Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról?

06.01.14, 11:43
i nic się nie zmieni?

czy kobieta musi spełniać wszystkie poniższe i jest to odbierane zupełnie normalnie i bez zdziwienia....
a jeśli wymaga się choćby części z tych rzeczy od męzczyzny...to narażamy sie na kpiny?wink

i on w tej roli jest biedakiem, a ona dobrą panią domu?

https://25.media.tumblr.com/96b56ef8ea615d850c39c0cafb582460/tumblr_mys32dXqhD1sm21f5o1_1280.png
    • silencjariusz Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 11:51
      Nie umiem gotować. Resztę raczej jestem w stanie spełnić.
      • organza7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 11:53
        A krokodyla jej dasz?suspicioustongue_out
        • silencjariusz Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 11:54
          Bądź poważna.
        • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 11:54
          słyszałam już rózne określenie...ale krokodyl...pierwszy raz słyszę tongue_out
          • organza7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 11:56
            A co się będę rozdrabniaćtongue_outbig_grin
            • raziel24 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 07.01.14, 13:25
              Znajomość podstawowych lekturbig_grin
          • gwen75 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 15:49
            czarny.onyks napisała:

            > słyszałam już rózne określenie...ale krokodyl...pierwszy raz słyszę tongue_out

            Przecież to jest stare jak świat, krokodyl to podstawa... wink

            Klara: W oddalonej stąd krainie
            Jadowity potwór słynie
            Najmężniejszym trwogą bywa –
            Krokodylem się nazywa.
            Niech go schwyci i przystawi,
            Moje oko nim zabawi;
            Bom ciekawa jest nad miarę
            Widzieć żywą tę poczwarę.(...)

            Papkin (do siebie): (...) Dawniej młoda panieneczka
            Mile rzekła kochankowi:
            Daj mi, luby, kanareczka,
            A dziś każda swemu powie:
            „Jeśli nie chcesz mojej zguby,
            Krrrokodyla daj mi, luby”.


            Autor: Aleksander Fredro, Zemsta, akt II, scena VIII.
            • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 16:30
              no fakt, umkło mi to wink
      • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:00
        Biorę Cię ! big_grin
        • organza7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:03
          O widzisz, jaka zachłannasuspiciousbig_grin
        • silencjariusz Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:04
          Gdybyś Ty jeszcze oprócz tego brania w chutorze chciała mieszkać. wink
          • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:13
            ekhm....i tu jest pies pogrzebany...

            a nie przeniósłbyś się do Krakowatongue_out
            • silencjariusz Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 22:51
              "ekhm...."

              To pewnie od smogu... Szkoda, że nie chcesz zadbać o własne zdrowie. wink
    • organza7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 11:52
      Taktongue_out
    • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:12
      Onyksia, ja nie umiem naprawić pralki, wywiercić dziur pod haki na półki i obrazy, nie wynośże śmieci, do targania ciężkich rzeczy wykorzystuję swoich chłopaków, Nie noszę mebli, nie okurzam. Nie maluję ścian.
      Zmywamy wszyscy. Pranie wstawiam ja, ale chłopcy tez umieją. Nie umiem nauczyć żeby powiesili ergonomicznie. Sprzątamy razem. Okna myjemy wszyscy. Zwykle ja gotuję, ale proste potrawy typu : jajecznica moi tez umieją. Pomagają jednak w przygotowaniu Dla mnie problemem nie są zajęcia w domu ale obsługa. Staram sie, zeby dom to był nasz wspólny porblem. Każdy sam wybiera co może zrobić, dzielimy sie pracą i jakoś to funkcjonuje. Jak nie pracowałam i miałam więcej czasu to przejmowałam większość domowych prac bo to było uczciwe, to było moje zajęcie.
      Jak miałam męża to brakowało mi właśnie tego, żeby mnie zastąpił w domowych czynnościach jak ja pracowałam, a on nie.Ale gotował.
      Moim zdaniem to jest kwestia organizacji i dobrej woli obu stron. umowy. Jak jedna strona ma więcej obowiązków i czuje się wykorzystyywana przez drugą to dopiero wtedy jest problem.
      Jakby mój maż zarobił na rodzinę sam to ja mogę wziąć na siebie sprawy domowe. Dla mnie taki podział jest do przyjęcia.Odwrotnie też może byc: ja zarabiam a on pachnie w domusmile
      • ame_belge34 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:29
        Facet, ktory umie ugotować, posprzatać i zrobić sensownie zakupy to skarb wink i znam takowych. Żyją samodzielnie, z glodu nie umarli, brudem nie zarosli big_grin

        a ta na poważnie, to oczywiście podział obowiązków w związku jest rzeczą umowną, a tak naprawdę, to że my kobiety jesteśmy obarczone większoscią zawdzięczamy sobie. Kiedy facet słyszy po raz kolejny "zostaw kochanie ja to zrobię" po prostu sobie odpuszcza i wcale mu się nie dziwię. Dlatego czasem warto (panowie nie czytajcie wink ) zrobić z siebie biedną malutką, aby primo po pierwsze nie robic wszystkiego samemu, primo po drugie facet poczuł się "facetem" - silniejszym, bez ktorego jego kobieta nadzwyczajnie nie da sobie rady.

        Ja sie przyznaję bez bicia, ze umiem sobie wywiercic dziury pod półki, pomalowac mieszkanie, wymienić uszczelkę, zmienić koło w samochodzie, ale i tak zostawiam to facetowi, bo jemu to zajmie połowę czasu mniej niż mnie (bo chłopię jest bardziej techniczne)ja mu za to mogę jakieś pyszności nagotować smile
        • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:37
          Właśniesmile
          Ja się mogę nauczyć, tylko pytanie po co? Jak mam potrzebę to wchodzę w kooperacjęwink Albo zatrudniam fachowca.
          • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:41
            a ja się bawię w zosię samosię....

            suspicioussuspicious
        • abyss7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:43
          ame_belge34 napisała:

          > a ta na poważnie, to oczywiście podział obowiązków w związku jest rzeczą umowną
          > , a tak naprawdę, to że my kobiety jesteśmy obarczone większoscią zawdzięczamy
          > sobie. Kiedy facet słyszy po raz kolejny "zostaw kochanie ja to zrobię" po pros
          > tu sobie odpuszcza i wcale mu się nie dziwię. Dlatego czasem warto (panowie nie
          > czytajcie wink ) zrobić z siebie biedną malutką, aby primo po pierwsze nie robic
          > wszystkiego samemu, primo po drugie facet poczuł się "facetem" - silniejszym,
          > bez ktorego jego kobieta nadzwyczajnie nie da sobie rady.

          Dokładnie tak!!! Syndrom "oj daj ja to zrobię" (bo zrobię to szybciej / lepiej / dokładniej etc.) to dość poważny problem wielu pań i dotyczy to nie tylko traktowania facetów, ale i dzieci. W obu przypadkach to bardzo szkodliwe działanie, szczególnie w tym drugim.

          Natomiast nie zgadzam się z koniecznością robienia z siebie malutkiej bidulki. Jestem za partnerskim ułożeniem obowiązków - razem zasuwamy, a potem razem spędzamy miło czas.
          • ame_belge34 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 14:45
            Natomiast nie zgadzam się z koniecznością robienia z siebie malutkiej bidulki. to bylo w cudzysłowie, ja po prostu daję się wykazac swojemu mężczyźnie wink
        • midnight_lightning Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 14.01.14, 21:02
          "Facet, ktory umie ugotować, posprzatać i zrobić sensownie zakupy to skarb"

          Śmieszne stwierdzenie z ust kobiety, mnóstwo wykluczonych, samotnych facetów potrafi gotować, sprzątać i mój boże, robić zakupy. Ciekawe, czy wiedzą, jakimi to są rzekomo skarbami.

          Gdybyż jeszcze byli aroganckimi, niepiśmiennymi "słodkimi" draniami, to byliby chodzącymi ideałami. Tylko po co takiemu słodkiemu draniowi takie umiejętności, skoro jedna chętna gotuje, druga chętna pierze, trzecia sprząta, a wszystkie się potem ochoczo nadstawiają do kopulacji. Samce alfa rules.
    • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:34
      Przeczytałam jeszcze raz: tu nie ma partnerstwa i to jest problem. Razem nie znaczy wcale równo czy sztywno przypisani do ról. Dla mnie to raczej kompatybilność: każdy wykorzystuje swoje umiejętności dla dobra wspólnego i nikt nie żeruje na drugiej stronie, każdy coś wnosi i wkłady są sprawiedliwe, lub nie budzące poczucia krzywdy.
      • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:36
        no właśnie...partnerstwo...
        każde robi to co lubi, lub co robi dobrze, i dzieli się obowiązakami...
    • abyss7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:35
      czarny.onyks napisała:

      > i nic się nie zmieni?
      >
      > czy kobieta musi spełniać wszystkie poniższe i jest to odbierane zupełnie norma
      > lnie i bez zdziwienia....
      > a jeśli wymaga się choćby części z tych rzeczy od męzczyzny...to narażamy sie n
      > a kpiny?wink
      >
      > i on w tej roli jest biedakiem, a ona dobrą panią domu?

      Oj Onyksia, Onyksia, jakbyś zobaczyła jakie stereotypy są wypalone w mózgach niektórych kobiet to siadłabyś z wrażenia... To, co na rysunku to mały pikuś.

      Wyobraź sobie, że są faceci wykonujące powyższe i setki innych, znacznie poważniejszych czynności, a mimo to kobiety reprezentujące prawo RP są w stanie orzec, że kierują się oni WYŁACZNIE WŁASNĄ WYGODĄ. Fanatyzm płciowy jest silniejszy niż Ci się wydaje i nie dotyczy on tylko Olusiopodobnych.
      • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:46
        no wiem, wiem...
        jak byłam dzieckiem czytałam bardzo dużo m.in.bajek, baśni....a potem przez lata szukałam księcia........tongue_out

        no to walczmy ze stereotypami....
        sa tacy faceci??wink nieee...to bajkiwink

        a poważnie...nie wiem, dokładnie czego dotyczy...,,owa wygoda...''
        ale czasem sądzi się po pozorach..wybiera tradycyjne modele....
        • abyss7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 12:58
          czarny.onyks napisała:

          > a poważnie...nie wiem, dokładnie czego dotyczy...,,owa wygoda...''

          To bardzo osobisty wątek, nie chcę tu na forum w to wchodzić, to moja czuła struna, która potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. Osobista walka z systemem, ale robię pierwsze kroki, żeby rozpier.... go w kawałki.

          Chciałem tylko powiedzieć, że stereotypy są bardzo silne w naszym świecie, także kierują się nimi ludzie, którzy powinny stanowić sprawiedliwość i którzy wydają wyroki w oderwaniu od rzeczywistości kierując się wyłącznie uprzedzeniami płciowymi. Po korowodzie sądowym dowiodłem tego wyrokiem sądowym....
          • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 13:07
            to lepiej nie naciągajmy strunysuspicious
            no cóż...czasem system widzi tylko jedną prawdę....która nią do końca nie jest...
            a sprawiedliwość...rózne ma oblicza.....czasem coś wygląda lepiej....

            jest miłe, wolne popołudnie....korzystajmy z tegosmile
            uspokój myśli...pomysl o czymś miłym....
            smile
            • abyss7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 13:16
              czarny.onyks napisała:

              > to lepiej nie naciągajmy strunysuspicious
              Czasem poczucie krzywdy i wywołana nim ogromna agresja jest w życiu potrzebna, bo ona daje siłę do koniecznej walki... Ale już kończę ten wątek na forum smile

              > jest miłe, wolne popołudnie....korzystajmy z tegosmile
              > uspokój myśli...pomysl o czymś miłym....
              > smile

              Jasne, jeszcze tylko papu i na łyżwy smile
              • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 16:16
                A u mnnie z powodu pogody lodowisko nieczynne. Za ciepło jest.
                • abyss7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 07.01.14, 17:06
                  mayenna napisała:

                  > A u mnnie z powodu pogody lodowisko nieczynne. Za ciepło jest.

                  Ha, nam się też łyżwy nie udały, bo bilety na Zimowy Narodowy wyprzedano ponoć dzień wcześniej. Ale nie ma tego złego - na lodowisku dziki tłum i fatalny lód (chyba agregaty mają zbyt słabe), więc wybór padł na rolki i było miodzio - pusto i trasa wiodła nie tylko po tafli boiska, ale też i po części garażu smile

      • stefcia41 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 18:54
        <<Oj Onyksia, Onyksia, jakbyś zobaczyła jakie stereotypy są wypalone w mózgach niektórych kobiet to siadłabyś z wrażenia... To, co na rysunku to mały pikuś. >>

        a i w mózgach niektórych mężczyzn również
    • anirat Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 13:27
      Jak możemy być przypisani do ról? Przecież klasyczny model rodziny jest coraz rzadszy. Facet nie jest wstanie zapracować na rodzinę, kobieta musi iść też do pracy zarobkowej. To jeśli chodzi o model rodziny.
      Ja jestem sama i muszę sobie radzić sama. Przeciez do każdej pierdoły nie będę wzywac fachowca, to co mogę naprawiam , robie sama i coraz mniej rzeczy przerasta moje możliwości.
      • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 14:09
        zależy o jakich rolach mowa. Jeśli o rolach w związku nieformalnym, czy małżeństwie, to wszystko zależy, na co umawiamy się z tą drugą stroną. A tak ogólnie: jesteśmy przypisani do ról, do których się przypiszemy wink
        • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 15:09
          A gender uważa, że społeczeństwo i wychowanie nas do tych ról z automatu, ze względu na płeć przypisujesmile
          • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 15:12
            mayenna napisała:

            > A gender uważa, że społeczeństwo i wychowanie nas do tych ról z automatu, ze wz
            > ględu na płeć przypisujesmile

            bo tak jest, ale po to ja mam mózg, by robić z niego użytek, a nie ulegać ogólnym tendencjom wink
            • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 16:32
              oj, Torado....

              mózg swoją drogą, ale jesli ciagle spotykasz panów, którzy uważają, że miejsce kobiety jest w domu, a nawet jesli ona pracuje to i tak powinna sama go poprowadzić...
              a on wtedy odpocznie...suspicious

              to wtedy przestaje być zabawniewink
              • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 17:03
                czarny.onyks napisała:

                > oj, Torado....
                >
                > mózg swoją drogą, ale jesli ciagle spotykasz panów, którzy uważają, że miejsce
                > kobiety jest w domu, a nawet jesli ona pracuje to i tak powinna sama go poprowa
                > dzić...
                > a on wtedy odpocznie...suspicious
                >
                > to wtedy przestaje być zabawniewink
                >

                no zabawne to nie jest, bo ci panowie mają na trwale utrwalone stereotypy. Ale takim panom to ja z góry dziękuję....wink
                • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 17:36
                  Panie tez mająsmile Stereotypy pozwalają nam odnaleźć się w świecie i same w sobie nie są złe. Dla mnie postawa: nie bo nie, ja tego nie zrobię - dyskwalifikuje do życia we dwoje. Taka osoba powinna zostać sama. Nie umie szukać kompromisu, nie umie zaproponować co ona w zamian może to niech nie unieszczęśliwia innych.
                  • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 18:18
                    mayenna napisała:

                    > Panie tez mająsmile Stereotypy pozwalają nam odnaleźć się w świecie i same w sobi
                    > e nie są złe. Dla mnie postawa: nie bo nie, ja tego nie zrobię - dyskwalifikuje
                    > do życia we dwoje. Taka osoba powinna zostać sama. Nie umie szukać kompromisu,
                    > nie umie zaproponować co ona w zamian może to niech nie unieszczęśliwia innych
                    > .

                    zdrowy rozsądek pozwala się nam najlepiej odnaleźć w świecie, o pardon mnie pozwala wink
                    • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 19:01
                      Torado, każdy działa wg stereotypów i każdy stosuje uproszczenia - to jest działanie mózgu ludzkiego.Człowiek nie jest w stanie analizować za każdym razem wszystkich danych, tylko mózg podsuwa gotowce.
                      • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 19:11
                        mayenna napisała:

                        > Torado, każdy działa wg stereotypów i każdy stosuje uproszczenia - to jest dzia
                        > łanie mózgu ludzkiego.Człowiek nie jest w stanie analizować za każdym razem wsz
                        > ystkich danych, tylko mózg podsuwa gotowce.

                        a skąd mózg wziął te gotowce mayenno?
                        • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 19:16
                          staram się żyć świadomie i zgodnie ze zdrowym rozsądkiem...
                          • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:01
                            torado napisała:

                            > staram się żyć świadomie i zgodnie ze zdrowym rozsądkiem...
                            Jak każdysmile
                            A mózg ma doświadczenie i na tej podstawie buduje wzorce, np. Jak na tym forum pojawi się mężczyzna który szuka drugiej polówki to założysz z góry że chodzi o kobietę bo takie masz doświadczenie, bo tak jest najczęściej.
                            jak cię to interesuje to poczytaj: bardzo fajna książka o działaniu mózgu: "Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem".

                            • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 07.01.14, 19:33
                              mayenna napisała:

                              > torado napisała:
                              >
                              > > staram się żyć świadomie i zgodnie ze zdrowym rozsądkiem...
                              > Jak każdysmile
                              > A mózg ma doświadczenie i na tej podstawie buduje wzorce, np. Jak na tym forum
                              > pojawi się mężczyzna który szuka drugiej polówki to założysz z góry że chodzi
                              > o kobietę bo takie masz doświadczenie, bo tak jest najczęściej.
                              > jak cię to interesuje to poczytaj: bardzo fajna książka o działaniu mózgu: "Męż
                              > czyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem".
                              >

                              mayenna Ty raczej nie załapałaś o co mi chodzi... Mam wkodowane pewne schematy myślowe i teraz chodzi o to, bym była tego świadoma, bo wtedy mam wybór: albo dalej będę posługiwać takim schematem, jeśli czuję, że to dla mnie dobre, albo będę chciała go zmienić jeśli uznam, że to krzywdzące dla mnie, w szerokim znaczeniu krzywdzące...
                              • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 07.01.14, 19:36
                                a jeszcze proszę pisz za siebie...bo jeśli pojawia się na forum mężczyzna i pisze, że szuka kogoś do popisania, pogadania itp, to nie zakładam z góry, że szuka kobiety smile
            • maja-3 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 19:40
              I super. Tyle, że mężczyzna, któremu matka od dziecka wdrukowała do głowy, że kobieta winna go obsługiwać, to raczej będzie tego oczekiwał od swojej żony....I myślę sobie, że nie będzie kierował się rozsądkiem, a wbitym do głowy stereotypem....
              Chociaż z drugiej strony, patrząc na pokolenie moich rodziców i małżeństwa moich braci - to w tym ostatnim przypadku, widzę dużą różnicę na plus.
              • torado Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 19:46
                maja-3 napisała:

                > I super. Tyle, że mężczyzna, któremu matka od dziecka wdrukowała do głowy, że k
                > obieta winna go obsługiwać, to raczej będzie tego oczekiwał od swojej żony....I
                > myślę sobie, że nie będzie kierował się rozsądkiem, a wbitym do głowy stereoty
                > pem....
                >

                no toż we wcześniejszym poście napisałam, że z mózgu robię użytek i polecam każdemu wink
                • maja-3 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:04
                  No tak, zajarzyłam o co Ci chodzi smile
                • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:10
                  Ale to też działa w drugą stronę; są kobiety, które potrzebują obsługiwać męża i dzieci, żeby czuć się dobrze w swojej roli.
                  Często na rozwodowym to wychodzi: ona mówi ja mu prałam, gotowałam, dbałam o niego i dzieci a on mnie rzucił... Tak po prostu rozumieją relację w rodzinie.To też jest 'nagradzane' społecznie. Taka kobieta zbiera uznanie, ma przekaz społeczny, że dobrze robi, nie tylko od mężczyzn, ale przede wszystkim od innych kobiet, ważnych dla niej.
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 15:37
      Zgrywasz się,dobrze wiesz a pytasz,tak jakby zdanie kogokolwiek cie interesowalowink..nie masz nic lepszego do robotytongue_out???
      • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 16:29
        ??
        wiesz co, te Twoje złośliwości w stosunku do mnie zaczynają już być nudne...

        słuchaj, jeśli masz ze mną jakiś problem, nie masz ochoty czytać, po prostu wyszarz....
        nie będziesz sie zamartwiał moim czasem i tym, co z nim robię....i rzekomym zgrywaniem się...
        • ame_belge34 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:17
          wiecie co ? ja sobie myslę, ze pewne jak to nazywacie stereotypy, tudzież wzorce zachowań mamy przekazywane w genach. Od dawien dawna, kobieta byla strażniczką domowego ogniska a mężczyzna był myśliwym. Zmieniając te wzorce na "siłę" wraz z nowymi warunkami egzystencjonalno-cywilizacyjnymi obie płcie zaczynają mieć problem ze swoimi "wzorcami". My stałysmy się bardziej samodzielne, niezależne i z jednej strony to "wyzwolenie" dało nam siłę, ale czy z drugiej strony jest nam tak z tym dobrze ? Czy przez to nie stałyśmy sie mniej kobiece ?
          Narzekamy na mężczyzn, ze nie próbują nas zdobyć (już tak odchodząc od garów i podziałów domowych), ale oni tez się pogubili, bo miedzy czasie zatarły się utarte do tej pory podziały.

          Żebym nie była źle zrozumiana, ze baby do kuchni i dzieci, faceci do pilota i gazetki po pracy, ale uważam, ze we wszystkim trzeba zachować umiar. Niech ten przysłowiowy chłop cieszy się ze nam kobitkom pomoze zmienic żarowkę (choć to żadna filozofia, ale dla tych bardziej kurduplastych problem czasem nie ladawink ), a my cieszmy się ze obiad naszemu mężczyźnie smakuje. Wydaje mi sie ze nie ma co kijem rzeki zawracać i swiata na siłę zmieniać.
    • szarlotka_ja Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:31
      Łeee, ja tam nie mam zbyt wygórowanych wymagań suspicious
      Byle się nie upijał, żeby nie bił i żeby umiał zarobić na własne potrzeby i zawsze trafiam na pijaków albo jakichś takich co ich do bicia ciągnie suspicious
      I to jest chyba czas zmienić wymagania big_grin
      • ame_belge34 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:34
        zeby nie pił i nie bił, to chyba oczywistość, przyznam ze oprócz tych dwoch mam jeszcze kilka, ale o tym cicho sza suspicious
        • szarlotka_ja Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:37
          Ale tak cichutko napisz, nie martw się, nikt nie przeczyta big_grin
      • margott70 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:43
        Mogłabym Ci napisać,że sama przyciągasz takie egzemplarze.Że wysyłasz podświadomy sygnał: "silna zajmie się życiowym nieudacznikiem w celu zwolnienia go ze wszystkich obowiązków". Ale Ci napiszę, że...społeczeństwo mamy dość rozpite to i łatwo na taki egzemplarz trafićwink A to wszystko mogłabym napisać sama sobiesmile
        • szarlotka_ja Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:49
          Ale, że też tak masz? Też przyciągasz takie elementy? crying
        • ame_belge34 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 20:52
          Margot, pewien terapeuta mi powiedział, ze schemat jest nieco inny... (Szarlotka to nie jest personalnie do Ciebie) ale kobiety slabsze przyciagają do siebie tych, którzy maja ciężką rękę, ona nie postawi się, nie trzaśnie między oczy, jak ją uderzy. To silne kobiety na to sobie nie pozwalaja lub opuszczają delikwenta po pierwszym razie.

          Jest jednak prawidłowość, ze jest pewien typ kobiet, które stale wiążą się z takimi mężczyznami, tak jakby nie zauważały juz pierwszych symptomów konkretnych zachowań, a przecież na ligokę rzecz biorąc powinny byc na takowe wyczulone.

          Mozna sie jednak wyzwolić spod tego "fatum", dobry terapeuta potrafi "naprostować" kobiete, pokazać, jaką wartość w sobie nosi, pokazać, ze istnieje świat poza partnerem alkoholikiem, czy bokserem i dac jej narzędzia, aby wiecej z takim typem czlowieka sie nie związała.
          • szarlotka_ja Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 21:02
            Ja sobie akurat doskonale sama zdaję sprawę, że sama takich "typków" przyciągam tongue_out
            I pod tą powłoczką, którą sobie zbudowałam, takiej silnej i mocnej, to tak naprawdę jestem słaba i niewiele mogę uncertain. W zasadzie nie trzeba mi było terapeutów, sama to w sobie odkryłam i wiem nawet gdzie jest źródło suspicious
            Ale fakt, faktem o dobrego, uczciwego faceta jest dość trudno tongue_out
            • margott70 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 21:08
              Piszesz "nie wiele mogę". Ale co można zrobić z dorosłym człowiekiem? Można go tylko rzucić. I jak się to potrafi to jest już całkiem sporo. Ja bardzo żałuję,że nie potrafiłam tego zrobić. Może miałby jakąś szansę...
              • mayenna Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 21:21
                A jakby był taki: uczciwy, samodzielny, ale miał inne felery? np. kwiatów nie daje bo uważa to za poddaństwo. Nie bywa romantyczny. Ma dzieci i alimenty na nie płaci dość wysokie.
                • margott70 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 21:24
                  Wiesz...tak całkiem nie felernych to nie ma. Byle feler był w granicach akceptowalności to nie ma co narzekać. Mnie tam nie romantyczność nie przeszkadza. Sama chodząca proza życia jestemwink
                • szarlotka_ja Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 21:26
                  To, że alimenty na dzieci płaci to akurat nie jest feler suspicious Wręcz zaleta się mi wydaje. Zmajstrował to niech płaci.
              • szarlotka_ja Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 21:24
                Niewiele mogę w sensie, że nie umiem powiedzieć wprost. Słowo "nie" dość ciężko mi przechodzi przez usta tongue_out
                Na szczęście ja akurat nigdy nie wyszłam za mąż więc nie musiałam przerabiać np. rozwodów wink
            • ame_belge34 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 06.01.14, 21:52
              Myślę, ze generalnie w dzisiejszym świecie jest duzo fałszu, niezależnie czy dotyczy to mężczyzn, czy kobiet. Zyjemy szybko, nie dajemy sobie szans na poznanie drugiego człowieka, spieszymy się do bycia razem, a tym samym nie ma czasu na wychwycenie ewentualnego fałszu.
              • witamina_b12 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 07.01.14, 15:09
                Nie zgodzę się z tym Amy... w obecnych czasach mamy bardzo duuużoo czasu i możliwości na poznanie tej drugiej osoby... Choćby te trwające po kilka lat związki "na kocią łapę", możliwość wspólnych wyjazdów itp.
                Czterdzieści (czy więcej) lat temu było to nie do pomyślenia. A już kobieta z mężczyzną w pokoju na wczasach... hmm tylko jeśli małżeństwo, ew. znajomości w biurze podróży.
                Fałszu też moim zdaniem jest tyle samo, tylko może akcenty inaczej są rozłożone wink
                • abyss7 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 07.01.14, 16:36
                  A moim zdaniem prawda leży gdzieś pośrodku. Faktycznie, jest jak piszesz Witamino, że „w obecnych czasach mamy bardzo duuużoo czasu i możliwości na poznanie tej drugiej osoby”, ale czy z tego wszyscy korzystamy?

                  Ja nie wiem, jak wyglądają realia, nie dysponuję żadnymi danymi niezbędnymi do wyciągnięcia wniosków, ale w głowie mam prywatną rozmowę z psycho – szefową poradni rodzinnej. Wyznała mi, że jest przerażona tym, co się dzieje współcześnie, że więzi społeczne ulegają tragicznej deprecjacji, że mimo iż mamy setki „przyjaciół” w wirtualnym świecie, to nasze relacje są bardzo płytkie, powierzchowne. To wszystko sprawia, że czujemy się przeraźliwie samotni, nie potrafimy nawiązywać realnych kontaktów i wtedy jest, jak pisze Ame, jak w końcu uda się kogoś poznać, bez reszty rzucamy się w byle jaki związek „nie dając sobie szans na poznanie drugiego człowieka”. Co gorsze skrywamy własne potrzeby i oczekiwania w obawie przed utratą z trudem pozyskanego partnera, wierzymy, że jakoś to będzie, jakoś się ułoży. Ale się nie układa, po pewnym czasie zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy z kimś, kogo nie jesteśmy w stanie znieść.

                  Natomiast nie podzielam zdania, że mamy tyle fałszu wokół, problemem jest brak komunikacji, a nie przebiegłe intencje stron.
    • satelitka1 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 19.01.14, 13:24
      to kwestia wychowania i różnicy pokoleniowej wink Niedawno byłam świadkiem rozmowy dwóch nieco starszych koleżanek, które utyskiwały na synową swojej znajomej: jaka to zła kobieta jest- nie weźmie wolnego z pracy, by teściowej (de facto - po jakimś medycznym zabiegu) siatki z zakupami tachać... wink grzecznie zapytałam: "a co z synem delikwentki? W końcu to jego mamusia i jego obowiązek?" odpowiedź: "pracuje". Podsumowałam: "no tak, synowa pracuje i MUSI wziąć wolne, by zająć się teściową. Po prostu dziewczynki rodzą się od razu z metką i instrukcja obsługi, która nakazuje im zajmować się wszystkimi wokół - coby tylko wyręczać facetów". Ale czy przypadkiem nie jest to po trosze nasza wina? Kobiet - wychowujących synów na przyszłych domowych leserów i wychowujących dziewczynki na służące - gotowe w każdej chwili wyręczyć "pucusia" - w jego obowiązkach? Ja taka nie jestem i staram się wychować syna na samodzielnego człowieka... tylko co będzie jak trafi na taką "gotową do poświęceń i wytresowaną" kobietę? wink
    • fripoo Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 19.01.14, 21:30
      Onyks Onyks nic się nie zmieniasz........który facet nie pierze, gotuje, prasuje, sprząta, robi zakupy? no dobra nie gotuję bo czasu nie mam, ale piszesz goopoty, chyba jaja se robisz, no nie?
    • 36spriing Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 26.01.14, 20:09
      https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/q71/1560627_223198241196762_75939171_n.jpg
      • czarnamajka75 Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 27.01.14, 08:46
        big_grin big_grin o to to big_grin
      • czarny.onyks Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 28.01.14, 22:10
        ciekawe, który z panów chciałby byc tak czołgany po ziemitongue_out
        • fripoo Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 28.01.14, 22:11
          Onyks żyjesz?
        • 36spriing Re: Czy naprawdę jesteśmy przypisani do ról? 28.01.14, 23:24
          czarny.onyks napisała:

          > ciekawe, który z panów chciałby byc tak czołgany po ziemitongue_out


          Panowie, szczególnie jeden taki tongue_out tęskni za tym big_grin

          https://kotlet.pl/content/images/najlepsza-era-ever-138772092547.jpg

Pełna wersja