36spriing 01.10.13, 08:54 Dostałam, a więc podaję dalej.. Niech szczęście uśmiechnie się także do wszystkich Nieśmiałków i Śmiałków... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 09:15 A mnie ostatnio pewien kominiarczyk chciał pomóc poszukać guziczka Zapytałam, czy pomoże mi też znaleźć faceta w okularach Ale jakoś zapał go opuścił Eh, te przesądy Miłego dnia, Spring Odpowiedz Link
36spriing Re: Na szczęście... 01.10.13, 09:34 Basik w przesądy to ja nie wierzę, ale uśmiech tego szkraba - bezcenny Zresztą jak to kiedyś ktoś powiedział : "Na tym świecie nie istnieje ani szczęście, ani nieszczęście - porównujemy tylko stan obecny z tym, w jakim byliśmy". No i niestety muszę się z nim zgodzić Miłego Młoda Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 10:06 Młoda Hłe hłe O tak, ja w tym porównywaniu jestem świetna, tylko czemu zazwyczaj wychodzi mi na minus? Odpowiedz Link
36spriing Re: Na szczęście... 01.10.13, 10:33 U Ciebie minus, u mnie też więc w końcu wyjdzie plusik...kiedyś tam Co Ty z tym hłe hłe ? WTF Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 10:40 A mnie kominiarz najpierw nawciskal kalendarzy, kartek etc. a pozniej kazal sobie zaplacic. Co laska. Dzien dobry dziewczyny. Odpowiedz Link
36spriing Re: Na szczęście... 01.10.13, 10:50 To jakiś przebieraniec musiał być Dzień doberek Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 10:56 Najwidoczniej. Luzniejszy macie dzien chyba jak latacie po forumie ? Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:05 Latacie? Widzisz gdzieś miotły? No jak kulą w płot Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:07 Wiosenka mowila cos o czarownicach na miotle. To chyba latacie, czyz nie? Ja mam przerwe zagladnalem do was i jakie to mnie szczescie dzis spotkalo. Jestescie i latacie. Odpowiedz Link
36spriing Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:11 Baśka jak weźmie miotłę i przetrąci po plecach to Ci się ode chce takich żartów...mógłbyś chociaż emote wstawić, a tak jedziesz po bandzie aż przykro O wiosence już mówiłam i nie zamierzam się powtarzać Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:16 Okey juz nie bede. Emot nie lubie i nie umiem. Jak mnie nauczysz to bede wstawiac. Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:19 O jejujeju, nauczycielki Ci się zachciało? Może ja Cię pouczę?? Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:22 Prawda? Będzie chodził jak szwajcarski zegarek Odpowiedz Link
36spriing Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:20 Facesik nauczać to będę od stycznia, ale przykro mi bardzo... nie kwalifikujesz się z racji wieku Emot nie chcesz to nie wstawiaj ... no problem Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:21 Facesik to za długie jest... może Facio po prostu Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:26 Mozna, nawet wypadaloby. Wszystkim wymyslacie fajne przezwiska a dla mnie jak zwykle nic nie ma. Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:27 Na indywidualne nauczanie to sie zalapie. Wiesz o tym ? Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:31 A najbardziej marzysz o ćwiczeniach praktycznych? Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:40 O moich marzeniach to lepiej zebyscie nic nie wiedzialy. Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:38 Uparty jestem, przeciez wiesz. Umowisz sie ze mna bez obstawy, to bedzie znak ze mnie lubisz Masz usmiech, zadowolona? Odpowiedz Link
36spriing Re: Na szczęście... 01.10.13, 11:42 Oj tam, oj tam Michaś, wszystko w swoim czasie p.s. Zadowolona Się chce to się umie ... Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 12:41 To musi być miłość Jak się człowiek uczy emotki wstawiać Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 13:18 ale jak ładnie....tak zwyczajnie, bez zapinki...bez kokietowania... Odpowiedz Link
ame_belge34 Re: Na szczęście... 01.10.13, 13:22 Onyksia i pokokietowac czasem tez miło Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 13:28 miło... ale z czasem zaczyna to męczyć i człowiek tęskni za normalną, zwyczajną rozmową... Odpowiedz Link
ame_belge34 Re: Na szczęście... 01.10.13, 13:34 a wiesz, ze wczoraj taka miałam, godzine na telefonie, usmiałam się jak nigdy ale powaznie też trochę było od razu lepiej mi się spało Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:11 Bo jak się spotka dwoje fajnych ludzi, to i rozmowa się sama miło układa Wiemy coś o tym, prawda? Odpowiedz Link
ame_belge34 Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:23 gorzej jak jedno gada przez drugiego i się dzioby nie zamykaja Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:29 Oj tam, kobieta zawsze wie, jak zamknąć mężczyźnie buzię A o Michasia to się jakoś nie martwię, sprytny chłopak mi się widzi Odpowiedz Link
ame_belge34 Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:32 No przez telefon to ciężko zakneblować, cokolwiek to znaczy Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:43 hmmm...są słowa, które kneblują i głosy, które wytrącają z równowagi... www.youtube.com/watch?v=goTda42baIw Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:48 Sa. Trzema slowami wczoraj mnie zakneblowala , dlugo nie moglem odzyskac glosu. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:49 wow....Ty to wiesz, kiedy się odezwać...i jak tylko pamiętaj...3 to nie zawsze dobra cyfra Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:54 a...nie znamy się ,więc nie wiem, jak to przyjmiesz.... Orga Ci wytłumaczy lepiej o co chodzi w 3 minutach Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:32 gorzej??? gorzej to jest, gdy panuje krepująca cisza a jak się dzioby nie zamykają to znaczy, że jest o czym gadać Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:37 O właśnie Moja najgorsza randka w życiu? (tak, było coś takiego kiedyś, proszę się nie śmiać))) Przez 2 godziny pan wydusił z siebie chyba z 10 zdań, ale nie rozpędzajmy się... należy wliczyć też: uhmm, aha... Jak wyszłam z tej knajpy, to byłam tak upocona, jak po maratonie albo też innym przerzucaniu węgla A najlepsza była reakcja kolegi, który miał mnie za zadanie odebrać. Spotkaliśmy się na przystanku i najpierw pytanie, czemu sama, a potem: Jezu, ale Cię wymęczył... Co wyście robili i gdzie?? Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:50 To ja mialem podobnie. Pani malo odzywala sie ale z talerza wszystko zjadla, podziekowala i wyszla, a ja zostalem z geba rozdziawiona, sam. Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:55 No masz A ja nawet jeść nie mogłam, bo facet wpędzał mnie w jakąś paranoję mówienia Naprawdę czułam się jak pod ścianą przed plutonem egzekucyjnym, paplałam i paplałam a on te swoje ciężkie oddechy i pomruki, a jak chwilę się zajęłam jedzeniem to słyszę: I czemu nic nie mówisz? No cholera, mam traumę na całe życie Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:02 Mnie nie dalo jesc, wielki mlask i cala sytuacja odebrala mi apetyt. Dlatego wole umawiac sie w mniej kameralnych miejscach. Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:04 Czemu nie ? pokazalbym Ci jezyk gdybym umial. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:07 toż to podstawowa umiejętność w dzisiejszych czasach żarty żartami, ale emotki w necie naprawdę pozwalają zrozumieć lepiej intencje osoby Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:16 Sam w moje łapy leziesz? No zero instynktu samozachowawczego Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:20 oj, Fc boje się o Ciebie... zwłaszcza, gdy Cię orgazma dopadnie najlepiej na gg się nauczyć :] ;P Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:38 udam, że nie wiem do kogo to...bo sie drzewko plącze Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:24 Chrzest bojowy przeszedlem, zyje i mam sie dobrze, gorzej byc nie moze. Prawda Organzo? Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:27 A to już w dużym stopniu zależy od Ciebie Ale dokonałeś słusznego wyboru nauczycielek, więc dobrze rokujesz Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:34 Błąd Oj, jeszcze długa droga przed nami... Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:37 Szczegolnie przede mna, jesli wiesz o czym mowie. Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:41 Michasiu, a od czego są przyjaciele? Tylko nie pękaj Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:04 ale razem nie byliście... czasem różnie bywamy odbierani Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:07 Matko, Ci powiem Onyksie, ja już wolałabym do końca życia pozostać panną i dziewicą Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:09 nie wiem, czy dobrze zrozumiałam..ale chyba obrażasz Facia? ładnie to tak... Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:13 Nie nie nie! Ja Michasia bardzo ten tego ten Mnie chodziło o mojego dawnego niezapomnianego randkowicza Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 01.10.13, 14:57 może...głodna była a mówią w Piśmie : głodnego nakarm..więc dobry uczynek zrobiłeś Odpowiedz Link
faceless5 Re: Na szczęście... 01.10.13, 15:06 Ja głupi przezywal, a tu dobry uczynek z tego wyszedl. Odpowiedz Link
zajonc.o.poranku Re: Na szczęście... 02.10.13, 08:18 organza7 napisała: > Młoda Hłe hłe > > O tak, ja w tym porównywaniu jestem świetna, tylko czemu zazwyczaj wychodzi mi > na minus? Ale jak już dotrzesz na dno, jak się odbijesz, jak pójdziesz w górę niepowstrzymanie to Ci skali na plusy zabraknie Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 02.10.13, 08:25 Się o swoją skalę martw Bo to wiesz, kto dużo gada... i takie tam Odpowiedz Link
zajonc.o.poranku Re: Na szczęście... 02.10.13, 09:39 organza7 napisała: > Się o swoją skalę martw Bo to wiesz, kto dużo gada... i takie tam To popularny mit. Mit czyli oparte na niewiadomoczym mniemanie nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości. No. Moje skale są w perfekcyjnym stanie Odpowiedz Link
zajonc.o.poranku Re: Na szczęście... 02.10.13, 13:41 organza7 napisała: > A ile Ty ich masz??? Pozwoliłem sobie na uogólnienie coby się w szczegółach nie zagłębiać. Odpowiedz Link
zajonc.o.poranku Re: Na szczęście... 02.10.13, 15:06 organza7 napisała: > Taaa... zagłębianie Ci w głowie Teraz mi w głowie tylko opuszczenie szlachetnych murów mojej fabryki Odpowiedz Link
zajonc.o.poranku Re: Na szczęście... 02.10.13, 15:12 organza7 napisała: > Terefere kuku A Zajonc siedzi i... i pójście do domu ... Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 02.10.13, 15:19 tak to czytam i kosmate mi się w głowie lęgną.... Odpowiedz Link
organza7 Re: Na szczęście... 02.10.13, 15:21 Ale Ty w przeciwieństwie do Zajonca nie udajesz nadobnej damy Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 02.10.13, 15:26 ja i dama nadobna??? a łyżka na to niemożliwe chociaż..... bywam również spokojna, stonowana, nieśmiała...jak dama... Odpowiedz Link
zajonc.o.poranku Re: Na szczęście... 02.10.13, 16:28 organza7 napisała: > Ale Ty w przeciwieństwie do Zajonca nie udajesz nadobnej damy Przepraszam, że się wtrącam ale nadobnej damy to i ja nie udaję Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Na szczęście... 02.10.13, 13:49 zajonc.o.poranku napisał: > Moje skale są w perfekcyjnym stanie dobre Zajoncu, dobre grunt to zdrowe i z optymizmem podejście do życia Odpowiedz Link