Same klopty

09.10.13, 12:37

Stanąlem na skraju urwiska.Za mną same niepowodzenia, zresztą wywolane przezemnie samego.Żyję sam a tak naprwde nie wychodzi mi to.Strata kobiety ,pracy a niedlugo pewnie i mieszkania.Wtedy już nic mi nie zostanie.Może psycholog ? Nie nie wierzę im, oni chodzą tylko do pracy.Przyjaciele ? Byli w porządku kiedy mialem pieniądze.Teraz nie jestem z ich sfery.Rodzina ?Prawie jej nie mam. Jest siostra i syn Ale tylko na papierze.Jakoś ich nigdy nie obchodzilem.
    • ame_belge34 Re: Same klopty 09.10.13, 12:51
      według mnie przekreślania pomocy psychologicznej jest błedem, to ludzie, którzy maja wiedzę i posiadają intrumenty, aby poradzić sobie z problemami, które Cie dreczą. Poza tym rozmowa z obca osobą często pozwala uporzadkowac mysli.
    • margott70 Re: Same klopty 09.10.13, 13:26
      Skoro uczciwie przyznajesz,że w kłopoty wpakowałeś się sam to już jest nieźle. Sam się wpakowałeś to i sam potrafisz z nich wyjść. Tylko po kolei. Najpierw trzeba roboty poszukać. Powodzenia.
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 13:33
      Prawdziwy mężczyzna wybrnie z najgorszej sytuacji,zawsze.
      • ame_belge34 Re: Same klopty 09.10.13, 13:36
        nie wjeżdżaj chłopakowi na ambicje, bo skotrzystanie z pomocy zewnetrzej nie powinno byc oznaka meskiej słabości, a dojrzałości i świadomości postrzegania świata.
        • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 13:57
          Możliwe ale jesli umiesz liczyć,licz na siebie.Psycholog tylko w ostateczności.
          • margott70 Re: Same klopty 09.10.13, 14:08
            A kiedy przychodzi ta ostateczność? Jak z łózka w depresji już nie wstajesz? To wtedy psychiatra. Ja mogę się zgodzić z jednym. Że psycholog nie dla każdego.
            • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 14:34
              Mam takiego kumpla...on jest jakieś 6 może 7 lat po rozwodzie,długo nie umiał sobie z tym poradzić wiec za namową znajomych skorzystał z usług psychologa,jego stan nie uległ poprawie,wręcz przeciwnie.Czasem skutek jest odwrotny do zamierzonego więc z tymi lekarzami co mieszają w głowach to lepiej ostrożnie...Kolega walczył ze sobą długo ale się dzwignął i jak powiedział,nigdy wiecej nie pójdzie do psychologa.
              • margott70 Re: Same klopty 09.10.13, 14:44
                Mówiąc nie dla każdego miałam na myśli siebiewink Ale ponoć niektórym pomaga.
            • ame_belge34 Re: Same klopty 09.10.13, 14:40
              psycholog psychologowi nie równy, ja kiedys korzystałam, nadawalismy na tych samych falach, bo doskonale wiedział jak mi pomóc.
              • margott70 Re: Same klopty 09.10.13, 14:47
                Widzisz Amy, ale to trzeba najpierw potrafić mówić o trudnych emocjach. Mnie na samą myśli robi się słabo. Nie umiem, nie lubię. Muszę oprzeć się na sobiewink
              • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 15:01
                Zapewne są i tacy których wiedza pozwala na właściwe diagnozy tudzież leczenie,hmm może pójść do takiego sprawdzonego przez kogoś albo z polecenia,nie wiem...ja też bym nie poszedł,a w życiu.
          • abyss7 Re: Same klopty 09.10.13, 15:00
            wyszeptany-o-zmroku napisał(a):
            > Możliwe ale jesli umiesz liczyć,licz na siebie.Psycholog tylko w ostateczności.


            Cezary, nie słuchaj takich mądrości o prawdziwych mężczyznach, którzy muszą liczyć tylko na siebie i zawsze wybrną z najgorszej sytuacji.

            …zwłaszcza gdy mówią to niedojrzali chłopcy, nieradzący sobie ze sobą w wielu sytuacjach, o czym przekonało się kilku użytkowników tego forum.
            • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 15:04
              Oj misiu misiu,zazdrośc przez Ciebie przemawia..
    • abyss7 Re: Same klopty 09.10.13, 14:57
      Cezary, jest tak, jak powiedziała Margott – jak nie obwiniasz wszystkich i wszystkiego za swoje niepowodzenia, tylko zaczynasz od siebie, to masz naprawdę bardzo duże szanse na zmianę.

      Słuchaj, czy jak złamiesz rękę to sam sobie ją składasz? Jak Cię boli ząb to sam go naprawiasz przy pomocy wiertarki? Nie! Tak samo jeśli nie możesz sam się poukładać idź do psycho, to żaden wstyd.

      Z tym, że najpierw zrób dobre rozpoznanie. Samo środowisko mówi się, że >50% „specjalistów” bardziej szkodzi niż pomaga!!! Ale są też perełki, ludzie, którzy są w stanie naprawdę pomóc. Szukaj, pytaj, rozmawiaj.

      Wiem, co mówię, sam sięgnąłem dna, ale się odbiłem. Ty też możesz.
      • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 15:03
        Ja piehdole co za gość,normalnie urzekła mnie Twoja historia..chlip chlip.
        • ame_belge34 Re: Same klopty 09.10.13, 15:10
          Dawid, licz się ze słowami , proszę. Sarkazm w tej sytuacji jest chyba nie na miejscu.
          • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 15:16
            Nic na to nie poradzę że w świecie ergonomicznie dobieranych słów bawią mnie opowieści dziwnych treściwink
            • ame_belge34 Re: Same klopty 09.10.13, 15:19
              ale to nie była wypowiedź o dzwinej tresci. Ja sie z Abyssem zgadzam, ze to nie jest wstyd dla nikogo zkorzystac z pomocy psychologa, psychiatry. Nie zawsze można sobie poradzić samemu, a teksty ze prawdziwy mężczyzna nie korzysta z takich instytucji są bez podstawne. Chociażby dlatego, ze prawdziwy mężczyzna potrafi przyznać się ze ma problem, a nie strugać chojraka.
              • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 15:23
                W życiu trzeba być twardym a nie miętkim proszę Pani.
                • ame_belge34 Re: Same klopty 09.10.13, 15:26
                  i mądrym a nie idiotą. czasem uporem "na złość babci odmroże sobie uszy" mozna wiecej sobie krzywdy narobić.
                  • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 15:29
                    Mądry nigdy nie dopuści do własnej krzywdy moja Droga.
          • abyss7 Re: Same klopty 09.10.13, 15:53
            ame_belge34 napisała:

            > Dawid, licz się ze słowami , proszę. Sarkazm w tej sytuacji jest chyba nie na m
            > iejscu.

            Ame, spokojnie, jak napisałem niżej upadek i odbicie daje człowiekowi taką siłę, jakiej nigdy nie zaznał wcześniej.

            Czy myślisz, że może dotknąć mnie rozumowanie niedojrzałego chłopca, którym kiedyś sam byłem? Zarozumiałość i 3ego (egoizm, egocentryzm, egotyzm) są mi bardzo dobrze znane – przez to wiele straciłem. On też wiele traci w życiu realnym. Ale póki nie dojrzeje, będzie zawsze na przegranej pozycji…

            Ja się nie złoszczę na Szepta, ja mu współczuję - tym bardziej, że on nie tylko ma przed sobą długą drogę, ale że w ogóle jej nie widzi...
            • flakns Re: Same klopty 09.10.13, 16:19
              Ludzie nie sprzeczajcie się kogo mądrość jest większa a kogo więksiejsza tylko może jakieś konkretne rady bo widać że facetowi świat się zawalił. Pisał że sam nie wierzy w psychologa więc może nie ma co go na siłę pchać.

              Przede wszystkim powinieneś jednak poszukać oparcia u najbliższych, syn to jednak syn i taka choćby rozmowa z nim może zmotywować. Mieszkania jeszcze nie straciłeś więc poszukaj jakiejś szybkiej roboty żeby go nie stracić - skoro pogodziłeś się z jego stratą to niczym nie ryzykujesz. Na pewno nie unoś się honorem przed rodziną. Głowa do górysmile
      • margott70 Re: Same klopty 09.10.13, 15:18
        abyss7 napisał:

        > Wiem, co mówię, sam sięgnąłem dna, ale się odbiłem. Ty też możesz.
        Szacunek. A dno jest czasem konieczne.Nic tak nie uczy pokory. Doceniam praktykę.
        • abyss7 Re: Same klopty 09.10.13, 15:40
          Tak Margott, cały proces upadku i odbicia można sprowadzić do słowa POKORA - niby tak niewiele, ale jednak to cholernie dużo.

          Ale pokora to nie jest słabość, pokora to OGROMNA SIŁA, czego większość nie zrozumie.
    • cezariusz666 Re: Same klopty 09.10.13, 16:31
      Przeczytałem Wasze wpisy i Dziękuję.Zaszło pewne nieporozumienie.Ja się nie wstydzę iść do psychologa czy do psychiatry. Po prostu uważam(mogę się mylić).że oni tak jak inni ludzie chodzą do pracy ,biorą pensję i tak po kilku latach stają się uodpornieni na czyjeś kłopoty,popadają w rutynę.Myślę że pacjent jest tylko imieniem , nazwiskiem ,kartoteką (przepraszam jeśli kogoś obraziłem).Mnie potrzeba kogoś bliskiego ,dla kogo mógłbym podejmować wysiłki.A jak na razie to ja nie mam nawet komu dowcipu opowiedzieć. Wiem że to żałosne i że użalam się nad sobą ale tu jest łatwiej.
      • wyszeptany-o-zmroku Re: Same klopty 09.10.13, 17:57
        Ja nadal uparcie twierdzę,że facet podniesie się z najgorszego gówna bez użycia środków ostatecznych,no bo wspomniałeś o pracy,psycholog raczej nie znajdzie jej za Ciebie a ona mogłaby wiele zmienić,bo człowiek ma zajęcie i kasę i trochę inaczej postrzega różne rzeczy..metoda małych kroczków naprawdę jest skuteczna.W każdym razie solidaryzuje się z Tobą i trzymam kciuki,daj znać jak wszystko się wyklaruje.
    • tapatik Re: Same klopty 10.10.13, 10:36
      cezariusz666 napisał(a):

      >
      > Stanąlem na skraju urwiska.Za mną same niepowodzenia, zresztą wywolane przeze
      > mnie samego.

      Zdarza się. Ty przynajmniej wiesz, że sam nawaliłeś, a w takim razie masz szansę na poprawę.
      > Żyję sam a tak naprwde nie wychodzi mi to.Strata kobiety ,pracy a nie dlugo pewnie
      > i mieszkania.Wtedy już nic mi nie zostanie.

      Zostaniesz Ty. I Twoja chęć do życia. Z tym można wszystko zdziałać.

      > Może psycholog ? Nie nie wierzę im, oni chodzą tylko do pracy.

      Co nie zmienia faktu, że czasem potrafią pomóc. A przynajmniej mogą wysłuchać.

      > Przyjaciele ? Byli w porządku kiedy mialem pieniądze.Teraz nie jestem z ich sfery.

      Czyli nigdy nie byli Twoimi przyjaciółmi. Olać.

      > Rodzina ?Prawie jej nie mam. Jest siostra i syn Ale tylko na papierze.Jakoś ich nigdy nie
      > obchodzilem.

      O ile siostrę na papierze jestem w stanie zrozumieć, o tyle uważam, że w przypadku syna musiałeś sam coś zawalić.
      Może jest to do naprawienia?
Pełna wersja