goferek78
15.11.13, 00:57
cześć mam mieszane uczucia. mam problem z okazywaniem uczuć, angażowaniem się w początkowej fazie znajomości. Nie mogę sobie znaleźć chłopaka....
Aby nie było - nie w akcie desperacji, ale tak normalnie, ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na kolegę z pracy. Jestem singielką, on również. wymieniamy uśmiechy, spojrzenia, zagaduje mnie. Ja pierwsza zapuściłam do niego oczko, zareagował i dalej już powoli sam szukać zaczął sytuacji do stykania się na korytarzu w pracy. Zaprosił mnie na spotkanie (nie randkę, od tak celem zapoznania). Było wspaniale. Teraz chodzi i próbuje mnie nakłonić na dalsze kontynuowanie spotkań. wariuję powolutku, gdyż chyba ciągle myśli o nim nie dają mi spokoju, jednak Wiecie... jestem nieśmiała, poza tym to kolega z pracy. Takie "związki" mają szansę być, przetrwać, zaistnieć????
PS. Próbowałam wcześniej zapoznawać się z innymi chłopakami. randki z netu, i polecani od znajomych przyjaciółek. Nic nie wyszło, faceci albo nie w mym typie, odbiegający od forumowego profilu, bądź po prostu wymiękłam i nie pociągłam znajomości dalej... w przypadku kolegi z pracy bardzo chciała bym bliżej, a może i na własność go mieć

. ale te myśli czy można tak z kimś z pracy. czy warto spróbować. co jeśli nie wypali. ktoś obcy - nie ma tematu więcej się nie widzimy. a kolega z pracy, jak nie wypali to może być niekomfortowo... a chciałabym bardzo z nim być.... Poradzcie mi proszę.