pawelg17
08.04.15, 10:36
Myślę, ze tu jest dobre miejsce aby się anonimowo wyżalić.
Mam 36l i ciągle jestem sam, nie przychodzi mi łatwo poznawanie kobiet, a jak już kogoś poznam to okazuje się ze albo mnie oszukała na końcu albo sama nie wie czego chciała.
Ostatnio tez po dłuższej przerwie kogoś poznałem, poczułem coś do niej, z tego co mówiła jej tez nie bylem obojętny, było słodko milo, itd.
I tak po miesiącu spotykania się po ostatnim naszym spotkaniu jak planowaliśmy dalsze, nagle przestała odbierać ode mnie telefony, odpisywać na smsy.
A od początku było mówione, ze jak coś nie pasuje to powiemy wprost a zachowała się dziecinnie mimo ze to kobieta dwudziestoparoletnia była.
Jednak prawda jest chyba ze kobiety szukają drania, a ja nie mam takiego charakteru i jestem uczciwy zawsze.
Znajomych tez prawie nie mam bo wszyscy pozakładali rodziny albo maja narzeczone/ych.
Odechciewa się żyć tak w pojedynkę jak nie ma nikogo przy boku, rano tez nie mam kompletnie motywacji żeby wstawać, bo po co i dla kogo...
Mam różne hobby ale ileż można tak samemu, do czasu tylko.
Mam nadzieje ze ktoś przeczytał te moje smutne wywody.
Pozdrawiam