Szkoda życia na bycie nieśmiałym...

23.10.04, 15:59
Szkoda życia na bycie nieśmiałym...
Trzeba nabraĆ dystansu do życia, siebie itd.
Naprawde warto, bo lata lecą, a my rozpamiętujemy, to co było, stracone
okazje, wydumane problemy...
No chyba,że sie mylę, ale mówię to z własnego doświadczenia.
Może u was jest inaczej..?
    • leedki Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 23.10.04, 20:03
      Masz 200%-wą rację, szkoda życia na bycie nieśmiałym, tak jak szkoda życia na
      bycie samotnym ! Prawdy to oczywiste, tylko nie zawsze łatwo wprowadza się je w
      życie. Ja odkąd jestem samotny staram się je sobie ciągle powtarzać i próbuje
      realizować. Niestety jest to trudniejsze niż by się mogło wydawać. Mam nadzieję,
      że Tobie się uda i już niedługo zrzucisz z siebie krzyż samotności. Zaś co do
      nieśmiałości, to raczej nie wyzbywaj się jej całkowicie, bo jest na tym świecie
      całkiem spora grupa facetów, którzy nieśmiałość u dziewczyny (kobiety) traktują
      jako zaletę. Ja do tej grupy należę.
      Pozdrawiam Cię weekendowo.
      • toja_ja Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 23.10.04, 21:05
        Brawo! Ja tez uwazam, ze to jest sympatyczne.
        Spuszczone oczeta i rumiane policzki.
        W tych rozwydrzonych czasach niedlugo to bedzie unikat.
        Pozdrawiam sie rumieniacego sie mezczyzne.
        To tez jest sympatyczne.
        Milego wieczoru.
    • peterli Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 23.10.04, 20:19
      anisua napisała:

      > Szkoda życia na bycie nieśmiałym...
      > Trzeba nabraĆ dystansu do życia, siebie itd.
      > Naprawde warto, bo lata lecą, a my rozpamiętujemy, to co było, stracone
      > okazje, wydumane problemy...
      > No chyba,że sie mylę, ale mówię to z własnego doświadczenia.
      > Może u was jest inaczej..?

      i tu masz zupelnie 100% racje....bo znam to ze swojego podwörka....w ostatnich
      latach bardzo duzo stracilem okazji zrobic cos lepszego ale cöz trzeba sie na
      bledach uczyc....i isc dalej a wlasnie pod koniec tego roku zaczyna sie nowe i
      od zera.....chyba nawet dobrze, ze tak jest a lata leca jak napisalas.....
    • toja_ja Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 23.10.04, 20:58
      Nie ma sensu rozpamietywac przeszlosci i
      wkladac na szale wagi swoje poprzednie bledy.
      Niesmialosc pewnie sama sie gdzies zagubi jak trafisz
      na odpowiednie towarzystwo.
      Na forum idzie Ci calkiem niezle.
      Wprowadz to w zycie i mow i mow.
      Powodzenia i jak ja zgubisz nie szukaj, no chyba ze chcesz sie
      podobac "Leciutkiemu"
      Sympatycznej niedzieli.
      • peterli Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 23.10.04, 21:15
        dziekuje tobie za mile slowa ze mi idzie nawet dobrze....moze to wlasnie dzieki
        takim osobom jak ty i inni, z ktörymi mozna wspaniale sobie pogawedzic i to tak
        na luzie o wszystkim.

        i ja zycze tobie milej niedzeli, samego sloneczka i cieplych chwil jesiennych
        Piotrek
        • anisua Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 23.10.04, 22:12
          no właśnie nie warto rozpamietywać..
          trzeba brac sie z życiem za bary...
          fajni z was ludzie..
          tez miłej niedzieli życzę
          • peterli Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 23.10.04, 22:22
            i tu masz racje mimo ze nie zawsze jest nam tak latwo pokonac ciezar zycia ale
            chyba sie oplaca walczyc i cos osiagnac.....a niesmialosc ma czasami i swoje
            zalety
    • danway1 Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 25.10.04, 19:03
      A no szkoda. Więc trzeba walczyć z samym sobą, aby nie być nieśmiałym, ale jest
      to bardzo trudne
    • glad_eye Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 31.10.04, 09:56
      nieśmiałość ma pewien urok, ale samotnośc - ta to potrafi czasem dokuczyć sad
      • peterli Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 31.10.04, 10:24
        i to mocno....a dokucza coraz bardziej.....mimo tego nie dajmy sie niesmialosci
        nami kierowac..
    • toja_ja Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 02.11.04, 09:17
      a tak wlasciwie to na czym polega ta niesmialosc?
      milczysz i boisz sie wlasnego zdania,
      boisz sie podjac jakakolwiek decyzje,
      boisz sie ryzyka,
      co jeszcze????????????
      • krogoolec Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 02.11.04, 11:07
        To ciekawe... Nie boję się ryzyka, ale rzekłbym... hmmm... ryzyka
        przedmiotowego bo z podmiotowym smile jest dużo gorzej, nie boję się własnego
        zdania, ale w większej grupie osób wolę słuchać, i dużo czasu mija zanim się
        zaaklimatyzuję i zresztą zawsze najlepiej jest mi z kimś w cztery oczy...
        • toja_ja Re: Szkoda życia na bycie nieśmiałym... 02.11.04, 11:21
          potrafilbys cos wykrzyczec na ulicy?
          np. ludzie, ludzie sluchajcie ja was kocham

Inne wątki na temat:
Pełna wersja