lonely87
24.07.15, 09:09
Postanowiłam napisać na forum, żeby podzielić się swoją historią. Kilka lat temu poznałam za pomocą internetu faceta nieco starczego ode mnie. Oboje byliśmy samotni i szukaliśmy drugiej połowy. Dobrze nam się rozmawiało, więc po kilku miesiącach wymiany wiadomości postanowiliśmy się spotkać. Oboje nie mieliśmy szczęścia w życiu i cenimy sobie prywatność, dlatego postanowiliśmy trzymać naszą znajomość w tajemnicy przed najbliższymi unikając zbędnych pytań. Spotkanie zapoczątkowało wieloletnią znajomość. Były spotkania, smsy, rozmowy. Z początku relacje jakie nas łączyły można określić jako koleżeńskie. Z czasem pojawiły się pocałunki, przytulanie, czułe słowa. Przez pewien czas było bardzo fajnie. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, ze coś do niego poczułam i zapragnęłam czegoś więcej niż tego co miałam. W międzyczasie nasze spotkania stały się coraz rzadsze z uwagi na jego pracę. Został głównie kontakt SMS-owy. Po jakimś czasie powiedziałam mu co czuję i czego pragnę. Nie usłyszałam tego samego. Zapewniał, że mu zależy na mnie ale potrzebuje trochę więcej czasu, żeby upewnić się w tym co czuje. Z jednej strony rozumiałam, że chce mieć pewność i jest szczery wobec mnie, ale z drugiej nie była to dla mnie satysfakcjonująca odpowiedź, bo pragnęłam bliższych relacji. Zaczekałam na rozwój wydarzeń, ale trwało to zbyt długo. Zaczęła mnie męczyć ta cała sytuacja bo nie była to ani przyjaźń ani związek. Wysyłał sprzeczne sygnały swoim zachowaniem. Twierdził, że mu zależy, ale unikał spotkań tłumacząc się pracą. Zmęczona ta cała sytuacją zerwałam kontakt. Odezwał się po kilku miesiącach prosząc o spotkanie i twierdząc że mu mnie brakuje. Zgodziłam się na spotkanie, ale powiedziałam, ze oczekuję jasnej odpowiedzi co dalej z nami. Nie uzyskałam jej, bo nadal twierdził, że sam nie wie co ma zrobić. Z jednej strony twierdziła, że mu zależy, ale z drugiej nie był pewny co czuje. Później przez jakiś czas była jedynie sporadyczna wymiana smsów, aż w końcu zerwałam kontakt bo dla mnie to oznaczało jedno. Nie zależało mu na mnie. Czekałam tyle czasu tłumacząc sobie, ze może to wszystko przez jego nieśmiałość. Teraz uważam, że popełniłam błąd, że powinnam zrezygnować wcześniej. Nadal go kocham, brakuje mi go, ale wiem, ze to nie miałoby żadnego sensu.