Dodaj do ulubionych

czy kobiety lecą tylko na kasę?

16.06.20, 18:21
Poznałem na grilu u znajomych fajną kobietę. Prawniczka. Po ciuchah i aucie widać, że nieźle sytuowana. Znajomy od grilla powiedział, że jest po rozwodzie, że mieszka sama i chyba aktualnie nikogo nie ma. Zgadaliśmy się że oboje lubimy czasem pograć w tenisa. Więc umówiliśmy się na kort. Chętnie się zgodziła. No to pomyślałem, że dobry początek zrobiony. I teraz będzie już tylko z górki. Po tenisie zaprosiłem ją na kawę. Też poszła "bardzo chetnie". Była miła, sympatyczna. Więc postanowiłem iść za ciosem. Była środa. Więc zaproponowałem wspólną wycieczkę na rowerach w sobotę do pobliskiego lasu (ok. 20 km) , a tam wieczorem ognisko, potem nocleg w tamtejszym zajeździe i koło południa w niedzielę powrót do domu. I wtedy się usztywniła, odmówiła, powiedziała że nie ma roweru czy coś takiego i że musi lecieć.
Jakis tydzień później wieczorem zobaczyłem ją na mieście, jak roześmiana wychodzi pod hotelem z wpasionej fury na zamiejscowych numerach, a towarzyszy jej starszy o wiele (pewnie z 15 lat) siwy facet.
Czy kobiety lecą tylko na kasę? Łażą po hotelach ze starymi dziadami, bo są nadziani. Wolą jazdę bmw x5 do lusksusowego hotelu z jakimś starym zgredem niż wycieczkę z rówieśnikiem do zajazdu w lesie.
Obserwuj wątek
      • prawda_we_mgle Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 11:08
        tapatik napisał:

        > W momencie, gdy zorientowała się, że masz poważniejsze zamiary - odmówiła.

        poważniejsze? wink
        raczej myślę, że nie chciała się pukać w sobotę z kolesiem poznanym w środę (a propozycja wspólnej nocy w zajeździe do tego się sprowadzała).
        Ale mogę się mylić, może jednak chodziło o coś innego.
    • po-ranna-kawa Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 16.06.20, 21:59
      Ale żenada.
      1. Od kiedy to jakakolwiek kobieta ma obowiązek umawaić się na wycieczkę (z noclegiem lub bez) z facetem, kórego ledwo poznała.? Od kiedy to ma obowiązek umawiania się z kimkolwiek, z kim nie ma ochoty? Coś ci się pomyliło. Ja bym się zdziwiła, gdyby na coś takiego poszła.
      2. Skąd przekonanie, że ten siwy facet jest w czymkolwiek gorszy od ciebie?
      3. Nie ma nic złego w tym, że ktoś ma dobry samochód i że stać go na dobry hotel. Przeciwnie.

      Artur, jeśli to nie jest jakaś prowokacja, to znaczy, że masz problem z oceną rzeczywistości.
      • artur5501 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 09:50
        po-ranna-kawa napisała:

        > Ale żenada.
        > 1. Od kiedy to jakakolwiek kobieta ma obowiązek umawaić się na wycieczkę (z noc
        > legiem lub bez) z facetem, kórego ledwo poznała.? Od kiedy to ma obowiązek umaw
        > iania się z kimkolwiek, z kim nie ma ochoty? Coś ci się pomyliło. Ja bym się zd
        > ziwiła, gdyby na coś takiego poszła.

        Obowiązku nie ma. Ale jeśli umawia się na tenisa, na korcie zmienia przy mnie podkoszulkę odwracając się tylko plecami, idzie na kawę, uśmiecha się, żartuje, to takie olewanie jest dziwne. Rozumiem że akurat tego dnia mogła nie mieć czasu. Ale to można powiedzieć. Ustalić inny termin, a nie spławiać tylko dlatego że mam renault clio i że nie stac mnie na hotel *****

        > 2. Skąd przekonanie, że ten siwy facet jest w czymkolwiek gorszy od ciebie?

        Na pewno jest lepszy w tym, że ma wiecej kasy

        • prawda_we_mgle Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 11:12
          artur5501 napisał:

          > Obowiązku nie ma. Ale jeśli umawia się na tenisa, na korcie zmienia przy mnie
          > podkoszulkę odwracając się tylko plecami, idzie na kawę, uśmiecha się, żartuje
          > , to takie olewanie jest dziwne. Rozumiem że akurat tego dnia mogła nie mieć cz
          > asu.

          big_grin big_grin big_grin

          a nieeee, no to faktyyyyyycznie, jak tak można!!! umawia się na tenisa i na kawę w środę, i w sobotę nie chce się pukać w zajeździe???? jak tak można! big_grin

        • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 12:14
          A co do starszego siwego gościa spod hotelu - dlaczego on miałby być w czymkolwiek gorszy od ciebie? W sprawach związków często starsi mężczyźni mają zdecydowaną przewagę. I nie chodzi o kasę (chociaż ona daje dodatkową niezależność i możliwości) w tych sprawach ważny nie jest wiek, lecz stosunek do kobiety i związku, zaangażowanie, pomysłowość. Wiek (i towarzyszące mu doświadczenie) może być atutem.
          Ja byłam w związkach z kilkoma mniej więcej rówieśnikami (z pierwszym od klasy maturalnej do trzeciego roku studiów) i z jednym starszym o kilkanaście lat facetem i w moim przypadku bilans jest zdecydowanie na korzyść "siwego faceta". Co oczywiście nie jest żadną regułą, lecz jednostkowym doświadczeniem. Chciałam tylko powiedzieć, że różnie bywa i nie ma co się wiekiem za bardzo kierować. Ważne jest co innego.
        • obrotowy kobiety lecą rowniez na kasę, choc nie tylko... 17.06.20, 15:35
          artur5501 napisał:
          > Na pewno jest lepszy w tym, że ma wiecej kasy


          No w tym na pewno - nawet gdybyscie byli w innych wartosciach (seks, intelekt) porownywalni.

          - to wychodzi i tak temu innemu na plus...

          PS. zreszta i mezczyzni tez czasem leca...

          poznalem kiedys pewna ladna dziewczyne (jedynaczke) - sprawa sie rozkrecala i po ktoryms spotkaniu zaprosila mnie do swojego mieszkania - ktore okazalo sie byc willa z ogrodkiem, a o dziwo , rodzicow nie bylo w domu...

          jedno co sobie pomyslalem to: - dziewcze ladne, o mieszkanie nie trzeba sie troszczyc bo jest... tylko brac...
        • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 11:32
          A'propos Twojego clio - za skarby bym się go nie pozbywał. Sam mam 13-letniego strucla wartego może 2 średnie krajowe i póki go szlag nie trafi, nie wymienię go na żadnego innego. Prócz tanich części, mandatów i OC, jak choćby z Twojej historii widać, dochodzi też potężny snob-radar.

          Sam też miałem 2 sytuacje, gdzie ktoś się dziwował (cytuję) 'czy nie wstyd ci czymś takim jeździć' albo 'czy nie stać cie na prawdziwy samochód' ?

          Nie trzeba mi było nic więcej, by mieć opinię o snobizmie i prostactwie ich autorów
    • tomekzgor Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 00:20
      Z tenisem się dobrze wsztreliłeś. Osoby grające w tenisa często nie mają z kim grać więc chętnie umawiają się na tenisa z kimkolwiek. Bo chcą pograć. Gdy już sobie pograliście to partnerce wypadało przyjąć zaproszenie na kawę. Chciała byc grzeczna. Może liczyła że będzie mogła z tobą pograć jeszcze kiedyś. Ale skąd ci przyszło do głowy że jak graliście w tenisa i wypiliście kawe to znaczy że coś dalej z tego powinno być? Dlatego że mieszka sama to ma oznaczać że musi się przespać z każdym kto jej to zaproponuje?
      • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 11:57
        stasi1 napisał:

        > Może stwierdziła że za szybko chcesz ją zdobyć?
        > A tamten facet może był to jej ojciec wujek. Szef który chciał aby coś przynio
        > sła

        A skąd wiadomo, że w ogóle taką możliwość (zdobycia jej) brała pod uwagę i dlaczego pogranie w tenisa i wypicie kawy ma być rozpatrywane z dalszym ciągiem?. Nieważne, czy ma kogoś innego (np. tego starszego gościa), czy nie ma, to nie zmienia faktu, że kobieta nie patrzy na każdego gościa, który się do niej odezwał, jako na potencjalnego kandydata do czegoś więcej niż do rozmowy czy pogrania w tenisa. Ludziom się już wszystko poj..ało.
        • stasi1 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 08:24
          Może masz i rację. Kiedyś żonie(może przyszłej) oczywiście byłej, powiedziałem że po pierwszym spotkaniu z nią spotkałem się z inną dziewczyną(akurat jeszcze przed tym spotkaniem z nią odebrałem, będąc w delegacji telefon gospodarzy , i umówiłem się z dzwoniącą). Tylko raz bez żadnych konsekwencji bo miała chłopaka. I było o to pretensja że niby jesteśmy razem a umawiam się z innymi.
      • tomekzgor Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 14:22
        stasi1 napisał:

        > Może stwierdziła że za szybko chcesz ją zdobyć?
        > A tamten facet może był to jej ojciec wujek. Szef który chciał aby coś przynio
        > sła

        Zabrzmiało to trochę jak próba usprawiedliwiania kobiety że się ze starszym facetem spotyka i to pod hotelem. No rzeczywiście zgroza i skandal! smile Tyym większy skiandal że gość ma dobry samochód i stać go na dobry hotel. Gdyby przyjechał polonezem pod hostel byłoby lepiej?
        A co w tym złego, jeśli to nie był ani wujek, ani szef, tylko facet mieszkajuący w innym mieście, z którym się po prostu spotyka? Czy to jest jakieś niemoralne, gorszące? Nie rozumiem problemu Artura, który bo po przestrzelonej propozycji został z niesmakiem spławiony. Zareagował, jakby po grze w tenisa miał jakieś prawa i poczuł się zdradzony. Komedia. Trochę żałosna.
    • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 11:48
      Artur, jeśli to nie prowokacja i tak było naprawdę, to ciesz się, ze laska opanowana, bo od innej mógłbyś w tzw. ryja dostać. Ja wiem, że dziś wielu mężczyznom się wydaje, że kobiecie na pierwszym spotakniu można każdą propozycję zrobić, poklepać po dupie, powiedzieć, że chętnie bym ci rękę pod sukienkę włożył itp. i że ona powinna być wdzięczna za zainteresowanie, traktować to jako komplement i starać się spełnić te życzenia, a w razie braku możliwości spełnienia - cierpieć, mieć wyrzuty sumienia.
      Niestety wiele kobiet pozwalając na takie sytuacje, ciesząc się z nich, nie reagując, ewentualnie obracając w żart zamiast powiedzenia, co się o tym myśli, doprowadza do tego, że właśnie taki Artur robi, jak robi i mówi, co mówi.
      Laska najprawdopodobniej poczuła się zażenowana, zaskoczona tym, że znajomy znajomych okazał się nieoczekiwanie bucem, więc postanowiła się szybko ulotnić. Raczej więcej z nią nie pograsz w tenisa i na grilla też nie zostaniesz zaproszony
      • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 15:42
        > Artur, jeśli to nie prowokacja i tak było naprawdę, to ciesz się, ze laska opanowana, bo od innej mógłbyś w tzw. ryja dostać

        No chyba ździebko przesadzasz. Na moje pani zareagowała proporcjonalnie. Cokolwiek ponadto z jej strony, jechałoby tanią egzaltacją. Propozycja autora była może odrobinę przedwczesna, ale nie była ani ordynarna ani prostacka, więc w niczym pani nie uwłaczała.

        Na miejscu autora, odpuściłbym panią bez większego żalu i hare-hare
        • artur5501 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 01:14
          gyubal_wahazar napisał:

          > Na miejscu autora, odpuściłbym panią bez większego żalu i hare-hare

          Ja na swoim miejscu bym nie odpuścił, bo to kobieta ładna, miła, inteligentna, dobrze ustawiona. Tyle że woli starszych dziadków z dużym portfelem i lóżko w pięciogwiazdkowym hotelu. Więcto to ona mnie odpuściła sad

          Dziś zadzwonił do mnie kolega od grilla z informacją, że ona poczula się urażona moją propozycją i miała pretensję do niego, bo podobno rekomendowal mnie do tego tenisa, a ja niepotrzebnie wyskoczyłem z tymi opowieściami o seksie w lesie. Twierdzi że bez tej jego rekomendacji raczej by się ze mną na kort nie umówiła. Trudno. Jej strata. Niech się bzyka ze staruchami


          • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 07:43
            > Ja na swoim miejscu bym nie odpuścił, bo to kobieta ładna, miła, inteligentna, dobrze ustawiona

            Rozumiem, ale w związku z tym zamierzasz dalej do niej podbijać, czy tylko w cichości wzdychać ?

            > Tyle że woli starszych dziadków z dużym portfelem i lóżko w pięciogwiazdkowym hotelu

            Rozumiem, że Cię to zabolało, ale to dość daleko idący wniosek. Od wysiadania z dobrego wozu pod hotelem do łóżka jest całkiem spory dystans

            > Trudno. Jej strata. Niech się bzyka ze staruchami

            Tego już nie chwytam. Parę zdań wcześniej piszesz, że byś nie odpuścił, a w powyższym zdaniu to robisz
            • artur5501 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 08:04
              Napisałem że chetnie bym nie odpuścił, ale wiem, że zostałem odpuszczony na rzecz mamony. Nie lubię ludzi namolnych - ani mężczyzn jęczących o łaskę życzliwego spojrzenia ani namolnych kobiet 40 i 50+ pchających się do łózka młodszym facetom.
              Zna mój telefon więc jak będzie chciała, to zadzwoni.
          • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 07:59
            > Dziś zadzwonił do mnie kolega od grilla z informacją, że ona poczula się urażona moją propozycją i miała pretensję do niego, bo podobno rekomendowal mnie do tego tenisa, a ja niepotrzebnie wyskoczyłem z tymi opowieściami o seksie w lesie.

            Z powyższego wnoszę, że lepiej dla Ciebie, że tak się stało, bo najwyraźniej pani ma dość wybujałe ego.
            Dzwonić do kolegi z pretensją, że powiedział o Tobie parę miłych słów, bo pani poczuła się zdruzgotana subtelnie wyrażoną propozycją spędzenia wspólnej nocy ??

            > Twierdzi że bez tej jego rekomendacji raczej by się ze mną na kort nie umówiła.

            Ulalaa, jakich to misternych zabiegów i rekomendacyj damie potrzeba, by się z kimś na tenisa umówić.
            Dostąpiłeś tego zaszczytu, a miast słać pani pod stopy różane płatki, zbrukałeś jej niewinność niewybredną propozycją kotłowania się w jakimś przydrożnym motelu. Niewybaczalne

            Na Twoim miejscu, poprosiłbym znajomego by nigdy więcej mnie nie zapraszał, jeśli królewna miałaby być obecna
            • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 08:41
              gyubal_wahazar napisał:


              >
              > Z powyższego wnoszę, że lepiej dla Ciebie, że tak się stało, bo najwyraźniej pa
              > ni ma dość wybujałe ego.
              > Dzwonić do kolegi z pretensją, że powiedział o Tobie parę miłych słów, bo pani
              > poczuła się zdruzgotana subtelnie wyrażoną propozycją spędzenia wspólnej nocy ?
              > ?
              >

              Ne wiem (oboje nie wiemy), jakie kto ma ego oraz jaki naprawdę był przebieg zdarzeń. Z wypowiedzi Artura nie wynika, że propozycja spędzenia wspólnej nocy była subtelna. I co to w ogóle za zwyczaj, żeby dopiero co poznaniej kobiecie proponować, żeby sie z nim przespała i "opowiadać o seksie w lesie". Uważasz, że to jest subtelne? Artur nic nie pisał, że kobieta dawała jakieś sygnały, ktore do tego upoważniały (chyba, że sygnalem jest bycie miłą i uśmiechnietą). Ja np. bym się poczuła zażenowana, gdyby jakiś koleś, którego raz w życiu widziałam i na któego wcześniej nie patrzyłam jako na kandydata do czegoś więcej niż pogrania w tenisa, zaproponował mi wspólne spędzenie nocy i opowiadal przy kawie, jak będziemy uprawiać seks. I uznałabym to za chamskie zachowanie. Ty twierdzisz, że to subtelność. Chyba jednak mamy inne standardy suptelności.


              > > Twierdzi że bez tej jego rekomendacji raczej by się ze mną na kort nie um
              > ówiła.

              To twierdzi kolega od grilla. I tu też nie wiadomo, jaka była sytuacja. A może np. taka, że kolega Artura wiedząc, że Artur jest samotny i nawet nie ma z kim w tenisa pograć, namawiał laskę żeby z Arturem sie umówiła na kort, ona się wykręcała, ale dzieki namowom kolegi powiedziała OK. Potem na kawie uslyszała od Artura jak to ją w sobotę będzie bzykał w lesie (skoro przyszla i jest miła), więc zadzwoniła do wlaścicela grilla i powiedziala: fajnego mi kolegę wcisnąłeś do grania, już na kawie mi opowiedzial, jak w sobotę będę mu robiła loda i że lubi od tyłu. Czytając posty Artura, uważasz, że taki przeieg zdarzeń nie jest mozliwy?
              >

              >
              > Na Twoim miejscu, poprosiłbym znajomego by nigdy więcej mnie nie zapraszał, jeś
              > li królewna miałaby być obecna

              Obawiam się, że jednak kolega nie będzie mial wielkich dylematów na temat zapraszania Artura
              • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 10:42
                > Ne wiem (oboje nie wiemy), jakie kto ma ego oraz jaki naprawdę był przebieg zdarzeń

                Jeśli nie wierzysz w opisaną autora sytuację, to jaki sens mają Twoje dalsze dywagacje ?
                Bo ja nie widzę żadnego. Podobnie w przypadku dowolnego innego posta na forum: jeśli po mojemu jest nieprawdziwy, to o czym tu dalej gadać, prócz ew podzielenia się tym wrażeniem ?

                > A może np. taka, że kolega Artura wiedząc, że Artur jest samotny i nawet nie ma z kim w tenisa pograć, namawiał laskę żeby z Arturem sie umówiła na kort, ona się wykręcała, ale dzieki namowom kolegi powiedziała OK

                Daruj, ale brniesz w jakieś wyimaginowane baśnie. Faceci najczęściej nie bawią się w rajfurów swatających swych znajomych, więc tworzenie takiego scenariusza jest mocno naciągane.

                Ale nawet gdyby, to myślący przyjaciel w takiej sytuacji uprzedziłby autora, mówiąc że się musiał zdrowo napinać by królewnę namówić, więc niech się postara tego nie spieprzyć.

                Na moją skromną znajomość życiowych realiów, raczej tak by to wyglądało. Choć jak sama 2-krotnie podkreślasz nie wiemy jak było, więc nie da się wykluczyć, że kumpel damie nie wykręcał ręki, przypalając jej przy tym pochodnią

                > Obawiam się, że jednak kolega nie będzie mial wielkich dylematów na temat zapraszania Artura

                To wspaniale. Dzięki temu, wszytkim trojgu zaoszczędzone będą ew przyszłe rozczarowania
                    • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 12:06
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Po namyśle stwierdzam, że to z tą pochodnią mogło zabrzmieć z mojej strony troc
                      > hę uszczypliwie, a nie chciałem Cię urazić, tylko wyrazić myśl, że (w granicach
                      > rozsądku) warto uwierzyć w wersję autora, bo innej i tak nigdy nie poznamy

                      Nie mja sprawy smile
                • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 11:51
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > Jeśli nie wierzysz w opisaną autora sytuację, to jaki sens mają Twoje dalsze dy
                  > wagacje ?
                  > Bo ja nie widzę żadnego. Podobnie w przypadku dowolnego innego posta na forum:
                  > jeśli po mojemu jest nieprawdziwy, to o czym tu dalej gadać, prócz ew podzielen
                  > ia się tym wrażeniem ?

                  To prawda, ale z późniejszych, m. in. takich informacji ("Nie przesadzajmy z tymi manierami z XVIII-wiecznych zamków, że trzeba pół roku zabiegać, żeby być w zgodzie z dworską etykietą. Żyjemy w XXI wieku. Wiadomo że kobiety lubią seks i jeśli są samotne to szukają okazji"") można z jakimś prawdopodobieństwem domniemywać, że Artur całą sytuację mógł opisać dosyć jednostronnie i że ze stylem składania propozycji mogło różne być. Poza tym - niezależnie od formy co do której mam intuicyjne wątpliwości - same takie propozycje w tego typu okolicznościach i bez zachęty z drugiej strony są trochę nie na miejscu. A gdyby napisał, że był np. w urzędzie i tam była fajna i miła urzędniczka, więc jej zaproponował seks w sobotę, to też byś napisał, że skoro poczuła się urażona i poinformowała przełożonego, że nie będzie załatwiać sprawy interesenta zachowującego się niestosownie, to też uznałbyś, że jest nadętą laską ze zbyt wyniosłym ego i że w ogóle czego chce?
                  >
                  > Na moją skromną znajomość życiowych realiów, raczej tak by to wyglądało. Choć j
                  > ak sama 2-krotnie podkreślasz nie wiemy jak było, więc nie da się wykluczyć, że
                  > kumpel damie nie wykręcał ręki, przypalając jej przy tym pochodnią

                  No tak, gdyby wykręcał i przypalał, to mogłaby mieć jakieś obiekcje. Jeśli nie, to co się czepia wink

                  >
                  > To wspaniale. Dzięki temu, wszytkim trojgu zaoszczędzone będą ew przyszłe rozcz
                  > arowania
                  Z tym się zgadzam.
                  • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 12:20
                    > Poza tym - niezależnie od formy co do której mam intuicyjne wątpliwości - same takie propozycje w tego typu okolicznościach i bez zachęty z drugiej strony są trochę nie na miejscu

                    Ok, ale jak miałaby wyglądać taka zachęta ? Tylko konkretnie, proszę, bo na moje zachętą było, że po pierwsze pani chętnie zgodziła się na tenisa, po drugie, zaledwie odwracając się tyłem zdjęła koszulkę (zakładam że nie miała pod nią 6-ciu halek wink) i po trzecie że poczynając od grilla ogólnei fajnie im się gadało (ok, spekulacja ale niezbyt daleko idąca).

                    > A gdyby napisał, że był np. w urzędzie i tam była fajna i miła urzędniczka, więc jej zaproponował seks w sobotę, to też byś napisał, że skoro poczuła się urażona i poinformowała przełożonego, że nie będzie załatwiać sprawy interesenta zachowującego się niestosownie, to też uznałbyś, że jest nadętą laską ze zbyt wyniosłym ego i że w ogóle czego chce?

                    Litości. Bijesz grubo poniżej. Tej urzędniczce rozpalił grilla przed okienkiem gawędząc z nią sobie cały wieczór ? A potem wręczył jej rakietkę i grali w ping-ponga przez bloczek przelewów ? Widzisz więc chyba, że to porównanie jest grubo tendencyjne.

                    Na marginesie. Z lektury forum emama ostatnio się dowiedziałem, że wcale nie odosobnione jest i to nie w przedziale 18-25 tylko po 30-tce, podejście dam w stylu: 'jeśli na 1-szej randce nie zapuszcza mi żurawia w dekolt, a na drugiej nie próbuje capnąć za tyłek, to wiem, że nie ma chemii, więc nic z tego nie będzie i szkoda mojego czasu'.

                    Przy czym nie zauważyłem ani jednej krytyczne opinii, zaś same lekko lub bardziej popierające. Sama więc widzisz, że trafienie w oczekiwania dam staje się coraz bardziej problematyczne.

                    A wracając do mojego (Twoim zdaniem dość siermiężnego - jak mniemam) pojęcia subtelności, to podrzymuję opinię, że zaproszenie pani na 3-cią randkę na rowery, ognisko, a potem (by nie wracać po ciemku rowerami 20 km do domu) nocleg w motelu, uważam za subtelne.

                    Co prawda, dość oczywiste jest że pan wiązałby z nim dość konkretne nadzieje, ale nie jest to jednak przysłowiowa 'kawa na ławę'.

                    Byłoby lepiej, gdyby dodał, że wieczorem będzie jej recytował pod balkonem Leśmiana z Jesieninem, akompaniując sobie na bałałajce ? wink





                    • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 15:01
                      gyubal_wahazar napisał:


                      > Ok, ale jak miałaby wyglądać taka zachęta ? Tylko konkretnie, proszę, bo na moj
                      > e zachętą było, że po pierwsze pani chętnie zgodziła się na tenisa, po drugie,
                      > zaledwie odwracając się tyłem zdjęła koszulkę (zakładam że nie miała pod nią 6-
                      > ciu halek wink) i po trzecie że poczynając od grilla ogólnei fajnie im się gadało
                      > (ok, spekulacja ale niezbyt daleko idąca).
                      >
                      O Boże, naprawdę uważasz, że fakt umówienia się z kimś na tenisa i zmiana koszulki (nie zaledwie tyłem, tylko AŻ tyłem, bo jak inaczej to można w takich warunkach bardziej skrycie zrobić?) i grzecznościowe pójście po tenisie na kawę jest choćby w minimalnym stopniu dawaniem jakiegoś przyzwolenia na tego typu obcesowe, chamskie propozycje? Mnóstwo kobiet gra z przypadkowymi partnerami w tenisa, odwraca się (jeśli nie ma szatni) zmieniając koszulkę, lata po korcie w obcisłych bluzkach i kusych spódniczkach lub spodenkach. Czy naprawdę to cokolwiek innego poza graniem znaczy i upoważnia do przypuszczenia, że robią to, bo chcą się pobzykać? To co z pobytem np. na plaży, gdzie kobiety są prawie nagie (a nawet często w ogóle bez staników)? Pewnie można je po prostu bez słowa zaciągnąć za ręce na wydmy. I będzie to adekwatne do sytuacji.
                      Są konwencje ubioru i zachowania w różnych miejsach.

                      Jak miałaby taka zachęta wyglądać? Konkretnie ci nie powiem, bo to zawsze inaczej wygląda, ale to widać, słychać i czuć (Artur zresztą sam napisał, że pierwszą jego propozycję kobieta próbowała obrócić w żart, zignorować. To powinno wystarczyć). Po prostu rozwija się coś w rodzaju flirtu. Traktowanie normalnie zachowującej się kobiety jak za przepraszam kurwwy lub jak wyjącą z pożądania sukę szukającą za wszelką cenę kogoś, kto by ją zaspokoił seksualnie (bo samotna, więc na pewno z każdym poleci) jest żenujące.

                      W tym konkretnym porzypadku, żeby Artur miał prawo sądzić, że akcja, jaką zrobił, mogłaby być jakoś usprawiedliwiona, to laska musiałaby naprawdę pójść na całość i np.: właśnie nie odwracać się plecami tylko wręcz przeciwnie, odwrócić sie przodem i poprosić, żeby jej stanik rozpiął, powiedzieć coś w stylu : "o widzsę, że ci na mój widok stanął", sama powiedzieć, że może poszliby na kawę i tam zaproponować, że skoro fajnie się grało, to może na weekend by razem gdzieś wyskoczyli itp. Sama nie wiem. Bo jak przeczytałam, jak Artur kulturalnie "zagaił" tę rozmowę, to jeszcze bardziej jestem zażenowana.

                      OK, skończmy rozpatrywać Artura, bo na to nie zasługuje i mam nadzieję (chociaż po niektórych reakcjach widzę duże zrozumienie jego "krzywdy") , że mimo wszystko nie znajdzie wielu naśladowców, a jego partnerka z kortu, która potrafiła nie udawać, że nic się nie stało, lecz po prostu wstać i wyjść - przeciwnie: znajdzie wiele naśladowczyń.
                      I żeby nie było wątpliwości: nie jestem przeciwniczką podrywania się i uprawiania seksu.
                      • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 16:43
                        > Jak miałaby taka zachęta wyglądać? Konkretnie ci nie powiem, bo to zawsze inaczej wygląda, ale to widać, słychać i czuć

                        No i o to właśnie chodzi. Dlatego, szczególnie na początkowym etapie znajomości trudno się odczytuje intencje stron. Z opisu Artura wynikało, że kontakt z panią jak i wzajemna komunikacja rozwijała się obiecująco, stąd nawet przy braku konkretnych zachowań, polegałem na jego wyczuciu sytuacji

                        > Traktowanie normalnie zachowującej się kobiety jak za przepraszam kurwwy lub jak wyjącą z pożądania sukę szukającą za wszelką cenę kogoś, kto by ją zaspokoił seksualnie (bo samotna, więc na pewno z każdym poleci) jest żenujące.

                        To dopiero wynikło z jego ostatniego posta. Wcześniej nic (bynajmniej wg mnie) na to nie wskazywało, więc milcząco założyłem, że chłop zachowywał się na poziomie. Tym bardziej, że z opisu wynikało, że nie jest małolatem a gościem po 40-tce. I pani również

                        Z resztą tego co napisałaś się zgadzam. W każdym razie, autor dostał lekcję manier i od niego zależy co z nią zrobi
                    • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 15:11
                      gyubal_wahazar nap
                      >
                      > A wracając do mojego (Twoim zdaniem dość siermiężnego - jak mniemam) pojęcia su
                      > btelności, to podrzymuję opinię, że zaproszenie pani na 3-cią randkę na rowery,
                      > ognisko, a potem (by nie wracać po ciemku rowerami 20 km do domu) nocleg w mot
                      > elu, uważam za subtelne.

                      Może i tak. Ale musiałoby do tych trzech randek dojść. A tu jeszcze nawet pierwszej randki nie było. Było przypadkowe przebywanie razem na grillu i granie w tenisa. To nie są randki. Równie dobrze można byłoby powiedzieć, że jak się z kimś jechało przypadkiem w jednym tramwaju a później robiło zakupy w sklepie, to w zasadzie można już spokojnie seks zaproponować.
                      Powodzenia

                    • po-ranna-kawa Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 19.06.20, 10:38
                      gyubal_wahazar napisał:


                      > A wracając do mojego (Twoim zdaniem dość siermiężnego - jak mniemam) pojęcia su
                      > btelności, to podrzymuję opinię, że zaproszenie pani na 3-cią randkę na rowery,
                      > ognisko, a potem (by nie wracać po ciemku rowerami 20 km do domu) nocleg w mot
                      > elu, uważam za subtelne.
                      >

                      Wiem, że sprawa jest wyjaśniona i częściowo sprostowana, ale tak tylko dla formalności i ścisłości terminologicznej (bo widzę, że to się czasem myli i wprowadza zamęt) - W opisywanym przypadku nie było ani jednej randki.

                      Randką jest spotkanie świadome umówione przez dwie osoby (lub ich pośredników), którego celem jest ewentualne nawiązanie (lub rozwinięcie) bliższych relacji osobitych . Czyli na randkę idziemy wtedy, gdy dwie osoby umawiają się, bo oboje chcą sprawdzić, czy może między nimi jest możliwa jakaś bliższa relacja. Nie jest randką spotkanie, które nie spełnia tego warunku wspólnego zaakceptowania randkowego celu spotkania.
                      Czyli jak ktoś sie umawia w celu załatwienie jakiejś sprawy czy, pogrania w tenisa albo np. naprawy telewizora, to nie umawia sie na randkę. Nawet jeśli przy okazji pije się kawę.

                      Oczywiście wspólne granie w tenisa może też być elementem randki, ale jednak tylko wówczas, gdy oboje świadomie umawiają się na spotkanie w celu pogłębienia znajomości, a kort wybierają jako miejsce spotkania. Czyli celem jest spotkanie zapoznawcze, a granie w tenisa tylko formą jego realizacji.
                      Z relacji Artura nie wynika, że jego partnerka od tenisa dała jakikolwiek sygnał, że chce realizować inny cel niż granie w tenisa.

                      Każdy ma prawo próbować przekształcić w randkę spotkanie realizowane w innym celu (i chyba Artur na swój sposob próbował to prymitywnie zrobić), ale to będzie miało miejsce, jesli druga strona takie przeksztalcenie zaakceptuje. Jeśli nie, to nie można uważać, że randka się odbywa, więc można skladać różne oferty, bo do żadnej randki nie doszło.

                      Mam nadzieję, że ta moja próba chociaż trochę rozjaśniła sytuację.
                      Dziękuję za uwagę smile




                      • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 19.06.20, 12:52
                        > Mam nadzieję, że ta moja próba chociaż trochę rozjaśniła sytuację.

                        Mało, że rozjaśniła, to technicznie jest bez zarzutu i w każdym sądzie pewnie byś wygrała.
                        Ale w kategoriach życiowych, na moje, sprawa nie jest już tak oczywista.

                        Wg Artura bowiem, to była randka bez dwu zdań, a wg Julii pewnie w dużym stopniu też,
                        wnioskując z jej zdania, że bez rekomendacji znajomego, na tenisa z autorem by się nie umówiła.
                        Wspomniana zaś rekomendacja nie dotyczyła raczej jakości jego backhandu wink

                        Dlatego w ciemno obstawiam, że większość przypadkowych respondentów raczej zagłosowałaby za randką
                        niż czystym tenisem (ale ok, może u pań byłby to mniejszy odsetek niż u panów).

                        Na marginesie, trzymając się Twojej definicji randki, gdybym poznaną w necie damę zaprosił do kina, to jest to randka czy byłaby nią dopiero, gdybym wplótł coś na kształt: 'zapraszam Cię do kina, celem wyniuchania czy do siebie pasujemy' ? wink

                        > Dziękuję za uwagę smile

                        Drobiazg. Do usług smile
                        • po-ranna-kawa Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 19.06.20, 13:33
                          gyubal_wahazar napisał:


                          > Wg Artura bowiem, to była randka bez dwu zdań, a wg Julii pewnie w dużym stopni
                          > u też,
                          > wnioskując z jej zdania, że bez rekomendacji znajomego, na tenisa z autorem by
                          > się nie umówiła.
                          > Wspomniana zaś rekomendacja nie dotyczyła raczej jakości jego backhandu wink

                          Moim zdaniem wg Julii raczej mogła nie być i tego jednak nie wiemy. Słowa o rekomendacji były kolegi od grilla, przetworzone do nas przez Artura. Nie wiadomo, jak brzmiały dokładnie i jaki był kontekst. Z Artura opisu sytuacji raczej wynika, że po prostu ze wzgędędu na prośbę kolegi od grilla Julia na tego tenisa w ogóle przystała. Po prostu nie wypadało jej odmówić. Ale tego nie wiem, strzelam na czuja.

                          Nie mam już chęci na rozkminianie sprawy Artura, bo on zdecydowanie na tyle uwagi nie zasługuje, gdyż raczej i tak tego nie zrozumie (sorry Artur). Tak bardziej teoretycznie napisałam. Żeby zwrócić uwagę na te zasady randki, mieć je na uwadze i się nie dziwić, jeśli coś się nie będzie zgadzać z oczekiwaniami. Bo np. umówisz się z agentką od nieruchomości, pomyslisz, że jak zgodziła się wypić kawę, to znaczy, że można jej bez problemu zaproponować, żeby się rozebrała i czekała pod prysznicem, a ona na pewno uzna to za subtelną propozycję spędzenia czasu.

                          >
                          > Na marginesie, trzymając się Twojej definicji randki, gdybym poznaną w necie da
                          > mę zaprosił do kina, to jest to randka czy byłaby nią dopiero, gdybym wplótł co
                          > ś na kształt: 'zapraszam Cię do kina, celem wyniuchania czy do siebie pasujemy'
                          > ? wink

                          Ale podchwytliwe pytanie smile Jeśli nie byłaby to jakaś koleżanka z dyskusyjnego klubu filmowego, którą jednoznacznie zaprosiłbyś na ostatni spektakl jakiegoś filmu w celu napisania później recenzji , to raczej powinna się domyślić, że idzie na randk (tak, to nie musi być wprost powiedziane, wystraczy, żekażdy wię, że druga osoba wie, o co chodzi). Ale nawet w tej sytuacji radziłabym zmienić zdanie, że warto zaraz po spektaklu zapropoonować jej wspólne przerobienie w realu sceny łóżkowej z filmu, bo mogłaby jednak nie uznać tego za subtelną propozycję i ku zaskoczeniu, powiedzieć jakieś przykre słowo wink Ale oczywiście próbować można i pewnie czasem się uda. Bo jak wiadomo, różnie bywa
                          >

          • prawda_we_mgle Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 12:34
            artur5501 napisał:

            > gyubal_wahazar napisał:
            >
            > > Na miejscu autora, odpuściłbym panią bez większego żalu i hare-hare
            >
            > Ja na swoim miejscu bym nie odpuścił, bo to kobieta ładna, miła, inteligentna,
            > dobrze ustawiona. Tyle że woli starszych dziadków z dużym portfelem i lóżko w p
            > ięciogwiazdkowym hotelu. Więcto to ona mnie odpuściła sad
            >
            > Dziś zadzwonił do mnie kolega od grilla z informacją, że ona poczula się urażon
            > a moją propozycją i miała pretensję do niego, bo podobno rekomendowal mnie do t
            > ego tenisa, a ja niepotrzebnie wyskoczyłem z tymi opowieściami o seksie w lesie
            > . Twierdzi że bez tej jego rekomendacji raczej by się ze mną na kort nie umówił
            > a. Trudno. Jej strata. Niech się bzyka ze staruchami

            big_grin big_grin big_grin
      • artur5501 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 01:34
        999karolina napisała:

        . Ja wiem, że dziś wielu mężczyznom się wydaje, że kobiecie na pierwszym spotakniu można każdą propozycję zrobić
        > , poklepać po dupie, powiedzieć, że chętnie bym ci rękę pod sukienkę włożył itp
        > . i że ona powinna być wdzięczna za zainteresowanie, traktować to jako komplem
        > ent i starać się spełnić te życzenia, a w razie braku możliwości spełnienia - c
        > ierpieć, mieć wyrzuty sumienia.
        > Niestety wiele kobiet pozwalając na takie sytuacje, ciesząc się z nich, nie rea
        > gując, ewentualnie obracając w żart zamiast powiedzenia, co się o tym myśli, d
        > oprowadza do tego, że właśnie taki Artur robi, jak robi i mówi, co mówi.


        Bez przesady. Po dupie nie klepałem (chociaż miałem wielką ochotę), nigdzie niczego nie wkładałem. Propozycje owszem były, ale grzecznie wyrażone. Nie przesadzajmy z tymi manierami z XVIII-wiecznych zamków, że trzeba pół roku zabiegać, żeby być w zgodzie z dworską etykietą. Żyjemy w XXI wieku. Wiadomo że kobiety lubią seks i jeśli są samotne to szukają okazji. Trudno inaczej niż kasą wytłumaczyć że młoda kobieta zamiast rówieśnika woli starego dziada.
      • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 20:40
        natunia5 napisała:

        > Nie wszystkie kobiety lecą na kasę , nie wiesz kim był ten starszy facet , więc
        > jej nie osądzaj . Twoja propozycja wyjazdu na rowery itd . wiązała się z sekse
        > m , a może ona nie chciała jeszcze ?

        Dlaczego "jeszcze"? Skąd wiadomo, że w ogóle kiedykolwiek akurat z Arturem miałaby chcieć?
    • dolores2222 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 17.06.20, 18:59
      Wypowiadam się tylko za siebie i jestem jeszcze na prochach, więc wiesz...
      Ja nie lecę na kasę. Byłam już nieźle sytuowana, teraz jestem sama, sytuowana powiedzmy, że średnio. Kasa szczęścia mi nie dała, wniosek z tego.
      Lecę na starszych, siwych facetów.
      Nie wykluczam też, że z klasą/kasą.
      Czy to ma sens?
        • marcepanka313 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 08:34
          Pytasz, sugerując czy kobiety lecą na kasę.

          A potem w pierwszym zdaniu,oceniasz status(to że jest dobrze ustawiona, auto,ciuchy,pozycja).

          Potem owszem dodajesz, że jest fajna, ale przecież tego tak od razu nie wiesz.
          Gdyby to była przykładowa bileterka w teatrze, czy pani z okienka na poczcie która nie ma auta, podejrzewam, a mogę się mylić, że nawet byś jej nie zauważył.
          Nie znam Cię, dlatego nie bierz tego do siebie personalnie, ale może to wybujałe ego... jestem super, jestem młody, jestem wydolny.... bierz mnie. Znamy tylko Twoją perspektywę, ale to co dla Ciebie nie jest pochopne,bezpośrednie dla kogoś może takie być.
          Każdy ma swoje preferencje, to że ktoś woli starszych, nie znaczy że chodzi o jego kasę ale może po prostu docenia coś innego.
        • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 13:55
          Mgiełko, jeśli tak, toś Ty rasowego prymitywa nie zaznała wink Czego należy Ci zazdrościć, oczywiście .

          Na moje, chłop był odrobinę w gorącej wodzie kąpany, co złożyłbym jednak na karb spektakularnych wdzięków damy, pewnego romantycznego wyposzczenia, ułańskiej fantazji i/lub nadczynności tarczycy.

          By zadośćuczynić miłościwie nam panującemu standardowi 3-ciej randki pewnie mógł poczekać jeszcze dwie, ale widać nie należy do tych bezdusznych formalistów, szczegółowo prowadzących romantyczną buchalterię.

          Dlatego apeluję o krztynkę zrozumienia i wyrozumiałości dla kolegi smile
          • prawda_we_mgle Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 15:36
            gyubal_wahazar napisał:

            > Mgiełko, jeśli tak, toś Ty rasowego prymitywa nie zaznała wink Czego należy Ci za
            > zdrościć, oczywiście .

            Możliwe, bo ja takich odstraszam chyba samym swoim jestestwem tongue_out, ale:

            "Ja na swoim miejscu bym nie odpuścił, bo to kobieta ładna, miła, inteligentna, dobrze ustawiona. Tyle że woli starszych dziadków z dużym portfelem i lóżko w pięciogwiazdkowym hotelu.
            Dziś zadzwonił do mnie kolega od grilla z informacją, że ona poczula się urażona moją propozycją i miała pretensję do niego, bo podobno rekomendowal mnie do tego tenisa, a ja niepotrzebnie wyskoczyłem z tymi opowieściami o seksie w lesie. ... Niech się bzyka ze staruchami"

            po tych tekstach wyczuwam prymitywną, zawistną osobowość i o ile sama propozycja była fajna (wycieczka, ognicho, zajazd), o tyle wydaje mi się, że laska się spięła, bo wyczuwała niefajną osobowość, tak samo jak ja...


            > By zadośćuczynić miłościwie nam panującemu standardowi 3-ciej randki pewnie móg
            > ł poczekać jeszcze dwie, ale widać nie należy do tych bezdusznych formalistów,
            > szczegółowo prowadzących romantyczną buchalterię.
            > Dlatego apeluję o krztynkę zrozumienia i wyrozumiałości dla kolegi smile

            Moim zdaniem tu w ogóle nie chodziło o numer randki... po prostu koleś ciutkę obleśny jej się wydał i już...
    • artur5501 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 13:26
      Ha ha. Widzę że moja opowieść wzbudziła zainteresowanie i różne interpretacje wynikające z braku szczegółów. Więc poniżej kilka wyjaśnień
      1. Muszę przyznać, że sprawy samochodu czy innych kwestii dotyczących finansów (co kto ma a czego nie ma) w naszych krótkich kontaktach bezpośrednio nie były w ogóle poruszane Teraz pomyślałem, że nie jestem pewny, czy ona w ogóle widziała, jaki mam samochód. Przyjechałem nim na kort, ona już na nim była. Mogła widzieć, czym przyjechałem ale jeśli nie patrzyła akurat w tamtą stronhę, to mogła nie widzieć. Na kawę ja zaprosiłem, więc liczyłem się z tym że zapłacę rachunek. Gdy ona dosyć niespodziewanie postanowiła wyjść, wyciągnęła z torebki 20 zł i położyła na stoliku. Próbowałem oponować ale nie podjęła tematu, powiedziała że musi już iść, odwróciła się na pięcie i wyszła.

      2. Poidczas grilla było ze 20 osób, niewiele rozmawialiśmy, bo nie bardzo była okazja, ale ponieważ mi się podobała, to podpytałem o nią gospodarza i wtedy się dwoiedziałem, że jest samotna i że gra w tenisa. Więc pod koniec imporezy powiedziałem koledze, że chetnie bym z nią pograł. On zaprowadził mnie do niej i powiedział, że oboje gramy w tenisa, więc może byśmy razem pograli. I tak od słowa do słowa się umówiliśmy na kort. Więc tu wszystko też było w najlepszym porządku.

      3. Moja propozycja wyjazdu na seks w lesie była wyważona, zgłoszona bardzo grzecznie. Nie było żadnych wulgarnych uwag z mojej strony. Powiedziałem że skoro fajnie nam się grało i fajnie się siedzi na kawie, to może byśmy wyskoczyli na weekend do lasu i tam w nocy sprawdzili, czy może fajnie nam się robi też inne rzeczy. Próbowała to jakoś w żart obrócić, krygowała się, że niby nie rozumie, o co mi chodzi, więc grzecznie powiedziałem, żeby się nie wygłupiała, że jesteśmy dorośli, że wiem, że teraz nikogo nie ma, więc z pewnością potrzebuje seksu, że taka fajna laska, z taką figurą, piersiami i ciałem nie powinna sypiać z wibratorem lecz z facetem, że miałem erekcję już na korcie, gdy odwracając się tyłem zmieniła koszulkę (to prawda, że akurat na tym korcie wszyscy tak robią, bo nie ma żadnej szatni) to wyobrażałem sobie, jakie ma piersi pod stanikiem, a potem gdy biegała w tej obcisłej koszulce też nie mogłem odrwać wzroku i że na pewno stanę w sobotę na wysokości zadania, a jak lubi jakieś konkretne zabawy, gadżety czy kręcenie filmików, to niech powie, a ewentualnie - jeśli się wstydzi - napisze w SMS. Czyli w zasadzie skupiłem się na samych komplementach i pokazaniu mojej gotowości do spełniania jej życzeń. Nie było żadnych wulgarnych sugestii (jak ktoś tu napisał) o robieniu loda itp. Nie było żadnych wulgaryzmów czy przemocy. Zaznaczyłem że ja za wszystko (kolacja, nocleg, śniadanie) płacę. Zgadzam się więc z niektórymi postami, że jej reakcja była niewspółmierna do sytuacji. Dla mnie jest oczywiste że skoro zaprosiłem na rower a nie do drogiej fury i do zajazdu w lesie a nie do drogiej knajpy w mieście i drogiego hotelu, to pomyślała, że nie będzie sobie zawracać głowy.
      • gyubal_wahazar Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 14:35
        > Moja propozycja wyjazdu na seks w lesie była wyważona, zgłoszona bardzo grzecznie

        No nieee, to od tego trzeba było zacząć. Daruj, ale jak na 1-szą randkę, jeśli ta propozycja była wyważona,
        to celowałeś w jakąś zdrowo zawianą zochę z 1-nym zębem, na remizie w Bieszczadach, a nie w babkę, z którą wiążesz jakieś nadzieje na trochę dłużej.

        Z tych kawałków o erekcji i wibratorze gołym okiem widać, że byłeś niemiłosiernie napalony.
        Nie żeby było w tym coś złego, ale jeśli tak ostro to eksponujesz, to w oczach damy wyglądasz
        na puszczającego nosem bańki buhaja, który ją zdrowo wyobraca i zaraz podrepta obracać kolejną.

        Na moje - kompletnie zawaliłeś. Nie zrozum mnie źle, kibicuję Ci, bo wiem jakim podryw jest polem minowym,
        ale wolę być szczery niż miły.

        Zamiast parę tygodni, stopniowo budować napięcie, od razu wypałowałeś z najcięższą artylerią, więc nie dziw się że mało, że swą Julię spłoszyłeś, to jeszcze uraziłeś tekstami jak do jakiejś osiedlowej łatwizny. Dawała Ci szansę, udając że nie rozumie Twych ostrych tekstów, ale nie widziałeś tego i jechałeś z koksem dalej w tej samej tonacji.

        Masz teraz wybór: wziąć tą zasłużoną porażkę na klatę i poczytać jak rwać babkę na dłużej, albo przerzucić się na niewiasty krótkoterminowe
        • prawda_we_mgle Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 15:41
          "...to może byśmy wyskoczyli na weekend do lasu i tam w nocy sprawdzili, czy może fajnie nam się robi też inne rzeczy. Próbowała to jakoś w żart obrócić, krygowała się, że niby nie rozumie, o co mi chodzi, więc grzecznie powiedziałem, żeby się nie wygłupiała, że jesteśmy dorośli, że wiem, że teraz nikogo nie ma, więc z pewnością potrzebuje seksu, że taka fajna laska, z taką figurą, piersiami i ciałem nie powinna sypiać z wibratorem lecz z facetem, że miałem erekcję już na korcie, gdy odwracając się tyłem zmieniła koszulkę (to prawda, że akurat na tym korcie wszyscy tak robią, bo nie ma żadnej szatni) to wyobrażałem sobie, jakie ma piersi pod stanikiem, a potem gdy biegała w tej obcisłej koszulce też nie mogłem odrwać wzroku i że na pewno stanę w sobotę na wysokości zadania, a jak lubi jakieś konkretne zabawy, gadżety czy kręcenie filmików, to niech powie, a ewentualnie - jeśli się wstydzi - napisze w SMS"

          jaaaaa... kompletnie zawalił big_grin big_grin big_grin
      • tapatik Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 17:53
        "grzecznie powiedziałem, żeby się nie wygłupiała, że jesteśmy dorośli, że wiem, że teraz nikogo nie ma, więc z pewnością potrzebuje seksu"

        Ja pier...

        Niektóre osoby do seksu potrzebują uczucia, a ty zaproponowałeś niezobowiązujący seks w lesie.
        I się jeszcze dziwisz, że nie chciała.
      • gwen75 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 21:48
        artur5501 napisał:

        > Powiedziałem że skoro f
        > ajnie nam się grało i fajnie się siedzi na kawie, to może byśmy wyskoczyli na w
        > eekend do lasu i tam w nocy sprawdzili, czy może fajnie nam się robi też inne r
        > zeczy. Próbowała to jakoś w żart obrócić, krygowała się, że niby nie rozumie, o
        > co mi chodzi, więc grzecznie powiedziałem, żeby się nie wygłupiała, że jesteśm
        > y dorośli, że wiem, że teraz nikogo nie ma, więc z pewnością potrzebuje seksu
        > , że taka fajna laska, z taką figurą, piersiami i ciałem nie powinna sypiać z
        > wibratorem lecz z facetem, że miałem erekcję już na korcie, gdy odwracając się
        > tyłem zmieniła koszulkę (to prawda, że akurat na tym korcie wszyscy tak robią,
        > bo nie ma żadnej szatni) to wyobrażałem sobie, jakie ma piersi pod stanikiem
        > , a potem gdy biegała w tej obcisłej koszulce też nie mogłem odrwać wzroku i że
        > na pewno stanę w sobotę na wysokości zadania, a jak lubi jakieś konkretne zaba
        > wy, gadżety czy kręcenie filmików, to niech powie, a ewentualnie - jeśli się w
        > stydzi - napisze w SMS.


        Nie dziwię się, że kobieta poczuła się bardzo nieswojo wobec takiej propozycji i wzięła nogi za pas.
        • anirat Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 22:21
          Uśmiałam się bardzo. Rozważania na miarę wszechświata smile
          Nie dziwię się reakcji kobiety.
          A z drugiej strony jak to często jest, ze facet chce kobietę kilka, albo naście lat młodszą? Wtedy jest wszystko ok.
          Jak ja chcę poznać rówieśnika to jestem sama. Biednym ma się należeć tak samo jak bogatym, a co z tymi grubymi, czy brzydkimi? Im się nic nie należy?
          Śmieszne i straszne to co przeczytałam w tym wątku. To, że ktoś jest miły nie znaczy, że jest chętny na seks. Od jakiegoś czasu jest dla mnie miły kolega z pracy, naście lat młodszy. Powiedziałabym podejrzanie miły, ale nie sądzę, ze ma na coś tam ochotę smile Zwyczajnie jest miły smile Może czegoś potrzebuje big_grin
          Mimo wszystko fajny wątek na czwartkowy wieczór smile
          • kevinjohnmalcolm Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 22:45
            anirat napisała:

            > facet chce kobietę kilka, albo naście lat młodszą

            Jak kiedyś bawiłem się w portale randkowe, to masowo pisały do mnie panie o 10-20 lat ode mnie starsze. I tylko takie! Na to wygląda że kobiety też chcą o kilkanaście lat młodszych facetów...
            • anirat Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 22:50
              Moje doświadczenia nie potwierdzają Twoich. Pozwolę sobie, tutaj jednak się nie zgodzić. Ja nigdy nie pisałam do Pana młodszego więcej niż 2 lata, a i to tylko wyjątkowo, jak mnie bardzo czymś ujął i raczej z góry przewidywałam brak odzewu, co się zresztą potwierdzało. Atrakcyjni wizualnie tez szukali cudów na kiju, więc...
              • kevinjohnmalcolm Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 22:55
                Piszę o paniach w wieku mniej więcej 50-65 lat. Pamiętam że moja skrzynka była wręcz zawalona wiadomościami od nich.

                A ogromna większość młodszych kobiet akceptuje wyłącznie rówieśników. Dlaczego - nie mam pojęcia. Przecież kobiety są "bardziej dojrzałe" od facetów, same to regularnie i bardzo dobitnie przy każdej okazji podkreślają. Dlaczego więc szukają chłopów od siebie mentalnie dużo młodszych?
                • anirat Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 23:00
                  To chyba nie chodzi o szukanie chłopców mentalnie młodszych. Zresztą nie chce się wypowiadać za innych. Ja się czuje dobrze w gronie rówieśników, tak +/- 5 lat. Dojrzałość emocjonalna nie idzie w parze z wiekiem. Z dużo starszym panem czuje się tez od razu dużo starsza, chociaż to tez zależny. Dużo młodsi, są mniej dojrzali, i chyba tylko tyle. Jakoś moich skrzynek nigdy nikt nie zasypywał. Może bardzo konkretyzowałam w profilu z kim mnie znajomość raczej nie zainteresuje.
                  • kevinjohnmalcolm Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 23:08
                    anirat napisała:

                    > Ja się czuje dobrze w gronie rówieśników, tak +/- 5 lat.

                    Hmm... W gronie rówieśników czuję się jak u cioci na imieninach, kompletnie nie trawię ich pierniczenia, zachowują się jak stare zgredy. Mój najlepszy kumpel jest młodszy ode mnie o 20 lat. Czy coś ze mną nie tak?
                    • anirat Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 18.06.20, 23:14
                      Nie, to kwestia człowieka, nie wieku, ale u boku pana + 10 to ja się jednak nie widzę. Nic na to nie poradzę. Chociaż dawno, dawno temu byłam zauroczona panem 17 lat starszym z licznymi wadami, bo miał w sobie to coś smile
                      To jednak dawno było.
                      Pisząc o samopoczuciu w gronie rówieśników miałam na myśli związki, a nie przyjaźnienie się, kumplowanie. To dla mnie coś innego. Związek to jednak relacje na innych płaszczyznach. napisze twoimi słowami, w związku trzeba "pierniczyć" podobnie smile
                          • kevinjohnmalcolm Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 21.06.20, 10:02
                            anirat napisała:

                            > to właśnie był styl bycia, no bo styl życia miał destrukcyjny wink

                            Regularnie piszę tutaj, że nie ogarniam tego pociągu kobiet do takich facetów i że niestety wokół mnie większość kobiet za takimi szaleje, a regularnie dostaję tu odpowiedzi, że inni tego nie widzą, kobiety wiążą się wyłącznie z fajnymi porządnymi facetami na poziomie, a na takich "destrukcyjnych" nie patrzą. Ja naprawdę nie przesadzam, w moim otoczeniu porządny facet nie ma szans, powodzenie mają wyłącznie takie typy, że ręce opadają. Kobiety w rozmowie narzekają na nich, ale mimo wszystko się z nimi umawiają. Na to wygląda, że problem jest częstszy niż niektórzy próbują mi wmówić. Przeczytałem niedawno taką rozmowę:

                            weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,26046206,kobietom-wydaje-sie-ze-z-typem-niegrzecznego-chlopca-bedzie.html
                            • anirat Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 21.06.20, 11:01
                              Artykuł długi i podejmuje tematy z pogranicza. Nie chcę się jakoś do tego donosić, bo problem jest skompilowany, ale nie jest regułą. To że zwrócił moją uwagę 20 lat temu facet, który był 17 lat starszy ode mnie i miał kłopoty z alkoholem, nie znaczy, że był moim partnerem. Bo nie był i poza kontaktami czysto koleżeńskimi w pracy nic więcej mnie z nim nie łączyło.Obok tego że pił w samotności to znał się na literaturze, chodził do teatru, fajnie się ubierał, miał poczucie humoru itd. I jak nie pił to był fajny gość.
                              Niedawno zmarł Jerzy Pilch, facet który nie ukrywał, że miał kłopot z alkoholem, potem z innymi chorobami. Jednak miał spory dorobek literacki i chyba był jednak ceniony w branży.
                              Jeśli miałabym się wypowiedzieć o sobie, to zawsze chciałam za partnera, męża dobrego człowieka. Wydawało mi się, że słowo dobry pozycjonuje na odpowiednim miejscu wszystko na czym mi zależy, miłość, seks, namiętności, umiarkowana zazdrość, sumienność zaradność i wiele innych. W tym jednym słowie chciałam zawrzeć te wszystkie cechy, które miały mieć wydźwięk raczej umiarkowany z pominięciem skrajności.
                              Nie jestem specjalistą z dziedziny ludzkich zachowań, psychologiem czy seksuologiem.
                              W moim otoczeniu wartościowi panowie, mają już rodziny. A cudza własność jest dla mnie świętością, więc nawet nie próbuje ich kokietować. Czasem wydaje mi się że niektórzy są dla mnie za mili, ale jak haczyka nie zarzucisz, to się przecież rybka nie złapie. Tej zasady się też trzymam. Nie chcę cudzego szczęścia, tylko własne.
                              Być może te proste zasady powodują, że jestem sama. Dobry, uczciwy, rówieśnik, wolny, nie istnieje.
                              W nawiązaniu do tej rozmowy, to nie jest to prezentacja społeczeństwa, tylko tych osób , które trafiły do psychologa czy seksuologa, czyli z problemami z którymi już sobie nie radzą. Myślę, że nie jest to średnia społeczna.
                              • kevinjohnmalcolm Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 21.06.20, 11:20
                                anirat napisała:

                                > Niedawno zmarł Jerzy Pilch, facet który nie ukrywał, że miał kłopot z alkoholem
                                > , potem z innymi chorobami. Jednak miał spory dorobek literacki i chyba był jed
                                > nak ceniony w branży.

                                Owszem, sam go zawsze bardzo ceniłem. Co innego jednak bycie pisarzem, artystą, fachowcem w jakiejś dziedzinie, a co innego nadawanie się do związku. Nie wiążemy się z czyimś dorobkiem, tylko z żywym człowiekiem.
                                • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 22.06.20, 09:23
                                  kevinjohnmalcolm napisał:


                                  > Owszem, sam go zawsze bardzo ceniłem. Co innego jednak bycie pisarzem, artystą
                                  > , fachowcem w jakiejś dziedzinie, a co innego nadawanie się do związku. Nie wi
                                  > ążemy się z czyimś dorobkiem, tylko z żywym człowiekiem.

                                  To prawda. Jak wynika ze wspomnień czy innych relacji , wielu znanych pisarzy (czy szerzej - znanych twórców) w życiu codziennym było nie do wytrzymania i związek z nimi to była (lub jest) męką.

                    • 999karolina Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 19.06.20, 11:43
                      kevinjohnmalcolm napisał:


                      > Hmm... W gronie rówieśników czuję się jak u cioci na imieninach, kompletnie ni
                      > e trawię ich pierniczenia, zachowują się jak stare zgredy. Mój najlepszy kumpe
                      > l jest młodszy ode mnie o 20 lat. Czy coś ze mną nie tak?

                      Mówisz o mężczyznach? Ja mam często wrażenie, że wielu mężczyzn w wieku ok. 45-50 lat nagle jakoś się zawiesza, mentalnie zatrzymuje (jeśli nie cofa), w jakimś sensie mumufikuje swój stan mentalny, traci świerzość, otwartość na świat i zmiany. Przestają być otwarcie, na każdy temat "wiedzą swoje" i nie są w stanie tego zmienić, stają się przyziemni, zbyt konkretni i malostkowi, zupełnie jakby chcieli zatrzymać czas i śwait, może myśląc, że w ten sposób również oni się nie zestarzeją.
                      Ale pocieszające jest to, że część (nie wiem, jak liczna) mężczyzna nie wpada w ten stan. Facet, który w jakiś spoób się przed nim obroni, to już w zasadzie do końca jest bardzo fajnym człowiekiem. Nie ma tej napinki wieku młodości i wieku średniego, dzięki otwartości, jakieś równowadze ducha jest nowoczesny, tolerancyjny dla ludzkich wad i słabości, rozumie młodych i ich potrzeby, po prostu tak bardziej filozoficznie podchodzi do życia. Jeśli do tego ma poczucie himoru i dystans do siebie, to jest fajnym rozmówcą, towarzyszem spotkań, a ewentualnie nawet partnerem (także dla tych młodszych kobiet, które nie szukają partnera tylko po to, by podobał się koleżankom, ale cenią takie bardziej ludzkie zalety).
                      Więc nie skreślajmy starszych mężczyzn. Naprawdę potrafią być bardzo atrakcyjni i nie głównie z powodu grubości porfela (to było nawiązanie do tematu tego wątku).

                • prawda_we_mgle Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 19.06.20, 12:46
                  kevinjohnmalcolm napisał:

                  > Piszę o paniach w wieku mniej więcej 50-65 lat. Pamiętam że moja skrzynka była
                  > wręcz zawalona wiadomościami od nich.
                  >
                  > A ogromna większość młodszych kobiet akceptuje wyłącznie rówieśników. Dlaczeg
                  > o - nie mam pojęcia. Przecież kobiety są "bardziej dojrzałe" od facetów, same
                  > to regularnie i bardzo dobitnie przy każdej okazji podkreślają. Dlaczego więc
                  > szukają chłopów od siebie mentalnie dużo młodszych?

                  Bo zależy do czego szukają. Jak do zabawy (seksu i randek) - to szukają młodszych, a jak do stałego związku - to rówieśników albo starszych.
                  • prawda_we_mgle Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 19.06.20, 13:00
                    prawda_we_mgle napisała:

                    > kevinjohnmalcolm napisał:
                    > > Piszę o paniach w wieku mniej więcej 50-65 lat. Pamiętam że moja skrzynk
                    > a była wręcz zawalona wiadomościami od nich.

                    chcą jeszcze trochę pobzykać zanim się całkiem zestarzeją


                    > > A ogromna większość młodszych kobiet akceptuje wyłącznie rówieśników. D
                    > laczego - nie mam pojęcia. Przecież kobiety są "bardziej dojrzałe" od facetów,
                    > same to regularnie i bardzo dobitnie przy każdej okazji podkreślają. Dlaczego
                    > więc szukają chłopów od siebie mentalnie dużo młodszych?

                    a sorry, nie doczytałam... odpowiem na swoim przykładzie: fizyczność: jak byłam bardzo młoda, to mnie starsi panowie po prostu nie kręcili, tylko rówieśnicy. I nie miało znaczenia, że są biedni, bo po prostu faceci starsi o 10-20 lat byli dla mnie aseksualni... jakbym miała uprawiać seks z wujkiemtongue_out
                    Były dziewczyny, które pociągali seksualnie starsi, ale ich było zaledwie kilka procent...
                    Teraz może jest troszkę inaczej, bo ludzie ogólnie lepiej wyglądają (teraz nawet czasem i na 50latku oko zawieszę).

                    Z perspektywy czasu wiem, że często starszy mężczyzna umie dać kobiecie więcej przyjemności (doświadczenie), jednak nie ma już tego "powiewu młodości" (który także pociąga starszych mężczyzn w młodych kobietach..). Dlatego kobiety jednak wybierają równolatków lub młodszych, jeśli mentalnie nie są uzależnione od statusu materialnego czy nie mają finansowego noża na gardle. Myślę, że podobnie, jak mężczyźni wink
                    • dolores2222 Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 19.06.20, 15:24
                      A mnie zawsze pociągali starsi i nie ma to nic wspólnego z kasą.
                      Jako studentka miałam dużo lepszy kontakt z moim promotorem, 20 lat starszym, niż z durnowatymi chłoptasiami, zaliczającymi wszystko, co na drzewo nie ucieka i chwalącymi się tym na ociekających testosteronem i alkoholem spotkaniach. Normalnie mnie odrzucało... Ale ja zawsze byłam dziwna...
                      Dzisiaj też bardziej podobają mi się "siwe staruchy", cytując klasyka niż młodsi. Dziwoląg?
                      • prawda_we_mgle Re: czy kobiety lecą tylko na kasę? 24.06.20, 11:42
                        dolores2222 napisała:

                        > Dzisiaj też bardziej podobają mi się "siwe staruchy", cytując klasyka niż młods
                        > i. Dziwoląg?

                        No nie dziwoląg, Dolorka, tylko ta część w mniejszości smile
                        Większość nie wyznacza standardu, przynajmniej dla mnie, to tylko rozkład prawdopodobieństwa, nie norma smile