logicaldevices
14.06.13, 14:13
Może mi ktoś wyjaśnić, dlaczego jak się wchodzi do busa czy tramwaju, to prawie wszystkie damy udają, że jadą same w wagonie?
Czasami delikatnie spojrzę na jakąś niewiastę zaintrygowany jej urodą bądź strojem, a ta zazwyczaj odwraca ostentacyjnie wzrok, albo jeszcze minę strzela. Jezuuu, dziewczyny!
No i żeby uprzedzić komentarze dodam, iż naprawdę nie patrzę się nachalnie, jakbym z kryminału wyszedł po 10 latach, a ślina mi nie kapie na buty. Czy tak ciężko się uśmiechnąć delikatnie choć na sekundę lub odwzajemnić uśmiech?!
Kiedyś się pierwszy uśmiechałem do nieznajomych, ale większość traktuje chyba to jak próbę gwałtu. Odwracają głowę po niecałej sekundzie.
Podobnie jest jak się zagada. Niby ja jestem mało komunikatywny, ale wierzcie mi, że często rozpoczynam dialog z nieznajomą, kimś znanym z widzenia. No i wtedy nie mogę zrozumieć, dlaczego dziewczyny ograniczają się do prostego odburknięcia TAK lub NIE, nie zażartują, nie pociągną rozmowy dalej.
A może chodzi o to, że jestem już po 30-tce, z brzuszkiem, włosy króciótko ścięte i nie mam rzeźby kulturysty ani rumaka pod sobą?
Jak to jest dziewczyny?