2memo
08.10.14, 13:53
"Samotność to taka straszna trwoga (...) bo jest mi smutno, bo jest mi źle". Nie lubię się skarżyć, wiem, że ludzie nie lubią tego słuchać/czytać... ale smutek czasem wygrywa, wzbiera i wylewa - zatapia moje miasto i okalające go pola. A ja, zamiast kijem zawracać bieg rzeki, wsiadam do jednomiejscowej łódki w poszukiwaniu jakiś ocalałych. Wiosłuję wtedy z całych sił. Wiosłuję, aż sił mi w końcu brakuje. Wtedy się topię... i szukam jakiejś brzytwy, która przybędzie na ratunek. I niech porani mi dłonie, niech skrzywdzi, ale niech uratuje od mojego osobistego kataklizmu. Na Boga! Czy Ty, Boże, w ogóle istniejesz!? Czy Ty to widzisz? Czy Ty płaczesz... a może tylko się śmiejesz? Opadam na dno, już stopami dna dotykam. Pozostaje się od niego odbić... Wszystko jednak na próżno, bo coś mnie tam trzyma. Już mi się nawet nie chcę modlić...