Jak sobie radzicie z samotnścią???

04.08.14, 20:00
Witam!
Czytam wasze wypowiedzi i zastanawiam się jak sobie radzić z tym , że akurat jesteśmy sami; ja częściowo mam na to pytanie odpowiedź trzeba znaleźć sobie pasję , która pochłonie bez reszty; nie jestem osobą nieśmiałą i łatwo nawiązuję kontakty z ludźmi w różnym wieku to jednak z płcią przeciwną nie idzie mi tak łatwo.
Stąd ten wpis jak Wy sobie radzicie z tym problemem???
    • dreammaker Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 05.08.14, 01:20
      Czy jest się samotnym,czy nie, dobrze mieć jakąś swoją,choćby małą pasję,to nas rozwija,sprawia,że stajemy się lepsi dla samych siebie,co z kolei się przekłada się na dobre relacje z innymi ludźmi...i z kobietami również big_grin
      • casper5000 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 05.08.14, 17:12
        Zgadzam się jest tylko jedno ale ,że twoja pasja może być interesująca dla innych.
        • dreammaker Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 05.08.14, 22:36
          Zakładam,że chciałeś napisać "pasja może być nie interesująca dla innych" smile
          Pasja ma być przede wszystkim Twoja własna a nie dla innych,ewentualnie można dzielić ją z kimś o podobnych fascynacjach,nie ocenia się innych po tym jaką mają pasję,liczy się to,jaka ta osoba jest,czy rozmowa z nią sprawia nam przyjemność smile
    • fistaszek07 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 27.08.14, 08:47
      Jaka jest Twoja pasja casper5000 ,dreammaker ? Myślę podobnie ale co zrobić jesli wydaje Ci się , że nic nie wiesz ,nie umiesz ,nie masz żadnych zdolności ,talentów ??
    • janeavril1 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 27.08.14, 11:47
      Pasją pasja, ale i tak wiadomo, że nawet najbardziej kosmiczna pasja nie przytuli, nie pogłaszcze i nie pocałuje. Pasje są trochę jak koła ratunkowe. W sytuacjach braku bezpieczeństwa są substytutem wypełniającym czas i brak drugiej osoby. I wiedza o tym nie powinna sprawiać, że będziemy swoje pasje umniejszać. Nie należy tylko zapominać czym są ( w danej chwili ) i do czego służą. znam ludzi, którzy są totalnie samotni i "radzą" sobie z tym mając dziesiątki pasji. Tych pasji jest tak wiele, że jak pojawia się człowiek gotowy dzielić z nimi te pasje, to nie mają dla niego czasu. Smutne ale prawdziwe.
      Ja z tematem samotności nie radze sobie totalnie. Rozwala mnie, przyprawia o płacz i cierpienie. Dopada mnie wieczorami i gryzie jak wilk. I co wtedy robię? Idę biegać. To moje "koło ratunkowe". Ale lepiej biegać niż wyć. Wolność jest wspaniała, ale "zniewolenie" uczuciowe ma tez swoje zalety.
      • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 28.08.14, 15:18
        Zgadzam się z tobą janeavril1. Ludzie zajęci swoimi pasjami przestają zwracać uwagę na szanse poznania kogoś pojawiające się obok nich. Jedyna możliwość, a znam takie osobiście, to aby osoba, która się pojawia na horyzoncie podzielała te pasje. Wówczas nic nie stoi na przeszkodzie aby razem się im poświęcać wink
      • ewaos Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 07.09.14, 23:09
        Robię to samo... Kiedy mój syn śpi ubieram buty do biegania i biegnę... W biegu wydaje mi się ze zapominam o tym że prócz mamy chciałabym być też kobieta... Czuć ze opócz bycia mamą mogę być dla kogoś atrakcyjna... czuć ze ktoś jest ktoś kto przytuli i się uśmiechnie ... Taki ktoś przy którym będę czuła że chce się ze starzec.. po nie udanym związku nie potrafię w siebie uwierzyć jako kobieta... Ale mam piękny prezent od losu... Mojego małego synkasmile i za to dziękuję jemu... I chce wierzyć że kiedyś może przypadkiem nie oczekiwanie spotkam kogoś... taki ktoś...zamieszka w moim sercu
        P.s... Przepraszam za błędy w pisowni
        Pozdrawiam Ewa
        • samamama74 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 08.09.14, 08:25
          Witam smile
          Po jednym nie udanym związku i zakończonej jednostronnej jak się okazało przyjaźni widzę że nie tylko ja walczę z samotnością. Mam córkę, ale jakoś brak bratniej duszy sad Moim sposobem są podróże, tylko ile można podróżować i uciekać sad Miło było by z kimś te podróże dzielić. Ostatnio dopadł mnie właśnie taki dół sad z którego kiedyś trzeba będzie wyjść smile . Pozdrawiam i wytrwałości w walce z samotnością życzę smile
    • aardwolf_ge Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 27.08.14, 13:54
      Odpowiedź jest prosta: nie radzę sobie.
      Odkąd jestem samotny mam depresję, fakt, że o zmiennym natężeniu. Od prawie 2 lat nie pracuję i nie wygląda żeby coś się miało wkrótce zmienić. Bynajmniej nie dlatego, że nie mogę znaleźć pracy, po prostu nie czuję się na siłach pracować, jeżeli i tak cały czas myślę tylko o jednym.
      Patrząc na znajomych:
      1. kolega w depresji od ponad 10 lat, bierze leki, wychodzi z domu tylko do pracy.
      2. kolega który wciąż bardzo aktywnie szuka, ale jego przypadek jest szczególny ponieważ on nigdy nie był z dziewczyną (do tego stopnia, że nigdy nie widział na żywo nagiej kobiety). Mam teorię, że takim którzy nigdy nie byli z drugą osobą jest łatwiej wytrzymać niż takim którzy byli ale ten cudowny stan utracili. Ja miałem pierwszą dziewczynę dopiero w wieku 20 lat ale wcześniej sobie radziłem bez większego problemu, nie to co teraz.
      • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 28.08.14, 15:26
        Aardwol_ge Nie chcę się wymądrzać ale myślę, że z czasem ci przejdzie. Jeśli nie dasz rady sam sobie z tym poradzić może lepiej byłoby nie pozostawać z problemem? Nie zrozum mnie źle, ale czasem zwykła rozmowa (także z obcą osobą) może wiele pomóc. Wiem, że to trudne ale czasem życie nam takie osoby podtyka pod nos (może to być obcy człowiek w pociągu, gadatliwa starsza pani w autobusie lub ktokolwiek inny). Mając swoje własne doświadczenia za sobą, sama zbierałam się z podłogi przez 3, beznadziejnie długie lata, sugeruję - chociaż spróbuj znaleźć jakiś całkiem nieodległy cel ..
        • aardwolf_ge Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 30.08.14, 23:37
          3 lata?
          Ja mam na liczniku 8 lat i 7 miesięcy.
          A cel mam - wyjazd poza Europę.
          • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 30.08.14, 23:45
            To na co czekasz? Przecież nic cię nie trzyma. Ja mam za sobą nie tylko życie z oszustem i kłamcą, wyzerowane konto i niemożność kontynuacji tego co robiłam (bo pracowaliśmy razem). Całkowite dno! Jak dalej sobie radzić gdy zostajesz sam, do tego pozbawiony wszystkiego? Domu? Przyjaciół? Wsparcia bliskich?....Tylko 3 lata? To bardzo dużo...
            • aardwolf_ge Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 30.08.14, 23:49
              Czekam na koniec monsunu letniego.
              • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 31.08.14, 00:08
                A kiedy to nastąpi?
                • aardwolf_ge Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 31.08.14, 00:11
                  Listopad, ale już w październiku podobno mniej leje.
                  Sam deszcz mi niespecjalnie przeszkadza, ale wolę zminimalizować ryzyko złapania malarii.
            • noajdde Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 31.08.14, 01:06
              "Jak dalej sobie radzić gdy zostajesz sam, do tego pozbawiony wszystkiego? Domu? Przyjaciół? Wsparcia bliskich?"
              Ja mam tak przez większość życia.
      • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 28.08.14, 15:41
        Aardwolf_ge Bardzo ci współczuję, ale jedyne co mogę ci poradzić, a mam swoje własne, bo już 3-letnie, samodzielne doświadczenia wygrzebywania się z depresji po zdradzie męża, że to jedyne co można zrobić. Sam zobaczysz, że z czasem przejdzie. To jarzmo kiedyś spadnie z duszy i poczujesz się wolny. Wiem to.
        Mi bardzo pomogła rozmowa z obcą osobą, która sama opowiedziała mi swoją nieco inną, ale także smutną historię, przytuliła i dodała otuchy. To pomogło mi zdystansować się do moich przeżyć. Może i ty poszukaj jakiejś przychylnej duszy pośród swojego otoczenia. Ja poradziłam sobie sama ze swoim smutkiem ale może ty nie dasz rady? W każdym razie bądź silny! Życzę ci tego smile Zawsze nie będzie tak samo...
      • tapatik Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 13.10.14, 10:47
        Aardwolf_ge, czemu nie pracujesz?
    • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 28.08.14, 15:11
      Witam, Ja od ponad 3 lat jestem sama. Po zdradzie, ciężkich osobistych przeżyciach, głębokiej depresji zakończonej nieudaną próbą samobójczą, dziś patrze na wszystko z boku. Mimo tego staram się jakoś żyć. Aby zagłuszyć samotność, bo nie jest łatwo spotkać kogoś po 40 stce, chodzę do pracy, na zakupy załatwiam codzienne sprawy. Dobrze robi także powrót do swoich dawnych pasji, uprawianie sportu, np. jeżdżenie na zawody sportowe, gdzie jest bardzo dużo podobnie nakręconych sportowo ludzi, wychodzę do klubów ze znajomymi ale także sama..... Pozostaje nadzieja. Onaiumiera ostatnia smile
    • cymonkaa Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 29.08.14, 22:32
      Ja sobie nie radzę sad
      Przyznam, czasem są dni ok, kiedy nie skupiam się na tym i nie myślę. Czasem jednak mam "doła" z tego powodu i wszystko mnie przygnębia, nic się nie chce.
      Ach, przejdzie mi smile Chyba
      • leo299 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 30.08.14, 15:44
        Gdy jestem zajęty, nie myślę o tym. Mam głowę zajętą czym innym. Od kilku lat nie jestem w związku, nie mam przyjaciół. Na uczelni jestem wśród ludzi, pogadam, mam znajomych z którymi wspólnie trenuje. Wtedy nie czuje się samotny. Cieszę się, że jest ktoś obok. Jednak czasem samotność się odzywa. Gdy nie wiem co robić i nachodzi rozmyślanie, gdy widzę pary z dziećmi na ulicy i pewnie znalazłoby się wiele innych sytuacji.
        Gdy stan samotności się wydłuża, mam wrażenie że coraz bardziej przyzwyczajam się do niej. Związek, przyjaźń staje się coraz większą abstrakcją. Już tak przywykłem do bycia sam ze sobą, że ciężko mi sobie wyobrazić inne życie.
        • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 30.08.14, 23:28
          Leo22, widzę, że wszyscy mamy ten sam sposób - staramy się poświęcić jakiemuś innemu zajęciu a wtedy się nie myśli. To podobno jednak dobry sposób....ale wymaga duuuużo czasu... Ale ja widzę, że wtedy życie przecieka przez palce... Przynajmniej ja nie robię nic konstruktywnego....
          Nie jest łatwo...praca,w której ważne jest wywiązanie się z obowiązków, a w niej ludzie, którym nie ma co się zwierzać.... A na ulicy, .... w domu - pustka... Straszna! Przerażająca! Jesteś niewidzialna dla innych...... Nikogo nie obchodzisz... to dobija i nie daje spokoju... Co robić? Pić? ćpać? Zakończyć tą bezsensowną egzystencję? Jednak człowiek ma nadzieję... Macie takie myśli?
          • cymonkaa Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 31.08.14, 00:07
            Tak źle jeszcze u mnie nie jest, myśli takowych nie mam.
            Może dlatego, że mamą jestem, więc jakoś tak mam (muszę) dla kogoś żyć smile
            Kurcze, mimo że problemów w byciu rodzicem sporo, doceniam to moje macierzyństwo w tej chwili ogromnie!
            • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 31.08.14, 00:13
              Myśl o dziecku, o kimś dla kogo warto żyć? Ale chyba to specjalnie nie pomaga. To forma hibernacji umysłu aby przetrwać... nie wiem jak długo... Kryzys sam się zjawia...
              • cymonkaa Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 31.08.14, 08:58
                > Myśl o dziecku, o kimś dla kogo warto żyć? Ale chyba to specjalnie nie pomaga.

                Trochę pomaga.
                Nie jest się zupełnie samym, ma się więcej obowiązków, zatem mniej czasu na myślenie. W chwilach kryzysu trza się wziąć za siebie, bo śniadanie, bo pranie, bo zabawa z dziećmi...

                > To forma hibernacji umysłu aby przetrwać
                pewnie tak sad
                • siaccandelier Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 31.08.14, 21:51
                  Tak, to prawda Cymonkaa.Tak właśnie czuję..Ale co dalej... O ile wsparcie rodziny jest, można sobie poradzić.. Ale jesteś całkiem sam/a? Nie widzę sensu, celu jakichkolwiek działań...Samotny,. biały żagiel...na rozstaju dróg, gdy człowiek spostrzega swoje słabości.. Nie chcę pisać, co konkretnie, bo to dołujące... bardzo...ech..
                  • cymonkaa Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 31.08.14, 23:00
                    Domyślam się, że ciężko sad
                    Niekiedy musisz czuć się naprawdę samotnie sad
                    Jeśli chcesz, napisz, może choć przez chwilę będzie lepiej - tak się wyżalić
          • janeavril1 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 01.09.14, 11:36
            Jeśli chociaż raz w życiu człowiek zetknął się z samotnością, to takie myśli są i zawsze będą. W tygodniu jeszcze trochę przytłumione codziennymi obowiązkami, w weekend ożywają z pełną mocą. Przez dwa dni nie ma sie do kogo odezwać, telefon milczy. Bo po rozwodzie stajesz się "persona non grata" dla znajomych i towarzystwa ( z różnych powodów).
    • agatharia Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 01.09.14, 00:39
      W sumie to nawet nie dostrzegam tego, że jestem sama, jakoś czas mi przecieka przez palce. Ja lubię swoje towarzystwo, a moim przyjacielem (może to śmieszne) zawsze jest muzyka. I w sumie nie tęsknię do związku, bo druga osoba zawsze ogranicza mnie. Teraz czuję się wolna i mogę coś zrobić tylko dla siebie. Rozwiązaniem jest zaakceptować siebie i umieć być ze sobą. Jak wchodzę do mieszkania to nie mam doła, mam uśmiech na twarzy i myśl dzisiaj zrobię to ...
      • aardwolf_ge Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 01.09.14, 00:58
        Świetnie.
        Teraz idź na forum motocykle i napisz im, że nie jeździsz na motocyklu, na forum psy, że nie masz psa, na forum depresja, że nie masz depresji.
        Tylko nie pisz na forum borelioza, że nie masz boreliozy, bo dowiesz się, że jak najbardziej masz, tylko jeszcze o tym nie wiesz.
        • lonelyshe29 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 07.10.14, 21:15
          hehehehehe
      • agatharia Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 01.09.14, 10:30
        Nie o to chodzi tongue_out Chciałam powiedzieć, że ja radzę sobie z samotnością w ten sposób - po prostu nie skupiam się na fakcie, że jestem sama i tyle. A boleriozy nie mam, robiłam badania tongue_out. Pozdrawiam.
        • noajdde Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 01.09.14, 18:38
          No a ile dni jesteś już sama? I ile w tym czasie otrzymałaś ofert matrymonialnych?
          Mniej więcej do 25-tki też mi nie przeszkadzało, że jestem sam. Potem jest coraz gorzej. Jak mniemam tak mniej więcej do 60-tki, potem będzie już z górki.
          • agatharia Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 01.09.14, 20:50
            Mija rok czasu (może to mało), jestem w środkowym przedziale wiekowym (czyli zegar biologiczny tyka), ale nie szukam ofert matrymonialnych. Jeśli ktoś stanie przypadkiem na mojej drodze to fajnie, jeśli nie to widocznie tak miało być. Na siłę nie mam zamiaru szukać. Ktoś gdzieś na kogoś czeka, ale czy na każdego z nas tego nie wiem - akceptuje to.
            • burgundisa Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 06.09.14, 21:45
              No właśnie - rok samotna, średni przedział wiekowy... Myślę (czytam zresztą), że tu piszą ludzie o znacznie trudniejszych "zmiennych". Ja też przez długi czas (7 lat) czułam się świetnie sama ze sobą. A potem pojawił się ktoś, potem ktoś odszedł a moje rozbudzone potrzeby bycia z kimś zostały. Być może to też jest tak, jak pisał ktoś wyżej, że to się z czasem uspokaja.
    • najall Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 06.09.14, 18:06
      Jak sobie radzę z samotnością? Hm, chyba przede wszystkim staram się zająć pracą, pracą i jeszcze raz pracą, ale w tych chwilach zaraz przed zaśnięciem, no sami wiecie, smutno tak jakoś ;/
      • microbia Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 07.09.14, 15:39
        Samotność znoszę nie najlepiej. Jak sobie z nią radzić? Dlaczego w ogóle musze się na nią godzić? Praca i nauka mi nie pomaga. To prawda, że na chwilę odciąga mnie od myśli " o boże, nigdy nie poznam tej drugiej osoby i zostanę zjedzona przez stado kotów", ale kiedy wracam do domu dopada mnie ten sam lęk. Nie lubię być sama. Jestem bardzo towarzyska i mam przyjaciół, ale oni mają własne życie i własne problemy. Cholernie się boję tej samotnosći. Wieczorami zakładam słuchawki i biegam - 45 minut aktywnej walki z samotnością.
        • topossi Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 14.09.14, 22:23
          źle sobie radzę i tyle. co z tego że mam bujne życie zawodowe. i co z tego że wiele rzeczy mi się podoba. nie wiem czy mam pasję ( to duże słowo) ale interesuję się różnymi rzeczami. mam dużo zajęć i najczęściej nie starcza mi dnia. no i co z tego??nie jestem młoda. no to co? no - pewnie gdybym była młodsza byłoby więcej możliwości i szans na przerwanie swojej samotności. a może wcale nie.więc tak się miotam. i żadne zajęcia dodatkowe nie pomogą na powroty do domu, gdzie nikt na mnie nie czeka.
    • ckocko Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 11.09.14, 14:03
      A może pytanie woła o konkretne rozwiązanie.
      Bo każdy z nas wie jak to jest być samotnym, nawet wśród ludzi. Znamy ten ból.
      Mnie motywuje myśl, że to co robię może pomóc innym, więc podzielę się z wami czymś.
      Zastanówcie się i napiszcie jak przeciwdziałać samotności. Pierwsz myśli, które mi przychodzą do głowy to:

      1. Zmienić sposób myślenia.

      Ja mam trudność z odezwaniem się do znajomych, bo myślę, że w podłym nastroju nie mam im nic do zaoferowania. A może te osoby są bierne i czekają, aż ktoś pierwszy wyciągnie rękę..? Z takim nastawieniem, łatwiej jest zrobić pierwszy krok.

      2. Zrób listę potencjalnych dobrych znajomych, nie wspominając o przyjaciołach.

      Jakiś czas temu byłam w maksymalnym dołku i zrobiłam sobie taką listę. Świadomość, że są inni ludzie pomaga. Wracam do tej listy od czasu do czasu.
      Teraz wpadłam na pomysł, jak moją listę ulepszyć. Do kolumny z imieniem dodaj kolejne kolumny. Jakie ma zainteresowania ta osoba? W jakich momentach można na nią liczyć i co z nią razem robić? Z jedną osobą idzie się pośmiać, inna chętnie pomarudzi. Fajnie by było mieć jedną osobę od wszystkiego, ale czy zawsze dostajemy czego chcemy ..?

      3. Raz na jakiś czas odezwij się do osób z listy.

      Chodzi o to, by utrzymać znajomość, kontakt. Zapytać jak ci leci, jak się masz, bez zobowiązań.
      Może przy którejś okazji usłyszysz: "Jedziemy ze znajomymi/rodziną np. nad jezioro, może chcesz dołączyć?". I tak się rodzą możliwości. Należy odpowiadać pozytywnie na takie szanse.

      4. Jak już się z kimś spotkasz nie zalewaj go swoją goryczą.

      Znajomość to proces. Najpierw trzeba się lepiej poznać i ze sobą oswajać. Pamiętacie Małego Księcia i Lisa? Zajęło im trochę czasu, żeby się zbliżyć. Na początek tematy neutralne są jak najbardziej wskazane. Nie każdy jest w stanie od razu albo w ogóle udźwignąć nasz ból i wiedzieć jak się zachować. Wśród ludzi trzeba zachować trochę dystansu, z czasem pozwalać sobie na więcej.

      5. Jest wiele możliwości, miejsc, gdzie można poznać innych.

      Populane teraz są grupy samorozwoju, spotkania tematyczne, treningi np. wspinaczkowy. Zapisz się gdzieś, chodź regularnie a na pewno poznasz nowych i ciekawych ludzi.

      Co wy o tym myślicie? Pisząc punkt 4 miałam małe wątpliwości, czy to jest aby idealna droga, jakie wy macie doświadczenia i rady?
      Pozdrawiam
      • alalato14 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 15.09.14, 14:32
        Bardzo ładnie napisane.Na pewno skorzystam,coś wybiorę smile
    • piorex12 Jak sobie radzicie z samotnścią??? 07.10.14, 18:46
      Hobby zainteresowania
    • mallwia Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 07.10.14, 23:17
      jak sobie radzić gdyś sam pośród tłumu? pokochać ją trzeba,bo nawet gdy usta w uśmiechu przygniata ramiona miażdżąc wnętrze cierpieniem



    • 2memo Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 13.10.14, 16:30
      Nie radzę sobie, po prostu. Jednak skłamałbym twierdząc, że samotność towarzyszy mi na każdym kroku.
    • rosa-anna Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 17.10.14, 18:25
      Jak sobie radzę ? Angażuję się w wolontariat, czytam książki, utrzymuje kontakty z bliskimi mi osobami.
      Mam 28 lat, mieszkam w Warszawie. Jestem normalną dziewczyną po studiach o błękitno-zielonych oczach smile
      • jezyna80 Re: Jak sobie radzicie z samotnścią??? 22.10.14, 16:57
        Tak,tojest sposób-książki i wolontariat.Nabiera się innej perspektywy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja