Dodaj do ulubionych

Każdy ma prawo do szczēścia?Tylko nie ja?

07.03.15, 19:51
Mam 43 lata,od wielu lat jestem po rozwodzie.Sama wychowuję nastoletnią cörkę.Nie mam wlasnego mieszkania,mieszkam przy rodzinie.Boli mnie to,źe nie mogłam jest zapewnic pełnej rodziny,wlasnego pokoju,ciepła ojca,ktory nie chce jej znać.Pracuję zawodowo,ale na zbytki nie wystarcza.Przez cały czas poswiecalam sie dziecku.Teraz brakuje mi coraz bardziej ukochanej osoby,bratniej duszy.Czy nie mam prawa byc sxczesliwą kobietą a nie tylko matką? Jestem trochę nieśmiala i zraniona przez faceta,moźe z tego powodu te zahamowania.Marzy mi się szczęscie u kochanego,opiekunczego,odpowiedzialnego mēżczyzny-czy tacy istnieją?
Obserwuj wątek
        • adammadaada Re: Każdy ma prawo do szczēścia?Tylko nie ja 11.03.15, 17:08
          No bardzo Cię przepraszam, "nie sądzisz" choć tak naprawdę, nie wiesz.
          Jeżeli jednak wydaje Ci się, że Twoje "nie sądzę" jest bardzo mocno osadzane w rzeczywistości, to mogę bardzo łatwo wyprowadzić Cię z błędu.
          Choćby poprzez fakt, że pisząc do Ciebie, nie potrafię o Tobie nie myśleć wink
          Tu zwykły rachunek prawdopodobieństwa wystarczy. Nie znam Cię a myślę. A cóż dopiero powiedzieć o osobach które znasz. Z góry zakładasz, że gdyby ktoś taki był, to byś o tym wiedziała(czytaj: on(!) dałby jednoznaczny sygnał, że mu zależy).
          I tu się mylisz. Skoro teraz o Tobie myślę, to (przyznasz), że gdybym znał Cię osobiście, istnieje jakieś tam możliwość z mojej strony zainteresowania się Tobą.
          Wydaje się to całkiem realne. Niestety. Choć byś mi się nie wiem jak podobała - nigdy byś się o tym nie dowiedziała. Jestem niestety 100% introwertykiem. Mam nadzieję, że inaczej teraz spojrzysz na swój problem.
          • mamula-1 Re: Każdy ma prawo do szczēścia?Tylko nie ja 12.03.15, 06:08
            Dzięki za słowa wsparcia,może i inaczej patrzę na swój problem.Miło jest pomyśleć,że ktoś o kim nie wiesz,lub go nawet o to nie podejrzewasz,myśli o tobie.Niestety ,zdecydowanie milej byłoby mi z taką osobą u boku.Chcialabym to czuć codziennie,a nie domniemać wink Mam jeszcze nadzieję na szanse przeżycia tego stanusmile
    • anthony0 Re: Każdy ma prawo do szczēścia?Tylko nie ja 09.03.15, 21:34
      Z tym prawem do bycia szczęśliwym to jest trochę tak jak z prawem do np. wygranej w totolotka. Nikt nikomu nie zabrania, ale udaje się to bardzo nielicznym. Pod Twoimi słowami "brakuje mi ukochanej osoby, bratniej duszy" mogłoby podpisać się mnóstwo ludzi, płci obojga zresztą. A co ciekawe, dotyczy to nie tylko osób, które rzeczywiście są same. Można tkwić w tzw. toksycznym związku i przeżywać ten sam problem. Wiem, tak za bardzo to Cię nie pocieszyłem, ale cóż...samo życie.
        • obrotowy nie mniej - to nie... 20.03.22, 16:06
          stasi1 napisał:
          > Akurat szczęściu w życiu można pomóc,

          - zdecydowanie, - bo szczescie nie ma nog i samo nie przychodzi..

          I mniej to kosztuje niż pomoc w szczęściu w totolotka.

          - no mniej to nie, bo Panienki sa dzis wymagajace i herbatka z sernikiem - w kawiarni

          - to im juz nie wystarcza...

          ale i szanse na wygrana sa jednak nieco wieksze - niz w totolotka...
          • obrotowy a to tak trudno zrozumiec ? 20.03.22, 18:49
            baenzai napisał:
            > Po co odpowiadasz komuś po siedmiu latach? Zwłaszcza osobie, która tutaj już ni
            > e pisze i która najpewniej nawet już tutaj nie zagląda?


            a to tak trudno zrozumiec ? - czy przeszkadza Ci to ?

            - bo np. obecnie nie ma baby (a chcialby)

            - wiec temat go ciekawi i do tego sam ze soba aktualnie sie nudzi...
              • obrotowy niestety, 21.03.22, 16:14
                stasi1 napisał:
                > Ty to jednak potrafisz zrozumieć człowieka. Szkoda że pisowcem jesteś


                niestety, nie moge Ci sie zrewanzowac taka sama uwaga...

                bo nie moge byc PiSowcem, - jesli w kardynalnej dla PiSu sprawie (dzieci nienarodzonych)

                jestem (jak w calej pozostalej Europie) za legalnymi skrobankami

                do 3-go miesiaca ciazy i to bez podania przyczyn...
            • baenzai Re: a to tak trudno zrozumiec ? 21.03.22, 22:33
              obrotowy napisał:

              > a to tak trudno zrozumiec ? - czy przeszkadza Ci to ?
              >
              > - bo np. obecnie nie ma baby (a chcialby)
              >
              > - wiec temat go ciekawi i do tego sam ze soba aktualnie sie nudzi...

              Ale co to ma do rzeczy, że nie ma baby i chciałby ją mieć?

              Powiedz mi co właściwie miało na celu odświeżenie tematu sprzed 7 lat i odpisanie jakiemuś randomowi, który dawno tutaj nie pisze?

              Ja jednak stawiam na wspomniane już upośledzenie. wink
              • obrotowy hmm,,, 22.03.22, 16:37
                baenzai napisał:
                > Ja jednak stawiam na wspomniane już upośledzenie. wink


                nie mam zwyczaju blizej nie znanej mi osobie stawiac na odleglosc diagnoz psychiatrycznych...

                wiec optuje jednak za zwykla tesknota za (jakakolwiek) baba i za samotnoscia...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka