samotność

01.03.14, 20:58
24 wiosny na karku i brak większych doświadczeń miłosnych. Co prawda miałem jedną dziewczynę co wspominam miło, ale to było bardziej zakochanie niż miłość. Szybko się zaczęło i jeszcze szybciej się skończyło. To było w sumie nic ale ta krótka chwila pozwoliła mi przynajmniej szczątkowo poznać to wspaniałe uczucie jakim jest miłość. Można sobie wmawiać, że lepiej być singlem/singielką ale człowiek to zwierzę stadne i nikt nie będzie naprawdę szczęśliwy będąc samotnym. Teraz większość mojego czasu absorbuje praca co pozwala zapomnieć o samotności, ale za to w nocy (któż tego nie zna) człowiek zaczyna rozmyślać. Tworzymy w głowie wspaniałe scenariusze, myśli typu "co by było gdyby" .
Tak to się ciągnie od kilku lat, w dzień znaleźć sobie zajęcie by zapomnieć i w nocy rozmyślać, alkohol pozwala się od tego oderwać ale to żadne rozwiązanie. Zastanawiam się tylko ile tak mogę jeszcze pociągnąć, mam tylko/aż 24 lata i moje marzenie to mieć rodzinę, dzieci, podwórko i psa. Teraz jest tylko rutyna praca/komputer/sen i tak dzień w dzień. Można się tylko oszukiwać, że jest dobrze, ale jak długo? Nie piszę tego dla współczucia chcę tylko wiedzieć czy ktoś czuje się tak samo jak ja. Na co dzień z uśmiechem na gębie ale w środku złamany.
    • nerw_rdzeniowy Re: samotność 01.03.14, 23:45
      Edek młody jesteś nie czas na łzy.
      Jeżeli mogę coś dodac to tylko to żebyś nie siedział całymi dniami w pracy
      a tak zorganizował czas, żebys jeszcze miał okazje przygruchac jakąś babke.
      NO sam pomyśl jak bedziesz tylko w robocie siedział to jak ją spotkasz?

      • little-scherry Re: samotność 02.03.14, 18:52
        Dobrze Cię rozumiem i pewnie nie tylko ja na tym forum smile Co prawda do małżeństwa nie ma co się spieszyć, ale fajnie byłoby mieć swoją drugą połówkę. Gdyby ludzie mieli chociaż gwarancję, że będą je mieli np. do 30-stki, to mogliby spokojnie nacieszyć się swym singlowym życiem. A tak, zawsze jest ta niepewność, iż możemy zostać starą panną/kawalerem heh... Ale nie martw się na zapas i weź sobie do serca radę poprzednika. Też staram się ją wcielać w życie smile
        • czarny.onyks Re: samotność 02.03.14, 19:07
          a jak już dobijecie to 30 -tki to żeńcie się/wychodźcie za mąz za byle kogo czy pierwszego lepszego....

          zawsze lepiej mieć status rozwódki/rozwodnika niz starej panny/ starego kawalera..
          • silencjariusz Re: samotność 02.03.14, 21:44
            O to to.
          • nerw_rdzeniowy Re: samotność 02.03.14, 22:14
            No nie wiem u mnie na wsi to mówią, że po 30-stce to co się nawinie to będzie.
            Padają nawet mocniejsze sformułowania ale na razie nie przytoczę.
            • little-scherry Re: samotność 02.03.14, 23:15
              Oj tam, bez przesady z tą 30-stką. Taki przykład tylko. W miłości nie ma żadnej granicy wieku. Niby uważa się, że im jest się starszym, tym trudniej kogoś znaleźć, ale wiadomo, że nie ma na to reguły. Oczywiście lepiej być panną/kawalerem, aniżeli męczyć się z kimś na siłę w związku.
              • raziel24 Re: samotność 02.03.14, 23:43
                Jasne, że wiek nie jest granicą znam przypadek, że facet jest 18 lat starszy i się świetnie mająsmile A chciałbym dodać, że kobieta zarabia tyle samo co jej mężczyzna
              • nerw_rdzeniowy Re: samotność 04.03.14, 21:10
                Nie chce wyjsc na zrzęde ale z tym wiekiem to jest prawda im sie jest starszy tym gorzej.
                Moi przedmówcy to młodzi lub bardzo młodzi ludzie. Jako bardziej doświadczony przez życie
                nie moge się z nimi zgodzic.
          • ame_belge34 Re: samotność 03.03.14, 11:05
            Onyskowa - toż to opinia żywcem z pocżatku XXw. smile

            Ale na powaznie , rzeczywiście tak było, ze kobieta 26-27 letnia była uwazana za starą panne, wiec łapała pierwszego, który jej się oświadczył. Lepiej było być choć 2 lata męzatka niz w ogole nie stanąć na ślubnym kobiercu. Gorzejh było z rozwodami, bo śluby cywilne były tylko w zaborze pruskim, ale to juz całkiem inna historia ....
            • 36spriing Re: samotność 03.03.14, 23:09
              Mamy XXI wiek i nadal tak się dzieje. Moja koleżanka chce wydać się za Algierczyka. Mimo, że razem spędzili dosłownie 2 tygodnie. Reszta ich znajomości to skype smile
              Wszyscy wiedzą jak takie znajomości się kończą, ale dla niej nie ma to większego znaczenia i żadne argumenty do niej nie trafiają. "Najwyżej się rozwiedzie i pozbędzie statusu starej panny" - jej słowa.

              • tapatik Re: samotność 04.03.14, 08:06
                Tylko, że jako rozwódka może mieć potem większy problem ze znalezieniem kogoś innego, niż jako "stara panna".
                No cóż, to Jej życie.
                • 36spriing Re: samotność 04.03.14, 17:28
                  Coś mi się wydaje, że rozwód to będzie jej najmniejszy problem.
                  Ale jest tak jak mówisz- to Jej życie , Jej problem.
                  • ame_belge34 Re: samotność 04.03.14, 19:55
                    to kwestia osobowości a nie staropanieństwa czy rozwodu na karku.
                    • 36spriing Re: samotność 04.03.14, 20:25
                      Jedno nie wyklucza drugiego.
                      • 36spriing Re: samotność 13.03.14, 17:32
                        Zmiana statusu, nie każdemu wychodzi na dobre big_grin tongue_out

                        https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/t1.0-9/1969372_707153516002771_130652496_n.jpg
                        • czarny.onyks Re: samotność 14.03.14, 19:07
                          nooo...wygladam rozkosznie tongue_out
            • czarny.onyks Re: samotność 14.03.14, 19:06
              też mi sie tak wydawało...dopóki takich opinii nie słyszałam....

              pewne rzeczy zmieniają się bardzo powoli...a mentalność niektórych ludzi...ech szkoda gadać....
    • ladyofiris Re: samotność 14.03.14, 17:12
      No niestety taką mamy mentalność, że musimy żyć w związkach.
      Jakkolwiek wolałabym być starą panną niż rozwódką.
      • czarny.onyks Re: samotność 14.03.14, 19:07
        a najlepiej być młodą panną tongue_out

        ...a że nie można mieć wszystkiego to jestem młodym koziorożcem big_grin
        przynajmniej duchem tongue_out
        • ladyofiris Re: samotność 14.03.14, 19:27
          Koziołek tongue_out grunt żeby duch był młody nawet u kresu naszego życia
        • torado Re: samotność 14.03.14, 20:06
          czarny.onyks napisała:

          > a najlepiej być młodą panną tongue_out
          >
          > ...a że nie można mieć wszystkiego to jestem młodym koziorożcem big_grin
          > przynajmniej duchem tongue_out

          a ja już jezdem starą panną wink, a co gorsza baranem big_grin big_grin big_grin
          • hashimotka88 Re: samotność 14.03.14, 23:44
            czy moge siebie nazwac.... mlodym bykiem ? wink bykiem tak....
            co do mlodosci.... czuje ze mija, ze kiedys sie obudze i zobacze ja jedynie za.swoimi plecami. Niby czlowiek slyszy slowa. Jestes jeszcze mloda. Duzo przed Toba.... ale czas mija a na kartach wiele sie nie zapisuje. Nie zapisuje sie czegos co byloby trwale zapisane. Co potrafiloby cos w zyciu wyzlobic, jakis ksztalt mu nadac....

            dzisiaj wieczorem uslyszalam slowa w TV (psiak ogladal jakis film Equlibrium bodajze. chyba musi byc ciekawy skoro tak z zaciekawieniem ba niego patrzala) "bez milosci nasz oddech odmierza tylko czas..." nasze zycie staje sie nijakie gdy brakuje w nim uczuc. Brakuje nam sensu. Mi czegos brakuje. Choc czasem nie zdaje sobie sprawy czego... a moze latwiej jest sie oklamywac ze ma sie jakies braki, ze jest mu ciezko ale moze dlatego ze juz nie wie jak mu jest dobrze.... nie odczuwa ciezaru.
Pełna wersja