Dodaj do ulubionych

Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach?

29.05.20, 02:00
Ośmiu myszom zapewniono doskonałe warunki życia, miały bezproblemowy dostęp do wszystkiego co było im niezbędne. Liczebność populacji rosła, by po pewnym czasie zacząć maleć aż do całkowitego wymarcia. Eksperyment trwał cztery lata. Powtarzano go kilkukrotnie na myszach i szczurach, a wynik zawsze był ten sam: nieograniczony dostęp do pokarmu i brak zagrożeń spowodował wymarcie populacji – streszcza eksperyment Calhouna Jan Kubań.

Jedno z charakterystycznych zachowań, zaobserwowanych przez Calhouna u myszy, dotyczyło samców. W pewnym momencie eksperymentu przestały one pełnić rolę obrońców gniazda. Co więcej tę rolę przejęły samice, które z biegiem czasu stawały się coraz bardziej agresywne. Osobniki płci męskiej, w sytuacji wydawałoby się „rajskich” warunków, koncentrowały się jedynie na jedzeniu, piciu i… czyszczeniu futerka. Przestały nawet myśleć o reprodukcji. (www.pafere.org/2020/04/29/artykuly/co-warto-czytac-gdzie-ci-mezczyzni-zimbardo-czy-gry-komputerowe-oslabiaja-meskie-serca/).

Czy tak samo jest z gatunkiem ludzkim? Czasem myślę, że pojawiają sie takie symptomy. Patrząc na niektórych w miarę mlodych mężczyzn, którzy są jak syte kocury, którym chce się tylko mruczeć - nie kręci ich żona, nie szukają kochanki, do głowy by im nie przyszło pojechać 50 km do dziewczyny ("e tam, daleko, szkoda zachodu i drogo by wyszło, lepiej popatrzę w niebo lub w telewizor"), a jeśli już się z kimś spotkają, to bez żadnego pomyłu, niby czasem czują, że coś powinni zrobić, ale szybko im to mija, są bierni.

Miałam niedawno okazję przysłuchiwać się rozmowie (online) grupy kilkunastu mężczyzn w wieku 35-65 lat z tzw. klasy średniej na temat dążeń, emocji, sposobów rozwiązywania problemów, oczekiwań, pomysłów na ich realizację. I ze zdziwieniem stwierdziłam, że generalnie grupa starszych facetów wykazywała się większą inicjatywą, wiarą we własną sprawczość, skłonnością do emocjonalnych zachowań czy "nierozsądnych" działań dla tzw. "fanu".


Obserwuj wątek
    • obrotowy zapewne, no i ? 29.05.20, 12:42
      czy celem zycia jest reprodukcja ?

      - no pewnie tak (dla niektorych)

      ale tak naprawde zycie nie ma celu (pomijajac aspekty religijne)

      - celem zycia jest samo zycie - lub jak wolisz spokojne przezycie go.
      • 999karolina Re: zapewne, no i ? 29.05.20, 16:04
        obrotowy napisał:

        > czy celem zycia jest reprodukcja ?
        >
        > - no pewnie tak (dla niektorych)
        >
        > ale tak naprawde zycie nie ma celu (pomijajac aspekty religijne)
        >
        > - celem zycia jest samo zycie - lub jak wolisz spokojne przezycie go.

        W sensie biologicznym (patrząc z perspektywy gatunku) celem życia każdego gatunku jest co najmniej trwanie tego gatunku. Tak to zostało zaprogramowane w jakimś boskim (czy innym) planie. To nie znaczy, że pojedyncze jednostki muszą się rozmnażać. Są gatunki, w których tylko wyznaczone osobniki się rozmnażają, a reszta albo zapewnia im do tego warunki, albo tak tylko żyje.

        Ale tu chyba chodziło o coś innego - nie o obawę, że ludzkość wymrze, lecz o pokazanie zmian i szukanie ich przyczyn.
        • obrotowy doskonale rozumiem Twoje... 29.05.20, 17:03
          999karolina napisała:
          > W sensie biologicznym (patrząc z perspektywy gatunku)


          doskonale rozumiem Twoje socjo-biologiczne dywagacje

          tylko nie zamierzam w nie wchodzic (wystarczy, ze dodam, ze nie zaprzeczam Twoim uwagom)

          w sensie indywidualnym los "gatunku" jest dla danego osobnika calkiem obojetny i jak nie chce sie rozmanazac
          - to sie nie rozmnaza.

          tak, ze nie podyskutujemy - bo co do rozmnazania interesuje mnie tylko sam proceder, a nie jego rezultaty smile
    • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 29.05.20, 13:17
      Na moje przesadny dobrobyt, jak każda przesada powoduje szkody. Czy bardziej wpływa to na mężczyzn, czy kobiety - trudno orzec. Łatwo za to zaobserwować to wśród artystów czy sportowców.

      Najlepsze dzieła sztuki powstawały, gdy twórca (damy wybaczą kolokwializm) nie miał co do michy włożyć.
      Gdy przechodził na sponsoring władcy, odbębniał pańszczyznę, co odbijało się na jego dziełach. Oczywiście są wyjątki, jednak tendendcja była i jest właśnie taka

      Z podobnego powodu, w sporcie często łatwiej jest zdobyć tytuł niż go utrzymać, bo motywacja głodnego sukcesu wilka, jest na ogół znacznie silniejsza niż broniącego tytułu, tłustego kota.

      A co do Twojej końcowej obserwacji, to myślę, że za komuny trzeba się było znacznie bardziej napinać, by zapewnić sobie w miarę rozsądną egzystencję, co przełożyło się na opisaną przez Ciebie różnicę pokoleniową.
      • 999karolina Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 29.05.20, 16:15
        gyubal_wahazar napisał:

        > A co do Twojej końcowej obserwacji, to myślę, że za komuny trzeba się było znac
        > znie bardziej napinać, by zapewnić sobie w miarę rozsądną egzystencję, co przeł
        > ożyło się na opisaną przez Ciebie różnicę pokoleniową.

        Pewnie coś w tym może być.
      • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 29.05.20, 19:23
        Według tego toku myślenia najlepszych sportowców powinny mieć biedne kraje a nie Niemcy, Francja, USA czy Hiszpania. W końcu taki nastoletni Niemiec czy Amerykanin raczej nie ma motywacji żeby się wyrwać z biedy robiąc karierę w sporcie a taki nastolatek z Bangladeszu powinien ją mieć. smile
        • tomekzgor Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 29.05.20, 20:14
          Akurat w dużym stopniu jest tak, jak piszesz. Jak popatrzysz na życiorysy najsłynniejszych sportowców, to zobaczysz, że większość z nich to osoby z biednych rodzin. Szczególnie z takich dyscyplin, których uprawianie nie wymaga wielkich nakładów finansowych. W tenisie trzeba sporo zainwestować, ale NBA, biegi, piłka nożna, inne gry zespołowe.
          • karolivia Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 29.05.20, 20:47
            tomekzgor napisał:
            Szczególnie z takich dyscyplin, których uprawianie nie wymaga wielkich n
            > akładów finansowych. W tenisie trzeba sporo zainwestować, ale NBA, biegi, piłka
            > nożna, inne gry zespołowe.

            Nawet w tenisie można zacząć bez kasy, poczytaj o siostrach Williams. Czarne, biedne, w sumie wydawało się, że bez szans w sporcie dla bogatych białych...a jednak.

            sport.tvp.pl/13008509/serena-williams-skazana-na-sukces
          • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 29.05.20, 21:01
            Nie wiem gdzie widzisz tą ,,większość". Historie w stylu Mike'a Tysona (,,wyrwał się z getta i został sławny") są po prostu częściej nagłaśniane, ale nie zmienia to faktu, że to raczej wyjątki.

            Nie kojarzę żeby np. jakiś polski piłkarz reprezentacyjny pochodził ze skrajnej biedoty.

            Inni sportowcy jak np. Małysz, Stoch, Gortat, Radwańska, Kubica, Kurek pochodzili z przeciętnych albo wręcz dobrze sytuowanych rodzin.

            Na świecie jest podobnie (np. Phelps, Messi, Bryant).
              • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 29.05.20, 21:48
                Nie wiem co rozumiesz przez ,,skrajną biedę", ale nadal jest sporo ludzi, którzy żyją w dziadowskich warunkach (5+ osób w jednej izbie, łazienka na zewnątrz, grzyb na ścianach itp.), a co dopiero w latach 90-tych, gdy obecni sportowcy dorastali.

                Gdy dzieciak z takiej rodziny wykazywał się jakimś talentem (niekoniecznie sportowym) to rzadko miał szanse (przy podejściu naszych nauczycieli) żeby ten talent rozwijać i ostatecznie kończył jako członek miejscowej grupki patusów.

                Co innego ktoś z przeciętnej rodziny, którego starzy zapisali na sekcję sportową i pilnowali, by nie wpadł w jakieś złe towarzystwo. Dobre geny + dobre wychowanie to jest jednak podstawa.
                • tomekzgor Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 01.06.20, 03:37
                  baenzai napisał:

                  > Gdy dzieciak z takiej rodziny wykazywał się jakimś talentem (niekoniecznie spor
                  > towym) to rzadko miał szanse (przy podejściu naszych nauczycieli) żeby ten tale
                  > nt rozwijać i ostatecznie kończył jako członek miejscowej grupki patusów.
                  >
                  > Co innego ktoś z przeciętnej rodziny, którego starzy zapisali na sekcję sportow
                  > ą i pilnowali, by nie wpadł w jakieś złe towarzystwo. Dobre geny + dobre wychow
                  > anie to jest jednak podstawa.

                  To prawda. Ale nie zmienia to faktu, że sport bywa trampoliną do awansu spolecznego. Wielu sportowców wywodzi się z rodzin robotniczych (lub gorzej). Ojciec Ronaldo był biednym alkoholikiem, wielu znanych dziś pilkarzy brazyliskich to chłopaki z ubogich dzielnić, dla których sport był szansą na zmiane losu (swojego i czesto całej rodziny). Ludzie, którzy zaznali biedy miewają znacznie więcej siły, by ciężko pracować lub podejmować większe ryzyko od osób, które nie muszą się zbytnio sprężać, by zapewnić sobie dostatnie życie. Oczywiście są wyjątki.
        • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 29.05.20, 22:00
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > Nie zmienia to faktu, że zwierzęta na diecie niskokalorycznej żyją dłużej niż t
          > e obżerające się do woli, albo jedzące normalnie.

          Ale jak to się ma do społeczeństwa ludzkiego? W krajach bogatych ludzie żyją dłużej niż w biednych i z reguły jedzą bardziej wartościowe posiłki.

          > Dobrobyt z punktu widzenia biologicznego rozleniwia. U ludzi dochodzą jeszcze
          > czynniki psychologiczne, które jeszcze bardziej pogłębiają problem.

          Brak wojen, względne bezpieczeństwo i bogactwo, powszechny dostęp do informacji oraz life work balance to jak najbardziej pozytywne zjawiska.
          • tapatik Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 30.05.20, 08:49
            baenzai napisał:

            > kevinjohnmalcolm napisał:
            >
            > > Nie zmienia to faktu, że zwierzęta na diecie niskokalorycznej żyją dłużej
            > > niż te obżerające się do woli, albo jedzące normalnie.
            >
            > Ale jak to się ma do społeczeństwa ludzkiego?

            Myszy są do nas podobne. Jeśli coś działa na myszy, to jest prawdopodobne, że działa też na ludzi. Najpierw więc robimy badania na myszach, a dopiero potem te same badania robimy na ludziach.
            Poza tym badania na myszach trwają kilka miesięcy, a identyczne na ludziach musiały by trwać kilkadziesiąt lat.

            > W krajach bogatych ludzie żyją dłużej niż w biednych i z reguły jedzą bardziej wartościowe posiłki.

            Żyją dłużej, bo medycyna jest na lepszym poziomie. Inaczej jest jeśli na karetkę czekasz 15 minut, a inaczej jeśli musisz iść do lekarza cały dzień.
            Z tymi wartościowymi posiłkami to też bym nie przesadzał, bo co z tego, że posiłek jest wartościowy, skoro jest go za dużo? Zobacz ile osób z nadwagą jest w USA.

            > > Dobrobyt z punktu widzenia biologicznego rozleniwia. U ludzi dochodzą jeszcze
            > > czynniki psychologiczne, które jeszcze bardziej pogłębiają problem.
            >
            > Brak wojen, względne bezpieczeństwo i bogactwo, powszechny dostęp do informacji
            > oraz life work balance to jak najbardziej pozytywne zjawiska.

            Owszem, ale rozleniwiają.
            • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 30.05.20, 19:00
              tapatik napisał:

              > Myszy są do nas podobne. Jeśli coś działa na myszy, to jest prawdopodobne, że d
              > ziała też na ludzi. Najpierw więc robimy badania na myszach, a dopiero potem te
              > same badania robimy na ludziach.
              > Poza tym badania na myszach trwają kilka miesięcy, a identyczne na ludziach mus
              > iały by trwać kilkadziesiąt lat.

              Przecież myszy zostały umieszczone w całkowicie sztucznych i nienaturalnych warunkach. Analogiczne badanie na ludziach musiałoby polegać na zamknięciu ich na niewielkiej przestrzeni, która dodatkowo byłaby coraz bardziej ograniczana poprzez ich rozmnażanie.

              > Żyją dłużej, bo medycyna jest na lepszym poziomie. Inaczej jest jeśli na karetk
              > ę czekasz 15 minut, a inaczej jeśli musisz iść do lekarza cały dzień.

              To chyba dobrze, że osiągnęliśmy taki dobrobyt, że na karetkę czeka się 15 minut?

              > Z tymi wartościowymi posiłkami to też bym nie przesadzał, bo co z tego, że posi
              > łek jest wartościowy, skoro jest go za dużo? Zobacz ile osób z nadwagą jest w
              > USA.

              W USA rozwinęła się również moda na fitness, siłownie i zdrową żywność. To bardzo różnorodny kraj.

              > Owszem, ale rozleniwiają.

              Nie wiem w jakim sensie. Liczba rozrywek i różnych dostępnych aktywności jest wręcz nieograniczona a potrzebę rywalizacji możesz realizować na innych płaszczyznach niż wojny i walki o papier toaletowy.

              Największy problem jest z relacjami międzyludzkimi, ale tego nie wiązałbym z dobrobytem.
    • flirting.shadow Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 30.05.20, 10:52
      Owszem, ale pomijasz jeden badz dwa kluczowe etapy procesu:

      "Osobniki dominujące", których "pozycja społeczna" jest wyższa posiadają liczniejsze potomstwo. U "samców niedominujących" potomstwo jest nieliczne, a nawet zdarza się, że go nie mają. Pod koniec "okresu rozwoju" mysz "niedojrzałych społecznie" było trzy razy więcej niż mysz "dojrzałych".

      Samce przestają bronić swojego terytorium, a samice zaczynają zachowywać się agresywnie (przejmują rolę samców - obrona gniazd), a także następuje u nich zanik instynktu macierzyńskiego - porzucają swoje potomstwo (a nawet atakują je, ranią, kaleczą, tym samym zmuszając je do opuszczenia gniazd). Samce, którym nie powiodło się zdobycie samic (nazwane przez Colhouna "wycofanymi samcami" - WM) atakują inne WM, a te kolejne WM.

      To odpowiada zachowaniom wielu kobiet w obecnych czasach. Kobiety za atrakcyjnych uwazaja okolo 20-25% mezczyzn (i na portalach randkowych wlasnie tyle jest oceniane jako powzyej przecietnej - dziwne, prawda? smile ) Ta mnijeszosc nie musi wykazywac wiekszej aktywnosci, bo i tak kobiety do nich lgna. Pozostale 80% ("ponizej przecietnej") nie wykazuje aktywnosci, bo i tak nie przynosi ona efektow. I tak sie to zycie jakos toczy smile
      • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 30.05.20, 12:39
        > Kobiety za atrakcyjnych uwazaja okolo 20-25% mezczyzn (i na portalach randkowych wlasnie tyle jest oceniane jako powzyej przecietnej - dziwne, prawda? smile )

        Ciekawe byłoby badanie porównujące atrakcyjność fizyczną z atrakcyjnością ogólną, tzn najpierw pokazywan by pani wyłącznie serię zdjęć panów, a potem dołączony ich opis. Do tego, takie samo badanie warto byłoby przeprowadzić na panach.

        Wtedy w końcu można by zweryfikować stereotyp o dominującym u pań kryterium finansowym, a u panów - fizycznym. Tak na głowę, to takich badań powinno być mnóstwo, bo temat budzi skrajne kontrowersje od wielu pokoleń, a metodologia jego wykonania wydaje się trywialna.

        Choć interpretację może zaburzać kwestia sytuacji życiowej oceniającego, bo ktoś bardzo samotny czy bardzo biedny będzie z reguły ustawiał poprzeczkę zdecydowanie niżej. Ale by ten czynnik wyeliminować, można odpowiednio dobrać badaną populację (zakładając że w ankietach nie skłamią)
        • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 30.05.20, 19:48
          Wtedy w końcu można by zweryfikować stereotyp o dominującym u pań kryterium finansowym, a u panów - fizycznym. T

          Kryterium finansowe nie ma wcale tak dużego znaczenia, bo gdyby miało to najlepsze kobiety mieliby programiści. smile

          To znaczy wiadomo, że wokół arabskiego szejka będzie więcej kobiet niż wokół przeciętnego magazyniera, ale jeżeli myślisz, że zarabiając 7K będziesz automatycznie bardziej atrakcyjny dla kobiet niż ktoś zarabiający 3,5K to się możesz rozczarować. smile
          • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 30.05.20, 22:32
            Czyli sam trochę przewrotnie ale jednak przyznajesz, że kryterium finansowe jest dla pań b ważne.
            Bo wprawdzie proporcja 2:1 nie robi jakiejś oszałamiającej różnicy, ale odpowiednio wyższa - jednak tak.

            Ale i tak miło przeczytać, że ktoś kwestionuje damski materializm, bo na moje, przygniatająca większość facetów go jednak wyznaje
            • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 31.05.20, 00:09
              Jest ważne w tym sensie, że facet nie może być gołodupcem oraz nie powinien zarabiać mniej niż sama kobieta.

              Nie jest natomiast tak, że przeciętna kobieta z trzech zaintersowanych nią facetów automatycznie wybierze tego najlepiej zarabiającego (chyba, że to będzie rywalizacja milionera z magazynierami).

              Wielu programistów narzeka na brak powodzenia, a przecież zarobki rzędu 7-10K to jest w tej branży standard. Nawet nasz noajdde tyle zarabiał a wiadomo jakie miał powodzenie. smile
              Z drugiej strony jest sporo dynamicznych i w miarę przystojnych typów z zarobkami 3-4K niemających żadnego problemu z kobietami.
          • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 30.05.20, 23:01
            Flirtuś, poguglałem Twoją frazę i:

            1) Effects of Attractiveness and Social Status on Dating Desire in ...

            Data were used from a sample of 1,913 adolescents aged 13–18 - chyba nie mówimy o dzieciach, więc next

            2) Hot or Not: The Effects of Social Status on Attraction among Male and Female Students

            Abstrakt brzmi obiecująco, ale linka do źródła nie działa: hdl.handle.net/10355/49222

            3) Men’s Social Status and Attractiveness: Women’s Receptivity to Men’s Date Requests

            Pierwsze zdanie brzmi tak samo jak w 2), a linka do pdf'a nie działa

            4) What Are Women Attracted To? (The Truth About Social Status)

            Jakiś blog, więc nie badania o które mi chodzi

            5) Do men go for looks and women go for status? The Science of Attraction - następny blog

            6) How Your Social Status And Dominance Create Attraction - kolejny

            7) Initial Attraction - nie na temat, bo raz że to esej, a dwa, nie mówi o atrakcyjności finansowej, a tylko fizycznej

            8) Status Boosts Men’s Attraction to Beautiful Women - kolejny esej

            9) High Status Men (But Not Women) Capture the Eye of the Beholder - to jest najlepsze, aczkowliek brakuje w nim przedstawienia konkretnego stanu majątkowego, a tylko respondenci mają wnioskować o nim z tego jak ktoś jest ubrany

            Dalej niż 1 strona nie szukałem, ale jeśli na 1 stronie gugla nie ma to tak łatwo z tymi badaniami chyba nie ma, nawet jeśli gugiel wyrzucił 'Około 260 000 000 wyników (0,60 s)'
            • flirting.shadow Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 31.05.20, 00:27
              To moze to zaspokoi Twoje naukowe zadze smile
              www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S109051381730315X
              " We found that ratings of attractiveness were around 1000 times more sensitive to salary for females rating males, compared to males rating females. These results indicate that higher economic status can offset lower physical attractiveness in men much more easily than in women. Neither raters' BMI nor age influenced this effect for females rating male attractiveness. "

              Jeśli to nie wystarcza, to możesz za kilka srebrników pobrać pdfa.
                  • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 02.06.20, 18:33
                    kevinjohnmalcolm napisał:

                    > Tapatik, zarabiając duże pieniądze możesz nadrobić braki w gadce czy wyglądzie.
                    > Jeżeli masz gadkę i wygląd, to poradzisz sobie bez dodatkowych pieniędzy.
                    >
                    > A przede wszystkim trzeba mieć szczęście. Jak trafi swój na swego, to ani gadk
                    > a, ani wygląd, ani żadne pieniądze nie będą potrzebne.

                    Bardziej od pieniędzy liczy się jednak status społeczny. Kobiety z reguły wolą mężczyzn wykonujących pracę umysłową oraz tych, którzy mają jakąś tam władzę (choćby w formie zarządzania jakimś zespołem) niż np. hydraulików, nawet jeżeli ci hydraulicy zarabiają więcej. Nie najlepiej są też postrzegane zawody typu właściciel firmy pogrzebowej (czytałem historię kolesia, który się skarżył, że gdy ujawnia na randkach czym się zajmuje to zapada konsternacja smile). No i wspomniani programiści - duże zarobki, ale ludzie wykonujący ten zawód są często dość specyficzni, no i sam zawód nie ma jeszcze tak dużego prestiżu jak np. lekarz.
                    • prawda_we_mgle Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 03.06.20, 10:28
                      baenzai napisał:

                      > Bardziej od pieniędzy liczy się jednak status społeczny. Kobiety z reguły wolą
                      > mężczyzn wykonujących pracę umysłową oraz tych, którzy mają jakąś tam władzę (c
                      > hoćby w formie zarządzania jakimś zespołem) niż np. hydraulików, nawet jeżeli c
                      > i hydraulicy zarabiają więcej.

                      Ja już nie wiem. Zawsze myślałam że wolę intelektualistę, a teraz mi się trafił total-intelektualista (co nawet wiertarki nie ma) i od 3 tyg nie ma mi kto powiesić suszarki w łazience i to mi zaczyna okrutnie doskwierać, do tego stopnia, że ma wpływ na moje podejście do mojego spotykacza (podświadomie zaczynam go widzieć tylko w kategoriach kochanka, a nie partnera życiowego)...

                      Myślę, że kobiety wolą intelektualistów, ale pod warunkiem, że taki ogarnia techniczne sprawy domowe, bo jak zupełnie nie, to chyba już wolałyby technicznego, który potrafiłby im ułatwić codzienne życiowe zmagania...
                      • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 03.06.20, 18:57
                        prawda_we_mgle napisała:

                        > Ja już nie wiem. Zawsze myślałam że wolę intelektualistę, a teraz mi się trafił
                        > total-intelektualista (co nawet wiertarki nie ma) i od 3 tyg nie ma mi kto pow
                        > iesić suszarki w łazience i to mi zaczyna okrutnie doskwierać, do tego stopnia,
                        > że ma wpływ na moje podejście do mojego spotykacza (podświadomie zaczynam go w
                        > idzieć tylko w kategoriach kochanka, a nie partnera życiowego)...
                        >
                        > Myślę, że kobiety wolą intelektualistów, ale pod warunkiem, że taki ogarnia tec
                        > hniczne sprawy domowe, bo jak zupełnie nie, to chyba już wolałyby technicznego,
                        > który potrafiłby im ułatwić codzienne życiowe zmagania...

                        To jest trochę inna kwestia. Kobiety cenią w mężczyznach zdolności manualne i techniczne. Jednocześnie wolałaby z reguły by ich partner zarabiał na życie nieco inaczej niż grzebaniem w rurach czy w kopalni. smile

                        Swoją drogą ja nigdy nie miałem wiertarki w rękach. smile W zasadzie to nawet nigdy nie była mi potrzeba chociaż mieszkam sam kilkanaście lat.
                        • prawda_we_mgle Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 09:04
                          baenzai napisał:

                          > Swoją drogą ja nigdy nie miałem wiertarki w rękach. smile W zasadzie to nawet nigd
                          > y nie była mi potrzeba chociaż mieszkam sam kilkanaście lat.

                          A co byś zrobił, jakby kobieta z którą się spotykasz parę razy wspomniała mimochodem, że nie ma jej kto zawiesić suszarki w łazi? I za każdym razem gdy ją nawiedzisz suszarka jak ten wyrzut sumienia leżałaby w salonie na parapecie? (nie specjalnie, po prostu jest długa i to jedyne sensowne miejsce).
                          Udawałbyś, że nie widzisz i to nie twoja sprawa?
                          • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 18:55
                            prawda_we_mgle napisała:

                            > A co byś zrobił, jakby kobieta z którą się spotykasz parę razy wspomniała mimoc
                            > hodem, że nie ma jej kto zawiesić suszarki w łazi? I za każdym razem gdy ją naw
                            > iedzisz suszarka jak ten wyrzut sumienia leżałaby w salonie na parapecie? (nie
                            > specjalnie, po prostu jest długa i to jedyne sensowne miejsce).
                            > Udawałbyś, że nie widzisz i to nie twoja sprawa?

                            Chodzi o suszarkę sufitową? Przejrzałem parę instrukcji montażu w internecie i nigdzie nie ma info, że konieczne jest użycie wiertarki.
                            • 999karolina Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 22:40
                              baenzai napisał:

                              >
                              > Chodzi o suszarkę sufitową? Przejrzałem parę instrukcji montażu w internecie i
                              > nigdzie nie ma info, że konieczne jest użycie wiertarki.

                              smile smile Faktycznie raczej trzymaj się z daleka od narzędzi smile
                              Ale nie przejmuj się. Możesz swoją "atechniczność" przekuć w sukces. Jest spora grupa kobiet, które lubią mężczyzn, którzy mają tzw. dwie lewe ręce. Mam koleżankę, która zawsze się chwali, że jej mąż nie wbiłby gwoździa, nie przykręcił gniazdka elektrycznego itp. Inna sprawa, że taki facet musi powinien mieć jakieś inne umiejętności. Mąż mojej koleżanki jest np. wzietym fotografikiem
                      • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 03.06.20, 19:44
                        > total-intelektualista (co nawet wiertarki nie ma)

                        To humanista jest. A czasem jeszcze europejczyk. Jak taki mix trafisz, to nie zdziw się jak Cię pełnym skargi głosem zawoła, jak gejzer w sedesie wybije, albo jak kapcia na drodze złapiecie.

                        Ale za to wyczerpująco Ci opowie, do czego służy każdy z jego 20 flakonów na półce pod lustrem i nauczy nowych trendow w pindrzeniu się przed lustrem.
                        • prawda_we_mgle Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 09:00
                          gyubal_wahazar napisał:

                          > Ale za to wyczerpująco Ci opowie, do czego służy każdy z jego 20 flakonów na pó
                          > łce pod lustrem i nauczy nowych trendow w pindrzeniu się przed lustrem.

                          A to, to na szczęście nie. Używa podstawowych kosmetyków i nie pindrzy się. Ale fakt - od pewnego czasu ciągnie mnie na zakupy... trochę się boję, mam jednak nadzieję, że nie będzie tragedii, bo ma tylko dwie pary butów i spodni - a właśnie takie chopy lubię big_grin. Z drugiej strony czuję, że może mieć problem z decyzyjnością, bo jak mi się czarne spodnie przetarły, to kupiłam takie same przez neta w trzy dni i znów mam spokój... a on piąty tydzień "wybiera się na zakupy" ...uncertain
                      • obrotowy mialem takiego tescia... 04.06.20, 16:20
                        prawda_we_mgle napisała:
                        > Ja już nie wiem. Zawsze myślałam że wolę intelektualistę, a teraz mi się trafił
                        > total-intelektualista (co nawet wiertarki nie ma) i od 3 tyg nie ma mi kto pow
                        > iesić suszarki w łazience i to mi zaczyna okrutnie doskwierać,



                        mialem takiego tescia...
                        tesciowa klela przy nim jak szewc - bo nie raz walnela sobie mlotkiem w palucha - przy wbijaniu gwozdzi w sciane smile

                        i nawet moje naduzywanie alkoholu (tesc byl kompletnie nietrunkowy) tolerowala - wiedzac, ze zawsze jej w chalupie przy wierceniu, pilowaniu etc... moge pomoc....
                    • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 19:54
                      prawda_we_mgle napisała:
                      > Myślę, że kobiety wolą intelektualistów, ale pod warunkiem, że taki ogarnia tec
                      > hniczne sprawy domowe, bo jak zupełnie nie, to chyba już wolałyby technicznego,
                      > który potrafiłby im ułatwić codzienne życiowe zmagania...

                      baenzai napisał:
                      > Swoją drogą ja nigdy nie miałem wiertarki w rękach. smile


                      Ogarnięcie techniczne faceta nie ma żadnego wpływu na jego popularność wśród kobiet. Baenzai nigdy w rękach nie miał wiertarki i tak samo kiepsko mu idzie podrywanie jak mi, czyli osobie która zrobi praktycznie wszystko - położy glazurę, rozbierze samochód - naprawi - złoży, policzy dylatację czasu w cyklotronie, itd.
                      • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 20:12
                        kevinjohnmalcolm napisał:

                        > Ogarnięcie techniczne faceta nie ma żadnego wpływu na jego popularność wśród ko
                        > biet. Baenzai nigdy w rękach nie miał wiertarki i tak samo kiepsko mu idzie po
                        > drywanie jak mi, czyli osobie która zrobi praktycznie wszystko - położy glazurę
                        > , rozbierze samochód - naprawi - złoży, policzy dylatację czasu w cyklotronie,
                        > itd.

                        Nie do końca się zgodzę. Wiele kobiet nadal kieruje się stereotypami (chłop musi umieć to i to) i ceni sobie tego typu umiejętności.

                        Czym innym jest jednak praca zawodowa - kobiety po prostu wolą mężczyzn chodzących do pracy w marynarce czy powiedzmy w mundurze a nie w typowym stroju roboczym. smile
                        • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 20:41
                          baenzai napisał:
                          > kobiety po prostu wolą mężczyzn chodzących do pracy w marynarce
                          > czy powiedzmy w mundurze a nie w typowym stroju roboczym. smile

                          Zależy jakie kobiety. Starsze faktycznie wolą tych w garniturach, koszulach z kołnierzykiem, ale młode dziewczyny w moich okolicach mając szeroki i zróżnicowany wybór zdecydowanie preferują tych w stroju roboczym.
                            • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 22:58
                              baenzai napisał:

                              > Może mieszkasz w specyficznej okolicy.
                              > Studentki zazwyczaj są w związkach ze studentami albo młodymi pracownikami umys
                              > łowymi a nie z hydraulikami, mechanikami, glazurnikami i spawaczami.

                              Mieszkam w specyficznej okolicy.
                              Dla studentek najbardziej interesujący są narkomani, alkoholicy, pracownicy budowlani, uporczywie niepracujący, itd. Jak dla mnie - niepojęte...
                            • 999karolina Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 23:05
                              Myślę, że przykladasz polską miarę do całego świata. W wielu krajach tzw. zachodu zupełnie inaczej sie patrzy na te sprawy. W dodatku ludzie, którzy nie maja ambicji (lub predyspozycji) do działaności naukowej nie tracą czasu na studia, które niczego im nie dają na przyszlość, tylko po prostu zdobywają jakiś zawód.
                              Tymczasem w Biedronce, którą mam niealeko od domu, proste czynności (kasa, układanie towaru) wykonuje dziewczyna z licencjatem z politologii. Pewnie chciałaby miec faceta pracującego w banku
                              • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 23:25
                                'Śmiali się ze mnie, gdy im powiedziałem, że idę na politologię. Teraz ja się z nich śmieję, nie soląc im frytek i nie dając keczupu' wink

                                Nie mam nic przeciw ludziom studiującym politologię, ale jeśli ktoś wybiera tak kompletnie zbędną gospodarczo dziedzinę, niech się potem nie dziwi, że zostaje mu Biedronka (z całym szacunkiem, dla ciężko pracujących tam ludzi)
                              • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 04.06.20, 23:59
                                999karolina napisała:

                                > Myślę, że przykladasz polską miarę do całego świata. W wielu krajach tzw. zacho
                                > du zupełnie inaczej sie patrzy na te sprawy. W dodatku ludzie, którzy nie maja
                                > ambicji (lub predyspozycji) do działaności naukowej nie tracą czasu na studia,
                                > które niczego im nie dają na przyszlość, tylko po prostu zdobywają jakiś zawód.

                                W żadnym kraju hydraulik, kierowca czy pracownik budowlany (pomijam oczywiście inżynierów budownictwa) nie jest uważany za prestiżowy zawód i to niezależnie od uzyskiwanych zarobków. Takie zawody wykonują zazwyczaj dość prości ludzie.

                                > Tymczasem w Biedronce, którą mam niealeko od domu, proste czynności (kasa, ukła
                                > danie towaru) wykonuje dziewczyna z licencjatem z politologii. Pewnie chciałaby
                                > miec faceta pracującego w banku

                                Nie mówimy o studiach typu politologia.
                                • 999karolina Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 05.06.20, 00:51
                                  baenzai napisał:


                                  > W żadnym kraju hydraulik, kierowca czy pracownik budowlany (pomijam oczywiście
                                  > inżynierów budownictwa) nie jest uważany za prestiżowy zawód i to niezależnie o
                                  > d uzyskiwanych zarobków. Takie zawody wykonują zazwyczaj dość prości ludzie.

                                  Ja nie twierdzę, że to zawody prestiżowe, ale przecież ludzie je wykonujący mają żony, rodziny.
                                  >

                                  >
                                  > Nie mówimy o studiach typu politologia.

                                  ? A co jest złego w politologii? Nie chodziło mi o to, że politologia jest złym kierunkiem, tylko, że nie każdy ma predyspozycję, by studia mu coś dały. I wiele osób niepotrzebie studiuje. Przecież są setki osób, , ktore skończyły wydział politologii i wykonują zawody, ktore byś uznał za "prestiżowe" - polityków, znanych dziennikarzy. Pani z Biedronki mogłaby równie dobrze studiować socjolgie i też by to jej niewiele dało. A są setki osób po socjologii, które osiągnęły sukces zawodowy, naukowy czy materialny.
                                  • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 05.06.20, 01:22
                                    999karolina napisała:

                                    > nie każdy ma predyspozycję, by studia mu coś dały.
                                    > I wiele osób niepotrzebie studiuje.

                                    Dlatego mi się podoba UK - tam nie ma tak chorej presji na studiowanie jak w Polsce. Jeżeli ma się wiedzę i umiejętności, to można wykonywać bardzo poważne zawody i zajmować wysokie stanowiska nie posiadając wyższego wykształcenia. Jakiż kontrast z Polską, gdzie do byle jakiej odtwórczej pracy trzeba mieć dyplom.
                                  • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 05.06.20, 02:22
                                    999karolina napisała:

                                    > Ja nie twierdzę, że to zawody prestiżowe, ale przecież ludzie je wykonujący maj
                                    > ą żony, rodziny.

                                    Ale te żony nie są z reguły zbyt atrakcyjne.
                                    Atrakcyjna i miarę inteligentna laska z korpo czułaby pewien dyskomfort spotykając się z hydraulikiem czy kierowcą, podczas gdy jej koleżanki mają facetów inżynierów, architektów czy prawników.

                                    > ? A co jest złego w politologii? Nie chodziło mi o to, że politologia jest złym
                                    > kierunkiem, tylko, że nie każdy ma predyspozycję, by studia mu coś dały. I wie
                                    > le osób niepotrzebie studiuje.

                                    Z tym się akurat zgadzam.
                                    • prawda_we_mgle Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 05.06.20, 09:28
                                      baenzai napisał:

                                      > Ale te żony nie są z reguły zbyt atrakcyjne.

                                      big_grin big_grin zdiwiłbyś się.


                                      > Atrakcyjna i miarę inteligentna laska z korpo czułaby pewien dyskomfort spotyka
                                      > jąc się z hydraulikiem czy kierowcą, podczas gdy jej koleżanki mają facetów inż
                                      > ynierów, architektów czy prawników.

                                      Chciałbyś laskę, która tak wartościuje ludzi i patrzyłaby na ciebie przez pryzmat co koleżanki powiedzą?
                                      • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 05.06.20, 10:09
                                        prawda_we_mgle napisała:

                                        > baenzai napisał:
                                        > > Ale te żony nie są z reguły zbyt atrakcyjne.
                                        >
                                        > big_grin big_grin zdiwiłbyś się.

                                        Potwierdzam.
                                        Jak patrzę jakie żony mają znajomi budowlańcy - piękne, mądre, po studiach, wykonujące całkiem poważne zawody (lekarki, księgowe, nauczycielki), to zastanawiam się "JAK ONI TO ROBIĄ???".
                                        No cóż, trzeba mieć gadkę i bajer, bo poziom inteligencji się kompletnie nie przydaje przy podrywaniu (inaczej najbardziej rozchwytywani byliby programiści i naukowcy).
                                          • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 05.06.20, 17:35
                                            Na moje, mało rzeczy jest tak przeszacowanych, jak studia. Zdecydowana większość kierunków mało, że nie rozwija, to jeszcze marnuje miejsce w mózgu, nikomu do niczego niepotrzebnymi w życiu bzdetami (jakby co - służę przykładami).

                                            Gdybym teraz robił maturę, żadne studia przez myśl by mi nie przeszły, bo idąc od razu do roboty, po 5 latach byłbym o wiele zawodowo mocniejszy, od moich napakowanych po kokardy teorią, rówieśników z literkami przed nazwiskiem.

                                            O utopionych pieniądzach nie wspominając. Jedyny minus, że pewnie miałbym mniejszy dostęp do nadobnych koleżanek wink
                                            • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 05.06.20, 19:46
                                              Generalnie program studiów jest kompletnie niedostosowany do tego co absolwenci będą później robić. Poziom jest... za wysoki! Tak! Piszę o tematach do przerobienia, a nie poziomie studentów, bo to już zupełnie inna para kaloszy...

                                              Wiadomo przykładowo, że inżynierowi potrzebna jest matematyka. Pytam się jednak jaki promil inżynierów w faktycznej pracy zawodowej spotka hesjany, laplasjany, hamiltoniany i przestrzenie nieeuklidesowe? To są narzędzia przydatne w pracy naukowej http://emots.yetihehe.com/2/uczen.gif, a nie inżynierskiej http://emots.yetihehe.com/3/cisza.gif i to też nie zawsze. Program studiów został przewidziany dla wybitnie inteligentnych i wyjątkowo ambitnych inżynierów dokonujących światowego postępu i wykonujących pracę faktycznie naukową. W rzeczywistości absolwenci wykonują proste odtwórcze prace, może jeden na kilkuset faktycznie robi coś zaawansowanego. Po grzyba więc uczyć takich rzeczy? Nie lepiej skutecznie nauczyć inżynierskiego rzemiosła, a finezję i abstrakcję zostawić naukowcom?
                                          • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 06.06.20, 12:55
                                            kevinjohnmalcolm napisał:

                                            > Według oficjalnych danych w Polsce małżeństwa kobiet po studiach z mężczyznami
                                            > po zawodówce występują kilkanaście razy częściej niż kobiet po zawodówce z mężc
                                            > zyznami po studiach.

                                            Pielęgniarki czy kobiety z licencjatem z politologii faktycznie dość często wiążą się z kierowcami i hydraulikami.

                                            Rzadko jednak można spotkać związek laski z korpo, prawniczki, lekarki czy dentystki z typowym fizolem.
                                        • gwen75 Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 00:58
                                          kevinjohnmalcolm napisał:

                                          > No cóż, trzeba mieć gadkę i bajer, bo poziom inteligencji się kompletnie nie pr
                                          > zydaje przy podrywaniu (inaczej najbardziej rozchwytywani byliby programiści i
                                          > naukowcy).

                                          Przydaje się inteligencja emocjonalna wink Kobiet nie należy się bać, trzeba je lubić, mieć o nich dobre zdanie wink Trzeba się wykazać poczuciem humoru, dystansem do siebie i umiejętnością flirtowania wink
                                          Ponadto należy je traktować jak istoty lepsze, anioły wink Należy grać szarmanckiego rycerza wink
                                          Generalnie należy zaspokajać kobiecą próżność i czynić ten świat dla niej milszym i przyjemniejszym wink

                                          Inna kwestia to czy cały ten zachód się w ogóle opłaca na dłuższą metę wink
                                            • gwen75 Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 11:03
                                              kevinjohnmalcolm napisał:

                                              > No i właśnie. Flirtowanie to coś czego nienawidzę. Dlaczego nie można z kobie
                                              > tą porozmawiać jak z człowiekiem? To znaczy można, ale absolutnie nie wzbudzi
                                              > się w niej wtedy pożądania.

                                              Bo w takiej żyjemy kulturze wink Jak nie będziesz się kobiecie "podlizywał" to zrobi to dziesięciu innych facetów wink
                                              Kobieta woli być kobietą niż po prostu człowiekiem, bo dzięki temu żyje się jej lepiej, lżej wink
                                              Wybierze tego faceta, który jest gotów zrobić dla niej najwięcej. Ale czy warto się tak naginać? wink
                                              • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 15:02
                                                gwen75 napisał:

                                                > Bo w takiej żyjemy kulturze wink Jak nie będziesz się kobiecie "podlizywał" to z
                                                > robi to dziesięciu innych facetów wink
                                                > Kobieta woli być kobietą niż po prostu człowiekiem, bo dzięki tem
                                                > u żyje się jej lepiej, lżej wink
                                                > Wybierze tego faceta, który jest gotów zrobić dla niej najwięcej. Ale czy warto
                                                > się tak naginać? wink

                                                Właśnie jest odwrotnie - nadskakiwanie kobiecie i traktowanie ją jak księżniczkę to najgorsze co może zrobić facet.

                                                Ci wszyscy podlizywacze to co najwyżej trafią do friendzone. Kobiety lubią dostawać atencję od takich (pomijających tych bardziej namolnych), ale generalnie to ich nie pożądają. Oczywiście bywa, że się z nimi wiążą, ale to dopiero wówczas, gdy zostają samotną matką albo kończą 35 lat. smile

                                                A już najgorsze co może być to danie odczuć kobiecie, że jest dla ciebie całym światem.

                                                Dlatego już na początku znajomości należy okazywać pewien dystans. Czyli np. nie odpisywać na każdą wiadomość po jednej minucie, nie zgadzać się na dosłownie każdy zaproponowany termin spotkania, a już na pewno nie robić akcji typu postawienie obiadu w drogiej restauracji na drugim spotkaniu. Jeżeli kobieta wyczuje w tobie samca beta to kaplica. smile
                                                • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 15:38
                                                  Nie zgodzę się. Jeśli babskie gierki nas (mnie np) drażnią, to dlaczego sami mielibyśmy je uprawiać ?
                                                  Raz, że to niżej wacka, a dwa że tylko kwestia czasu, gdy w miarę rozgarnięta babka by się w nich połapała. Nierozgarniętej zaś chyba nikt z nas nie chce.

                                                  Jeśli więc będąc szczerym i nie odstawiając żadnych szopek, dama nas spławia, to na dłużej niż parę randek nie zdobędziemy jej tandetnymi zagrywkami.

                                                  Nie wierzę też w tą teorię o samcach alfa, co to mogą mieć każdą. Jakąś małolatę, albo desperatkę na szybki kocioł - możliwe, ale na taką akcję samce beta- mogą wysupłać 2 stówy na damę z agentury i efekt ten sam.

                                                  O babkę na poziomie trzeba się postarać i nie ma że boli. Jak zresztą o wszystko co wartościowe w życiu, więc dlaczego w miłości miałoby być łatwiej ?
                                                  • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 16:33
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > Nie zgodzę się. Jeśli babskie gierki nas (mnie np) drażnią, to dlaczego sami mi
                                                    > elibyśmy je uprawiać ?
                                                    > Raz, że to niżej wacka, a dwa że tylko kwestia czasu, gdy w miarę rozgarnięta b
                                                    > abka by się w nich połapała. Nierozgarniętej zaś chyba nikt z nas nie chce.

                                                    Tak działa kobieca psychika - im bardziej się o nią starasz i bardziej jej nadskakujesz tym ona cię mniej pożąda i mniej szanuje. smile Relacje damsko-męskie to jest pewna gra, nic z tym nie zrobisz.

                                                    Zresztą wyobraźmy sobie, że masz firmę i jeden z pracowników skacze wokół ciebie jak piesek, niemalże wchodzi ci do tyłka, zgadza się na bezpłatne nadgodziny. Na pewno byłoby to dla ciebie wygodne, ale czy kogoś takiego byś szanował? smile Kobiety bardzo podobnie postrzegają skaczących wokół nich facetów.

                                                    > O babkę na poziomie trzeba się postarać i nie ma że boli. Jak zresztą o wszystk
                                                    > o co wartościowe w życiu, więc dlaczego w miłości miałoby być łatwiej ?

                                                    Obie strony muszą się o siebie starać. To znaczy może i facet powinien pierwszy zagadać (chociaż na zachodzie i to się powoli zmienia), ale potem inicjatywa powinna wychodzić od każdego z partnerów a nie od jednego. Gdy to głównie ty ciągniesz rozmowę, inicjujesz wspólne aktywności oraz musisz niemal prosić o seks to znaczy, że jesteś dla niej samcem betą a nie równorzędnym partnerem.
                                                  • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 19:07
                                                    >Tak działa kobieca psychika - im bardziej się o nią starasz i bardziej jej nadskakujesz tym ona cię mniej pożąda i mniej szanuje. smile

                                                    Chodzi o to, by starać się tyle ile trzeba. Lizusostwo i naskakiwanie jest zupełnie zbędne, za to okazanie zainteresowania i zaangażowania - jak najbardziej ok.

                                                    > Relacje damsko-męskie to jest pewna gra, nic z tym nie zrobisz.

                                                    Oczywiście że zrobię - dziękując pani za współpracę. Proste, skuteczne i pokazujące że jestem szczerym gościem, nie zniżającym się do tanich zagrywek, więc sam również takich nie toleruję.

                                                    Z resztą tego co napisałeś się zgadzam
                                                • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 18:01
                                                  sweetsadness_87 napisała:

                                                  > A w czym niby miałoby się przejawiać to lepsze zycie? Bardzo ciekawa jestem, bo
                                                  > mi sie cale zycie wydawalo, ze jest dokładnie na odwrot.

                                                  Na kobiety nie jest wywierana tak duża presja jak na mężczyzn.

                                                  Nikt nie nazwie cię ciapą, bo zarabiasz poniżej 3K, nie masz mieszkania czy samochodu albo nie potrafisz naprawić kranu. Introwertyczny charakter u kobiet nie jest wadą (chyba że babka robi w marketingu), u mężczyzn już tak. Kobieta w depresji częściej dostaje wsparcie i zrozumienie niż facet w analogicznej sytuacji (ten prędzej dostanie ,,radę" typu ,,nie jęcz jak baba" wink). Kobieta nie musi być wysportowana, wystarczy jej samo bycie szczupłą.
                                                  Do tego przeciętna kobieta ma znacznie łatwiej na rynku matrymonialnym niż przeciętny mężczyzna.

                                                  W zasadzie trudno powiedzieć żeby kobiety w czymkolwiek miały gorzej. Presja na posiadanie dziecka? To dotyczy głównie mniejszych miejscowości oraz wsi, ponadto na mężczyznach również taka presja w pewnym stopniu ciąży. Zresztą jak już taka kobieta zostanie zapłodniona to może przez prawie dwa lata nie przychodzić w ogóle do pracy. smile

                                                  Kobietom dość trudno zrobić karierę w wojsku czy policji co w pewnym stopniu wynika z ich biologicznych ograniczeń, a w pewnym ze stereotypów, że jak baba to nie może być generałem. W tych formacjach na pewno mężczyźni mają lepiej i ambitna oraz zdolna kobieta mogłaby natrafić na mur nie do przebicia. Innych dziedzin to jednak w zasadzie w ogóle nie dotyczy. Dość powiedzieć, że kobiety zajmowały w tym kraju wszystkie wysokie stanowiska poza prezydentem.
                                                  • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 19:18
                                                    > W zasadzie trudno powiedzieć żeby kobiety w czymkolwiek miały gorzej

                                                    Garść przykładów podważających tą tezę:

                                                    1. Zegar biologiczny.
                                                    Wiele pań dobijając do 35 zaczyna czuć jego bicie. Facet o wiele rzadziej

                                                    2. Inicjatywa
                                                    Facet startujący do kobiety to standard. W drugą stronę to akt odwagi, a jeśli zakończony porażką, to boli podwójnie, bo dodatkowo dostaje się łatkę namolnej desperatki

                                                    3. Uroda
                                                    10-20 lat jest jednym z najważniejszych atutów, z upływem czasu coraz mniej.
                                                    Typowe wartości które faceci reprezentują, starzeją się znacznie wolniej

                                                    4. Samotność
                                                    Może to zabrzmi kontrowersyjnie, ale z moich obserwacji wynika, że panie znacznie gorzej ją znoszą niż panowie
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 20:06
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > > W zasadzie trudno powiedzieć żeby kobiety w czymkolwiek miały gorzej
                                                    >
                                                    > Garść przykładów podważających tą tezę:

                                                    Wiadomo że zawsze są plusy i minusy, ale rozmowa była konkretnie na temat tego, że wielu kobietom wygodnie jest być "słodką blondynką" wokół której skaczą panowie. Ładna dziewczyna załatwi wiele prywatnych spraw tylko dlatego, że jest ładna. Po co kobieta ma się wysilać i sama coś robić, skoro może się flirtująco uśmiechnąć do faceta, a ten zgłupieje na jej widok i zrobi wszystko co ona każe? Taka postawa to wygodnictwo. Niech facet odwala całą czarną robotę, a paniusia sobie będzie leżeć i pachnieć. Nie znacie takich kobiet? Jest ich mnóstwo. Zwłaszcza wśród dwudziestoparolatek, to istna plaga! Wymagań co do faceta tysiące, a same nie mają zamiaru nic wnosić do związku. Dopiero później dojrzewają, nabierają doświadczenia, uczą się życia i zaczynają poważniej podchodzić do tego.

                                                    Zaczęło się od mojej rozmowy z Gwenem, że traktowanie kobiety jak człowieka powoduje, że ona traci zainteresowanie takim facetem. Czy chcemy tego czy nie, wiele pań bardzo chętnie przyjmuje rolę "głupiutkiej blondynki", bo jest to dla nich wygodne. A nawet te, które głupich z siebie nie robią, też oczekują od mężczyzn "tańca godowego", czyli flirtowania, a nie normalnej ludzkiej rozmowy.

                                                    Jak ja w innym wątku piszę, że szukam kobiety, która będzie dla mnie równym partnerem (w tym intelektualnym), to jestem krytykowany że mam za wysokie wymagania i mam zejść na ziemię. Z jednej strony kobiety chcą być traktowane jak równe, a z drugiej strony same z siebie robią ofiary losu. Nie widzę absolutnie żadnego powodu dla którego nie mógłbym z kobietą rozmawiać jak z osobą inteligentną, niestety takie podejście to "gwarancja starokawalerstwa".
                                                  • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 20:12
                                                    Zegar biologiczny.
                                                    Wiele pań dobijając do 35 zaczyna czuć jego bicie. Facet o wiele rzadziej


                                                    Jeżeli mężczyzna chce mieć dzieci i do ukończenia powiedzmy tych 37-38 lat nie ma żadnego to są niewielkie szanse, że będzie miał je w przyszłości (choć w przeciwieństwie do kobiety będzie do tego biologicznie zdolny). Dla obu płci wspomniany wiek jest zatem ostatnim dzwonkiem.

                                                    Inicjatywa
                                                    Facet startujący do kobiety to standard. W drugą stronę to akt odwagi, a jeśli zakończony porażką, to boli podwójnie, bo dodatkowo dostaje się łatkę namolnej desperatki


                                                    Ale ogólnie przy podrywie mężczyzna ma dużo gorzej. Wymaganie od niego inicjatywy samo w sobie jest dużym obciążeniem, do tego musi się liczyć z wieloma odrzuceniami. Kobieta może wybierać i przebierać zarówno w realnym życiu, jak i na portalach randkowych. Ponadto jeżeli już chce poderwać faceta, który sam do niej pierwszy nie zagadał, to przecież nie musi go podrywać wprost - wystarczą pewne znaki, że jest nim zainteresowana.

                                                    10-20 lat jest jednym z najważniejszych atutów, z upływem czasu coraz mniej.
                                                    Typowe wartości które faceci reprezentują, starzeją się znacznie wolniej


                                                    Zgodzę się tylko częściowo. Łysienie, siwienie i tycie wraz z wiekiem to spory problem dla mężczyzn, a przecież nie każdy ma talent do zarabiania dużych pieniędzy żeby jakoś te niedostatki zrekompensować. smile

                                                    Samotność
                                                    Może to zabrzmi kontrowersyjnie, ale z moich obserwacji wynika, że panie znacznie gorzej ją znoszą niż panowie


                                                    Nieprawda. Kobiety są bardziej społeczne, zazwyczaj grono koleżanek, no i skaczących wokół nich mężczyzn. Do tego mniejsze libido i bardzo łatwy dostęp do seksu.
                                                  • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 21:53
                                                    > Ale ogólnie przy podrywie mężczyzna ma dużo gorzej. Wymaganie od niego inicjatywy samo w sobie jest dużym obciążeniem

                                                    Błagam ocal resztki mej wiary w człowieka i przyznaj, że żartujesz.
                                                    Bo jeśli nie, to wobec takiego argumentu czuję się bezbronny jak niemowlę.

                                                    Jeśli wyjście z inicjatywą wobec damy na której facetowi zależy go przerasta, to powinien zainwestowac w konto premium na stronie porno, albo abonament w agenturze. Nie nabijam się, mówię śmiertelnie poważnie.
                                                    Jeśli bowiem zacznie zawracać fujarę jakiejś babce - zmarnuje życie i sobie i jej

                                                    > Typowe wartości które faceci reprezentują, starzeją się znacznie wolniej

                                                    >> Zgodzę się tylko częściowo. Łysienie, siwienie i tycie wraz z wiekiem to spory problem dla mężczyzn, a przecież nie każdy ma talent do zarabiania dużych pieniędzy żeby jakoś te niedostatki zrekompensować

                                                    Nie rozumiemy się. Na moje, do typowych reprezentowanych przez faceta wartości, nie należy jego krasa.
                                                    Mamona też nie jest w ścisłej czołówce. Miałem na myśli takie cechy jak intelekt, osobowość, charakter, odwaga, czy odporność psychiczna
                                                  • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 08.06.20, 18:19
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > Błagam ocal resztki mej wiary w człowieka i przyznaj, że żartujesz.
                                                    > Bo jeśli nie, to wobec takiego argumentu czuję się bezbronny jak niemowlę.
                                                    >
                                                    > Jeśli wyjście z inicjatywą wobec damy na której facetowi zależy go przerasta, t
                                                    > o powinien zainwestowac w konto premium na stronie porno, albo abonament w agen
                                                    > turze. Nie nabijam się, mówię śmiertelnie poważnie.

                                                    Czyli uważasz, że konieczność wychodzenia z inicjatywą to jest zaleta bycia mężczyzną?

                                                    > Nie rozumiemy się. Na moje, do typowych reprezentowanych przez faceta wartości,
                                                    > nie należy jego krasa.
                                                    > Mamona też nie jest w ścisłej czołówce. Miałem na myśli takie cechy jak intelek
                                                    > t, osobowość, charakter, odwaga, czy odporność psychiczna

                                                    > Nie rozumiemy się. Na moje, do typowych reprezentowanych przez faceta wartości,
                                                    > nie należy jego krasa.
                                                    > Mamona też nie jest w ścisłej czołówce. Miałem na myśli takie cechy jak intelek
                                                    > t, osobowość, charakter, odwaga, czy odporność psychiczna

                                                    Już wcześniej wyjaśniliśmy z kevinem, że intelekt nie ma wielkiego znaczenia na rynku matrymonialnym (bo gdyby miał to największym powodzeniem cieszyliby się programiści i naukowcy). Znaczenie mają wygląd, status społeczny i charakter (ale nie rozumiany jako bycie miłym czy uczciwym, tylko jako bycie dynamicznym). I faktycznie wysoki status społeczny można utrzymać przez długi czas, podczas gdy uroda kobiety jest jej atutem przez lat kilkanaście . Pytanie tylko ilu mężczyzn jest w stanie taki status osiągnąć.
                                                  • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 09.06.20, 10:03
                                                    > Czyli uważasz, że konieczność wychodzenia z inicjatywą to jest zaleta bycia mężczyzną?

                                                    Nie tyle zaleta, co charakterystyczna cecha. Ale po namyśle, wydaje się być również zaletą, bo (zakładając na chwilę ścisły podział ról) średnia kobieta może tylko wybierać wśród tych, którzy do niej podbijają, czyli średnio kilku czy kilkunastu facetów w życiu (nie mówię o modelkach), zaś facet na przestrzeni swego życia może rwać setki czy w porywach tysiące kobiet.

                                                    Jeśli więc nawet jego skuteczność będzie żałośnie mała, to przy tej skali, może się to przełożyć na o wiele więcej romansów / związków niż w przypadku kobiety.

                                                    Nie mówiąc o tym, że o ile w przypadku kobiety, kwestia reputacji ma duże znaczenie, to dla faceta o wiele mniejsze, co też faworyzuje szanse faceta

                                                    > Już wcześniej wyjaśniliśmy z kevinem, że intelekt nie ma wielkiego znaczenia na rynku matrymonialnym (bo gdyby miał to największym powodzeniem cieszyliby się programiści i naukowcy)

                                                    Rozumiem Wasz punkt widzenia, ale zastosowaliście powyżej zbyt daleko idące uproszczenie, sprowadzając inteligencję wyłącznie do kwestii naukowo-zawodowych. A co z inteligencją emocjonalną czy towarzyską ?

                                                    Ile to razy nawiększe mózgi naukowe, w zwykłym życiu okazują się nieporadne jak dzieci ?
                                                    Średnia babka, za skarby nie ogarnie geniuszu naukowo-zawodowego swego partnera (tak długo jak nie przeczyta o nim w nagłówkach gazet), za to jeśli nie będzie on umiał jej rozśmieszyć, zaintrygować czy zainspirować, prędzej czy później uzna go za zwykłego przeciętniaka.

                                                    Absolutnie nie deprecjonuję tu wartości naukowo-zawodowej inteligencji, tylko wskazuję na to, że istnieje jeszcze inny, mniej ścisły jej rodzaj, bo czyż np wspomniane poczucie humoru nie jest jej przejawem ?

                                                    > Znaczenie mają wygląd, status społeczny

                                                    I znów się nie zgodzę, bo zakładam że mówimy o normalnych kobietach, a nie snobistycznych modelkach i o perspektywie związku a nie krótkiej przygodzie.

                                                    Wygląd czy status społeczny robią wrażenie na samym początku. Kiedy już babka się z nimi oswoi, przestają na niej robić takie wrażenie, bo uznaje je za coś normalnego. Za to na codzień docenia poziom intelektualny, charakter czy osobowość faceta.

                                                    Może się mylę, ale któryś już raz mam wrażenie, że faceci pisząc o podrywaniu kobiet, podświadomie myślą o wypindrzonych, młodych modelkach z okładek czy innego pudla, gdzie naczytali się jakich to one nie mają wymagań, a potem rozciągają tą ich umysłowość na całą populację normalnych, dojrzałych kobiet.
                                                  • 999karolina Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 09.06.20, 17:06
                                                    gyubal_wahazar napisał:


                                                    > Może się mylę, ale któryś już raz mam wrażenie, że faceci pisząc o podrywaniu k
                                                    > obiet, podświadomie myślą o wypindrzonych, młodych modelkach z okładek czy inne
                                                    > go pudla, gdzie naczytali się jakich to one nie mają wymagań, a potem rozciągaj
                                                    > ą tą ich umysłowość na całą populację normalnych, dojrzałych kobiet.

                                                    Myślę, że masz dobre wrażenie. Mężczyźni, którzy nie znają zbyt wielu kobiet, jadą stereotypami, z którymi się stykają na jakiś pudelkach i w podobnych mediach, i wydaje im się, że tak jest naprawdę.

                                                    Wiadomo, że każda kobieta ma wobec potencjalnego partnera jakąś ogólną skalę oczekiwań. Ta skala jest uzależniona od statusu materialnego i zawodowego kobiety, jej wykształcenia, szeroko rozumianego środowiska, w którym się wychowała i w którym spędza życie, a także ogólnych wymagań wobec partnera.
                                                    Czyli dla jednej laski świetną partią będzie koleś, który ma po babci 44 metry w bloku, potrafi mieć stałą pracę ochroniarza z wypłatą 3 tys. zł, nie pije zbyt dużo, nie bije. A inna nawet jakby miała zostać starą panną, to do głowy by jej nie przyszło, że mogłaby się z takim gościem związać.

                                                    Generalnie to wydaje mi się, że kobiety cenią u mężczyzn nie tyle wygląd i status materialny (oczywiście powinien się on z grubsza mieścić w jakichś ogólnych granicach ich statusu) co właśnie inteligencję emocjonalną oraz coś, co sprtawia, że mężczyzna jest "jakiś" - np. w sensie osobowości, zainteresowań, sposobu spędzania wolnego czasu, zaradności, sympatyczności.
                                                    Na pewno zmniejsza szanse u kobiet nijakość, brak poczucia humoru, nudziarstwo, zgorzkniałość, całkowity brak fantazji, brak zainteresowań, zbytnia zasadniczość oraz brak zrozumienia faktu, że kobieta ma trochę inną mentalność niż mężczyzna, więc nie ma sensu wymaganie od niej, by była w zasadzie jak facet tyle że z cyckami.

                                                    Demonizowanie oczekiwań kobiet, a z drugiej strony uważanie ich wszystkich za kretynki, które wykorzystują popęd seksualny facetów do manipulowania, jest ślepą uliczką. Pewnie, że jest wiele pustych kobiet, ale moim zdaniem większość po osiągnięciu dojrzałości ma chęć zbudowania trwałego związku opartego na uczciwych intencjach.
                                                    W dzisiejszych czasach związki rzadko trwają długo. Dlatego trochę kiepsko mają osoby, które z góry zakłądają, że wybranek lub wybranka ma spełniać oczekiwania na związek do końca życia. Nie jestem zwolenniczką wiązania się z byle kim i za wszelkę cenę, bo się akurat trafiła (trafił). Przeciwnie. Z reguły kończy się to marnie i pozostawia niesmak. Uważam, że powinno się jednak (szczególnie gdy się już nie ma 20 a nawet 30 lat) celować w średni dystans (jak się uda więcej, to tym lepiej) i kłaść nacisk nie na jakieś formalne wymogi, lecz na poczucie "wspólnoty ducha".
                                                  • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 11.06.20, 19:24
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > Nie tyle zaleta, co charakterystyczna cecha. Ale po namyśle, wydaje się być rów
                                                    > nież zaletą, bo (zakładając na chwilę ścisły podział ról) średnia kobieta może
                                                    > tylko wybierać wśród tych, którzy do niej podbijają, czyli średnio kilku czy ki
                                                    > lkunastu facetów w życiu (nie mówię o modelkach)

                                                    Mam wrażenie, że opisujesz sytuację sprzed 20-30 lat. Wówczas rzeczywiście kobieta musiała wybierać z dość ograniczonego grona mężczyzn (zresztą faceci nie byli wcale w jakiejś szczególnie lepszej sytuacji).

                                                    Obecna sytuacja jest diametralnie inna.

                                                    Po pierwsze znacznie więcej kobiet studiuje, a na studiach są nieograniczone możliwości poznawania mężczyzn. Nawet jeżeli panna studiuje polonistykę to wystarczy, że ma koleżanki na kierunkach typu prawo (gdzie połowa studentów to faceci) albo na politechnice (gdzie faceci przeważają) i już za pośrednictwem tych koleżanek może kogoś poznać.

                                                    Po drugie obecnie dużo kobiet emigruje do dużych miast (nie tylko w związku ze studiami). A to znowu otwiera sporo możliwości do poznawania nowych ludzi.

                                                    Po trzecie - portale randkowe na których nawet przeciętna kobieta otrzymuje mnóstwo atencji. Jasne, część z zaczepiających ją panów to różnej maści erotomani czy desperaci, ale spora część to normalni mężczyźni szukający związku.

                                                    > zaś facet na przestrzeni sweg
                                                    > o życia może rwać setki czy w porywach tysiące kobiet.
                                                    >
                                                    > Jeśli więc nawet jego skuteczność będzie żałośnie mała, to przy tej skali, może
                                                    > się to przełożyć na o wiele więcej romansów / związków niż w przypadku kobiety

                                                    Jeżeli jakiś facet ma żałośnie niską skuteczność to prędzej czy później zwyczajnie sobie daruje latanie za babami. Bardzo niska skuteczność wiąże się przecież z traceniem mnóstwa czasu i pieniędzy oraz frustracją i obniżeniem samooceny.

                                                    > Rozumiem Wasz punkt widzenia, ale zastosowaliście powyżej zbyt daleko idące upr
                                                    > oszczenie, sprowadzając inteligencję wyłącznie do kwestii naukowo-zawodowych. A
                                                    > co z inteligencją emocjonalną czy towarzyską ?

                                                    To jak wytłumaczysz fakt, że niektórzy mają poczucie humoru, życie towarzyskie oraz kolegów i koleżanki, a partnerki niet? Jak to jest, że ta inteligencja emocjonalna wystarcza do nawiązywania kontaktów koleżeńskich, ale już nie do zaciągnięcia kobiety do łózka i stworzenia z nią związku?

                                                    > Wygląd czy status społeczny robią wrażenie na samym początku. Kiedy już babka s
                                                    > ię z nimi oswoi, przestają na niej robić takie wrażenie, bo uznaje je za coś no
                                                    > rmalnego. Za to na codzień docenia poziom intelektualny, charakter czy osobowoś
                                                    > ć faceta.

                                                    Nawet gdyby tak było to przecież w większości przypadków nie będzie miał okazji pokazać tych swoich niby-zalet, skoro wcześniej zostanie odrzucony ze względu na brak wyglądu/dynamizmu/statusu społecznego.
                                                    Właściwie jak tak patrzę na pary z mojego otoczenia (i nie tylko) to niemal zawsze w miarę atrakcyjna kobieta jest w związku z mężczyzną mającym co najmniej dwie z trzech powyższych cech.
                                                  • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 12.06.20, 00:38
                                                    > Po pierwsze znacznie więcej kobiet studiuje, a na studiach są nieograniczone możliwości poznawania mężczyzn.

                                                    Również studiowałem i przez tych parę lat nie zauważyłem ani razu dziewczyny ewidentnie jako pierwsza podbijającej do faceta. Były to co najwyżej zwykłe koleżeńskie kontakty, z których zdecydowaną większość inicjował facet. Podobnie w życiu dorosłym. Nawet jeśli teraz nie budzi to żadnej sensacji, to też jest raczej rzadkie.

                                                    >Po trzecie - portale randkowe na których nawet przeciętna kobieta otrzymuje mnóstwo atencji. Jasne, część z zaczepiających ją panów to różnej maści erotomani czy desperaci, ale spora część to normalni mężczyźni szukający związku.

                                                    Diabeł tkwi w szczegółach. Ty piszesz 'spora część to normalni mężczyźni', a babki relacjonujące swoje doświadczenia z portali piszą o 80% zainteresowanych wyłącznie seksem, a reszta z jakimiś poważnymi defektami osobowościowymi (niemowy, maminsynki, sknery, dewoci itd)

                                                    I komu wierzyć ?

                                                    >Jeżeli jakiś facet ma żałośnie niską skuteczność to prędzej czy później zwyczajnie sobie daruje latanie za babami. Bardzo niska skuteczność wiąże się przecież z traceniem mnóstwa czasu i pieniędzy oraz frustracją i obniżeniem samooceny.

                                                    Niekoniecznie. Jeśli ktoś ma wrodzony skill podrywacza (a znałem takich dwu), to kosz na nim nie robi wrażenia. Nawet więc jeśli tylko co 10 podrywana się zgodzi, może się to przełożyć na ładnych kilka babek w roku.

                                                    > To jak wytłumaczysz fakt, że niektórzy mają poczucie humoru, życie towarzyskie oraz kolegów i koleżanki, a partnerki niet?

                                                    Bardzo prosto. W życiu nie ma reguł, są tylko tendencje. Możesz w 100% robić wszystko co trzeba a i tak nikt Ci nie zagwarantuje znalezienia partnerki. Tak jak w każdej grze karcianej - wszystko co możesz robić, to bo jedynie maksymalizować swoje szanse, ale nawet jeśli masz 99% szans na wygraną to średnio raz na 100 przegrasz

                                                    > Jak to jest, że ta inteligencja emocjonalna wystarcza do nawiązywania kontaktów koleżeńskich, ale już nie do zaciągnięcia kobiety do łózka i stworzenia z nią związku?

                                                    Bardzo prosto. Czy Tobie sama inteligencja emocjonalna dziewczyny wystarczyłaby byś chciał ją zaciągnąć do łóżka ? Bo mnie nie

                                                    > Właściwie jak tak patrzę na pary z mojego otoczenia (i nie tylko) to niemal zawsze w miarę atrakcyjna kobieta jest w związku z mężczyzną mającym co najmniej dwie z trzech powyższych cech (wyglądu/dynamizmu/statusu społecznego)

                                                    A ja mam bardzo mieszane obserwacje, a te które najbardziej utkwiły mi w pamięci, to atrakcyjna babka i parę półek poniżej jej poziomu facet. Jak widać różnie się układa w życiu


                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 12.06.20, 01:09
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > Również studiowałem i przez tych parę lat nie zauważyłem ani razu dziewczyny ew
                                                    > identnie jako pierwsza podbijającej do faceta.

                                                    Kobiety mają o tyle dobrze, iż wystarczy że dadzą się poderwać. Niestety, niezależnie od naszych wysiłków, to one podejmują decyzję, dokonują faktycznego wyboru. My sobie możemy jedynie pomarzyć, a co z tych marzeń wyjdzie zależy od kobiet.



                                                    > babki relacjonujące swoje doświadczenia z portali piszą o 80% zainteresowanych
                                                    > wyłącznie seksem, a reszta z jakimiś poważnymi defektami osobowościowymi

                                                    Ilość wiadomości wysyłanych przez różne typy mężczyzn jest diametralnie różna. Jesteś inteligentny, na pewno jesteś w stanie się domyślić którzy faceci piszą do kilkudziesięciu kobiet dziennie, a którzy do jednej lub dwóch.



                                                    > Niekoniecznie. Jeśli ktoś ma wrodzony skill podrywacza (a znałem takich dwu),
                                                    > to kosz na nim nie robi wrażenia. Nawet więc jeśli tylko co 10 podrywana się
                                                    > zgodzi, może się to przełożyć na ładnych kilka babek w roku.

                                                    A więc już znalazłeś wyjaśnienie dla tak wielkiej odbieranej przez kobiety liczby wiadomości od napalonych idiotów na portalach randkowych. Brawo!



                                                    > Bardzo prosto. W życiu nie ma reguł, są tylko tendencje.

                                                    I tutaj podpisuję się rękami i nogami.



                                                    > A ja mam bardzo mieszane obserwacje, a te które najbardziej utkwiły mi
                                                    > w pamięci, to atrakcyjna babka i parę półek poniżej jej poziomu facet.

                                                    To jest dokładnie to, co obserwuję wokół siebie. W życiu nie pojmę zachowania tych dziewczyn - mają do wyboru fantastycznych facetów na poziomie, a wiążą się z narkomanami, alkoholikami, prymitywnymi pracownikami budowlanymi, uporczywie niepracującymi, itd.
                                                  • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 12.06.20, 15:50
                                                    > Niestety, niezależnie od naszych wysiłków, to one podejmują decyzję, dokonują faktycznego wyboru.

                                                    Nie zgodzę się. Pierwszą decyzję mamy my - faceci. Jeśli nie wystartujemy do jakiejś panny, nie damy jej nawet szansy na dokonanie wspomnianego wyboru. Wystarczy postawić się w sytuacji niezbyt atrakcyjnej panny czy faceta. Będący mało atrakcyjnym facet niech ma 10% szansy na wyrwanie kobiety. Jeśli wykona te 10 prób, średnio 1 pannę wyrwie. A teraz kobieta, do której nie startuje nikt - widać różnicę ?

                                                    > My sobie możemy jedynie pomarzyć, a co z tych marzeń wyjdzie zależy od kobiet.

                                                    Ponownie się nie zgodzę. Uważam sytuację za w najgorszym razie symetryczną, jeśli nie lepszą dla facetów.
                                                    To trochę jak w szachach. Niby obaj gracze powinni mieć takie same szanse, a jednak ten kto ma pierszy ruch wygrywa w ponad 60% partii (eliminując partie remisowe)
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 12.06.20, 19:02
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > Nie zgodzę się. Pierwszą decyzję mamy my - faceci.

                                                    I co nam po tej "decyzji", jeżeli w ogromnej, przytłaczającej liczbie przypadków jesteśmy odrzucani? To nie jest żadna decyzja, tylko próba poderwania, ale to czy ona się uda zależy głównie od tego czy spodobamy się kobiecie, a nie od nas samych.
                                                    Obstaję przy swoim - możemy sobie pomarzyć, ale to kobiety wybierają.
                                                  • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 13.06.20, 07:41
                                                    > To nie jest żadna decyzja, tylko próba poderwania, ale to czy ona się uda zależy głównie od tego czy spodobamy się kobiecie, a nie od nas samych.

                                                    Dokładnie tak samo w przypadku kobiety. To, czy będzie podrywana zależy nie od niej, tylko od tego czy sie spodoba potencjalnemu podrywaczowi. Gdzie widzisz różnicę ?

                                                    > Obstaję przy swoim - możemy sobie pomarzyć, ale to kobiety wybierają.

                                                    Wybierają z tego co mają do wyboru. A ten wybór tworzą faceci (podbijając do damy lub nie), więc siłą rzeczy jest ograniczony. Zgodzę się jednak, że ich ryzyko - rozumiane jako kosz - jest zerowe

                                                    My mamy za to nieograniczony wybór, ale kosztem wysokiego ryzyka. Coś za coś, no pain - no gain

                                                    Dobra wiadomość jest taka, że ryzyko to można i należy nawet minimalizować. Służy temu cały repertuar podchodów i zachowań pozwalających połapać się jakie amant ma szanse, a które nie wystawiają go bezpośrednio na kosza.

                                                    Z moich skromnych doświadczeń wynika, że paniom też bardziej pasuje dłuższe nawet flirtowanie, zamiast klasycznego, męskiego rozpoznania bojem.

                                                    Mogą wtedy tygodniami analizować 'o co mu właściwie chodzi' czy 'co on sobie o mnie pomyślał', konsultować temat z koleżankami i dzielić ten romantyczny włos na czworo, co uwielbiają.

                                                    Podsumowując, z ww powodów warto się kształcić w tym romantycznym aikido, bo im więcej potu na treningu, tym mniej krwi w boju
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 13.06.20, 08:56
                                                    gyubal_wahazar napisał:

                                                    > To, czy będzie podrywana zależy nie od niej, tylko od tego czy sie
                                                    > spodoba potencjalnemu podrywaczowi. Gdzie widzisz różnicę ?

                                                    Różnica polega na tym, że przeciętna dziewczyna podoba się większości facetów, natomiast przeciętny facet jest mało interesujący dla przeciętnej dziewczyny. Przeciętny facet umówiby się ze sporą częścią żeńskiego grona jeżeli tylko zostałby zaakceptowany. Kobiety są pod tym względem zdecydowanie bardziej wybredne, mało który gość spełni ich wymagania. Naprawdę tego nie widzisz? Czy założyłeś sobie tezę absolutnej identyczności kobiet i mężczyzn (nie mylić z równością)?
                                                  • gyubal_wahazar Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 13.06.20, 09:44
                                                    Myślę, że nawet usilnie się starając być obiektywnym, często nieświadomie ulegamy własnemu, subiektywnemu doświadczeniu. Nie wiem czy złożyć to na karb niskiego ciągu na bramkę, czy jakichś zawyżonych oczekiwań, ale nie wiem czy podobała mi się 1 dziewczyna na 10, a pewnie znacznie mniej.

                                                    Stąd nie umiem się zidentyfikować z poglądem, że umówiłbym się ze sporą częścią damskiego grona.
                                                    No nie umówiłbym się, by nie zawracać temu gronu fujary, wiedząc, że nic z tego nie będzie.

                                                    Pewnie dlatego, kiedy po paru flakonach temat zejdzie na kobity, kumple mają niezły ubaw mając mnie za kompletną ofiarę, porównując ilość moich romantycznych podbojów, ze swoimi. Ja z kolei, pamiętając krasę i klasę dam z jakimi romansowali, podejrzewam że testosteron uszami im się wylewał.

                                                    I to jest chyba powód, dla którego mamy tak różną perspektywą na istotę problemu
                                                  • sweetsadness_87 Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 07.06.20, 21:22
                                                    baenzai napisał:


                                                    > Na kobiety nie jest wywierana tak duża presja jak na mężczyzn.
                                                    >
                                                    > Nikt nie nazwie cię ciapą, bo zarabiasz poniżej 3K, nie masz mieszkania czy sam
                                                    > ochodu albo nie potrafisz naprawić kranu. Introwertyczny charakter u kobiet nie
                                                    > jest wadą (chyba że babka robi w marketingu), u mężczyzn już tak. Kobieta w de
                                                    > presji częściej dostaje wsparcie i zrozumienie niż facet w analogicznej sytuacj
                                                    > i (ten prędzej dostanie ,,radę" typu ,,nie jęcz jak baba" wink). Kobieta nie musi
                                                    > być wysportowana, wystarczy jej samo bycie szczupłą. (…)


                                                    Z drugiej strony kobietom się bardziej wytyka wygląd i wiek, mniej zarabiają na tych samych stanowiskach etc. i tak by się można sprzeczać w nieskonczonosc. A mi o cos innego chodzilo. Rczej żaden mezczyzna nie powie, ze ma przesrane w zyciu ze względu na swoja plec a w druga strone jest to jak najbardziej możliwe. I jakkolwiek strasznie to brzmi to ja myslalam o tym, ze jakbym miała kiedyś dzieci to jeśli będę miała corke to będę się strasznie bala, żeby nie miała takiego zycia jak ja.
                                                  • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 08.06.20, 18:04
                                                    sweetsadness_87 napisała:

                                                    > Z drugiej strony kobietom się bardziej wytyka wygląd i wiek

                                                    Bardzo brzydkie kobiety mają nieciekawie, ale przeciętnie wyglądająca kobieta ma lepiej niż przeciętnie wyglądający facet.

                                                    >mniej zarabiają na
                                                    > tych samych stanowiskach etc.

                                                    W Polsce ta różnica jest niewielka i wynika głównie z tego, że część kobieta spowalnia swoją karierę na rzecz macierzyństwa a w pracach fizycznych jest zwyczajnie mniej efektywna.

                                                    > Rczej żaden mezczyzna nie powie, ze ma przesrane w z
                                                    > yciu ze względu na swoja plec

                                                    I pewnie dlatego to mężczyźni znacznie częściej popełniają samobójstwa. smile

                                                    a w druga strone jest to jak najbardziej możliwe.
                                                    > I jakkolwiek strasznie to brzmi to ja myslalam o tym, ze jakbym miała kiedyś d
                                                    > zieci to jeśli będę miała corke to będę się strasznie bala, żeby nie miała taki
                                                    > ego zycia jak ja.

                                                    Co cię złego spotkało ze względu na płeć?

                                                    Polska jest ogólnie jednym z najlepszych krajów do życia dla kobiet.
                                                  • sweetsadness_87 Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 08.06.20, 22:40
                                                    baenzai napisał:


                                                    > Bardzo brzydkie kobiety mają nieciekawie, ale przeciętnie wyglądająca kobieta m
                                                    > a lepiej niż przeciętnie wyglądający facet.
                                                    >
                                                    > W Polsce ta różnica jest niewielka i wynika głównie z tego, że część kobieta sp
                                                    > owalnia swoją karierę na rzecz macierzyństwa a w pracach fizycznych jest zwycza
                                                    > jnie mniej efektywna.
                                                    >

                                                    Ja te argumenty tak dla przykładu napisałam, ze takie pitu pitu to sobie można mnozyc w nieskonczonoscsmile

                                                    > I pewnie dlatego to mężczyźni znacznie częściej popełniają samobójstwa. smile
                                                    >

                                                    Nad tym się można zastanowić ale ja bym tego tak nie interpretowala, ze mezczyzni popelniaja statystycznie częściej samobójstwa, bo maja zle ze względu na to, ze sa mężczyznami. Przykladowo czestym powodem jest utrata pracy a to się raczej nie zdarza, żeby zwalniali pracownika ze względu na to, ze jest mezczyna to już szybciej kobiete. Czemu tak jest, ze więcej kobiet choruje na depresje ale więcej mezczyn popelnia samobójstwo to pewnie jest dużo powodow już sam większy poziom testosteronu wpływa na wieksza sklonnosc do gwałtownych zachowan, tez mezczyni niestety rzadziej siegaja po pomoc lekarska itp.



                                                    > Co cię złego spotkało ze względu na płeć?
                                                    >
                                                    > Polska jest ogólnie jednym z najlepszych krajów do życia dla kobiet.

                                                    To jest pewien paradoks, ze niby mamy XXI wiek, niby zyjemy w miare cywilizowanym kraju a jednak kobieta może mieć bardzo zle. Ktoś mi kiedyś powiedział, ze przecież nie zyjemy w takim kraju, żeby się takie rzeczy dzialy. Mysle, ze jakbym miała komus to wszystko opowiedzieć to nie wiem czy ktoś by nie miał problemu, żeby w to uwierzyć.
                                                  • gwen75 Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 12.06.20, 01:51
                                                    sweetsadness_87 napisała:

                                                    > To jest pewien paradoks, ze niby mamy XXI wiek, niby zyjemy w miare cywilizowan
                                                    > ym kraju a jednak kobieta może mieć bardzo zle. Ktoś mi kiedyś powiedział, ze
                                                    > przecież nie zyjemy w takim kraju, żeby się takie rzeczy dzialy. Mysle, ze jakb
                                                    > ym miała komus to wszystko opowiedzieć to nie wiem czy ktoś by nie miał problem
                                                    > u, żeby w to uwierzyć.

                                                    Ja na przykład jestem w stanie sobie wyobrazić taką sytuację, że kobieta może być potraktowana bardzo źle, poniżona, zgwałcona i będzie miała poważny problem z dochodzeniem sprawiedliwości, ponieważ w danym środowisku może panować zmowa milczenia. Faceci mogą między sobą ustalić wspólną wersję wydarzeń niekorzystną dla kobiety. Na przykład, że sama chciała i się zgodziła, a teraz ich fałszywie oskarża. Faceci mogą trzymać sztamę i nikt nikogo nie zdradzi. Żaden tchórz nie będzie zeznawał na korzyść kobiety w obawie, że potem nie będzie miał życia wśród kumpli. W taki sposób może dojść do sytuacji, że będzie np. 10 osób zeznających na niekorzyść kobiety, a ona zostanie z problemem sama.

                                                    Zresztą podobna sytuacja może zajść w drugą stronę. Na przykład mężczyzna może zostać fałszywie oskarżony o gwałt lub znęcanie się nad kobietą.
                                                  • baenzai Re: Dobrobyt niszczy męskość w mężczyznach? 14.06.20, 17:08
                                                    gwen75 napisał:


                                                    > Ja na przykład jestem w stanie sobie wyobrazić taką sytuację, że kobieta może b
                                                    > yć potraktowana bardzo źle, poniżona, zgwałcona i będzie miała poważny problem
                                                    > z dochodzeniem sprawiedliwości, ponieważ w danym środowisku może panować zmowa
                                                    > milczenia.
                                                    > Zresztą podobna sytuacja może zajść w drugą stronę. Na przykład mężczyzna może
                                                    > zostać fałszywie oskarżony o gwałt lub znęcanie się nad kobietą.

                                                    No właśnie, czyli trudno powiedzieć, że w tym aspekcie kobiety mają gorzej. Ogólnie to faceci częściej padają ofiarą przestępstw.