Ja vs. dzisiejszy świat

18.10.13, 09:27
Witam,

w sumie to długo zastanawiałem się czy napisać, ale doszedłem do wniosku iż tego typu "spowiedź" pomoże mi uporządkowywać kilka rzeczy. Mam już 25 lat, a jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny. Przez bardzo długi czas myślałem że to nauka, praca są najważniejsze, nie dostrzegając innych aspektów życia. Ale od pewnego czasu (ok. 2 lat) zacząłem odczuwać samotność, potrzebę bycia z kimś "na co dzień". Oczywiście posiadam znajomych, ale relacja z nimi nie jest tym co zapełniłoby powstałą pustkę. Na ten stan rzeczy na miała również wpływ wyprowadzka z domu rodzinnego "na swoje".
Kiedyś za taki stan rzeczy obwiniałem swoją nieśmiałość, która bardzo przeszkadzała mi w jakichkolwiek kontaktach towarzyskich. Więc moim pierwszym krokiem było aby coś z nią zaradzić. I udało się (przynajmniej częściowo smile ). Ze stanu tragicznego, wyszedłem do (w miarę) normalnego. Nie mam jeszcze na tyle odwagi aby "zaczepiać ludzi", ale nie stronię od kontaktu i staram się inicjować rozmowy, nawet z mało znanymi mi osobami.
Z racji pewnego zamknięcia się grupy znajomych postanowiłem aby zarejestrować się na portalach randkowych, w nadziei iż poznam tam kogoś wartościowego. Udało mi się doprowadzić do 2 spotkań, ale generalnie osoby które tam się pojawiły sprawiły iż się rozczarowałem. To nie tak że mam jakieś wygórowane wymagania, ale chciałbym aby obydwojgu osobom zależało na byciu razem. A tak się nie działo.
Dlatego tez dalej zacząłem się zastanawiać co może być przyczyną iż nie mogę znaleźć odpowiedniej osoby. Eliminując poprzedni mankament (nieśmiałość), teraz wydaje mi się iż być jest to spowodowane pewnym nieprzystosowaniem do dzisiejszych warunków świata. Tzn. mogę siebie opisać jako uporządkowanego, rozsądnego, ułożonego, rzeczowego. Wielu znajomych moich rodziców bardzo mnie lubi właśnie za w/w cechy. Ale paradoksalnie być może właśnie to powoduje, że dla współczesnej dziewczyny jestem nudny i staromodny? Czy takie cechy nie znajdują uznania wśród moich rówieśniczek?
Co do wyglądu zewnętrznego, to trudno mi ocenić czy to jest problem. Na moją subiektywną ocenę nie jest jestem modelem, ale i nie jest najgorzej.
To chyba tyle na ten moment wystarczy. Będę wdzięczny za wszelkie opinie/sugestie/porady. Może ktoś był (jest?) w podobnej sytuacji? I jak sobie radzi/poradził?
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Ja vs. dzisiejszy świat 18.10.13, 09:39
      Najpierw musiałbyś zdefiniować pojęcie "dzisiejszy świat",bo może jednak Twoje zrozumienie tegoż pojęcia wcale nie różni się od interpretacji innych osób,albo różni sie na tyle że trzeba poszukać jakiegoś wewnętrznego kompromisu.Profanum czy sacrum,być czy mieć??co ważne a co mało istotne??itd itp..
      • mery1mery1 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 19.10.13, 00:49
        W sumie to też zaczyna doskwierać mi brak bliskości drugiej osoby, nie chodzi tu o grono znajomych oczywiście. W dzisiejszych czasach ludzie są dosyć zagonieni, zapracowani, a i sporo kontaktów utrzymuje się wirtualnie przez komunikatory i portale. W swoim przypadku dołuję się tym, że samo czekanie na drugą połowę, która spadnie mi z nieba raczej się niewydarzy. Odnośnie twoich cech, to ja uważam, iż takie cechy są potrzebne w związku, mnie absolutnie nie wydają się nudne. Wydajesz się wręcz normalnym, fajnym chłopakiem. Ja osobiście niepewnie czuję się przy osobach pewnych siebie, dominujących czy zbyt wystylizowanych niczym z okładek czasopism modowych tongue_out
        • firefight Re: Ja vs. dzisiejszy świat 21.10.13, 09:18
          Hej,

          dzięki za miłe słowa smile. Cieszy mnie to iż ktoś uznaje jednak zestawi moich cech za fajne, bo wiem że w takim wypadku muszę po prostu uzbroić się w większą cierpliwość i nie ustawać w poszukiwaniach. Mam nadzieję że uda mi się spotkać na swojej drodze osobę, która tak jak Ty, uzna to za ciekawe (żeby nie powiedzieć atrakcyjne wink ).
    • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 20.10.13, 18:47
      Cześć, ja mam podobny problem, z tym że ja nie mam nawet znajomych. Nie mogę powiedzieć że nie próbowałem, ale wyszło jak wyszło. Też mam 25 lat, ale uważam że jest już chyba trochę za późno, żeby cokolwiek zmienić. Skoro jesteś sam, to widocznie z jakiegoś powodu nikt nie zwrócił na Ciebie uwagi i trzeba się z tym pogodzić. Pomyśl, że jutro znowu poniedziałek i będzie trochę mniej czasu na myślenie o tym czego Ci brakuje smile. Mnie to pomaga. Nie wiem tylko, czy z wiekiem będzie lepiej czy gorzej ? Może wypowie się ktoś troszkę starszy. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
      • firefight Re: Ja vs. dzisiejszy świat 21.10.13, 10:14
        Ej ale tak nigdy nie mów (albo nie pisz smile). Nigdy nie jest tak, że jest już za późno na zmiany. Wiem, że brzmi to trochę jak ustęp z niezbyt ambitnego filmu z Hollywood, ale tak jest smile. 25 lat to właściwie początek życia i nie można się poddawać. Czasami faktycznie człowiek ma wątpliwości czy kiedykolwiek praca którą wkłada w to aby było lepiej się zwróci, ale nie traćmy nadziei (a przynajmniej jeszcze nie smile ). Więc czekajmy na poniedziałek, ale nie powinniśmy widzieć w nim momentu do zapomnienia, ale okazję do tego że być może dzisiaj zmieni się coś na lepsze. Tego Ci z całego serca życzę smile!
        • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 21.10.13, 17:56
          Naprawdę życzę powodzenia smile, mam nadzieję że Ci się uda. Mnie zostało chyba tylko liczyć na jakiś cud smile. Pozdrawiam.
          • firefight Re: Ja vs. dzisiejszy świat 21.10.13, 18:33
            Heh szkoda, bo widzę że Cię nie przekonam. Choć mam szczerą nadzieję że kiedyś ktoś sprawi, że warto walczyć i się nie poddawać smile.
            Napisałeś o "cudzie", więc na koniec zostawię Ci taką historię (jeżeli jesteś osobą niewierzącą/wyznającą inną wiarę, to przepraszam i zaadaptuj sobie ją proszę na swoje potrzeby smile ).

            Fala powodziowa zaskoczyła pewnego pobożnego człowieka i wskoczył na znajdujący się obok gołębnik. Myśli sobie "jestem pobożny, więc Bóg na pewno mnie uratuje."
            Podpływają łódką ratownicy:
            - Wskakuj zabierzemy cię stąd.
            - Nie trzeba. Pan Bóg mnie uratuje.
            Ratownicy odpłynęli. Wody przybywa, człowiek się niepokoi "Panie Boże kiedy mnie uratujesz". Znów nadpływają ratownicy .
            - Wskakuj bo wody coraz więcej.
            - Nie trzeba. Przecież Pan Bóg mnie uratuje.
            Wreszcie wody przybyło tyle, że człowiek się utopił. Staje przed Panem Bogiem i mówi.
            - Panie Boże, ja tak bardzo Ci ufałem a Ty pozwoliłeś mi umrzeć. Dlaczego to zrobiłeś?.
            - Ja? Dałem Ci przecież dwie szanse na ratunek, to Ty nie chciałeś z żadnej skorzystać...
            (zapożyczone skądś i zaadoptowane smile )

            Więc życzę Ci żebyś zauważył kiedy "łódka podpłynie" smile
            • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 21.10.13, 21:10
              Nie miałem na myśli, że siedzę jak cieć przy hałdzie żwiru i czekam na cud (wybacz nawiązanie do filmu smile Napisałem, że moje wysiłki muszą być poparte pomocą sił nadprzyrodzonych, bo inaczej nie widzę szansy na powodzenie. Już próbowałem i źle to wyszło. Trochę głupio mi przejawiać jakąkolwiek inicjatywę w tej kwestii, bo pewnie sam ze sobą bym się nie umówił, więc nie mogę oczekiwać tego od innych smile. Pozdrawiam.
              • mery1mery1 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 21.10.13, 22:59
                fej5x2 napisał:

                > ... bo pewnie sam ze sobą bym się nie umówił, więc nie mogę oczekiwać tego od
                innych smile

                Rozwaliłeś mnie tym doszczętnie big_grin To mnie ujęło na maxa smile
                • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 22.10.13, 08:37
                  dziękuję, niestety to był dosyć trzeźwy osąd mojej sytuacji smile
              • tapatik Re: Ja vs. dzisiejszy świat 27.10.13, 07:55
                fej5x2 napisał:

                > Napisałem, że moje wysiłki muszą być poparte pomocą sił nadprzyrodzonych,
                > bo inaczej nie widzę szansy na powodzenie.

                Doświadczenie dowodzi, że siły nadprzyrodzone najchętniej pomagają tym, którzy coś robią.

                > Już próbowałem i źle to wyszło.

                Wiesz ile razy ja próbowałem zanim nauczyłem się rowerem jeździć?

                > Trochę głupio mi przejawiać jakąkolwiek inicjatywę w tej kwestii, bo pewnie sam ze sobą
                > bym się nie umówił, więc nie mogę oczekiwać tego od innych smile. Pozdrawiam.

                Moment. Czyli twierdzisz, że masz pewne wady. Zresztą, jak każdy człowiek.
                Skoro wiesz jakie to wady, to nad nimi popracuj.
                • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 27.10.13, 14:46
                  W ogóle masz całkowitą słuszność, obawiam się jednak że mój przypadek jest trochę inny (chociaż pewnie każdy tak myśli). Problem polega na tym, że nie mam żadnego punktu zaczepienia - np. znajomych przez których mógłbym poznać innych znajomych. Koledzy czy koleżanki z pracy czy z uczelni nie czują potrzeby utrzymywania ze mną kontaktu prywatnie, a ja nie chcę nikogo do niczego zmuszać. Jakakolwiek inicjatywa z mojej strony kończyła się źle (prawie całkowitym zerwaniem kontaktu). To jest moim zdaniem problem, którego rozwiązania na obecną chwilę nie widzę. Teraz żałuję że nie spróbowałem nawet spędzić studiów na imprezowaniu (jak większość), ale po prostu za tym nie przepadam. Może byłbym teraz w innej sytuacji smile.
            • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 21.10.13, 21:11
              mimo wszystko dziękuję za słowa otuchy smile
              • firefight Re: Ja vs. dzisiejszy świat 21.10.13, 21:46
                Ale skoro, jak sam twierdzisz, sam ze sobą byś się nie umówił to zapewne jest tego jakiś powód. Więc zmień to żeby chcieć się samemu ze sobą umówić smile. Pierwszym krokiem jest zaakceptować siebie. Moje żale powyżej są podyktowane tym że po woli zastanawiam się czy nie dochodzę do istoty swojej osobowości, którą po prostu ciężko mi będzie zmienić. Ale jeżeli będzie taka konieczność to spróbuje big_grin. I nie musisz mi dziękować, bo przypuszczam że Cię rozumiem. A jeżeli już, to największą podzięką dla mnie byłaby Twoja próba poszukania w sobie energii żeby jednak jeszcze powalczyć wink.
                • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 22.10.13, 08:36
                  obawiam się, że to przykład sprzężenia zwrotnego dodatniego: nie mam powodu żeby cokolwiek zrobić bo nie mam dla kogo się starać, więc szansa że stanę się znośny maleje, to powoduje że mam jeszcze mniejsze szanse że będę się miał dla kogo starać, więc spadają szansę że będzie mi się chciało cokolwiek zmienić. Wiem że u niektórych to pewnie działa zupełnie odwrotnie, ale nic na to nie poradzę smile. Pozdrawiam.
                  • mery1mery1 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 22.10.13, 16:05
                    Hejka,
                    Wypowiadając się na forum wyczuwam, że jesteś przybity swoją sytuacją (czyt. samotność?, niedostosowanie do świata?) a mimo to stawiasz uśmiechnięte buźki.
                    Te emotki to tak z grzeczności czy resztek optymizmu, które się w tobie tlą niczym iskra nadziei? Nie mogę cię rozgryźć. Naprawdę wydajesz się dosyć intrygującą osobowośćią (przynajmniej mnie) hyhy... tongue_out
                    • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 22.10.13, 23:25
                      co do buziek - co innego mi zostało, co do intrygującej osobowości - gdyby tak rzeczywiście było pewnie nie miałbym problemów, o których piszę. Nadzieja zawsze jest, ale siebie samego raczej trudno jest oszukać smile. Pozdrawiam.
                      • mery1mery1 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 23.10.13, 22:17
                        nie załamuj się totalnie, dla jednych możesz być ciekawą osobą a dla innych nie, ja sama się dołuję, że nudna jestem dla innych, - niska samoocena to powszechne zjawisko smile
                        • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 23.10.13, 23:32
                          spróbuję smile, w sumie u mnie jest tak źle, że może być tylko lepiej, więc jakieś podstawy do pozytywnego myślenia mam
                        • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 23.10.13, 23:37
                          dziękuję że przeczytałaś i odpowiedziałaś na moje posty, miło jest wiedzieć, że do kogoś trafiły
                          • mery1mery1 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 24.10.13, 23:30
                            Trafiły do mnie bo coś o tym wiem, mam podobnie jak pewnie wiele osób na tym forum, a jak się o tym rozmawia to może ulżyć. Swoją drogą piszesz, że u Ciebie jest aż tak źle, że gorzej być nie może. Sama się zdołowałam Twoim dołem. Teraz oboje potrzebujemy drabiny aby wyjść z tego dołka tongue_out
                            • fej5x2 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 25.10.13, 13:26
                              przepraszam jeśli jeszcze bardziej Cię zdołowałem, ale jest tak jak sama zauważyłaś - napisanie o tym rzeczywiście trochę mi pomogło.
                              • mery1mery1 Re: Ja vs. dzisiejszy świat 25.10.13, 13:40
                                Dobra dobra, chyba sami ciągniemy ten wątek... Jeszcze nas zbanują, więc czas się oficjalnie uciszyć tongue_out Jak co to zapraszam na priv smile
    • tapatik Kobiety kochają drani 21.10.13, 13:03
      Ty jesteś poukładany = przewidywalny. Dostarczasz kobietom tylko jednej emocji.
      Czyli jesteś nudny.
      • ame_belge34 Re: Kobiety kochają drani 21.10.13, 13:44
        Czy ty aby nie przesadzasz z tymi draniami ? smile
        • silencjariusz Re: Kobiety kochają drani 21.10.13, 18:43
          A to prawda jest. Spokojny = nudny. Powiedz, że byś chciała spokojnego, przewidywalnego, faceta, który lubi spędzać czas w domu.
          • firefight Re: Kobiety kochają drani 21.10.13, 18:52
            Hej, hej, hej. Ja nigdzie nie napisałem że lubię spędzać czas w domu. Fakt, może spontaniczność nie jest moją domeną (chociaż pracuje nad tym elementem tongue_out ), ale mam jakieś pasje i lubię spędzać czas aktywnie, na świeżym powietrzu smile.
            • silencjariusz Re: Kobiety kochają drani 21.10.13, 18:59
              Wiem, że nie pisałeś. Ale temat zszedł na niezrozumiałą dla mnie słabość kobiet do niegrzecznych chłopców. Więc jakby tak trochę obok Ciebie. tongue_out
              • firefight Re: Kobiety kochają drani 21.10.13, 19:02
                Heh, rozumiem, ale tak na wszelki wypadek tongue_out
          • 36spriing Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:09
            Idąc Waszym tokiem myślenia, to samo można powiedzieć o Was Panowie tongue_outwink

            P.S Mężczyzna aktywnie spędzający czas to już drań ? Ło jesuu tongue_out


            • silencjariusz Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:10
              A gdzie ja to napisałem?
              • 36spriing Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:13
                Spokojny - nudny siedzący w domu , to nie drań więc kim jest ów drań ?
                • silencjariusz Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:16
                  A kim jest owa zołza?
                  • 36spriing Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:18
                    Odpowiednik męskiego drania jak mniemam suspicioustongue_out
                    • silencjariusz Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:22
                      Skoro zdefiniowałaś zołzę, to i poradzisz sobie z definicją drania. tongue_out
                      • 36spriing Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:42
                        Oj tam oj tam tongue_out Nie wykręcaj się wink
                        Definicję drania poproszę big_grin tongue_out
                        • silencjariusz Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:49
                          Ja mówiłem o słabości kobiet do niegrzecznych chłopców. Definicji drania domagaj się od Tapatika. tongue_out
                          • 36spriing Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 19:52
                            Tapatik lata z toporkiem , jeszcze mi się oberwie... wolę nie ryzykować smile
                            Chcę poznać Twoją, skoro przyznałeś mu rację tongue_out
                            • silencjariusz Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 20:02
                              Wolisz nie ryzykować. Słusznie.
                              A że trzeba brać przykład z mądrzejszych, to i ja uchylę się od odpowiedzi. Bo boję się, że mnie zbanujesz. tongue_out
                              • 36spriing Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 20:24
                                suspicious Ja ? Banować? No coś Ty tongue_out
                                Nie bój nic, z mojej strony nic Ci nie grozi wink
                            • tapatik Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 20:41
                              36spriing napisała:

                              > Tapatik lata z toporkiem , jeszcze mi się oberwie... wolę nie ryzykować smile

                              Wiedziałem, że siekierka będzie dobrym pomysłem.
                              • 36spriing Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 20:53
                                tapatik napisał:

                                > 36spriing napisała:
                                >
                                > > Tapatik lata z toporkiem , jeszcze mi się oberwie... wolę nie ryzykować :
                                > )
                                >
                                > Wiedziałem, że siekierka będzie dobrym pomysłem.



                                https://emoty.blox.pl/resource/dokuczacz.gif

                                • organza7 Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 22.10.13, 09:02
                                  Ale jesteś apetyczna... mniammmsmilekiss
            • tapatik Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 20:32
              36spriing napisała:

              > Idąc Waszym tokiem myślenia, to samo można powiedzieć o Was Panowie tongue_outwink
              >
              > P.S Mężczyzna aktywnie spędzający czas to już drań ? Ło jesuu tongue_out

              A co powiesz o mężczyźnie, którzy urządza awantury w środku nocy i tłucze swoją kobietę?
              • 36spriing Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 20:38
                tapatik napisał:

                > A co powiesz o mężczyźnie, którzy urządza awantury w środku nocy i tłucze swoją
                > kobietę?

                Słowo określające ów mężczyznę nie nadaje się na forum.

                Mam rozumieć, że my kobiety kochamy takich typków ? To, że są damskimi bokserami powoduje, że mamy do nich słabość? Ja od takich uciekam ....
                • ame_belge34 Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 20:49
                  Chlopaki, my nie lubimy damskich bokserów, jesli mamy ochotę dostac wycisk to co najwyzej na ringuw rekawicach i suspensorium na biusta.

                  co do reszty za ogół kobiet sie nie wypowiadam , ale ja lubie facetów z pasją, którzy potrafią nia zarazić.
                  • abyss7 Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 21.10.13, 22:49
                    ame_belge34 napisała:

                    > Chlopaki, my nie lubimy damskich bokserów, jesli mamy ochotę dostac wycisk to c
                    > o najwyzej na ringuw rekawicach i suspensorium na biusta.
                    >
                    > co do reszty za ogół kobiet sie nie wypowiadam , ale ja lubie facetów z pasją,
                    > którzy potrafią nia zarazić.

                    Tia... ale bajki, potem który uwierzy i wyjdzie jak na filmie uncertain Biedny chłopak - chciał zarazić dziewczę swoją pasją do iphoneów i co? I jak to się dla niego skończyło? wink

                • tapatik Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 27.10.13, 08:00
                  36spriing napisała:

                  > Słowo określające ów mężczyznę nie nadaje się na forum.
                  >
                  > Mam rozumieć, że my kobiety kochamy takich typków ? To, że są damskimi bokserami
                  > powoduje, że mamy do nich słabość? Ja od takich uciekam ....

                  Nie mówię, że akurat Ty. Miałem na myśli konkretną osobę, którą spotkałem na żywo.
                  • mayenna Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 27.10.13, 09:23
                    Był eksperyment, który potwierdził, że kobieety wybiorą samca bardziej agresywnego, skłonnego do przemocy, bo to warunkuje bezpieczeństwo potomstwu. Taki atawizm.

                    W definicji męskości chyba zawiera się pewna doza agresji.Jak kobieta ma określić cechy 'prawdziwego' mężczyzny, taki wzorzec. to na pewno pojawią sie cechy z pogranicza agresji. Aprobujemy i oczekujemy takich zachowań od mężczyzn, tej obrony gniazdasmile Bezwolna lebiega na pewno nie jest takim ideałem dla większości populacji.
                    W odwrotna stronę: jak widze, że mężczyzna, całkiem fajny, pakuje się dobrowolnie w związek ze zwykła manipulantką, pozorantką, najczęściej grająca " ja tak mala" jak z piosenki Hemara, to też mnie to zdumiewa, ale wy chyba macie potrzebę być tym bohaterem co ratuje bezbronne dziewice i paada naa wzrok bo nie widzicie, że ta dziewica juz kilku pazurkami rozszarpała.
                    • tapatik Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 27.10.13, 18:21
                      mayenna napisała:

                      > Był eksperyment, który potwierdził, że kobiety wybiorą samca bardziej agresywnego,
                      > skłonnego do przemocy, bo to warunkuje bezpieczeństwo potomstwu. Taki atawizm.

                      Zajebiście.
                      Czyli jeśli ja uznaję tylko samoobronę, to nie mam już żadnych szans?
                      Zapytam się inaczej - jak mam okazać, że jestem agresywny?
                      Tłuczenie kobiety odpada.
                      • mayenna Re: Mężczyźni kochają zołzy ! 27.10.13, 19:02
                        Pocieszające było to, że nie wszystkie wybrały profil potencjalnego przemocowca. Była grupa - duzo mniejsza, która wolała profil pozbawiony agresji. Szansa więc jest, tylko trudniej znaleźć.
                        A poważnie to nie bardzo wiem jak okazać. Moim zdaniem jesteś wystarczająco agresywny: nie dajesz się wziąć pod buty, ale nie jestem miarodajna bo u mnie już inny etap życia niż wicie gniazda.
          • mery1mery1 Re: Kobiety kochają drani 21.10.13, 23:03
            silencjariusz napisał:

            > A to prawda jest. Spokojny = nudny. Powiedz, że byś chciała spokojnego, przewidalnego, faceta, który lubi spędzać czas w domu.

            spokojny = nudny? Bzdura. Zresztą niektórym taki facet może odpowiadać, bo są mało wymagające lub same są spokojne, przewidywalne domatorki.
            • silencjariusz Re: Kobiety kochają drani 21.10.13, 23:14
              A te, które nie są mało wymagające to jakich facetów wybierają?
              • organza7 Re: Kobiety kochają drani 22.10.13, 09:03
                Nie ja zostałam wywołana, ale mam ochotę, to gadamwink

                Wybierają ciekawych facetówsmile
                • mery1mery1 Re: Kobiety kochają drani 22.10.13, 16:14
                  Jest tyle ludzi na świecie, że można przebierać i wybierać. Jednostkom pewnym siebie, wygadanym z reguły lepiej to wychodzi. Jakich partnerów wybierają? no bywa różnie, bo nie ma reguły. Jedno wierzą w to, że każdy ma na świecie swoją (taką samą?) połowę jabłka, a inni, że przeciwieństwa się przyciągają tongue_out
                • silencjariusz Re: Kobiety kochają drani 22.10.13, 16:53
                  Ciekawych czyli jakich?
                  • organza7 Re: Kobiety kochają drani 22.10.13, 16:58
                    Konkret? Proszę bardzo. Mnie akurat Ty ciekawisz. I nie pytaj dlaczego.
                    • silencjariusz Re: Kobiety kochają drani 24.10.13, 20:22
                      To miłe co piszesz. Ale to, że ktoś Cię ciekawi nie oznacza, że ten ktoś jest ciekawy. wink
                      • organza7 Re: Kobiety kochają drani 24.10.13, 20:51
                        Mnie wystarczy, że jest ciekawy dla mniesmile Zdanie innych w tej materii jakoś mało mnie obchodzi...
        • tapatik Re: Kobiety kochają drani 27.10.13, 08:05
          ame_belge34 napisała:

          > Czy ty aby nie przesadzasz z tymi draniami ? smile

          Nie.
Pełna wersja