charliette
09.12.13, 21:59
Moja historia na pewno nie jest tak powazna jak w mojej glowie a jednak... stalam sie kompletnie inna osoba...
Zaczelo sie od pierwszego wyjazdu (jestem typem Cosmopolitan) zakochalam sie. Wlasciwie to dostalam obledu na punkcie drugiego czlowieka- ja osoba ktora kochali wszyscy i nagle to Ja bylam tym slabym ogniwem-bezbronna i zakochana. Wtedy zamknelam sie na wszystkich ludzi z jego towarzystwa ale z innymi ludzmi dalej prowadzilam dawny tryb szalonego zycia jeszcze nastolatki. Ale ta 'milostka' mnie wykonczyla, wiec wyprowadzilam sie za granice-ucieklam... Od tamtego czasu(3 lata) stalam sie odludkiem- nie rozmawiam z nikim. Znalazlam faceta ktorego w ogole nie kocham a wrecz nie lubie... co mi jest?