yenga3
07.12.14, 13:38
Żyłam sobie w małżeństwie..raz było lepiej,raz gorzej ale razem...odchorowałam,dałam radę,minęło kilkanaście miesięcy,ruszyłam na wielkie łowy..poznałam faceta w którym nawet się podkochiwałam i nie umiałam stworzyć z nim od nowa rodziny..coś zawiodło,zbyt szybko,zbyt dużo ,zbyt nachalnie się to toczyło.A przecież związek to ciężka praca dla dwojga...i potrzeba dużo miłości ,wyrozumiałości,wytrwałości..czemu ludzie siebie traktują przedmiotowo-nie ta to inna/inny?