xxx_pankracy_xxx 24.01.15, 23:46 czy możliwe jest zakochać się drugi raz, tak samo mocno jak ten pierwszy, najpiękniejszy i najsilniejszy????????? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gyubal_wahazar Re: w poszukiwaniu szczęścia... 25.01.15, 00:31 Nie, bo najsilniejszy to taki jest, co to inne słabsze już som. I tak samo z najpiekniejszym jest Odpowiedz Link
carol-jordan Re: w poszukiwaniu szczęścia... 25.01.15, 09:13 Jeśli założyłeś, że ten: najsilniejszy i najpiękniejszy już był to raczej pytanie retoryczne. Moje pytanie brzmi: po co takie założenie? Nie lepiej oczyścić głowę z tamtych emocji i nie zakładać, że każde inne będą słabsze i nie tak piękne? Odpowiedz Link
xxx_pankracy_xxx Re: w poszukiwaniu szczęścia... 25.01.15, 10:50 chyba masz rację. nie byłem świadomy swojego podejścia. rzeczywiście tak jest, że sam zablokowałem sobie miejsce na nowe. oczyścić głowę... staram się to zrobić od dwóch lat ale za wiele bodźców dookoła wciąż rozdrapuje mi ranę na sercu. format dysku by się przydał Odpowiedz Link
carol-jordan Re: w poszukiwaniu szczęścia... 25.01.15, 13:18 Przechodziłam to. Powiem Ci jedno: nigdy w życiu nie wchodź w nową relację, jeśli nie masz domkniętej tamtej. Skrzywdzisz siebie i kobietę, która zaangażuje się w ten związek. Wiem, że możesz pomyśleć, jak łatwo mi się gada....... Niełatwo. Było. Wspomnienia pozostają. Ale dzisiaj są to tylko lepsze lub gorsze wspomnienia, a nie rozdrapywanie ran. Dasz radę. Odpowiedz Link
xxx_pankracy_xxx Re: w poszukiwaniu szczęścia... 25.01.15, 16:38 być może to co piszesz o domkniętych relacjach, rzutuje na moje obecne życie. sprawa wygląda tak, że z tamtą dziewczyną to już od dwóch lat sprawa zamknięta. od jakiegoś czasu zacząłem się spotykać z kobietą, która właśnie daje mi sygnały o swoim niemałym zaangażowaniu ale ja mam w głowie że już nie będzie tak jak z kiedyś było. nie będzie magii, chemii czy tej cudownej atmosfery kiedy byliśmy obok siebie. Ja stawiam sprawę jasno. szanuję ludzi a szczególnie kobiety i boję się, że ona mimo, że wie o moim chłodnym stosunku do tych spotkań nieostrożnie zbliża się emocjonalnie do mnie. i teraz nie wiem sam, czy już nie jest za późno i czy nie skończy się to dla niej bólem... Ech... Odpowiedz Link
carol-jordan Re: w poszukiwaniu szczęścia... 25.01.15, 17:59 Wniosek jest prosty: nie zamknąłeś tamtej sprawy. Nawet jeśli wydaje Ci się, że tak. I owszem, raczej krzywdzisz tę obecną partnerkę. Przepraszam za szczerość, ale tak myślę po tym, jak i co piszesz. Ja zastanowiłabym się nad jednym: poszukiwanie minionych emocji w nowym związku jest utopią. A wiesz dlaczego? Bo żadna kobieta nie będzie "tamtą". I Ty już nie jesteś taki sam. Jak w takim razie chciałbyś powtórzyć "tamto"? Uwierz mi, nie pójdziesz dalej, jeśli się nie zatrzymasz. A może nawet trzeba zrobić krok w tył. Ale taki prawdziwy, a nie wydumany. Warto. Naprawdę. Inaczej będziesz tkwił w błędnym przekonaniu, że na wierzbie można znaleźć gruszki. Odpowiedz Link
xzy4 Re: w poszukiwaniu szczęścia... 27.01.15, 15:56 Każda miłość jest pierwsza, najgorętsza, najszczersza, wszystko w nowy przystraja blask i juz serce odkrywa, że to ta jest prawdziwa...przeczytaj proszę cały tekst piosenki Ireny Santor. Mówi się, że kolejna miłość nie może być równie piekna jak pierwsza, ja uważam, że to od nas zależy by była...jeszcze piekniejsza! Odpowiedz Link
carol-jordan Re: w poszukiwaniu szczęścia... 27.01.15, 16:07 Romantyczne bzdury...... Ale któż zabroni nam w nie wierzyć??? Odpowiedz Link
margolcia0711 Re: w poszukiwaniu szczęścia... 28.02.15, 21:55 Ja byłam niedawno w takiej sytuacji jak Twoja obecna "dziewczyna" i powiem Ci z punktu widzenia kobiety- porozmawiaj z nią szczerze bo im dalej w las... ja sama musiałam wywalczyć, żeby facet się określił. Bolało, ale lepsze to niż trwać w takim zawieszeniu, pozdrawiam i życzę odwagi Odpowiedz Link
margolcia0711 Re: w poszukiwaniu szczęścia... 28.02.15, 21:48 u mnie każde uczucie jest tak samo silne i piękne, tylko zakończenia zawsze kiepskie Odpowiedz Link
margolcia0711 Re: w poszukiwaniu szczęścia... 01.03.15, 08:20 czy są jeszcze mężczyźni przez duże M??? Odpowiedz Link