samotne święta

24.12.14, 16:25
Samotne. Całkiem. Teraz pewnie wszyscy przygotowują się do wigilii, a ja jestem sama.

Owszem, mam rodzinę - kilkaset kilometrów stąd, dwie osoby. W zasadzie nie utrzymujemy kontaktów poza świętami BN właśnie. Jakoś się utarło, że jadę tam na święta. I tyle. W tym roku uznałam, ze nie chcę robić za piąte koło u wozu. Zostałam w domu. Święta spędzam sama.
Już to wcześniej pisałam - miałam znajomych, ale jakoś tak się rozeszło. Znajomi są na etapie rodzenia dzieci i budowania domów. Wypadłam z tego obiegu. No ok, czasem podrzucam im jedzenie.

Bo, paradoksalnie, ja nieźle gotuję. Tylko po co ja, sama, mam sobie robić wieczerzę wigilijną czy coś... Jak ktoś wcześniej napisał, ubieranie choinki nie stanowi radości dla osoby samotnej. Tak samo chyba przygotowywanie jedzenia.

Te święta to jest chyba najtrudniejszy moment dla samotnych.
    • carol-jordan Re: samotne święta 24.12.14, 19:36
      Już jestem i możemy pogadać.
      Nikt nie powinien być dzisiaj samotny. smile
      • nickvoll Re: samotne święta 24.12.14, 19:51
        Dzisiaj... a jutro, pojutrze i potem? Właśnie to jest tak, że jakbym się uparła, to pewnie wylądowałabym na czyjejś wigilii... jako to nie tylko piąte, ale wręcz piętnaste koło u wozu.
        • alamagordo Re: samotne święta 24.12.14, 22:53
          Jak byś {nie}samotna , to wtedy nie byłoby Cie na forum i wtedy samotnosc była by dla innych o wiele gorsza .....
          • nickvoll Re: samotne święta 24.12.14, 22:56
            Nie, to chyba nie tak...
        • carol-jordan Re: samotne święta 24.12.14, 22:54
          Ej, nie myśl tak. Ludzie chcą być razem w tym dniu smile
          Ja wierzę, że właśnie chcą a nie muszą.
          • nickvoll Re: samotne święta 24.12.14, 22:55
            Może chcą. Ja chcę. I co?
            • alamagordo Re: samotne święta 24.12.14, 23:08
              popadamy w stereotypy -
              • nickvoll Re: samotne święta 24.12.14, 23:40
                Wiem, przerabiałam to. Siedzenie przy stole, przy którym każdy jest samotny - ale w związku. W oczach świata jestem społecznie upośledzona, nie mając z kim tam siedzieć. A mnie się marzy wigilia z przyjaciółmi, ale takowych nie mam.
                • alamagordo Re: samotne święta 25.12.14, 07:21
                  To dobrze ze -
                • torado Re: samotne święta 25.12.14, 11:39
                  nickvoll napisała:

                  > . W oczach świata jestem społecznie upośledzona, nie mając z kim t
                  > am siedzieć.

                  a w swoich własnych oczach? Upośledzeniem nazywasz to, że jesteś teraz sama? To tak jakby bycie w parze było objawem normalności...ech...sama podważasz swoją wartość i się dołujesz...
                  • carol-jordan Re: samotne święta 25.12.14, 11:52
                    Co prawda to prawda.
                    Przyznam, że po tym wpisie ręce mi opadły. sad
                    • torado Re: samotne święta 25.12.14, 19:51
                      carol-jordan napisała:

                      > Co prawda to prawda.
                      > Przyznam, że po tym wpisie ręce mi opadły. sad

                      moje doświadczenia są takie, że jak długo myślałam tak jak koleżanka, tak długo trudno było mi zmienić nastawienie do życia...i sama sobie robiłam wbrew, sama była dla siebie największym wrogiem i krytykiem...a kiedy postanowiłam z tym skończyć, to jakby wszystko zaczeło się odkręcać w moim życiu, a i fajni faceci zaczęli się wokól mnie kręcić, bo też sama do nich wychodziłam...
                  • nickvoll Re: samotne święta 25.12.14, 20:50
                    Ja coś takiego po prostu usłyszałam. Całą teorię na temat upośledzenia społecznego. Popartą informacjami, że się nie staram, a mój termin ważności mija (to są cytaty - ja to usłyszałam od moich równolatków, jestem przed czterdziestka). To nie jest tak, ze ja myślę tak o sobie, tylko takie sygnały dostaję i czasem mnie to rusza.
                    • torado Re: samotne święta 25.12.14, 20:57
                      nickvoll napisała:

                      > Ja coś takiego po prostu usłyszałam. Całą teorię na temat upośledzenia społeczn
                      > ego. Popartą informacjami, że się nie staram, a mój termin ważności mija (to są
                      > cytaty - ja to usłyszałam od moich równolatków, jestem przed czterdziestka). T
                      > o nie jest tak, ze ja myślę tak o sobie, tylko takie sygnały dostaję i czasem m
                      > nie to rusza.

                      no właśnie, ale dlaczego Cię to rusza?...też miałam takie doświadczenia i postanowiłam się im przyjrzeć, dlaczego mnie dotykały takie słowa. Teraz już wiem i teraz mnie nie dotykają...Każdy ma prawo mówić o mnie, co chce, a ja przyjmuję to za swoje lub nie, a ja grzecznie lub niegrzecznie na nie reaguję lub nie reaguję. Już nie daję ludziom możliwości wpływania na moje nastroje i na to, co o sobie myślę smile
                      • nickvoll Re: samotne święta 26.12.14, 21:58
                        Pewnie dlatego, ze ja ogólnie mam o sobie niewielkie mniemanie.
    • tapatik Re: samotne święta 25.12.14, 08:57
      Dlaczego "piąte koło u wozu"?
      Skąd wiesz, że przeszkadzasz?
      Jesteś członkiem rodziny i to normalne, że rodzina trzyma się razem podczas świąt.
      • carol-jordan Re: samotne święta 25.12.14, 10:21
        To samo chciałam przekazać ale chyba nie wyszło. smile
      • nickvoll Re: samotne święta 25.12.14, 20:50
        Wiem. Usłyszałam to.
        • nickvoll Re: samotne święta 25.12.14, 20:53
          Chciałam jeszcze powiedzieć, że po prostu tak się złożyło. Z rodziną mam tak sobie, z przyjaciółmi też. I nie, nie szukam winy gdzieś indziej, mam poczucie, że sama jestem sobie winna i tylko mi czasem smutno.
          • tapatik Re: samotne święta 26.12.14, 10:21
            Skoro już ustaliliśmy, że jesteś sama sobie winna, to w takim razie jesteś jedyną osobą, która może to zmienić.
            Jaką chciała byś mieć Wigilię za rok?
            • nickvoll Re: samotne święta 26.12.14, 21:57
              Najprościej byłoby powiedzieć, że inną.
              • tapatik Re: samotne święta 28.12.14, 22:25
                Czyli rozumiem, że wystarczy, aby pijany sąsiad w Święta zalał Ci chałupę?
                Na pewmno wtedy będą inne niż do tej pory.

                Wyobraź sobie, że masz 30-letniego Fiata 126p.
                Stwierdzasz, że masz dość tego rzęcha, który się wiecznie psuje, nadaje się tylko do wyprzedzania furmanek i boi się psów.
                Idziesz do salonu i mówisz sprzedawcy, że chcesz kupić samochód inny niż ten, który masz.
                Sprzedawca z radościa pakuje Cię do najnowszego i największego BMW z 6-litrowym silnikiem.
                Wraz z kredytem na najbliższe 25 lat.

                Podczas, gdy Tobie był potrzebny 2-3 letni samochód klasy B.

                Pomijając ten pikuś, że jeśli myślisz "inna niż ta co jest", to koncentrujesz się na obecnej sytuacji. Świat daje Ci to na czym się koncentrujesz. Jak myślisz jakie Święta będziesz mieć za rok?
                • nickvoll Re: samotne święta 28.12.14, 22:37
                  "Jeśli nie może być lepiej - niech chociaż będzie inaczej"
                  A poważnie - pewnie, że zawsze może być gorzej.
Pełna wersja