nickvoll
24.12.14, 16:25
Samotne. Całkiem. Teraz pewnie wszyscy przygotowują się do wigilii, a ja jestem sama.
Owszem, mam rodzinę - kilkaset kilometrów stąd, dwie osoby. W zasadzie nie utrzymujemy kontaktów poza świętami BN właśnie. Jakoś się utarło, że jadę tam na święta. I tyle. W tym roku uznałam, ze nie chcę robić za piąte koło u wozu. Zostałam w domu. Święta spędzam sama.
Już to wcześniej pisałam - miałam znajomych, ale jakoś tak się rozeszło. Znajomi są na etapie rodzenia dzieci i budowania domów. Wypadłam z tego obiegu. No ok, czasem podrzucam im jedzenie.
Bo, paradoksalnie, ja nieźle gotuję. Tylko po co ja, sama, mam sobie robić wieczerzę wigilijną czy coś... Jak ktoś wcześniej napisał, ubieranie choinki nie stanowi radości dla osoby samotnej. Tak samo chyba przygotowywanie jedzenia.
Te święta to jest chyba najtrudniejszy moment dla samotnych.