nickvoll
04.10.14, 22:17
Natchniona wątkiem poniżej, postanowiłam napisać.
Bo to jest tak. Jako samotna, wciąż słyszę - a myślę, że nie ja jedna, bardzo mądre rady. Na przykład:
- czekaj, miłość zawsze przychodzi (a moje znajome stare panny to co, nie zauważyły?),
- otwórz się na ludzi (pracuję z ludźmi, bardziej się nie da)
- i moje ulubione: WYJDŹ DO LUDZI.
To znaczy co???
Mamy tu forum dla nieśmiałych i samotnych - no właśnie, jak osoba nieśmiała i samotna ma wyjść do ludzi?
Ja jestem mega nieśmiała i mega samotna, mam znajomych, którzy w tej chwili spełniają się w rodzeniu/posiadaniu dzieci - i wciąż słyszę: wyjdź do ludzi!
Ale z kim???
Ostatnio po takiej radzie oznajmiłam, że oflaguję się i usiądę w miejscu publicznym. Okazało się, że nie podchodzę poważnie do tematu.
A ja chętnie wyjdę du ludzi, ale nie sama - a w sumie tak mi zostało. Bo oczywiście krytycznie podchodząc do mojego posta można stwierdzić, że przecież mam z kim wyjść, mam znajomych. No... tylko na placyk zabaw? Jasne, pewnie, wszędzie można spotkać fantastycznego faceta. Ale serio?...