cezariusz666
09.10.13, 12:37
Stanąlem na skraju urwiska.Za mną same niepowodzenia, zresztą wywolane przezemnie samego.Żyję sam a tak naprwde nie wychodzi mi to.Strata kobiety ,pracy a niedlugo pewnie i mieszkania.Wtedy już nic mi nie zostanie.Może psycholog ? Nie nie wierzę im, oni chodzą tylko do pracy.Przyjaciele ? Byli w porządku kiedy mialem pieniądze.Teraz nie jestem z ich sfery.Rodzina ?Prawie jej nie mam. Jest siostra i syn Ale tylko na papierze.Jakoś ich nigdy nie obchodzilem.