smutna i samotna

03.08.14, 21:59
Hej. Właściwie nie wiem jak zacząć i co napisać. Jestem samotna mamą, wychowuję niespełna piecioletniego synka. Od dłuższego czasu jestem sama i czuje się z tego powodu bardzo przygnębiona. Nie jestem jakąś pokraką,wręcz często słyszę, że jestem ładna,miła i towarzyska.
Ale ja widzę,że po prostu nie wzbudzam zainteresowania u mężczyzn. Mam mnóstwo kolegów, zawsze kręcili się wokół mnie faceci,a teraz...wszystko się zmieniło od kiedy jest dziecko. Czy to dla facetów naprawdę taki problem? Zauważyłam,że kiedy jakiś nowo poznany mężczyzna dowiaduje się ze mam dziecko, to zaczynam wyczuwac z jego strony dystans. Coś w stylu ' żeby sobie nie pomyślała ze jestem zainteresowany '. Ludzie! Czy tylko ja tak mam?! Przecież pełno jest na świecie rodzin patchworkowych, a mam wrażenie,że tylko ja nie mogę znaleźć normalnego faceta dla którego dziecko było nie było przeszkodą w zainteresowaniu się moja osoba?? Jak to jest? Jestem skazana na samotność? Dziecko jest najważniejsze,ale nie ukrywam,że miło jest jednak mieć te bratnią duszę...
    • face-predator Re: smutna i samotna 03.08.14, 22:27
      Dobrze zaczęłaś wink.
      Dziecko, największe szczęście dla człowieka, może być problemem tylko dla palantów.
      Na pewno trafisz w końcu na wartościowego jegomościa, który będzie myślał nie tylko czubkiem własnego... ekhm.
      Trudno zrozumieć damską stronę facetowi, pewnie podobnie jest w odwrotnym kierunku, być może jest tak, że jeśli ktoś usłyszy o dziecku, to na siłe zaczyna szukać sobie dalszych niedogodnień, że Ono zawsze będzie najważniejsze, że może więcej dzieci nie będzie chciał/chciała, lub też strach że trudno będzie komuś okazać miłośc do nie swojego potomka.
      Bądź jednak cierpliwa, trafisz w końcu na normalnego jegomościa, który będzie wyrozumiały i odwzajemni uczucia.

      3m sie wink
      • dannybrown Re: smutna i samotna 04.08.14, 03:01
        Dziecko, największe szczęście dla człowieka, może być problemem tylko dla palantów.

        Dla Ciebie szczęście, dla kogoś nie, nie trzeba byc palantem od razu.
        • face-predator Re: smutna i samotna 05.08.14, 22:31
          > Dla Ciebie szczęście, dla kogoś nie, nie trzeba byc palantem od razu.

          Palantem może nie trzeba być, fakt... jedno pytanie, masz dzieci??
          • dannybrown Re: smutna i samotna 05.08.14, 22:53
            Nie i daleko mi do tego smile, a czemu pytasz?
            • face-predator Re: smutna i samotna 05.08.14, 23:02
              Czyli nie możesz... a raczej nie powinieneś wygłaszać opini iż dziecko nie jest największym szczęściem bo nie poznałeś tej przyjemności.
              Fakt, nie muszę mieć do końca racji, bo to tak twierdzenie że papierosy to samo zło... podczas gdy samemu nigdy się nie paliło. Ale z dziećmi mimo wszystko jest trochę inaczej, sporo przyjemnych wzruszeń, ale i jeszcze więcej wyrzeczeń.

              Kiedyś na pewno zaznasz te uczucia, więc może będziesz miał inne poglądy...
              • dannybrown Re: smutna i samotna 05.08.14, 23:19
                Masz rację, ja się nie chcę wymądrzac, ale też nigdzie nie napisałem, że uważam inaczej, tj. że dziecko nie jest szczęściem, tylko że dla kogoś nie koniecznie musi byc.
                • face-predator Re: smutna i samotna 05.08.14, 23:29
                  I se tak nawzajem będziemy rację przyznawać wink

                  Więc sprostuję, dla mnie palantem byłby ktoś, obdarowany szczęściem posiadaniem dziecka... a twierdzący iż to wielkie nieszczęście... choć wtedy palant to może za mało powiedziane uncertain
      • yzek Re: smutna i samotna 06.08.14, 11:42
        > Dziecko, największe szczęście dla człowieka, może być problemem tylko dla palan
        > tów.

        Oszywiśssie, tak samo jak wygląd.

        Y.
    • dreammaker Re: smutna i samotna 04.08.14, 01:49
      Witam,dawno już tu nie pisałem,zaglądam tu czasami popatrzeć jak toczy się forumowe życie,a dzisiaj nawet mam niepowtarzalną okazję do napisania paru słów,więc z niej korzystam smile

      Odnośnie Twojego problemu mogę dodać swoich pięć groszy...

      Co do facetów i ich dystansie...nie możesz winić facetów za to,że na słowo "dziecko" coś zaczyna być nie tak.Generalnie faceci ,którzy w swoim dotychczasowym życiu nie mieli do czynienia bezpośrednio z małymi dziećmi,bądź mieli ale sporadycznie po prostu się ich boją.
      Podobnie reagują przyszli ojcowie - może nie wszyscy,ale chyba większość - dowiadując się od swojej wybranki,że nimi zostaną...też czują strach,bo dziecko to ogromna odpowiedzialność na którą niestety nie wszyscy są gotowi,a piszę "niestety" bo dużo się ostatnio słyszy o bardzo przygnębiających przypadkach o których już nie napiszę...
      Z drugiej strony strach przed dziećmi może być też dobrym znakiem,bo pod tym może kryć się też jednocześnie chęć i obawa o to,czy sprosta się tak trudnemu zadaniu jakim jest wychowywanie dzieci...tak naprawdę to można by długo o tym pisać i dochodzić do nowych wniosków,wiele osób zapewne miało by coś do napisania w tej sprawie.
      Mówiąc krótko musisz znaleźć kogoś,kto psychicznie jest nastawiony na ewentualność poznania osoby z dzieckiem i bycie z nią w stałym związku,w innym wypadku może być ciężko,bo też trzeba powiedzieć jasno,że nie każdy chce takiego związku,a raczej zacząć od nowa i to trzeba zrozumieć...chociaż poznanie kogoś w podobnej sytuacji do Twojej też może przynieść dobry skutek ,ważna jest też wiara w to że kogoś znajdziesz,choćby nie wiem jak było źle trzeba cały czas wierzyć,to bardzo pomaga.
      Nie wiem jak wyglądają Twoje kontakty z facetami,ale warto też czasami zapytać wprost np tych co rzekomo nabierają do Ciebie dystansu,czy widzą problem w tym że masz dziecko i ewentualnie dowiedzieć się więcej o co tak naprawdę chodzi,szczera rozmowa to najlepszy sposób na wyjaśnienie niedomówień i nic nie kosztuje...to chyba tyle.
      Powodzenia w poszukiwaniu wink

      Pozdrowienia dla forumowiczów wink

      • matka_olka Re: smutna i samotna 04.08.14, 09:10
        Hej. Dzięki panowie za szczere odpowiedzi. Ja sobie doskonale zdaje sprawę,że fakt posiadania przeze mnie dziecka działa na niektórych facetów, hmmm...raczej na niekorzyść. Mało tego, przyznaje się, że gdy jeszcze byłam bezdzietna, to to że facet ma dziecko również było jego minusem. Ale chodziło tu raczej o domniemany brak odpowiedzialności, moje gowniarskie wtedy podejście podpowiadalo mi,że ' zrobił dziecko i zostawił'. Teraz,po moich doświadczeniach sama sobie doskonale zdaje sprawę,że jest całe morze powodów dla których ludzie się rozstają, mimo że mają dzieci. Co do szczerego zapytania faceta czy moje dziecko jest problemem...no raczej nie chciałabym od nikogo usłyszeć, że moja najukochansza osoba jest dla kogoś przeszkodą...chyba wole żyć w niewiedzy uncertain wiem,że być może kiedyś kogoś znajdę, wiem,że potrzeba cierpliwości... Ale obawiam się jednego. Mianowicie, jestem zwierzęciem stadnym, nie potrafię długo żyć w samotności. Boje się,że w pewnym momencie stanę się na tyle zdesperowana,że zadowolę się kimkolwiek. Niestety. Nie chce się godzić na bylejakosc, ale zdaje sobie sprawę, że moje obniżone poczucie własnej wartości może pozwolić mi na związek z kimś, kto być może nie będzie dla mnie i mojego syna odpowiedni... Nie wiem czy dość jasno opisałam sytuacje, starałam się smile nie wiem co robić,gdzie szukać, o ile szukać wogole,a może dać sobie spokój i czekać na rozwój wypadków... Tyle,ze chyba jeśli ja nie przejmę inicjatywy, to żaden facet z własnej woli jej również nie wykaże sad
        • abyss7 Re: smutna i samotna 04.08.14, 11:00
          Oj PRZESADZACIE, Matko Polko, przesadzacie.

          Faktem jest, że osoba z dziećmi jest dla niektórych przeszkodą nie do przejścia. I nie ma tu żadnej różnicy między płciami - kobiety równie często jak faceci odrzucają takie związki i trzeba się pogodzić z tym, że nic na siłę. Co więcej, jeśli czytasz forum dla samotnych matek, to przekonasz się, że niektóre kobiety z dziećmi też nie są w stanie zaakceptować mężczyzn w takim samym położeniu jak one.... Ale bez problemu znajdziesz też osoby, którym Twoja sytuacja nie przeszkadza, a nawet BARDZO ODPOWIADA.

          Być może Twoim problemem jest to, że zbyt intensywnie myślisz o dziecku jako "odstraszaczu" facetów i nabiera to charakteru samospełniającej się przepowiedni.

          Na tym forum są kobiety, które mają dzieci i które weszły w nowe związki, więc głowa do góry smile
          • matka_olka Re: smutna i samotna 04.08.14, 12:21
            No właśnie, są może ma świecie osoby, ktorym moja sytuacja wydaje się całkiem do przyjęcia,ale gdzie ich szukać?!?! Podam dwa przykłady. Jestem kolo trzydziestki. Spotykałam się z facetem starszym o prawie 10 lat, sam miał dziecko. Nie przeszkadzało mi to, tym bardziej,że on do mojego syna próbował dotrzeć, mieć kontakt itp. Robił to dość nieudolnie, mam wrażenie,że trochę na sile,żeby zyskać w moich oczach, ale grunt, że się starał, miejmy nadzieję,że to było szczere z jego strony. Związek się rozpadł,nie miało to nic wspólnego z dziećmi. Potem chwile spotykałam się z - tak dla odmiany młodszym, bezdzietnym ok 25 lat. Po kilku spotkaniach, które jak mi się wydawalo były naprawdę udane,dające perspektywę na przyszłość- po prostu zwial. Dosłownie. Nie odezwał się więcej. Wszystko było ładnie, pięknie i nagle cisza. Myślę,że po prostu do niego dotarło,że to nie przelewki, że dziecko w związku to poważna i zobowiązujaca sytuacja. A on młody, bawić się chce. I nie wiem teraz,kompletnie czym się sugerować sad nie każdy młody jest głupi,ale nie jest powiedziane ze i ze starszym się uda. Gdzie szukać odpowiedniego mężczyzny, na co zwracać uwagę??
            • martinri Re: smutna i samotna 04.08.14, 19:19
              Z pewnością tu w tym miejscu jest sporo facetów, którzy chętnie by Cię poznali. Jednak tak naprawdę nie dajesz im na to szans. Może powinnaś napisać z jakiego miasta jesteś i podać do siebie jakiś kontakt meilowy. Jednak najlepiej zrobisz jak aktywujesz swój profil.
        • dreammaker Re: smutna i samotna 05.08.14, 00:56
          >Co do szczerego zapytania faceta czy moje dziecko jest prob
          > lemem...no raczej nie chciałabym od nikogo usłyszeć, że moja najukochansza osob
          > a jest dla kogoś przeszkodą...chyba wole żyć w niewiedzy

          Jeśli to faktycznie jest dla Ciebie problemem i źle byś się z tym czuła to może i lepiej się nie wdawać w taką rozmowę.Ja natomiast w Twojej sytuacji bym na pewno spytał,bo to że ktoś ma jakieś obawy w związku z dzieckiem to norma i warto dociekać głębiej,choćby po to by poznać dokładnie czyjeś nastawienie odnośnie tej sytuacji,przy okazji wyciągnąć wnioski które mogą się przydać przy następnych spotkaniach i myślę,że nie usłyszałabyś przykrych słów na temat swojego dziecka...a nawet gdyby ktoś by się zachował po chamsku i powiedział coś obraźliwego to trzeba mieć to w..... głębokim poważaniu,bo liczy się tylko to co Ty czujesz do dziecka,a nie jakiś obcy facet i takich spławiasz Ty,nie odwrotnie.
          Ja tam wolę dogłębną prawdę i jaka by nie była,nie lubię niedomówień,rzeczywistość staje się wtedy przekłamana i sprawia złudne wrażenie lepszego samopoczucia,nie wiadomo za bardzo na czym się stoi,albo raczej nie ma się świadomości w czym się tkwi ...coś jak w "matriksie" - dopóki w nim jesteś jest super,jak się odłączysz,ciężko będzie się przestawić w odmęty szarej rzeczywistości,ale gdy się już przywyknie może być całkiem znośnie,a nawet jeszcze lepiej,zdaję sobie jednak sprawę,że jakaś część ludzi wolałoby matrix smile...ale no tak - to nie o matriksie miało być big_grin

          Z tą bylejakością to tak trzymaj,lepiej poczekać niż pchać w niekorzystny związek,szkoda życia.

          >ale zdaje sobie sprawę, że m
          > oje obniżone poczucie własnej wartości może pozwolić mi na związek z kimś, kto
          > być może nie będzie dla mnie i mojego syna odpowiedni.

          Z tego co wyczytałem w Twoich postach,wnioskuję że masz dużą wartość.

          Nie wiem czy dość jasn
          > o opisałam sytuacje, starałam się

          Bardzo dobrze się starałaś,jaśniej się nie da smile

          >nie wiem co robić,gdzie szukać, o ile szu
          > kać wogole

          Jeśli dobrze policzyłem to trzech forumowiczów w tym wątku wykazało zainteresowanie...jeśli źle policzyłem niech ktoś mnie poprawi smile

          >a może dać sobie spokój

          Chyba żartujesz ?

          >i czekać na rozwój wypadków

          Możesz czekać,ale w tym czekaniu możesz sobie też dopomóc w jakiś sposób smile

          Koniec transmisji,Dobranoc wink




    • noajdde Re: smutna i samotna 04.08.14, 20:35
      Miałem w pracy koleżankę. Fajna z niej była dziewczyna. Samotnie wychowująca matka. Nasłuchałem się na co pozwala swojemu synkowi. Wydaje mi się, że wyrośnie z niego niezły gagatek, delikatnie mówiąc. W dodatku wydaje mi się, że nie zezwoliłaby na jakąkolwiek ingerencję z zewnątrz w jego wychowanie. Nie bierz tego do siebie ale myślę, że właśnie tutaj leży problem. Dajmy na to, że pojawi się facet. Z góry skazany jest na przegraną pozycję. Na dzieciaka nie nakrzyczy, bo nie jego, bo będzie tym złym. Po co sobie komplikować życie?
      Mimo to myślałem kiedyś o tym by być z taką kobietą. Są i plusy, przynajmniej gwarancja, że dzieciak zdrowy i częściowo odchowany. To nie łatwe, taka kobieta selekcjonuje już nie tylko według własnego widzimisie ale również według preferencji dziecka smile
      • gyubal_wahazar Re: smutna i samotna 04.08.14, 21:27
        > Są i plusy, przynajmniej gwarancja, że dzieciak zdrowy i częściowo odchowany

        Może warto zawczasu przebadać, bo może tylko udawać zdrowego, a jak przyjdzie co do czego, to świnka, koklusz, suchoty, zez rozbieżny i dolna 2-jka się kiwa. Czuj duch !
        • matka_olka Re: smutna i samotna 04.08.14, 21:45
          Ale się uśmiałam z tych suchot i tego zęba... big_grin chętnie bym poznała jakiegoś miłego,poważnego mezczyzne,ale jestem dość niesmiala, a przez internet...kiedyś usłyszałam,że tylko desperatki tak szukają...,nie wiem co o tym myśleć,nie mam doświadczenia uncertain co do kwestii,że mężczyzna nie mógłby zwrócić uwagi mojemu dziecku, itp... Jako,że po części wychowuję go samotnie, a po części pisze dlatego,że ojciec mojego syna aktywnie uczestniczy w jego życiu. jestem dość stanowcza i surową mamą, staram się być obiektywna na tyle ile pozwala sytuacja. Moje dziecko nie zawsze jest święte, pozwalam,żeby ktoś mu zwrócił uwagę, o ile się zgadzam z zastrzeżeniami. nie mogę dać sobie wejść na głowę. Oczywiście rozumiem obawy facetów, że dziecko zawsze będzie najważniejsze itd itp. To oczywiste, to mój syn. Ale o wszystkim można dyskutować, o wychowaniu, o przyszłości. Nie można z góry zakładać,że skoro jest dziecko, to facet nie będzie się liczył,bo zawsze będzie na drugim miejscu. To nie tak działa. Ja uważam,że to wszystko można pogodzić.
          • as-on Re: smutna i samotna 04.08.14, 22:06
            Myślę, że teraz bardzo wielu ludzi umawia się przez internet, forum dla nieśmiałych właśnie po to utworzono by ludzie mogli się wzajemnie poznawać dlatego więc proponuję iść z duchem czasu i poszukać kogoś tutaj.. smile
            A jeśli masz ochotę to napisz do mnie as-on@gazeta.pl
            • matka_olka Re: smutna i samotna 04.08.14, 22:08
              Nie wiem jak aktywować swój profil sad jestem tu od niedawna
              • as-on Re: smutna i samotna 04.08.14, 22:20
                Wystarczy, że jeśli zostawisz jakiegoś meila do siebie to wszyscy będą mogli cię jakoś odszukać..
                • matka_olka Re: smutna i samotna 05.08.14, 07:35
                  W takim razie proszę na gazetowego smile
          • gyubal_wahazar Re: smutna i samotna 04.08.14, 22:53
            > a przez internet...kiedyś usłyszałam,że tylko desperatki tak szukają

            Nie słuchaj bzdetów. Moi dziadkowie się tak poznali. Pisz do Asa i niech daje na zapowiedzi. Powodzenia ! smile
    • kraina_lodu Re: smutna i samotna 05.08.14, 09:06
      matka_olka

      A skąd jesteś ?wink
    • saperowsky Re: smutna i samotna 05.08.14, 12:27
      witam

      niedawno poznalem fajna dziewczyne, zaczelismy sie spotykac i przez przypadek dowiedzialem sie ze ma dziecko... twierdzila ze nie chciala mnie sploszyc bo bala sie jak zareaguje - nie podobalo mi sie to, sam sie wychowalem przy ojczymie i 3 siostrach przyrodnich wiec pomysl takiego zwiazku nie jest dla mnie niczym zaskakujacym, nie ukrywalem tego przed nia i nawet o tym rozmawialismy przy ktorejs okazji.

      wszystko rozlecialo sie jednak przez jej synka i co ciekawe przez jego tate - mamusia pozwalala synkowi na wszystko, zero kontroli - najbardziej rozpuszczony dzieciak jakiego spotkalem w swoim zyciu (na zakupach przechodzil sam siebie - wrzaski placze i zrzucanie towaru z polek tylko dlatego ze nie dostal piatego loda to byla norma a maly mial juz 6 lat...) i jakakolwiek proby moich interwencji spotykaly sie gwaltownymi reakcjami zarowno jej jak i tatusia (ten poszedl nawet dalej - grozby itp)
      znajac swoj charakter stwierdzilem ze po prostu z takim gowniarzem nie wytrzymam a skoro nic z tym zrobic nie moge - choc dziewczyna fajna dalem sobie po prostu spokoj, po co se komplikowac zycie ...

      to nie jest tak ze faceci boja sie kobiet z dziecmi, ja sie bardziej boje tego jak dziecko jest wychowywane i czy jak cos bede mial jakis wplyw na to, u mnie w domu zawsze byla jakas dyscyplina a to czy zostalo to wprowadzone przez moja mame czy ojczyma nie mialo znaczenia, jak ktores mowilo nie to znaczylo ze nie i koniec

      sa jednak faceci ktorym dzieci nie przeszkadzaja, wrecz przeciwnie - ja dla przykladu zawsze bylem i jestem ulubionym wujkiem wszystkich dzieciakow w rodzinie bo po prostu lubie dzieciaki a to maluchy od razu wyczuwaja, zawsze potrafie znalezc wspolny jezyk z nimi, wedlug mnie to tylko kwestia czasu - o ile mi wolno ...
      • noajdde Re: smutna i samotna 05.08.14, 18:03
        Nie chciałbym wyjść na konserwatystę, jednak przekonany jestem o tym, że "bezstresowe wychowanie" a już w szczególności w rodzinie bez ojca ma bardzo negatywny wpływ zwłaszcza na chłopców. Biorąc pod uwagę fakt, że takie przypadki mają miejsce coraz częściej, jestem za ogólnym dostępem do broni palnej. Oj nasłuchałem się opowieści o tym, jak rzucanie kamieniami w samochody karane było... brakiem deseru.
        • ame_belge34 Re: smutna i samotna 05.08.14, 19:00
          Sama wychowuję przedszkolaka i z doswiadczenia już wiem, ze problemem nie jest nagle rosnąca odpowiedzialność spadająca na mężczyznę. W początkowej fazie związku (randkowaniu) nie ma o tym mowy. Większym problemem jest nasz brak czasu, a raczej brak pełnej "dyspozycyjności". Nie można wyskoczyć na piwo, do kina kiedy się chce, a wtedy kiedy np. dziecko jest u taty, lub mamę stać na wynajęcie niani. Poza tym tak małe dzieci mają swój rytm i do nich raczej trzeba się dostosować.
          Ja pokusiłam się kiedys o zapytanie żródła dystnasu, uslyszałam: bo nigdy nie będę najważniejszy.

          Ot, co !
          • saperowsky Re: smutna i samotna 05.08.14, 20:58
            jakims lwem salonowym nie jestem wiec nigdy nie mialem problemu w umawianiu sie na randki z dzieckiem u boku a piwko mozna z taka kobieta wypic przed telewizorem jak juz malenstwo pojdzie spac - nie rozumiem problemu

            fakt z dyskotekami jest to problem ale jak tu gdzies czytalem nie jest to chyba najleopsze miejsce na poznawanie sie czy szukanie milosci ...

            a spotykajac sie z samotna mama i jej dzieckiem od razu mozna poznac ich oboje i relacje jakie maja miedzy soba, jakby nie bylo owe dziecko bedzie tez czescia ewentualnego zwiazku wiec nie ma sensu z tym czekac .
            • dreammaker Re: smutna i samotna 05.08.14, 22:22
              Zgadzam się z saperowskym,takie podejście ze strony faceta do omawianej sytuacji wg mnie jest jak najbardziej właściwe,rzekłbym nawet zdrowe...bo jeśli ktoś do kobiety mówi,że "on nie będzie najważniejszy" jak napisała to koleżanka wcześniej,to jak na mój gust taki ktoś nie nadaje się na związek z dzieckiem w ogóle,czy to z kobietą mającą już to dziecko,czy z kobietą,która mu to dziecko dopiero urodzi,bo przypuszczam że ta chęć bycia najważniejszym tak po prostu nie mija...albo przynajmniej nie dorósł do tego i w ciągu tam jakiegoś czasu pojawi się jakiś płomyczek nadziei na zmianę w rozumowaniu...mogę się też mylić i chodzi o coś zupełnie innego,może to taka odpowiedź na odczepnego,byle by o tym nie gadać ?

              Przyznam rację też koledze noajdde jeśli chodzi o bezstresowe wychowywanie,dużo w tym prawdy...no może tylko z tą bronią trochę przesadził...chociaż...może i jakiś tam straszak by się przydał big_grin
              • ame_belge34 Re: smutna i samotna 06.08.14, 08:33
                zgadza sie, ze taki facet nie nadaje sie do zwiazku gdzie jest dziecko, ale tego typu tekstow jest mnostwo: a to dlaczego nie mozesz podrzucic mlodego ojcu ? (bo to nie zabawka, ktora sie przerzuca jakby przeszkadzala) albo wynajac niani na godziny ( bo mnie na to nie stac ).

                Naprawde niewielu jest facetow rozumiejacych w jakiej sytuacji jest kobieta samodzielnie wychowujaca dziecko.
                -
            • matka_olka Re: smutna i samotna 06.08.14, 12:14
              Saperowsky, lukaj pocztę!
Pełna wersja