Dodaj do ulubionych

Poszukiwania bratniej duszy

31.07.17, 22:19
Jestem tu nowa, dołączyłam do Was dzisiaj i zaczynam od razu z pytaniem... Domyślam się, że taki watek już tu pewnie był, albo może podobny. Ja jednak muszę wyrzucić to z siebie, bo mnie trafia. Jestem sama od roku, ale samotna byłam dużo wcześniej, jeszcze w małżeństwie. Od jakiegoś czasu samotność zaczęła dawać mi się we znaki na tyle, że postanowiłam delikatnie popędzić mojego amora. Pracuję w środowisku zdominowanym przez kobiety, nie obracam się raczej w męskim towarzystwie. Potencjalnej drugiej połówki postanowiłam poszukać. Po latach małżeństwa z nieodpowiednim facetem ułożyłam sobie mniej więcej obraz kogoś kogo mogłabym nazwać "w moim typie". Bez wielkich wymagań. Mężczyzna po prostu, taki z którym można pogadać, pośmiać się, taki który nie poniża, szanuje kobiety, ma coś do powiedzenia... Ideału nie poszukuję, ale ot normalnego człowieka z wadami do zaakceptowania, bo przecież wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Pierwsze pole moich nieśmiałych podchodów zaczęłam od internetowego czata. Ło Matko! Nie obrażając nikogo, ale jak po chwili facet pyta czy lubię wydepilowanych (?), inny robi błędy ortograficzne w co drugim wyrazie, a kolejny strzela focha, bo nie podzielam jego poglądów politycznych, to nachodzą mnie dwie myśli: Gdzie ja trafiłam? albo Co ze mną jest nie halo? Nie zraziłam się jednak i poszukiwania postanowiłam kontynuować. Czaty sobie odpuściłam i uderzyłam w popularne kiedyś gg. Losowałam i losowałam rozmówców. Pogadałam sobie z kilkoma. Jeden chciał zobaczyć moje stópki, inny z miejsca zainteresowany był spotkaniem by nasze ciała się lepiej poznały, a kolejny obśmiał mnie na wstępie, że użyłam uśmiechniętej buźki, co w jego mniemaniu oznacza "dziecinadę". Odechciało mi się już poszukiwać faceta... Albo to ja nie nadążam za niektórymi "trendami" w rozmowach, albo nie wiem... Czy są na tym świecie tzw. normalni faceci, tacy dla których sex jest poprzedzony przynajmniej porządnym zauroczeniem, tacy, którzy potrafią rozmawiać, żartować i nie strzelać fochów przy okazji?
Obserwuj wątek
    • laskabezpaska Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.07.17, 22:24
      pewnie gdzieś są smile
      ale ja sama trafiałam na takie przypadki jak TY, wiec po czatach, portalach randkowych już nie latam i nie szukam
      wiem,że gdzieś jest moje szczęście i na pewno sie kiedyś odnajdziemy,
      ode mnie - powodzenia, nie zrażaj się
      • laskabezpaska Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.07.17, 23:11
        rozumiem,że moja odpowiedź nie zasługiwała na odpowiedź ........ być może nie była na czasie, a być może dlatego,że nie noszę portek big_grin i po co mi cokolwiek odpowiadać,
        dziękując Państwu za uwagę, oddalam się niespieszno i nie w popłochu
        dobranoc
        • czytelniczka_ja Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.07.17, 23:15
          No coś Ty. Nie obrażaj się i nie oddalaj smile Odpowiedź kevinajohna... potraktowałam jako wskazówkę dla nas obu. W sumie to wewnętrznie, tak chyba nie po ludzku, to lżej mi leciutko na sercu, że nie jestem sama w takim bagnie i chociaż jeszcze jedna (fajna) babka napotyka palantów na swej drodze.
    • kevinjohnmalcolm Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.07.17, 22:39
      Czaty??? GG??? Dziewczyno, czego po takich miejscach oczekiwałaś? tongue_out

      Proponuję porządny portal randkowy - też zdecydowana większość wiadomości będzie od idiotów, ale tych akurat dość łatwo poznać po pierwszej wiadomości lub po zawartości profilu. Jeżeli tylko zaakceptujesz fakt że 95% facetów na takim portalu to kretyni, od razu Ci będzie łatwiej wink
      Normalni faceci na takich portalach są i bezskutecznie próbują znaleźć normalną dziewczynę...

      A poza tym...
      Może by tak się ruszyć poza świat wirtualny? Tak, wiem że w pracy nikogo nie spotkasz, ale czy robisz cokolwiek innego poza kursowaniem praca-dom? Czy masz jakieś hobby, należysz do jakichś grup zainteresowań? Chodzisz na imprezy kulturalne, koncerty, itd? Wernisaże, spotkania na których łatwo bez stresu nawiązać rozmowę z innymi osobami, bo jest z góry narzucony przez dane wydarzenie wspólny temat?

      Normalnych facetów jest mnóstwo i szukają normalnych dziewczyn, ale nie mogą ich znaleźć bo trafiają albo na imprezowiczki, albo na zarozumiałe madonny...
      • czytelniczka_ja Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.07.17, 22:58
        No własnie, poza świat wirtualny trudno mi się trochę ruszyć, chociaż nie mówię, że nie próbuję. Mieszkam w dość małej miejscowości, środowisku dość hermetycznym, w miejscu pięknym, ale odludnym niestety. To nie ułatwia sprawy. Moje pustkowie to nie Warszawa, chociaż bym chciała. Zaczęłam biegać, chodzę z psem na długie spacery, integruję się ze społecznością, a jakoś mi nie idzie... Praca jest moją pasją, dlatego wszelkie "grupy zainteresowań" składają się głównie z kobiet. Facetów tam raczej jak na lekarstwo. Poza tym jestem dość nieśmiała i raczej trudno mi sobie wyobrazić, że poznaję kogoś przykładowo w kinie i mój amor wystrzela z łuku, fajerwerki i to jest to wink Kurcze, mam po 30, jakoś średnio mi się chce wierzyć, że Romea spotkam gdzieś na ulicy, zupełnie przypadkowo..
        Wiem, to mało pozytywne myślenie, ale jakoś do tej pory wypatruję i nic z żadnej strony nie widać wink A przebiegłam już tyle kilometrów, że jest jeszcze szansa na znalezienie kogoś w maratonie. Pobiegnę z naszywką "Jestem wolna, szukam normalnego faceta". Dramat.
          • yzek Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.08.17, 12:36
            >> Facet normalny, bez znaczących odchyleń to gatunek wymarły?

            Rozwinąłem to w odpowiedzi niżej, ale wyjaśniam to ponownie: nikt nie jest normalny i każdy ma odchyły, więc to paragraf 22. Jak spytasz normalnego, który jest na tyle inteligentny że ma chociaż bazowy poziom autorefleksji, to nie będzie się uważał za normalnego.

            Rozwinięcie poniżej.

            Y.
        • kevinjohnmalcolm Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.07.17, 23:23
          No cóż, co robi przeciętny idiota po powrocie z pracy? Wypija piffko i siada do komputera, a nuż da się poderwać jakąś jurną dziewoję... wink

          Co robi normalny facet po pracy? Wskakuje na rower, bierze aparat i idzie do parku robić piękne zdjęcia, jedzie do teatru obejrzeć ciekawą sztukę, spotyka się z kumplami i koleżankami z bractwa rycerskiego, itd.
            • kevinjohnmalcolm Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.07.17, 23:31
              Zacząć z danym facetem rozmawiać?
              Popatrzeć czy jest zainteresowany rozmową i sam chętnie ją ciągnie dalej?
              Zapytać dyskretnie jego kolegów (przedtem oczywiście prosząc ich o milczenie po grób - faceci zazwyczaj dotrzymują słowa) czy dany chłopak jest zajęty?
              Tak pokierować rozmową żeby sam powiedział czy ma dziewczynę?

              Z facetami jest dużo łatwiej niż z kobietami, bo jeżeli są zainteresowani, to od razu po nich to widać, trzeba być ślepym żeby tego nie dostrzec. Kobiety za to uwielbiają flirtować i potrafią godzinami, a nawet całymi dniami sprawiać wrażenie zainteresowanych, po czym okazuje się że to tylko flirt i miła rozmowa, bo są od dawna zajęte i nie planują zmiany partnera.
              • czytelniczka_ja Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.07.17, 23:39
                Tak to się mogłam "pobawić" w szkole, w gronie koleżanek. Teraz jestem nie dość, że sama bo koleżanki mają mężów i swoje sprawy, to jeszcze nieśmiała... Mało prawdopodobne. Poza tym w moim wieku na pęczki jest facetów gotowych do flirtu, szkoda, że jak się później okazuje są żonaci. Takiego też miałam okazję poznać.
                • kevinjohnmalcolm Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.08.17, 00:01
                  czytelniczka_ja napisała:
                  > Poza tym w moim wieku na pęczki jest facetów gotowych do flirtu

                  To bardzo dobrze! Poważnie, to bardzo dobra wiadomość! Znaczy to że jesteś atrakcyjną kobietą, która nie powinna mieć problemu z przyciągnięciem sensownego faceta jeżeli tylko pojawi się on na horyzoncie.


                  > w moim wieku na pęczki jest facetów gotowych do flirtu

                  To może zacznij szukać wśród starszych, skoro Twoim rówieśnikom w głowie tylko zdrady?


                  > szkoda, że jak się później okazuje są żonaci.

                  A to już niedobrze i tutaj mi ręce opadają...

                  A może przyjedź do Anglii, tu jest zdecydowany nadmiar facetów którzy walą głową w mur, bo wolnych normalnych kobiet tutaj autentycznie nie ma. smile

                  A na poważnie - musisz zmienić środowisko. Masz to samo co ja - żebym nie wiem jak się starał i stawał na głowie, nikogo sensownego nie znajdę, bo takich osób w moim mieście w Anglii po prostu nie ma. Trzeba ruszyć cztery litery do innego miasta lub nawet innego kraju...
      • inezapegolinna Re: Poszukiwania bratniej duszy 30.08.17, 18:30
        Pewno, ze masz racje, ale ciezko jak sie pracuje i na nic sie nie ma czasu, napisales dom- praca cae zycie, wczesniej jak sie bylo w liceum , na studiach cale grono przyjaciol, a w pewnym momencie drogi sie rozchodza jak sie dalej kontaktow nie pielegnuje.

        Wiadomo, ze normalni ludzie szukaja tych normalnych....z ktorymi mozna porozmawiac, ale tez pomilczec, nie meczac sie....jak zadko tak jest, szukamy tej pokrewnej duszy, a czasami byla ona zaraz obok, ale z glupoty albo z niewiedzy, slepoty przeleciala nam przez palce, ale to jest zycie, wiadomo z wiekiem jestemy starsi i czesto madrzejsi
        • kevinjohnmalcolm Re: Poszukiwania bratniej duszy 30.08.17, 19:45
          Jak ludzie są młodzi, to z racji szkoły czy studiów obracają się cały czas w towarzystwie, co chwila kogoś poznają. Dodatkowo w tym wieku ludzie zazwyczaj poświęcają na spotkania towarzyskie duży procent swojego czasu.
          Schody zaczynają się gdy skończy się naukę i idzie do pracy. Jeżeli nie pracuje się w mocno zmiennym środowisku, albo jeżeli nie ma się kontaktu z klientami, to szanse naturalnego samoczynnego poznania kogoś praktycznie spadają do zera. Im człowiek starszy tym trudniej w ogóle kogokolwiek poznać, bo ludzie nie mają ciągle czasu, są zajęci swoimi rodzinami (dochodzi już tutaj opisywane zjawisko niezapraszania samotnych osób przez te sparowane), a samotną osobę spotyka się może raz na rok. Podejrzewam że właśnie w ten sposób większość ludzi znalazła się na tym forum...
    • yzek Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.08.17, 12:32
      > Ideału nie poszukuję, ale ot normalnego człowieka

      Jak ktoś tak pisze, to zwykle ma ukryte wymagania, których sam sobie nie uświadomił (jeszcze). Spotkawszy "normalnego" szybko je doprecyzowuje uncertain

      Na czaty ludzie włażą wygłupiać się i trolować. Na radkach internetowych można mieć wrażenie, że rozmaici zboczeńcy stanowią 95% populacji, bo wyrabiają 500% normy pisząc do wszystkich jak leci. Jak się nie zniechęcisz tym zalewem i zaczniesz sama inicjować kontakt, to proporcje będą lepsze.

      Uwaga: normals jak już tam trafi to: spojrzy na anons, przeczyta uważnie, trzy razy się zastanowi czy pasuje do oczekiwań i wymagań, najczęściej się zniechęci (dlatego wymagań warto stawiać jak najmniej i jak najbardziej konkretne typu: niepalący, lubiący psy/koty).

      Określenie "chcę normalnego faceta" to (dla mnie przynajmniej, ale spodziewam że dla wielu) jedno z gorszych: w swoim czasie widząc takie od razu sobie dopowiadałem, no tak: chce typowego przeciętniaka z mieszkaniem i samochodem co potrafi kran naprawić a z rozrywek to zabiera ją na dyskotekę albo do kina na najnowszy holywoodzki hit... nawet nie będę uderzał, skoro tańczyć nie lubię, a z filmów najbardziej mnie jara ambitna fantastyka oraz kiczowate horrory...
      • czytelniczka_ja Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.08.17, 17:23
        Czyli poszukując w sieci powinnam przede wszystkim doprecyzować wymagania? Hm...być może i racja, bo co niby niesie za sobą stwierdzenie "normalny facet". Spróbuję zatem stworzyć sobie szczegółowy profil potencjalnego męskiego osobnika. Zresztą, z tego co widzę, to średnio mi te rozmowy wirtualne wychodzą... Za wskazówki dziękuję smile
        • yzek Re: Poszukiwania bratniej duszy 02.08.17, 13:26
          > Czyli poszukując w sieci powinnam przede wszystkim doprecyzować wymagania
          > Spróbuję zatem stworzyć sobie szczegółowy profil potencjalnego męskiego osobnika.

          Znaczy nie zrozumiałaś sad Częstym błędem jest myślenie, że jak się wyszczegółowi wszystko, to dostanie się ofert mniej, ale za to bardziej dopasowanych. Powtarzam: w ten sposób robisz sito, przez które nie przejdą bardziej świadomi i krytyczni wobec siebie (bo jak napisała "wysportowany" a mi brzuszek rośnie i dostaję zadyszki po przebiegnięciu 100m to pewnie nie mam szans). Mówiąc przykładowo: jak dasz szczegółowe wymagania to na 100 ofert sensowną dostaniesz góra 2. W drugą stronę: może 5. Jak sądzisz, że to nie ma żadnej różnicy to sobie przelicz, że to wzrost o 150%.

          Oczywiście nie oznacza to, że masz koniecznie rezygnować z wymgań (chociaż ich rewizja jest wskazana przy okazji...), ale masz je bardziej "przemycać" niż formułowac wprost, zostawiając spory margines tolerancji. Czy teraz jasne?

          Y.
          • inkaka75 Re: Poszukiwania bratniej duszy 02.08.17, 13:45
            i ja dodam swoje trzy grosze w tym wątku smile Czy nie sądzicie, że jeśli nie stawiamy wymagań, nie podnosimy poprzeczki to dostajemy od życia byle co??? Nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o dobieraniu się, czy też poszukiwaniu partnera, a odnoszę to ogólnie do życia. Rozsądnie jest wszystko wypośrodkować ale to nie jest łatwa sztuka smile
            • kevinjohnmalcolm Re: Poszukiwania bratniej duszy 02.08.17, 19:03
              Mądre słowa, inkaka75.

              A wracając do portali randkowych, to za każdym razem jak widziałem na profilu dziewczyny dłuuuugą listę wymagań w stosunku do faceta, to natychmiast zamykałem profil i szedłem dalej - skoro dziewczyna ma już utrwaloną konkretną wizję swojego faceta, to cokolwiek bym zrobił, nie będę do niej pasować, ona wiecznie będzie niezadowolona.
              Tak jak napisał yzek - stawiając ostre sito odrzuca się facetów którzy matematycznie nie spełniają wymagań, ale są sensownymi ludźmi, a idioci czy inni napaleńcy i tak będą pisali.
    • asdqwe89 Re: Poszukiwania bratniej duszy 05.08.17, 18:21
      Nie chce nic mowic, ale ja mam to samo co ty.
      Tzn jak juz jakas napisze to albo taka, ktora chce zebym zamieszkal z nia i jej mama, albo popelnia bledy ortograficzne, albo pisze "pokaz swoje cialko"... Przewaznie widuje teksty typu "hej pogadamy?" i kazda nastepna jej wiadomosci to 2/3 slowa.
      Odechciewa sie wszystkiego. Nawet rzygac sie chce, ale co zrobic? Albo bedziesz dalej szukac tego odpowiedniego, albo zrezygnuj i szukaj na zewnatrz.
      • kevinjohnmalcolm Re: Poszukiwania bratniej duszy 05.08.17, 18:47
        Z tymi wiadomościami 2/3 słowa to jakaś plaga. Jak kiedyś byłem aktywny na portalu randkowym, czy zaczepiały mnie wieki temu dziewczyny na GG, to większośc tak ze mną pisało - jedno krótkie zdanie, maksymalnie dwa i to koniec. Im młodsza, tym krótsze zdania. Nie wiem jak one sobie wyobrażały rozmowę, bo z definicji rozmowa to udział obydwu stron, a nie monolog jednej i "aha", "nom", "super" drugiej.
        • inkaka75 Re: Poszukiwania bratniej duszy 05.08.17, 19:43
          I ja dostrzegam podczytując forum, że trudno o "głębszą" dyskusję 😃 i absolutnie bym nie generalizowała, że to tylko i wyłącznie kobiety wypowiadają się zdawkowo 😃 wszystko działa w dwie strony 😃
          • roman_to_ja Re: Poszukiwania bratniej duszy 05.08.17, 22:44
            Ale przecież same portale randkowe taki tryb komunikacji proponują. Mariola wysyła ci uśmiech, Krystyna prosi o zdjecie itp. To jest w systemie. I ludzie to przejmują. Kim trzeba być i co trzeba mysleć, żeby (mając czyjś opis, jakieś informacje o tej osobie, i chcąc z nią porozmawiać z ewentualnie jakąś dalszą perspektywą) nie zmusić się do napisania choćby dwóch zdań, z których wynikałoby, że przynajmniej opis danej osoby sie przeczytało? Zamiast tego wysyła się uśmiech. Co taka obdarzona usmiechem osoba ma zrobić? Czego usmiechajacy się oczekuje? Że ta druga osoba jest takim samym idiotą i odpowie uśmiechem na usmiech? I co będzie dalej? Pewnie "przyślij zdjecie" smile. Co z tego ma wynikać?
            Myśle, że oczekiwanie uśmiechajacego się jest takie, że ta druga osoba napisze coś o sobie. Ale niby dlaczego miałaby to zrobić? Bo ktoś sobie kliknął (pewnie do 20 osób, nawet nie zagłębiając sie w ich opis) "wyslij uśmiech"...? To po cholerę są te opisy, informacje itp.?

            • po-ranna-kawa Re: Poszukiwania bratniej duszy 05.08.17, 23:23
              Ja podczas miojej krótkiej kariery na portalu radnkowym też nie wiedziałam co zrobić z tymi "Karol wysyła ci uśmiech". Wpaść w euforię, że ktoś się mną zainteresował i pokazał mi karteczkę, że się usmiecha? Bardziej doświadczona w tych spraach koleżanka powiedziała mi żebym się tak nie podniecała, bo te uśmiechy są wysyałne seryjnie do prawie wszystkich osób, które temu usmiechającemu się system podsunął jako pasujące dojego oczekiwań. Jesli ktos wśród tych podsunietych przez system nie ma zdjęcia - to z automatu jest "wyślij zdjecie". Więc to kompletnie nic nie znaczy. A raczej znaczy, że ma cie gdzieś. Poradziła, żeby te wysyłane z automatu usmiechy i prosby o zdjecia ignorować, bo ich autorzy nawet nie przeczytali mojego opisu. I w zasadzie powiedziała to, co Roman. Jeśli komus nie chce się nawet napisać czegoś, co by świadczyło, że przeczytał to, co o sobie napisałaś, to znaczy, że na ciebie nie zasługuje, więc nie rób z siebie kretynki. Jeśli ktoś się tobą naprawdę zainteresuje, to zamiast kliknąć "wyślij usmiech" coś więcej napisze. I faktycznie kilka osób napisało. Ale to juz inny temat.
            • tapatik Re: Poszukiwania bratniej duszy 30.08.17, 21:55
              roman_to_ja napisał:

              > Ale przecież same portale randkowe taki tryb komunikacji proponują.

              To, że portale same coś takiego proponują, wcale nie oznacza, że ten sposób podrywania jest skuteczny.

              > Kim trzeba być i co trzeba mysleć, żeby (mając czyjś opis, jakieś informacje
              > o tej osobie, i chcąc z nią porozmawiać z ewentualnie jakąś dalszą
              > perspektywą) nie zmusić się do napisania choćby dwóch zdań,
              > z których wynikałoby, że przynajmniej opis danej osoby sie przeczytało?

              Był tu wcześniej forumowicz, który eksperymentował z portalem randkowym.
              O ile dobrze zrozumiałem to napisał skrypt, który wszystkim nowo-zarejestrowanym kobietom wysyłał tego samego maila.
              Przy czym skrypt w jakiś sposób "wyłapywał" tylko kobiety spełniające określone kryteria, natomiast w ogóle nie brał pod uwagę opisu.
              • roman_to_ja Re: Poszukiwania bratniej duszy 30.08.17, 23:13
                tapatik napisał: Był tu wcześniej forumowicz, który eksperymentował z portalem randkowym.
                > O ile dobrze zrozumiałem to napisał skrypt, który wszystkim nowo-zarejestrowany
                > m kobietom wysyłał tego samego maila.
                > Przy czym skrypt w jakiś sposób "wyłapywał" tylko kobiety spełniające określone
                > kryteria, natomiast w ogóle nie brał pod uwagę opisu.

                Sedno w tym, jakie miał efekty wink
                    • kevinjohnmalcolm Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.09.17, 00:19
                      roman_to_ja napisał:
                      > smile smile No to się chłop niepotrzebnie nad pisaniem skryptu siedział


                      Przecież powszechnie wiadomo że informatycy znają dziewczyny jedynie w formacie .jpg wink

                      Tam gdzie zaczynają się kobiety i uczucia, tam kończy się logika - nie da się znaleźć i zainteresować sobą ciekawej kobiety posługując się wyłącznie logicznymi matematycznie czystymi działaniami. Coś wiem na ten temat z własnego doświadczenia uncertain Pierwszy lepszy Ziutek z siłowni pójdzie na dyskotekę i wróci z dziewczyną, a inteligentny facet im bardziej logicznie myśli, tym słabsze są jego umiejętności flirtowania.
                      • roman_to_ja Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.09.17, 01:24
                        To prawda, że w sprawach damsko-meskich logika sie raczej nie sprawdza smile
                        Więc moze trzeba po prostu brać przyklad z tego Ziutka. Wiele wskazuje na to, że kobiety, zaroówno te mądre, jak i głupie (podzielmy tak umownie) lubią być podrywane wprost, bez zbyt wysublimowanych inteligenckich podchodów. Trzeba dzialać w mierę szybko i troche obcesowo. P Najwyżej się nie uda. A czy później coś z tego wyjdzie, a przede wszystkim, czy obie strony są na podobnym poziomie - to się przecież szybko daje poznać.
                        Ale to takie nocne dywagacje.
                        • psycho_but_cute Re: brak zgody co do sukcesow Ziutka;) 01.09.17, 02:05
                          obaj koledzy - KJM i Roman - strasznie upraszczacie😝
                          skoro juz idziemy w stereotypy; typowy Ziutek z silki to lysy abs (absolutny brak szyi), z bickiem jak u hardkorowego Koksa i gadka tez. wiec wyrywa kogos a'la Jola Rutowicz (moze byc tez w wersji blond). czy nawet w wielkiej desperacji, po roku seksulanej abstynencji, bzyknelibyscie panne w stylu JR ze wszelkimi konsekwencjami jej intelektu?? no, prosze Was.... tyle wodki nie sprzedaja w zadnej dyskotece (tak czytalamwink)
                          co do logiki kobiecego postepowania - czlowiek uczy sie przez doswiadczenie czyli w tym przypadku zwiazki roznego rodzaju z plcia przeciwna. na marginesie - macie chyba np. kolezanki w pracy, zdarza sie Wam slyszec ich opowiesci, zarty, dykteryjki (fajne slowo - nie?wink) o sytuacjach damsko-meskich przy porannej kawie? ale przydatni tu tez sa "sparowani" koledzy, z ktorymi czasem picie piwo przy meczu. ofkors, najlepsze jest doswiadczenie własne - lepiej sie pamieta i bardziej sie wyciaga wnioski - ale zakladam, ze 99% tu obecnych takie posiadawink poza tym tzw. stereotypowej kobiecej logiki nie ogarniac moze, co najwyzej licealista, no maks student, potem juz przynajmniej wie o co kamon, tylko jeszcze uczy sie (czasem dlugo....), jak wlasciwie zareagowac. z reszta zachowan ludzkich, wlasciwej reakcji czyli tez przewidzenia konsekwencji, jak na nasze slowa i zachowanie zareaguje 2ga strona, to czlowiek uczy sie czesto do smierci.
                          zakoncze optymistycznie - jak powiadają bracie germanie; Uebung macht den Meister (cwiczenie czyni mistrza). bis dann!
                          http://www.sherv.net/cm/emoticons/sleep/sleeping-smiley-face.gif
                          • painkillerowna Re: brak zgody co do sukcesow Ziutka;) 01.09.17, 22:35
                            psycho_but_cute napisała:
                            typowy Ziutek z silki to lysy abs (absolutny brak szyi), z bickiem jak u hardkorowego Koksa i gadka tez. wiec wyrywa kogos a'l a Jola Rutowicz (moze byc tez w wersji blond). czy nawet w wielkiej desperacji, po roku seksulanej abstynencji, bzyknelibyscie panne w stylu JR ze wszelkimi konsekwencjami jej intelektu?? no, prosze Was.... tyle wodki nie sprzedaja w zadnej dyskotece (tak czytalamwink)

                            ABS - nie znałam nowego znaczenia tego skrótu wink Dobre smile
                            Typowy Ziutek z siłki ma jeszcze taką cechę jak nadęcie. Wydaje się, że chodzi na wiecznym wdechu, bo wtedy klata większa smile A może to i brak Espumisanu tak go urządził wink


                                • psycho_but_cute Re: brak zgody co do sukcesow Ziutka;) 01.09.17, 23:40
                                  wiesz.... twierdzenie, ze jestem wyrocznia w tym temacie byloby sporym nadużyciemwinkwink to tytulem wstepu. z reszta określenie "bratnia dusza" kojarzy mi sie z przyjacielem (plec obojetna), takim najlepszym. to, ze taki przyjaciel moze z czasem stac sie obiektem pozadania / zakochania / whatever else (wybierz / wpisz sobie, co chcesz), to juz inna bajka....
                                  ale wracajac na wlasciwy tor; na silkach to ludzie sie nie poznaja, tylko cwicza bicki i selfies bickow lub brzucha w lustrach, poznac to sie tam mozna tylko z trenerem osobistym i to raczej wyrafinowany typ zwiazku oparty na masochizmie i wyzysku finansowym😝; oczekiwania co do portali, jak czytam, sa romantyczno-erotyczne w zamysle, a koncza sie zwyklym bzykaniem lub propozycja takowego, przy wysokim wskazniku rozczarowania pan i rownie wysokim, jak nie wyzszy wskazniku wykorzystania tego faktu przez panow, a potem ich/panow "dulskim" narzekaniu, ze panie to cory korynckie, wiec chyba tez odpada;
                                  czyli zostaja ryby.... tja.... gdzie ten watek z rybami, bym mogla przynajmniej wstepny poglad co do tej fascynującej metody, wyrobić??😶
                        • karolivia Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.09.17, 09:33
                          Kobiety lubią być podrywane. Nie wiem czy wszystkie. Ja zdecydowanie lubię. Zanikająca sztuka flirtu potrafi poprawić nastrój efektywniej niż tabliczka czekoladywink. I zgadzam się z Romanem, że podryw "wprost" ( nie mylić z prostacki) jest o wiele skuteczniejszy.
                          Czyli drodzy koledzy, najpierw szybka akcja, a dopiero potem ujawniamy swoją dogłębną wiedzę na tematy różne (historyczno-militarno-samochodowo-sportowe czy jakieś innewink
                          • tomekzgor Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.09.17, 11:33
                            Zgadzam się, flirt jest bardzo fajny. I rzeczywiscie jest to chyba zanikająca sztuka. Bo ludzie przestali umieć flirtować tak sobie, dla przyjemnosci. Traktują to zbyt serio. Jesli flirt to do końca. Na zasadzie - jak ktoś ze mną flirtuje, to znaczy, że ma poważne zamiary. Robią od razu jakieś poważne plany. Dotyczy to i kobiet, i mężczyzn.
                            Mam dobrego kumpla który zaplątał się trochę w zyciu (wlaśnie przez nieumiejętność rozpoznawania zabawy w flirt). Ma żonę, dziecko i kochankę. Obie panie o sobie wiedzą, są w trójkę w skomplikowanym, splątanym układzie, którego nie potrafią rozwiązać (tak w życiu bywa). Ponieważ kolega lubi oczarowywać kobiety, to gdzieś na imprezie flirtował z kobietą, nazwjmy ją Beata. Po kilku kieliszkach opowiedzial jej o swojej sytuacji osobistej. Potem były jakieś smsy, telefony. I co się dalej dzieje? Oboje zachowują się tak, jakby ten flirt na imprezie ich do czegoś zobowiązywał. Czują że sprawy nie zakończyli, że to nad nimi wisi jak niewykonane zadanie. On, mimo problemów z żoną i kochanką, wciąż ją kusi (bo przecież flirtowała). Beata, chociaż wie, jaką facet ma sytuację i jakie są konsekwencje, wiąże z tym układem jakieś plany (bo przecież mnie podrywał). W zeszłym miesiącu postanowiliśmy z tym kolegą wyskoczyć na 3 dni na ryby - oderwac się od problemów, pracy, napć razem wódki, pogadać o starych czasach. Kolega nieopatrznie powiedział o tym Beacie. Co robi Beata? Mówi - nie mam w tym czasie żadnych planów, więc wpadne do was na weekend. Kolega nie widzi przeszkód. I Beata przyjeżdża. Jest dorosła, więc doskonale wie, jak się skończy pobyt z dwoma facetami gdzieś w chatce nad rzeką na odludzi. I tak się oczywiscie kończy. I teraz są tylko problemy, sytuacja jeszcze bardziej się gmatwa. A wystarczyło przestrzegać dobrych zasad, że flirtowanie jest fajne, dowartosciowuje, daje przyjemność, uczy sztuki rozmawiania z płcią przeciwną, jest taką trochę sztuką dla sztuki i oczywiście może, ale wcale ale nie musi mieć dalszego ciągu, a nawet w pewnych sytuacjach zdecydowanie nie powinno. Ze sztuką flirtowania dzieje się to, co z muzyką taneczną - zamienia sie w prymitywne disco-polo.
                              • tomekzgor Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.09.17, 16:29
                                To oczywiste zakończenie było dokładnie takie, jak myślisz wink
                                Obawiam się, że Beacie (imię wymyślone) w ogóle nie o to chodziło. W dodatku ten mój kolega jest plotkarzem i osobą lubiącą opowiadać o sobie, więc tak jak Beacie od razu opowiedział o swoich pogmatwanych układach osobistych, tak teraz opowiada innym o rybach z Beatą. W związku z tym jest obecnie jak w brazylijskiej telenoweli - Beata ma na pieńku ze zjednoczonymi doraźnie siłami jego żony i kochanki oraz inne problemy, o których nie będę pisał.
                                Swoją drogą straszne bagno smile A wszystko się zaczęło od niewinnego flirtu, o którym z góry było wiadomo, że nie powinien mieć dalszego ciągu.
                                  • roman_to_ja Re: Poszukiwania bratniej duszy 02.09.17, 12:36
                                    m.a.l.a_syrenka napisała:
                                    > Tak myślisz, czy tak wiesz? Tomek przecież deklarował, że preferuje tradycyjne
                                    > góralskie wartości, czy jakoś tak... czyżby ci górale tradycyjne byli tacy wyl
                                    > uzowani?

                                    Znam kilku górali, wyznających tradycyjne wartosci. Należy do nich (tych wartości) przeświadczenie, że jak jest okazja, to góral musi stanąć na wysokości zadania, bo inaczej wyjdzie na barana smile smile Oczywiscie jest cały kodeks postepowania z żonami czy cókami innych górali wink
                                    A wracając do flirtu - zgadzam się z Karolivią, że to niestety coraz bardziej elitarny gatunek sztuki zycia. Wszystko ulega zburaczeniu, prymitywizm bierrze górę
                                    • m.a.l.a_syrenka Re: Poszukiwania bratniej duszy 02.09.17, 13:56
                                      A więc to tradycje związane z tradycyjnym wypasem owiec wink
                                      Jak to dobrze zapytać i porozmawiać. smile
                                      Czy pod pytaniem "gdzie ten dawny dobry flirt" nie kryje się po prostu: bądźmy dla siebie mili, zauważajmy się nawzajem, mówmy innym jakie atuty u nich dostrzegamy, uśmiechajmy się do siebie, jako ludzie bądźmy blisko siebie nawzajem, zacieśniajmy więzy społeczne, to nie musi oznaczać, że jak ci powiem,
                                      "świetnie wyglądasz, figura bardzo powabna", albo "nie znałam kolegi od tej strony i jestem pod wrażeniem", to nie musi znaczyć nic poza pozytywnym przekazem. Wszak zachęty uskrzydlają, dobry nastrój się udziela i często osoba chwaląca kogoś, interesująca się kimś, widząc jaką przyjemność komuś sprawiła, to i sobie dzień uprzyjemni. Parę razy rzeczywiście po serii komplementów, i ogólnych uśmiechach usłyszałam...ale on ma żonę, dziewczynę... przecież nikomu do łóżka nie wskakuję. Kobiety i mężczyźni w tym kraju już nie mogą być dla siebie po prostu mili? Myślę, że taki przymus zakładania zewnętrznych szkieletów świadczy o słabości tego wewnętrznego. Jest to uciążliwe w korzystaniu i bardzo ogranicza, ale co może zrobić taki biedny człowiek, żeby utrzymać się w pionie...
                                      • inezapegolinna Re: Poszukiwania bratniej duszy 02.09.17, 20:10
                                        Wiem o co chodzi, juz sie z tym spotkalam, czy to jest flirt, czy tylko chce byc mila dla kogos? Mam zdanie, ze jezeli ja jestem mila dla kogos, to dostaje to z powrotem, czy jestem w bledzie? Chyba jest tak wszedzie, a ze pracuje prawie tylko z kobietami jest jeszcze gorzej, usmiechnij sie do kogos od razu maja ciebie na jezykach, ale jak dookola masz swiat tylko z kobiet i musisz sie z nimi uzerac, to mila odskocznia jest facet, zeby z nim zamienic pare zdan na zaden temat, ale to nie jest flirt, to jest wymiana zdan, normalne w naszej spolecznosci, czy nie?
                            • karolivia Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.09.17, 20:33
                              Tomek, ale na czym polega problem ? Bo nie rozumiem.
                              Beata, jak sam zauważyłeś dorosła, wiedziała co robi. Kolega tak zagmatwany życiowo i niewiarygodny w roli męża, że jedna baba więcej już niewiele u niego zmieni. Ty? nieasertywny i korzystający z życia tak jak podczas opisywanych wcześniej randek, a jednocześnie zdziwiony, że kobiety z którymi sie spotykasz robią to samo. I gdzie tu problem?
                              Tak chcecie, tak macie, tak lubicie. Wasza sprawa.
                              I moim zdaniem flirt na imprezie nie miał z tym nic wspólnego. Kolega zapewne flirtował (nawykowo) na tej imprezie nie tylko z Beatą, ale też z Krysią i Zdzisią, a może nawet z Hanią, a wszystkie do was do domku nie przyjechały. I może nawet ja jestem ta Hania i flirt z Twoim kolegą poprawił mi humor i miło go wspominam.
                              • tomekzgor Re: Poszukiwania bratniej duszy 02.09.17, 11:15
                                Napisałaś o zanikającej sztuce flirtu, to dałem przykład że tak jest. I wcale nie uważam, że flirt nie może lub nawet nie powinien czasem mieć ciągu dalszego. Ludzie muszą sie jakoś poznawać i wchodzić w związki. Ale czasem z góry wiadomo że musi się to skończyć katastrofą, a mimo to ludzie z nieznanych przyczyn w to brną, świadomie ładują się w kłopoty, bo facet uważa, że jeśli kobieta z nim flirtuje, to znaczy, że prowokuje, żeby się z nią przespał. Ona też traktuje to jako wyzwanie do czegoś wiecej. Właśnie dlatego że nie potrafią niewinnie flirtować, czerpać z tego radości. Skoro byłaś Hanią i fajnie bawiłaś się flirtując, to znaczy że świat jeszcze całkiem nie upadł na dno
                            • painkillerowna Re: Poszukiwania bratniej duszy 02.09.17, 00:04
                              Psycho_but_cute, oto opowieść o rybach, które szczęśliwie dla wędkarzy, przyniosły fun&f...k 😁

                              Ponieważ kolega lubi oczarowywać kobiety, to
                              > gdzieś na imprezie flirtował z kobietą, nazwjmy ją Beata. Po kilku kieliszkach
                              > opowiedzial jej o swojej sytuacji osobistej. Potem były jakieś smsy, telefony
                              > . I co się dalej dzieje? Oboje zachowują się tak, jakby ten flirt na imprezie i
                              > ch do czegoś zobowiązywał. Czują że sprawy nie zakończyli, że to nad nimi wisi
                              > jak niewykonane zadanie. On, mimo problemów z żoną i kochanką, wciąż ją kusi (b
                              > o przecież flirtowała). Beata, chociaż wie, jaką facet ma sytuację i jakie są k
                              > onsekwencje, wiąże z tym układem jakieś plany (bo przecież mnie podrywał). W ze
                              > szłym miesiącu postanowiliśmy z tym kolegą wyskoczyć na 3 dni na ryby - oderwac
                              > się od problemów, pracy, napć razem wódki, pogadać o starych czasach. Kolega n
                              > ieopatrznie powiedział o tym Beacie. Co robi Beata? Mówi - nie mam w tym czasie
                              > żadnych planów, więc wpadne do was na weekend. Kolega nie widzi przeszkód. I B
                              > eata przyjeżdża. Jest dorosła, więc doskonale wie, jak się skończy pobyt z dwom
                              > a facetami gdzieś w chatce nad rzeką na odludzi. I tak się oczywiscie kończy. I
                              > teraz są tylko problemy, sytuacja jeszcze bardziej się gmatwa.
                      • m.a.l.a_syrenka Re: Poszukiwania bratniej duszy 01.09.17, 08:06
                        Logicznie myśląc powinien zrobić to, czego się nie nauczył i nie przepracował, wtedy zawsze wychodzą nieoczekiwane kwiatki (czyli brać się za trening). I zaczyna się kombinowanie. Przecież zdolny jestem, to sobie nie poradzę? Jak to zrobić na skróty? Jaki by tu był wspólny mianownik dla wszystkich dziewuch?
                        Przez cały ten czas nie sprawiasz, że dziewczyna naprzeciwko czuje się świetnie w twoim towarzystwie, że wymieniacie się pozytywnymi przekazami i nakręcacie wzajemnie. Może nawet nie wiesz, kogo masz przed sobą, bo zajęty jesteś czymś zgoła innym. Pierwszy zieeew, drugi i do widzenia.
                        Może mniejsze zaangażowanie intelektualne jest ochroną przed takim scenariuszem. Prosty facet musi po prostu się nauczyć, po drodze potykając się wielokrotnie, nawet nie przyjdzie mu do głowy żeby szukać wspólnego mianownika, to mie ten poziom, on po prostu trenuje sposoby...takie trochę głupie, ale mądrzejsze niż zdolny-leniwy leżący odłogiem do trzydziestki i potem szukający baby natentychmiast wink
                        Jednak nie wszystko stracone. Wiedząc, że trzeba trenować, należy wziąć się w garść i robić.
        • inezapegolinna Re: Poszukiwania bratniej duszy 30.08.17, 18:53
          Czyli wlasciwie jest to problem z obojga stron, my myslimy, ze wy jestescie nie dorosli bo nie chcecie poruszac naszych "waznych"spraw, a z drugiej strony my jestesmy nie z tej bajki, ale wlasnie z jakiej, na pewno nie z mchu i paproci, wiadomo, ze z wiekiem caly obraz zmienia sie, widzimy coraz wiecej, albo tez i mniej, zalezy od tego, czy chcemy tez wiecej widziec, czasami jest lepiej zamknac oczy, ale przeciez nie o to w zyciu chodzi. I tak tez chodzi o zwiazki, jak sie bylo mlodym to szukalo sie przygody, przebojowych ludzi, a jak lata przeleca, to fajnie chcialoby sie miec osobe, ktora bylaby zainteresowana jaka ksiazke czytasz, albo na jaka wystawe idziesz, ale w tlumie osob bez osobowosci ciezko znalezc ta, ktora napewno nie jest tecza, ale potrafi swoja osoba rozswietlic nawet najciemniejszy zakamarek.
          • searam Re: Poszukiwania bratniej duszy 30.08.17, 19:11
            To co piszesz nie jest slodkie i nie pozbawione racji. Kiedy bol przyslania nam rzeczywistosc nie widzimy niczego poza nim i tym co go utwierdza. Zycie nas niezle cwiczy, co nie znaczy, ze mamy padac na pysk bezpowrotnie...Nadto, czlowiek nie zdaje sobie sprawy ile w nim tkwi energii i slily..Mysle, ze jesli jestesmy wolni od uczuc zawisci, zalu i zazdrosci to przed nami jest lepszy swiat. Nasz peace of mind jest priorytetem.. Glowa do gory smile Na skolatane nerwy posluchaj na YT : Kieth Jarret ,The Koln Concert... Bedziesz zachwycona..smile To staroc, ale wysmienita..
            • inezapegolinna Re: Poszukiwania bratniej duszy 31.08.17, 18:00
              Ja slucham tylko mojej muzyki i ta jest podobno "stara" jak jestem w euforii to slucham jazz, Pat Metheny, a jak idzie na dol to Sade, Mam juz swoje lata i moje doswiadczenia, przezylam wiele i zawsze sie podnosilam, swiat nalezy tylko do silnych i dlatego jestem sama:
    • scharks777 Re: Poszukiwania bratniej duszy 07.08.17, 09:38
      Do czytelniczka-ja
      Witaj jak chcesz pogadać,o wszystkim na poziomie to zapraszam potrafie słuchac mam podobny problem i tez czuje się samotny bo nawet nie mam z kim pogadać to jak będziesz chciała pisz na rekin7777777@wp.pl pozdrawiam
    • searam Re: Poszukiwania bratniej duszy 07.08.17, 21:22
      Samotni,niesmiali i poszukiwacze bratnich dusz beda skazani na stukanie w klawiature jesli nie sie nie rusza...
      W ten czwartek bede jechal z 3-miasta via A-1 w Sudety. Moge zabrac trzy dorosle osoby po drodze, z rozsadnym odejsciem od autostrady.Wlasnie, po to zeby sie oderwaly od klawiatury i cos dla siebie zrobily. Moze kogos poznaja, moze nie.Moze sie poznaja dopiero z tego forum, kto wie? Szczesciu trzeba pomoc.
      Planuje wracac w poniedzialek i taka na razie mam rezerwacje.Byc moze jeszcze gdzies dalej. Dla jasnosci : nie oczekuje z a d n y c h zobowiazan, ani wdziecznosci, czy tzw.za paliwo. Samotnicy - Uczestnicy na pewno znajda lokalnie kwatery itp.dla siebie za nieduze pieniadze. Oderwanie od rutyny i poczucia osamotnienia w klikaniu. Torba w reke, pare zlotych w kieszeni i...zobaczymy co dalej.. Jestesmy w Polsce, u siebie.
      Tam czeka wodospad Kamienczyk, Szrenica itp. Moze skoki przez ognisko..? To meska propozycja, wazna do poludnia w srode z potwierdzeniem na tym forum, potem skontaktujemy sie via e-mail plus telefon.
      W.
    • searam Re: Poszukiwania bratniej duszy 29.08.17, 01:51
      Daleki jestem od wtracania sie w w nie swoje sprawy. Powiem, ze cierpisz choc inie spodziewalas sie tego.To nie sa latwe ijednoznaczne sprawy. Utrzymuj wiare w siebie, bo to jest zrodlo twoich poczynan. Kopnij w tylek tych co ci czynia szkode. Nie bij sie. Jestes kims. Jestes soba.
      W.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka