Na obczyźnie

28.02.15, 00:33
Czy ktoś ma doświadczenia z poznawaniem dziewczyn w UK? Mam trzydzieści parę lat, mieszkam w Anglii już ósmy rok i coraz bardziej zaczynam wątpić w to czy w prawie 200-tysięcznym miejście kogokolwiek uda mi się poznać, tutaj po prostu nie ma kobiet pasujących do mnie. Gdziekolwiek pójdę spotykam same imprezowiczki, wszystkie (ale to WSZYSTKIE) Angielki jakie do tej pory spotkałem były przebojowe, wyszczekane, pewne siebie i jedyną rzeczą jakiej oczekiwały było ciągłe ich zabawianie i imprezowanie (nie będę już wspominał aspektów fizycznych, znalezienie szczupłej dziewczyny graniczy z cudem, większość ma nadwagę lub jest otyła).
Czy w tym kraju są jakieś normalne młode dziewczyny? Nieśmiałe, delikatne, kobiece? Angielek takich nie widzę, wszystkie ciekawe Polki już są od dawna zajęte, a te które są wolne (przynajmniej te które przez 8 lat poznałem) albo są zupełnie nie w moim typie, albo kompletnie nie nadają się do niczego.
Jestem spokojnym człowiekiem, introwertykiem (ale nie gburem!) i trochę romantykiem. Myślę że jestem dość inteligentny, od pierwszego dnia w Anglii miałem bardzo ciekawą i ambitną pracę, potrafię rozmawiać na wiele różnorodnych tematów, mam unikalne hobby (i to niejedno). Mam podstawową wadę: nienawidzę głośnych imprez i nie piję alkoholu. Wiele kobiet (zajętych...) mi mówi że jestem fenomenalnym facetem i nie potrafią pojąć dlaczego nie mam dziewczyny. A gdzie te wolne dziewczyny można znaleźć? Szukałem przez internet, ale to w ogóle się nie sprawdziło. Słuchając rad odwiedziłem kilkadziesiąt razy bibliotekę, ale tam przychodzą głównie nastolatki, bardzo niewiele jest dwudziestoparolatek i jakoś nie wyrażają chęci poznania kogokolwiek. Odwiedziłem wszelkie możliwe kółka zainteresowań w mieście i inne podobne grupy, ale spotykam na nich głównie ludzi w wieku 50-60 lat. Co robią młode dziewczyny? Czy nie mają żadnych zainteresowań? Czy jedynym miejscem w którym można je spotkać są kluby?
    • aardwolf_ge Re: Na obczyźnie 03.03.15, 00:15
      Mam doświadczenia z emigracji i zapomnij o szukaniu tam.
      Albo sobie jakąś ściągnij np. z Filipin albo wracaj.
      • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 03.03.15, 01:32
        Wracaj? Nie po to wyjeżdżałem żeby wracać, bardzo dobrze mi się żyje w Anglii i nie wyobrażam sobie już życia w Polsce. W Anglii pod względem zawodowym osiągnąłem dużo, pracuję teraz nad projektami "o których filozofom się nie śniło".
        Ściągnąć dziewczynę można niekoniecznie z Filipin (znam trochę Filipinek i zupełnie są z innej bajki niż ja), ale z Polski, tylko że bardzo trudno jakąś tam znaleźć mając niewiele urlopu i nie mając na miejscu praktycznie żadnych przyjaciół (wszyscy się albo porozjeżdżali po świecie, albo pozakładali rodziny i nie mają czasu).
        Hmmm...
      • noajdde Re: Na obczyźnie 06.03.15, 22:12
        Tak, wracaj. W polandii są całe tabuny kobiet, pięknych, mądrych i przede wszystim wiernych, które wcale a wcale nie zwracają uwagi na wygląd czy zamożność delikwenta.
        • aardwolf_ge Re: Na obczyźnie 07.03.15, 05:44
          Dokładnie tak jest.
      • bezognia Re: Na obczyźnie 12.05.15, 17:15
        napisz do mnie
        • bogdan.fr Re: Na obczyźnie 18.06.15, 13:23
          Witam i co poznalas juz moze kogos ?
    • agawka17 Re: Na obczyźnie 03.03.15, 12:23
      Szukanie kogos przez net podejrzewam że nie ma srnsu. Co najwyżej możesz podzielić się swoimi problemami, może pogadać. Nie wiem, sama założyłam profil 2 tyg temu i chyba tylko od ciebie coś przeczytałam. Zwątpienie masz podobne do mnie, brak wiarysad
    • mulan83 Re: Na obczyźnie 06.03.15, 17:19
      Tak jak ciężko jest poznać fajną dziewczynę w Anglii tak samo ciężko jest poznać normalnego faceta wiem coś o tym bo sama go szukam do 2 lat tutaj i do tej pory nie znalazłam .Jakiś czas temu zaczęłam nawet szukać w internecie ale też nić z tego .Przeważnie Polacy tutaj to cwaniacy ,przekonani że wszystko wiedzą najlepiej bez jakiejkolwiek pokory do życia i kultury .Więc wcale się nie dziwie że powoli tracisz nadzieję bo ja ją też tracę .
    • mamula-1 Re: Na obczyźnie 07.03.15, 19:33
      szkoda,że mam już 43lata,bo takiego mężczyzny szukam .Ja natomiast nie znajduję takiego w Polscewink
    • monty007 Re: Na obczyźnie 07.03.15, 22:36
      Jestem spokojnym człowiekiem, introwertykiem (ale nie gburem!) i trochę romantykiem. Myślę że jestem dość inteligentny, od pierwszego dnia w Anglii miałem bardzo ciekawą i ambitną pracę, potrafię rozmawiać na wiele różnorodnych tematów, mam unikalne hobby (i to niejedno). Mam podstawową wadę: nienawidzę głośnych imprez i nie piję alkoholu.

      Z własnego doświadczenia wiem, że dla kobiet inteligencja, ambitna praca i ciekawe hobby u faceta nie mają dużego znaczenia. Jeśli swoim sposobem bycia i wyglądem nie wzbudzasz u kobiety ekscytacji, nie jesteś typem pewnego siebie badboya, to nawet doktorat z fizyki kwantowej Ci nie pomoże...

      Wiele kobiet (zajętych...) mi mówi że jestem fenomenalnym facetem i nie potrafią pojąć dlaczego nie mam dziewczyny.

      Nie przywiązuj wagi do tego, co Ci mówią kobiety, to z ich strony tylko takie polit-poprawne paplanie. Liczą się czyny, a nie słowa. Skoro wolne kobiety en masse nie okazują Ci zainteresowania, to znaczy, że nie jesteś dla nich interesującym facetem. Przykre, ale przyjęcie tego do wiadomości pozwoli Ci zrozumieć, na czym stoisz i podjąć działania adekwatne do sytuacji. Na Twoim miejscu odpuściłbym sobie Angielki i szukał wśród imigrantek, nie tylko Polek. Dla Angielek zawsze będziesz obcym człowiekiem z obrzeży cywilizacji, czyli kimś o niższym statusie. Dla kobiet napływowych jesteś kimś równym, co oczywiście wciąż nie gwarantuje sukcesu, bo kobiety wolą mężczyzn o wyższym statusie, a nie równych sobie.
      • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 14.03.15, 17:34
        Z własnego doświadczenia wiem, że dla kobiet inteligencja, ambitna praca i ciekawe hobby u faceta nie mają dużego znaczenia. Jeśli swoim sposobem bycia i wyglądem nie wzbudzasz u kobiety ekscytacji, nie jesteś typem pewnego siebie badboya, to nawet doktorat z fizyki kwantowej Ci nie pomoże...


        Święte słowa.
        Przypomniałeś o gościu który chyba właśnie miał doktorat z fizyki kwantowej i na innym forum założył wątek prawie identyczny z moim - też mieszka w Anglii, jest ciekawym człowiekiem lubiącym sporty ekstremalne, mającym ogromną wiedzę i kulturę, ale który nie może w żaden sposób znaleźć dziewczyny. Takie cechy jak niezawodność, słowność, inteligencja, kultura, poczucie humoru nie mają dla dziewczyn żadnego znaczenia, jeżeli facet nie ma "tego błysku w oku".


        Nie przywiązuj wagi do tego, co Ci mówią kobiety, to z ich strony tylko takie polit-poprawne paplanie. Liczą się czyny, a nie słowa. Skoro wolne kobiety en masse nie okazują Ci zainteresowania, to znaczy, że nie jesteś dla nich interesującym facetem. Przykre, ale przyjęcie tego do wiadomości pozwoli Ci zrozumieć, na czym stoisz i podjąć działania adekwatne do sytuacji.

        Absolutna racja.


        Na Twoim miejscu odpuściłbym sobie Angielki i szukał wśród imigrantek, nie tylko Polek. Dla Angielek zawsze będziesz obcym człowiekiem z obrzeży cywilizacji, czyli kimś o niższym statusie. Dla kobiet napływowych jesteś kimś równym, co oczywiście wciąż nie gwarantuje sukcesu, bo kobiety wolą mężczyzn o wyższym statusie, a nie równych sobie.

        Narodowość naprawdę nie ma dla mnie znaczenia, problem polega wyłącznie na tym gdzie W OGÓLE znaleźć dziewczyny. Może to specyfika tego kraju (UK), bo wspomniany przeze mnie gość z doktoratem miał dokładnie ten sam problem - we wszelkich ciekawych miejscach (np. koła zainteresowań, itd.) spotykał samych seniorów, a młodsze dziewczyny widział tylko pod klubami. Ja wcale nie przesadzam - nie mam bladozielonego pojęcia gdzie się podziewają młode inteligentne dziewczyny, przecież gdzieś muszą być. W klubach czy innych głośnych imprezowniach są wręcz ich tłumy, a gdziekolwiek indziej pustki. W Polsce inteligentne sensowne dziewczyny można było spotkać wszędzie.
        • monty007 Re: Na obczyźnie 14.03.15, 17:53
          >Ja wcale nie przesadzam - nie mam bladozielonego pojęcia gdzie się podziewają młode inteligentne dziewczyny, przecież gdzieś muszą być.

          Może w UK ich już nie ma? Podobno brytyjska młodzież należy do najbardziej tępych i zepsutych w Europie... wink

          Jaki charakter ma to miasto, w którym żyjesz? Czy to ośrodek przemysłowy? Może sensownych młodych kobiet powinieneś szukać w mieście akademickim?

          Dlaczego poznawanie przez internet w Twoim przypadku się nie sprawdziło (napomknąłeś o tym w pierwszym poście)?
          • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 15.03.15, 00:00
            Może w UK ich już nie ma? Podobno brytyjska młodzież należy do najbardziej tępych i zepsutych w Europie... wink

            To swoją drogą i obserwuję to niestety praktycznie na każdym kroku, ale przecież powinny być gdzieś jakieś ciekawe imigrantki.


            Jaki charakter ma to miasto, w którym żyjesz? Czy to ośrodek przemysłowy? Może sensownych młodych kobiet powinieneś szukać w mieście akademickim?

            Niestety miasto jest dość przemysłowe, nie ma żadnych uczelni z prawdziwego zdarzenia (tzn. jest mała filia uniwersytetu, ale to tylko jeden nieciekawy wydział). Będę musiał się co jakiś czas przejechać w weekend do jakiegoś miasta uniwersyteckiego.


            Dlaczego poznawanie przez internet w Twoim przypadku się nie sprawdziło (napomknąłeś o tym w pierwszym poście)?

            Po pierwsze nie trafiłem na ani jedną dziewczynę która by mi się naprawdę podobała (nie piszę tu o randkowym profilu, z wieloma rozmawiałem przez Skypa). W realu dziewczyny pasujące do mnie raz na jakiś czas spotykam (niestety już od dawna zajęte...), ale w internecie jeszcze ani jednej. Próbowałem też szukać dziewczyn w krajach na wschód od Polski, ponieważ znam trochę rosyjskiego i spotkałem w życiu kilka absolutnie wyjątkowych dziewczyn z tamtych stron, ale na portalu randkowym nastawionym na wschodnie kraje takich wspaniałych dziewczyn się nie znajdzie, praktycznie wszystkie jakie tam rejestrują są w mniejszym lub większym stopniu nastawione bardzo materialistycznie i to bardzo szybko w rozmowie można wychwycić.
            • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 03.04.15, 01:47
              Pisałem na temat niepowodzeń w szukaniu dziewczyny przez internet. Napisałem ogólnie, że nie znalazłem w ten sposób żadnej ciekawej podobającej mi się dziewczyny, ale dziś napiszę coś więcej. Dziewczyny których profil sugerował, że mogą być ciekawymi intelignentnymi osobami, nie były mną w ogóle zainteresowane, za to masowo wręcz dostawałem wiadomości od starszych ode mnie rozwódek z dziećmi i starych panien (wszystkie w wieku 35-55 lat).

              Co skłoniło mnie do napisania o tym? Przeczytałem dzisiaj w internecie komentarz, który z jednej strony mnie rozbawił, a z drugiej wywołał zadumę:

              "Kiedyś założyłem se dwa konta na badoo. Jedno najzwyklejszego chłopaka o przeciętnym wyglądzie ale z ciekawymi zainteresowaniami, po studiach, z interesującym opisem. Drugie konto to był taki typowy łysy Sebix z siłowni z opisem: jestem jaki jestem hehe xd.
              I co się okazało: Do pierwszego faceta pisały co najwyżej same 40-letnie lochy po 200 kilo, trzech rozwodach i z trójką dzieci. I to jeszcze tylko wtedy jak sam odwiedził ich profil. Na wiadomości nie odpisywała żadna. Natomiast do typa z siłki pisały nieproszone nawet takie fajne ogarnięte laseczki, studentki, urzędniczki, no idealne kandydatki na żonę. Specjalnie odpisywałem im niegramatycznie i z bluzgami a one niezrażone dalej pisały, po tygodniu miałem z 500 wiadomości."

              Coś w tym jest, jeżeli się szuka w złym miejscu, to inteligencja, ambicja i ciekawe zainteresowania PRZESZKADZAJĄ w znalezieniu partnerki. Tylko gdzie jest to DOBRE miejsce?
              • monty007 Re: Na obczyźnie 13.04.15, 20:31
                "Kiedyś założyłem se dwa konta na badoo. Jedno najzwyklejszego chłopaka o przeciętnym wyglądzie ale z ciekawymi zainteresowaniami, po studiach, z interesującym opisem. Drugie konto to był taki typowy łysy Sebix z siłowni z opisem: jestem jaki jestem hehe xd.
                I co się okazało: Do pierwszego faceta pisały co najwyżej same 40-letnie lochy po 200 kilo, trzech rozwodach i z trójką dzieci. I to jeszcze tylko wtedy jak sam odwiedził ich profil. Na wiadomości nie odpisywała żadna. Natomiast do typa z siłki pisały nieproszone nawet takie fajne ogarnięte laseczki, studentki, urzędniczki, no idealne kandydatki na żonę. Specjalnie odpisywałem im niegramatycznie i z bluzgami a one niezrażone dalej pisały, po tygodniu miałem z 500 wiadomości."


                Przygnębiające, ale z drugiej strony, tak z ręką na sercu: czy któryś z nas - porządnych, uczesanych i ogarniętych facetów - nigdy nie poczuł pociągu do damskiego odpowiednika łysola z siłki, czyli wesołej dyskotekowej panienki z tipsami i solaryjną opalenizną? wink
                • aardwolf_ge Re: Na obczyźnie 13.04.15, 20:57
                  Ja.
                  Po pierwsze nie cierpię spalonych na solarce, niech spadają do Afryki ja im bycie biała kobietą nie odpowiada.
                  Po drugie pociągają mnie wyłącznie dziewczyny które mają jakiś problem, wesołe dyskotekowa panienki są dla mnie wyłącznie źródłem hałasu.
                • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 13.04.15, 23:19
                  czy któryś z nas - porządnych, uczesanych i ogarniętych facetów - nigdy nie poczuł pociągu do damskiego odpowiednika łysola z siłki, czyli wesołej dyskotekowej panienki z tipsami i solaryjną opalenizną? wink

                  Nie, nie poczuł. Czasem mogę jedynie np. stwierdzić że mają świetną figurę, ale cała reszta mnie totalnie odrzuca.
                  • lilith70 Re: Na obczyźnie 10.05.15, 13:28
                    Oj Panowie panowie, tacy jesteście ach i och, ale skromnością nie grzeszycie wink
                    Zawsze mnie to uderza w takich wypowiedziach jak ktoś siebie przedstawia w samych superlatywach i dziwi się, że nie może znaleźć drugiej połówki wink
                    Nie wiem, ale choć mam wysoką samoocenę i znam swoją wartość nie przyszłoby mi do głowy opowiadać o sobie jaka jestem cudowna, mądra, piekna, zabawna, a Wam to przychodzi z łatwością....jak myślicie o czym to świadczy? smile
                    Dodam że można mieć doktorat, uprawiać sporty ekstremalne czy mieć inne nietuzinkowe zainteresowania, a być nudnym lub zarozumiałym człowiekiem, zbyt egzaltowanym lub zmanierowanym, przez to bez dystansu do życia, innych i przede wszystkim do siebie.
                    Pamiętajcie że obraz jaki stworzyliście w swojej głowie samego siebie jest obrazem subiektywnym.
                    I co z tego że np. ja będę siebie uwielbiać i będzie mi ze sobą dobrze, skoro otoczenie będzie mnie inaczej odbierało....wówczas albo postanawiam się nieco zmienić, albo godzę się z tym, że jestem inna, ale też nie mam notorycznej pretensji do otoczenia, że nie myśli o mnie tak samo jak ja - bo to nazywa się narcyzm big_grin
                    • aardwolf_ge Re: Na obczyźnie 10.05.15, 14:45
                      Nasłuchałem się podobnych opowieści wiele, a tymczasem jak tylko wróciłem z emigracji to nagle w jednej chwili przestałem być nudny czy co tam innego ktoś mógłby sobie wymyslić.

                      Jeżeli jest się w niesprzyjającym otoczeniu, a emigracja na Zachód jest dla mężczyzny przeważnie przeniesieniem się do bardzo niesprzyjającego otoczenia, to nie ma co szukać wyimaginowanych wad w sobie tylko starać się jakoś zmienić otoczenie na mniej wrogie.
                      • lilith70 Re: Na obczyźnie 10.05.15, 14:51
                        Ja nie twierdzę, ze jesteś Ty czy kolega nudny, czy że macie inne wady, bo Was nie znam, ale mówienie o sobie tylko w superlatywach jest zastanawiające...zawsze mnie to uderza w takich wypowiedziach i tylko tyle wink
                    • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 10.05.15, 18:49
                      Zawsze mnie to uderza w takich wypowiedziach jak ktoś siebie przedstawia w samych superlatywach i dziwi się, że nie może znaleźć drugiej połówki wink

                      Przecież już w pierwszej wiadomości w tym wątku napisałem mnóstwo negatywów o sobie:
                      - Jestem spokojnym człowiekiem
                      - introwertykiem
                      - trochę romantykiem
                      - nienawidzę głośnych imprez
                      - nie piję alkoholu

                      Mało? Dla większości kobiet te wady są nie do zaakceptowania.
                      • lilith70 Re: Na obczyźnie 10.05.15, 21:55
                        Taaaa, nie żartuj sobie wink
                        • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 10.05.15, 23:01
                          A dlaczego niby miałbym żartować? No dobrze, rozumiem że niepicie alkoholu nie powinno się znaleźć na tej liście, bo jest ono wadą jedynie dla mężczyzn (niektórzy nie są w żaden sposób w stanie zaakceptować że się z nimi nie napiję, czasem aż dochodzi do rękoczynów!), ale pozostałe punkty są zdecydowanie wadami dla większości kobiet. Czy znasz dziewczyny marzące o spokojnym facecie wolącym nocny spacer w lesie od imprezy ze znajomymi? Wdrapanie się na wysoki szczyt i oglądanie wschodu słońca z wysokości kilku tysięcy metrów zamiast wyjazdu do kurortu w Egipcie? Błąkanie się po bezludnych wyspach? Nie piszę tu o oficjalnych deklaracjach pań, tylko o faktycznych wyborach - niby każda marzy o spokojnym romantyku, ale jak przychodzi co do czego, to i tak jak ma wybór, to woli energicznego łobuza nie stroniącego od życia towarzyskiego.
                          • lilith70 Re: Na obczyźnie 11.05.15, 02:04
                            A może oczekujesz albo nierealnych rzeczy albo obracasz się wśród nieodpowiednich kobiet.
                            Poza tym to, że nie pijesz, nie świadczy o tym, że nie możesz uczestniczyć w imprezach. Szukasz idealnie dopasowanej do swoich oczekiwań partnerki, a w zyciu tak nie ma, bo nie ma ideałów, czasem trzeba się nagiąć i zrobić dla drugiej osoby coś za czym do końca się nie przepada i druga strona robi to samo w innych kwestiach. Na tym polega kompromis w związku. też jeździłam na urlopy raz nad jeziora, których nie znoszę, a raz w góry które kocham za to mój partner szedł i marudził, albo nie szedł w ogóle, a obijał się na kwaterze lub w okolicach, a ja ze znajomymi łaziłam po górach. Bo trzeba było się nagiąć.
                            Życie jak odludek i bycie skazanym jedynie na towarzystwo partnera jest zwyczajnie męczące na dłuższą metę dla większości ludzi. Jeżeli tak kochasz samotność, to musisz sobie poszukać kobiety, która uwielbia ją również, ale taka raczej nie szuka partnera w pubach, knajpach czy na portalach randkowych, w ogóle nie szuka, a raczej biernie czeka, jeśli spotka to dobrze, jeśli nie to trudno - z takiego założenia wychodzi. Nie sprawia jej to dużej różnicy. I musisz sobie zdawac sprawę, iż może wizualnie nie rzucać na kolana.
                            Zatem zastanów się, czy jesteś w stanie teraz znaleźć taką kobietę, czy są szansę na spotkanie takiej. Chyba jedynie przez przypadek, bo nawet na forum jej nie znajdziesz. Ktoś kto naprawdę lubi samotność nie przebywa w takich miejscach, jak już to na forach specjalistycznych, branżowych. Tu owszem są samotne ale z konieczności. A Ty szukasz kobiety, z tego co piszesz, która lubi samotność....która nie lubi towarzystwa, imprez znajomych, a na wakacje woli las we dwoje od kurortu. Czyli cały jej świat ma się kręcić wokół Ciebie. A ludzie zazwyczaj jednak są stadni, mniej lub bardziej ale stadni, więc ciężko kogoś takiego znaleźć.
                            I kwestia tego też ile masz lat, bo jak ponad 30, to w tym wieku kobiety bardziej myślą o założeniu rodziny, dziecku, a nie wdrapywaniu się na szczyty.

                            Osobiście znam kobiety, które uwielbiają góry, nie są duszami towarzystwa, ale znajomych oczywiście posiadają, nie przepadają za kurortami itd. Jedź w góry to zobaczysz na szlaku niejedną w parze lub ze znajomymi. Skoro lubisz takie wyprawy dlaczego podczas nich nie szukasz? Czy może nie jeździsz bo jesteś sam? Może to błąd. Być może szukasz kobiety swojego życia nie w tych miejscach, co powinieneś.
                            • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:07
                              A może oczekujesz albo nierealnych rzeczy albo obracasz się wśród nieodpowiednich kobiet.

                              To drugie. Oczekiwania mam jak najbardziej realne, bo regularnie spotykam dziewczyny pasujące do mnie, problem polega na tym że one wszystkie są już od kilku-kilkudziesięciu lat zajęte. Nie mam pojęcia gdzie w Anglii ukrywają się te sensowne wolne.



                              Szukasz idealnie dopasowanej do swoich oczekiwań partnerki, a w zyciutak nie ma, bo nie ma ideałów

                              Jest dokładnie odwrotnie - jestem do bólu realistą i wiem że w życiu zawsze jest wybór "albo rybki, albo akwarium". Ideałów szukają właśnie kobiety - mają utrwalony w głowie obraz swojego wymarzonego "księcia z bajki" i jak zwiążą się z jakimś prawdziwym żywym chłopakiem, to na siłę chcą go zmienić i żyją w przeświadczeniu, że np. po ślubie w magiczny sposób przemieni się on w wyśnionego księcia. To jest wręcz przerażające jak wiele kobiet tak postępuje...



                              Czyli cały jej świat ma się kręcić wokół Ciebie.

                              Niezupełnie. Cały jej świat będzie się kręcił też wokół niej, bo będzie miała z kim realizować swoje plany i spełniać swoje marzenia. Ja nie z tych którzy szukają służącej, szukam równorzędnej mi partnerki.



                              I kwestia tego też ile masz lat, bo jak ponad 30, to w tym wieku kobiety bardziej myślą o założeniu rodziny, dziecku, a nie wdrapywaniu się na szczyty.

                              A jakie znaczenie ma mój wiek? Skąd założenie że muszę się wiązać z rówieśniczką? Znam pary o różnicy wieku grubo przekraczającej 20 lat i to w obydwie strony.



                              Skoro lubisz takie wyprawy dlaczego podczas nich nie szukasz?

                              A kto powiedział że nie szukam? Problem w tym że podczas takich wypraw spotyka się bardzo niewiele ludzi, a samotne dziewczyny są w takich miejscach ogromną rzadkością.



                              Jeżeli tak kochasz samotność, to musisz sobie poszukać kobiety, która uwielbia ją również, ale taka raczej nie szuka partnera w pubach, knajpach czy na portalach randkowych, w ogóle nie szuka, a raczej biernie czeka, jeśli spotka to dobrze, jeśli nie to trudno

                              Podpisuję się pod tym obydwiema rękami. Doskonale wiem że dziewczyny jakie mi się podobają stronią od knajp i innych głośnych tłocznych miejsc, doskonale wiem że bardzo trudno je znaleźć i trzeba raczej liczyć na przypadek. Uważam jednak że przypadkom w pewnym stopniu można pomagać.
                              Muszę Cię pochwalić, że napisałaś wiele mądrych rzeczy. Do tej pory internauci na różnych forach za wszelką cenę usiłowali mi wmówić że powinienem się zmusić i zacząć chodzić do klubów i barów, bo tam nie chodzą same imprezowiczki, ale także sensowne dziewczyny. Niestety tak się składa, że wszystkie dziewczyny jakie kiedykolwiek mi się podobały szerokim łukiem takie miejsca omijały i doskonale wiem że szukanie ich tam to strata czasu. Jesteś pierwszą osobą, która to zauważyła. Brawo!
                              Mądrze też piszesz o szukaniu na forach branżowych, itp. Wiele z dziewczyn które mi się podobały poznały swoich partnerów właśnie podczas spotkań i zlotów "branżowych", jedna poznała swojego obecnego męża na takim forum. Problem w tym że w Anglii gdziekolwiek nie pójdę, na spotkanie jakiejkolwiek grupy, spotykam samych seniorów. Ręce mi opadają i walę głową w ścianę, bo dziewczyn poniżej powiedzmy 35 roku życia nie mogę spotkać NIGDZIE poza głośnymi imprezowniami. Wiem, to specyfika tego kraju, po to założyłem ten wątek żeby ktoś mi doradził co zrobić. Na kilkumiesięczny lub kilkuletni wyjazd do Polski żeby kogoś poznać nie mam raczej szans, praca i kilka innych zobowiązań trzyma mnie w Anglii.



                              Być może szukasz kobiety swojego życia nie w tych miejscach, co powinieneś.

                              Ja to wiem. Pytanie tylko gdzie powinienem? Po to założyłem ten wątek.
                              • lilith70 Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:13
                                Masz tu na dole potencjalną kandydatkę chyba big_grin big_grin
                                Do odważnych świat należy tongue_out
                                • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:34
                                  Jeżeli masz na myśli sama_od_zawsze, to już dawno temu zaczęliśmy do siebie pisać, ale jakoś się urwało. Ja tam zawsze jestem otwarty na znajomości - nawet jeżeli nic poważniejszego nie wyjdzie, można zawsze zyskać ciekawą przyjaciółkę. Nie ma nic do stracenia w takich znajomościach.
                                  • lilith70 Re: Na obczyźnie 12.05.15, 22:06
                                    Oczywiście przecież poznanie kogoś onteresującego nawet nie potencjalnego partnera/partnerki zawsze nas samych ubogaca.
                              • monty007 Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:19
                                Być może szukasz kobiety swojego życia nie w tych miejscach, co powinieneś.

                                Ja to wiem. Pytanie tylko gdzie powinienem? Po to założyłem ten wątek.


                                Ewidentnie nie w Anglii wink .

                                A może zapisz się na jakieś studia podyplomowe cieszące się zainteresowaniem kobiet, typu historia sztuki czy literaturoznawstwo - wydaje mi się, że to może być dobra okazja, żeby znaleźć kobietę o usposobieniu, jakie lubisz.
                                • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:28
                                  A może zapisz się na jakieś studia podyplomowe cieszące się zainteresowaniem kobiet, typu historia sztuki czy literaturoznawstwo - wydaje mi się, że to może być dobra okazja, żeby znaleźć kobietę o usposobieniu, jakie lubisz.

                                  A wiesz że o takim rozwiązaniu właśnie ostatnio myślałem? Niestety kierunki humanistyczne całkowicie odpadają, ale zastanawiałem się ostatnio co by tu można postudiować w Cambridge lub Oxford. Zdecydowanie nie będzie to proste, a raczej będzie to samobójstwo, gdyż moja praca jest na tyle wymagająca, iż po wyjściu z firmy mój mózg nie nadaje się do niczego, ale będę kombinował.
                                  • monty007 Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:35
                                    Niestety kierunki humanistyczne całkowicie odpadają

                                    To może przyrodnicze? Na nich też studiuje sporo kobiet.

                                    moja praca jest na tyle wymagająca, iż po wyjściu z firmy mój mózg nie nadaje się do niczego

                                    No ale nie będziesz uczęszczał na zajęcia, żeby się uczyć, tylko żeby kogoś "zapoznać" wink .
                                    • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:37
                                      No ale nie będziesz uczęszczał na zajęcia, żeby się uczyć, tylko żeby kogoś "zapoznać" wink .

                                      Dokładnie! Właśnie dlatego nie odrzucam tego pomysłu, postudiuję sobie dla samego postudiowania, jedyne co mogę stracić to parę tysięcy funtów :\
                                      • monty007 Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:53
                                        postudiuję sobie dla samego postudiowania, jedyne co mogę stracić to parę tysięcy funtów :\

                                        Tylko jak już wybierzesz sobie kierunek, to przed wpłaceniem tych kilku tysięcy funtów najpierw sprawdź, czy i tam nie zapisują się głównie seniorzy wink .
                                        • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:57
                                          Tylko jak już wybierzesz sobie kierunek, to przed wpłaceniem tych kilku tysięcy funtów najpierw sprawdź, czy i tam nie zapisują się głównie seniorzy wink .

                                          Ha, ha, ha.... big_grin wink piwo
                                          • lilith70 Re: Na obczyźnie 12.05.15, 22:04
                                            Może wybierz Geriatrię - tam same anielice o gołębim sercu znajdziesz smile I na pewno nie seniorki, bo do opieki muszą być młode i silne tongue_out wink
                            • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 13.05.15, 00:21

                              I musisz sobie zdawac sprawę, iż może wizualnie nie rzucać na kolana.

                              Wszystko jest względne. Jak już gdzieś wcześniej napisałem mam bardzo nietypowy gust i podobają mi się dziewczyny których inni "by kijem nawet nie tknęli". Nawet nie masz pojęcia ile przykrych uwag na temat wyglądu mojej byłej musiałem wysłuchać od kolegów, to było wręcz chore, skąd taka nienawiść?
                              • lilith70 Re: Na obczyźnie 13.05.15, 08:42
                                To jeden problem z głowy smile
                                Ludzie są podli po prostu. Zamiast się cieszyć czyimś szczęściem to doszukują się dziury w całym. Poza tym żyjemy w czasach kultu piękna narzuconego przez media. Gdy ktoś odstaje zaraz dziwnie lub podejrzanie na niego się patrzy. Podobnie jest z modą. Jednak nie jest też tak, że ludzie gorzej wyglądający są zupełnie nie akceptowani. Po prostu muszą nadrobić czymś innym i wtedy ten charakter staje się bardzo ważny.
                          • sama_od_zawsze Re: Na obczyźnie 11.05.15, 09:53
                            Ja marzę o takim właśnie spokojnym romantyku który spacerowałby ze mną wieczorami. Tylko nigdy ktoś taki nie dał mi szansy. Za to mam wyjątkowe szczęście do spotykania imprezowiczów i drani których nie znoszę. Też nie piję alkoholu i mężczyźni których spotykałam robili wielkie oczy. Nikt tego nie docenił, także nie ma co generalizować. Odnoszę wrażenie, że większości mężczyzn i kobiet poprzewracało się w d...ach i sami już nie wiedzą kogo właściwie chcą. Dlatego przestałam brać udział w tym cyrku zwanym "szukaniem połówki", bo jestem niestety normalna w nienormalnym świecie.
                            • lilith70 Re: Na obczyźnie 12.05.15, 20:50
                              No proszę @Sama, a kolega mówi że takich kobiet nie ma. Myślę że są i to wiele, tylko kolega źle szuka lub ma dodatkowe jakieś niewyobraźalne oczekiwania i wymagania smile Ja też takie kobiety znam..... Dlatego śmię wątpić w tą całkowitą niemożebność smile smile smile
                              • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:23
                                Nie piszę że nie ma, bo znam takie osobiście (oczywiście od dawna już zajęte), ale jest ich po prostu bardzo, ale to bardzo mało. Na dodatek sam fakt że kobieta szuka spokojnego niezawodnego faceta jeszcze o niczym nie świadczy, bo ona też powinna mieć co do zaoferowania (nie piszę teraz o koleżance sama_od_zawsze, bo zdecydowanie za słabo ją znam żeby się wypowiadać). Mogę napisać że masowo wręcz oblegają mnie panie w okolicach 40-tki, które są nudne jak flaki z olejem, nie mają żadnych ciekawych umiejętności (wykonują proste prace fizyczne i nie robią nic żeby zdobyć jakieś kwalifikacje i znaleźć ciekawą pracę) i absolutnie żadnych własnych zainteresowań, a ich jedynym marzeniem jest posiadanie męża i szóstki dzieci. Tak, szukają one spokojnego faceta, ale co z tego, jeżeli nie oferują niczego co mogłoby takiego faceta zainteresować.
                                • lilith70 Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:33
                                  Ja Ci dam nudne hahahaha big_grin
                                  A poważnie staropanieństwo często odciska na człowieku znamię i te osoby stają się rzeczywiście może nie tyle pozbawione ambicji ale nudnawe. Mówię tak bo mam takie dwie koleżanki. I choć je na swój sposób lubię, nie są tak jak piszesz bez ambicji, to jednak ich rytm życia chyba sprawił że stały się....hmmm może mało spontaniczne, może zbyt bardzo poważne. Przynajmniej jak na mój gust. Dlatego spotkać się raz na jakiś czas jest fajnie ale życie z taką osobą pod jednym dachem już męczyłoby mnie.

                                  Musisz szukać wśród młodszych, bo w Twoim wieku to większość rzczywiście jest już w związkach. Za późno się obidziłeś.

                                  Co do tych kobiet w górach, gdy twierdzisz że tam samej kobiety nie spotkasz - owszem samej na pewno nie, ale ze znajomymi już tak.
                                  • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 12.05.15, 21:46
                                    Musisz szukać wśród młodszych, bo w Twoim wieku to większość rzczywiście jest już w związkach.

                                    Też do takiego wniosku doszedłem, w dodatku od zawsze najlepszy kontakt miałem właśnie z osobami dużo młodszymi ode mnie. Problem polega na tym, że musiałbym szukać chyba w podstawówce, bo wszystkie ciekawe młode dziewczyny które spotykam są już od dawna w związku. Ostatnio poznałem rewelacyjną 18-latkę i gdy już rozpoczynałem poważniejsze do niej podchody, okazało się... że już była zaręczona! Załamać się można, przecież nie będę podrywał 13-latek...
                                    • lilith70 Re: Na obczyźnie 13.05.15, 08:47
                                      Hahaha Jedź na kolonie jako wychowawca.
                                      Żartuję, bo zaraz mnie ktoś zgromi, że promuję pedofilię. Nie ma w tym podtekstu erotycznego wink
                          • m.a.l.a_syrenka Re: Na obczyźnie 16.05.15, 17:44
                            Mój luby na randki zabierał mnie do lasu nocą. I właśnie po to, żeby pospacerować. Na to mnie kupił wink
                            Ale potem okazało się, że to jest alkoholowy i kanapowy typ spod ciemnej gwiazdy, tylko dobrze się kamufluje. Postronni ludzie w dalszym ciągu mają co do niego złudzenia.
                            A więc takie kobiety są. Skoro ja jestem, to musi być ich więcej. Tylko idź wreszcie w nocy do tego lasu...
                            • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 21.05.15, 04:50
                              Tylko idź wreszcie w nocy do tego lasu...

                              Bardzo często chodzę nocą po lesie, bo mam go niedaleko, ale samotnej dziewczyny w takim miejscu o takiej porze zdecydowanie się tam nie spotka wink

                              A jeżeli chodzi o Twojego lubego: krążą legendy o kobiecej intuicji, a co chwila widzę jeden za drugim przykładem, że jeżeli chodzi o odkrywanie chamów ukrywających się pod maską kulturalnego romantycznego faceta, to kobiety są KOMPLETNIE ŚLEPE, i to aż w przerażającym stopniu, lgną do takich typów jak ćmy do światła świecy. Kiedyś nawet próbowałem z tym walczyć, delikatnie powiedzieć kilku koleżankom że zadają się z dwulicowymi ludźmi, ale one tak były w nich zauroczone, że w ogóle nie chciały słuchać. Po kilku latach przychodziły do mnie i przyznawały mi rację, ale przez co musiały przejść...
                              • m.a.l.a_syrenka Re: Na obczyźnie 21.05.15, 10:33
                                1. Najwyraźniej grasujemy w innych kompleksach leśnych i niech tak zostanie.
                                2. Kobieca intuicja czasem zawodzi. A moi znajomi nie tylko niczego nie widzieli, ale byli na początku wręcz oburzeni. Bo to taki dobry chłopak był... Istnieje opcja, że to jest mistrz kamuflażu.
                                Z czasem jednak połapałam się, o co chodzi i pogoniłam z życiorysu, jeszcze muszę w papierach posprzątać. Pewnie miałabym do siebie pretensje, gdyby inni widzieli, co sie kroi i komentarz byłby: "no, wreszcie przejrzałaś na oczy", ale tak nie było.
                              • lilith70 Re: Na obczyźnie 21.05.15, 14:24
                                Też nie mam intuicji, tzn. niby mam ale potem sobie mówię "nie ulegaj pierwszemu wrażeniu bo bywa mylne" i brnę....daję szansę, a potem zazwyczaj jednak przekonuję się, że te pierwsze odczucia były istotne i powinnam była dać im dojść do słowa.
                                I nie chodzi tu o chamstwo, bo akurat to wyczuwam na kilometr ale inne kamuflowane wady pod przykrywką czegoś tam. Często Ci ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z własnych wad, nie dopuszczają do świadomości tego, że są zwyczajnie złymi ludźmi, gdyz tak mocno je zakamuflowali, tak długo żyją w zakłamaniu, że sami uwierzyli w swoją prawość, dobroć czy uczciwość, a wnętrze ich niestety potem pokazuje, co innego. Takich ciężko rozpoznać na pierwszy rzut oka. Żyją w swojej hipokryzji i w przekonaniu o własnej idealności :\
                                • m.a.l.a_syrenka Re: Na obczyźnie 21.05.15, 15:00
                                  No są tacy. Dla mnie szokiem było, że nie zapikał mi detektor. Nawet z tej okazji poszłam na terapię. Jednak wcześniej popłakałam sobie, zakomunikowałam panu, że odtąd osobno mieszkamy itp. Pozostałe osoby w grupie wsparcia nie mogły sobie poradzić w tych dziedzinach, gdzie trzeba było nie wchodzić w życie partnera. Próbowały radzić, pomagać, ustawiać podczas kiedy to była droga donikąd.
                                  Moim problemem za to jest niechęć do uzyskiwania pomocy z urzędów, chodzenie z papierami, ogólnie integracja z systemem. Najchętniej zostawiłabym to na nigdy i ciągle muszę przypominać sobie, jakie to może mieć poważne konsekwencje, a często i tak się nie biorę.
                                  • lilith70 Re: Na obczyźnie 21.05.15, 15:48
                                    Nawet nie wiem co Ci poradzić Syrenko, co powiedzieć...ale powiem tylko jedno...doprowadź sprawy do końca, żeby móc zamknąć za tym wszystkim drzwi i wyrusz do przodu. Życzę Ci siły i powodzenia
                              • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 29.06.15, 22:12
                                Proszę podpowiedzieć mi jak rozpoznać chama ukrywajacego się pod maską kulturalnego romantycznego faceta , bardzo chciałabym to wiedziećsmile
                                • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 29.06.15, 23:48
                                  To bardzo proste - zapytać innego zaufanego faceta który go zna (a najlepiej kilku facetów).
                                  Tylko tyle.
                                  Taki zamaskowany cham nie udaje już świętoszka przy kolegach, często aż przechwala się jakim to on jest chamem i jak kobiety na to lecą, przyznaje się do różnych swoich wybryków.

                                  Prawda niestety jest taka, że kobiety nie słuchają rad ludzi znających prawdę o obiekcie ich zainteresowania. Naprawdę wiele moich znajomych (a nawet kiedyś swoją własną matkę!) próbowałem przestrzec przed dobrze ukrywającymi się chamami, ale ani razu moja rada nie została wysłuchana, dopiero po latach gdy "cudowny mężczyzna" pokazał swoje prawdziwe oblicze, przychodziły do mnie z płaczem i mówiły że miałem rację i dlaczego im tego dobitniej nie przekazałem. Jak miałem to przekazywać? Mówienie prosto z mostu się nie sprawdziło. Ostatnio rozmawiałem ze starą kumpelą, która przyznała się że wiele kolegów odradzało jej ślub z jej obecnym mężem i teraz dopiero widzi jaka była głupia.

                                  Jeżeli szczerze chcesz poznać prawdę o obiekcie swojego zainteresowania, zaufaj innym mężczyznom, oni często widzą rzeczy o których kobiety nie wiedzą.
                            • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 22.05.15, 00:54
                              Aha, zapomniałem napisać, że wygląda na to że nocne spacery po lesie to bardzo skuteczny sposób zdobywania kobiecego serca. Związek z moją byłą rozpoczął się właśnie gdy kilkanaście lat temu zabrałem ją na nocny spacer po lesie przy pełni księżyca. Skrzypienie śniegu (było -25 stopni), rozświetlony i pełen zaskakujących cieni las - to była atmosfera!
                              Koledzy, do roboty, znacie już przepis wink
                              • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 26.05.15, 02:46
                                Ja nie wiem czy bym chciała w zimie nocą po lesie chodzić :-p Przecież paluszki marzą wtedy , w nosek zimno bryyyy
                                • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 26.05.15, 20:17
                                  Jeżeli masz ze sobą ciepłego misia, to żaden mróz w lesie nie straszny wink
                                  • cymonkaa Re: Na obczyźnie 27.05.15, 09:29
                                    Ja do lasu mam blisko, ale misia chętnego nie ma wink big_grin
                                    • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 01.06.15, 00:57
                                      Widzisz jest chętna na górze :-p
    • sama_od_zawsze Re: Na obczyźnie 15.03.15, 16:07
      Cześć. Mam 31 lat i podobnie jak Ty nie znoszę imprez i alkoholu. Jestem ciepłą i wrażliwą kobietą, skończyłam filologię angielską. W Polsce i tak nie ma dla mnie etatu bo nie mam pleców, mogłabym dołączyć do Ciebie. Ja też nie wiem, gdzie znaleźć wolnego i normalnego mężczyznę, a mam o tyle gorzej od Ciebie, że pochodzę z małego miasteczka. Pozdrawiam ciepło czekajacanauczucie@wp.pl
    • do-ty Re: Na obczyźnie 12.04.15, 23:46
      Czesc jestem ze Szkocji,juz pare lat,podobnie jak ty chyba mam pecha a ile masz lat ?
      • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 13.04.15, 01:45
        do-ty napisał(a):
        > ile masz lat ?

        Napisałem na samym początku pierwszej wiadomości.

        Szkocja... moje ulubione miejsce w Europie. Co ja bym dał żebym miał zdalną pracę i mógł tam zamieszkać, niestety praca trzyma mnie na południu Anglii.
    • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 13.04.15, 00:01
      Myślę że najpierw trzeba określić jakiej konkretnie kobiety szukasz ,chodzi mi o charakter ,czy chcesz byście mieli wspólne hobby czy nie co ona miałaby robić w wolnym czasie według Ciebie , a potem zacząć jej szukać w wyższej określonych miejscach np.jeśli lubisz sztukę i tym się interesujesz a chciałbyś z nią dzielić wspolna pasje szukaj w muzeach na forach internetowych z tym związanych choć na wystawy ,jeśli okreslisz konkretnie czego szukasz i będziesz wiedział co dla Ciebie jest w niej najważniejsze wtedy łatwiej będzie określić jej położenie smile
      • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 13.04.15, 00:07
        Jeśli chciałbyś żeby lubiła malować to poszukaj na zajęciach malarskich ,mam nadzieje że rozumiesz moje przesłaniesmile
      • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 13.04.15, 01:53
        Hmmm... to nie takie proste. Ja nie mam konkretnego wymarzonego ideału, jestem naprawdę elastyczny. Generalnie preferuję "ciche myszki" - spokojne introwertyczne dziewczyny, raczej wysportowane, żeby dały radę jeździć ze mną w ciekawe dzikie miejsca. To nie tak że np. szukam pianistki i dziennikarka już odpada, to nie o to chodzi. Dziewczyna powinna być inteligentna, ale nie musi być wykształcona.

        Problem z chodzeniem w miejsca opisane przez Ciebie (wystawy, muzea, itd.) jest taki, że w moim mieście zbytnio takich miejsc nie ma, a jechać do Londynu to całodzienna wyprawa i nieczęsto mogę sobie na to pozwolić.
        • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 19.04.15, 00:31
          Określiłeś wysportowane może to rozwiniemy i pójdziemy w kierunku sportu np .siłownia , rower albo wspinaczka ? Może spróbuje się znaleźć konkretnie dzięki słowu które użyłeś określ w jaki sposób wysportowana mniej więcej chociaż ,chyba ze nie ma dla Ciebie różnicy między biegaczka a kulturystkasmile
          • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 19.04.15, 02:57
            Bez przesady z tym wysportowaniem, nie miałem na myśli ani biegaczki, ani kulturystki (ufff... nigdy w życiu!), ale po prostu dziewczynę sprawną fizycznie, która nie będzie zachowywała się jak księżniczka i oczekiwała komfortu, tylko bez zastanowienia pojedzie ze mną pod namiot, wejdzie na jakiś pagórek, przejdzie kilkanaście kilometrów po lesie, przekajakuje tyle samo w dół spokojnej rzeki, itd., po prostu nie będzie się bała takich rzeczy robić.
            To tak naprawdę wymienione rzeczy to sprawa drugoplanowa, najważniejsze żeby to była osoba rozsądna (tzn. może być "zwariowana", ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ja też "normalny" nie jestem wink ), inteligentna, uczciwa i miała jakieś własne zainteresowania, własne życie.
            • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 19.04.15, 21:43
              No to chciałam pomoc
              • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 19.04.15, 21:47
                A wyszło jak zwykle , myślałam o tym ze jeśli okreslisz konkretną cechę to pójdzie się tym tropem i będzie po malu weryfikować miejsca gdzie można ją znaleźć ....
              • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 19.04.15, 22:11
                A i jeszcze zapomniałam każda kobieta chcę być "księżniczka" i mieć swojego "księcia" miło jest być dla kogoś wyjątkowym i od czasu do czasu być w taki sposób traktowanym. Kiedyś byłam w związku gdzie byliśmy raczej kumplami niż parą , wyjazdy pod namiot ,spontaniczne wypady z reklamówka w ręce na szybko , to wszystko było fajne ale brakowało czegoś, staliśmy się przyjaciółmi a nie parą ,uważam że trzeba o tym pamiętać, by za bardzo się nie "przyjaźnic" bo na dłuższą metę to zabija związek
                • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 19.04.15, 22:41
                  myślałam o tym ze jeśli okreslisz konkretną cechę to pójdzie się tym tropem i będzie po malu weryfikować miejsca gdzie można ją znaleźć ....

                  No cóż, nie mam osadzonego w głowie sztywnego ideału kobiety (no, może pod względem wyglądu, ale na pewno nie zachowania).


                  trzeba o tym pamiętać, by za bardzo się nie "przyjaźnic" bo na dłuższą metę to zabija związek

                  Absolutnie takiego zjawiska nie zaobserwowałem, a wprost przeciwnie - wszystkie pary jakie znam które jeżdżą po świecie z namiotem, zdobywają zaśnieżone szczyty, nurkują, wszędzie jeżdżą razem, są ze sobą długo i nie mają kryzysów. Znane mi takie pary są razem od 15-30 lat i absolutnie nie myślą o rozstaniu, widać na pierwszy rzut oka że są zżyci i naprawdę lubią przebywać ze sobą.
                  • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 19.04.15, 23:03
                    Jeśli znasz takie pary to tylko gratulowac mnie na zdrowie to nie wyszło , no ale nie po to tu pisze by tu ludzi znudzić swoimi przeżyciami . Nie wiem już jaką radę Ci dać ,co Ci napisać by pomóc choć ociupine,chciałam dobrze ale się nie udało ,chociaż może koleżanki które do Anglii wyjechały popytam bo cóż więcej w tej sytuacji zrobić mogę?
                    • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 20.04.15, 00:50
                      Wieczorem naszły mnie różne myśli.
                      Jak pisałem wcześniej nie mam pojęcia gdzie w tej Anglii w moim mieście podziewają się ciekawe dziewczyny, bo wszędzie spotykam same imprezowiczki. W centrum jest galeria sztuki i część parteru jest oświetlona całą dobę, są tam co tydzien prezentowane inne obrazy, rzeźby, instalacje. Gdy jestem w okolicy wieczorem zawsze chodzę pod galerię sobie popatrzeć, bo zdarzają się naprawdę piękne dzieła sztuki. Gdyby przed galerią przystanęła jakaś dziewczyna, od razu bym wiedział że warto z nią zacząć rozmowę, bo może to być ciekawa osoba (niezależnie od tego czy jest wolna, czy nie). Niestety jak mieszkam w tym mieście 8 lat jeszcze żadnej dziewczyny tam nie widziałem. Zero zainteresowania sztuką. 200 metrów dalej w klubach tłumy, a pod galerią jeszcze nikogo nie spotkałem, czasem wręcz się zastanawiałem czy nie jestem przypadkiem jedyną osobą która tam przystaje.
                      Jak tylko mam okazję chodzę na koncerty muzyki klasycznej. Średnia wieku jakieś 60 lat, młodych ludzi nie widać w ogóle, najczęściej jestem najmłodszą osobą z całej publiczności.
                      Ręce opadają...
                      • sama_od_zawsze Re: Na obczyźnie 20.04.15, 07:59
                        Znam ten problem bardzo dobrze. Ja też nie należę do imprezowiczek. Mieszkając w Szczecinie przez 5 lat, lubiłam sobie wychodzić na wydarzenia kulturalne typu festiwal książki mówionej, odczyty o tematyce historycznej czy otwarcie nowej wystawy w muzeum. I niestety albo same pary, albo kobiety solo. Za to panowie ze Szczecina (nie wszyscy oczywiście) już w piątkowy wieczór zdejmują obrączki i ruszają do nocnych klubów na łowy, albo chociaż popatrzeć na panienki tańczące na rurze. Raz trafił się fajny, normalny facet na poziomie, ale niestety pomimo dobrych chęci z mojej strony jego wygląd był dla mnie nie do zaakceptowania na dłuższą metę. Po co zgadzać się na kompromisy, które bolą... Tak jak to wszystko obserwuję, społeczeństwo ogólnie wydaje mi się coraz bardziej ogłupiałe, nastawione na tandetę i prymitywne rozrywki. I te 10 procent outsiderów może mieć naprawdę problem, żeby się odnaleźć. Ja mieszkałam tyle lat w dużym mieście i nie znalazłam nikogo, nawet rodzice po cichu na to liczyli, a jednak reguły nie ma... Rozejrzyj się, zaczynając od swojej ulicy, może gdzieś w sąsiedztwie mieszkają sympatyczne Polki, nie wierzę że wszystkie to pustaki...
                        • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 22.04.15, 16:22
                          Mieszkając w Szczecinie przez 5 lat, lubiłam sobie wychodzić na wydarzenia kulturalne typu festiwal książki mówionej, odczyty o tematyce historycznej czy otwarcie nowej wystawy w muzeum. I niestety albo same pary, albo kobiety solo.

                          Kobiety solo? Na to wygląda że muszę się przejechać do Szczecina, bo w mojej okolicy kobiet solo młodszych niż 50 lat na takich imprezach nie uświadczysz...
                          • arabela2015 Re: Na obczyźnie 07.05.15, 13:09
                            kevinie znalazles druga połowke?ja szukam ale nie wiem ile masz wzrostu?
                            • arabela2015 Re: Na obczyźnie 07.05.15, 13:11
                              szukam drugiej polowy
                              frezje@onet.pl
                              • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 10.05.15, 11:34
                                Dlaczego pytasz o wzrost? Czy to ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie? Dla mnie nie ma. Owszem, gustuję w dziewczynach o wzroście >180cm i figurze modelki, ale dziewczyna o wzroście 150cm byłaby dla mnie równie atrakcyjna, jeżeli byłaby tą właściwą osobą.

                                PS. Mam 188cm wzrostu. To za dużo czy za mało? wink
                                • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 10.05.15, 22:18
                                  Zaraz lecę do sklepu po wodę i suchary , 180 i figura modelki a ja się zastanawiałam gdzie Ci mężczyźni prawdziwi tacy.....Wszystko jasne ,od dzisaj dieta nie ma co :-p
                      • 1iwona5 Re: Na obczyźnie 20.04.15, 21:39
                        Smutno i ciężko jest samemu na obczyźnie, zwłaszcza gdy zaczynają zmieniać się życiowe priorytety i co innego zaczyna być dla nas ważne. Wierz mi, tu w kraju też nie jest łatwo a gdy jest się już na starcie na straconej pozycji to... Ręce opadają. Pozdrawiam.
                      • 1iwona5 Re: Na obczyźnie 20.04.15, 21:46
                        Smutno i ciężko żyje się na obczyźnie gdy zmieniają się nam priorytety i co innego zaczyna być w życiu ważne i ważniejsze. Jednak tu w kraju wcale nie jest lepiej\łatwiej a jak już na starcie jest się na przegranej pozycji to.... Ręce opadają. Pozdrawiam.
                • dreammaker Re: Na obczyźnie 20.04.15, 11:08
                  >to wszys
                  > tko było fajne ale brakowało czegoś

                  chemii smile przyjaźń chemii nie zabije,a w połączeniu z chemią może dać wybuchowy efekt...znaczy ludzie w pewnej sferze są dla siebie bardziej otwarci big_grin
    • 10iwonka10 Re: Na obczyźnie 12.06.15, 17:34
      Duzo zalezy od miejsca zamieszkania- Ja mieszkam w jednym z miast uniwersyteckich w UK I widze tutaj duzo mlodych ludzi ktorzy czytaja, chodza na wystawy, biora udzial we wszelkich akcjach charytatywnych, maratonach, maja szerokie zainteresowania. Wczesniej mieszkalam w miescie ( dosc duzym) gdzie nie bylo z zadnego uniwersytetu natomaist duzo fabryk,hurtownii I farm w okolicy. Glowny temat rozmowy?- Jakims amochodem jezdzisz, ile masz sypialni, lazienek w domu...aha no I oczywiscie ile to sie wypilo w sobotnia noc.Masakra.

      Moze to jest twoj problem - miejsce gdzie mieszkasz. A drugi - mam wrazenie ze jestes juz pewno dobrze po 30 a szukasz 20 latki. Moze one niekoniecznie sa toba zainteresowane ....

      • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 12.06.15, 20:14
        Zdaje się że trafiłaś w sedno. Już walę głową w mur, bo autentycznie NIGDZIE w moim mieście nie mogę znaleźć sensownych dziewczyn, same imprezowiczki lub wyniosłe madonny. Tydzień temu rozmawiałem ze znajomą pięćdziesięcioparoletnią Angielką i gdy narzekałem na poziom młodych ludzi, ona powiedziała że to specyfika tego miasta, żebym przejechał się do jakiegoś miasta uniwersyteckiego i zobaczę różnicę. Przejechałem się więc do Oxfordu i doznałem szoku - to po prostu inna planeta! Na to wygląda że jednak to nie problem jest ze mną, tylko z miejscem w którym mieszkam...


        mam wrazenie ze jestes juz pewno dobrze po 30 a szukasz 20 latki. Moze one niekoniecznie sa toba zainteresowane ....

        30-latki również nie są tongue_out
        Interesują się mną jedynie niestrawne stare panny i dzieciate rozwódki po 35 roku życia, dla nich jestem "dobrą partią".
        A na poważnie - wszystkie starsze są już od dawna zajęte. Jeszcze NIGDY (w całym swoim życiu) nie spotkałem dziewczyny która by mi się podobała, a która by nie znalazła swojego życiowego partnera później niż w wieku 23 lat. Wszystkie, ale to dokładnie WSZYSTKIE ciekawe dziewczyny jakie w życiu spotkałem były w stałym związku w wieku najpóźniej 23 lat i mimo upływu kilku, kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu lat nadal ten sam związek kontynuowały. Logicznym się wydaje szukanie dziewczyn właśnie w okolicach 20-23 lat. Wiadomo że pewnie gdzieś bywają wyjątki, ale statystyka i doświadczenie wskazują jednoznacznie. Ktoś ma inne pomysły?
        A jeżeli chodzi o różnicę wieku, to w moim otoczeniu jest mnóstwo takich par, o różnicy wieku czasem przekraczającej nawet 20 lat (np. ona 25, on 47, albo ona 18, on 41).
        • 10iwonka10 Re: Na obczyźnie 12.06.15, 23:37
          W moim srodowisku jest niewiele par o takiej roznicy wieku ale sie zdazaja.18 lat i 41 - to jak ojciec i corka. Niestety roznica pokoleniowa olbrzymia. I nie bedac zbyt cyniczna- aleczesto taki 40 latek ma dobra prace/prowadzi firme i jest zamozny. Bo czesto wladza i pieniadze to wabik na mlode dziewczeta ktore chca miec lekki i szybki start w zycie.

          Nartomiast wydaje mi sie ze w Anglii ludzie niekoniecznie az tak wczesnie wchodza w stale zwiazki' na stale zycie' w wieku 20-23 lat. Ludzie czesto zmieniaja miejsca zamieszkania i zwiazki sie rozlatuja plus czasem dziewczyna wyjechala gdzies np na rok aby podrozowac po swiecie i po powrocie zaczyna od nowa. Czesto jest w takim momencie zycia singielka.
          • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 17.06.15, 23:04
            Popieram w 100 % i to nie tylko zjawisko które występuje w UK smile W innych krajach "bardziej rozwiniętych"jeśli mogę tak to nazwać jest zupełnie tak samo smile
            • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 17.06.15, 23:17
              Marna pociecha, od kilkunastu lat nie spotkałem dziewczyny która by mi się podobała, a która jednocześnie byłaby wolna. Czasem się zastanawiam czy może one wiążą się z facetami w przedszkolu, bo co spotkam ciekawą dziewczynę, to choćby miała jedynie 18 lat, jest zajęta. Wiem że teoretycznie ciekawe wolne gdzieś istnieją, ale jakoś mijamy się na innych orbitach...
              • monty007 Re: Na obczyźnie 17.06.15, 23:36
                Wygląda na to, że atrakcyjne młode kobiety nigdy nie są wolne - przechodzą ze związku w związek praktycznie bez "okresów bezrobocia" wink . Z tego płynie wniosek, że zamiast szukać wolnych dziewczyn, musisz zacząć odbijać zajęte...
                • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 18.06.15, 00:41
                  Za poradami próbowałem odbijać, ale skończyło się to totalnym niepowodzeniem. No, niezupełnie, bo dziewczyny przyznały że bardzo im się podobałem i się we mnie zakochały, ale mają swoich chłopaków i ich nie opuszczą.
                  Ludzie mówią że "nie ma takiego wagonu którego nie dałoby się odczepić", ale udaje się to tylko wtedy gdy dziewczyna nie jest szczęśliwa w związku, bo jeżeli jest jej z chłopakiem dobrze, to nie ma najmniejszych szans.
                  • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 29.06.15, 22:20
                    Ja bym w życiu nie powiedziała że to aż taki problem znaleźć sobie dziewczyne ,pewnie dla tego że nie jestem mężczyzną i tego nie rozumiem uncertain
                    • kismett Re: Na obczyźnie 01.07.15, 19:48
                      Tak samo trudno znaleźć faceta, płeć poszukującego nie ma znaczenia smile
                      • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 06.07.15, 23:35
                        No nie wiem , punkt widzenia zależy od punktu siedzenia:-p
        • 11koliber Re: Na obczyźnie 02.07.15, 22:21
          Hej.
          Takie pisanie o niczym / komentarze /
          Jeżeli nie jest to sztucznie wywołany temat proponuje.
          Podaj namiary.
          • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 02.07.15, 23:58
            Dlaczego miałby to być "sztucznie wywołany temat"? Jaki byłby sens takiego manewru?

            Namiary?
            Przecież to proste, są dwa sposoby:
            1. Mam aktywny profil na gazeta.pl, czyli jak klikniesz "kevinjohnmalcolm" powyżej, to wyświetli się profil i będzie można przesłać wiadomość.
            2. Najlepiej przesłać maila na kevinjohnmalcolm@gazeta.pl.
            • 10iwonka10 Re: Na obczyźnie 11.07.15, 17:33
              Tak to chyba juz jest ze dziewczyna interesujaca, inteligentna, atrakcyjna nigdy nie jest dlugo sama. Wiec potrzeba ci troche szczescia aby trafic 'pomiedzy jej zwiazkami' albo spotkac taka ktora nie bedzxie szczesliwa w zwiazku.
              • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 14.07.15, 19:34
                Podejrzewam że limit szczęścia mogłem już wyczerpać, bo właśnie w ten sposób poznałem swoją byłą żonę - tuż po rozstaniu się z poprzednim facetem. To była najwspanialsza dziewczyna jaką kiedykolwiek w życiu spotkałem, nie mogłem uwierzyć że miałem takie szczęście.
                Teraz po latach w obcym środowisku wstrzelenie sie w taką przerwę między związkami jest akrobatycznie trudne, zwłaszcza że ciekawe dziewczyny jakoś trzymają się tych samych facetów po kilkanaście/kilkadziesiąt i nie robią żadnych "przerw". No cóż, są ludzie którzy dwa razy wygrali główną wygraną na loterii, może mi też się uda. Trzymajcie kciuki smile
                • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 05.08.15, 22:41
                  A masz dzieci?
                  • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 06.08.15, 00:06
                    Nie, do tego tanga trzeba dwojga, a że moje małżeństwo trwało całe 2 miesiące, to nie zdążyłem. A dlaczego pytasz, czy to coś zmienia?
                    • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 19.08.15, 00:25
                      I tak i nie,znam takich ludzi którym przeszkadzało by dziecko i takich którym to różnicy nie robi , choć ja np. jestem : a. tak egoisyczna b.tak nie dojrzała c.obie odpowiedzi sa prawidłowe że chciałabym wiązać się z osobą która ma dziecko.Zapytałam z ciekawości ot tak sobie smile
                      • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 19.08.15, 00:58
                        Nie planuję mieć potomków, ale gdybym chciał, to szczerze mówiąc najchętniej wybrałbym dziewczynę z kilkuletnim już dzieckiem. Najgorszy okres porodu i niemowlęctwa już zaliczony, przychodzi się na gotowe rozumiejące już coś dziecko. Nie wiem jak inni panowie na to patrzą, ja piszę za siebie smile
                        • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 19.08.15, 23:22
                          Nie planujesz bo nie masz z kim czy nie planujesz bo nie chcesz ?
                          • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 20.08.15, 02:21
                            Nie planuję bo nie chcę. Doskonale zdaję sobie sprawę jak gigantyczne jest to zadanie i stwierdziłem już dawno że to nie dla mnie.
                            • pozytywna-wariatka Re: Na obczyźnie 21.08.15, 00:04
                              Mi się wydaje że życie bez dzieci jest smutne i takie pozbawione sensu, co zamierzasz robić w przyszłości?
                              • kevinjohnmalcolm Re: Na obczyźnie 21.08.15, 02:04
                                pozytywna-wariatka napisał(a):
                                > Mi się wydaje że życie bez dzieci jest smutne i takie pozbawione sensu, co zami
                                > erzasz robić w przyszłości?

                                Mi się wydaje że życie ludzi którzy nie potrafią cieszyć się życiem i potrzebują dzieci żeby nadać mu jakiś sens, jest smutne i takie pozbawione sensu.
                                Co zamierzasz robić w przyszłości jak Twoje dzieci dorosną i wyprowadzą się z domu? Jak będziesz żyła? Czy znajdziesz sens życia w domu bez dzieci? Pozwolisz im odejść, czy będziesz ciągle ich pilnować, bo same sobie nie dadzą rady bez Ciebie?

                                Przepraszam że odpowiadam pytaniem na pytanie, ale jakie pytanie, taka odpowiedź tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja