli bym się poddał i odpuścił, bo droga jest udręką, to stałbym się zakłamanym dupkiem głoszącym idee, których sam nie stosuję….
                              • torado Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 17.06.13, 18:58
                                Abyś podziwiam Cię w takim razie... No tak, utrzymanie wagi u Ciebie to już nie tylko względy estetyczne, tylko zdrowotne. Więc tym bardziej jest się o co starać. Choć może jest jakiś wysiłek fizyczny, który przynosił by Ci radość, nie wiem pływanie, jazda na rolkach, gra w badmintona. Żebyś miał okazję się ruszać, ale żeby to Ci przynosiło radość, żebyś to lubił smile
                                • abyss7 Re: Asterka i Mid - zrozumcie to 20.06.13, 23:25
                                  torado napisała:

                                  > Abyś podziwiam Cię w takim razie... No tak, utrzymanie wagi u Ciebie to już nie
                                  > tylko względy estetyczne, tylko zdrowotne. Więc tym bardziej jest się o co sta
                                  > rać. Choć może jest jakiś wysiłek fizyczny, który przynosił by Ci radość, nie w
                                  > iem pływanie, jazda na rolkach, gra w badmintona. Żebyś miał okazję się ruszać,
                                  > ale żeby to Ci przynosiło radość, żebyś to lubił smile


                                  Dzięki, ale odpowiem cytując naszą koleżankę: „bez poklepywania proszę, wiadomo czym to się kończy” wink Stan zadowolenia to najgorszy wróg diety.

                                  Masz rację, jest taka aktywność, którą kocham i którą traktuję jako uzupełnienie moich zmagań – rower smile Tyle, że w tym przypadku trudno mówić o odchudzaniu, cały efekt zabijają….. komary - wczoraj wieczorem jeżdżąc zjadłem ich ze 3kg wink big_grin
    • tapatik Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 10:40
      Choćbym się wściekł nie jestem w stanie dogodzić wszystkim.
      MamToWDupizm wydaje się być najodpowiedniejszą filozofią.
      I to jeszcze taki jawny, aby wszyscy wiedzieli, że tak masz.
      • torado co to ma być ;-) 12.06.13, 19:25
        oprócz Tapatika nikt się nie wypowiedział na temat. sad
        • rura.1234 Re: co to ma być ;-) 12.06.13, 19:38
          torado napisała:

          > oprócz Tapatika nikt się nie wypowiedział na temat. :-

          To ja się wypowiem, ale ma być szczerze czy pod publikę?
          • torado Re: co to ma być ;-) 12.06.13, 19:41
            rura.1234 napisał(a):

            > torado napisała:
            >
            > > oprócz Tapatika nikt się nie wypowiedział na temat. :-
            >
            > To ja się wypowiem, ale ma być szczerze czy pod publikę?

            ma być tak jak myślisz.....
    • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 19:49
      torado napisała:

      > Od paru osób słyszycie, że trudno z wami wytrzymać, zrzędzicie, jesteście sfrus
      > trowani. Jak reagujecie? Zastanawiacie się nad sobą, bo skoro parę osób mówi o
      > was to samo, to coś w tym musi być. I myślicie " Być może oni mają rację". Czy
      > ignorujecie te opinie, zaprzeczacie im, czy wręcz jesteście agresywni wobec ty
      > ch osób i każecie im się od was odchrzanić?
      >
      Ok, no to sru:

      Reaguję najpierw mechanizmem obronnym: Agresja rodzi agresję, nagana wywołuje sprzeciw, krytyka nie jest fajna. Rodzi bunt. Ale...jeśli zbyt wiele osób tak mówi, zaczynam zastanawiać się gdzie jest słuszność. A prawda i tak zawsze lezy po środku.
      • torado Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 19:54
        rura.1234 napisał(a):
        > >
        > Ok, no to sru:
        >
        > Reaguję najpierw mechanizmem obronnym: Agresja rodzi agresję, nagana wywołuje s
        > przeciw, krytyka nie jest fajna. Rodzi bunt. Ale...jeśli zbyt wiele osób tak mó
        > wi, zaczynam zastanawiać się gdzie jest słuszność. A prawda i tak zawsze lezy p
        > o środku.

        to było szczere czy na pokaz?
        • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 20:10
          szczerze...
          • torado Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 22:37
            rura.1234 napisał(a):

            > szczerze...

            smile
      • asterka10 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 19:58
        Torado, ja się też zastanawiam nad tym co do mnie mówicie.I doskonale wiem, że jestem sfrustrowana.Ale gdzie znaleźć zrozumienie dla tego, że fatalnie się czujesz będąc singlem niż na forum "DLA SAMOTNYCH I NIEŚMIAŁYCH".A tu połajanka, dydaktyzm i nic więcej.
        I Ci mężczyźni tacy sami jak wszędzie inndziej.Tak mi źle, jestem samotny- ale nie z grubą nie będę, z matką nie mojego dziecka nie będę.Czekam na królewnę z okolicy, która mnie sama odnajdzie.
        • torado Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 20:10
          asterka10 napisała:

          > Torado, ja się też zastanawiam nad tym co do mnie mówicie.I doskonale wiem, że
          > jestem sfrustrowana.Ale gdzie znaleźć zrozumienie dla tego, że fatalnie się czu
          > jesz będąc singlem niż na forum "DLA SAMOTNYCH I NIEŚMIAŁYCH".A tu połajanka, d
          > ydaktyzm i nic więcej.
          > I Ci mężczyźni tacy sami jak wszędzie inndziej.Tak mi źle, jestem samotny- ale
          > nie z grubą nie będę, z matką nie mojego dziecka nie będę.Czekam na królewnę z
          > okolicy, która mnie sama odnajdzie.

          nie wchodźmy sobie w drogę asterka....Twoje życie, Twój problem mnie nic do tego.....
        • silencjariusz Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 20:41
          "Czekam na królewnę z okolicy, która mnie sama odnajdzie."

          To chyba o mnie było. Więc Ci odpowiem. Nie czekam, szukam wśród kobiet z mojej okolicy.
          • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 12.06.13, 21:01
            silencjariusz napisał:

            > "Czekam na królewnę z okolicy, która mnie sama odnajdzie."
            >
            > To chyba o mnie było. Więc Ci odpowiem. Nie czekam, szukam wśród kobiet z mojej
            > okolicy.
            A dużo tam masz tych kandydatek?
            • ame_belge34 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 09:59
              A ja doskonale Sil rozumiem. Zwiazki na odległosc sa skazane na niepowodzenie, jestesmy już w tym wieku, ze o przeprowadzkach nikt nie myśli, mamy dzieci, prace. Poza tym budowanie związku weekendowo - to taki kolos na glinianych nogach.
              Ja też rozgladałam się po sasiedzku, nie szukałam specjalnie, ale jak to w zyciu bywa, przypadek pomógł a raczej moje pasje wariacjewink , które są ściśler związane z miejsce w którym mieszkam.
              • asterka10 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 11:59
                No dobrze,ale jak szans na te związki w miejscu zamieszkania nie ma?Czy my jak krowy jesteśmy przywiązani do pastwiska - ludzie w Stanach przeprowadzają się kilkanaście razy w ciągu życia.Istnieją samochody, skyp, telefony.Jak się zatęskni za rodziną.w pewnym wieku się powinna cżłowiekowi zapalić lampka - jeśli szukam i nie znajduję, może trzeba poszukać gdzie indziej?
                • ame_belge34 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 12:05
                  A gdzie jest powiedziane, ze mężczyzna ma podchodzic tak samo do problemów jak my? Przytulić ? pocieszyć ? na forum ? Mężczyźni potrafią byc empatyczni, ale bardziej skupiają sie na rozwiązaniu problemu niz na emocjach i to w nich bardzo cenię. Jakos wolę jasny osąd sytuacji niz pitolenie misia "oj jaka ty biedniutka jesteś". Naprawde takiej postawy oczekujesz ??
                  • asterka10 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 12:24
                    Rozwiązanie problemu w tym przypadku może polegać na - umów się ze mną na kawę.A nie bredzeniu psychopierd o zmianie nastawienia.Na jakiej podstawie ta zmiana nastawienia do facetów - jeśli wszędzie spotykasz ciuli i palantów.Najlepiej zmieniać nastawienie własnym przykładem - jak próbowałam to ja i wiele kobiet zrobić w przypadku Noe.A ja nie jestem taka oporna jak on.
                    I wcale nie chodziło tu o mówienie "jaka ty biedna jesteś", tylko próbie nawiązania bliższego kontaktu.Dodania otuchy, powiedzenia czegoś miłego - a mówienie nie jęcz kobieto miłe nie jest.CHODZIŁO MI AIME, OTO CO ROBI NORMALNY FACET JAK SPOTYKA KOBIETĘ, KTÓRA GO ZAINTERESOWAŁA.Kto zrozumie poranionego człowieka, jak drugi człowiek.
                    Kobiety na tym forum zdały u mnie egzamin na 5.PRÓBOWAŁY MI POMÓC.Mężczyźni jedynie potrafią celebrować własne problemy i błyskać elokwencją.
                    • ame_belge34 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 12:35
                      wiesz, ja lekko tez nie miałam, ale nie uprawiam martyrologi "poranionego człowieka". Jestem otwarta, uśmiechnieta, trochę pyskata wink mam wiele zainteresowań i moze tym zyskuję sobie sympatię.

                      >Na jakiej podstawie ta zmiana
                      > nastawienia do facetów - jeśli wszędzie spotykasz ciuli i palantów

                      moze warto zmienić środowisko, we którym będzie mnie j ciuli i palantów, choc nie wiem jaka jest ich definicja
                      • asterka10 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 14:39
                        A może to Aime nie martylogia,a chęć powiedzenia dużo przeszłam - bądz delikatny i miły.A po czym zakładasz, że nie jestem otwarta i nie mam zainteresowań?Mam zainteresowani i to takie, które mogłyby zainteresować faceta - fantastyka, malarstwo surrealistyczne i filmy sensacyjne, kryminalne i katastroficzne.Ale po co rozmawiać o nich, jak można powiedzieć babo nie marudz.
                        Poznałam na tym forum dwie fantastyczne osoby , ale oczywiście kobiety.
                        I nie wiem dlaczego tak zaciekle bronicie moje Panie tych patentowanych leni i estetów.Do Was nie mam zastrzeżeń.
                        • rura.1234 Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 16:02
                          Wypowiem się może jak widzę ze swej strony szanse na poznanie odpowiedniego partnera dla kobitki po 40stce. Raczej marne, asortyment przebrany, fizis nie najciekawsza, konkurencja na rynku spora, psyche lekko wypaczone przez życie, a wynagania jednak spore, pan po podstawówce odpada, alkoholik nie nada, młodzieniaszek szuka łatwego seksiku za darmo, żonaty pisze się na jeden numerek. Środowisko raczej też nie sprzyja, zapisz się do jakiegoś klubu, na kurs, do szkoły, wszędzie przewaga bab, chyba że kręcą cię stare motocykle, masz przedpotopową jawkę i kminisz motoryzacyjne klimaty. Ale taka kobita raczej ma diznozaura rokersa i razem jeżdżą na zlociki. Taki lajf.
                        • silencjariusz Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 21:56
                          Skoro trafiasz na samych leni, estetów i elokwentne marudy to może powinnaś skorzystać z własnej rady i się przeprowadzić wink
                          • asterka10 Re: a jak Wy macie? 14.06.13, 00:04
                            Sil zachowujesz się jak mały chłopiec, któremu ktoś powiedział , że nie ma racji.Przyznam się, że po pierwszych nieudanych próbach skończyłam z szukaniem w swojej miejscowości.Za mały grajdoł, wszyscy się znają i plotkują.Nie lubię minimalizmu.I wiesz, są osoby, gotowe się przyprowadzić.Albo nie jest takim strasznym przeżyciem ułożyć sobie życie gdzieś inndziej.Byle mieć z kim.
                            • silencjariusz Re: a jak Wy macie? 14.06.13, 09:30
                              Oj tam, oj tam. Byłem ciekaw czy stosujesz się do swoich rad. I nadal nie wiem. Bo o sobie wprost nie piszesz. Twoja odpowiedź jest wymijająca. A że są osoby gotowe do ułożenia sobie życia na drugim końcu Polski – wiem to doskonale. Czy Ty się do nich zaliczasz – nie wyjaśniasz tego. I tyle.
                              Mój grajdoł liczy sobie niecałe 20 000. Chciałbym poznać kogoś z mojej miejscowości, ale jest tak jak piszesz: grajdoł jest za mały. Więc szukam głównie w dużym mieście sąsiadującym z moim zadupiem. Przypuszczam, że Ty postępujesz podobnie.
                              • asterka10 Re: a jak Wy macie? 14.06.13, 15:05
                                Szczęściarz!!!!Ja najbliższeduże miasto mam 100-150 km od siebie.Wokoło sioła i miasteczka , głównie z przedstawicielami płci przeciwnej pod budką z piwem.I winkiem "Mózgotrzep" w dłoni.Każdy co porządniejszy chłop, zaobrączkowany i pilnie strzeżony.Jak największe tajemnice FBI.
              • silencjariusz Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 21:52
                O to właśnie chodzi. Żeby spotkać kogoś, kto mieszka po sąsiedzku. Super, że Ci się udało smile
    • wyszeptany-o-zmroku Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 16:08
      Torado,Skarbie...pamiętaj,to Ty masz zawsze racje nawet wtedy gdy w nią wątpisz.
      • torado Re: a jak Wy macie? 13.06.13, 18:43
        wyszeptany-o-zmroku napisał(a):

        > Torado,Skarbie...pamiętaj,to Ty masz zawsze racje nawet wtedy gdy w nią wątpisz
        > .

        no cusz cusz.....nie bardzo wiem o co kaman z tą racją, ale skoro tak mówisz to może masz i rację big_grin big_grin
    • fragile79 Re: a jak Wy macie? 16.06.13, 19:43
      Ja również słyszę takie zarzuty pod moim adresem od rodziny, znajomych.
      Często mnie te słowa bolą, czasem złoszczą, irytują.
      Niestety, ale dużo w tych słowach racji.
      Im dłużej żyję w pojedynkę i przytłaczają mnie inne problemy, tym bardziej staję się spięta, zamykam się w sobie i gorzknieję, niestety;-(
      Gdyby ktoś, kiedyś powiedział mi, że taka się stanę...........chyba bym wybuchnęła śmiechem.
      Cóż...........życie;-(

      Pociesza mnie tylko fakt, że jestem świadoma tego, jaka się staję.
      Wiem, że to szkodzi mojej osobie i bliskim.
      Nie chcę taka być i wciąż szukam wyjścia z tej "sytuacji".
      Łatwo nie jest, gdy brak solidnego wsparcia i nadziei na lepsze, ale trzeba próbować,choćby dla samej siebie... .
      • torado Re: a jak Wy macie? 21.06.13, 19:34
        fragile79 napisała:

        > Nie chcę taka być i wciąż szukam wyjścia z tej "sytuacji".
        > Łatwo nie jest, gdy brak solidnego wsparcia i nadziei na lepsze, ale trzeba pró
        > bować,choćby dla samej siebie... .

        ja trzymam kciuki za Ciebie Kochana smile. A po złym zawsze przychodzi dobre smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja