Czy osoba nieuleczalnie chora

05.02.15, 19:38
... ma jakiekolwiek szanse na znalezienie kogoś bliskiego? To pytanie retoryczne. Wiem, że kobiety natychmiast urywają kontakt na wieść, że ktoś ma jakiekolwiek problemy ze zdrowiem. Jak znaleźć radość w życiu kiedy ma się świadomość tego, że będzie ono coraz gorsze i do końca w samotności?
    • cambria1.2 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 05.02.15, 20:34
      Ma, oczywiście. Tylko znalezienie towarzysza życia może dłużej potrwać. Czyba że szukasz bratniej duszy wśród chorych osób. Pewnie takie spotykasz, prawda?
      • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 07.02.15, 15:43
        Nie mam prawie żadnych znajomych. Kiedyś byłem bardzo aktywny, uprawiałem wiele sportów i miałem wielu znajomych. Ale to wszystko się skończyło. Została mi tylko praca. Pewnie i ją w końcu stracę. Kiedy wracam do domu marzę tylko o tym by przestało boleć albo żebym umarł. Budzę się z bólem i z bólem zasypiam. Ale najgorsza jest samotność. Dziewczyna ode mnie odeszła do kogoś zdrowego. Próbowałem do niej pisać choć wiem jak jest to żałosne. Czasem mi odpisywała jak wspaniale jest jej z nim i żebym "cieszył się życiem". Nie mam jeszcze dość odwagi żeby się zabić. Ale kiedy boli jest mi tak źle, że chce mi się wyć crying Wiem, że jak chodzę po ulicach to wyglądam jak upiór. Nie jestem jeszcze taki stary ale wiem, że nie mam żadnej przyszłości. Matka się mnie pyta, co zrobię jak umrze. Doskonale wiem co zrobię.
        • mrzygi1 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 07.02.15, 15:54
          Czesc jurek jestem powien ci tak wiez wiez ze bedziesz zdrowy caly czag tak musl
    • tapatik Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 07.02.15, 09:10
      www.youtube.com/watch?v=k3MvN1xnTOQ;;k3MvN1xnTOQ;;i.ytimg.com/vi/k3MvN1xnTOQ/default.jpg;;Nick Vujicic - Niezwykły - Nowe świadectwo - [;PL]; [;HD];
      • 36spriing Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 14:17
        tapatik napisał:
        www.youtube.com/watch?v=k3MvN1xnTOQ;


        Optymista z Ciebie jeśli myślisz, że film wpłynie w jakikolwiek sposób na Noa. Założę się, że nawet go nieodpalił....no ewentualnie po minucie go wyłączył tongue_out wink
    • mrzygi1 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 07.02.15, 09:55
      Czesc jestem Jurek ja tez jestem chory mam depresje iszukam dziewczyny zeby mi pomogla ztego wyjsc a moze razem wyzdrowiejemyPozdrawiam
      • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 07.02.15, 15:46
        Ja już nie szukam dziewczyny bo wiem, że nie mam szans. Wiem też, że już nigdy nie będę zdrowy. Czuję się bardzo źle i nikt nie chciałby tego dzielić.
        • cambria1.2 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 07.02.15, 19:04
          Powiedz mi, czy kontaktowałeś się kiedykolwiek z tzw. kliniką leczenia bólu? Czy jakiś lekarz zainteresował się właśnie tym objawem, czy oprócz leków na swoje konkretne schorzenie dostajesz coś, co pozwoli maksymalnie wyłączyć ból? Musisz być tym strasznie zmęczony, wiem sad Pewnie skupiasz się głównie na tym, zeby bohatersko przetrwac kolejny dzień w pracy, a po powrocie do domu całkiem się rozsypujesz... No i poczucie osamotnienia.
          • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 12:03
            Tak, dostałem tabletki przeciwbólowe i czasem dostaję zastrzyki. To już nie jest życie.
            • 36spriing Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 14:20
              noajdde napisał:

              > Tak, dostałem tabletki przeciwbólowe i czasem dostaję zastrzyki. To już nie jes
              > t życie.

              @#$%#&%@!
            • cambria1.2 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 14:36
              Nie chodziło mi o zwykle tabletki i zastrzyki od czasu do czasu, ale raczej konkretne działanie, które ten ból stopniowo wygłuszy. Wtedy inaczej byś spojrzał na wszystko, uwierz mi. Nie przez kataraktę bólu, cierpienia i zniechęcenia.
              • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 20:31
                Nie ma takich działań, chyba, że śmierć sad
                • cambria1.2 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 20:39
                  Noa, skąd jesteś? Masz w pobliżu szpital z Poradnią Leczenia Bólu? Są takie, z ekipą, ktora zna się na rzeczy. Jest anestezjolog i specjaliści od bólów głowy, stawów, kręgosłupa. Od różnych neuropatii. Jeśli chcesz,mznajdę coś w twojej okolicy, tylko napisz, jaka to okolica.
                  • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 22:15
                    Jeżdżę do poradni prowadzonej przez bardzo dobrego anestezjologa. Zrozum, że każda nieuleczalna choroba ma to do siebie, że odbiera nadzieję, chęć do życia, czyni coraz większe spustoszenie i sprawia coraz gorszy ból.
                    • cambria1.2 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 09.02.15, 10:00
                      Wiem, wiem o tym. Tylko teraz nie jestem pewna, czy ból, o którym piszesz, to ból fizyczny. Pewnie nie tylko.
                      Noa, nie wiem co Ci napisać, pewnie uszami ci wychodzą już wszystkie "trzymaj się", "nie daj się", "jeszcze będzie wspaniale", "jeszcze kogoś znajdziesz". Po prostu trzymam kciuki za Ciebie. Żebyś dostrzegł okazję, szansę, jeśli się pojawią.
                    • tapatik Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 11.02.15, 07:30
                      noajdde napisał:

                      > Zrozum, że każda nieuleczalna choroba ma to do siebie, że odbiera nadzieję,
                      > chęć do życia, czyni coraz większe spustoszenie i sprawia coraz gorszy ból.

                      Kłamstwo.
      • 36spriing Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 14:26
        mrzygi1 napisał:

        > Czesc jestem Jurek ja tez jestem chory mam depresje iszukam dziewczyny zeby mi
        > pomogla ztego wyjsc a moze razem wyzdrowiejemyPozdrawiam


        Depresję może wyleczyć tylko i wyłącznie profesjonalista. Druga osoba może pomóc, ale też zaszkodzić, gdzie w głównym rozrachunku oboje lądujecie na dnie.
    • mrzygi1 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 07.02.15, 19:16
      mysl ze nigdy nie bedzesz sam i wierz w to bo wiara czyni cuda nieraz zeczy niemozliwe staja sie mozliwe
    • yzek Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 21:08
      To jest w zasadzie obojętne: skoro narzekasz na swój los, to pokażą ci kogoś trwale okaleczonego, chorego na raka albo coś, któremu się powiodło bo Miał Wiarę i Wytrwałość i Nadzieję. Coś prawdą mniej więcej tak samą, jak ta o tych którzy Wytężoną Pracą Odnieśli Sukces.

      Y.
      • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 08.02.15, 22:21
        To, że jedna kobieta na cztery miliardy ludzi przed kamerą potrafi zagrać ckliwą historię, wcale nie sprawia, że rzeczywistość jest lepsza. Kiedy jest z nami źle oczekujemy współczucia, choć nikt komu jest dobrze nigdy tak naprawdę go nie okazał.
        Może gdybym był wierzący byłoby mi łatwiej. Jedyne piekło w jakie wierzę, to to na ziemi sad
        • 36spriing Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 09.02.15, 13:53
          Noa smile

          Chyba mylisz pojęcia.Współczucie, a litość to kolosalna różnica. Ludzie, którzy Tobie współczują /współczuli prześcigali się w poszukiwaniu sposobu , który pozwoliłby Ci ujrzeć tzw. światełko w tunelu. Kompletnie nic z tym nie zrobiłeś, wręcz przeciwnie smile Dlatego myślę, że potrzebujesz litości , a to już "pachnie" uzależnieniem od cierpienia....

          Co do bólu kręgosłupa. Znam indiański specyfik, który do niedawna można było zakupić na terenie Kanady, nie wiem jak teraz, ale jak chcesz mogę podać namiar...tabletki i zastrzyki działały na mnie doraźnie, dopiero to "cudo" pozbawiło mnie bólu. W Twoim przypadku może zadziałać lub nie, choć myślę, że zniwelować ból w jakimś stopniu dałoby radę, zawsze to coś...

          No to jak będzie ? winktongue_out
          • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 09.02.15, 17:33
            Kiedy tylko mniej boli ćwiczę, rozciągam się, biorę tramal, czasami przeciwbólowe zastrzyki sterydowe, kupiłem elektrostymulator, próbowałem rehabilitacji i kinesiotaping, czasem się upijam, ból nie pozwala mi spać. Sprawia, że marzę o tym by umrzeć i nie wyobrażam sobie jak dalej mógłbym z nim żyć. Nie mogę nic podnieść, nie mogę się schylać. Grozi mi wózek. Fakt, że tak będzie już do końca to głupi żart. Kiedyś biegałem po górach i przejeździłem setki tysięcy kilometrów na rowerze. Wiem, że nikt nigdy mnie takim nie zaakceptuje. Bo ja już nie jestem człowiekiem crying
      • 36spriing Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 09.02.15, 13:19
        Nikt z nas nie oczekuje od Noa, że po oglądnięciu filmiku poczuje się szczęśliwy i zacznie strzelać brokatem. Takie cuda tylko w tv. Mnie nasuwa się tylko jedno pytanie, skoro takim ludziom udaje się pokonać własne słabości, mimo wszystko walczą, szukają sposobu na w miarę normalne życie to dlaczego jemu ma się nie udać. Znam odpowiedź, niestety....
        • yzek Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 09.02.15, 13:46
          > Znam odpowiedź, niestety...

          A ja nie: nie zaobserwowałem prawidłowości, typu "wystarczy mocno chcieć i wytrwale dążyć". Widzę, jak (w jakimkolwiek aspekcie życia) sukces przychodzi ludziom, którzy starają się mało i omija tych, którzy ciężko nań pracują. Nad paroma łatwo obserwowanymi korelacjami (ulubione motywy Noa: uroda+kasa, ale nie tylko) i tak dominuje przypadek.

          Mnie takie filmy np. zawsze wpędzały w fantazjowanie o tym, aby samemu być w widoczny sposób upośledzonym. Nie uda mi się cokolwiek: trudno, nikt ode mnie tego nie oczekuje, współczucie mam nieudawane, niepodszyte pogardą dla nieudacznika. Uda mi się: pełen zachwyt i klepanie po plecach; ba - czasem stawianie jako przykład.

          Ja bym się na taki przykład nie nadawał: ja po prostu uważam, że miałem szczęście.

          Y.
          • 36spriing Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 09.02.15, 14:58
            > Widzę, jak (w jakimkolwiek aspekcie życia) sukces przychodzi ludziom, którzy starają się mało i omija tych, którzy ciężko nań pracują.

            Możesz wielu rzeczy nie zauważyć, gdyż "mało" dla Ciebie, dla drugiego może znaczyć wiele.

            Ale rozumiem, niestety sprawiedliwości w naszym popapranym świecie nie uświadczysz, jeśli już, są to bardzo rzadkie okazy.

            Mnie się kiedyś nie chciało. Byłam mistrzynią w wyszukiwaniu wymówek, jak to kiedyś Rogucki śpiewał" Bóg zapomniał o mnie w połowie ". Takim tekstem kwitowałam wszelakie próby dotarcia do mego łba. Podobnie reagowałam jak Noa, gdy karmiono mnie banałami. No, ale przyszedł moment kiedy mi się zachciało ....pomału zaczęło wszystko się układać... wiem, że jeszcze nie raz dostanę po łapach - taki lajf , ale obrażać się na świat już nie będę wink Dlatego z własnego doświadczenia wiem, że " od chcenia " bardzo dużo zależy...
            A Noa nie chce i to jest w tym najsmutniejsze ....

            Mnie takie filmy wpędzają w zażenowanie, obiecuję sobie, że nigdy więcej nie będę narzekać... i tak do następnego razu... Takich historii jak ta jest masę i na pewno każdy z nas zna choćby jeden przykład. U mnie jest małżeństwo , gdzie żona choruje na stwardnienie rozsiane , a mąż stracił rękę przy żniwach. Ostatnio widziałam ich w przychodni, on z tym swoim złamanym kikutem w gipsie [kontuzja po meczu] próbuje usadowić żonę na fotelu dentystycznym. Widok... lepiej przemilczeć...do rzeczy... chodzi o to, że jemu się chciało iść pograć w piłkę , mimo wszystko.


            Dlatego zawsze będę powtarzać, że warto chcieć, warto próbować.. a szczęście hmmm nie lubię tego słowa. Lepiej nauczyć się cieszyć z życia i doceniać to co się ma.
    • midnight_lightning Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 11.02.15, 20:14
      Noa, a nie sprawdzałeś, czy twoje dolegliwości ze zdrowiem nie mają podłoża psychosomatycznego? w takim przypadku leczenie objawowe nie będzie skuteczne. Jako jeden z wielu wykluczonych przez kobiety jesteś w grupie wysokiego ryzyka występowania takich dolegliwości.
      • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 11.02.15, 22:00
        Niestety sam sobie tego nie wymyśliłem. Zdjęcia tak jak i tabuny lekarzy mówią to samo. Ale to prawda, w samotności znieść to jest jeszcze trudniej.
        • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 11.02.15, 22:02
          Tak sobie myślę, że nie mam w sobie już w ogóle woli walki. Po co, na co, dla kogo? Niczego bym już nie przetrwał i mam nadzieję, że szybko się zwinę.
          • midnight_lightning Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 13.02.15, 20:19
            Noa, nie masz już woli do walki? to depresja jest i wcale nie jest dziwne w przypadku takiego traktowania przez kobiety.
            Jednak to da się zmienić w bardziej energetyczne formy rozczarowania kobietami. Takie mające cele na przyszłość, takie mające chęć do działania.

            Noa, jutro Walentynki, zrób sobie prezent!

            Poszukaj w necie pani o negocjowalnej życzliwości, (np. na roksa.pl), na pewno i w twoim mieście są takie. I nie bój się niczego, gdyż w interesie takiej pani jest właśnie to, by facet był zadowolony. I taka sama będzie Cię namawiała do powtórnego przyjścia, bo nieśmiały, spokojny facet to dla nich skarb.

            Kobiety oceniają po kasie, więc pozwól sobie poczuć siłę swoich pieniędzy. Kiedyś świadomi ojcowie sami prowadzili swoich synów do burdeli, by się oswajali z kobietami. I naprawdę, nie bój się odrzucenia czy oceny, tak naprawdę prostytutki są o wiele milsze, życzliwsze i ciepłe od reszty kobiet.


            Każdy, i Ty, i ja zasługuje na przyjemność. Ja sobie jutro nie będę odmawiał, wzorem kobiet, one nie muszą kochać, by się seksić. Bierz z nich przykład, spróbuj, może część kłopotów ze zdrowiem minie.

            Nic tak nie pomaga na zdrowie jak seks.

            pozdrawiam
            ML
            • prospero69 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 14.02.15, 16:51
              Witam wszystkich, pierwszy raz na tym forum choc czytam go juz o dluzszego czasu. W pelni z zgadzam sie z obserwacjami Noajdde. Uwazam, ze jest nawet gorzej, przekonaly mnie o tym 3 letnie obserwacje na kilku portalach randkowych. Jedyne co tam sie liczy jest wylacznie wyglad, pieniadze tez ale daleko na drugim miejscu. Moja sytuacja jest troche inna niz kolegi bo posiadam stala praca, zarabiam sporo, nie jestem zbyt towarzyski ale dobrze funkcjonuje w srodowisku pracy. Najslabszym moim punktem jest wyglad, ale tez nie strasze ludzi, dosc niski wzrost. I to wlasciwie wystarczylo zeby byc calkowicie ignorowanym przez kobiety przez kobiety, mam 45 lat ale nie bylem w zadnym zwiazku. Po ponad 3 latach pobytu na portalach mam tylko kilka wirtualnych znajomych z ktorymi tylko pisze. Nie mam wiekszych problemow w zainteresowaniu kobiety na portalu jednak zazwyczaj wszystko konczy sie na pierwszym spotkaniu. Jak widac nie trzeba byc az nieuleczalnie chorym zeby miec w tej sferze zycia powazne problemy.
              • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 14.02.15, 20:13
                Na portalach srandkowych jestem obecny, z przerwami oczywiście, przynajmniej z 10 lat. Miałem już dziesiątki profili, umieszczałem całe mnóstwo zdjęć, siliłem się na bardzo wiele opisów. Naprawdę nie wiem czego te kobiety szukają. Chodzącej doskonałości? Brada Pitta? Najsmutniejsze gdy usuwają wiadomość bez jej przeczytania. Liczy się tylko i wyłącznie wygląd. Można się do tego przyzwyczaić. Śmiać mi się zawsze chce gdy kobiety, także na tym forum piszą coś na temat samotności albo tego, że "nie ma normalnych facetów" czy tam jeszcze inne bzdety. Moja była i jedyna dziewczyna przez trzy dni była sama. Kobieta jest sama tylko jeśli bardzo tego chce. Może w innych kulturach jest inaczej. Jest po prostu za dużo mężczyzn, dawno nie było wojny. Nie liczy się to co kto sobą reprezentuje ale tylko to, jak kto wygląda. Takie zidiociałe czasy.
                • prospero69 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 14.02.15, 22:55
                  Mnie tez te ciagle utyskiwania kobiet bardzo denerwuja. Obawiam sie jednak, ze nic na to nie poradzimy bo takie sa uwarunkowania ewolucyjne. Wysoki facet kojarzy im sie z bezpieczenstwem, choc w obecnych czasach to kompletnie bez sensu bo obecnie sila fizyczna nie jest potrzebna w ogole do przezycia. Zyjemy jednak dopiero kilkaset lat w takim technologicznym spoleczenstwie i ewolucja nie zdazyla jeszcze skorygowac tego bezsensu. I nie ma tu zadnego znaczenia czy kobieta jest wyksztalcona czy nie. Moje obserwacje z zagranicznych portali sa bardzo podobne, tak wiec uwarunkowania kulturowe wydaja sie nie miec duzego znaczenia. Tylko nieliczna grupa poleci na sama kase, choc ogolnie ten aspekt gra pewna role. Osobiscie uwazam, ze tzw "porzadne", ktorych interesuje tylko wyglad sa rownie prozne jak te mniej liczne, ktore sie skusza jednak na kase chociazby dlatego, ze na wyglad wplywu nie mamy zadnego, natomiast poziom zarobkow jest skorelowany z cechami charakteru.
                • ot.a Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 15.02.15, 12:49
                  a ja bardzo proszę - nie generalizujcie.
                  nie powiem, niejednokrotnie łapię doły (poza tym doskonale znam smal leków antydepresyjnych i wiem co to wielomiesięczna terapia u psychologa) - i też w ramach "dołowania" utyskuję, jacy to WSZYSCY faceci to świnie. a dlaczego? - bo mam swoje nienajlepsze doświadczenia, obserwuję znajomych... i niestety wnioski są przykre. a w czasie tych kilku lat od rozwodu tak się dzieje, że faceta , owszem, mieć mogę.... sami żonaci. uncertain a ja nie czynię żadnych kroków ku zawieraniu takich znajomości.
                  jak to świadczy o mężczyznach?
                  jakie mam mieć o was, panowie, zdanie?
                  a na portalach randkowych nawet się nie pojawiam, ponieważ wiem, że będę zaczepiana przez "jednorazowych bzykaczy". mam swój profil na pewnym portalu internetowym bez żadnych informacji o mnie, ponieważ jest on przeznaczony jedynie do pisania bloga - dostaję co jakiś czas wiadomości od facetów szukających panienek. żeby jeszcze jakiś poczytał bloga, poznał mnie w ten sposób i dopiero potem napisał wiadomość... ale często widzę, że są to nawet takie bezosobowe szablony wysyłane do kobiet.
                  raz zaczęłam z kimś takim pisać, bo mnie zaciekawiła pierwsza wiadomość (z wyglądu bardzo daleko było mu do przystojniaka), fajnie się pisało, a na spotkaniu dawał już sygnały, że chodzi tylkoo łóżko. uncertain więc dałam sobie spokój z "dawaniem szansy".

                  a wygląd? już o tym pisałam i powtarzać mi się nie chce.

                  w sferze związków ja też mam poważne problemy. ...że niby miałam to "szczęście", że miała męża? a idźcie w cholerę z takim szczęściem. owszem, niejednokrotnie było fajnie, wesoło. ale efekt ostateczny jest taki, że moja wiara w siebie, samoakceptacja zaniknęły, w małżeństwie poznałam smak wieloletniej samotności, depresji, leków, terapii. po kilku latach od rozwodu nie mogę się sama ze sobą emocjonalnie pozbierać, doprowadzić do pionu.

                  i nie gadajcie mi tu głupot, że w waszym życiu to tylko płacz i zawodzenie i nieszczęścia - bo nie uwierzę. widocznie lubicie się taplać w błotku swojego "nieszczęścia". i nawet jak coś dobrego was huknie po głowie - to tego nie zauważycie.

                  ja często beczę, bo jest wiele aspektów życia, gdzie poniosłam totalną porażkę. ale jak się wybeczę - to spinam 4 litery i idę do przodu. od wielu miesięcy wyczekuję tygodnia, gdy nie będę płakała.... mam nadzieję, że niedługo to nastąpi, choć wiem, że to mało realne. uncertain

                  choroby? większość jakieś ma.
                  ja mam dwoje przyjaciół do końca życia. uśpiona przyjaciółka Borelka i aktywny przyjaciel Hashimoto (niedoczynność tarczycy, co wizyta u "endo" dostaję większe dawki leków - więc do czego to zmierza?) - tak na to patrzę. muszę sobie radzić.
                  • noajdde Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 15.02.15, 13:47
                    "że faceta , owszem, mieć mogę.... sami żonaci"
                    Właśnie o tym piszę, tylko tych dostrzegacie. No ale reszta to "pijaki, niedorajdy, niezaradni...", na tyle nieatrakcyjni, że w ogóle nikną z pola widzenia. A zatem najlepiej napisać, że ich nie ma.
                    "Mam swój profil na pewnym portalu internetowym bez żadnych informacji o mnie" - trzy czwarte profili wygląda w ten sposób, ewentualnie zamazane zdjęcie, elokwentny opis w stylu "jestem jaka jestem" i "czekam na księcia z bajki". Skoro zakładasz, że każdy kto do Ciebie napisze jest "jednorazowym bzykaczem" i nie potrafisz sklecić paru słów by tacy od Ciebie stronili to faktycznie daj sobie spokój z portalami srandkowymi. Chyba, że czekasz na tego właściwego "bzykacza", który ma "to coś" jak "agent Tomek" big_grin Trudno napisać coś ciekawego do kobiety o której wie się tylko tyle, że "jestem wesoła, nikogo nie szukam". To po kiego ch.. zakładasz profil?
                    • prospero69 Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 15.02.15, 14:30
                      Tak jakbys mi to wyjal z ust (czytaj klawiatury). Akurat grupa rozwodek i kobiet z dziecmi mnie zupelnie ignoruje. Probowalem sie umowic z kilkoma, z niektorymi nawet po 3-4 razy. Zawsze konczylo sie wymowkami zwiazanymi z chorobami dzieci. Raz nawet uslyszalem cos w stylu "moja 5 letnia corka zabrania mi sie spotykac z mezczyznami". One nikogo nie szukaja tylko chca sie poczuc razniej w towarzystwie. Na spotkanie nie zdecyduje sie zadna bo pewnie wyszlyby na jaw typowe portalowe klamstewska. Moje najciekawsze portalowe przygody byly raczej zwiazane z grupa tych najmlodszych, nierzadko 20 lat ode mnie. Potem wymagania juz tylko rosna a spotkanie z nawet przecietna 30-letnia panna jest juz niewykonalne.
                      • ot.a Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 17.02.15, 09:18
                        wy nawet nie umiecie czytać ze zrozumieniem. uncertain żenada.
                  • 36spriing Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 15.02.15, 19:54
                    Ota wink Generalizowanie to hobby osób pokroju Noa. Dawno wrzucili nas wszystkie do jednego wora . Cokolwiek byś nie napisała i tak masz wszystko na co sobie zasłużyłaś. W końcu kobietą jesteś, a przecież tylko mężczyzn dosięga okrutny los czyt. złe kobiety.
                    Wymagają współczucia, akceptacji ,a sami figa z makiem.....


                    > i nie gadajcie mi tu głupot, że w waszym życiu to tylko płacz i zawodzenie i ni
                    > eszczęścia - bo nie uwierzę. widocznie lubicie się taplać w błotku swojego "nie
                    > szczęścia". i nawet jak coś dobrego was huknie po głowie - to tego nie zauważyc
                    > ie.

                    Otóż to !


        • ot.a Re: Czy osoba nieuleczalnie chora 14.02.15, 16:42
          chorowałam na boreliozę (wciąż jeszcze to świństwo jest we mnie uśpione)
          gdy leżałam w szpitalu, w sali byłam z kobietą, którą przez 20 lat leczono na stwardnienie rozsiane. babka ledwo chodziła, ból kręgosłupa nie dawał żyć...
          ja też miałam masę rozmaitych dolegliwości na które lekarze nic nie mogli poradzić. myślę, że gdybym przez przypadek nie dowiedziała się o chorobie - to pewnie byłabym już wrakiem: rzuciło mi się na stawy, mięśnie, płuca i oko (jaskra). moja mama też ma to świństwo(chodziłyśmy razem na grzyby) i jej się rzuciło na serce, żołądek, dostawała niedowładu kończyn i połowy twarzy. lekarze patrzyli na nas jak na hipochondryczki.
          ordynator zakaźnego" mówił, że połowa pacjentów reumatologii powinna się leczyć u niego. widziałam, w jak różny sposób można przechodzić tą chorobę.
          i jak teraz ktoś mi mówi, że choruje i lekarze rozkładają ręce - to zaraz myślę o boreliozie.

          przyszła mi do głowy moja koleżanka z pracy... taka mała, okrąglutka babeczka po 50-tce. rozwódka. sama wychowywała 2 synów. miała straszne przeboje z rakiem, długotrwałe leczenie, nawroty.... ma zniszczony tym organizm. teraz "buja się" z problemami z korzonkami, bardzo przy tym cierpi.
          ale jest wesołą osobą, taką gadułą i od jakiegoś roku spotyka się z pewnym panem. jest szczęśliwa.
Pełna wersja