barutai
08.08.13, 09:43
Kim jestem?
29 letnim Dziwadłem. Tak więc szukam podobnego mi Dziwadła tylko płci przeciwnej. Istotne jest by Dziwadło owo było z Warszawy. Lub bliskich okolic.
Co oferuje:
- uszy
- wsparcie
- akceptacje
- zrozumienie
- bliskość
- ulotne poczucie bezpieczeństwa (tak długo jak jesteś w moich ramionach)
Co chce w zamian:
- Przytulanie. Po prostu.
Czego nie dam:
- związku
- seksu
- poświęcenia
Dziwne ogłoszenie prawda?
Jeśli chcesz zagłuszyć samotność, mogę ci w tym pomóc.
Pod warunkiem że zagłuszysz moją.
Wiek: nie więcej niż mój.
Kontakt: zbigniew.krawiecki@gmail.com (poczta fikcyjna, nie ma sensu szukać mnie na necie)
...Jestem. Tutaj. Gdzie zawsze. Pamiętasz? Lubię deszcz, ale dach nam przecieka. Zasypiam gdy widzę gwiazdy. Przyzwyczajenie, mamy dziurę w suficie. Już słyszę jak sny piszczą z niecierpliwości. Bo chcą być śnione. Kiedyś otworzyłem oczy, by je uspokoić i zobaczyłem mysi pyszczek obok na poduszce. Śliczny był ten sen. Mój ulubiony. Koszmary nie piszczą. Po prostu są. Często patrzą na mnie z kątów. Jedzą komary i małe muszki. Bronią mnie przed nimi. W parku mam przyjaciół, spadają z drzew na jesień i otulają mnie gdy śpię pod drzewem. Lubię ludzi. Ale nie lubię drzwi. Gdy wychodzą zawsze je zamykają. Bez pożegnania. Na klucz. Lubię gdy nie mam światła. Zawsze ktoś wtedy przytuli, bym nie bał się mroku. Bardzo mocno, ciepło. Przestają gdy światło wróci... dopiero wtedy się boje. Czasami mam urodziny, wszyscy czekają bym zdmuchnął świeczki, ale ja nie. Bo przestaną już czekać. Na mnie... Po śmierci idziemy do nieba, prawda? Tam jest bardzo ładnie? Tak? Może umrzemy? Wszyscy. Teraz. Razem. Niezapominajki to piękne kwiaty. Dzięki nim pamiętamy... nie pamiętam o czym... Zawsze zrywam jedną. Szybko usycha, ale przecież i tak by kiedyś uschła. Tak mi mówili... nie wiem... przepraszam... Co zrobić... gdy twoje łóżko, przestaje być twoje? ...idę poszukać. Może inne mnie zechce. Pościel będzie pachnąca, a kołdra miękka i duża. Tak by ktoś inny – kto dopiero szuka. Mógł wejść, okryć się nią i mnie ogrzać. Za nim zasnę, zawsze czekam aż ktoś położy się obok. Potrafię długo czekać. Dlatego mało śpię... Szczęście, ma ładne kolory, jest błyszczące i bardzo cenne... najbardziej dla mnie. Gdy zgubie moje szczęście, szukam go w gnieździe sroki. Ciężko jest je stamtąd odebrać. Jest bardzo wysoko. Jest tam moje, ale są też cudze szczęścia. Bardzo uważam, by ich nie pomylić, by zabrać tylko to moje. A pozostałe będą czekać, na swoich właścicieli. Aż i je zabiorą. Czasami bardzo długo. Czasami nigdy... Dlatego jestem. Ciągle jestem. Tutaj. Gdzie zawsze. W sroczym gnieździe. Czekam na ciebie. Gdzie jesteś? Kiedy po mnie przyjdziesz? Przyjdziesz...?