face-predator
10.08.14, 23:50
Żeby nie było, nie jestem na krajowym podwórku fanem legi, nawet powinienem być do niej negatywnie nastawiony, ale oczywiście nie jestem. Natomiast w pucharach krajowe sympatie schodzą na bok. Po tym co się ostatnio dzieje, co się wyczytuje to nie wierze iż skończy to się na potyczce z Kazachami, nie może tak się skończyć! Na boga, Bereszyński miał nie grać w trzech spotkaniach i w tych trzech meczach europejskich pucharów nie grał, to jest sprawa realna. Ktoś zapomniał wpisać nazwiska i przez to tak wielka szansa na przełamanie po 18 latach ma nam przejść koło nosa. Bezduszność i brak wyznawania zasady fair play przez europejska federację aż nadto wysuwa się na pierwszy tor.
Z pewnością odgrywa tu fakt sytuacja, iż legia nie ma światowej reputacji i w europie to tylko mały klubik w polsce, bo jak inaczej zrozumieć, że jak dla Liverpoolu, jako obrońcy trofeum brakło miejsca w nastepnej edycji (rok 2005) to można było nagiąć regulamin i stworzyć dla nich furtkę, a przecież oni nie potrafili sobie tego wywalczyć na boisku w lidze angielskiej, a tu eLka miażdży słynną europejską markę i brak nazwiska na jednej liście jest tak rystrykcyjnie egzekwowany. Mam nadzieję że gdzieś ten duch sportu jednak zwycięży.