Dodaj do ulubionych

A tak naprawdę (wg mnie)

04.07.20, 09:53
każdy człowiek potrzebuje miłości.
Jedni chcą się wiązać do grobowej deski, inni żyć w nieformalnych, zdalnych czy jakich tam jeszcze związkach. Ale każdy nosi w sobie potrzebę ciepła i bliskości. Nieważne, na kogo pozuje, nieważne czym sobie tę lukę wypełnia, czy spełnieniem w pracy, pozycją materialną, towarzyską, czy wypitym do lustra alko. Ale tego głodu nic nie zaspokoi. Bo każdy człowiek potrzebuje po prostu kogoś do kochania, chce się czuć ważny i potrzebny, chce wiedzieć, że jest ktoś, kto zawsze, z najdalszej podróży, będzie chciał wrócić właśnie do niego. Boguś mawiał, że pisze piosenki tylko o miłości, bo reszta jest gówno warta...
www.youtube.com/watch?v=n7fXVp9YNQw
Kto nie czuje takiej potrzeby? Proszę o głos, choć obawiam się, że ten post pozostanie bez odpowiedzi..
Obserwuj wątek
      • dolores2222 Re: A tak naprawdę (wg mnie) 04.07.20, 12:31
        Dzięki, Kawko, że napisałaś.
        Zastanawiała się, czy zaczynanie tego wątku ma sens. Już raz go skasowałam. Ale jak zaczęłam czytać wątek o podobnej tematyce, to złapałam się za głowę. Bo jedni chcą obecności kogoś w domu na co dzień, inni wolą związek na odległość, ale tak naprawdę sposób bycia ze sobą nie ma znaczenia, jeśli każdemu chodzi o to samo. O tę obecność właśnie. Moje ostatnie doświadczenia sprawiły, że to jedno wiem na pewno: potrzeba mi uczucia. Potrzeba jak tlenu, bo czasem tracę oddech, kiedy kończę kolejny dzień bez nadziei na zmianę. Nie wierzę, że w moim wieku przydarzy mi się tąpnięcie ziemi, ale cieszyłabym się, gdyby był ktoś obok. Tak po prostu, bez wielkich słów i obietnic. Ale żebyśmy oboje czuli wzajemną troskę o siebie. Tylko i aż tyle. Jednak aż...
        • po-ranna-kawa Re: A tak naprawdę (wg mnie) 04.07.20, 14:59
          Idealnym, wzorcowyn modelem jest sytaucja, gdy ludzie chcą/mogą na co dzień być razem i dzielić swoje radości, smutki, rozterki. Ale - jak wiadomo - nie zawsze jest wzorcowo. A może rzadko tak jest. Więc masz rację - nie ważna jest odległość czy częstotliwość. Ważna jest to, co w głowie i sercu.
          • dolores2222 Re: A tak naprawdę (wg mnie) 04.07.20, 18:26
            I naprawdę nie znasz ani jednej pary teoretycznie nieatrakcyjnych osób, które są dla siebie całym światem?
            Bo ja znam. Pewnie ani ją, ani jego nie uznałbyś za atrakcyjną osobę, ale razem są jak te dwa ciepłe termofory w najmroźniejszą noc.
            • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 04.07.20, 19:24
              Z poprzedniej pracy znam taką jedną parę - ona brzydka, on brzydki i do tego mieli brzydkie dziecko. Pomimo to wyglądali na szczęśliwych.

              Nie zmienia to jednak faktu, że zazwyczaj bierze się kogoś nieatrakcyjnego na partnera głównie wtedy, gdy nie ma się innego wyboru a jednocześnie odczuwa się głęboką potrzebę bycia w związku.
                            • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 15:27
                              tapatik napisał:

                              > No więc co tych 100 robi nie tak, że nie może znaleźć dziewczyn?

                              Ja znam takiego, który jest niski, średnio przystojny i ma jakieś tam powodzenie (chociaż jakichś szczególnie atrakcyjnych lasek nie wyrywa). Ale on jest ogólnie typem dynamiczniaka (zawsze miał dużo znajomych, obecnie pracuje w mediach). A bycie dynamiczniakiem zależy od genów oraz od wychowania. Tego nie da się wyuczyć (albo jest to bardzo trudne). Wycofany introwertyk udający dynamiczniaka będzie wyglądał bardzo sztucznie, nienaturalne i wręcz żałośnie.

                              > A poza tym, skąd wiesz, że jest ich 100?

                              Ludzie niemający powodzenia mają zazwyczaj cechy typu niski wzrost, cofnięta szczęka, łysienie, brak dynamizmu, niski status społeczny.
                              • tapatik Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 20:57
                                baenzai napisał:

                                > tapatik napisał:

                                > > A poza tym, skąd wiesz, że jest ich 100?
                                >
                                > Ludzie niemający powodzenia mają zazwyczaj cechy typu niski wzrost,
                                > cofnięta szczęka, łysienie, brak dynamizmu, niski status społeczny.

                                Poproszę o dowody na to, że tak wyglądają.
                                • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 21:32
                                  Jest mnóstwo badań w internecie jakich mężczyzn pożądają kobiety a jakich nie. A jak nie wierzysz to załóż na portalu randokowym konto faceta z zakolami, 170 wzrostu i mającego przeciętny status społeczny a potem pochwal się wynikami. smile

                                  Najgorszy defekt to chyba jednak cofnięta szczęka, tego po prostu nie da się niczym nadrobić. Tutaj dobre porównanie typa o podobnych rysach twarzy z cofniętą, normalną i wyrazistą (typowo męską) linią szczęką.
                          • tapatik Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 22:41
                            kevinjohnmalcolm napisał:

                            > tapatik napisał:
                            >
                            > > Powiedz to mojemu kumplowi, który jest niski i łysawy, a laski rwie.
                            >
                            > Ale zakładam się, że gość ma gadane. Nie uwierzę że jest spokojnym nieśmiałym
                            > introwertykiem.

                            Właśnie napisałeś, że dobra gadka jest ważniejsza niż wygląd.
                            • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 22:55
                              tapatik napisał:

                              > Właśnie napisałeś, że dobra gadka jest ważniejsza niż wygląd.

                              On tak nie napisał. Raczej chodziło o to, że gadką da się w pewnym stopniu nadrobić braki w wyglądzie (który i tak jest jednak najważniejszy).

                              Ponadto (tak jak wyżej pisałem) dynamiczna osobowość to cecha związana z genami oraz wychowaniem we wczesnym dzieciństwie. To nie jest tak, że mając wycofaną/introwertyczną/lekko autystyczną osobowość wyuczysz się paru tekstów i zaczniesz wyrywać lachony. Panny łatwo wyczują, że nie jesteś w tym naturalny.
                              • searam Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 23:30
                                baenzai napisał:

                                > tapatik napisał:
                                >
                                > > Właśnie napisałeś, że dobra gadka jest ważniejsza niż wygląd.
                                >
                                > On tak nie napisał. Raczej chodziło o to, że gadką da się w pewnym stopniu nadr
                                > obić braki w wyglądzie (który i tak jest jednak najważniejszy).
                                >
                                > Ponadto (tak jak wyżej pisałem) dynamiczna osobowość to cecha związana z genami
                                > oraz wychowaniem we wczesnym dzieciństwie. To nie jest tak, że mając wycofaną/
                                > introwertyczną/lekko autystyczną osobowość wyuczysz się paru tekstów i zacznies
                                > z wyrywać lachony. Panny łatwo wyczują, że nie jesteś w tym naturalny.

                                - "Dynamiczna osobowosc...". - "Panny latwo to wyczuja..."
                                Geez..gdzie ja jestem..?
                                W 3-City od dawna krolowalo skuteczne zaklecie tej tresci : " Bajer to potega".
                                Co to k... za pokolenie facetow jest teraz nie kumajacych tak prostej zasady..?!
                                Same cioty, mieczaki & wankers.
                                Nic dziwnego, ze babeczki wzychaja za zdrowa oblapka bez skrupulow i bzdetow..Oczywiscie w romantycznej aurze...Prawda Ladies..?smile

                                • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 06.07.20, 19:09
                                  searam napisał:

                                  > - "Dynamiczna osobowosc...". - "Panny latwo to wyczuja..."
                                  > Geez..gdzie ja jestem..?
                                  > W 3-City od dawna krolowalo skuteczne zaklecie tej tresci : " Bajer to potega".
                                  > Co to k... za pokolenie facetow jest teraz nie kumajacych tak prostej zasady..?

                                  Ale co z tego, że ktoś nauczy się paru tekstów na podryw skoro mówiąc je będzie spięty i niepewny?
                            • kevinjohnmalcolm Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 23:19
                              tapatik napisał:

                              > Właśnie napisałeś, że dobra gadka jest ważniejsza niż wygląd.


                              Fakt że dobra gadka rekompensuje braki w wyglądzie w żaden sposób nie dyskredytuje twierdzenia baenzai:
                              "Ludzie niemający powodzenia mają zazwyczaj cechy typu niski wzrost, cofnięta szczęka, łysienie, brak dynamizmu, niski status społeczny. "

                              Jeżeli gość jest niski i łysy, to może to nadrobić dobrą gadką.
                              Jeżeli gość wygląda jak model, to spokojnie nadrobi tym brak gadki.
                              Natomiast jeżeli gość jest niski, łysy, biedny i nie ma gadanego, to ma przechlapane.
            • dolores2222 Re: A tak naprawdę (wg mnie) 14.07.20, 14:50
              I może jej wcale nie potrzebować...
              Miałam nieprzyjemność poznać takiego, co to leciał na wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka.
              Mówię do niego kiedyś:
              czy mając ponad 40 lat nie tęskni za "normalnym" związkiem, z jedną kobietą, może jakimś dzieckiem? w każdym razie za stabilizacją...
              Usłyszałam, że być może pomyśli o tym za 20 lat, jak mu się znudzi albo jak już fizycznie będzie słabo. A ja na to: czyli pielęgniarki będziesz szukał? Tylko pamiętaj, że średnia wieku pielęgniarki w PL to po 50 - ce jest...
              • stasi1 Re: A tak naprawdę (wg mnie) 15.07.20, 08:37
                Ale mając 60 lat 50 letnia pielęgniarka nie jest całkiem taka zła.
                Rozmawiam ze swoim takim prawie znajomych ochroniarzem. Ma ponad 50 lat a ma panienkę 30 letnią. Dziewczyna mieszka z rodzicami on sam się pałęta gdzieś po Wawie. Wygląd nie specjalny jak dla mnie. Pewnie by zamieszkał z nią ale on jest w wieku jej rodziców.
    • koszmarna.baba Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 15:54

      Ja znam takiego, który jest niski, średnio przystojny i ma jakieś tam powodzenie (chociaż jakichś szczególnie atrakcyjnych lasek nie wyrywa)

      Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć dlaczego facet np. 4/10 MUSI wyrywać laski 9-10/10 ???
      Wszyscy podbijacie do tych mega atrakcyjnych a potem płacze, że one takie rozkapryszone i wymagające!

      I co waszym (męskim) zdaniem mają robić te mniej atrakcyjne??


      Miało być tylko tyle. smile
      • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 16:25
        koszmarna.baba napisała:

        > Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć dlaczego facet np. 4/10 MUSI wyrywać laski 9-10/
        > 10 ???
        > Wszyscy podbijacie do tych mega atrakcyjnych a potem płacze, że one takie rozka
        > pryszone i wymagające!

        Lasek 9/10 to ja nawet nie znam osobiście. Na portalach randkowych też takich dużo nie ma. Kevin też raczej zbyt dużo takich nie spotyka w UK. smile

        Szczerze mówiąc to nawet bym takich nie chciał do związku, bo bardzo niekomfortowo bym się czuł (jak głupio by to nie brzmiało). Co innego pobyć z taką np. tydzień czy dwa, co innego codzienne życie.
        • koszmarna.baba Re: A tak naprawdę (wg mnie) 08.07.20, 22:38
          >Lasek 9/10 to ja nawet nie znam osobiście. Na portalach randkowych też takich dużo nie ma. Kevin też raczej zbyt dużo takich nie spotyka w UK. smile

          I wy macie czelność mówić, że to dziewczyny mają kosmiczne wymagania a ze swoimi(wymaganiami) już opuściliście naszą galaktykę! tongue_out
          • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 09.07.20, 18:07
            koszmarna.baba napisała:

            > I wy macie czelność mówić, że to dziewczyny mają kosmiczne wymagania a ze swoim
            > i(wymaganiami) już opuściliście naszą galaktykę! tongue_out

            Kobiety 9/10 są jak filmy 9/10, czyli dość rzadko spotykane. Gdybym napisał, że takie kobiety spotykam często to by musiało oznaczać, że pracuję np. w modelingu albo przy jakichś lokalnych wyborach miss, a tak jednak nie jest. smile Kevin ma z tym jeszcze trudniej, bo Brytyjki z reguły nie są zbyt urodziwe.
          • tapatik Re: A tak naprawdę (wg mnie) 09.07.20, 19:03
            koszmarna.baba napisała:


            > I wy macie czelność mówić, że to dziewczyny mają kosmiczne wymagania
            > a ze swoimi (wymaganiami) już opuściliście naszą galaktykę! tongue_out

            Nie przesadzaj, chłopaki dopiero opuścili naszą mgławicę. big_grin
          • kevinjohnmalcolm Re: A tak naprawdę (wg mnie) 09.07.20, 19:28
            koszmarna.baba napisała:

            > I wy macie czelność mówić, że to dziewczyny mają kosmiczne wymagania a ze swoim
            > i(wymaganiami) już opuściliście naszą galaktykę! tongue_out

            A mógłbym zapytać o które wymagania konkretnie chodzi? Bo bujam w obłokach i jakoś nie mogę skojarzyć w którym miejscu odpłynąłem.
    • searam Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 22:50
      Lustrzany, interesujacy topic... wedlug mie..: swiat wartosci jest wywrocony...ale naturalnych ludzkich pragnien nie da sie zatuszowac lub zapudrowac...trzeba miec nerwy ze stali..,umiec odrozniac gre i pozory od faktow...placic cene za naiwnosc...by w koncu stac sie cynicznym..i dojrzalszym.. nie przegapic tego co nadejdzie...ale nieustannie pracowac nad soba...
    • kevinjohnmalcolm Re: A tak naprawdę (wg mnie) 05.07.20, 23:24
      dolores2222 napisała:

      > każdy człowiek potrzebuje miłości.


      Racja, ale związek z innym człowiekiem to ogromne realne ryzyko, że wyjdziemy z niego bardzo mocno poobijani.

      Zwierzęta są pod tym względem nieporównanie lepsze - gdy pies lub kot pokocha człowieka, to całym sercem i na zawsze.

      Na ludzi nie ma co liczyć... sad
    • searam Re: A tak naprawdę (wg mnie) 15.07.20, 01:38
      "A tak naprawde...wg.ciebie. " " Tego glodu nic nie zaspokoi.." proszszesze..o..telefo.n...to...zadzwo..nie..kiedys..jezu..ale..mnie glowa boli...Ale zadzwonie..na pewno...
      wypelnie te luke.... albo pozycje....daje slowo bede wypelnial te luke... Ale z glodem to nie wiem co zrobic...
            • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 18.07.20, 12:26
              staurois napisała:

              > Haha....
              > Dzisiejszych czasach to nie problem .

              Wątek jest o miłości, nie o seksie. Bo że ten drugi można mieć w każdej chwili za 200 złotych (w przypadku mężczyzn) albo wręcz za darmo i bez zbytniego wysiłku (w przypadku kobiet) to raczej dla każdego oczywiste.
              • dolores2222 Re: A tak naprawdę (wg mnie) 18.07.20, 14:59
                Zapewne to, co napiszę, spotka się z negatywnym odbiorem, ale co mi tam... głupiemu więcej uchodzi...
                Wolałabym wydać te 200 zł., gdyby mnie aż tak przycisnęło. Mieć świadomość, że kupuję usługę i wymagam. A wymagam dużo...
                Natomiast przygodny seks z facetem ledwo co poznanym kompletnie mnie nie interesuje. Jak znam facetów, którzy idą na skok w bok, chodzi o zaliczenie. A to równa się bylejakości. Bo to on ma się zabawić, dać upust napięciu, a ja mam być jedynie kuferkiem na uciskający skarb. Nawet nie pomyśli, żeby zadbać o moje potrzeby, bo nie ma w tym nic, co by podniosło jego samoocenę. Ta podniesiona zostanie przez sam akt odhaczenia kolejnego towaru na liście. Tak, wiem, o czym piszę. Raz sobie pozwoliłam na taką akcję z samej ciekawości, jak się będę czuła. I nie, nie miałam moralniaka, a jedyny niesmak wynikał z tej bylejakości. Gorszego seksu nie mogłam sobie wymarzyć wink
                • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 19.07.20, 11:49
                  dolores2222 napisała:

                  > Natomiast przygodny seks z facetem ledwo co poznanym kompletnie mnie nie intere
                  > suje. Jak znam facetów, którzy idą na skok w bok, chodzi o zaliczenie.

                  Nie wiem dlaczego użyłaś sformułowania ,,skok w bok", który przecież oznacza zdradę, a nie każdy przygodny/jednorazowy seks.

                  >A to rów
                  > na się bylejakości. Bo to on ma się zabawić, dać upust napięciu, a ja mam być j
                  > edynie kuferkiem na uciskający skarb. Nawet nie pomyśli, żeby zadbać o moje pot
                  > rzeby, bo nie ma w tym nic, co by podniosło jego samoocenę. Ta podniesiona zost
                  > anie przez sam akt odhaczenia kolejnego towaru na liście. Tak, wiem, o czym pis
                  > zę.

                  Przygodny seks nie musi oznaczać przedmiotowego traktowania partnerki. To jednak zależy od konkretnego człowieka. No i jednak warto pewne rzeczy ustalić przed zamiast iść w pełen spontan. wink
                • obrotowy brak zgody - inny punkt widzenia. 19.07.20, 18:04
                  dolores2222 napisała:
                  > Wolałabym wydać te 200 zł., gdyby mnie aż tak przycisnęło.
                  Mieć świadomość, że kupuję usługę i wymagam.

                  a ja przenigdy. - platny seks , to nie seks tylko usluga seksualna, a seks z nowo poznana osoba - to przygoda.

                  Jak znam facetów, którzy idą na skok w bok, chodzi o zaliczenie.
                  A to równa się bylejakości.

                  - nieprawda. - bywa roznie. czasami kiepsko, a czasami znakomicie. - to jak loteria i zalezy na kogo sie trafi.

                  Bo to on ma się zabawić, dać upust napięciu, a ja mam być j
                  > edynie kuferkiem na uciskający skarb.

                  - czy masz cos przeciw ludzkiej potrzebie zabawy ? - bo ja nie.

                  Nawet nie pomyśli, żeby zadbać o moje potrzeby,

                  - nieprawda. ci doswiadczeni mysla o tym.- bo chodzi o to - by obie strony byly zadowolone.


                  to tylko w platnym seksie ,chodzi tylko o obnizenie napiecia.

                  a w przygodnym chodzi wlasnie o wzrost napiecia i przygode.

                • searam Re: A tak naprawdę (wg mnie) 19.07.20, 22:45
                  dolores2222 napisała:

                  > Zapewne to, co napiszę, spotka się z negatywnym odbiorem, ale co mi tam... głup
                  > iemu więcej uchodzi...
                  > Wolałabym wydać te 200 zł., gdyby mnie aż tak przycisnęło. Mieć świadomość, że
                  > kupuję usługę i wymagam. A wymagam dużo...
                  > Natomiast przygodny seks z facetem ledwo co poznanym kompletnie mnie nie intere
                  > suje. Jak znam facetów, którzy idą na skok w bok, chodzi o zaliczenie. A to rów
                  > na się bylejakości. Bo to on ma się zabawić, dać upust napięciu, a ja mam być j
                  > edynie kuferkiem na uciskający skarb. Nawet nie pomyśli, żeby zadbać o moje pot
                  > rzeby, bo nie ma w tym nic, co by podniosło jego samoocenę. Ta podniesiona zost
                  > anie przez sam akt odhaczenia kolejnego towaru na liście. Tak, wiem, o czym pis
                  > zę. Raz sobie pozwoliłam na taką akcję z samej ciekawości, jak się będę czuła.
                  > I nie, nie miałam moralniaka, a jedyny niesmak wynikał z tej bylejakości. Gorsz
                  > ego seksu nie mogłam sobie wymarzyć wink

                  Uznanie za "kuferek"..!!
                  Postuluje wprowadzenie tego okreslenia do jezyka (! smile potocznego, gdyz zdecydowaie lagodzi
                  okreslenia niegodne przedmiotowego obiektu...smile
                • tapatik Re: A tak naprawdę (wg mnie) 20.07.20, 22:35
                  dolores2222 napisała:

                  > Zapewne to, co napiszę, spotka się z negatywnym odbiorem, ale co mi tam...
                  > głupiemu więcej uchodzi...

                  NIGDY tak o sobie nie pisz.
                  Pamiętaj, że kłamstwo wielokroć powtarzane, staje się prawdą.

                  > Wolałabym wydać te 200 zł., gdyby mnie aż tak przycisnęło.

                  Przebijam - zadzwonił bym do swojej eks. tongue_out
                  • 999karolina Re: A tak naprawdę (wg mnie) 21.07.20, 01:34
                    tapatik napisał:

                    > Przebijam - zadzwonił bym do swojej eks. tongue_out
                    >

                    Masz fajną eks, skoro daje na życzenie smile
                    To ja przy niej jestem zołzą. Mój eks próbowła kilka razy i za każdym razem został brutalnie wygwizdany, niczym piłkarz, ktory nie trafił do bramki z 5 metrów. Az się dziwię, że po pierwszym takim spektaklu ponownie wybiegl na boisko smile.
                    Nie jestem chyba szczególnie w TYCH sprawach ortodoksyjna. Ale seks z byłym mężem - to musi być naprawdę przykre.
                    Zgadzam się z Dolores - bylejakość, odhaczenie nie jest fajne. Tak naprawdę fajnie jest tylko wtedy, gdy jest jakieś napięcie, które sprawia, że obie strony czuja potrzebę wykazania się jakąś pomysłowością, starannością. To jest podstawa sukcesu,. Może świadomośc tego przychodzi z wiekiem?
                    • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 21.07.20, 19:52
                      999karolina napisała:

                      > Masz fajną eks, skoro daje na życzenie smile

                      Ja w to wielce powątpiewam. smile

                      Bądźmy poważni - Tapatik nie jest adonisem, a niemal żadna kobieta nie zgodzi się na seks z niezbyt atrakcyjnym mężczyzną, z którym nie jest w związku ani w żadnej innej relacji (typu prezes-sekretarka czy biskup-zakonnica wink).

                      O ile kobieta szukająca stałego partnera może przymknąć oko na jakieś tam mankamenty wyglądowe, o tyle w przypadku seksu bez zobowiązań atrakcyjność fizyczna stanowi dla niej tak naprawdę jedyne kryterium wyboru.
                      A skoro niemal każda kobieta może bez większego problemu umówić się na bzykanko z dość atrakcyjnym mężczyzną to po co miałaby umawiać się w tym celu z niezbyt atrakcyjnym byłym partnerem?
                        • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 21.07.20, 22:44
                          abc_meee napisała:

                          > Jesteś kobietą?
                          > + niemal każdą kobietą?

                          A to trzeba być kobietą albo ,,niemal każdą kobietą" (co to w ogóle za konstrukcja?) żeby stwierdzić takie oczywistości? Rolnikom narzekającym, że młode kobiety bardzo rzadko chcą mieszkać na wsi też zadajesz podobne pytania?
                            • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 21.07.20, 23:52
                              abc_meee napisała:

                              > Nie trzeba.
                              > Jestem pełna podziwu dla Twojej wiedzy o wszystkich kobietach.

                              Skoro przeciętni mężczyźni mają problem żeby namówić przeciętną kobietę na niezobowiązujący seks to tak trudno wyciągnąć z tego wniosek, że kobiety kierują się bardzo rygorystycznymi kryteriami przy wyborze partnera na jednorazowe bzykanko? Są to na pewno bardziej rygorystyczne kryteria niż w przypadku szukania partnera do stałego związku.
                              • obrotowy a potem sie dziwia :) 22.07.20, 15:27
                                baenzai napisał:
                                Są to na pewno bardziej rygorystyczne kryteria niż w przypadku szukania partnera do stałego związku.


                                a potem sie dziwia, ze: - "Stachu obiecywal mi malzenstwo " smile
                      • 999karolina Re: A tak naprawdę (wg mnie) 22.07.20, 20:15
                        baenzai napisał:

                        > Bądźmy poważni - Tapatik nie jest adonisem, a niemal żadna kobieta nie zgodzi s
                        > ię na seks z niezbyt atrakcyjnym mężczyzną, z którym nie jest w związku ani w ż
                        > adnej innej relacji (typu prezes-sekretarka czy biskup-zakonnica wink).
                        >

                        Nigdy nie widziałam Tapatika, więc nie mam pojęcia w kwestii jego atrakcyjności.
                        Zresztą obawiam się, że mamy inne definicje atrakcyjności mężczyzn wink
                        Może jesem w błędzie, ale z tego, co tu piszesz wynika, że raczej jesteś zwolennikiem definicji zbliżonej do poglądów kreowanych na dyskotece dla nastolatków.
                        • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 22.07.20, 21:09
                          999karolina napisała:

                          > Nigdy nie widziałam Tapatika, więc nie mam pojęcia w kwestii jego atrakcyjności

                          Ja widziałem, bo miał kiedyś zdjęcie w profilu forumowym (gdy takowe profile jeszcze powstały).
                          .
                          > Zresztą obawiam się, że mamy inne definicje atrakcyjności mężczyzn wink
                          > Może jesem w błędzie, ale z tego, co tu piszesz wynika, że raczej jesteś zwolen
                          > nikiem definicji zbliżonej do poglądów kreowanych na dyskotece dla nastolatków.

                          Z badań przeprowadzonych na aplikacjach przeznaczonych do szukania partnera do seksu wynika, że największym powodzeniem cieszą się mężczyźni wysocy, z wyrazistymi męskimi rysami twarzy, mocną linią szczęki, szerokimi barkami (ale oczywiście nie w stylu jakichś koksów) i niemający zakoli.
                          • 999karolina Re: A tak naprawdę (wg mnie) 23.07.20, 01:07
                            baenzai napisał:

                            > Z badań przeprowadzonych na aplikacjach przeznaczonych do szukania partnera do
                            > seksu wynika, że największym powodzeniem cieszą się mężczyźni wysocy, z wyrazis
                            > tymi męskimi rysami twarzy, mocną linią szczęki, szerokimi barkami (ale oczywiś
                            > cie nie w stylu jakichś koksów) i niemający zakoli.

                            Jasne. A z badań firm motowryzacyjnych wynika, że największe wzięcie wśrod miłośników 4 kólek mają porsche 911.
                            A jak stoisz w korku pełnym samochodów po horyzont, to naprawdę rzadko się takie auto widzi. 99,999% jeździ czym innym.
                            • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 23.07.20, 18:34
                              999karolina napisała:

                              > Jasne. A z badań firm motowryzacyjnych wynika, że największe wzięcie wśrod miło
                              > śników 4 kólek mają porsche 911.
                              > A jak stoisz w korku pełnym samochodów po horyzont, to naprawdę rzadko się taki
                              > e auto widzi. 99,999% jeździ czym innym.

                              Dziwne porównanie.

                              Ludzie nie jeżdżą Ferrari dlatego, że ich na to nie stać. Przeciętna kobieta jest natomiast w stanie znaleźć atrakcyjnego mężczyznę na jednorazowy numerek. Zwłaszcza w obecnych czasach.
                            • obrotowy jest jeszcze opcja srodkowa. 23.07.20, 15:19
                              999karolina napisała:

                              > baenzai napisał: i niemający zakoli.
                              >
                              > Jak klasyfikowany jest łysy? Że ma bardzo duże zakola, więc odpada, czy że nie
                              > ma zakoli, więc pasuje? smile

                              - jest jeszcze opcja srodkowa (pomiedzy)

                              - łysiejacy smile

                              niektore takich lubia smile
                            • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 23.07.20, 18:37
                              999karolina napisała:

                              > Jak klasyfikowany jest łysy? Że ma bardzo duże zakola, więc odpada, czy że nie
                              > ma zakoli, więc pasuje? smile

                              To pierwsze.

                              Będąc łysym można być atrakcyjnym jedynie wówczas, gdy się ma typ urody typu Jason Statham. smile
                                • gyubal_wahazar Re: A tak naprawdę (wg mnie) 24.07.20, 17:17
                                  Rany, kawał porządnej męskiej paszczy, że o finzezjnym chmajtaniu kopytkami w powietrzu nie wspomnę i be ? Gdybym był babką w następnym wcieleniu, to bym na jego widok tarł kolanami, aż by iskry leciały

                                  To który lepszy ? Tylko na wszystko Cię Mgiełko zaklinam: niech to nie będzie Ibisz czy Adamczyk, bo z rozpaczy przegryzę sobie tchawicę
                                • baenzai Re: A tak naprawdę (wg mnie) 24.07.20, 20:07
                                  prawda_we_mgle napisała:

                                  > nieprawda. jason akurat ma prymitywny ryj...ek.

                                  Ja wiem, że dużo Polek ma wymagania wywalone w kosmos, ale mówiłem ogólnie. smile Statham jest generalnie uważany za atrakcyjnego i męskiego. Jeżeli nie wierzysz to poczytaj sobie chociażby opinie w necie.

                                  Ale on to taki wyjątek, bo ogólnie to większość łysych mężczyzn nie jest zbyt atrakcyjna. Widziałem nawet kiedyś jakiegoś atrakcyjnego faceta, który po całkowitym ścięciu włosów zjechał z 9/10 na 6/10 (albo jeszcze niżej).
                      • prawda_we_mgle Re: A tak naprawdę (wg mnie) 24.07.20, 08:58
                        baenzai napisał:

                        > A skoro niemal każda kobieta może bez większego problemu umówić się na bzykanko
                        > z dość atrakcyjnym mężczyzną to po co miałaby umawiać się w tym celu z niezbyt
                        > atrakcyjnym byłym partnerem?

                        bo on dobrze zna jej upodobania i potrafi jej "dobrze zrobić dobrze"? wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka