Dodaj do ulubionych

Jak zagadać na ulicy

03.01.20, 21:24
Ostrożnie.

https://img6.demotywatoryfb.pl//uploads/202001/1578047629_ngjc1e_600.jpg


Ciekawe kiedy trzeba będzie przed randką iść do notariusza, aby ustalić na co strony sobie pozwalają.
Trzymanie za rączkę - OK, ale buziak na powitanie i pożegnanie - nie OK.

--
Pieniądze nie zmieniają człowieka.
Pieniądze pozwalają mu być sobą.
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: Jak zagadać na ulicy 03.01.20, 22:03
      Brzmi to trochę jak 'wchodzącego o 2 w nocy do bramy na Ząbkowskiej jegomościa, trzech obywateli zapytało o samopoczucie, a ten zamiast udzielić odpowiedzi, wbił w sobie nóż w plecy, a potem poleciał na policję by zawiadomić, że nic się nie stało.

      Kiedyś tak się czytało raporty z kronik milicyjnych - palce lizać jakie arcydziełka dramaturgii tam się znajdowało
      • baenzai Re: Jak zagadać na ulicy 04.01.20, 15:18
        To ja dorzucę kilka perełek z raportów milicyjnych:

        Obywatel Nowak został uderzony tępym przedmiotem, którym okazała się głowa sąsiada.

        Na podłodze leżała związana obywatelka Kowalska w zgwałconej pozie.

        Leżący denat miał szeroko otwarte oczy, jednego brak.

        Obywatel szedł z psem bez smyczy i dokumentów

        Obywatela zastrzelono podczas próby samobójstwa poprzez skok z mostu.

        Poszkodowany miał kilka ran, na szczęście tylko jedną śmiertelną
    • tycho99 Re: Jak zagadać na ulicy 03.01.20, 22:09
      tapatik napisał:

      > Ciekawe kiedy trzeba będzie przed randką iść do notariusza, aby ustalić na co s
      > trony sobie pozwalają.
      > Trzymanie za rączkę - OK, ale buziak na powitanie i pożegnanie - nie OK.

      Serio? A może wystarczy nie być creepem?

      --
      na zgadzanie się szkoda czasu
        • tycho99 Re: Jak zagadać na ulicy 03.01.20, 23:35
          Język polski jest trochę ubogi pod tym względem. Creep to ktoś przy kim robi Ci się nieswojo.

          Jeśli do samotnej kobiety z wózkiem (utrudniona ucieczka) podchodzi obcy facet i ni z gruchy ni z pietruchy się oświadcza, to to nie jest normalne i można z tego wyciągnąć wnioski:

          1. Ten facet jest nią zainteresowany seksualnie
          2. Ten facet nie przestrzega norm spolecznych

          A to już jest niebezpieczna mieszanka.

          Zgłoszenie na policję bez oficjalnego oskarżenia jak najbardziej słuszne. Policja nikogo nie ściga, ale jeśli sytuacja by się powtarzala, a w okolicy doszło by do gwałtu, to jest to jakiś trop.

          --
          na zgadzanie się szkoda czasu
          • tapatik Re: Jak zagadać na ulicy 04.01.20, 10:06
            tycho99 napisał:

            > Język polski jest trochę ubogi pod tym względem.
            > Creep to ktoś przy kim robi Ci się nieswojo.

            Ja bym jednak pozostał przy języku polskim, bo go przynajmniej rozumiem.

            > Jeśli do samotnej kobiety z wózkiem (utrudniona ucieczka) podchodzi obcy facet
            > i ni z gruchy ni z pietruchy się oświadcza, to to nie jest normalne i można
            > z tego wyciągnąć wnioski:
            >
            > 1. Ten facet jest nią zainteresowany seksualnie

            Tak, zgadzam się.

            > 2. Ten facet nie przestrzega norm spolecznych

            O, jakich norm społecznych?

            > Zgłoszenie na policję bez oficjalnego oskarżenia jak najbardziej słuszne.

            A to na jakiej podstawie?

            > Policja nikogo nie ściga, ale jeśli sytuacja by się powtarzala, a w okolicy doszło
            > by do gwałtu, to jest to jakiś trop.

            Wczoraj zagadałem do nieznajomej kobiety.
            Czy w związku z tym jestem niebezpiecznym gwałcicielem?


            --
            Pieniądze nie zmieniają człowieka.
            Pieniądze pozwalają mu być sobą.
            • tycho99 Re: Jak zagadać na ulicy 04.01.20, 10:27
              tapatik napisał:

              > Ja bym jednak pozostał przy języku polskim, bo go przynajmniej rozumiem.

              Ok, to zaproponuj proszę polskie słowo, na które można przetłumaczyć "creep".

              > > 2. Ten facet nie przestrzega norm spolecznych
              >
              > O, jakich norm społecznych?

              Mam rozumieć, że tych też nie rozumiesz tych norm?
              Normą społeczną jest nie manifestowanie swojego seksualnego zainteresowania obcym kobietom.
              Normą jest, że propozycja małżeństwa złożona kobiecie przez obcego faceta jest odrzucona. Jeśli ktoś mimo to ją składa, to sugeruje to, że nie potrafi przewidzieć niektórych efektów swoich działań i nie rozumie psychiki kobiet. A to czyni go dla kobiet jeśli nie niebezpiecznym, to z pewnością nie godnym zaufania.

              > Wczoraj zagadałem do nieznajomej kobiety.
              > Czy w związku z tym jestem niebezpiecznym gwałcicielem?

              Jak zagadałeś? Złożyłeś jej propozycję matrymonialną? Nie widzisz różnicy?




              --
              na zgadzanie się szkoda czasu
              • baenzai Re: Jak zagadać na ulicy 04.01.20, 15:26
                Ogólnie to zagadywanie na ulicy ma sens jedynie wtedy gdy jest się bardzo przystojnym i ma się bardzo dobrą gadkę. A nawet wtedy skuteczność podrywu jest stosunkowo niska. Czytałem wypowiedzi kobiet, które spławiały nawet tych mężczyzn, które im się podobały, bo zwyczajnie podczas takiego zagadywania czuły się niezbyt komfortowo.
              • tapatik Re: Jak zagadać na ulicy 05.01.20, 19:07
                tycho99 napisał:

                > Ok, to zaproponuj proszę polskie słowo, na które można przetłumaczyć "creep".


                Nie zaproponuję, bo nie znam tego słowa,. Pierwszy raz się z nim spotykam.

                > Normą społeczną jest nie manifestowanie swojego seksualnego zainteresowania
                > obcym kobietom.

                To jak mam je poznać, nie informując ich, że jestem nimi zainteresowany?

                > Normą jest, że propozycja małżeństwa złożona kobiecie przez obcego faceta jest
                > odrzucona. Jeśli ktoś mimo to ją składa, to sugeruje to, że nie potrafi przewidzieć
                > niektórych efektów swoich działań i nie rozumie psychiki kobiet. A to czyni go
                > dla kobiet jeśli nie niebezpiecznym, to z pewnością nie godnym zaufania.

                Tak na dobrą sprawę to nie wiemy jak wyglądała ta propozycja małżeństwa, bo raczej nie wystartował do niej z pierścionkiem w jednej ręce i intercyzą w drugiej.
                Podejrzewam, że była to raczej propozycja randki.

                > > Wczoraj zagadałem do nieznajomej kobiety.
                > > Czy w związku z tym jestem niebezpiecznym gwałcicielem?
                >
                > Jak zagadałeś? Złożyłeś jej propozycję matrymonialną? Nie widzisz różnicy?

                O, widzisz, nie wiemy co dokładnie zaszło i w związku z tym nie jesteśmy w stanie ocenić, czy facet rzeczywiście był niebezpieczny czy też paniusi się uwidziało.
                Facet mógł spytać się o godzinę i potem ciągnąć rozmowę w kierunku randki, ale mógł też wprost powiedzieć "podobasz mi się, może spotkajmy się na jakiejś kawie". Trzecia możliwość to zaproponował seks w najbliższej bramie.

                --
                Pieniądze nie zmieniają człowieka.
                Pieniądze pozwalają mu być sobą.
                • tycho99 Re: Jak zagadać na ulicy 05.01.20, 19:25
                  tapatik napisał:
                  > Nie zaproponuję, bo nie znam tego słowa,. Pierwszy raz się z nim spotykam.

                  Przecież wcześniej podałem definicję tego słowa, więc teraz już je znasz.

                  > To jak mam je poznać, nie informując ich, że jestem nimi zainteresowany?

                  Na tym właśnie polega sztuka podrywu. Musisz pogodzić się z faktem, że nie wszystkie kobiety, którymi jesteś zainteresowany uda Ci się poznać.

                  > Podejrzewam, że była to raczej propozycja randki.

                  Dyskutujmy o tym co wiemy, a nie co podejrzewasz, bo równie dobrze można podejrzewać, że nie wystąpił z żadną propozycją tylko chciał ją zgwałcić. W tekście było napisane, że wystąpił z propozycją matrymonialną i tego się trzymajmy.

                  > O, widzisz, nie wiemy co dokładnie zaszło i w związku z tym nie jesteśmy w stan
                  > ie ocenić, czy facet rzeczywiście był niebezpieczny czy też paniusi się uwidzia
                  > ło.
                  > Facet mógł spytać się o godzinę i potem ciągnąć rozmowę w kierunku randki, ale
                  > mógł też wprost powiedzieć "podobasz mi się, może spotkajmy się na jakiejś k
                  > awie
                  ". Trzecia możliwość to zaproponował seks w najbliższej bramie.

                  Powtarzam, dyskutujemy o sytuacji, która została opisana, a nie o Twoich przypuszczeniach jak było naprawdę.




                  --
                  na zgadzanie się szkoda czasu
            • obrotowy Jak zagadać na ulicy - kulturalnie 04.01.20, 13:42
              > Wczoraj zagadałem do nieznajomej kobiety.
              > Czy w związku z tym jestem niebezpiecznym gwałcicielem?


              nie.
              ale bez jej entuzjazmu mozesz to powtorzyc najwyzej jeszcze jeden raz.

              za trzecim razem (gdy ona nie wyrazi akceptacji dla Twoich slow)

              - podpadasz pod paragraf "nagabywanie"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka