gdzie ci mężczyźni

02.02.14, 13:06
Czy istnieją jeszcze faceci odpowiedzialni i uczciwi czy może to gatunek na wymarciu sad
    • janbez-ziemi Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 14:57
      Na pewno sąsmile
      • jobi Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 17:56
        Tylko gdzie??
        • raziel24 Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 18:16
          No hej wspominano o mniewink
          • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 18:33
            Cześć miło Cię poznać big_grinbig_grinbig_grin
            • raziel24 Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 23:17
              Wzajemnie pozdrawiamsmile
              • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 23:19
                Mam znalazłam yuupiiiiii;D
                • raziel24 Re: gdzie ci mężczyźni 03.02.14, 01:22
                  Biorę to do siebiewink północ południe?
                  • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 03.02.14, 14:58
                    Centrum hehehehe
    • 36spriing Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 18:22
      Z racji zbliżających się walentynek i uczciwości niektórych Panów, przypomniał mi się pewien żarcik smile

      Przychodzi chłopak do kiosku i pyta:
      - Czy są jeszcze te kartki walentynkowe z napisem "Dla tej jedynej"?
      - Tak są.
      - To poproszę osiem.
      • szarlotka_ja Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 20:41
        O, to ja słyszałam lepszy dowcip big_grin
        - Dzień dobry, czy są jakieś tanie bombonierki walentynkowe?
        - No niestety, nie mamy;
        - To poproszę cukier w kostkach big_grin
        • 36spriing Re: gdzie ci mężczyźni 03.02.14, 18:53
          Icha ,cha koń by się uśmiał tongue_out

          Na baby nic nie masz ?
          Choć w tym kawale można zasugerować,
          że to kobita cukier kupowała, wszak materialistki z nas okrutne .... big_grin tongue_out
      • tapatik Re: gdzie ci mężczyźni 03.02.14, 12:09
        36spriing napisała:

        > Z racji zbliżających się walentynek i uczciwości niektórych Panów, przypomniał
        > mi się pewien żarcik smile

        Czy chcesz zasugerować, że panie są bezwzględnie uczciwe?
        • 36spriing Re: gdzie ci mężczyźni 03.02.14, 18:31
          Sugerować w żadnym wypadku nie zamierzam, mój post należy odczytać bez zbędnych podtekstów.


    • organza7 Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 18:23
      Jedno i drugie jest prawdą. Istnieją, ale są rzeczywiście na wymarciuwink Dlatego coraz poważniej myślę nad tym, że przydałby się jakiś rezerwat, gdzie w naturalnych warunkach bytowania można by o nich zadbać i chronić od wyginięcia, bo to gatunek zacny i wprawdzie nie niezbędny ale bardzo pożądany w życiu. Inaczej grozi nam świat rodem z Seksmisji, z nieodłączną tabletką zamiast...tongue_out
    • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 19:19
      maniaa110 napisała:

      > Czy istnieją jeszcze faceci odpowiedzialni i uczciwi czy może to gatunek na wym
      > arciu sad

      Och, gdybyż wystarczyło tylko odpowiedzialny i uczciwy to miałybyście facetów na pęczki. Ale oni muszą jeszcze być (w zależności od indywidualnych upodobań): inteligentny, bogaty, mieć mieszkania, mieć nie więcej niż 30 lat, nie być obciążony byłą żoną, dziećmi, kredytem, alimentami, dobrze zarabiać, być czuły, wierny, troskliwy, szarmancki, męski, mieć co najmniej 180cm wzrostu no i przede wszystkim niechby był przystojny.
      • jobi Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 19:30
        Może mieć 170cm i bez mieszkania. Autobusami też może się poruszać, kredyty - no trudno, teraz dośc trudno żyć bez. No, ale żeby był męski i miał czasami własne zdanie. Przystojny też nie musi być. No, ale żeby czasem po prostu był.
      • maniaa110 Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 19:40
        Och, aż takich dużych wymagań nie mam wink może być niższy smile
      • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 19:59
        Wykluczam coś jeśli jest odpowiedzialny nie może być obarczony byłą żoną -no chyba że w przypadku orzeczenia rozwodu z winy jej strony (wtedy alimenty są do przeżycia),nie może być odpowiedzialny jeśli płaci alimenty( na prezerwatywy go stać nie było? albo myślał inną częścią ciała) może mieć dzieci(jeśli będzie umiał dać i dzieciom i kobiecie uczucia i nie skupiał się na jednym zaniedbując drugie) ,nie musi mieć 180 ,kredyt wchodzi w grę jeśli nie ma dzieci i nie jest obarczony byłą żoną i alimentami (bo to znaczy ze jest spłukany),przystojny nie musi być byle był zadbany. Biorąc pod uwagę wymagania mężczyzn w stosunku do kobiet to myślę iż są bardziej wymagający.Kobieta ma być piękna, jędrna,zawsze uśmiechnięta,chętna na igraszki,zaradna,przyjacielska i wyrozumiała dla mężczyzny .On może pozwolić sobie na faux pas,ponieważ to tylko mężczyzna a kobieta musi być oddana i wielbić go. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie amen
        • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 20:00
          Zapomniałam może mieć 30 latwink
        • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 20:33
          pozytywna-wariatka napisał(a):

          > Wykluczam coś jeśli jest odpowiedzialny nie może być obarczony byłą żoną -no ch
          > yba że w przypadku orzeczenia rozwodu z winy jej strony (wtedy alimenty są do p
          > rzeżycia),nie może być odpowiedzialny jeśli płaci alimenty( na prezerwatywy go
          > stać nie było? albo myślał inną częścią ciała) może mieć dzieci(jeśli będzie um
          > iał dać i dzieciom i kobiecie uczucia i nie skupiał się na jednym zaniedbując d
          [...]
          O tym właśnie mówię. Jeśli znajdziesz faceta, który doczyta aż dotąd to mu się oświadcz, bo to skarb.
          • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 20:49
            Dziękuję za radę w cuda nie wierzę ,a miłość ląduje w dziale "fantastyka" .

            Na stacji benzynowej wisi plakat: "Kto kupi pełny bak benzyny, ma prawo brać udział w loterii! Nagroda - bezpłatny seks!"
            Podjeżdżają dwaj chłopi, wlewają pełny bak, podchodzą płacić. Obaj chcą wziąć udział w loterii. Gospodarz objaśnia, że przepisy bardzo proste: on pomyśli liczbę od 1 do 10, kto odgadnie, ten wygrał.
            Chłop:
            - Siedem!
            Gospodarz:
            - Nie, pomyślałem liczbę dwa, spróbujcie jeszcze innym razem.
            Przez dwa tygodnie, ten sam obraz. Chłop:
            - Trzy!
            Gospodarz:
            - Niestety, wymyśliłem pięć, może, następnym razem poszczęści się.
            Chłopi odjeżdżają ze stacji benzynowej, i jeden mówi:
            - Coś podejrzana jakaś loteria. Może, on prosto złodziejaszek?
            Drugi, zapalczywie:
            - Nie, co ty! Na zeszłym tygodniu moj żona dwa razy wygrała!
          • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 02.02.14, 21:00
            zajonc.o.poranku napisał:

            > pozytywna-wariatka napisał(a):
            >
            > > Wykluczam coś jeśli jest odpowiedzialny nie może być obarczony byłą żoną
            > -no ch
            > > yba że w przypadku orzeczenia rozwodu z winy jej strony (wtedy alimenty s
            > ą do p
            > > rzeżycia),nie może być odpowiedzialny jeśli płaci alimenty( na prezerwaty
            > wy go
            > > stać nie było? albo myślał inną częścią ciała) może mieć dzieci(jeśli będ
            > zie um
            > > iał dać i dzieciom i kobiecie uczucia i nie skupiał się na jednym zaniedb
            > ując d
            > [...]
            > O tym właśnie mówię. Jeśli znajdziesz faceta, który doczyta aż dotąd to mu się
            > oświadcz, bo to skarb.

            Ty doczytałeś ;D
            • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 03.02.14, 07:46
              pozytywna-wariatka napisał(a):

              > zajonc.o.poranku napisał:
              >
              > > O tym właśnie mówię. Jeśli znajdziesz faceta, który doczyta aż dotąd to m
              > u się
              > > oświadcz, bo to skarb.
              >
              > Ty doczytałeś ;D

              A może oceniłem tylko na oko liczbę wymagań i dodatkowych uzasadnień w nawiasach, bez czytania? tongue_out
              • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 03.02.14, 15:16
                Cwaniak;p
          • tapatik Zajonc, PRZESTAŃ 03.02.14, 12:07
            zajonc.o.poranku napisał:

            > pozytywna-wariatka napisał(a):
            >
            > > Wykluczam coś jeśli jest odpowiedzialny nie może być obarczony byłą żoną
            > -no ch
            > > yba że w przypadku orzeczenia rozwodu z winy jej strony (wtedy alimenty s
            > ą do p
            > > rzeżycia),nie może być odpowiedzialny jeśli płaci alimenty( na prezerwaty
            > wy go
            > > stać nie było? albo myślał inną częścią ciała) może mieć dzieci(jeśli będ
            > zie um
            > > iał dać i dzieciom i kobiecie uczucia i nie skupiał się na jednym zaniedb
            > ując d
            > [...]
            > O tym właśnie mówię. Jeśli znajdziesz faceta, który doczyta aż dotąd to mu się
            > oświadcz, bo to skarb.

            Bo ja doczytałem.
            • zajonc.o.poranku Re: Zajonc, PRZESTAŃ 03.02.14, 12:12
              tapatik napisał:

              > > O tym właśnie mówię. Jeśli znajdziesz faceta, który doczyta aż dotąd to m
              > u się
              > > oświadcz, bo to skarb.
              >
              > Bo ja doczytałem.

              Zawsze możesz odrzucić oświadczyny, jak na prawdziwego faceta przystało. Gender jest. Wolno nam.
              • tapatik Gender? 04.02.14, 07:36
                To coś takiego jak Yeti? Ktoś je widział, ale z daleka i pod wiatr?

                Przychodzi facet do lekarza.
                - Panie doktorze, bolą mnie dżondra.
                - Jak Pan mówi?
                - Nie, jak na nich usiądę.
        • tapatik Nieodpowiedzialny mężczyzna 03.02.14, 12:06
          pozytywna-wariatka napisał(a):

          > nie może być odpowiedzialny jeśli płaci alimenty( na prezerwatywy go stać nie było?
          > albo myślał inną częścią ciała)

          Dlaczego mężczyzna płacący alimenty jest nieodpowiedzialny?

          To może pójdźmy dalej - czy mężczyzna, który chce mieć dzieci jest odpowiedzialny?
          • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 03.02.14, 14:56
            Jeśli chce mieć dzieci to znaczy że zobowiązuje się do wychowania i utrzymania małego człowieczka z kimś kogo kocha ,więc zakłada rodzinę (co się wiąże z :mieszkanie ślub i inne ,na początek)potem dziecko. Jeśli był rozwód z winy kobiety to lub obustronna wina( z winy kobiety ,dzieckiem powinien zając się ojciec dziecka ,z obustronnej po 2 tygodnie u każdego z rodziców ustalając warunki wychowania dziecka do których oboje rodziców ma się stosować gdyż dziecko jest wspólne i wspólnie należy to ustalić,gdy kobietę nie stać bo nie ma pracy a wcześniej utrzymywał ją mąż -to on musi płacić jej alimenty ale dziecko powinno być z nim dopóki kobieta nie znajdzie pracy i nie podzielą się opieką )Jeśli płaci alimenty a nie ma rozwodu,bo nie było ślubu to znaczy że dziecko było z tzw "wpadki" jeśli z wpadki to ktoś po prostu nie pomyślał bo gumka pękła bo coś tam ,to znaczy ze nie myśli tylko za niego myśli inna cześć ciała i nie potrafi się pohamować,chyba że kobieta sama chciała żyć w konkubinacie (różni są ludzie ale nie znam żadnej takiej osobiście) więc sama też mało myśli. Takie mam prywatne zdanie na ten temat ,i nie oczekuję że wszyscy mają mieć takie jak ja.Chętnie podyskutuję może moje poglądy się zmieniąwink
            • 36spriing Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 03.02.14, 18:07
              pozytywna-wariatka napisał(a):

              > Jeśli był rozwód z winy kobiety
              to lub obustronna wina( z winy kobiety ,dzieckiem powinien zając się ojciec dz

              Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale przypisanie wyłącznej winy za rozpad małżeństwa jednemu z rodziców, nie przekreśla jego uprawnień rodzicielskich. Poza tym sytuacja materialna jak i płeć rodzica powinna być drugorzędnym argumentem w ocenie przy którym rodzicu ma pozostać dziecko.

              pozytywna-wariatka napisał(a):

              > dziecko powinno być z nim dopóki kobieta nie znajdzie pracy

              Jak już znajdzie ową pracę to "mebelek" może wrócić na swoje miejsce ?
              A jak oboje zostaną bez suspicious To co wtedy ? Dzieci mają wylądować w domu dziecka ?



              pozytywna-wariatka napisał(a):

              > nie ma rozwodu,bo nie było ślubu to znaczy że dziecko było z tzw "wpadki" jeśli z wpadki to ktoś po prostu nie pomyślał bo gumka pękła bo coś tam ,to znaczy ze nie myśli tylko za niego myśli inna cześć ciała i nie potrafi się pohamować,chyba że kobieta sama chciała żyć w konkubinacie .

              Kochana "wpadki " to się wszystkim zdarzają, małżeństwom także tongue_out.... Ach ta namiętność tongue_out smile.... Jeśli zaś chodzi o ludzi żyjących w konkubinacie, to powiem Ci, że w rodzinie mam takich wielu i posiadają dzieci. Większość z nich była planowana wink

              pozytywna-wariatka napisał(a):

              > (różni są ludzie ale nie znam żadnej takiej osobiście) więc sama też mało myśli

              Skoro nie znasz takiej osoby, to skąd wiesz, że mało myśli suspicious
              • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 03.02.14, 20:57
                > dziecko powinno być z nim dopóki kobieta nie znajdzie pracy
                >
                > Jak już znajdzie ową pracę to "mebelek" może wrócić na swoje miejsce ?
                > A jak oboje zostaną bez suspicious To co wtedy ? Dzieci mają wylądować w domu
                > dziecka ?

                Znam taki przypadek ,po rozwodzie dzieci zostały z moja koleżanką która znam z liceum nie chciała oddać dzieci pod opiekę ojca, nie miała pracy ,czasem dorywczo pracowała, długów w obecnym czasie jest tyle na jej koncie że ma komornika ,nie opłaca mieszkania bo nie ma z czego a czasem ledwo mają co jeść ,niedługo sąd przyzna opiekę jemu,przykro mi ale mimo tego że nie lubię jej byłego męża uważam że od razu powinny do niego trafić,dopóki ona nie ustabilizuje się


                > > nie ma rozwodu,bo nie było ślubu to znaczy że dziecko było z tzw "wpadki"
                > jeśli z wpadki to ktoś po prostu nie pomyślał bo gumka pękła bo coś tam ,to zn
                > aczy ze nie myśli tylko za niego myśli inna cześć ciała i nie potrafi się poham
                > ować,chyba że kobieta sama chciała żyć w konkubinacie .
                >
                > Kochana "wpadki " to się wszystkim zdarzają, małżeństwom także tongue_out.... Ac
                > h ta namiętność tongue_out smile.... Jeśli zaś chodzi o ludzi żyjących w konkubinacie, t
                > o powiem Ci, że w rodzinie mam takich wielu i posiadają dzieci. Większość z ni
                > ch była planowana wink

                Nie wiem dlaczego ale ja nauczyłam się planować i jakoś do tej pory źle na tym nie wyszłam

                > nie ma rozwodu,bo nie było ślubu to znaczy że dziecko było z tzw "wpadki"
                > jeśli z wpadki to ktoś po prostu nie pomyślał bo gumka pękła bo coś tam ,to zn
                > aczy ze nie myśli tylko za niego myśli inna cześć ciała i nie potrafi się poham
                > ować,chyba że kobieta sama chciała żyć w konkubinacie .
                >
                > Kochana "wpadki " to się wszystkim zdarzają, małżeństwom także tongue_out.... Ac
                > h ta namiętność tongue_out smile.... Jeśli zaś chodzi o ludzi żyjących w konkubinacie, t
                > o powiem Ci, że w rodzinie mam takich wielu i posiadają dzieci. Większość z ni
                > ch była planowana wink
                >
                > pozytywna-wariatka napisał(a):
                >
                > > (różni są ludzie ale nie znam żadnej takiej osobiście) więc sama też m
                > ało myśli
                >
                > Skoro nie znasz takiej osoby, to skąd wiesz, że mało myśli suspicious

                Nie znam ale taki wniosek wysnułam

                Sama wychowywałam się tylko z mama i wiem (rodzice byli po rozwodzie potem tata umarł)jak jej było ciężko z tego względu uważam ,że lepiej się zabezpieczyć tabletki antykoncepcyjne jak i finansowo w miarę możliwości by spokojnie żyć.Czysty zdrowy rozsądek

                "Wpadka" w małżeństwie oczywiście też się zdarza ale mówię o"wpadce" pod kontekstem tatusia który zrobi i pa . Jeśli ludzie żyją w konkubinacie i im nie wyjdzie każde idzie w swoją stronę i zabiera swoje zabawki i pa to proste niestety trudniej jak są małżeństwem tak łatwo się komuś pa nie powie i częściej próbuje się te relacje odbudować tak sobie myślę
                • 36spriing Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 03:07
                  pozytywna-wariatka napisał(a):

                  > Znam taki przypadek ,po rozwodzie dzieci zostały z moja koleżanką która znam z
                  > liceum nie chciała oddać dzieci pod opiekę ojca, nie miała pracy ,czasem dorywc
                  > zo pracowała, długów w obecnym czasie jest tyle na jej koncie że ma komornika ,
                  > nie opłaca mieszkania bo nie ma z czego a czasem ledwo mają co jeść ,niedługo s
                  > ąd przyzna opiekę jemu,przykro mi ale mimo tego że nie lubię jej byłego męża uw
                  > ażam że od razu powinny do niego trafić,dopóki ona nie ustabilizuje się

                  W takich przypadkach brakuje właśnie ODPOWIEDZIALNOŚCI. Nie będę oceniać czyjej bo nie znam wszystkich aspektów tej sytuacji. Za to polityka prorodzinna w naszym kraju jest 1000 lat przed dinozaurami. Sądy niestety w naszym kraju nie są bezstronne. Masz przykład na powstałych organizacjach, które pomagają ojcom odzyskać opiekę na dzieckiem. Bez zdania racji one nie powstały. To działa też w drugą stronę, rzadko ale działa. A jak czytam o dzieciach odbieranych rodzicom ze względu na zasoby materialne, a raczej ich braku to mnie po prostu szlak trafia. To jest dopiero brak odpowiedzialności.

                  > Nie wiem dlaczego ale ja nauczyłam się planować i jakoś do tej pory źle na tym
                  > nie wyszłam

                  Tylko pozazdrościć smile Bo u mnie z planami, to tak jak w tym powiedzonku -
                  "Człowiek planuje, pan Bóg się śmieje"


                  > Sama wychowywałam się tylko z mama i wiem (rodzice byli po rozwodzie potem tata
                  > umarł)jak jej było ciężko z tego względu uważam ,że lepiej się zabezpieczyć ta
                  > bletki antykoncepcyjne jak i finansowo w miarę możliwości by spokojnie żyć.Czys
                  > ty zdrowy rozsądek

                  ...smile...

                  Powiem szczerze, że zdumiewa mnie Twoje myślenie, nie wiem czy dobrze zrozumiałam, więc jeśli się mylę to proszę oświeć mnie.
                  Twoja mama rodząc Ciebie wykazała się brakiem rozsądku, gdyż nie wzięła pod uwagę ewentualnego rozwodu tudzież śmierci ojca ?


                  > "Wpadka" w małżeństwie oczywiście też się zdarza ale mówię o"wpadce" pod kontek
                  > stem tatusia który zrobi i pa . Jeśli ludzie żyją w konkubinacie i im nie wyjdz
                  > ie każde idzie w swoją stronę i zabiera swoje zabawki i pa to proste niestety t
                  > rudniej jak są małżeństwem tak łatwo się komuś pa nie powie i częściej próbuje
                  > się te relacje odbudować tak sobie myślę

                  Wiesz, to czy żyjemy w konkubinacie, czy w formalnym związku to raczej bez znaczenia. W odbudowywaniu relacji nic to nie przeszkadza, oczywiście obie strony muszą tego chcieć .Lecz jeśli któreś zechce odejść to zrobi to z taką samą "łatwością" bez względu na to w jakim związku się jest. Co wg mnie jest najlepszym rozwiązaniem bo nie ma nic gorszego jak żyć z człowiekiem, do którego nic się już nie czuje....


                  • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 14:38
                    > Powiem szczerze, że zdumiewa mnie Twoje myślenie, nie wiem czy dobrze zrozumiał
                    > am, więc jeśli się mylę to proszę oświeć mnie.
                    > Twoja mama rodząc Ciebie wykazała się brakiem rozsądku, gdyż nie wzięła pod uw
                    > agę ewentualnego rozwodu tudzież śmierci ojca

                    Tak,ponieważ jak sama stwierdziłaś (rozwiązaniem bo nie ma nic gorszego jak żyć z człowiekiem, do którego nic się j
                    > uż nie czuje....) czyli nie wyobrażasz sobie życia z kimś kogo nie kochasz,tak właśnie postąpiła moja mama żeniąc się z alkoholikiem (przed ślubem dawał małe oznaki swojej choroby ,ale zakochana była i bagatelizowała sytuacje,bo chłopaki lubię wypić przy meczyku bo po pracy ciężkiej bo coś tam i coś tam)i wierząc w jego bajki ze on nie pije i nie zweryfikowała informacji którą jej przekazywał bo go kochała bo mu ufała bezgranicznie i masz Ci babo placek potem jak nie było kasy na życie bo ktoś ja przepija.


                    > Wiesz, to czy żyjemy w konkubinacie, czy w formalnym związku to raczej bez znac
                    > zenia. W odbudowywaniu relacji nic to nie przeszkadza, oczywiście obie strony m
                    > uszą tego chcieć .Lecz jeśli któreś zechce odejść to zrobi to z taką samą "łat
                    > wością" bez względu na to w jakim związku się jest. Co wg mnie jest najlepszym
                    > rozwiązaniem bo nie ma nic gorszego jak żyć z człowiekiem, do którego nic się j
                    > uż nie czuje....

                    Mówię o sobie i swoim otoczeniu ,dla mnie nie było by z taka samą łatwością rozstać się z kimś z kim mam ślub a jestem w konkubinacie,bo nie po to go brałam by się rozwodzić ,bo nie chciałabym zawieść babci i reszty rodziny ,bo wolałabym popracować nad sobą trochę by było lepiej ,iść na terapię rodziną ,bo nie po to było tyle lat przeżytych razem ,bo chyba braliśmy ślub żeby pomagać sobie wzajemnie i w tych złych i w tych dobrych chwilach, bo jak się zobowiązujesz do czegoś to niestety czy Ci to pasuje czy nie robisz to co do ciebie należy .Jest wiele takich osób dziewczyn w szczególności które tak uważają i nie chciałby brać rozwodu od tak sobie a przy konkubinacie każdy sobie rzepkę skrobie i jest mniejsze zobowiązanie
                    • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 17:57
                      Wariatka, nie bierzesz pod uwagę, że małżeństwo to sa dwie osoby. Jedna może chcieć ratować a druga ma prawo mieć odmienne zdanie.
                      Czasem orzeczenie winy przy rozwodzie dowodzi tylko tego, że druga strona po prostu miala w głebokim poważaniu pranie brudów i nie wzięła w tym udziału, albo nie miała sił dowodzić że nie jest wielbłądem.
                      A co jeśli człowiek się zakocha?
                    • 36spriing Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 19:30
                      A ja widzę to tak. Twoja mama wykazała się dużym rozsądkiem bo w końcu przestała się łudzić, że nastąpią jakiekolwiek zmiany i doprowadziła do rozwodu. Ciężko Wam było za nim odszedł, więc powinnaś być jej wdzięczna, że nie musiałaś dłużej oglądać ojca w takim stanie.
                      Jeśli zaś wymagasz od zakochanych osób racjonalnego myślenia, to wybacz, ale w takim razie nigdy nie byłaś zakochana sad Poza tym nie da się zaplanować tudzież przewidzieć całego życia. Gdyby człowiek wiedział, że upadnie to by sobie usiadł....

                      • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 19:40
                        > A ja widzę to tak. Twoja mama wykazała się dużym rozsądkiem bo w końcu przestał
                        > a się łudzić, że nastąpią jakiekolwiek zmiany i doprowadziła do rozwodu. Ciężko
                        > Wam było za nim odszedł, więc powinnaś być jej wdzięczna, że nie musiałaś dłu
                        > żej oglądać ojca w takim stanie.
                        > Jeśli zaś wymagasz od zakochanych osób racjonalnego myślenia, to wybacz, ale w
                        > takim razie nigdy nie byłaś zakochana sad Poza tym nie da się zaplanować tudzie
                        > ż przewidzieć całego życia. Gdyby człowiek wiedział, że upadnie to by sobie usi
                        > adł....

                        Ano tu Ci psikus właśnie że byłam i to w strasznie ,ale jakieś coś w głowie mi wreszcie podpowiedziało że to nie takie dobre wyjście brać ślub z tym człowiekiem ,i że jednak mama miała rację ,jakaś cześć racjonalnego myślenia w tej pustej głowie może się zakorzeniwink Właśnie mój przyszły mąż wtedy narzeczony chciał mieć dziecko przed ślubem, i Bogu dzięki że nasz związek się rozpadł.Bo jego obecna dziewczyna ma z nim dziecko i a tatuś robi jak gumiś (zobacz sam jak gumisie skaczą tam i siam) bo powiedział że się jej przytyło i mu się nie podoba i dobrze że nie mają ślubu bo musiałby się z nią męczyć .Gdzie ja miałam głowę i mózg;p
                        • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 19:54
                          Przewidzieć się nie da ale pojedyncze sytuacje i zdarzenia w których bierzemy udział ,myślę że warto czasem się zastanowić przy wyborach życiowych , czasem nie dać się całkiem owładnąć uczuciu niespodziewanej namiętności a jak już to robimy to zawsze nosić "gumkę" w kieszeni smile
                          • tapatik Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:14
                            pozytywna-wariatka napisał(a):

                            > Przewidzieć się nie da ale pojedyncze sytuacje i zdarzenia w których bierzemy udział ,
                            > myślę że warto czasem się zastanowić przy wyborach życiowych , czasem nie dać się
                            > całkiem owładnąć uczuciu niespodziewanej namiętności a jak już to robimy to zawsze
                            > nosić "gumkę" w kieszeni smile

                            Jesteś w stanie przewidzieć, która gumka pęknie, a która nie?

                            Mój kolega z klasy zginął w wypadku. Zostawił żonę i dwóch synów.
                            Rozumiem, że koleżanka powinna była przewidzieć, że chłopak może zginąć i tych synów nie rodzić?
                            Jak tak będziemy myśleć to wyjdzie na to, że profilaktycznie nie powinniśmy wchodzić w ŻADNE związki uczuciowe. Tylko, czy związek oparty całkowicie na logice ma sens?

                            Jesteś w stanie kochać się z kimś do kogo zupełnie nic nie czujesz?
                            Kto nie wywołuje w Tobie żadnych uczuć? Tylko znudzenie?
                          • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:19
                            pozytywna-wariatka napisał(a):

                            > Przewidzieć się nie da ale pojedyncze sytuacje i zdarzenia w których bierzemy u
                            > dział ,myślę że warto czasem się zastanowić przy wyborach życiowych , czasem ni
                            > e dać się całkiem owładnąć uczuciu niespodziewanej namiętności a jak już to rob
                            > imy to zawsze nosić "gumkę" w kieszeni smile
                            A jak nie dać sie owładnąć uczuciu?
                        • 36spriing Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:35
                          Zakochana dziewczyna dąży do ślubu, a jemu marzy się dziecko big_grin
                          Nie dostał tego co chciał, więc polazł do innej. Teraz przynajmniej wiem , dlaczego ciągle piszesz o antykoncepcji. Nawet swojej matki nie oszczędziłaś big_grin Dobra, resztę zostawię bez komentarza bo zaczynam się gubić w tym co piszesz wink Życzę zrealizowania wszystkich planów smile
                • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 18:08
                  Znam taki przypadek ,po rozwodzie dzieci zostały z moja koleżanką która znam z liceum nie chciała oddać dzieci pod opiekę ojca, nie miała pracy ,czasem dorywczo pracowała, długów w obecnym czasie jest tyle na jej koncie że ma komornika ,nie opłaca mieszkania bo nie ma z czego a czasem ledwo mają co jeść ,niedługo sąd przyzna opiekę jemu,przykro mi ale mimo tego że nie lubię jej byłego męża uważam że od razu powinny do niego trafić,dopóki ona nie ustabilizuje się

                  A ja uważam, że jesli przed rozwodem dziećmi zajmowała się głownie mama,a tata nie poświęcał im za dużo czasu bo pracował to po rozwodzie stan ten powinien być zachowany. Kobietę trzeba wspomóc a nie zabierać dzieci. To, że nie pracuje i nie może pracy znależć może być konsekwencja ich umowy w małżeństwie i podziału obowiązków.
                  Jeśli ojciec wie o tej sytuacji i zamierza po prostu zabrać dzieci to ja uważam, że to okrucieństwo wobec dzieci. Nagle ktoś cię wyrywa z domu, od rodzica, którego kochasz, z któryum jesteś bardziej zżyta ...Nie wiem, ale jakby moje dzieci mieszkały z ojcem i on miał problemy z ich utrzymaniem, były narażone na komornika to jednak dla dobra dzieci pomogłabym byłemu. Na pewno nie pozwoliłabym, żeby moje dzieci nie miały co jeść bez względu na to z kim mieszkają.
                  Ale wzniesienie się na wyższy poziom empatii i myślenie o dzieciach, nie o sobie jest w sytuacjach rozwodowych niezwykle trudne.
                  • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 18:40
                    A ja uważam, że jesli przed rozwodem dziećmi zajmowała się głownie mama,a tata
                    > nie poświęcał im za dużo czasu bo pracował to po rozwodzie stan ten powinien by
                    > ć zachowany. Kobietę trzeba wspomóc a nie zabierać dzieci. To, że nie pracuje i
                    > nie może pracy znależć może być konsekwencja ich umowy w małżeństwie i podział
                    > u obowiązków.

                    Masz rację konsekwencja - ona powinna skończyć studia zamiast posłuchać tego że on chce mieć dzieci -bo ona zrobiła to dla niego a zapomniała o sobie ,i postawić warunek będą dzieci jak ja skończę szkołę potem łatwiej mi będzie mieć pracę na stałe i wtedy pomyśleć o dzieciach a miała tylko rok do końca studiów ,jeśli znalazłaby pracę jakąkolwiek na stałe zatrudnienie było by im łatwiej i myślę że nie doszło by do rozwodu ,bo jego nie przerosłyby obowiązki
                    • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:03
                      Moim zdaniem, skoro podjęli oboje takie decyzje, jakie podjęli to jest tylko ich sprawa.Mówienie o tym co ktos powinien zrobić, gdy jest to czysta teoria jest dla mnie wyrazem niedojrzałości. Czlowiek ma swoje priorytety w danym momencie, podejmuje taką decyzje, jaka na dany moment jest najwłaściwsza. Układanie i ocenianie czyjegoś życia z boku jest pomyłką. Studia tez nie gwarantuja pracy. Czasem lepiej miec jakieś umiejętności.

                      Wariatko, jak ciebie czytam to nie dziwie się, że jesteś sama. Bez urazy, ale bardzo trudno życ z kims kto wie lepiej, na scenariusze i oczekiwania, wie jak sie powinno zyc i to w jeden słuszny sposób.Trudno ci będzie znaleźć kogoś, kto wpasuje się w to.
                  • silencjariusz Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:53
                    "A ja uważam, że jesli przed rozwodem dziećmi zajmowała się głownie mama,a tata nie poświęcał im za dużo czasu bo pracował to po rozwodzie stan ten powinien być zachowany. Kobietę trzeba wspomóc a nie zabierać dzieci. To, że nie pracuje i nie może pracy znależć może być konsekwencja ich umowy w małżeństwie i podział u obowiązków."

                    Ta, jasne. Facet ma tyrać i tyle. A po rozwodzie cieszyć się, że może dzieciaka widywać raz w miesiącu. Bo przecież nie jest z dzieckiem zżyty... bo pracował na jego utrzymanie. Naprawdę świetne...
                    To, że dzieciak spędza więcej czasu z matką nie musi oznaczać, że jest z nią zżyty. Równie dobrze może mieć świetne relacje z ojcem, z którym spędza mniej czasu bo ten zarzyna się by dziecku zapewnić byt. Może nawet lepsze niż matką. Ojciec ma takie samo prawo do opieki nad dzieckiem jak matka. Trzeba wspomóc ojca a nie zabierać mu dzieci. To, że spędzał z dzieckiem mniej czasu niż matka to wynik ich umowy w małżeństwie i podziału obowiązków.
                    • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 05.02.14, 08:12
                      Sil, moje zdanie nie dotyczyło ogółu, a konkretnego przypadku powołanego przez Wariatkę. Jak te dzieci już mieszkają z matką, same nie moga podjąc decyzji z kim chca mieszkac to utrzymanie stanu obecnego wydaje mi się korzystniejsze niż kolejna rewolucja w ich życiu. Jak myslisz, ile razy czlowiek jest w stanie zmieniać w swoim zyciu wszystko? Szczególnie jak przezył niedawno cos na ksztalt śmierci rodzica? bo rozwód jest podobnie stresującym doświadczeniem.

                      Samotne rodzicielstwo, bez wsparcia jednego z rodziców jest bardzo trudne i to delikatnie rzecz ujmując. Zakładam, że nikt normalnie sie na to sam nie pisze, a wymusza to na nim życie i okoliczności.
                      I mam gdzieś prawa ojca, czy matki bo zawsze dorosli sobie poradzą a prawo dziecka powinno być nadrzędne, nawet kosztem dorosłych.
                      Zapominasz też, że wyrok w sprawie opiek juz wczesniej zapadł - czyli domniemywam ojciec zgodził sie na taki stan rzeczy. Dopiero chęć przejęcia opieki na stałe wzbudziła w nim troska o dzieci.
                      Latem w pociągu jechał tata z dziewczynka trzyletnia. Pan po rozwodzie i bardzo psioczacy na była żone, że wyjechała do Belgii i zostawiła dziecko pod opieka matce. Jak porozmawiałam z nim to okazało sie, że na wyjazd dziecka nie wyraził zgody, a matka w Polsce nie miała pracy. Teraz jezdzi, ale okresowo do pracy. Pan opieki nie przejmie bo nie może, praca mu nie pozwala, ale jak tylko jego nowa zona wyrazi zgodę to wezmą mała do siebie. Ale w jego opowieści to matka była ta wyrodna bo dziecko buty miało nie takie jak pan oczekiwał i musiał zakupic nowe. W przedziale na 5 kobiet wszystkie, oprócz mnie, były po stronie pana, że on taki swietny ojcie. A ja jakos nie potrafiłam podzielić tego entuzjazmu bo w efekcie jego decyzji widywał dziecko raz na dwa tygodnie przez weekend,a trzy miesiące dziecko spędzało z babcią.
                      Prawo jest jakie jest, ale szansę na podział opieki większy niz odwiedziny raz na dwa tygodnie ojcowie mają. To że nie umieją sobie tego wyszarpać to juz nie jest wina kobiet, czy matek, które tę opiekę biorą na siebie i sobie radzą same.
                      Pamiętasz przypowieść o sądzie króla Salomona? Czasem marzy mi sie, żeby takie metody stosować w sądach. Wiadomo by było komu na dzieciach zalezy, a nie jest to sposób na gnębienie współmałżonka.
            • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 17:49
              Piszesz piękne scenariusze.
              A jak sobie wyobrażasz życie z mężczyzną?
              • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 18:55
                Wydaje mi się że najpierw muszę mieć stałą pracę i jakieś odłożone pieniądze bym w ogóle mogła pomyśleć o poważnym związku z mężczyzną to podstawa .Jeśli wszystko dalej się będzie rozwijać w dobrym kierunku załóżmy ślub jakieś wspólne mieszkanie potem zajdę w ciąże przez pewien czas również otrzymywać będę jakieś pieniądze które wspomogą domowy budżet , z reszty będzie się odkładać ,dalej odchować je i wrócić do pracy by można było żyć na normalnym poziomie ,jeśli w Polsce nie uda mi się to to postaram namówić moją drugą połowę do wyjazdu za granicę do pracy razem zanim zdecyduję się na dzieci
                • 36spriing Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 19:32
                  No, no planujmy dalej wink Tylko żebyś nie obudziła się za parę lat , z ręką w nocniku tongue_out
                • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:09
                  A co zrobisz, jak właściwy mężczyzna pojawi się zanim odłożysz pieniądze i będziesz miała mieszkanie? I nie zechce czekać az zrealizujesz swoje plany bo jego będą inne?


                  • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:23
                    No na pewno nie będę słuchać tylko tego co on chce ,wtedy albo pójdziemy na kompromis zrobimy tak żeby wilk syty był i owca cała albo nie dogadamy się ,jeśli będzie odpowiedni to będzie wiedział że niestety trzeba iść na kompromis
                    • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:27
                      A jak wg ciebie wygląda kompromis? A dopuszczasz możliwość, że to ty ustąpisz i w czym ewentualnie mogłabyś - biorąc pod uwagę opisany sposób na życie?
                      • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 04.02.14, 20:39
                        kompromis -jeśli on chce czegoś a ja czegoś innego w danej chwili powiedzmy on uważa żeby kupić auto a ja uważam że ważniejsza jest nowa pralka na raty to w takim razie bierzemy najpierw to co jest mniejsze czyt tańszą pralkę (coś co szybciej uda się nam zrealizować)potem auto ,ewentualnie tansze auto i tansza pralkę jeśli jest możliwość ,jeśli on uważa że czerwone zasłony są brzydkie a ja uwielbiam czerwony kolor ,to trudno gama kolorów jest duża bo oprócz czerwonego lubię tez beżowy i szary.
                        • mayenna Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 05.02.14, 11:00
                          Wariatka,wielu spraw w życiu nie sposób przewidzieć. Co zrobisz, jak ci mąż zachoruje i nie będzie mógł pracować? Albo okaże się, że nie możecie mieć dzieci, albo któreś z was zakocha się w kimś innym? Nawet alkoholizmu za bardzo nie da się przewidzieć. To choroba, w którą popada się stopniowo i stan uniemożliwiający funkcjonowanie następuje ok 10 lat od początków picia.
                          Kompromis to też czasem rezygnacja z osiągnięcia pewnych celów bo są rzeczy ważniejsze w danym momencie. Kompromis to także przyjecie do wiadomości, że on może nie chcieć kupowac ani auta, ani pralki, może nie uznawać twoich potrzeb za ważne, podobnie, jak ty oceniasz, że inni dokonując wyborów robili żle, nie rozumiesz innych. Co w momencie, gdy nie będzie umiał pojąć, że pralka jest ci niezbędna? A powiedzmy, że to on trzyma kasę? Jak wtedy osiągnąć kompromis z kimś kto go nie chce? I nie możesz odejść bo go kochasz?

                          Chcę ci pokazać, że bierzesz w ocenie pod uwagę mało zmiennych, a w życiu jest ich o wiele więcej i wszystkie są ważne w momencie podejmowania decyzji.
                          • pozytywna-wariatka Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 05.02.14, 15:57
                            Masz racje ,ale do nie których sytuacji w życiu można nie dopuścić ,tych do których możemy .Jeśli oczywiście zdarzy się coś wypadek ciężka choroba trudno trzeba pomóc i żyć dalej ,jeśli ubezpieczymy się wcześniej troszeczkę będzie nam lżej z tym żyć.Myślisz że ja nie wiem co to jest kompromis, że poświęca się siebie dla kogoś gdy się go kocha wiem o tym sama tak miałam ,ale na szczęście nie zatraciłam siebie do końca bo skończyłabym źle, mimo tego że go kochałam oddałam mu zaręczynowy pierścionek i powiedziałam że albo będzie tak ja to widzę albo spadaj i spadł na drzewo,olał mnie poszukał laski zrobił jej dziecko i teraz ma problem ,(większy od mojego że nie mam faceta) i zdarza się mu ciągle wydzwaniać i przepraszać,i jak trwoga to do Boga,nie teraz jest sam z mamusia alimentami kredytem taki sobie sam bat na dupę ukręcił. Nie wyobrażam sobie teraz że ktoś może być najpierw, a ja mam być od niego zależna w jakikolwiek sposób i puki tylko będę mogła nie dopuszczę do takiej sytuacji. Abo na równi stoimy w hierarchii albo ja a potem ktoś przykro mi jeśli komuś nie odpowiada do widzenia.Oczywiście nie mówię o dzieciach,tylko o relacji w związku. Jeśli nie będzie rozumiał że pralka jest w danej chwili ważna mimo argumentów i nie będzie brał moich potrzeb za ważne tak jak swoje to niech się spakuje zawczasu i spada od razu a nie zawraca mi tyłek.Wcześniej zawsze liczyłam się z jego zdaniem i jego było najważniejsze bo to on jest Panem a teraz niestety nie.Abo rządzimy razem albo zgodzi się na moje warunki albo do widzenia .Jeśli to on chce mieć rodzinę i chce mieć dzieci i ja mu odpowiadam to albo tak albo z lekkim kompromisem a jak nie to nie szukaj dalej. Ja się mogę co najwyżej z kimś zaprzyjaźnić z własnej woli poszukać przyjaźni ale tylko przyjaźni i ja na pewno nie ruszę się w kierunku Pana z propozycją związku o nie to już nie moja rola.Jeśli dzielimy się rolami że ja zajmuje się domem a on zarabia na dom ,to lekko to zmodyfikujemy bo ja też mam wkład do domowego budżetu i on też ma mieć wkład do wychowania dzieci i zajęcia się nimi wtedy ja akurat coś robię.Tak ja to widzę .Zmieniają w życiu się tylko okoliczności ale ludzie są ciągle tacy sami jeśli się umieją porozumieć dogadać rozmawiają ze sobą i nie zaczynają związku od "dupy " strony to wychodzi z tego więcej niz ze zwykłego chwilowego zakochania
                            • 36spriing Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 05.02.14, 21:03
                              Z całym szacunkiem ale kompromis, a poświęcenie to zupełnie dwie różne rzeczy. Tego pierwszego u Ciebie zabrakło, a na poświęceniu niestety daleko jeszcze nikt nie zajechał.

                              Zdecydowanie za dużo kalkujesz, zyski/straty, a gdzie w tym wszystkim miejsce na uczucie ?
                              Od kiedy to świadomie decydujemy o przyjaźni czy miłości suspicious
                              • 36spriing Re: Nieodpowiedzialny mężczyzna 05.02.14, 22:18
                                Kalkulujesz * miało być.
        • szarlotka_ja Re: gdzie ci mężczyźni 03.02.14, 21:25
          pozytywna-wariatka napisał(a):
          >nie może być odpowiedzialny jeśli płaci alimenty

          Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że mężczyzna, który płaci alimenty jest nieodpowiedzialny!
          Nie zgadzam się bo płacić alimenty - to właśnie brać odpowiedzialność, przyznawanie się do dziecka. Łożyć na utrzymanie dziecka to w pewnym sensie mieć udział w jego wychowaniu.
          A jak nazwać faceta, który zwija żagle i ma dziecko gdzieś?
          • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 04.02.14, 00:13
            szarlotka_ja napisała:

            > pozytywna-wariatka napisał(a):
            > >nie może być odpowiedzialny jeśli płaci alimenty
            >
            > Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że mężczyzna, który płaci alimenty jest nieod
            > powiedzialny!
            > Nie zgadzam się bo płacić alimenty - to właśnie brać odpowiedzialność, przyznaw
            > anie się do dziecka. Łożyć na utrzymanie dziecka to w pewnym sensie mieć udział
            > w jego wychowaniu.
            > A jak nazwać faceta, który zwija żagle i ma dziecko gdzieś?

            Odpowiedzialność to nie jest tylko płacenie alimentów na dziecko ,ja mogę też mieć dziecko i płacić alimenty wpaść co 2 tydzień i udawać dobrą mamusię ,jak w większości przypadków wyglądają odwiedziny tatusia weekendowego płacącego alimenty który się przyznaje do dziecka. Odpowiedzialny to dla mnie taki który czynnie uczestniczy w życiu dziecka ,i również je wychowuje w dosłownym tego słowa znaczeniu,do tego płaci alimenty lub zajmuje się dzieckiem pół na pół z matką ponosi połowę odpowiedzialności . Teraz będę mówić "nie do końca odpowiedzialny" wink
            • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 04.02.14, 00:17
              Zapomniałam
              > A jak nazwać faceta, który zwija żagle i ma dziecko gdzieś?


              Może Dupek??
              • mayenna Re: gdzie ci mężczyźni 04.02.14, 17:59
                A może to nie jest zawsze tak czarno - białe jak ci się wydaje?
                • pozytywna-wariatka Re: gdzie ci mężczyźni 04.02.14, 18:18
                  Może nie jest ,jak na razie mam takie zdanie i takie wyciągnęłam wnioski ze swoich jak i doświadczeń osób w moim otoczeniu ,a co się okaże tego nie wiem ,ale jeśli mogę to najpierw się zastanowię a następie podejmę decyzje ,często dzięki temu można się ustrzec pewnych rzeczy .Do tego fajnie jest weryfikować swoje zdanie na podstawie doświadczenia innych i spostrzeżeń innych osób np.na forum Ja mogę nie widzieć i nie wiedzieć wszystkiego więc dobrze jest dyskutować i rozmawiać na różne tematy z różnymi ludźmiwink
                  • mayenna Re: gdzie ci mężczyźni 04.02.14, 20:12
                    A co dają ci te dyskusje?
                  • tapatik Nie ogarniam tej kuwety 04.02.14, 22:26
                    Po cholerę Ci facet?,
                    • pozytywna-wariatka Re: Nie ogarniam tej kuwety 05.02.14, 00:24
                      A po co Tobie kobieta?
            • szarlotka_ja Re: gdzie ci mężczyźni 04.02.14, 20:16
              Przyznaję, nie nadążam za Twoim tokiem myślenia uncertain
    • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 06.02.14, 07:58
      maniaa110 napisała:

      > Czy istnieją jeszcze faceci odpowiedzialni i uczciwi czy może to gatunek na wym
      > arciu sad

      Istnieją. Ale są wiernymi mężami. Inaczej nie byliby uczciwi i odpowiedzialni.
      • tapatik Re: gdzie ci mężczyźni 06.02.14, 14:44
        Znaczy się kawaler to z założenia osobnik nieuczciwy i nieodpowiedzialny? smile
        • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 06.02.14, 14:50
          tapatik napisał:

          > Znaczy się kawaler to z założenia osobnik nieuczciwy i nieodpowiedzialny? smile

          W wieku interesującym autorkę (35+, jej 33 lat + 2 górki)? Oczywiście, że tak. Wyjaśniam dlaczego. Kawaler w wieku ponad 35 lat zdążył do tej pory na pewno zawrócić w głowie niejednej niewinnej niewieście. Czyli wykorzystał i porzucił. Które to zachowanie trudno uznać za uczciwe i odpowiedzialne. Powinien się już dawno ożenić i ustatkować. Oraz uszczęśliwiać swoją małżonkę zarabiając godziwe pieniądze co pozwoliłoby jej przesiadywać na gazetowych forach i udzielać porad małżeńskich kobietom, które na takiego odpowiedzialnego i uczciwego szczęścia trafić nie miały. cbdu.
          • maniaa110 Re: gdzie ci mężczyźni 06.02.14, 17:53
            zajonc.o.poranku napisał:

            > tapatik napisał:
            >
            > > Znaczy się kawaler to z założenia osobnik nieuczciwy i nieodpowiedzialny?
            > smile
            >
            > W wieku interesującym autorkę (35+, jej 33 lat + 2 górki)? Oczywiście, że tak.
            > Wyjaśniam dlaczego. Kawaler w wieku ponad 35 lat zdążył do tej pory na pewno za
            > wrócić w głowie niejednej niewinnej niewieście. Czyli wykorzystał i porzucił. K
            > tóre to zachowanie trudno uznać za uczciwe i odpowiedzialne. Powinien się już d
            > awno ożenić i ustatkować. Oraz uszczęśliwiać swoją małżonkę zarabiając godziwe
            > pieniądze co pozwoliłoby jej przesiadywać na gazetowych forach i udzielać porad
            > małżeńskich kobietom, które na takiego odpowiedzialnego i uczciwego szczęścia
            > trafić nie miały. cbdu.
            >
            Ech i całą nadzieję straciłam smile smile
          • tapatik Re: gdzie ci mężczyźni 06.02.14, 22:24
            Zupełnie jak bym swoją babcię słyszał.
    • midnight_lightning Re: gdzie ci mężczyźni 11.02.14, 21:52
      "Czy istnieją jeszcze faceci odpowiedzialni i uczciwi czy może to gatunek na wymarciu "

      Tak, to gatunek wymierający.

      Dzięki zamiłowaniu kobiet do słodkich drani, uroczych łajdaków, czułych brutali itp. patologii oraz oczywiście do dobrze sytuowanych, starszych, żonatych panów.

      Wykres Sexual Market Value wyraźnie pokazuje, że kobiety są zainteresowane głównie kasą i mieszkaniem, dlatego preferują panów około 40ki.

      https://rationalmale.files.wordpress.com/2012/05/smv_curve1.jpg

      Cóż, ostatki tych odpowiedzialnych i uczciwych nie mają szans, bo cóż im zostaje, resztki po uroczych łajdakach? po sponsorach staruszkach? Oni mają swoją dumę.
      • 36spriing Re: gdzie ci mężczyźni 11.02.14, 22:49
        1, 2,3, 4,5,6,7,8, 9, 10............
      • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 07:44
        midnight_lightning napisał:

        > Wykres Sexual Market Value wyraźnie pokazuje, że kobiety są zainteresowane głów
        > nie kasą i mieszkaniem, dlatego preferują panów około 40ki.

        Jest to bzdura gdyż albowiem byłbym w takim przypadku otoczony wianuszkiem dwudziestek. Pozwól, że się rozejrzę... Nie, nie jestem.
        • kobieta_samotna7 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 10:06
          Hm... Ja jestem kobietą. I jakoś nie interesują mnie pieniądze mężczyzny ani jego mieszkanie. Ale może dlatego mnie nie interesują tego rodzaju "atrybuty", ponieważ sama jestem w przedziale 40+. A jak wiadomo kobiety w tym wieku "nie mają już żadnych wymagań, biorą co jest, dziękując panu bogu najwyższemu, że się ktoś nimi - towarem przeterminowanym - zainteresował". Tak słyszałam, ostatnio. O mało nie umarłam ze śmiechu.

          Co ciekawsze słyszałam tego rodzaju określenia zarówno od mężczyzn, jak i kobiet. Z drugiej strony patrząc ja nigdy nie brałam udziału w badaniu statystycznym, mimo że dane z tego rodzaju testów dotyczą mojej płci/mojej półki wiekowej/moich preferencji/moich cycków, nawet... Ciekawe. Naprawdę. A co z tak zwanym statystycznym błędem?

          Pozdrawiam
          • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 10:53
            kobieta_samotna7 napisała:

            > Co ciekawsze słyszałam tego rodzaju określenia zarówno od mężczyzn, jak i kobie
            > t. Z drugiej strony patrząc ja nigdy nie brałam udziału w badaniu statystycznym
            > , mimo że dane z tego rodzaju testów dotyczą mojej płci/mojej półki wiekowej/mo
            > ich preferencji/moich cycków, nawet... Ciekawe. Naprawdę. A co z tak zwanym sta
            > tystycznym błędem?

            Na obrazku nie było nic o cyckach. na pewno zwróciłbym uwagę wink
            Och, oczywiście, że należy wszelkie uogólnienia traktować z lekkim przymrużeniem oka. Dane statystyczne, nawet oparte na absolutnie rzetelnych badaniach, mają to do siebie, że każdy znajdzie w nich to czego szuka. Bo to czyste dane. Do interpretacji. Zatem nie czuj się szczególnie urażona tym, że na wspomnianym obrazku Twoja wartość seksualna nie wypada imponująco. Wystarczy bowiem, że znajdziesz jednego faceta, który Cię doceni. Nie musi to być cała statystyczna populacja.
            • kobieta_samotna7 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 11:36

              Ależ ja nie czuję się urażona. Skądże. Co miałoby mnie urazić? Jakieś obrazki? Czy statystyczne, standardowe podejście do kwestii tak bogatego tematu, jakim jest wartość seksualna człowieka...
              • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 11:43
                kobieta_samotna7 napisała:

                >
                > Ależ ja nie czuję się urażona. Skądże. Co miałoby mnie urazić? Jakieś obrazki?
                > Czy statystyczne, standardowe podejście do kwestii tak bogatego tematu, jakim j
                > est wartość seksualna człowieka...

                Mogłoby Cię urazić wiele rzeczy. Ale byłoby to bez sensu, masz rację. Nie mam pojęcia jakie są podstawy do stworzenia takich wykresów oprócz przekonania autora o ich prawdziwości. Nawet jeśli opiera się na jakichś danych statystycznych to wciąż są to tylko dane. I nawet jeśli mówią one, że 99% osób coś tam, to zostaje jeden procent. I każdy spotkany człowiek może być w tym 1%.
            • tapatik Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 13:22
              zajonc.o.poranku napisał:

              > Na obrazku nie było nic o cyckach. na pewno zwróciłbym uwagę wink

              Wiesz, ten wykres dla mnie jest tak niezrozumiały, że na nim może wszystko być.
              Zależy kto zlecał zrobienie badań i jakie były na to fundusze.
              Wyobrażasz sobie badania naukowe pt. "Wpływ kobiecego biustu na poziom endorfin u mężczyzn"? Jestem pewien, że za obietnicę dofinansowania naukowcy by wszystko zbadali.
              • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 13:27
                tapatik napisał:

                > zajonc.o.poranku napisał:
                >
                > > Na obrazku nie było nic o cyckach. na pewno zwróciłbym uwagę wink
                >
                > Wiesz, ten wykres dla mnie jest tak niezrozumiały, że na nim może wszystko być.
                > Zależy kto zlecał zrobienie badań i jakie były na to fundusze.
                > Wyobrażasz sobie badania naukowe pt. "Wpływ kobiecego biustu na poziom endorfin
                > u mężczyzn"? Jestem pewien, że za obietnicę dofinansowania naukowcy by wszystk
                > o zbadali.

                Głowę dam, że widziałem gdzieś opis badań, które dowodziły, że gapienie się na kobiecy biust przedłuża mężczyznom życie. Poważnie. A jako, że planuję żyć długo to podpierając się tymiż wynikami gapię się ile mogę smile
                • tapatik Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 15:12
                  badania.net/patrzenie-na-kobiece-piersi-wydluza-zycie/
                  • mayenna Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 17:36
                    tapatik napisał:

                    > badania.net/patrzenie-na-kobiece-piersi-wydluza-zycie/

                    Tapatik, zdajesz sobie jaką tematykę ostatnio najczęściej poruszasz? To się odgryzę bo jest okazja: baby dawno nie miałeś?smile

                    Jak nazywała się ta gra, którą przywiozłeś latem na spotkanie, ta z przelicznikiem świnek, królików, gdzie był pies i wilk?
                    • tapatik Re: gdzie ci mężczyźni 13.02.14, 21:40
                      Proszę nie podgryzać Tapatika.
                      Tapatik zasadniczo nie jest do jedzenia.
                      • mayenna Re: gdzie ci mężczyźni 27.02.14, 20:30
                        tapatik napisał:

                        > Proszę nie podgryzać Tapatika.
                        > Tapatik zasadniczo nie jest do jedzenia.
                        A do czego w takim razie? Bo mi pomysłów brakujesmile
                    • szarlotka_ja Re: gdzie ci mężczyźni 13.02.14, 21:46
                      mayenna napisała:

                      > Jak nazywała się ta gra, którą przywiozłeś latem na spotkanie, ta z przelicznikiem świnek, królików, gdzie był pies i wilk?

                      Farmer! Moja ulubiona gra big_grin
      • tapatik Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 12:59
        midnight_lightning napisał:

        > Tak, to gatunek wymierający.
        >
        > Dzięki zamiłowaniu kobiet do słodkich drani, uroczych łajdaków, czułych brutali itp.
        > patologii oraz oczywiście do dobrze sytuowanych, starszych, żonatych panów.

        Ciekawe, że w pierwszym związku byłem jako biedny i nieżonaty student, więc Twoja teoria nijak się ma do praktyki.

        > Wykres Sexual Market Value wyraźnie pokazuje, że kobiety są zainteresowane głównie
        > kasą i mieszkaniem, dlatego preferują panów około 40ki.

        Ja na tym wykresie nic nie widzę.

        > Cóż, ostatki tych odpowiedzialnych i uczciwych nie mają szans, bo cóż im zostaje,
        > resztki po uroczych łajdakach? po sponsorach staruszkach?

        Jakieś argumenty?

        > Oni mają swoją dumę.

        Nie wiedziałem, że duma przeszkadza w poznawaniu kobiet.
    • mms28 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 12:44
      Zależy kogo i do czego gościa szukasz.
      • tapatik Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 13:23
        mms28 napisał(a):

        > Zależy kogo i do czego gościa szukasz.

        Czyli odpowiedzialność i uczciwość zależą od celu?
        • kobieta_samotna7 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 15:15


          Ciekawe, baaaaaardzo ciekawe wnioski.
          Piszcie, Panowie, ja chętnie poczytam.
          A propos cycków, że patrzenie się na piersi przedłuża życie. Moje pytanie brzmi - czy każdemu patrzącemu wydłuża życie, czy tylko tym "cyckolubnym"?

          • abyss7 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 15:20
            kobieta_samotna7 napisała:

            > A propos cycków, że patrzenie się na piersi przedłuża życie. Moje pytanie brzmi
            > - czy każdemu patrzącemu wydłuża życie, czy tylko tym "cyckolubnym"?

            Hymm... nie wiem, czy od patrzenia na cycki wydłuża się życie, ale co innego to i owszem wink
            • mayenna Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 17:33
              abyss7 napisał:

              > kobieta_samotna7 napisała:
              >
              > > A propos cycków, że patrzenie się na piersi przedłuża życie. Moje pytanie
              > brzmi
              > > - czy każdemu patrzącemu wydłuża życie, czy tylko tym "cyckolubnym"?
              >
              > Hymm... nie wiem, czy od patrzenia na cycki wydłuża się życie, ale co innego to
              > i owszem wink
              Co?smile Wzrok? znaczy człowiek staje się dalekowidzem?smile
              • abyss7 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 21:50
                mayenna napisała:

                > Co?smile Wzrok? znaczy człowiek staje się dalekowidzem?smile

                No ba! To oczywiste, przecież wiadomo, że facetowi w moim wieku to się włosy nie wydłużą, więc niby co innego? wink
                • mayenna Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 22:00
                  abyss7 napisał:

                  > mayenna napisała:
                  >
                  > > Co?smile Wzrok? znaczy człowiek staje się dalekowidzem?smile
                  >
                  > No ba! To oczywiste, przecież wiadomo, że facetowi w moim wieku to się włosy ni
                  > e wydłużą, więc niby co innego? wink
                  nie wiem doprawdysmile nie włosy, nie wzrok...trudna zagadkasmile
                  • mayenna Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 22:03
                    Wiem! czas reakcji się wydłuża, szczególnie jak prowadzi autosmile
                  • margott70 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 22:21
                    Nos , bo to kłamcy sąwink Jak Pinokio.
                    • abyss7 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 22:28
                      margott70 napisała:

                      > Nos , bo to kłamcy sąwink Jak Pinokio.

                      I dopiero teraz mi to mówisz????????????!
                      A ja od miesiąca się głowię, dlaczego w nocy nie mogę łba przekręcić na drugi bok wink
          • 36spriing Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 15:23
            kobieta_samotna7 napisała:

            > Ciekawe, baaaaaardzo ciekawe wnioski.
            > Piszcie, Panowie, ja chętnie poczytam.
            > A propos cycków, że patrzenie się na piersi przedłuża życie. Moje pytanie brzmi
            > - czy każdemu patrzącemu wydłuża życie, czy tylko tym "cyckolubnym"?
            >

            A znasz takiego co nie lubi tongue_out
            • kobieta_samotna7 Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 15:25
              36spriing napisała:

              > kobieta_samotna7 napisała:
              >
              > > Ciekawe, baaaaaardzo ciekawe wnioski.
              > > Piszcie, Panowie, ja chętnie poczytam.
              > > A propos cycków, że patrzenie się na piersi przedłuża życie. Moje pytanie
              > brzmi
              > > - czy każdemu patrzącemu wydłuża życie, czy tylko tym "cyckolubnym"?
              > >
              >
              > A znasz takiego co nie lubi tongue_out

              Znam smile
              • 36spriing Re: gdzie ci mężczyźni 12.02.14, 15:29
                Chłopców lubi suspicious
    • echo.o Re: gdzie ci mężczyźni 13.02.14, 16:34
      W przyrodzie nic nie ginie, raczej ewoluuje.
    • midnight_lightning Re: gdzie ci mężczyźni 14.02.14, 00:58
      @zajonc.o.poranku

      "Jest to bzdura gdyż albowiem byłbym w takim przypadku otoczony wianuszkiem dwudziestek. Pozwól, że się rozejrzę... Nie, nie jestem."

      Kpienie z matematyki ma krótkie nóżki, skoro nie ma wokół ciebie tych 20-tek, widocznie jesteś bardzo nisko sytuowanym 40-latkiem, którego nie stać na jedną z 25% studentek dorabiających sobie sprzedawaniem własnej godności. A może nie szukasz okazji, tak jak i ja, chociaż z różnych przyczyn.

      "I nawet jeśli mówią one, że 99% osób coś tam, to zostaje jeden procent. I każdy spotkany człowiek może być w tym 1%."

      To przesadna radość, że istnieje gdzieś tam 1% kobiet czy mężczyzn pasujących do ciebie. Musiałbyś bowiem przejść przez wiele zbiorów kobiet, minimum 100-osobowych, bo nie jest powiedziane, że fartownie już w pierwszej 100-ce znajdziesz ten 1%.

      Nie próbuj twierdzić, że to jest zupełnie proste i możliwe, gdyż dla części mężczyzn, tych bardziej inteligentnych i wrażliwych, nawet i kilkanaście chamskich upokorzeń i odrzuceń może być wystarczającą liczbą, by dać sobie spokój z kobietami na zawsze.

      Tak naprawdę ten 1% naprawdę fajnych kobiet łatwo i szybko mogą znaleźć panowie masowo zaliczający, ci, których wszystkie kobiety uwielbiają, a którzy kobietami pomiatają. I ich ilość coraz szybciej niknie, bo kto wrażliwy chciałby kobietę tak prostacką, by polecieć na prymitywnych samców alfa.

      Tak więc twoje marzenia o "jedynej i przeznaczonej" należy odłożyć pomiędzy bajki i realistycznie spojrzeć na życie i potwory - kobiety.

      @tapatik

      "Ciekawe, że w pierwszym związku byłem jako biedny i nieżonaty student, więc Twoja teoria nijak się ma do praktyki."

      Jestes kolejnym, który nie rozumie zasad statystyki. Owszem, Ty mogłeś być w związku będąc biednym studentem. Ale co z resztą studentów? też mieli takie szczęście jak Ty? Nie, studenci statystycznie są oceniani przez kobiety jako dwukrotnie gorsi od 40-latków. Ty widocznie miałeś mnóstwo innych zalet, ale nie każdy może być tapatikiem. I co z nimi zrobić, do gazu z nimi? a może gorzej, skazać ich na 20 lat życia w samotności i upokorzeniu, jak to się dziej obecnie?

      Tak czo owak, kobieca strategia wyboru partnerów do seksu jest żałosna i prostacka. Najchętniej chciałyby być zapylane przez jednego supersamca. A mężczyźni tak nie postępują, inaczej nie powstałaby potoczna mądrość w stylu "kazda potwora znajdzie sojego amatora". Takie zachowanie mężczyzn to oczywiście błąd, ale już niedługo dojdzie do głosu i 40-tu lat pierwsze pokolenie wykluczonych za młodu mężczyzn, i zobaczymy, jak się zachowają wykluczające ich panie, gdy poczują na starość oddech samotności na plecach.

      Ach, radę na samotność już dawno dały ..."są przecież prostytutki" smile
      • tapatik Łżesz 14.02.14, 22:07
        midnight_lightning napisał:

        > @zajonc.o.poranku
        >
        > "Jest to bzdura gdyż albowiem byłbym w takim przypadku otoczony wianuszkiem
        > dwudziestek. Pozwól, że się rozejrzę... Nie, nie jestem."
        >
        > Kpienie z matematyki ma krótkie nóżki, skoro nie ma wokół ciebie tych 20-tek, widocznie
        > jesteś bardzo nisko sytuowanym 40-latkiem, którego nie stać na jedną z 25% studentek
        > dorabiających sobie sprzedawaniem własnej godności. A może nie szukasz okazji,
        > tak jak i ja, chociaż z różnych przyczyn.

        Nie oceniaj po sobie - nie każdy szuka seksu bez zobowiązań.
        Niektórzy szukają uczucia, a tego nie kupisz za pieniądze.

        I tak przy okazji - w kulturalnej dyskusji atakujemy pogląd a nie rozmówcę.

        > "I nawet jeśli mówią one, że 99% osób coś tam, to zostaje jeden procent. I każdy spotkany
        > człowiek może być w tym 1%."
        >
        > To przesadna radość, że istnieje gdzieś tam 1% kobiet czy mężczyzn pasujących do ciebie.
        > Musiałbyś bowiem przejść przez wiele zbiorów kobiet, minimum 100-osobowych,
        > bo nie jest powiedziane, że fartownie już w pierwszej 100-ce znajdziesz ten 1%.

        Jak się szuka to się znajduje. Jak się gada po forach to się nie znajduje.

        > Nie próbuj twierdzić, że to jest zupełnie proste i możliwe, gdyż dla części mężczyzn,
        > tych bardziej inteligentnych i wrażliwych, nawet i kilkanaście chamskich upokorzeń
        > i odrzuceń może być wystarczającą liczbą, by dać sobie spokój z kobietami na zawsze.

        1.Inteligentny nie oznacza wrażliwy. Można być inteligentnym chamidłem.
        2.Dlaczego sugerujesz, że danie kosza jest równoznaczne z chamskim upokorzeniem?
        Mi się trafiały kulturalne kosze, nie wszystkie, ale większość.

        > Tak naprawdę ten 1% naprawdę fajnych kobiet łatwo i szybko mogą znaleźć panowie
        > masowo zaliczający, ci, których wszystkie kobiety uwielbiają, a którzy kobietami pomiatają.

        Moim zdaniem kolejny mit.

        > I ich ilość coraz szybciej niknie, bo kto wrażliwy chciałby kobietę tak prostacką, by polecieć
        > na prymitywnych samców alfa.

        Kolejny mit - samiec alfa nie oznacza kogoś prymitywnego.

        > Tak więc twoje marzenia o "jedynej i przeznaczonej" należy odłożyć pomiędzy bajki
        > i realistycznie spojrzeć na życie i potwory - kobiety.

        Ahaaaa... czyli kobiety są potworami?
        Z różnymi kobietami się spotykałem, ale potwora jeszcze nie spotkałem.

        > @tapatik
        >
        > "Ciekawe, że w pierwszym związku byłem jako biedny i nieżonaty student, więc Twoja
        > teoria nijak się ma do praktyki."
        >
        > Jestes kolejnym, który nie rozumie zasad statystyki. Owszem, Ty mogłeś być w związku
        > będąc biednym studentem. Ale co z resztą studentów? też mieli takie szczęście jak Ty?
        > Nie, studenci statystycznie są oceniani przez kobiety jako dwukrotnie gorsi od 40-latków.
        > Ty widocznie miałeś mnóstwo innych zalet, ale nie każdy może być tapatikiem.
        > I co z nimi zrobić, do gazu z nimi? a może gorzej, skazać ich na 20 lat życia w samotności
        > i upokorzeniu, jak to się dziej obecnie?

        Poproszę o dane statystyczne potwierdzające, że kobiety wolą 40-letnich mężczyzn od 20-letnich studentów, bo ja znalazłem co innego.
        Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zdecydowanie podwyższył się wiek nowożeńców
        (patrz wykres 6). Na początku lat 90-tych ponad połowa mężczyzn zawierających małżeństwo
        nie osiągała wieku 25 lat, w 2011 roku – już tylko niespełna 1/5 (w 2000 r. – było ich jeszcze
        ok. 42%). Wśród kobiet udział ten zmniejszył się z 73% w 1990 r. do 62% w 2000 r., a obecnie
        wynosi 37%.
        Najczęściej mężczyźni żenią się „przed trzydziestką”; w 2011 r. średni wiek (mediana)
        zawierania małżeństwa wynosił 28 lat
        , tj. o ponad 3 lata więcej niż na początku lat 90-tych
        (w 2000 r. mieli średnio po niespełna 26 lat). Panny młode też są starsze, w 2011 roku miały -
        średnio - 26 lat, wobec niepełna 23 lat na początku lat 90-tych i prawie 24 - w 2000 roku.
        Nastąpiło przesunięcie grupy wieku najczęstszego zawierania małżeństwa z 20-24 do 25-29 lat; jej udział (mężczyźni i kobiety razem) wynosi obecnie 42% (w 1990 r. – ok. 20%, a w 2000 r. – 28%).

        Źródło - Rocznik Statystyczny

        Krótko mówiąc - łżesz.

        > Tak czo owak, kobieca strategia wyboru partnerów do seksu jest żałosna i prostacka.
        > Najchętniej chciałyby być zapylane przez jednego supersamca. A mężczyźni tak nie
        > postępują, inaczej nie powstałaby potoczna mądrość w stylu "kazda potwora znajdzie
        > sojego amatora". Takie zachowanie mężczyzn to oczywiście błąd, ale już niedługo dojdzie
        > do głosu i 40-tu lat pierwsze pokolenie wykluczonych za młodu mężczyzn, i zobaczymy,
        > jak się zachowają wykluczające ich panie, gdy poczująna starość oddech samotności
        > na plecach.

        Z racji danych przytoczonych powyżej pozwolę sobie olać ten kawałek wypowiedzi.

        > Ach, radę na samotność już dawno dały ..."są przecież prostytutki" smile

        Sprowadzasz miłość do samego aktu seksualnego.
        Moim zdaniem przeginasz.
        • midnight_lightning Re: Łżesz 23.02.14, 01:00
          "Nie oceniaj po sobie - nie każdy szuka seksu bez zobowiązań."

          - brzmi to tak, jakbym to ja szukał mechanicznego seksu bez zobowiązań. Nic błędniejszego. Nie wyobrażałem sobie seksu bez uczuć, bez sympatii, bez przyjaźni. I wierzyłem w kłamstwa kobiet, że one muszą kochać, by uprawiać seks. A życie pokazuje, że to kobiety lubią niezobowiązujący seks i doskonale potrafią go oddzielać od uczuć. Główna zasada kobiet: nie sypiać z kimś, kto cię lubi, bo jeszcze się zaangażuje i popsuje cały fun z zabawy. Dlatego one wolą sypiać z nieznajomymi draniami, którzy nic do nich nie czują, niż z "najlepszym przyjacielem".

          "Niektórzy szukają uczucia, a tego nie kupisz za pieniądze."

          Nie można kupić uczuć za pieniądze? Chyba jeszcze mało znasz kobiety, sam fakt posiadania dużych pieniędzy indukuje u kobiet podziw, bogactwo im bardzo imponuje. Wystarczy im tylko błysnąć splendorem i blichtrem przed oczami i już uczucia same się rodzą, a nogi rozkładają. Nie trzeba literalnie płacić.
          Bardziej prawdziwe jest zdanie "Niektórzy szukają uczucia, i nie chcą tego kupować za pieniądze".

          "Jak się szuka to się znajduje."

          Twierdzenie, że wystarczy szukać, a na pewno się znajdzie, to daleko posunięty optymizm. Gdyby tak było, to nie byłoby tylu samotnych mężczyzn. A zasada hipergamii stosowana przez kobiety wręcz przeczy temu optymizmowi. One wolą być druga, trzecią zastępczą kochanką dobrze ustawionego, żonatego gościa niż być "tą jedyną" dla kogoś na swoim poziomie.

          "Jak się gada po forach to się nie znajduje".

          Na wszystko jest odpowiedni czas. Ja szukałem, gdy byłem młody. Teraz wolę pogadać na forach. Od kiedy poznałem prawdziwą, obrzydliwą naturę kobiet, szukać już nie zamierzam.

          "Inteligentny nie oznacza wrażliwy. Można być inteligentnym chamidłem."

          Nie napisałem, że inteligentny=wrażliwy, napisałem "dla części mężczyzn, tych bardziej inteligentnych i wrażliwych". To suma logiczna.
          Inteligentne chamidła to nie jest podmiot naszych rozważań, tacy są bardzo lubiani przez kobiety.

          "Mi się trafiały kulturalne kosze, nie wszystkie, ale większość".

          Wynika z tego, ze nawet i Tobie zdarzało się doświadczyć chamstwa ze strony kobiet.

          "Poproszę o dane statystyczne potwierdzające, że kobiety wolą 40-letnich mężczyzn od 20-letnich studentów, bo ja znalazłem co innego."

          Przeczytałem zacytowany przez Ciebie tekst i proponuję Tapatiku, byś i Ty, na spokojnie to przeczytał. Tak właściwie to bowiem podparłeś przedstawioną przeze mnie tezę, a zwizualizowaną na wykresie atrakcyjności seksualnej.

          - na początku lat 90-tych ponad 50% mężczyzn zawierających małżeństwo nie osiągała wieku 25 lat, - w 2000 roku 42% mężczyzn zawierających małżeństwo nie osiągała wieku 25 lat,
          - w 2011 roku już tylko 20% mężczyzn zawierających małżeństwo nie osiągała wieku 25 lat

          Jak nic przedstawiłeś trend obniżania się atrakcyjności młodych mężczyzn i zwiększania się statystycznego wieku zawierania małżeństw.

          Może tak się dzieje dlatego, że młode kobiety wolą te swoje najlepsze lata poświęcić na niezobowiązujący seksik z garstką najprzystojniejszych podrywaczy - samców alfa? ewentualnie na sponsoring, prostytucję lub bycie kochanką 40-latków ? te statystyczne 28 lat (zawierania małżeństw) dziwnie współgra z początkiem spadku atrakcyjności kobiet.

          A może uważasz, że kobiety żenią się jedynie z tymi wybranymi i wyśnionymi?
          facet.wp.pl/kat,70996,wid,16174198,wiadomosc.html?ticaid=112407&_ticrsn=3
          a jeśli chodzi zamiłowanie kobiet do 40-latków i ich mieszkań oraz kasy
          www.gazetaprawna.pl/artykuly/748359,coraz-wiecej-polek-wybiera-duzo-starszych-mezczyzn-przez-kryzys.html
          I zauważ, że w tym artykule jest mowa o małżeństwach. A większość związków młodych kobiet z 2-krotnie starszymi panami, na ogół żonatymi, to jednak "związki nieformalne". Krótko mówiąc niektóre młode kobiety są z nimi z nadziei na rozwalenie małżeństwa, a niektóre właśnie dlatego, że oni są już żonaci i nie będą robić scen, gdy się dowiedzą, że ich kochanka bzyka się i z innymi żonatymi.

          "Ach, radę na samotność już dawno dały ..."są przecież prostytutki"
          Sprowadzasz miłość do samego aktu seksualnego.
          Moim zdaniem przeginasz. "


          Nie zauważyłeś, że to właśnie kobiety dają takie "rady". To dla kobiet "akt seksualny" jest równie wartościowy, co kichnięcie. Nic dziwnego, dla nich to przyjemność ogólnie dostępna i łatwa, "mężczyzna kobiecie przecież nie odmówi". Nic dziwnego, że seks jest dla nich tak mało wartościowy i tak łatwo go udzielają, ale nie wszystkim oczywiście. Tylko zaliczaczom, bogatym, obcokrajowcom. Reszta mężczyzn jest tak "bezwartościowa", że kobietom nie opłaca się w nich inwestować nawet takim nisko ocenianym przez nie seksem.


      • zajonc.o.poranku Re: gdzie ci mężczyźni 15.02.14, 15:47
        midnight_lightning napisał:

        > @zajonc.o.poranku
        >
        > "Jest to bzdura gdyż albowiem byłbym w takim przypadku otoczony wianuszkiem dwu
        > dziestek. Pozwól, że się rozejrzę... Nie, nie jestem."
        >
        > Kpienie z matematyki ma krótkie nóżki, skoro nie ma wokół ciebie tych 20-tek, w
        > idocznie jesteś bardzo nisko sytuowanym 40-latkiem, którego nie stać na jedną z
        > 25% studentek dorabiających sobie sprzedawaniem własnej godności. A może nie s
        > zukasz okazji, tak jak i ja, chociaż z różnych przyczyn.

        Nie kpię z matematyki, nie śmiałbym. Mogę kpić ze stereotypu i dowolnego traktowania danych statystycznych. Na studentkę byłoby mnie stać. Jakby nie były bardzo wymagające to może nawet na dwie. Tylko że odmówiłbym takiej propozycji nawet gdyby się trafiła. Z różnych powodów.

        > "I nawet jeśli mówią one, że 99% osób coś tam, to zostaje jeden procent. I każd
        > y spotkany człowiek może być w tym 1%."
        >
        > To przesadna radość, że istnieje gdzieś tam 1% kobiet czy mężczyzn pasujących d
        > o ciebie. Musiałbyś bowiem przejść przez wiele zbiorów kobiet, minimum 100-osob
        > owych, bo nie jest powiedziane, że fartownie już w pierwszej 100-ce znajdziesz
        > ten 1%.

        Doskonale zdaję sobie sprawę jak to działa. Nawiązując do Twojego przykładu ze zbiorami, możesz owszem nie znaleźć nigdy ale równie dobrze możesz trafić za pierwszym razem. To tylko prawdopodobieństwo i nikt rozsądny nie uzna, że ta setna to musi być właśnie ta.

        > Nie próbuj twierdzić, że to jest zupełnie proste i możliwe, gdyż dla części męż
        > czyzn, tych bardziej inteligentnych i wrażliwych, nawet i kilkanaście chamskich
        > upokorzeń i odrzuceń może być wystarczającą liczbą, by dać sobie spokój z kobi
        > etami na zawsze.

        Nie napisałem, że to proste. Możliwe jak najbardziej. Trudne też nie. Czasochłonne jak najbardziej. Czasem boli jak najbardziej. Tych wrażliwych może zniechęcić jak najbardziej. Co nie zmienia faktu, że to możliwe.

        > Tak naprawdę ten 1% naprawdę fajnych kobiet łatwo i szybko mogą znaleźć panowie
        > masowo zaliczający, ci, których wszystkie kobiety uwielbiają, a którzy kobieta
        > mi pomiatają. I ich ilość coraz szybciej niknie, bo kto wrażliwy chciałby kobie
        > tę tak prostacką, by polecieć na prymitywnych samców alfa.

        Definicję fajnej kobiety każdy ma swoją.

        > Tak więc twoje marzenia o "jedynej i przeznaczonej" należy odłożyć pomiędzy baj
        > ki i realistycznie spojrzeć na życie i potwory - kobiety.

        Ktoś Cię naprawdę ciężko w życiu skrzywdził. Przykro mi z tego powodu, ale to ani wina moja ani całej rzeszy kobiet, których w życiu jeszcze nie spotkałeś. Może wina tych, które Cię skrzywdziły, może Twoja. Nie wiem. Nauczony doświadczeniem możesz podchodzić do kobiet ostrożnie, ale oskarżanie ich wszystkich o całe zło tego świata jest lekką przesadą.
        • midnight_lightning Re: gdzie ci mężczyźni 23.02.14, 01:35
          "Nie kpię z matematyki, nie śmiałbym. Mogę kpić ze stereotypu i dowolnego traktowania danych statystycznych. Na studentkę byłoby mnie stać. Jakby nie były bardzo wymagające to może nawet na dwie. Tylko że odmówiłbym takiej propozycji nawet gdyby się trafiła. Z różnych powodów."

          Drogi Zającu, czasami zdarza się, że stereotypy są prawdziwe. Stereotypy nie biorą się z niczego. Co do reszty, mam podobnie, mnie też obecnie stać na kupienie kobiety, ale nie mam ochoty na prostytutki.


          "Doskonale zdaję sobie sprawę jak to działa. Nawiązując do Twojego przykładu ze zbiorami, możesz owszem nie znaleźć nigdy ale równie dobrze możesz trafić za pierwszym razem. To tylko prawdopodobieństwo i nikt rozsądny nie uzna, że ta setna to musi być właśnie ta."

          Oczywiście tak. Jest możliwość trafienia na tą wyjątkową, normalną kobietę za pierwszym razem, chociaż to raczej cud. Równie dobrze można napisać, że nie uda się spotkać takiej kobiety wcale, pomimo nieskończonej ilości prób.

          "Nie napisałem, że to proste. Możliwe jak najbardziej. Trudne też nie. Czasochłonne jak najbardziej. Czasem boli jak najbardziej. Tych wrażliwych może zniechęcić jak najbardziej. Co nie zmienia faktu, że to możliwe."

          Tu przechodzimy z dziedziny czysto matematycznej na tereny uczuć. Nawet i jedna zdolna, wredna "suka" może zniszczyć młodego, wchodzącego w życie chłopaka.

          "Ktoś Cię naprawdę ciężko w życiu skrzywdził. Przykro mi z tego powodu, ale to ani wina moja ani całej rzeszy kobiet, których w życiu jeszcze nie spotkałeś".

          Nie do końca to prawda. To nie jest tak, że są dobre i złe kobiety. Jest dużo gorzej. Dla części mężczyzn, tej wysoko przez nie ocenianej, te same kobiety są jak miód i anioły, a resztę traktują z obojętnością lub z pogardą. I tak postępuje każda. Nie ma więc sensu obwiniać pojedynczych kobiet, one postępują zgodnie ze swoim atawistycznym programem. A że ten program jest w swoim prostactwie żałosny i obrzydliwy. Cóż, taka ich natura, wystarczy ich unikać.
          • 36spriing Re: gdzie ci mężczyźni 24.02.14, 01:14
            Ach, gdyby nie te suki żyloby się łatwiej...po co unikać?! Do gazu z nami od razu....Swoją drogą, kobiety w swojej rodzinie też tak oceniasz ?
    • tomunek80 Re: gdzie ci mężczyźni 16.02.14, 18:18
      Są,tacy mężczyźni jeszcze na tym świecie,wiem bo ja taki jestem i szukam takiej kobiety,jak istnieje,boteż profilem na nieuczciwą i fałszywą kobietę.Jak chcesz pogadać to mój gmail;tomagold80@gmail.com
      Na pewno odpisze
      • ame_belge34 Re: gdzie ci mężczyźni 24.02.14, 20:09
        Przebrnełam przez watek i tez dorzuce swoje trzy grosze.

        Czy istnieją mężczyzni uczciwi i odpowiedzialni ? Owszem istnieja i wezme tu panow w obrobne, nie kazdy jest ostatnim sukinkotem a miara wartosci męzczyzny nie jest zasób konta, mieszkania, samochodu i bóg wie czego jeszcze. Kazdy z nas (jak widac po dyskusji) ma inną definicję na odpowiedzialność, choc dla mnie facet, ktory jest po rozwodzie TEŻ jest osoba odpowiedzialną, o ile płaci alimenty, nie uchyla sie od spotykania z dziećmi i jest dla nich ojcem, a nie panem, ktorego widza raz na pół roku.

        Czy sama odpowiedzialność i uczciwość wystarcza ? pewnie nie, bo każda z nas oczekuje czegoś innego. Oby tylko te oczekiwania były przez potencjalnego jegomościa do spłenienia, a już będzie połowa sukcesu.
    • lawendka4 Re: gdzie ci mężczyźni 26.02.14, 12:32
      jak to gdzie, wymarli jak dinozaury, albo zniewieścieli takie czasy
      • abyss7 a gdzie idealne kobiety? 26.02.14, 19:32
        lawendka4 napisała:

        > jak to gdzie, wymarli jak dinozaury, albo zniewieścieli takie czasy

        Ech... gdybym miał taką idealną kobietę, jak w poniższym skeczu, to też starałbym się być takim prawdziwym mężczyzną, jak główny bohater...

        Ale, że nie mam, no to cóż, muszę zniewieścieć do reszty - prać, sprzątać, prasować, gotować, wychowywać dzieci... normalnie baba jestem uncertain

        • lawendka4 Re: a gdzie idealne kobiety? 26.02.14, 22:15
          aha,aha i pewnie myślisz że napiszę nie to wspaniale że sprzątasz, gotujesz itd i masz racje to całkiem dobrze o Tobie świadczy, ale pisząc o zniewieścieniu miałam na myśli coś w rodzaju słabości intelektualnej, coraz rzadziej radzicie sobie w życiu z problemami, to my kobiety często musimy być silniejsze i ciągnąć was za sobą, oczywiście nie ma to nic wspólnego z feminizmem, to akurat nie bardzo mnie interesuje, a co do bycia babą to wiesz może lepiej być babą i dbać o dzieci i radzić sobie z codziennym życiem niż być codziennie śmierdzącym piwskiem maczo
          • abyss7 Re: a gdzie idealne kobiety? 26.02.14, 23:19
            lawendka4 napisała:

            > pisząc o zniewieścieniu m
            > iałam na myśli coś w rodzaju słabości intelektualnej, coraz rzadziej radzicie s
            > obie w życiu z problemami, to my kobiety często musimy być silniejsze i ciągnąć
            > was za sobą

            Wnioskuję, że masz na myśli raczej niski poziom inteligencji emocjonalnej niż zdolności umysłowych... to nie jest skorelowane [jeśli Cię to interesuje odsyłam do D.Golemana].

            Oczywiście, za swoje poczucie nieszczęścia najprościej jest obarczyć innych, stworzyć front przebiegający według prostej linii podziału "my - wy", "dobrzy - źli", "kobiety - mężczyźni"... Tylko czy to do czegoś prowadzi? uncertain

            My, współczesne pokolenia, wywróciliśmy do góry nogami porządek społeczny kształtowany dziesiątkami tysięcy lat. Kobiety pracują, tworzą prawo, rządzą organizacjami, państwami, a faceci babrają się w pieluchach, sprzątają, gotują itd. Siłą rzeczy się zmieniamy, nasze role społeczne się przenikają, więc oczywistym jest, że wszyscy jesteśmy w tym trochę pogubieni. To proces postępujący i nieodwracalny, więc wzajemne utyskiwania typu: "faceci niewieścieją", a "kobiety chamieją" jest nie na miejscu. Trzeba się w tym odnaleźć i tyle.

            Chciałabyś powrotu do dawnego porządku?
            • lawendka4 Re: a gdzie idealne kobiety? 27.02.14, 11:51
              nie nic z tych rzeczy, masz dużo racji faktycznie świat stanął na głowie, tylko dlaczego?
              i nie chodzi tutaj o to że zmienił się podział ról, kobiety rządzą a mężczyźni wychowują dzieci, jeżeli taki układ zdaje egzamin to dlaczego nie, chodzi bardziej o to że kobieta przy swoim mężczyźnie często nie może się czuć bezpiecznie, nie może się czuć tą słabszą płcią, która ma oparcie w sile swojego mężczyzny i nie mam tu na myśli siły fizycznej, poza tym nie posuwałabym się do takich uogólnień jak kobieta ta dobra mężczyzna ten zły, absolutnie nie i wśród kobiet powstały "mutanty" naszych czasów, nie jestem sfrustrowaną babą która chce całe zło tego świata, czy tez własne nie powodzenia zrzucić na barki kogoś lub czegoś, zapewniam
              • mayenna Re: a gdzie idealne kobiety? 27.02.14, 20:40
                A moim zdaniem fajne w naszych czasach jest to, ze każdy z nas może mieć chwilę słabości. Mężczyzna nie musi byc herosem i sam stawiać czoła złu tego świata. Świetne jest to, że można razem, wspólnie, jak równi partnerzysmile
                • margott70 Re: a gdzie idealne kobiety? 27.02.14, 21:46
                  Pewnie,że można razem, wspólnie i równi...nawet to pożądanesmile...tylko czy to się w życiu udaje? Czy nie jest troszkę tak,że zawsze ktoś przejmuje dowodzenie, żeby nie powiedzieć władzę. Demokracja to wcale nie jest najlepsza forma rządów. Najlepszy jest absolutyzm oświecony. Słuchamy zdania wszystkich, ale ostateczna decyzja jest jednoosobowa. Tylko,że władza zawsze trochę wypacza. Takie poczucie,że ze wszystkim radzę sobie sama. A ja dla odmiany chciałabym,żeby ktoś czasami potraktował mnie jak dziecko. Tylko,że to moje marzenia i nie wiem jak zareaguję jakby przypadkiem się spełniływink
                  • torado Re: a gdzie idealne kobiety? 27.02.14, 22:36
                    a ja z kolei mam tak, że robię sobie dobrze bez liczenia na to, że ktoś mi zrobi dobrze... Nie czuję się sfrustrowana, dyskryminowana. Żyję w zgodzie z tym, co czuję, czego chcę bez względu na to, jakie role w społeczeństwie przypisuje się kobietom, a jakie mężczyznom i bez względu na to, czy te role zostały wymieszane czy nie...Odkrywam jak pięknie jest być kobietą, być czułą, opiekuńczą, ale doceniam w sobie też męską energię, żywiołowość, dynamizm smile
                    • abyss7 Re: a gdzie idealne kobiety? 27.02.14, 23:05
                      torado napisała:

                      > a ja z kolei mam tak, że robię sobie dobrze bez liczenia na to, że ktoś mi zrobi dobrze...

                      No patrz!!! A mówią, że kobiety się do TEGO nie przyznają tongue_out

                  • mayenna Re: a gdzie idealne kobiety? 28.02.14, 06:35
                    Mnie mój brat traktował jak dziecko. Było to bardzo miłe bo zdejmowało mi wiele problemów bytowych i organizacyjnych z głowy, ale tez ubezwlasnowalniało w pewnym stopniu. To zawsze jest uklad wymienny. Brat oczekiwał ode mnie dyspozycyjności i posłuszeństwa w zamian, wyklinał i skazywał na nielaskę. To było toksyczne i emocjonalnie wyczerpujące.
                    Lubię tez miec poczucie tego, że ja też moge coś zrobić, mogę wesprzeć, jak to dawniej bywało; dać odpoczynek wojownikowismile
Pełna wersja