mtamtam
24.05.14, 02:17
Jak w temacie. Nie wiem czy jestem samotna, znaczy, niby mam znajomych prawdziwych, przyjaciół nawet mam. Rodzinę też mam (co prawda składającą się z jednej mocno niepełnoletniej osoby + ja, ale się liczy!). Wszyscy moi bliscy są jednak pochłonięci swoim życiem, a ja nie mam odwagi obarczać ich swoimi problemami.
Mam 32 lata i nie ułożyłam sobie życia wg standardowego schematu i teraz mam za swoje

Nie mam ochoty płakać nad sobą za bardzo, to nie w moim stylu jest, czasem jednak potrzebuję po ludzku powiedzieć co mi się przydarzyło. Czy ktoś będzie tak uprzejmy i wysłucha?