firefight
18.10.13, 09:27
Witam,
w sumie to długo zastanawiałem się czy napisać, ale doszedłem do wniosku iż tego typu "spowiedź" pomoże mi uporządkowywać kilka rzeczy. Mam już 25 lat, a jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny. Przez bardzo długi czas myślałem że to nauka, praca są najważniejsze, nie dostrzegając innych aspektów życia. Ale od pewnego czasu (ok. 2 lat) zacząłem odczuwać samotność, potrzebę bycia z kimś "na co dzień". Oczywiście posiadam znajomych, ale relacja z nimi nie jest tym co zapełniłoby powstałą pustkę. Na ten stan rzeczy na miała również wpływ wyprowadzka z domu rodzinnego "na swoje".
Kiedyś za taki stan rzeczy obwiniałem swoją nieśmiałość, która bardzo przeszkadzała mi w jakichkolwiek kontaktach towarzyskich. Więc moim pierwszym krokiem było aby coś z nią zaradzić. I udało się (przynajmniej częściowo

). Ze stanu tragicznego, wyszedłem do (w miarę) normalnego. Nie mam jeszcze na tyle odwagi aby "zaczepiać ludzi", ale nie stronię od kontaktu i staram się inicjować rozmowy, nawet z mało znanymi mi osobami.
Z racji pewnego zamknięcia się grupy znajomych postanowiłem aby zarejestrować się na portalach randkowych, w nadziei iż poznam tam kogoś wartościowego. Udało mi się doprowadzić do 2 spotkań, ale generalnie osoby które tam się pojawiły sprawiły iż się rozczarowałem. To nie tak że mam jakieś wygórowane wymagania, ale chciałbym aby obydwojgu osobom zależało na byciu razem. A tak się nie działo.
Dlatego tez dalej zacząłem się zastanawiać co może być przyczyną iż nie mogę znaleźć odpowiedniej osoby. Eliminując poprzedni mankament (nieśmiałość), teraz wydaje mi się iż być jest to spowodowane pewnym nieprzystosowaniem do dzisiejszych warunków świata. Tzn. mogę siebie opisać jako uporządkowanego, rozsądnego, ułożonego, rzeczowego. Wielu znajomych moich rodziców bardzo mnie lubi właśnie za w/w cechy. Ale paradoksalnie być może właśnie to powoduje, że dla współczesnej dziewczyny jestem nudny i staromodny? Czy takie cechy nie znajdują uznania wśród moich rówieśniczek?
Co do wyglądu zewnętrznego, to trudno mi ocenić czy to jest problem. Na moją subiektywną ocenę nie jest jestem modelem, ale i nie jest najgorzej.
To chyba tyle na ten moment wystarczy. Będę wdzięczny za wszelkie opinie/sugestie/porady. Może ktoś był (jest?) w podobnej sytuacji? I jak sobie radzi/poradził?