Kilka słów skargi...

08.10.14, 13:53
"Samotność to taka straszna trwoga (...) bo jest mi smutno, bo jest mi źle". Nie lubię się skarżyć, wiem, że ludzie nie lubią tego słuchać/czytać... ale smutek czasem wygrywa, wzbiera i wylewa - zatapia moje miasto i okalające go pola. A ja, zamiast kijem zawracać bieg rzeki, wsiadam do jednomiejscowej łódki w poszukiwaniu jakiś ocalałych. Wiosłuję wtedy z całych sił. Wiosłuję, aż sił mi w końcu brakuje. Wtedy się topię... i szukam jakiejś brzytwy, która przybędzie na ratunek. I niech porani mi dłonie, niech skrzywdzi, ale niech uratuje od mojego osobistego kataklizmu. Na Boga! Czy Ty, Boże, w ogóle istniejesz!? Czy Ty to widzisz? Czy Ty płaczesz... a może tylko się śmiejesz? Opadam na dno, już stopami dna dotykam. Pozostaje się od niego odbić... Wszystko jednak na próżno, bo coś mnie tam trzyma. Już mi się nawet nie chcę modlić...
    • mill-jon Re: Kilka słów skargi... 08.10.14, 15:42
      Nie dramatyzuj.To,że teraz jesteś sam nie znaczy,że tak będzie zawsze.
      Ja też teraz jestem sama i co?Robię inne rzeczy.A nadmierne biadolenie nic nie da,poza jeszcze większym dołem.
      • 2memo Re: Kilka słów skargi... 08.10.14, 18:41
        Mill-jon, nie pomagasz. Wręcz przeciwnie nawet. Tego tekstu nie należy brać dosłownie, tak jak nie należy brać dosłownie historii o smokach, czarodziejach czy potworach. A przecież ktoś te historie wymyśla, a potem zapisuje. Tym właśnie się zajmuję. Troszkę zawodowo, a bardziej prywatnie. Czuję, potem przerysowuję, tzn. wypisuję. : )
        • little-scherry Re: Kilka słów skargi... 08.10.14, 19:17
          A mnie ta fantazyjna historyjka nawet się spodobała. Do mnie akurat przemówiła ;]
          • 2memo Re: Kilka słów skargi... 08.10.14, 19:48
            Mała Wisienko, może rozmowa, wymiana wiadomości?
            • mill-jon Re: Kilka słów skargi... 08.10.14, 20:41
              Ale nie bierz tego na serio.Ja tak pisze,bo znam niestety to uczucie ,które opisałeś,może nie jestem tylko tak poetycka;l raczej praktyczna bardziej,I powiem Ci,ze u mnie takie stany i takie rozpamietywanie,sprawiało,że było gorzej. Nic mi to nie dawało oprócz coraz większego doła.
              Tak wiec już staram się nie popadać w takie stany i choć jak mówię,jestem sama,ale nastrój mam o wiele lepszy.
              Krótko mówiąc źle Ci bo jesteś sam,ale wiesz,to się jeszcze może w każdej chwili zmienić.I nie myśl!że tak już będzie do starości (tzn ta samotność).
              • 2memo Re: Kilka słów skargi... 08.10.14, 21:26
                Mill-jon, miałem nawet ostatnio taką myśl, która ma chyba wiele wspólnego z tym, co napisałaś. Samotność ma zły wpływ na ludzi, przez co nie potrafią się od niej uwolnić. Tyle że nie uwolnią się od niej tak naprawdę... do puki nie przestaną być samotni.

                A teraz przepraszam, kolacja mi się przypala. : )
            • little-scherry Re: Kilka słów skargi... 09.10.14, 00:09
              czemu nie... korespondować zawsze można, podaj maila wink
              • 2memo Re: Kilka słów skargi... 09.10.14, 00:13
                Little-scherry, spoon-1987@wp.pl
    • lonelyshe29 Re: Kilka słów skargi... 11.10.14, 01:55
      czasem trzeba się komuś poskarżyć, to pomaga smile
      • 2memo Re: Kilka słów skargi... 11.10.14, 09:31
        lonelyshe29 napisała:

        > czasem trzeba się komuś poskarżyć, to pomaga smile

        Czasem trzeba. To prawda. Jeśli jednak chodzi o ludzi, potencjalne przyjaźnie czy miłości, takie słowa potrafią odstraszyć. Nie wiem. Może ludziom się wydaje, że smutek... to jakaś choroba zakaźna? A przecież nawet szczęśliwe osoby bywają czasem smutne.
Pełna wersja