edek90m
01.03.14, 20:58
24 wiosny na karku i brak większych doświadczeń miłosnych. Co prawda miałem jedną dziewczynę co wspominam miło, ale to było bardziej zakochanie niż miłość. Szybko się zaczęło i jeszcze szybciej się skończyło. To było w sumie nic ale ta krótka chwila pozwoliła mi przynajmniej szczątkowo poznać to wspaniałe uczucie jakim jest miłość. Można sobie wmawiać, że lepiej być singlem/singielką ale człowiek to zwierzę stadne i nikt nie będzie naprawdę szczęśliwy będąc samotnym. Teraz większość mojego czasu absorbuje praca co pozwala zapomnieć o samotności, ale za to w nocy (któż tego nie zna) człowiek zaczyna rozmyślać. Tworzymy w głowie wspaniałe scenariusze, myśli typu "co by było gdyby" .
Tak to się ciągnie od kilku lat, w dzień znaleźć sobie zajęcie by zapomnieć i w nocy rozmyślać, alkohol pozwala się od tego oderwać ale to żadne rozwiązanie. Zastanawiam się tylko ile tak mogę jeszcze pociągnąć, mam tylko/aż 24 lata i moje marzenie to mieć rodzinę, dzieci, podwórko i psa. Teraz jest tylko rutyna praca/komputer/sen i tak dzień w dzień. Można się tylko oszukiwać, że jest dobrze, ale jak długo? Nie piszę tego dla współczucia chcę tylko wiedzieć czy ktoś czuje się tak samo jak ja. Na co dzień z uśmiechem na gębie ale w środku złamany.