Dodaj do ulubionych

poznałam faceta od kumpeli

20.12.19, 10:38
Pisałam kiedyś o kumpeli, która wkręciła się w "romans" wirtualny. forum.gazeta.pl/forum/w,16314,168833830,168833830,spotkalam_dzis_kumpele_.html

Wczoraj poznałam faceta, który mógłby być obiektem westchnień kumpeli. Byłam w dość dużej grupie osób i w pewnym momencie jakiś facet o imieniu Radek przeczytał wiadomość i powiedział do kolegi: O mój wytrwały MILF chce się wkręcić na sylwestra. Ponieważ wkurza mnie takie lekceważące mówienie o kobietach, to się zainteresowałam. Radek opowiedział mi historię taką jak Kumpela, ale od strony faceta. Było podobnie jak w tamtym przypadku. Poznanie na imprezie ze starszą kobietą, wspólna zabawa, później jakieś próby dalszego ciągu. Kilka razy się spotkali, ale do niczego więcej nie doszło, bo - jak on twierdzi - z kobietą była fajna zabawa, miło im się rozmawia, ale generalnie to ona nie jest w jego typie, przeszkadza mu trochę różnica wieku (raczej jest zainteresowany młodszymi od siebie kobietami), więc w ogóle nie ma zamiaru tego "romansu" rozwijać. Raczej wolałby go zamknąć lub pozostawić na stopie zwyklej znajomości. Kobieta jednak nie dawała za wygraną, więc się kilka razy umówili na kawę czy obiad. Widział za każdym razem, że ona była gotowa na więcej. Ale to ignorował. Myślał, że ona się zrazi, zrozumie, ale ona wciąż próbowała. Któregoś dnia powiedziała, że zaprasza go na kolację do knajpy, bo ma urodziny. Zgodził się. Ale w ostatniej chwili okazało się, że zaprosiła też grupę znajomych "którym chciała go przedstawić", przestraszył się, że zostanie oficjalnie i publicznie mianowany jakimś narzeczonym, nie chciał wchodzić w taką rolę, tym bardziej, że ma partnerkę, więc w ogóle nie poszedł. Wiedział, że postawił ją w niezręcznej sytuacji, więc myślał, że już się więcej do niego się nie odezwie. Obraziła się na kilka miesięcy, ale później jakby nic się nie stalo znowu odezwała się pod jakimś pretekstem. Itd.
Spytałam Radka, dlaczego po prostu nie powie jej, żeby dala sobie spokój, nie wyjaśni sytuacji. Że takie gierki nie są w porządku wobec drugiego człowieka. Powiedział, że zdaje sobie z tego sprawę, ale nie potrafi być asertywny i że takie romansowanie jest silniejsze od niego. Więc jak ona teraz pyta o sylwestra, to on jej nie potrafi powiedziec, że idzie ze swoją dziewczyną, z którą mieszka, tylko kluczy, ściemnia, obiecuje, że zadzwoni 31 grudnia.
Dlaczego ludzie przez brak porozumienia robią sobie i innym takie problemy?
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: poznałam faceta od kumpeli 20.12.19, 13:22
      Ciekawy typ. To że jakoby nie jest wystarczająco asertywny, by panią odstawić, wali kitem na kilometr w obliczu faktu, że po 1 czy 2-dniowej znajomości, był jednak wystarczająco asertywny, by iluś babkom słać kawałki o podłożu.

      Z drugiej strony, mimo flirtowania, nie posiadł damy cieleśnie, choć ta dość konkretnie napierała. Jeśli więc nie jest dla niego atrakcyjna, to po co zawraca jej gitarę ? Lubi się pławić w ciepełku podziwu jakim go ona darzy ? Jeśli tak, to zwykły narcyz.

      Pani z kolei najwyraźniej trudno zapanować nad desperacją, jeśli ignoruje ewidentne sygnały braku zainteresowania,
      nawet jeśli otwarcie nie usłyszała 'NIE'. W każdym razie, ponieważ nawet do pojedyńczej erupcji wulkanu z oksytocyną nie doszło, nie pastwiłbym się specjalnie nad żadnym z nich. Za miesiąc, czy dwa zapomną o temacie
      • po-ranna-kawa Re: poznałam faceta od kumpeli 20.12.19, 14:46
        "Lubi się pławić w ciepełku podziwu jakim go ona darzy ? Jeśli tak, to zwykły narcyz.
        > Pani z kolei najwyraźniej trudno zapanować nad desperacją, jeśli ignoruje ewide
        > ntne sygnały braku zainteresowania,
        > nawet jeśli otwarcie nie usłyszała 'NIE'.

        Wydaje mi się, że to bardzo trafna diagnoza - właśnie typowy narcyz, który wie, że jest postrzegany jako atrakcyjny dla niej facet. Nic nie musi, im bardziej olewa, tym się lepiej czuje. Wystarczy, że czasem się odezwie i już może poczuć się jak macho, bo ona będzie na zawołanie i na wszelki wypadek ze szczoteczką do zębów w torebce, która raczej się nie przyda. Nie zdziwiłabym się, gdyby się okazało, że w domu ma dominującą żonę i trójkę dzieci albo że ma jakiś poważniejszy psychiczny lub fizyczny problem z kobietami,
        Jego komentarz "Mój wytrwały MILF" dobrze charakteryzuje jego stosunek. Wyjątkowo nie lubię takich typów.
        • artur5501 Re: poznałam faceta od kumpeli 20.12.19, 15:30
          Nie rozumiem o co pretensje do faceta. Czy ma obywatelski obowiązek przelecieć starszą panią tylko dlatego, że z nią zatańczył, powiedział komplement i że ona sobie ubzdurała, że ma u niego jakieś szanse? Myślę że poza może faktem, że ona go nie kręci, to wie, że później byłoby mu trudno się od niej odczepić, bo myślałaby, że jak się z nią przespał to są już parą. Słusznie jest ostrożny.
          Nikt przecież nie każe jej się spotykać, odpowiadać na wiadomości itp. Jest dorosła. Wie co robi.

          Ty nie lubisz takich typów, a ja nie lubię kobiet, które mają często dorosłe dzieci a zachowują się jak podlotki i robią z siebie idiotki. No niestety, jeśli tak, to musi przyjąć warunki gry i zdawać sobie sprawę, że jest daleko w kolejce. Czekać cierpliwie, zabiegać, znosić upokorzenia, w dodatku bez żadnej pewności, że się doczeka. Oczekiwanie na jakieś specjalne względy jest oznaką braku poczucia realizmu.

          W drugą stronę jest podobnie. Młoda, fajna laska nie będzie chciała starego dziada. Bo niby dlaczego? Ciekawe, czy byś tak samo pisała w odwrotnej sytuacji, gdyby starszy mężczyzna męczył znacznie mlodszą dziewczynę i oczekiwał Bóg wie czego? Obawiam się, że nie.
          • po-ranna-kawa Re: poznałam faceta od kumpeli 20.12.19, 15:47
            artur5501 napisał:

            > Ty nie lubisz takich typów, a ja nie lubię kobiet, które mają często dorosłe dz
            > ieci a zachowują się jak podlotki i robią z siebie idiotki. No niestety, jeśli
            > tak, to musi przyjąć warunki gry i zdawać sobie sprawę, że jest daleko w kolejc
            > e. Czekać cierpliwie, zabiegać, znosić upokorzenia, w dodatku bez żadnej pewno
            > ści, że się doczeka. Oczekiwanie na jakieś specjalne względy jest oznaką braku
            > poczucia realizmu.
            >
            > W drugą stronę jest podobnie. Młoda, fajna laska nie będzie chciała starego dzi
            > ada. Bo niby dlaczego? Ciekawe, czy byś tak samo pisała w odwrotnej sytuacji,
            > gdyby starszy mężczyzna męczył znacznie mlodszą dziewczynę i oczekiwał Bóg wie
            > czego? Obawiam się, że nie.

            Nie napisałam, że nie lubię takich typów, którzy nie chcą kogoś przelecieć. Lecz, że nie lubię takich typów, którzy udają miłych, wykorzystują swoją przewagę, a w komentarzu do kolegi mówią o kobiecie "wytrwały MILF". To nie jest zbyt eleganckie.

      • obrotowy mozna zrozumiec... 20.12.19, 15:31
        gyubal_wahazar napisał:
        > Ciekawy typ.

        ee tam...
        mialem tak kiedys podobnie,
        kobieta nie byla fizycznie w moim typie, ale batdzo blyskotliwa i intelektualnei tak ciekawa,
        ze dla samej rozmowy warto sie bylo pospotykac

        trwalo to z pare miesiecy, az w koncu doszlo do sytuacji, ze trzeba bylo "w te, albo wewte" nie chcialem calkiem zrywac z nia znajomosci, wec tylko rozluznilem kontakt i szczesliwe pozostalismy bliskimi znajomymi, ale juz bez zazylosci...
      • tapatik Re: poznałam faceta od kumpeli 21.12.19, 16:26
        gyubal_wahazar napisał:

        > Jeśli więc nie jest dla niego atrakcyjna, to po co zawraca jej gitarę ?
        > Lubi się pławić w ciepełku podziwu jakim go ona darzy ? Jeśli tak,
        > to zwykły narcyz.

        Tu może być odpowiedź:
        Spytałam Radka, dlaczego po prostu nie powie jej, żeby dala sobie spokój, nie wyjaśni sytuacji. Że takie gierki nie są w porządku wobec drugiego człowieka. Powiedział, że zdaje sobie z tego sprawę, ale nie potrafi być asertywny i że takie romansowanie jest silniejsze od niego.

        > Pani z kolei najwyraźniej trudno zapanować nad desperacją, jeśli ignoruje ewidentne
        > sygnały braku zainteresowania, nawet jeśli otwarcie nie usłyszała 'NIE'.

        PANI się zakochała w PANU.
        Dopóki nie dostanie ewidentnego sygnału NIE będzie próbować, a takiego sygnału nie dostanie, bo PAN może być mało asertywny.

        > W każdym razie, ponieważ nawet do pojedyńczej erupcji wulkanu z oksytocyną nie doszło,
        > nie pastwiłbym się specjalnie nad żadnym z nich. Za miesiąc, czy dwa zapomną o temacie

        U mnie to potrafiło dłużej trwać.
    • kulka42 Re: poznałam faceta od kumpeli 20.12.19, 17:37
      Facet nie potrzebnie tą babeczkę zwodzi, zwłaszcza że widzi jej zaangażowanie. Z kolei desperacja tej kobiety jest porażająca - ona ma chyba jakieś problemy emocjonalne i chyba powinna iść do jakiegoś psychologa. A może ktoś z jej otoczenia powinien jej w dość bezpośredni sposób powiedzieć jak to wszystko z boku wygląda - choć jeśli ona jest w takim stanie emocjonalnym, może tego po prostu nie przyjąć do wiadomości.
        • kulka42 Re: poznałam faceta od kumpeli 20.12.19, 18:34
          No ale to normą jest że starsza babeczka narzuca się młodszemu kolesiowi pomimo iż on wyraźnie daje jej do zrozumienia że ma ją w "poważaniu"? Nie oceniam jej krytycznie - myślę tylko że ma problem ze sobą i powinna coś z tym zrobić dla własnego dobra.
          • marcepanka313 Re: poznałam faceta od kumpeli 21.12.19, 19:17
            No nie wiem czy to jest norma, że starsza narzuca się młodszemu, zdarza się.... po prostu
            Po wtóre to z jego relacji tak wynika, niekoniecznie taka jest prawda, bo być może sam prowokuję sytuacje, które są niejednoznaczne.
            Gdyby rzeczywiście zależało gościowi, żeby kobieta dała mu spokój, wystarczyło po akcji urodzinowej powiedzieć dwa słowa.... "mam kogoś"

            Może i ma kobieta problem.... samotność.... i stara się sobie pomóc.... no cóż.... kwestia perspektywy.... co do sposobu co, dla kogo jest śmieszne, smutne, jakie zachowanie jest żenujące....
            Facet xuj, bo nie dość że gra na uczuciach to jeszcze okłamuje dziewczynę....
            • 999karolina Re: poznałam faceta od kumpeli 21.12.19, 19:56
              marcepanka313 napisała:


              > Po wtóre to z jego relacji tak wynika, niekoniecznie taka jest prawda, bo być m
              > oże sam prowokuję sytuacje, które są niejednoznaczne.

              Też tak uważam. Opisałam spotkanie Radka, streszczając obiektywnie jego opinie, bo tylko taką znam. Ale gdy mówił, że nie potrafi być asertywny, że nie potrafi się oprzeć chęci romansowania, to pomyslałam, że pewnie nie tylko to podtrzymuje, ale też w jakimś sensie prowokuje, bo po prostu sprawia mu przyjemność trzymania kobiety w "odwodzie", w jakiejś nadziei. Pozwala mu to popisać się przed kolegami, że kobiety na niego lecą, chociaż je olewa, stawia w bardzo niezręcznych sytuacjach

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka