Dodaj do ulubionych

Gdzie na randkę?

13.05.20, 16:16
Chciałbym zaprosić pewną kobietę na spotkanie typu randka. Jak to się teraz odbywa w czasie zamknięcia gastronomii? Pogoda też nie sprzyja spotkaniom w plenerze.
Czy zostaję opcja zaproszenia do domu na kawę, która jednak może być różnie potraktowana? Zaznaczam że prawie w ogóle się nie znamy więc może nie chcieć przyjąć zaproszenia dop domu w obawie że ja z kolei to źle odbiorę.
Jak sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • po-ranna-kawa Re: Gdzie na randkę? 13.05.20, 16:50
      Na randce chyba najbardziej się liczy dobra rozmowa i jakieś "porozumienie dusz" a nie miejsce akcji. Normalna kobieta zdaje sobie sprawę, jakie mamy okoliczności, więc nie będzie oczekiwała Bóg wie czego. Faktycznie przyjecie zaproszenia do domu przy pierwszym spotkaniu mogłoby być dla niej trochę niezręczne. Obawiałaby się, że taka zgoda może być błędnie odczytana i to mogłoby zakłócić spotkanie. Nie jestem zwolenniczką przyjmowania zaproszeń do domu na pierwszym spotkaniu z kimś, kogo się nie zna (rzecz jasna jeśli nie zaklada się z góry, że chodzi tylko o seks, bo i tak pewnie może się zdarzyć). Wyjątkiem może być np. sytuacja, że na kampingu facet z sąsiedniej przyczepy zaprasza na drinka na leżaku itp.

      Ja byłam ostatnio na randce. Bardzo miłej. Chociaż spędziliśmy ją jak nastolatki na ławce w parku popijając wino z butelki schowanej w torbie. Świetnie sie gadało, zachowywaliśmy bezpieczny dystans smile Przyznaję, że pogoda była sprzyjająca.
    • tapatik Re: Gdzie na randkę? 13.05.20, 18:53
      Mam ten sam problem i jestem ciekaw odpowiedzi.

      Myślałem też o zaproszeniu do parku.
      Nie ryzykujemy konfrontacji z niebieskimi, a można swobodnie porozmawiać.
      Mamy dziwne czasy, więc tradycyjna kawiarnia odpada, trzeba improwizować.

      --
      W obecnych czasach mężczyzna w masce, rękawiczkach, pachnący denaturatem, wzbudza szacunek i zaufanie.
    • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 13.05.20, 19:43
      tomekzgor napisał:

      > Chciałbym zaprosić pewną kobietę na spotkanie typu randka.

      Gratulacje! Czyli najtrudniejszy problem został rozwiązany, teraz już tylko detale smile
      Tak jak napisali poprzednicy - parki są najlepszym miejscem, a przy ładnej pogodzie wręcz doskonałym.


      P.S. Obym kiedyś miał takie zmartwienia...
      • baenzai Re: Gdzie na randkę? 15.05.20, 21:45
        kevinjohnmalcolm napisał:

        > Gratulacje! Czyli najtrudniejszy problem został rozwiązany, teraz już tylko de
        > tale

        Jeżeli jest to kobieta poznana na portalu randkowym to nie ma jeszcze czego gratulować, bo w zdecydowanej większości przypadków pierwsza randka jest również ostatnią. smile

        > Tak jak napisali poprzednicy - parki są najlepszym miejscem, a przy ładnej pogo
        > dzie wręcz doskonałym.

        Z tym się zgadzam i zupełnie nie rozumiem rozkminy autora wątku nad taką prostą kwestią.
        • tomekzgor Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 00:31
          baenzai napisał:


          > Jeżeli jest to kobieta poznana na portalu randkowym to nie ma jeszcze czego gra
          > tulować, bo w zdecydowanej większości przypadków pierwsza randka jest również o
          > statnią. smile
          >
          Z tym się akurat zgadzam. Najczęściej kończy się w łózku i cala tajemnica znika sad
          Więc już z portalu sie nie umawiam.
          Ale ta nie jest z portalu randkowego. Przeciwnie smile
          • karolivia Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 08:00
            tomekzgor napisał:


            > Z tym się akurat zgadzam. Najczęściej kończy się w łózku i cala tajemnica znika
            > sad
            > Więc już z portalu sie nie umawiam.

            Kiedyś, pod wpływem tego co tu czytałam o portalach ( między innymi Twoich wypisów), postanowiłam spróbować i sobie wyrobić opinię. Podsumowując jednym słowem : DRAMATwink.
            Mimo wszystko było to pouczające doświadczenie. Dzięki niemu uznałam, że ja mam jednak w życiu szczęście do ludzi których poznaje.




            --
            „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
            • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 10:16
              karolivia napisała:

              > Kiedyś, pod wpływem tego co tu czytałam o portalach /.../
              > Podsumowując jednym słowem: DRAMATwink.

              Mam podobne doświadczenia.


              > mam jednak w życiu szczęście do ludzi których poznaje.

              Napisz gdzie ich poznajesz. Chętnie wypróbuję to miejsce, bo w innych tragicznie mi idzie.
              • karolivia Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 16:45
                kevinjohnmalcolm napisał:


                >
                > > mam jednak w życiu szczęście do ludzi których poznaje.
                >
                > Napisz gdzie ich poznajesz. Chętnie wypróbuję to miejsce, bo w innych tragiczn
                > ie mi idzie.


                W realu.

                --
                „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
                  • karolivia Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 09:37
                    kevinjohnmalcolm napisał:

                    > karolivia napisała:
                    >
                    > > W realu.
                    >
                    > To zazdroszczę tego realu...

                    Kevin, a Ty nie poznajesz fajnych ludzi? Pech polega na tym, że nie są to ludzie "do związku", z różnych powodów, ale nadal są ciekawi i warci poznania, czasami zaprzyjaźnienia się.
                    Dlatego uważam, że mam szczęście do ludzi.
                    A im dłużej żyje tym bardziej sie cieszę, że ich znam, a mniej mnie martwi, że czas spędzam z przyjaciółmi różnymi, a nie z jednym, konkretnym "przyjacielem" wink.




                    --
                    „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
                    • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 11:53
                      karolivia napisała:

                      > Kevin, a Ty nie poznajesz fajnych ludzi?

                      Rzadko. Bardzo rzadko. Interesującą dziewczynę, albo ciekawą osobę z którą można się zaprzyjaźnić poznaję może raz na 2 lata. W tym roku mam co świętować, bo niedawno zyskałem świetnego kumpla, gościa nadającego dokładnie na moich falach. Od czasu śmierci w wypadku mojego najlepszego przyjaciela 8 lat temu nie miałem tak naprawdę żadnej bliskiej w jakikolwiek sposób osoby.


                      > Pech polega na tym, że nie są to ludzie "do związku"

                      No właśnie, jeżeli chodzi o dziewczyny to dochodzi jeszcze jeden problem - podobno ktoś widział sensowną stanu wolnego. Niestety na legendach wszystko się kończy, na żywo nikt jeszcze takiej nie spotkał.
            • baenzai Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 11:32
              karolivia napisała:

              > Kiedyś, pod wpływem tego co tu czytałam o portalach ( między innymi Twoich wypi
              > sów), postanowiłam spróbować i sobie wyrobić opinię. Podsumowując jednym słowem
              > : DRAMATwink.

              Dramatem to są obecne wymagania kobiet. smile

              Ja rozumiem, że jest dużo osobników z opisem ,,jestem jaki jestem" i zdjęciem z gołą klatą na tle BMW, ale jest również wielu normalnych mężczyzn, którzy szukają parterki w takich miejscach, bo w realu nie mają zbyt wielu możliwości (zamknięty krąg znajomych, praca w męskim zespole itp.).
              • tomekzgor Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 13:04
                baenzai napisał:


                > Dramatem to są obecne wymagania kobiet. smile
                >

                Może popatrz na to z innej strony. Czy jakaś kretynka, która tylko daje dupy, nie ma żadnych oczekiwań wobec partnera, niczego sobą nie reprezentuje, z którą nie można pogadać, mieć jakiejś wiezi duchowej by cię satysfakcjonowała?
                Często tu piszesz, że masz szanse tylko u brzydkich kobiet i samotnych matek. Zastanwiam się czasem, o co z tymi matkami ci chodzi? Czy o to że jak są samotne to znaczy że ktoś je używał (sorry za takie sformułowanie) i ich nie chciał, więc traktujesz je jako jakieś z drugiej ręki? Czy o to że te dzieci ci przeszkadzają? Oba warianty wydają mi się śmieszne.
                Rozumiem że chodzi o to by mieć laskę porywającej urody, dziewicę, gwarantującą (jak?) że nigdy cię nie opuści (ewentualnie ty możesz ją wywalić), mającą jakąś klasę, ale jednocześnie nie mającą żadnych oczekiwań, własnych potrzeb, własnego zdania, ambicji. No to raczej ciężka sprawa.
                • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 13:10
                  tomekzgor napisał:

                  > Zastanwiam się czasem, o co z tymi matkami ci chodzi? Czy o to że jak są samot
                  > ne to znaczy że ktoś je używał (sorry za takie sformułowanie) i ich nie chciał,
                  > więc traktujesz je jako jakieś z drugiej ręki? Czy o to że te dzieci ci prze
                  > szkadzają? Oba warianty wydają mi się śmieszne.

                  Abstrachując od sytuacji Baenzai, dlaczego wariant w którym facet nie jest kompletnie zainteresowany dziećmi miałby być śmieszny? Skąd założenie że marzeniem każdego faceta jest dom z dziećmi?
                  • baenzai Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 11:56
                    kevinjohnmalcolm napisał:

                    > Abstrachując od sytuacji Baenzai, dlaczego wariant w którym facet nie jest komp
                    > letnie zainteresowany dziećmi miałby być śmieszny? Skąd założenie że marzeniem
                    > każdego faceta jest dom z dziećmi?

                    No właśnie.

                    A nawet gdybym chciał mieć dzieci to tylko własne a nie wychowywać czyjeś.
                      • baenzai Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 13:28
                        Problemów jest mnóstwo:
                        - sama świadomość, że wychowujesz cudze dziecko jest dość upokarzająca (ja bym się czuł jak samiec beta)
                        - dla kobiety dziecko zawsze będzie ważniejsze niż ty
                        - brak autorytetu u tego dziecka (przy pierwszej większej kłótni ci wypomni, że nie jesteś jego ojcem)
                        - konieczność kontaktu z ojcem tego dziecka (nawet jeżeli to byłoby tylko mijanie się w drzwiach od czasu do czasu odczuwałbym pewien dyskomfort)
                        - czasem również konieczność płacenia na to dziecko jeżeli tatuś w ogóle się nie poczuwa
                        - brak możliwości robienia wielu rzeczy ,,bo dziecko" (spontaniczny wyjazd na weekend, głośny seks, picie wina przy filmach do 4 rano itp)
                        • 999karolina Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 20:52
                          baenzai napisał:

                          > Problemów jest mnóstwo:
                          > - sama świadomość, że wychowujesz cudze dziecko jest dość upokarzająca (ja bym
                          > się czuł jak samiec beta)
                          > - dla kobiety dziecko zawsze będzie ważniejsze niż ty
                          > - brak autorytetu u tego dziecka (przy pierwszej większej kłótni ci wypomni, że
                          > nie jesteś jego ojcem)
                          > - konieczność kontaktu z ojcem tego dziecka (nawet jeżeli to byłoby tylko mijan
                          > ie się w drzwiach od czasu do czasu odczuwałbym pewien dyskomfort)
                          > - czasem również konieczność płacenia na to dziecko jeżeli tatuś w ogóle się ni
                          > e poczuwa
                          > - brak możliwości robienia wielu rzeczy ,,bo dziecko" (spontaniczny wyjazd na w
                          > eekend, głośny seks, picie wina przy filmach do 4 rano itp)

                          Zauważ, że w zasadzie wszystkie problemy, które wyminiłeś, dotyczą jakichś twoich osobistych ambicjonalnych obaw. Nie interesuje cię tak naprawdę relacja z kobietą, ale czy nie będziesz miał jakichś irracjonalnych obaw w róznych sytuacjach, czy kobieta będzie tylko twoją właśnością oraz czy kasy za dużo nie wydasz. To faktycznie duża przeszkoda jak na początek

                          -
                    • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 12:02
                      Aha, pisałem o samych dzieciach.
                      Natomiast zupełnie innym problemem jest stosunek matki to jej nowego faceta. Często tak bywa, że jak wszystko się układa, to facet jest "prawdziwym ojcem", a jak cokolwiek pójdzie nie tak, powstanie jakikolwiek konflikt, to facet natychmiast usłyszy że "to nie jego dzieci i ma się nie wtrącać". Kilku moich kolegów to przerabiało...
                      • 999karolina Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 20:58
                        Też myślę, że to może być problem w takim związku, ale wówczas, gdy partner faktycznie chce zastępować prawdziwego ojca. A to trochę bez sensu, bo prawdziwy ojciec już jest. Trzeba to próbowac inaczej ustawić, ale przyznaję że nie jest to łatwe. Ale znam przypadki że sie udaje. Wymaga jednak ustalenia zasad, rozsądku, konsekwencji wszystjich zainteresowanych
                            • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 01:35
                              tzn.aga napisała:

                              > A jak nie chce stwarzać nowej rodziny?
                              > Chce mieć partnera a nie tatusia dla swojego dziecka.


                              To niech poinformuje o tym partnera na samym wstępie, wielu facetom taki układ pasuje. A nie - najpierw jest wspaniale, kobieta głosi że tworzą rodzinę, a facet stał się "wspaniałym ojcem", ale jak tylko nastąpi jakakolwiek rozbieżność zdań, to nagle facet ma się zamknąć, bo to nie jego dzieci.

                              Sytuacja powinna być jasna, a nie raz taka, a raz inna w zależności od humoru.
                              • tzn.aga Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 19:01
                                Niestety nie jest tak łatwo.
                                Większość facetów nie jest zainteresowana jaką wizję "związku" ma kobieta. Informacja o dziecku na stanie jest wystarczająca aby zapaliła się lampka alarmowa.
                                • tapatik Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 19:33
                                  tzn.aga napisała:

                                  > Niestety nie jest tak łatwo.
                                  > Większość facetów nie jest zainteresowana jaką wizję "związku" ma kobieta.

                                  Jeśli wizje związku są rozbieżne, to chyba nie ma sensu w ten związek wchodzić.

                                  > Informacja o dziecku na stanie jest wystarczająca aby zapaliła się lampka alarmowa.

                                  To znaczy? Komu się ta lampka zapala i jaka?

                                  --
                                  W obecnych czasach mężczyzna w masce, rękawiczkach, pachnący denaturatem, wzbudza szacunek i zaufanie.
                                  • tzn.aga Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 20:22
                                    tapatik napisał:
                                    > Jeśli wizje związku są rozbieżne, to chyba nie ma sensu w ten związek wchodzić.

                                    No to oczywiste. Tylko, że wiadomo, że moja wizja raczej pasowałaby większości facetów 40+.

                                    > > Informacja o dziecku na stanie jest wystarczająca aby zapaliła się lampka
                                    > alarmowa.

                                    Czerwona z alarmem dźwiękowym: uciekaj, uciekaj...

                                      • tapatik Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 20:30
                                        Ja tradycyjnie nie zrozumiałem.
                                        Jaką masz wizję związku i dlaczego uważasz, że większość mężczyzn będzie od tej wizji uciekać?

                                        --
                                        W obecnych czasach mężczyzna w masce, rękawiczkach, pachnący denaturatem, wzbudza szacunek i zaufanie.
                                        • tzn.aga Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 20:49
                                          Aż tak zamieszałam?
                                          Wizje mam taką, że nie potrzebuję tatusia dla młodej tylko chopa dla siebie; nie do mieszkania razem, spędzania czasu w trójkę czy zapoznawania z rodziną - to już było i się nie sprawdziło.
                                          W sytuacji początkowego randkowania ciężko to przekazać a potem to już ta lampka się facetowi zapala, że dziecko i czas się zmywać.
                                          Hmm, a może to jednak nie dziecko tylko ja tak odstraszam?
                                          No w każdym razie młoda na pewno mi nie pomaga wink
                                          • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 21:06
                                            tzn.aga napisała:

                                            > Wizje mam taką, że nie potrzebuję tatusia dla młodej tylko chopa dla siebie;

                                            Przecież to najłatwiejsza sprawa pod słońcem! Znacznie łatwiej znaleźć takiego, niż faceta który chciałby się w pełni zaangażować i podjąć się zastąpienia ojca dla dzieci.


                                            > W sytuacji początkowego randkowania ciężko to przekazać a potem to już
                                            > ta lampka się facetowi zapala, że dziecko i czas się zmywać.

                                            Pewnie facet uważa, że będziesz chciała żeby został mobilnym bankomatem i pełnoetatowym ojcem. Tego szuka zdecydowana większość samotnych matek i bardzo wielu facetów będzie uciekało gdzie pieprz rośnie, nie będą ryzykowali "stania się pantoflem i bankomatem", jak to oni określają.
                                            A przy okazji - to chyba dobrze że facet, który nie jest kompletnie zainteresowany żadnymi dziećmi, albo ma takie podejście do samotnych matek jak Baenzai, sam się ulatnia.
                                            • tzn.aga Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 17:43
                                              Ani powiedzenie wprost, że nie szukam tatusia ani przekazywanie tego między wierszami nie zadziałało.
                                              Jedynym momentem pozytywnym była znajomość z człowiekiem, który miał córkę rok młodszą od mojej i chyba oboje oczyma wyobraźni widzieliśmy jak się dziewczyny bawią. No ale w tym przypadku ja zrobiłam odwrót bo pan coś nie teges.
                              • 999karolina Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 00:02

                                >
                                > To niech poinformuje o tym partnera na samym wstępie, wielu facetom taki układ
                                > pasuje. A nie - najpierw jest wspaniale, kobieta głosi że tworzą rodzinę, a f
                                > acet stał się "wspaniałym ojcem", ale jak tylko nastąpi jakakolwiek rozbieżność
                                > zdań, to nagle facet ma się zamknąć, bo to nie jego dzieci.
                                >
                                > Sytuacja powinna być jasna, a nie raz taka, a raz inna w zależności od humoru.

                                I to chyba jest sedno sprawy. Ludzie powinni się dogadywać w kwestii celów i wzajemnych relacji, a jeśli jest dziecko, to także w kwestii dziecka. Wiele zależy od wieku dziecka, statusu jego ojca itp. Na pewno sytuacja jest inna, gdy np. dziecko jest już wieku, gdy troche rozumie, ma dobre kontakty z ojcem, a zupełnie inna gdy np. ojciec nie żyje, a dziecko ma powiedzmy rok. Są też dziadkowie itp. Konfiguracji może być bardzo dużo, więc ludzie nawiązując bliższe relacje powinni te zasady przemyśleć i wybrać odpowiedni może nie zawsze da się złoty, ale jednak jakiś środek.

                                Natomiast podejście pt. "samotna matka z założenia odpada" mom zdaniem świadczy o jakimś deficycie emocjonalnym, leku przed nawiązywaniem relacji z kobietami. Bo skąd z góry wiadomo, że samotna matka nie okaże się świetną partnerką, a dziecko (chociaż zrobione przez innego faceta) nie okaże się "elementem" neutralnym a może nawet pozytywnym nowego związku? Przecież różnie bywa.
                    • karolivia Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 09:31
                      999karolina napisała:

                      > karolivia napisała:
                      >
                      > > Chociaż nie, sorry, jeden był całkiem normalnysmile.
                      > >
                      > No to opowiadaj smile Z jakiego portalu itp.?

                      A to jest o czym opowiadać? Gdzie tu sensacja? Normalność nie nadaje się na jakąś fascynującą opowieść wink.
                      Bo co napisać? Miły człowiek, kulturalny, inteligentny, zabawny tyle że chemii nie było.




                      --
                      „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
                      • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 11:56
                        karolivia napisała:

                        > Miły człowiek, kulturalny, inteligentny, zabawny tyle że chemii nie było.


                        O! To dokładnie o mnie mowa!
                        Gdyby ktoś pytał dlaczego nie mam powodzenia u kobiet, to powyższe zdanie wszystko wyjaśnia.
                        Ktoś zna namiary na jakiś sklep chemiczny? wink
                        • karolivia Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 12:24
                          kevinjohnmalcolm napisał:

                          > karolivia napisała:
                          >
                          > > Miły człowiek, kulturalny, inteligentny, zabawny tyle że chemii nie było.
                          >
                          >
                          >
                          > O! To dokładnie o mnie mowa!
                          > Gdyby ktoś pytał dlaczego nie mam powodzenia u kobiet, to powyższe zdanie wszys
                          > tko wyjaśnia.
                          > Ktoś zna namiary na jakiś sklep chemiczny? wink


                          Hehe, no przestań. Przecież nie można czuć chemii do każdego napotkanego miłego człowieka. Świat by był pełen pokus nie do odparcia. wink. Kto by wytrzymał życie w takim napięciu big_grin

                          --
                          „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
                          • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 13:10
                            karolivia napisała:

                            > Hehe, no przestań. Przecież nie można czuć chemii do każdego napotkanego
                            > miłego człowieka.


                            Oczywista sprawa.

                            Chciałem tylko wytłumaczyć Tapatikowi na czym polega mój problem, bo w innym wątku nie był w stanie zrozumieć. Jestem po prostu facetem, do którego żadna kobieta nie czuje chemii. Niby wszystko ze mną w porządku, wszystko super, a żadna nie jest zainteresowana. Niech mi Tapatik wytłumaczy co mam w sobie zmienić, bo ja nie mam bladozielonego pojęcia. "Specjaliści patrzący z boku" też nie wiedzą.
                          • baenzai Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 15:57
                            karolivia napisała:

                            > Hehe, no przestań. Przecież nie można czuć chemii do każdego napotkanego miłego
                            > człowieka. Świat by był pełen pokus nie do odparcia. wink. Kto by wytrzymał życi
                            > e w takim napięciu big_grin

                            Po jakim czasie stwierdzasz, że ,,nie ma chemii"? Już na pierwszym spotkaniu? smile
                            • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 18:39
                              baenzai napisał:

                              > Po jakim czasie stwierdzasz, że ,,nie ma chemii"? Już na pierwszym spotkaniu? smile


                              A to ile czasu potrzebujesz na stwierdzenie że dana osoba do Ciebie nie pasuje? Zawsze wydawało mi się że to kwestia najdalej kilku minut.
                              • baenzai Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 20:01
                                kevinjohnmalcolm napisał:

                                > A to ile czasu potrzebujesz na stwierdzenie że dana osoba do Ciebie nie pasuje?
                                > Zawsze wydawało mi się że to kwestia najdalej kilku minut.

                                Jeżeli kobieta jest ,,miła, kulturalna, inteligentna, zabawna" i podoba mi się z wyglądu to na pewno umówiłbym się na kolejne jedno lub dwa spotkania. Nie skreślałbym panny tylko dlatego, że nie poczułem od razu tej mitycznej ,,chemii".

                                Podejrzewam zatem, że naszej forumowej koleżance nie przypadł do gustu wygląd randkowicza albo wyczuwalny u niego brak dynamizmu (albo jedno i drugie).
                                • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 21:10
                                  baenzai napisał:

                                  > Jeżeli kobieta jest ,,miła, kulturalna, inteligentna, zabawna" i podoba mi się
                                  > z wyglądu to na pewno umówiłbym się na kolejne jedno lub dwa spotkania. Nie skr
                                  > eślałbym panny tylko dlatego, że nie poczułem od razu tej mitycznej ,,chemii".

                                  Jeżeli ta "miła, kulturalna, inteligentna, zabawna" kobieta nadaje na kompletnie innych falach, to nie ma co drążyć tematu. Co innego, jeżeli jest sporo pozytywów, i dobrze rokuje na przyszłość, wtedy można zbadać temat i się umówić na kolejną randkę.


                                  P.S. Daj namiary na "miłą, kulturalną, inteligentną i zabawną" dziewczynę, która jest sama.
                                  • baenzai Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 00:05
                                    kevinjohnmalcolm napisał:

                                    > Jeżeli ta "miła, kulturalna, inteligentna, zabawna" kobieta nadaje na kompletni
                                    > e innych falach, to nie ma co drążyć tematu. Co innego, jeżeli jest sporo poz
                                    > ytywów, i dobrze rokuje na przyszłość, wtedy można zbadać temat i się umówić na
                                    > kolejną randkę.

                                    Osoby nadające na kompletnie innych falach odrzuca się zazwyczaj już na etapie poznawania przez internet. smile

                                    > P.S. Daj namiary na "miłą, kulturalną, inteligentną i zabawną" dziewczynę, któr
                                    > a jest sama.

                                    Takich to ja parę poznałem. Do tego część była/jest całkiem ładna. Problemem są/były oczywiście ich wymagania. smile Generalnie atrakcyjny/ponad przeciętny mężczyzna ma w czym wybierać nawet w kobietach 25+.
                                    • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 00:13
                                      baenzai napisał:

                                      > Osoby nadające na kompletnie innych falach odrzuca się zazwyczaj już na etapie
                                      > poznawania przez internet. smile

                                      Oczywiście, ale tylko jeżeli się z daną osobą się wcześniej rozmawia na fonii i wizji. Bo pisać to można długo i namiętnie, a drugiej osoby się nie pozna. Słowo pisane jest bardzo ograniczone, absolutnie nie przedstawia tego jaka dana osoba naprawdę jest.

                                      Jeżeli dwie osoby mieszkają niedaleko, to wygodniej się od razu umówić w realu niż bawić w kamerki i Skypa.
                                      • baenzai Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 00:30
                                        kevinjohnmalcolm napisał:

                                        > Oczywiście, ale tylko jeżeli się z daną osobą się wcześniej rozmawia na fonii i
                                        > wizji. Bo pisać to można długo i namiętnie, a drugiej osoby się nie pozna. S
                                        > łowo pisane jest bardzo ograniczone, absolutnie nie przedstawia tego jaka dana
                                        > osoba naprawdę jest.

                                        Ale z reguły jesteś w stanie już na tym etapie odrzucić kandydatury, które ci kompletnie nie leżą.

                                        Spotkanie na żywo to po prostu kolejny etap weryfikacji. Przy czym nieco bez sensu jest koncentrowanie się już na pierwszym spotkaniu na tej mitycznej chemii. Wszystkie z danym człowiekiem ok, ale brak chemii i od razu urywanie znajomości? To mniej więcej tak jak kończenie oglądania serialu z potencjałem już po dwóch odcinkach, bo jakoś szczególnie te odcinki nie porwały. Co z tego, że serial ma sporo elementów, które dany widz sobie ceni i jest szansa, że się rozkręci w dobrym kierunku? Początek dupy nie urwał (ale nie był też zły) to lepiej sobie odpuścić resztę. Dziwne podejście jak dla mnie.
                                • karolivia Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 14:08
                                  baenzai napisał:

                                  > kevinjohnmalcolm napisał:
                                  >
                                  > > A to ile czasu potrzebujesz na stwierdzenie że dana osoba do Ciebie nie p
                                  > asuje?
                                  > > Zawsze wydawało mi się że to kwestia najdalej kilku minut.
                                  >
                                  > Jeżeli kobieta jest ,,miła, kulturalna, inteligentna, zabawna" i podoba mi się
                                  > z wyglądu to na pewno umówiłbym się na kolejne jedno lub dwa spotkania. Nie skr
                                  > eślałbym panny tylko dlatego, że nie poczułem od razu tej mitycznej ,,chemii".
                                  >
                                  >
                                  > Podejrzewam zatem, że naszej forumowej koleżance nie przypadł do gustu wygląd
                                  > randkowicza albo wyczuwalny u niego brak dynamizmu (albo jedno i drugie).

                                  No , albo miał za mało pieniędzy na koncie, a ja przecież ( jak każda kobieta) poluje na bogatego, przystojnego i tak dalej.... wink
                                  Szczerze mówiąc nie pamiętam dlaczego nie wzięłam z nim od razu ślubu, skoro był niekulawy, miły, z poczuciem humoru wink. Pewno miałam wobec niego jakieś wymagania z kosmosu, albo był samotnym ojcem big_grin

                                  Czasami chemii nie ma. I już. Dla mnie byłby to problem w przypadku związku.


                                  --
                                  „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
                                  • po-ranna-kawa Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 15:17
                                    karolivia napisała:

                                    Pewno miałam wobec niego jakieś wymag
                                    > ania z kosmosu, albo był samotnym ojcem big_grin
                                    >

                                    Z samotnymi ojcami to trzeba uważaćwink Bo wiadomo:
                                    - skoro nawet matka dziecka go nie chciala, to musi mieć naprawdę jakiś poważny feler - może skąpy? albo leniwy? pijak? despota? kiepski w łożku?
                                    - konieczność wychowywania cudzego dziecka jest upokarzająca, w dodatku skoro jest dziecko, to znaczy, że sypiał z tą kobietą, co nie jest miłe,
                                    - zawsze ta matka będzie się kręcic w pobliżu - to nie jest komfortowe i cholera wie, co ich jeszcze łączy,
                                    - płaci alimenty,, które matka dziecka wydaje na ciuchy i SPA, żeby cie wkurzać,
                                    - zawsze to dziecko bedzie dla niego ważniejsze niż ty
                                    - pojawią sie problemy wychowawcze i dzieciak któregoś dnia powie, że nie jesteś jego matką, a on to potwierdzi
                                    - nie można sobie przy seksie głośno poudawać orgazmu, bo akurat dzieciak za ścianą

                                    Radzę samotnych ojców skreślać z założenia smile

                                  • baenzai Re: Gdzie na randkę? 21.05.20, 18:59
                                    karolivia napisała:

                                    Szczerze mówiąc nie pamiętam dlaczego nie wzięłam z nim od razu ślubu, skoro był niekulawy, miły, z poczuciem humoru . Pewno miałam wobec niego jakieś wymagania z kosmosu, albo był samotnym ojcem

                                    Czyli po prostu takie cechy jak bycie miłym czy posiadanie poczucia humoru są dla ciebie trzeciorzędne przy wyborze partnera.
                            • 999karolina Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 21:09
                              baenzai napisał:

                              >
                              > Po jakim czasie stwierdzasz, że ,,nie ma chemii"? Już na pierwszym spotkaniu? :
                              > )

                              Z grubsza to chyba bardzo szybko (po kilkunastu minutach) wiadomo, jakie relacje z daną osobą są możliwe - czy np. żadne, czy tylko towarzyskie, czy coś więcej. Ale dotyczy to tylko spotkań w realu (Tapatik, nie chodzi o sklepwink. Zdalnie można znać kogoś długo i świetnie się dogadywać, i nie wiedzieć, że tak naprawdę to ktoś z innej bajki. Nie wiem, na czym to polega - zapach? mimika? gesty? oczy? Diabli wiedzą. Ale na pewno natura nas wyposażyła w jakieś trudne do zdefiniowania "centrum rozpoznawania".
                              • tapatik Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 23:04
                                999karolina napisała:


                                > Z grubsza to chyba bardzo szybko (po kilkunastu minutach) wiadomo,
                                > jakie relacje z daną osobą są możliwe - czy np. żadne, czy tylko towarzyskie, czy coś więcej.

                                O, przepraszam, życie pisze inne scenariusze.
                                Spotkałem pewną dziewczynę, nawet nie próbowałem jej podrywać, bo byłem zbyt nieśmiały.
                                Ona mnie pierwsza zaczepiła. Po kilku miesiącach znajomości.

                                > Ale dotyczy to tylko spotkań w realu (Tapatik, nie chodzi o sklepwink.

                                To było w czasach przedinternetowych i wcale nie spotkaliśmy się w sklepie.

                                > Zdalnie można znać kogoś długo i świetnie się dogadywać, i nie wiedzieć,
                                > że tak naprawdę to ktoś z innej bajki.

                                To jest ktoś z tej samej internetowej bajki, ale bez przełożenia na outernet.

                                > Nie wiem, na czym to polega - zapach? mimika? gesty? oczy? Diabli wiedzą.
                                > Ale na pewno natura nas wyposażyła w jakieś trudne do zdefiniowania "centrum rozpoznawania".

                                Podobno zapach.
                                No dobrze, jeśli jest chemia, to skąd potem rozwód?

                                --
                                W obecnych czasach mężczyzna w masce, rękawiczkach, pachnący denaturatem, wzbudza szacunek i zaufanie.
                                • 999karolina Re: Gdzie na randkę? 20.05.20, 02:53
                                  tapatik napisał:

                                  > No dobrze, jeśli jest chemia, to skąd potem rozwód?
                                  >

                                  No własnie dlatego, że chemia. Nie pamiętasz ze szkoły? Są odczynniki, zachodzi jakaś reakcja, synteza, a potem rozpad. Wszystko zależy od odczynników. Raz jest szybciej, a innym razem bardzo długo. Jak ludzie maja szczęście (rzadko się zdarza, ale czasem tak), to trwa bardzo długo: 10,20, 30 lat.
                            • karolivia Re: Gdzie na randkę? 19.05.20, 13:53
                              baenzai napisał:

                              > karolivia napisała:

                              >
                              > Po jakim czasie stwierdzasz, że ,,nie ma chemii"? Już na pierwszym spotkaniu? :
                              > )

                              Od kiedy wiem czy mam z kimś ochotę na coś więcej niż tylko rozmowę? Myślę, że dosyć szybko. To czy czujesz i do kogo czujesz pociąg fizyczny to chyba niezależne od Ciebie?
                              A Ty ile czasu potrzebujesz żeby stwierdzić czy Ci kobieta odpowiada?
                              --
                              „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
                              • baenzai Re: Gdzie na randkę? 21.05.20, 18:55
                                karolivia napisała:

                                > A Ty ile czasu potrzebujesz żeby stwierdzić czy Ci kobieta odpowiada?

                                Zakładając, że panna posiada wszystkie podstawowe cechy, które mi odpowiadają i sama jest zainteresowana kontynuowaniem znajomości to pozostaje kwestia czy na tyle dobrze czuję się w jej towarzystwie aby było z tego coś więcej. Po pierwszym spotkaniu raczej tego nie ocenię - no chyba, że babka zrobi/powie coś takiego, co mnie do niej zniechęci (trudno powiedzieć co to by mogło być). Myślę, że 3-4 spotkania to takie minimum.
            • prawda_we_mgle Re: Gdzie na randkę? 20.05.20, 15:26
              Ale nie demonizujcie tutaj tak tych portali. Tam są też całkiem normalni, a nawet wspaniali ludzie... którzy po prostu są na takim, a nie innym etapie życia...
              oczywiście, żeby znaleźć brylancik - trzeba przewalić przyczepę węgla (zawsze to powtarzam) i nieraz przychodziło zniechęcenie i sił brakowało i rączki i wszystko opadało... ale - DA SIĘ!
              • kevinjohnmalcolm Re: Gdzie na randkę? 20.05.20, 19:30
                prawda_we_mgle napisała:

                > trzeba przewalić przyczepę węgla

                100% racji. Trzeba się przygotować na to, że ogromna, przytłaczająca większość ludzi na takim portalu będzie do niczego.


                > DA SIĘ!

                Oczywiście że się da. Jedyny problem polega na tym, że jedna osoba spotka kogoś ciekawego już w pierwszym tygodniu korzystania z portalu, innej to zajmie kilka lat, a jeszcze inna nie dożyje tego dnia...
          • baenzai Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 11:18
            tomekzgor napisał:


            > Z tym się akurat zgadzam. Najczęściej kończy się w łózku i cala tajemnica znika
            > sad
            > Więc już z portalu sie nie umawiam.

            Potrafisz seryjnie zaciągać kobiety do łóżka i siedzisz na tym forum?

            Gdy zobaczyłem filmik z małpą na rowerze kradnącą dziecko stwierdziłem, że widziałem już wszystko. Okazuje się jednak, że życie cały czas potrafi mnie zaskoczyć. smile
            • tomekzgor Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 12:43
              baenzai napisał:


              >
              > Potrafisz seryjnie zaciągać kobiety do łóżka i siedzisz na tym forum?
              >

              Nie wiem czy to kwestia "potrafienia". Znaczna część kobiet z portali randkowych jest na tych portalach w celu poddania się procesowi zaciągnięcia do łóżka. Myślę że niektóre z nich brak próby zaciągnięcia do łóżka (lub wręcz brak odzewu na takie sygnały z ich strony) traktują jako nieudaną randkę a znajomość za nierokującą. Gdzieś wyżej napisałeś że twoje randki z portalu zazwyczaj kończą się po pierwszym spotkaniu. Może to jest powód wink

              A co do siedzenia na tym forum. Ja bym to nazwał bywaniem. Jestem samotny w sensie że od czasu rozstania z żoną nie znalazłem kobiety dzięki której mógłbym powiedzieć że nie jestem samotny. To znaczy raz chyba znalazłem ale tzw. siła wyższa to udaremniła. Co ma seks do samotności? Gdyby to miało coś wspólnego to wystarczyłoby zaklepać sobie stałe terminy u którejś z licznych przecież pań oferujących seks u siebie w domu lub "wyjazdy". To nie jest droga usługa - od 100-200 zł, czyli tyle ile i tak trzeba wydać na "normalną" randkę. Ale czy o to chodzi? Czy przestajesz być samotny? Mówiąc wprost: samo bzykanie nie jest problemem. Problemem jest - z kim.

              • baenzai Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 13:17
                tomekzgor napisał:

                > Nie wiem czy to kwestia "potrafienia". Znaczna część kobiet z portali randkowyc
                > h jest na tych portalach w celu poddania się procesowi zaciągnięcia do łóżka. M
                > yślę że niektóre z nich brak próby zaciągnięcia do łóżka (lub wręcz brak odzew
                > u na takie sygnały z ich strony) traktują jako nieudaną randkę a znajomość za n
                > ierokującą. Gdzieś wyżej napisałeś że twoje randki z portalu zazwyczaj kończą
                > się po pierwszym spotkaniu. Może to jest powód wink

                Rozumiem, że na trzecim czy czwartym, ale na pierwszym? Nawet atrakcyjni mężczyźni nie mają jakiejś oszałamiającej skuteczności jeżeli chodzi o zaciągnięcie do łóżka niemal z marszu.

                Musisz trafiać na wyjątkowo łatwe. smile

                >Co ma seks do samotności? Gdyby to miało coś wspólnego to wy
                > starczyłoby zaklepać sobie stałe terminy u którejś z licznych przecież pań ofer
                > ujących seks u siebie w domu lub "wyjazdy". To nie jest droga usługa - od 100-2
                > 00 zł, czyli tyle ile i tak trzeba wydać na "normalną" randkę. Ale czy o to cho
                > dzi? Czy przestajesz być samotny? Mówiąc wprost: samo bzykanie nie jest problem
                > em. Problemem jest - z kim.

                Płatny seks to raczej słaba opcja na dłuższą metę. Porządna diva to wydatek co najmniej 300 złotych za godzinę, trzy razy w miesiącu to już prawie tysiak. Kogo na to stać? smile
                • sweetsadness_87 Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 21:29
                  baenzai napisał:

                  > Płatny seks to raczej słaba opcja na dłuższą metę. Porządna diva to wydatek co
                  > najmniej 300 złotych za godzinę, trzy razy w miesiącu to już prawie tysiak. Ko
                  > go na to stać? smile

                  Nie wiem czy to tylko mi, ale sam fakt, ze ktos w ogole takie kalkulacje robi to mi sie naprawde smutne wydaje
                  • baenzai Re: Gdzie na randkę? 18.05.20, 20:14
                    sweetsadness_87 napisała:

                    > Nie wiem czy to tylko mi, ale sam fakt, ze ktos w ogole takie kalkulacje robi t
                    > o mi sie naprawde smutne wydaje

                    Ale ja nie porównuję seksu z divą do seksu ze stałą partnerką (kolega w sumie chyba też nie).

                    Zwracam natomiast uwagę, że jeżeli ktoś chciałby chociaż tą seksualną potrzebę regularnie zaspokajać to nie najlepiej to się odbije na jego finansach. Bo jeżeli już ktoś musi płacić za seks to lepiej żeby robił to z ,,porządną" divą w komfortowych warunkach a nie z pierwszym lepszym szlaufem biorącym 100 złotych od numerka. smile
                    • obrotowy zgoda - zatem sponsoring - czyli abonament 19.05.20, 08:57
                      baenzai napisał:

                      Bo jeże li już ktoś musi płacić za seks to lepiej żeby robił to z ,,porządną" divą w ko
                      > mfortowych warunkach a nie z pierwszym lepszym szlaufem biorącym 100 złotych od numerka. smile


                      zgoda.

                      i dlatego najlepszy i najbezpieczniejszy jest sponsoring - czyli abonament

                      trzeba tylko znalezc jakas studentke, czy nisko zarabiajca sklepowa - ktorych nie stac na oplacenie wynajmu mieszkania.


                  • tapatik Re: Gdzie na randkę? 20.05.20, 21:33
                    sweetsadness_87 napisała:

                    > baenzai napisał:
                    >
                    > > Płatny seks to raczej słaba opcja na dłuższą metę.
                    > > Porządna diva to wydatek co najmniej 300 złotych za godzinę,
                    > > trzy razy w miesiącu to już prawie tysiak.
                    > > Kogo na to stać? smile
                    >
                    > Nie wiem czy to tylko mi, ale sam fakt, ze ktos w ogole takie kalkulacje robi
                    > to mi sie naprawde smutne wydaje

                    Mi to wydaje się żenujące.

                    --
                    W obecnych czasach mężczyzna w masce, rękawiczkach, pachnący denaturatem, wzbudza szacunek i zaufanie.
                    • baenzai Re: Gdzie na randkę? 21.05.20, 18:43
                      tapatik napisał:

                      > Mi to wydaje się żenujące.

                      Ale co jest żenujące? Stwierdzenie, że samotny mężczyzna chcący uprawiać regularnie seks z atrakcyjnymi kobietami musi wydać dość sporo pieniędzy?
    • obrotowy Mc Donalds Drive :) 13.05.20, 20:26
      Podjezdzasz tam.
      autem, bierzecie dwa burgery i w droge.

      jedziesz do kina na swiezym powietrzu i z samochodu ogladacie Actions-Komedy

      zazerajac sie burgerem i popijajac Cola smile
      .
      zielonagora.wyborcza.pl/zielonagora/1,35160,18488238,kino-samochodowe-wreszcie-wjezdza-do-zielonej-gory-juz-7-sierpnia.html
      • laskabezpaska Re: Mc Donalds Drive :) 13.05.20, 21:36
        Wstrzymaj się z tą randką do poniedziałku .....ponoć mają powrócić ogródki kawiarniane ... więc jest czas na kawę i na obejrzenie kandydatki ... bo w ogródkach podczas konsumpcji można będzie zdjąć maseczkę smile
        Tyle czekałeś to dasz rade jeszcze te pare dni .

        --
        Kocham deszcz !!! - tylko on na mnie leci.
        • tomekzgor Re: Mc Donalds Drive :) 14.05.20, 12:51
          laskabezpaska napisała:

          > Wstrzymaj się z tą randką do poniedziałku .....ponoć mają powrócić ogródki kawi
          > arniane ... więc jest czas na kawę i na obejrzenie kandydatki ... bo w ogródka
          > ch podczas konsumpcji można będzie zdjąć maseczkę smile
          > Tyle czekałeś to dasz rade jeszcze te pare dni .
          >

          To tak zawsze nie działa, że można sobie poczekać. Mój dziadek mówił, że jak sąsiad przychodzi z flaszką to od razu wyślij żonę po szklanki i słoninę, żeby się nie rozmyślił i nie poszedł gdzie indziej: smile. Takie odkładanie często sprawia że potem wszystko zaczyna się nie składać. Bo ćoś tam.
          A maski? Coraz mniej osób w tym chodzi.

          • karolivia Re: Mc Donalds Drive :) 14.05.20, 14:54
            tomekzgor napisał:


            > >
            >
            > To tak zawsze nie działa, że można sobie poczekać. Mój dziadek mówił, że jak s
            > ąsiad przychodzi z flaszką to od razu wyślij żonę po szklanki i słoninę, żeby
            > się nie rozmyślił i nie poszedł gdzie indziej: smile. Takie odkładanie często spr
            > awia że potem wszystko zaczyna się nie składać.

            Tu się zgadzam. Okazja jest, trzeba korzystać. Układ gwiazd sie zmieni i tyle. Po ptokach, jak to mówiąwink.



            --
            „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
    • karolivia Re: Gdzie na randkę? 14.05.20, 14:52
      Ja ostatnio na rowerowej byłam smile, randce. Potencjalny kandydat na coś więcej zabrał kawę w termos, miał też kubeczki, mleko i cukier ( nie wiedząc jaka kawę pije), więc wyszło w plenerze. Jednak.
      Co do złego odebrania zaproszenia na kawę do domu. Nie wiem czy bym poszła do gościa, którego nie znam, ale nie ze względu na to co on sobie pomyśli, ale po prostu dlatego, że go nie znam. Nie chodzi nawet o to, że mi coś zrobi, ale kurcze, ze spotkania w knajpie można się jakoś prościej wymiksować. Poza tym na ulicy czy w restauracji coś się dzieje, nawet jak sie rozmowa nie klei to milczenie nie jest tak dramatyczne ciężkie jak w domu gdzie siedzicie we dwoje.Zdarzyło mi się raz, że pod pretekstem pójścia do toalety poprosiłam koleżankę, żeby mnie wyratowała telefonując do mnie , że coś tam się niby niespodziewanego wydarzyło. W domu u kogoś, trochę trudniej by było z WC zadzwonić. wink

      --
      „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
      • 999karolina Re: Gdzie na randkę? 14.05.20, 18:39
        Czyli Tomku zostało ustalone:
        1. Niczego nie przekładasz
        2. Randka w plenerze
        3. Rozważ rower, bo można gdzieś pojechać w fajny plener, ruch powoduje wydzielanie endorfin i różnych innych pozytywnych reakcji, więc takie wspólny wysiłek pozytywnie ludzi łączy emocjonalnie.

        Powodzenia smile
        • tomekzgor Re: Gdzie na randkę? 14.05.20, 21:14
          Ustalenia uważam za obowiązujące smile
          Będzie rower w sobotę. Oczywiście jeśli pogoda dopisze. To znaczy nie będzie lało. Najgorzej umówić się na wycieczkę rowerową (czy jakąkolwiek) a tu leje. A teraz w dodatku knajpy zamknięte.

          Do roweru przekonały mnie poytywne doświadczenia Karolivii oraz te uwagi o poztywnym wpływie wspólnego wysiłku na relacje międzyludzkie. No i na rowerze nie trzeba (a nawet się za bardzo nie da) gadać więc odpada sytuacja że trzeba prosić kogoś o ratujący z kłopotu telefon smile
            • tomekzgor Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 11:54
              999karolina napisała:

              > Minęła sobota. Rozgrzałeś emocję, to teraz sprawozdanie nam sie należy. Jak wyc
              > ieczka?

              Wycieczka się odbyła. Pogoda w miarę dopisała chociaż bywało chłodno. Trasa prowadziła do Lasu Mokrzańskiego - kawałek prawdziwego lasu we Wrocławiu. Miałem obawy czy dla mojej towarzyszki nie bedzie zbyt trudna (górki). Okazało się że niepotrzebnie bo okazalo się że daje radę może lepiej niz ja smile
              Był czas na pogadanie w czasie postojów. W sumie wrażenie dobre. Chyba obustronnie bo jeszcze wieczorem przez telefon chętnie pogadaliśmy. Następne spotkanie w przyszłym tygodniu po otwarciu knajp.
    • sweetsadness_87 Re: Gdzie na randkę? 14.05.20, 20:14
      Zawsze zostaje jeszcze opcja "spotkać" się na skype przynajmniej odpada problem maseczek i zachowywania dystansuwink Teraz wlasnie jedna moja kolezanka tak się z kims spotyka i ogolnie ponoc calkiem to niezle im wychodzi. Kwiaty od pana kurierem dostaje no ale fakt tych dwoje teraz nie może sie normalnie spotkac, bo granice sa poki co zamkniete.
    • searam Re: Gdzie na randkę? 15.05.20, 22:47
      Mowisz jej, zeby ubrala koronki i przyjechala do ciebie. Nic wiecej nie trzeba szczegolnie, ze sie wcale nie znacie...smile
      Kobiety to zaproszenie odczytaja swoim szostym zmyslem....,Prawda kobiety..?smile
      • tomekzgor Re: Gdzie na randkę? 16.05.20, 00:32
        searam napisał:

        > Mowisz jej, zeby ubrala koronki i przyjechala do ciebie. Nic wiecej nie trzeba
        > szczegolnie, ze sie wcale nie znacie...smile
        > Kobiety to zaproszenie odczytaja swoim szostym zmyslem....,Prawda kobiety..?smile

        To już mnie od dosyć danwa nie kręci
      • karolivia Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 09:42
        searam napisał:

        > Mowisz jej, zeby ubrala koronki i przyjechala do ciebie. Nic wiecej nie trzeba
        > szczegolnie, ze sie wcale nie znacie...smile
        > Kobiety to zaproszenie odczytaja swoim szostym zmyslem....,Prawda kobiety..?smile

        ale wiesz, że za specjalne życzenia to jest dopłata do "usługi" wink
        I nie muszą "szóstym" zmysłem odczytywać. Normalnie dzwonisz, mówisz czego byś sobie życzył, umawiasz sie na godzinę, ustalasz cenę i już. Gdzie tu miejsce na domysły? Business as usual big_grin




        --
        „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
        • tapatik Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 11:26
          Czy jeśli wolę wywalić kasę na kino, kawę, jakąś wystawę, wypad do lasu rowerami, to jestem staromodny? big_grin

          --
          W obecnych czasach mężczyzna w masce, rękawiczkach, pachnący denaturatem, wzbudza szacunek i zaufanie.
          • karolivia Re: Gdzie na randkę? 17.05.20, 12:26
            tapatik napisał:

            > Czy jeśli wolę wywalić kasę na kino, kawę, jakąś wystawę, wypad do lasu roweram
            > i, to jestem staromodny? big_grin
            >

            Jesteś, ale w dobrym tego słowa znaczeniu wink.


            --
            „Nie umieraj, dopóki śmierć nie przyjdzie po ciebie"
      • prawda_we_mgle Re: Gdzie na randkę? 20.05.20, 15:42
        searam napisał:

        > Mowisz jej, zeby ubrala koronki i przyjechala do ciebie. Nic wiecej nie trzeba
        > szczegolnie, ze sie wcale nie znacie...smile
        > Kobiety to zaproszenie odczytaja swoim szostym zmyslem....,Prawda kobiety..?smile

        buuuchcachacha! jakim szóstym zmysłem? Przecież to najbardziej toporna propozycja, jaką słyszałam... do tego nie trzeba szóstego zmysłu, tylko IQ na poziomie płaza.

        A na poważnie:
        No jak laska szuka normalnej znajomości, a nie tylko seksu, to na tekst o koronkach zrobi natychmiastowe "nara".
        Ja przynajmniej tak zrobiłam, jak koleś powiedział, żebym tylko na spotkanie założyła "duży dekolt" ... Zaśmiałam się i tyle mnie widział, choć nie jestem ani pruderyjna, ani "bezdekoltowa". Po prostu koleś na poziomie nigdy nie walnie takiego tekstu na pierwsze spotkanie... natychmiastowa dyskwalifikacja wink
        My naprawdę chcemy, żebyście pokazali nam, że widzicie w nas ciekawego człowieka tongue_out. To nas kręci, a nie ślinienie się w (nasz) dekolt.
        • searam Re: Gdzie na randkę? 20.05.20, 22:57
          prawda_we_mgle napisała:

          > searam napisał:
          >
          > > Mowisz jej, zeby ubrala koronki i przyjechala do ciebie. Nic wiecej nie t
          > rzeba
          > > szczegolnie, ze sie wcale nie znacie...smile
          > > Kobiety to zaproszenie odczytaja swoim szostym zmyslem....,Prawda kobiety
          > ..?smile
          >
          > buuuchcachacha! jakim szóstym zmysłem? Przecież to najbardziej toporna propozyc
          > ja, jaką słyszałam... do tego nie trzeba szóstego zmysłu, tylko IQ na poziomie
          > płaza.
          >
          > A na poważnie:
          > No jak laska szuka normalnej znajomości, a nie tylko seksu, to na tekst o koron...etc.etc
          Tak ! Toporna. Bo nam facetom nie trzeba nic wiecej niz kawalka d....Jesli sie okaze dobra to sie zakochamy..wink
          I nie musi miec IQ wyzszego..Bo po co..? Jej nic nie pomoze.
          Normalnej znajomosci...Czyli czego..? jej pierdoly, narzekania i zrzedzenia to ma byc normalne..?
          Koncepcja : Za wlosy i do jaskinii forever...! smile

        • gwen75 Re: Gdzie na randkę? 24.05.20, 14:00
          prawda_we_mgle napisała:

          > My naprawdę chcemy, żebyście pokazali nam, że widzicie w nas ciekawego człowiek
          > a tongue_out. To nas kręci, a nie ślinienie się w (nasz) dekolt.

          Jedno mówicie, a drugie robicie. To po co to eksponowanie dekoltów i tyłków? Chcecie, aby was szanowano i traktowano jak wartościowego człowieka a same robicie z siebie obiekty seksualne. Może macie tak niskie mniemanie o facetach? Że tylko na to polecą? wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka