prawdziwy m..

19.01.14, 21:06
Nie wiem jak to opisać, ale teraz jest mi naprawdę ciężko.. -nie potrafię nawiązać nawet tutaj na forum żadnej znajomości. Myślałem że w internecie to będzie jakoś łatwiej postarać się o poznanie kogoś.. jednak chyba nie dam rady -sam na to sobie bardzo ciężko zapracowałem, zawsze uciekałem od kontaktu z drugim człowiekiem, unikałem rozmów, zawsze lubiłem samotnie gdzieś się przejść.. przez te kilkanaście lat w samotność uciekałem też z moimi problemami -nie miałem nikogo komu mógłbym się z nich zwierzyć,zawsze wolałem się wtedy przejść. Strasznie ciężko teraz nauczyć się rozmowy i bycia z ludźmi, zwłaszcza teraz gdy ostatnio czuję że moja przyjaciółka samotność, zaczyna mi powoli przeszkadzać. Ciężko jest myśleć o jakiejkolwiek przyszłości, gdy nie można sobie poradzić z chwilą obecną. Także i prawdziwi mężczyźni to chyba ci z pierwszych stron gazet, bo kim się jest jeśli nie umiesz poradzić sobie z samym sobą gdy chcesz walczyć z samotnością
    • fripoo Re: prawdziwy m.. 19.01.14, 21:24
      tak się składa, że chyba jesteśmy w podobnym wieku, skoro sam zapracowałeś na samotność to teraz masz tego efekty i przyjmij to po męsku na klate. nie oszukujmy się w wieku 30+ ciężko będzie Ci kogoś znaleźć jeśli nigdy nie byłeś w związku.
      • pozytywna-wariatka Re: prawdziwy m.. 20.01.14, 00:02
        Zgadzam się w 100% gdy nie byłeś w związku do tej pory a gdy już będziesz to Twoje zachowanie może przypominać zachowanie nastolatka brak doświadczenia zazdrość to może przeszkadzać drugiej osobie (takiej z doświadczeniem) ale próbuj i próbuj do skutku ,chcesz coś zmienić bo jesteś tutaj smile 3 mam za Ciebie kciuki
    • mayenna Re: prawdziwy m.. 19.01.14, 22:17
      Jesli to aż tak zaawansowany problem i sam sobie nie radzisz z nim to może psycholog?
    • tapatik Ale chcesz się zmieinć? 20.01.14, 18:47
      Istnieje takie cudo jak "strefa komfortu". Są to zachowania, do których jesteś przyzwyczajony i z którymi dobrze się czujesz.
      Jak robisz coś ponad normę, to Twoja podświadomość ściąga Cię w dół. Czyli teoretycznie mamy błędne koło, bo cały czas robisz to samo.
      Pamiętaj jednak o tym, że masz też świadomy umysł i że możesz swoją strefę komfortu zmieniać.
      Zrób w swoim życiu coś innego niż do tej pory. Pojedź innym autobusem do pracy, albo jak będziesz wracał, to wysiądź przystanek wcześniej i przejdź ten odcinek na piechotę.
      Jak przyzwyczaisz się do tego, że wprowadzasz drobne zmiany w swoim życiu, to zrób następną zmianę, ciut większą, i tak krok po kroku będziesz zwiększać swoją strefę komfortu.
    • elizjum-9 Re: prawdziwy m.. 21.01.14, 11:15
      Był taki czas w moim życiu, że bardzo się spinałam...
      Bardzo chciałam kogoś znaleźć, czułam się okropnie samotna i nieszczęśliwa. Jak taki ptaszek, co wypadł z gniazda... Nie znalazłam.
      Dzisiaj myślę, że to dobrze. Nie znalazł mnie nikt i nie podniósł i nie włożył z powrotem do ciepłego gniazdka... Sama się pozbierałam i dzisiaj to moje gniazdko jest na tyle bezpieczne, że nie wypadam tak łatwo, a jak już, to umiem się o własnych siłach podnieść...

      Prawda jest taka, że najpierw trzeba się wziąć za bary ze sobą, z własnymi słabościami i lękami, a potem myśleć o budowaniu związku. Będąc w takim stanie, raczej nie uda Ci się nawiązać relacji z kobietą, a to jeszcze bardziej Cię frustruje... przynajmniej ja tak czułam. Zadbaj o siebie, może faktycznie idź do specjalisty? Mnie pomogła joga i medytacja. Ale każdy może próbować na swój sposób, ważne, żeby odzyskać dobrą jakość życia i trochę optymizmu. I tego Ci życzęsmile

      Co zaś tyczy się prawdziwego mężczyzny... dla mnie to taki, który nie ukrywa emocji, potrafi się przyznać do swoich słabości, szuka rozwiązania problemu, nie ucieka od trudnych tematów... jest sobą i jest prawdziwy... Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że idziesz jak najbardziej w tym kierunku...
      • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 21.01.14, 20:54
        Dzięki eliz, dzięki tobie zobaczyłem że dopiero co ,,wypadłem z gwiazda" już nie mówię o tym, że chciałem już od razu latać.. smile Dziękuję też pozytywnej i panu tapatik za dobre słowa. Narazie muszę już pujść, tam do mojego tamtego świata.. chce tam jeszcze raz wrucić, spróbuje z niego zabrać coś dobrego -jednak będę się starał myśleć ile tracę siebie dla innych, zostając tam na dłużej. Zacznę poprostu budować swoje bezpieczne gniazdko, gniazdko z dużym oknem na świat.. smile
        • wariatka87 Re: prawdziwy m.. 21.01.14, 21:01
          Życzę Ci powodzenia ,w razie czego to piszsmile Myślę że zawsze znajdzie się ktoś kto Cię wesprzesmile
        • tapatik Re: prawdziwy m.. 22.01.14, 12:34
          Do jakiego świata chcesz wracać?
          • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 22.01.14, 22:22
            pisałeś mi ostatnio o strefie komfortu, chciałem zatrzymać się tam na trochę dłużej -zacząć ją stopniowo nieco zmienić, -choć nie mam tam bałaganu, ale chciałem tam trochu uprzątnąć, zrobić tam miejsce może dla jeszcze jednej osoby..
            Dobrze że na marzenia nikt jeszcze PIT-u nie wymyślił, i narazie nic nas nie kosztują wink
            • pozytywna-wariatka Re: prawdziwy m.. 23.01.14, 00:29
              Mam nadzieję że nikt z PiS lub PO tuta nie zagląda ,bo jeszcze nowy projekt ustawy wprowadzą winkwink
              • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 23.01.14, 22:54
                ciii, może nie mówmy już dłużej o tym smile smile
              • tapatik Re: prawdziwy m.. 05.02.14, 07:40
                Naprawdę uważasz, że u nas w kraju jest jakiś polityk, który chce naszego dobra?
                • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 06.02.14, 08:51
                  Napewno.. nawet myślę że taki sondaż ,, O czym marzy, Polak " to nie jeden polityk chciałby dostać na biurko, tuż przed okresem wyborczym.. taki przepis na dobrą kiełbasę smilesmile
                  a co do marzeń.. to najpierw to musiał by być jakiś punkt zaczepienia -napewno puźniej powstałby szereg ustaw normujących w przepisach Prawa i Sprawiedliwości Społecznej.. smilesmile




                  wróciłem..
                  musicie to
                  jakoś przecie-
                  rpiećwink
                  • tapatik Re: prawdziwy m.. 07.02.14, 08:22
                    Nasi politycy robią z kilograma mięsa dwa kilogramy kiełbasy wyborczej, a potem człowiek się dziwi, że zamiast ściągnąć inwestorów, żeby ludzie mieli pracę, to się stawia kolejny pomnik.
      • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 25.01.14, 01:40
        elizjum napisałaś mi że tobie pomagała joga i medytacja. Ja na początku zacząłem uciekać od myśli o tym że jestem sam w pracę.. czasami właśnie praca pozwoliła mi, udowodnić sobie że coś potrafię. chyba chciałem sobie jakoś tym zastąpić i zagłuszyć myśli o to że nie miałbym śmiałości by poznać jakąś dziewczynę -to było dawno gdy byłem trochę młodszy -teraz wiem że takie myślenie to do niczego nie prowadzi. Miałem tego nie robić, ale może komuś się spodoba ten, inny świat -mam taką małą swoją pasję.. czasami próbuję zatrzymać, jakaś ciekawą chwilę za pomocą aparatu -to bardzo niezwykły przyjaciel wink
        lukasz-l.flog.pl/wpis/8331137/on-silent-wings/
        przez robienie zdjęć próbuję, pokazać cząstkę mojego świata i moich miejsc, tam gdzie uczyłem się poznawać czym jest piękno i tam gdzie przychodziłem aby zmierzyć się sam ze swoimi problemami. Mam nadzieję że powoli uda mi się wyjść jakoś z tej mojej pułapki. pozdrawiamsmile
        • torado Re: prawdziwy m.. 25.01.14, 13:19
          podłączę się pod wątek, bo jedna piosenka skojarzyła mi się z prawdziwym m wink www.youtube.com/watch?v=A93Uk9yjzhY
          • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 25.01.14, 22:44
            jednak i tak zawsze w końcu wszystko musi wyjść, na biednego, szarego polaka .. :\ smile
            dziękuję za poprawienie chumoru i mojej wiary w siebie.. : ))
            \\wcześniej nie znałem tej piosenki\\
    • anyone.anywhere Re: prawdziwy m.. 26.01.14, 16:32
      Dlaczego w internecie miałoby być łatwiej poznać kogoś?
      Tu jest o wiele trudniej, jeżeli nie jesteś już naiwnym dzieckiem, jesteś ostrożny... ostrożny w sieci, ostrożny w doborze towarzystwa. Widzisz, ja nie mam problemu z poznawaniem ludzi poza siecią (problemem jest podtrzymywanie znajomości, ale nie o tym tu teraz piszemy), natomiast w internecie nie potrafiłabym nikogo poznać, wiem to, czuję... to chyba właśnie przez ten nabyty już brak zaufania, brak możliwości spojrzenia tu w oczy i ujrzenia w nich duszy (patetycznie, wiem.. ale jest coś w tych oczach i możliwości wyczytania w nich tego co najważniejsze).
      Wiesz co jest ważne w tym co napisałeś? Samotność zaczęła Tobie przeszkadzać, to pierwszy krok.
      "Ciężko jest myśleć o jakiejkolwiek przyszłości, gdy nie można sobie poradzić z chwilą obecną."
      A ta chwila obecna to tylko samotność czy jest coś jeszcze z czym nie umiesz sobie poradzić? Jeżeli to tylko samotność, to nie jest źle.
      • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 27.01.14, 14:53
        Na ,,szczęście" wydaje mi się, że moim problemem jest tylko samotność. Czasami są dni gdy mi szczególnie zaczynają doskwierać myśli o samotności.. -chociaż staram się zawsze normalnie żyć i o tym nie myśleć, to i tak jednak czasami te myśli potrafią się przebić i spowodować to że świat wokół zaczyna gdzieś odpływać.. zostaję sam.. przychdzą mi wtedy do głowy myśli o mojej niewielkiej wartości, o tym że może jednak za wiele chcę od świata i od siebie samego, ciężko mi jest wtedy naprawdę znaleźć we mnie jakąś pozytywną rzecz.. jest mi poprostu wtedy przykro że nie mogę znaleźć niczego czym bym mógł pocieszyć siebie.. przyrzekam sobie wtedy że muszę bardziej starać się szukać okazji by być lepszym.. bym mógł puźniej pamiętać i mieć jakąś dobrą rzecz na wypadek gdy ponownie pojawią się złe chwile.. i tak to się u mnie wszystko dalej kręci.. smile tak jak u każdego: raz jest lepiej, a raz gorzej wink pozdrawiam.
      • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 30.01.14, 11:10
        Ojej, patrząc na te moje posty, zobaczyłem -jak bardzo jestem nieszczęśliwym człowiekiem.. Już samo patrzenie i czytanie może człowieka wprowadzić w dół smile a co dopiero gdy ja muszę to wszystko udźwignąć, i żyć z tym.. to już wogóle się odechciewa. Zobaczyłem że zbyt duże jest to brzemię, by je nieść -dlatego postanowiłem spróbować się już więcej na darmo nie dołować.. -bo to tylko marnuje mi zdrowie smile Zobaczyłem że tak naprawdę, nic nie robię dla siebie -jestem skupiony tylko na tym, jak bardzo mi źle.
        Owszem, samotnoś to duży problem ale nie można z tego powodu przestać normalnie dalej żyć. Zamiast myśleć ciągle o niej, spróbuję zrobić coś dla siebie, żeby być szczęśliwy -cały czas nigdy nic nie robiłem dla siebie, a chodzi tylko o to by spróbować zrobić coś dla samego siebie żeby każdy dzień był szczęśliwy.
        GDY JUŻ SAM BĘDĘ WIEDZIAŁ, CZYM JEST SZCZĘŚCIE. BĘDĘ POTRAFIŁ DAĆ JE, DRUGIEJ OSOBIE.. smile smile

        i niech nikt nie próbuje więcej, z tego błędu mnie wyprowadzać winkwink
        • maniaa110 Re: prawdziwy m.. 30.01.14, 16:29
          Podoba mi się, że zmieniłeś swoje nastawienie smile tak trzymaj!
        • 36spriing Re: prawdziwy m.. 01.02.14, 10:11
          lukasz30cii napisał(a):

          > i niech nikt nie próbuje więcej, z tego błędu mnie wyprowadzać winkwink

          Nie będę wink Jesteś na dobrej drodze i tylko od Ciebie zależy byś z niej nie zboczył smile
          Powodzenia.
        • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 05.02.14, 01:53
          Nieraz tak jest, że oglądamy jakiś film i choć czasami pojawiają się w nim zwroty akcji i czasami nasz bohater okazuje się kimś złym -bo nagle wszystkie dowody zaczynają wskazywać na niego -to jednak gdzieś czasami w głębi duszy, wierzymy w jego niewinność. Po pewnym czasie okazuje się że akurat mieliśmy rację -czasami i sam bohater stopniowo, ukazuje nam swoje pozytywne cechy, takie o których też byliśmy sami przekonani że posiada. Wszystko to czasami tak nas zbliża tak do niego, że potrafimy nieraz z zapartym tchem obejrzeć cały film. Nieraz boimy się o niego gdy jest w niebezpieczeństwie, oraz cieszymy się gdy znajdzie jakaś rzecz -o której my wiedzieliśmy już wcześniej. Takie drobne szczegóły które przewidujemy, splatają się z zupełnie nie przewidzianymi akcjami w filmie. Za takie momenty w filmie odpowiada scenariusz, jednak zawsze pomimo jak bardzo dynamiczna jest akcja, zawsze można się domyśleć zakończenia -naszemu bohaterowi przez swój upór i zdeterminowanie zawsze udaje się dotrwać do końca. Z grubsza potrafimy już na początku filmu odnaleźdź bohatera, i przeważnie choćby niewiem jaki był scenariusz, cieszy nas gdy w końcu wszystko skończy się dobrze. Przepraszam was, ale jednak w życiu nie każdy może jednak być bohaterem - nie każdy może mieć tyle siły, by móc wytrwać. ja się będę starał pamiętać dobre rady..
          pszyszłem się pożegnać.. nie mógłbym wnieść za dużo na to forum życia, sam mam zbytnio nie ciekawe. Przekonałem się że na forum gazety też nie mógł bym sobie długo poradzić, sam chciałem zainteresowania, ale nie potrafiłem sobą nikogo zainteresować. A zresztą, nie ma czym się przejmować - po prostu piszę prawdę. Spróbuje dalej iść dalej, moją ścieżką, ale będę patrzył czy ktoś może idzie obok, i czy patrzy w moją stronę..
          • hashimotka88 Re: prawdziwy m.. 06.02.14, 22:55
            > pszyszłem się pożegnać.. nie mógłbym wnieść za dużo na to forum życia, sam mam
            > zbytnio nie ciekawe. Przekonałem się że na forum gazety też nie mógł bym sobie
            > długo poradzić, sam chciałem zainteresowania, ale nie potrafiłem sobą nikogo z
            > ainteresować.

            Zostań smile (na forum) ale i idź... dalej swoją drogą, co do szczęścia prowadzi.
            Skąd wiesz, że nie wniosłeś życia? Same wpisy - życie Twoje odbijało smile
            SKąd wiesz, że ne potrafiłeś zainteresować ? tongue_out
            Przejrzałam wszystkie Twoje zdjecia. Niektóre było dobre, a niektóre nawet bardzo mi się podobały. Gdy na pierwszy rzut zobaczyłam "Na skrzydłach ciszy..." moje zdjecie mi się przypomniało.

            https://pics.tinypic.pl/i/00497/39bvzx48rfdy.jpg

            Też lubię zatrzymywać chwile w piksleach z tą różnicą.... ze kompletnie się nie znam sad w dodatku często używam do tego telefonu - zawsze pratycznie mam go pod ręką. Czasem grzechem byłoby nie zamknąć takich cudowności, jakie ukazują się przez chwilę wink Pasją tego nazwać nie mogę ale lubię telefonem pstrykać.

            echhh, już nie wiem co pisałeś w pierwszym poście....
            ale jak czytałam to wiedziałam, że mam podobnie big_grin z tą różnicą, że samotność aż tak bardzo mi nie przeszkadza... jeszcze... ale samotne spacery, samotne przejeżdzki rowerem lub choćby samotny wczorajszy bieg (ruszyłam się, osiągnęłam jakiś cel ^^ bezcelowość mnie dopadła sad ) to jest to. Choć... nie powinno tak być.... Czegoś tam brakuję. Dzielenia się chwilą z innymi. Sama nigdy nie zaznam takiej przyjemności jak w obecności kogoś.
            Jednak trzeba osiągać szczeście w byciu ze sobą, by później tym szczęściem obdarować drugą osobę smile coś podobnego gdzieś pisałeś
            • lukasz30cii Re: prawdziwy m.. 08.02.14, 07:36
              Od pstrykania wszystko się zaczyna..wink Najważniejsze że wiesz do czego potrzebny jest ci aparat -chcesz zatrzymywać nim niezwykłe chwile, by móc puźniej cieszyć się nimi dłużej.. tyle już w zupełności wystarczy żeby zacząć bardziej świadomie interesować się fotografią -samemu prubować znaleść tą niezwykłą chwilę. Szukać czegoś niezwykłego w swojej okolicy..
              To że robisz zdjęcia telefonem wcale nie oznacza, że nie mogą to być dobre zdjęcia, ważne żeby miały w sobie to ,,coś" -tak jak to twoje zdjęcie, które pokazałaśwink Telefonem też można robić fajne zdjęcia, pamiętaj czasami żeby wyczyścić tą szybkę przy aparacie- to już ogromna różnica. Zrobione zdjęcia potrafią czasami bardzo cieszyć.. -gdybyś wzięła to zdjęcie zaniosła do wywołania, żeby zrobili je na odbitkę 20x30cm. zobaczyłabyś o czym mówięwink -to kosztuje 5-6zł. ale radość ogromna i zawsze można sobie takie zdjęcie puźniej powiesić na ścianie smile

              najważniejsze to,to czy sama będziesz chciała dążyć do tego, by robić lepsze zdjęcia.. lub cokolwiek. -Co tam jakaś samotnośćsmile)
        • tapatik Re: prawdziwy m.. 05.02.14, 07:37
          lukasz30cii napisał(a):


          > GDY JUŻ SAM BĘDĘ WIEDZIAŁ, CZYM JEST SZCZĘŚCIE. BĘDĘ POTRAFIŁ DAĆ JE, DRUGIEJ
          > OSOBIE.. smile smile

          No, chociaż jeden forumek jest na dobrej drodze ku szczęściu.
          Tak trzymaj chłopie.

          > i niech nikt nie próbuje więcej, z tego błędu mnie wyprowadzać winkwink

          W życiu, jeszcze będziemy Cię w nim utwierdzać.
          • elizjum-9 Re: prawdziwy m.. 05.02.14, 08:39
            Zważ jedynie, Łukaszu, że dla tej drugiej osoby szczęście może znaczyć zupełnie coś innego...
            Tak więc samo uświadomienie sobie, czym dla Ciebie jest szczęście niestety nie wystarczy. Zostaje jeszcze taki drobny szczegół, jak znalezienie osoby, która ma podobne pragnieniasmile
Pełna wersja