No i stało się

04.09.14, 22:58
Dzisiaj fizjoterapeuta zabronił mi nawet chodzenia po górach sad Mój świat lega w gruzach, cegiełka po cegiełce. Czy starczy mi któregoś dnia odwagi by wszystko zakończyć? Jak pracować, jak żyć szczęśliwie z myślą, że chce się już umrzeć? Dziś już wiem, że najgorsza samotność to nie ta, której doświadczałem przez lata ale ta, która dotyka ludzi zamkniętych w czterech ścianach i skazanych tylko na ich widok.
    • doominika94 Re: No i stało się 05.09.14, 07:53
      Najważniejsze to się nie poddawać i wierzyć, że będzie dobrze.
      • raziel24 Re: No i stało się 05.09.14, 11:53
        To by było najlepsze ale nie jest to takie łatwe zwłaszcza jeśli jest się osamotniony.
    • mayenna Re: No i stało się 05.09.14, 20:09
      Skonsultuj to może z lekarzem, z innym fizjoterapeutą zanim się poddasz takim czarnym myślom.
    • najall Re: No i stało się 06.09.14, 17:58
      Spokojnie porehabilitujesz się i może się poprawi na tyle, że znów będziesz witał słońca wychodzące zza szczytów smile
      A jeśli nie, może spacerować po łąkach, parkach i innych miejscach zupełnie nie wznoszących się w górę.
      Nie poddawaj się, z pewnością znajdziesz sobie zamiennik, może nie od razu, ale coś znajdziesz, w końcu inteligentny umysł nie potrafi się nudzić.
      • lonelyshe29 Re: trochę nie na temat 07.09.14, 21:46
        ja tu tak siedze na tym forum z przerwami od kiedy miałam 29 lat, teraz mam tak 33 smile ... w moim życiu rozpadło się dużo, potem sklejało, ostatnio znów rozpadło .... ale od samego początku pamiętam jak Noa tu pisał i zawsze w ten sam deseń, że nikogo nie znajdzie, że kobiety wolą wysokich brunetów, że zdrowie mu siada ... i ja mu współczuję ... i nawet widziałam, że mu się tu jakieś zdesperowane dziewczyny do kostek kładły, żeby się chciał spotkać ... a on nic, twardo smile (czasem myślę, że jest tylko kreacją literacką jakiejś osoby... zresztą bardzo udaną). I nauczyłam się nim nie irytować, nawet przywykłam do tego jego pesymizmu level master smile... nawet fajnie się to czyta. Więc nie ma sensu nikogo pocieszać, bo on jest po prostu nieszczęśliwy i nie wyjdzie ze skorupy, żeby kogoś poznać i nie zaakceptuje, że ma problem ze zdrowiem ... i wszędzie mu dobrze, gdzie go nie ma. Ma tą przewagą nad normalnymi zjadaczami chleba, że jest potwornie konsekwentny ... i to jest jego wartość głowna smile. Jego się po prostu nie da pocieszyć, a on chyba nie po to tu pisze, by to pocieszenie uzyskać, tylko by się wypowiedzieć. Mylę się???
        • ewaos Re: trochę nie na temat 07.09.14, 22:36
          Hej jestem nową i nie znam tego faceta... Może masz rację.
        • 36spriing Re: trochę nie na temat 08.09.14, 21:58
          lonelyshe29 napisała:

          Mylę się???

          Cholera wie tongue_out
    • 36spriing Re: No i stało się 08.09.14, 22:04
      noajdde napisał:

      > Czy starczy mi któregoś dnia odwagi by wszystko zakończyć?

      Nie myl odwagi z tchórzostwem.


      > Dziś już wiem, że najgorsza samotność to nie ta, której doświadczałem przez la
      > ta ale ta, która dotyka ludzi zamkniętych w czterech ścianach i skazanych tylko
      > na ich widok.

      A więc ? Czas docenić to co się ma i ile jeszcze się może....

Inne wątki na temat:
Pełna wersja